[WYWIAD] Uwolnij sie od wspomnien

Każda z nas lubi powracać do wyjątkowych i pięknych wspomnień, lubimy opowiadać Przyjaciółce o tym czego doswiadczyłyśmy, jak się czułyśmy. Problem zaczyna się wtedy kiedy męczą nas powracając mimo naszej woli wspomnienia – niekoniecznie dobre...  Oddaję głos Ewie Guzowskiej – psycholog, psychoterapeuta, coach...


Pani Ewo, minął rok, dwa, a nam ciągle chce się płakać na wspomnienie konkretnego wydarzenia. To rodzaj tęsknoty nie tylko za tym, co było przyjemne, fajne, ale może przede wszystkim łzy na samo wspomnienie minionych, smutnych dla nas wydarzeń?

Wszystko zależy od tego jakie konkretne wydarzenia mamy na myśli. W przypadku przeżyć traumatycznych tj. śmierć bliskiej osoby, kiedy temat nie jest przepracowany – można ciągle płakać. Zdarza się, że trudne przygnębiające zdarzenia – nierozwiązane sytuacje, konflikty dla naszej pamięci są ciągle żywe. W naszej  podświadomości może znajdować się wiele wypartych treści, które jeśli są nie przepracowane – ciągle żyją.

Dlaczego wracamy do tych konkretnych wspomnień, mimo że wywołują w nas negatywne emocje, a czasami doprowadzają wręcz do płaczu?

Najczęściej świadomie do nich nie wracamy. Zwykle pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, a wraz z nimi silniej odczuwamy ból, który i tak przecież nosimy. Zdarza się, że ktoś po stracie rodzica, nie przeżył należytej żałoby, czyli mechanizm obronny zadziałał... I kiedy pojawiają się inne trudne zdarzenia w życiu tej konkretnej osoby - okazuje się, że jest to czas świadomego powrotu do tamtego wydarzenia. I nagle wszystko składa się w jakąś sensowną całość.

Może to jest tak, że najbardziej bolą nie te wspomnienia złe, tylko te, które były najlepsze?

Bywa i tak, i tak. Te najlepsze bolą wówczas kiedy nie jesteśmy w stanie ich powtórzyć.  Pewne rzeczy, relacje, więzi zostały zerwane. Uczymy się lekcji, tylko czasami jest za późno, właściwie zwykle jest za późno...

Każda sytuacja czegoś nas uczy, i mimo, że wiele rzeczy możemy żałować – jeśli wyciągiemy wnioski – będzie to dla nas dobra lekcja, choć boląca...

Nasze życie składa się z bardzo wielu lekcji. Mówi się, że te nie odrobione i tak trzeba w końcu odrobić, by iść dalej z materiałem zwanym życiem. Wszystko zależy od tego jak będziemy je traktować, czy jako coś bardzo ważnego dla nas samych, dla naszego rozwoju, czy jako zło konieczne.

Wymazywanie na siłę wspomnień nie jest chyba rozsądnym rozwiązaniem?

Nie ma najmniejszego sensu, by cokolwiek wymazywać. Nasze wspomnienia przecież są też naszymi doświadczeniami. Ważne by się do nich nie przyklejać… Zresztą dotyczy raczej wszystkiego. To daje możliwość bycia wolnym i szczęśliwym.


Płacz i uzalanie się nad sobą do przyjaciółki pomaga nam w sytuacji, która wydaje się beznadziejna. Dlaczego ciągle rozpamietyjemy to, co minęło?

Pytania są ważne, należy je zadawać. Być może rozpamiętujemy, ponieważ trudno nam żyć teraźniejszością, a nasz umysł zwykle ma trudności by nie myśleć.
Czy to nie jest tak, że sami wyrządzamy sobie krzywdę wspomnieniami?
Przekornie odpowiem, że często krzywdzimy sami siebie. Nikt nie potrafi nas skrzywdzić jeśli mu na to nie pozwolimy. Wszystko, co na zewnątrz zmienia się nieustannie, a my mamy pragnienie, by zatrzymać to na zawsze… Po prostu to niemożliwe.

Mówi się, że walka między tym co czuje serce, a tym co podpowiada rozum – jest jedną z najtrudniejszych walk...

Serce ponad rozumem. To co czujemy jest znacznie ważniejsze niż to co myślimy. Głowa zwykle nas oszukuje. Myśli są raz takie, a za chwilę inne, zmieniają się z każdą sekundą. Serce nigdy nie kłamie. Istotą rzeczy jest to, by umieć go słuchać.

Do czego może doprowadzić niepogodzenie się z przeszłością? Trzeba też pamiętać, że wybaczyć nie znaczy zapomnieć!

Brak akceptacji przeszłości, tak jak teraźniejszości – zwykle powoduje największe cierpienie, zaczynamy walczyć. Kiedy rzeczywiście zaakceptujemy stan rzeczy, taki jaki jest, wiele zaczyna zmieniać się samo. Być może czasami wystarczy po prostu nie przeszkadzać, nic nie robić...

W jaki sposób zle wspomnienia mogą mieć wpływ na naszą teraźniejszość?

Przeszłość minęła, nie ma już jej teraz, to co mamy, to tylko teraźniejszość. Tak ważna jest umiejętność w teraz, to sztuka – do praktykowania której serdecznie zachęcam. Ta sztuka, przydaje się w każdym momencie życia.

W końcu przychodzi taki czas, że wspomnienia przestają boleć. Nie są ani dobre ani złe, po prostu są... To początek naszego „nowego” życia, bez obwiniania się o wydarzenia minione, może pełne bólu, zranienia, zdrady?

Im szybciej poradzimy sobie z tym, co było trudne, bolesne, tym szybciej otworzymy się na nowe życie. Kiedy jedne drzwi się zamykają, w tym samym czasie otwierają się kolejne – warto to dostrzec.

Jak iść dalej, szczęśliwie przez życie?  

Najważniejsze, by pozwolić się życiu wydarzać, ono ma swoją niepowtarzalną mądrość. Pozwolić „życiu się przydarzać” – to znaczy zaufać życiu, że jest najlepsze jakie może dla nas być. I mimo wszystko być sobą, to takie ważne… Kiedy jesteśmy wolni, tylko wtedy możemy smakować życie…

A może zainteresuje Cię wywiad nt: Opuszcza, chce zapomnieć. Zateskni? 👉klik👈

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger