[WYWIAD] Porywy serca...

Serce czy rozum? Czyjego głosu słuchać? W jakich sytuacjach zdecydowanie lepiej zachować zdrowy rozsądek, niż dać się nabrać na to, co podpowiada serce – dzięki czemu uniknąć cierpienia? A może jest sposób, aby zachęcić serce i rozum do współpracy? Na te i inne pytania odpowiada Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach



Pani Ewo, nie raz byliśmy w sytuacji, kiedy musieliśmy podjąć trudną decyzję. Serce mówiło jedno, rozum – drugie... 

Serce mówi wiele, najczęściej rozpoznaje sytuację w jednej sekundzie... Sztuka polega na tym, by nie pomylić tego tylko i wyłącznie z ekscytacją, z pewnego rodzaju chwilowym podnieceniem. W dzisiejszych czasach ludzi ekscytuje wiele spraw, sytuacji, osób, tylko często trwa to zaledwie ułamek sekundy. Później fajerwerki szybko gasną. Zdecydowanie należy słuchać podszeptów serca i być im wiernym, przy założeniu, że jesteśmy zintegrowani  i umiemy być uczciwi wobec samych siebie. Kiedy mamy taką odwagę, będziemy umieli  odróżniać to, co szczególnie ważne...

Przy decyzjach, które podejmujemy sercem mamy na względzie przede wszystkim to, czy kogoś nie skrzywdzimy, czy ta konkretna decyzja jest zgodna z wyższymi wartościami, czy jest słuszna. Serce się nigdy nie myli? 

Serce zna odpowiedź, zanim pomyślimy głowa. Ważne jest to by mieć świadomość siebie i swoich wartości, potrzeb, pragnień. Nie należy mylić miłości z chwilowym zauroczeniem czy pożądaniem. Miłość nie krzywdzi i nie boli. Unikamy miłości, ponieważ boimy się zranienia, ale miłość to najpiękniejsze uczucie. Jeśli doświadczymy tej miłości w sobie, nigdy nikogo nie skrzywdzimy, ponieważ od tego momentu, będziemy „posłuszni” miłości, która zna odpowiedź na nurtujące nas pytania i poprowadzi nas najlepszą dla nas drogą. Niestety, najczęściej zakochujemy się w kimś nie kochając siebie, ale czy to jest miłość? Miłość to nie coś, co można kupić, zasłużyć na nią, zdobyć ją. Prawdziwa miłość nie krzywdzi, nie rani, nie boli, choć często mamy takie podejście do tematu. Jeśli kochamy sami siebie, nikt nie jest w stanie nas skrzywdzić. Jeśli ktoś  podejmuje decyzję o odejściu – można  tylko życzyć tej osobie wiele szczęścia. W tym wyraża się prawdziwa miłość. Kochając siebie, nie rozpadniemy się na małe kawałeczki. Inaczej temat wygląda w toksycznym związku – tam zwykle się rozpadamy….

Emocje bardzo wiele mówią o nas, dlaczego więc czasem się ich boimy i niejako wypieramy się? 

Najczęściej boimy się odrzucenia - jeśli go znamy. Odrzucenie boli i do chwili jak będziemy się tego bali, nigdy nie będziemy wolni… Bez wolności nie ma miłości, gdyż tylko będąc wolnymi możemy kochać naprawdę. Kiedy jesteśmy na różne sposoby emocjonalnie „zniewoleni”, nie możemy mówić o prawdziwej miłości, tylko o niewoli.

Z drugiej strony decyzje, które podejmujemy pod wpływem emocji są zawsze zgodne z naszymi potrzebami, pragnieniami. Są szczere i prawdziwe? 

To wszystko zależy od tego jak wyglądają nasze emocje i jaki mamy z nimi kontakt. Często jesteśmy „pogubieni” we własnych  emocjach, nie jesteśmy w stanie ich rozpoznać, nie potrafimy ich nazwać. Jeśli towarzyszy nam emocjonalny chaos, to nasze decyzje z pewnością nie mogą być ani trafione ani prawdziwe. Jest  to być może „punkt krytyczny” od którego wiele zależy, jakie decyzje będziemy mogli podejmować.

Z czego wynikają nietrafione decyzje? 

Nietrafione decyzje najczęściej podejmujemy pod wpływem impulsu, a jeśli tak są podejmowane trudno by było inaczej. Towarzyszący temu wszystkiemu ogarniający chaos, powoduje, że sami nie wiemy, czy to jest słuszna decyzja, ponieważ zwykle po chwili przychodzi powątpiewanie i tracimy swoją pewność. Potem jest już tylko droga donikąd.

Kiedy emocje są złym doradcą?

Nasz wewnętrzny chaos jest najczęściej powodem naszych błędnych decyzji. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasza wewnętrzna harmonia ma nam wiele do zaoferowania. Im stajemy się bardziej harmonijni - nasze życie zmienia się niemal w każdej dziedzinie. Często posługuję się taką metaforą: kiedy chcemy zobaczyć pod wodą rafy koralowe - warunkiem jest piękna pogoda, w czasie sztormu – nie jest to absolutnie możliwe...

Dlaczego więc zachęca się do podążania uczuciami? 

Kiedy otwieramy serce, wszystko zmienia się wokół. Prawda jest jednak taka, że często nasze serca są zamknięte, ponieważ doświadczyły odrzucenia, poniżenia, lekceważenia, czyli doświadczyły wiele bólu i rozczarowania od zewnętrznego świata.  Najczęściej i najłatwiej schronić się wtedy przed światem.

Są takie sytuacje kiedy brakuje odwagi do wypowiedzenia tego, co naprawdę czujemy... Czy to jest jakby skazywanie siebie na życie w iluzji? 

Uważam, że jeśli wiemy, że to naprawdę czujemy, mamy też odwagę, by powiedzieć o swoich uczuciach. Jeśli ktoś je zlekceważy lub wykorzysta, to  problem leży po tej drugiej stronie. Nie ma potrzeby brać za to odpowiedzialności. Miłość jest czymś pięknym, nie zdarza się każdemu. Każda miłość jest pierwsza.

A może czasami jesteśmy w takiej sytuacji, że lepiej milczeć, bo kiedy się odważymy na szczere opowiedzenie o swoich uczuciach – to tylko pogorszy sytuację?

Jeśli tak jest, to pytanie, co tak naprawdę może pogorszyć sytuację, jeśli nasze uczucia są szczere. Można podjąć różne decyzje, być może naprawdę czasami bardzo trudne, ale w sumie to jest nasze życie. Z podjęciem każdej decyzji wiąże się pewna konsekwencja. Z kolei, przemilczenie uczucia też jest innego rodzaju decyzją, ale też decyzją.  

Zwykle też lubimy powracać do tego co mile i przyjemne. Może właśnie dlatego idealizujemy głos serca? 

Głos serca jest bardzo ważny. Wydaje się, że ludzie coraz bardziej zdają sobie z tego sprawę, gdyż bycie głuchym na głos serca czyni nas nieszczęśliwymi i ubogimi, zarówno w sprawach małych i bardzo istotnych. Głos serca, jeśli nauczymy się go słuchać będzie prowadził nas przez życie w sposób możliwie najlepszy dla nas. Ważne, by nauczyć się go słuchać.

Jak wobec tego namówić rozum i serce do współpracy?  

Właściwie nie trzeba namawiać, wydaje się, że wystarczy jeśli popracujemy nad zintegrowaniem siebie i wszystko będzie działało jak najbardziej zgrany duet. Czasami głowa też jest potrzebna  Życzę Wszystkim otwarcia się podszepty serca, które na początku mogą być nawet bardzo ciche. Jeśli im pozwolimy - usłyszymy piękny i niepowtarzalny dla nikogo innego ich ton…

Ewa Guzowska – psycholog , psychoterapeuta, coach 
Więcej na: www.psychoterapia-coaching.pl

Wywiad dla: obcasy.pl
Fot.: pixabay.com/pl/


10 komentarzy:

  1. Serce nie rozum, a rozum nie serce ... Ja najczęściej kieruję się rozumem. Uczucia są u mnie na drugim planie.
    Bardzo ładnie napisany wpis, pozdrawiam - Wiktoria.

    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami bardzo trudno jest dokonać dobrej decyzji, jeżeli człowiek jest rozdarty w środku, a serce i rozum podpowiadają mu zupełnie inaczej. Dodatkowo, gdy działa jeszcze pod wpływem emocji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję decyzji o blogu powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wywiad:) www.flare.com.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger