[WYWIAD] Swieto zmarlych w tradycji romskiej

Wszystkich Świętych to jedno z najpiękniejszych świat 😊 Nasza tradycja jest piękna, ale przyjrzyjmy się temu jak świętowanie wygląda u Romów, którzy żyją pośród nas, z nami. Oddaje głos Bogdanowi Trojankowi - liderowi Zespołu Terne Roma, prezesowi Królewskiej Fundacji Romów... 



Panie Bogdanie, ktoś kto usłyszy „Święto Zmarłych u Romów” z pewnością skojarzy, że święto to jest w pewnym sensie „powiązane” ze świętowaniem przy grobach Waszych przodków. Słusznie?

Słusznie, w tym przypadku nie będę cyganił - dla mnie każde święto powiązane ze świętem katolickim, jest wielkim wydarzeniem. Romowie to czczą, obchodzą i przekazują kolejnym pokoleniom. Niezrozumiałe dla nas jest to, jak w tym dniu można sobie robić zabawę typu Halloween. Jest to stwór, który się zakradł do naszej wspaniałej wiary, chociaż szanuję każdą religię, która mówi o szacunku i miłości do człowieka. Jest to bolesne, że to Halloween jest wmawiane pokoleniom nie tylko romskim ale i innym. Jednak my jesteśmy silni, nie obchodziliśmy tego i nie wprowadzamy do naszej kultury tego święta pogańskiego.

Czasami, choć pewnie błędnie może panować przekonanie, że u Was nie ma żałoby? 

Jest to bardzo błędne, ponieważ bym powiedział, że żałoba jest u nas bardzo ważna i ściśle przestrzegana. Osoba, która jest w żałobie po bliskiej osobie, nie uczęszcza na wesela, chrzciny, nie tańczy i nie śpiewa, chyba że wykonuje swój zawód artysty, jak również nie pije alkoholu, zależy też na ile czasu jest żałoba, czy na 6 miesięcy czy też na 12 miesięcy. Więc osoba która złamie żałobę, a zdarzało się, że ktoś nie wytrzymał i napił się chociażby jednego piwa, jego notowania wtedy i osobowość spada, jest postrzegany jako Rom, który nie dotrzymuje słowa.

Groby Romów są widoczne z daleka. Bogate, kolorowe... Dlaczego właśnie tak?  

Nasze życie jest barwne i kolorowe, we wnętrzach naszych domów są różnego rodzaju ozdoby, i nie jest to przez nas robione na pokaz, a raczej lubimy taki styl i to płynie z naszej po części z naszej kultury, dlatego też, osoba, która zmarła, kochała taki styl i takie życie, wierząc w życie pozagrobowe umożliwiamy tej osobie życie w jakim żyła tu na ziemi.

Jedziecie na cmentarz i często zabieracie ze sobą alkohol, pijecie symbolicznie przy grobie.  Po co?

Może to zabrzmi nieco dziwnie i nielogicznie, ale alkohol wśród Romów to nie tylko napój, po którym kręci się w głowie (haha), ale również trunek, przez który Romowie pijąc jeden do drugiego, oddaje mu szacunek i jest to część naszej kultury związana z tym, że parę kropel alkoholu jest jednoczeniem ze świętem zmarłych.

W jaki sposób obchodzicie Święto Zmarłych? 

Często zostawiamy na stole grzebień, wodę i ręcznik, zapalamy znicze, kupujemy kwiaty, nucimy ulubione piosenki zmarłej osoby, wspominamy zmarłą osobę, w ten sposób jednoczymy się wszyscy razem.

Jaki jest główny wyróżnik w obchodzeniu Święta Zmarłych w Waszej tradycji – w porównaniu z naszą?  

Przede wszystkim jest to inne od kolorowych strojów, grobów, świecidełek, wieńców, kwiatów, alkoholu, ale to jest to, że Romowie w tym dniu przejeżdżając przez dane miasto, zajeżdżają do Romów na groby, mimo że się nie znali i to jest ta różnica.

A co jest dla Pana niezrozumiałe w naszej tradycji? 

Tradycja jest ta sama względem tego święta, bo nie mamy swojego Boga, lecz wspólnego, tylko różnie tą tradycje obchodzimy, szanujemy i traktujemy. Może u nas nie ma takiej znieczulicy dla osoby, która zmarła. Jednym z wielu przykładów jest grób wspaniałego i kochanego przez całą Polskę aktora Andrzeja Kopiczyńskiego, jaki to smutny widok jego nagrobka, który jest zaniedbany, opuszczony, tak jakby ktoś chciał wymazać z pamięci tą postać, dlaczego media muszą interweniować, żeby przypomnieć o ojcu, dziadku, aktorze, człowieku.. To właśnie jest ta różnica, że my Romowie nie zapominamy.

Kiedy myśli Pan o śmierci, o końcu życia – co Pana przeraża dziś, kiedy ma Pan – można powiedzieć – wszystko? 

Nie to że przeraża (uśmiech), tylko daje do myślenia jak żyje, co robię, dokąd zmierzam, kiedy dane mi będzie stanąć przed Stwórcą, co ja Mu powiem? Przecież nie powiem że mam medale, że zagrałem tysiące koncertów, ale czy żyłem według prawa boskiego? Czy żyłem tak, że ktoś przeze mnie nie płakał?

Tekst dla: kobietawswiecie.pl
Fot.: pixabay.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger