piątek, 5 października 2018

[WYWIAD] Po co przyjaźń w związku?

Im dłużej jesteśmy w związku tym trudniej jest sprawić komuś przyjemność, ale łatwiej jest sprawić przykrość - mówi Andrzej Wichrowski, psycholog. 





Panie Andrzeju, jak należy rozumieć przyjaźń w związku?

Kwestia przyjaźni w związku, zaangażowania jest czymś takim, co jest kluczowe aby związek przetrwał i żeby być szczęśliwym z drugą osobą. Przyjacielska relacja, która Sternberg – amerykański psycholog,  nazywa intymnością – jest istotą bycia w relacji.

Dlaczego tak ważna jest przyjaźń w związku?

Obok wspomnianej intymności Sternberg wskazuje namiętność i zaangażowanie jako trzy komponenty związku romantycznego. W różnych fazach związku mają one różne nasilenie, jednak aspekt intymności, bliskości jest tym, co w perspektywie czasu buduje związek. W zakochaniu jest duża namiętność, niska intymność, niskie zaangażowanie. Romantyczne początki, cały czas jest duża namiętność, rośnie intymność i w mniejszym stopniu – rośnie zaangażowanie. Następnie jest związek kompletny, w którym wszystkie trzy elementy są wysoko, a później są fazy związku przyjacielskiego (gdzie zanika namiętność) i związku pustego, w którym obserwujemy jedynie przywiązanie.

Trudno być szczęśliwym w związku, w którym jest się tylko i wyłącznie 
z przyzwyczajenia, z osobą, na której nam nie zależy…

To bardzo trudna sytuacja. Kiedy nie jesteśmy z nikim związani, możemy wejść w nowy związek, można sobie ułożyć życie na nowo. Jeśli się trwa w takim związku to jest coś strasznego, ciągła frustracja. Dlatego kwestia podtrzymywania przyjaźni jest czymś, co wydaje się bardzo ważne.

Jak dbać o przyjaźń?

Jest to kwestia zainteresowania i ciekawości drugą osobą. To jest trudne, jeśli ciągle pracujemy w tym samym miejscu, ciągle się poznajemy, mamy dzieci. Im dłużej ze sobą mieszkamy tym bardziej się poznajemy, tym lepiej się znamy. W takiej sytuacji trudno jest tą intymność budować.

A w codziennym życiu?

Warto w codziennych rozmowach pytać nie tylko „Co w pracy?”, bo łatwo jest odpowiedzieć „Wszystko w porządku”. Warto jest w ogóle pytać, ale w taki sposób, który pobudzi do myślenia. To dotyczy zarówno partnera jak i dzieci. „Co ciekawego się dziś stało?”, „Czegoś się nauczyłeś?”, „Co Cię zezłościło?” – to są pytania, które wymagają zaangażowania i zastanowienia, sprawiają, że mamy szansę więcej się dowiedzieć i wysłuchać. Jeśli się czegoś nie rozumie, trzeba dopytać, ale nie oceniać. I nie mówić o sobie. Wiele osób pyta tylko po to, aby mieć pretekst do mówienia o sobie, ale na dłuższą metę to nie jest dobra strategia.

Rozmowa, wspólna pasja, sprzątanie – to z reguły łączy…  

Można oczywiście gdzieś wyjść razem, posprzątać mieszkanie. Wspólne aktywności na pewno będą spajały związek, przy czym ważne jest to, aby były to aktywności, które odpowiadają dla obydwóch stron. Być może będzie trudno znaleźć taką aktywność, a może trzeba będzie znaleźć kilka takich rzeczy, w których jedna osoba woli jedno, druga – coś innego. Trudno znaleźć rzeczy, które będą jednakowo wszystkim odpowiadać. W związku z tym warto zastanowić się na ile jest tak, że coś chcę robić, czy nie chcę robić, czy mogę robić. Łatwo się lokować w pozycji „tak” albo „nie”, ale jest jeszcze taka kategoria „raczej tak” albo „raczej nie”. Dotyczy to choćby wyboru filmu, który zamierzamy obejrzeć.

To, co może odpowiadać jednemu, drugiemu może przeszkadzać...

Jeśli uda się utrzymać intymność – związek się nie wypali. Jeśli jednak bierzemy coś za oczywiste – uznajemy, że jakoś jest i trzymamy się tego – to jest niebezpiecznie. Kiedy szukamy nowości – warto brać pod uwagę nie tylko swoje preferencje, ale również partnera. Są ludzie, którzy bardziej poszukują nowości, a są ludzie, którzy mniej ich poszukują. Są tacy, którzy lubią niespodzianki i ci, którzy tego nie lubią. W związku z tym, w zależności od tego jaki jest układ – można bardziej bądź mniej wprowadzać nowości. Kiedy wybieramy partnera możemy się zastanowić z kim się wiążemy. Czy osoba, z którą pragniemy się związać jest podobna do nas w aspekcie poszukiwania nowości, towarzyskości, kontaktów z innymi ludźmi czy potrzeby bliskości. Oczywiście, są związki, w których jedna osoba jest kompletnym domatorem, druga jest ekstrawertyczną osobowością, ma mnóstwo relacji poza domem, imprezuje. Jest to element, który utrudnia funkcjonowanie w związku.

Jaką postawę należy przyjąć?

Bogdan Wojciszke w książce „Psychologia miłości” pisze o kilku pułapkach. W dużym stopniu bycie w związku polega na dawaniu – zainteresowania, zasobów, czasu, a niekiedy rzeczy materialnych. Taka postawa, w której tylko i wyłącznie się coś daje – bardzo męczy, bardzo frustruje. Kiedy widzimy, że związek zaczyna się kończyć – warto się zastanowić co się daje i co się dostaje. To dotyczy obydwóch stron. To, co ja daję wcale nie musi być to coś takiego, co partner bierze. To samo zachowanie może być zupełnie inaczej odebrane przez osobę, która daje, a inaczej przez tą, która otrzymuje. Przykład: kanapki do pracy – z jednej strony wyraz miłości, ale w doświadczeniu drugiej osoby – wyraz zniewolenia, zmuszania. Warto o tym pamiętać.

Wydaje się oczywiste, że chcemy dobra osoby, którą kochamy… albo po prostu boimy się utraty?

Im dłużej jesteśmy w związku tym trudniej jest sprawić komuś przyjemność, ale łatwiej jest sprawić przykrość. Komplementy, które trzeba zresztą umieć przyjmować, powszednieją. Postrzeganie siebie jako osoby, która ma świadczyć, opiekować się, która jest jakby przymuszona do tego aby być w związku – męczy. Bardzo wiele osób wpada w tę pułapkę. Skoro już się ślub wzięło, trzeba w związku być i nie wolno się rozstać.

Możemy mówić o związkach bez przyjaźni?

Związek oparty na przemocy. Setki ludzi tkwi w przemocowych związkach. Choćby dlatego, że to, co jest znane jest lepsze od tego, co nieznane. Przemoc może mieć bardzo różny charakter: fizyczny, psychiczny, seksualny, ekonomiczny. Ten ostatni rodzaj przemocy bywa bardzo dyskretny.Jedna osoba w związku pracuje, druga nie pracuje, albo pracuje ale bardzo mało zarabia. Dotyczy to głównie osób, które na tyle mało zarabiają, że nie mają się gdzie podziać – nie mają mieszkania, nie mają wsparcia społecznego poza związkiem.

Dlaczego ludzie decydują się na związki oparte na przemocy?

W związkach przemocowych więź jest bardzo silna, dlatego, że te związki są oparte na mocnej sinusoidzie – jest czas kiedy jest przemoc i zło, ale jest też moment, kiedy są wakacje. Ta nieregularność sprawia, że związki są bardzo silne. Kolejny aspekt to kwestia wzorów wyniesionych z wczesnego dzieciństwa, sposobów przywiązania.

Jak to się ma do rozstania?

Różni ludzie na różne sposoby wchodzą w relacje. Ludzie mają różne powody do tego aby być w związku, bądź w nim nie być. Oprócz samego przywiązania przekonanie, że się nie można rozwieść jest jednym z wielu powodów, dla których ludzie mimo tego, że nie są szczęśliwi pozostają jednak w związkach. Jest to przekonanie, że jeśli się rozstaną, będzie to traktowane jako porażka.

I mimo, że źle się czujemy w takim związku, dalej w nim trwamy, bo "co ludzie powiedzą"…

Wielu ludzi rozstanie postrzega to jako porażkę. Otoczenie ich ocenia, że sobie nie poradziła/nie poradził. Rozpad związku mocno uderza w samoocenę, bo bycie
w związku jest standardowe. Jest mnóstwo powodów, dla których ludzie
z niesatysfakcjonujących związków nie będą wychodzić. Jednym z bardzo istotnych powodów jest to, że zostaną ocenieni przez społeczeństwo. Innym – brak mieszkania, obawa przed zmianą, nowością, strach, że sobie nie poradzą, że mogą funkcjonować tylko i wyłącznie będąc w związku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger