czwartek, 28 marca 2019

[WYWIAD] Ks. Kaczkowski: Delikatna odpowiedź Pana Boga...

Kilka lat temu, w Pucku - a jakby to było dziś... Różne tematy, przyjacielska atmosfera i rozmowy na każdy temat. OSTATNI wywiad, którego udzielił mi Ks. Jan Kaczkowski...    


Jak Ksiądz pamięta swoje prymicje?

Niezwykle pamiętam. O ile ze stresu święceń nie pamiętam - poza małym wyjątkiem - dywan, na którym się położyłem był bardzo zakurzony. Wtedy jeszcze nie miałem tak rozwiniętej alergii. Najważniejszy moment a mi taka głupia myśl do głowy przyszła: gdyby tutaj mój brat Filip się położył to zaraz miałby uczulenie i musiałby wstać i ze święceń lipa (śmiech). Prymicje pamiętam w każdym szczególe. Wzruszyłem się, ale nie tak abym beczał. Prymicje miałem w moim parafialnym ulubionym kościele przy Monte Cassino w Sopocie.

Ksiądz Jan miał w swoim życiu jakiś przełomowy monet nawrócenia się do Pana Boga?

Tak. Jak wszyscy. Co dzień się nawracamy. Nawet dziś mówiłem: "Czemu taki zwykły wtorek nie może być momentem przełomowym w naszym życiu?". Lubię ten symboliczny, zwykły wtorek - kiedy coś się wydarzyło, coś zadziało się we wnętrzu. Wtedy jest nowa jakość, również duchowa.

Kiedy Księdza słucham to wiem, że to co Ksiądz mówi - wypływa z serca. Miał Ksiądz taki przełomowy moment w życiu, kiedy z pełną świadomością i zawierzeniem powiedział np. "Bądź wola Twoja!"?

Jeszcze z czasów jezuickich mam ulubioną modlitwę od św. Ignacego z Loyoli, który mówił: "Przyjmij Panie całą wolność moją, przyjmij pamięć, rozum, wolę, cokolwiek mam i posiadam, Tyś mi to dał, Tobie to oddaję. I całkowicie zgadzam się z panowaniem Twojej woli". To są niezwykle trudne słowa, jeśli chce się je wypowiedzieć z pełną świadomością ich konsekwencji. Musiałem się duchowo i intelektualnie spocić . Po raz pierwszy kiedy nie chciano mnie wyświęcić w seminarium - wiedziałem, że nie mam na to wpływu. Klęczałem przed Najświętszym Sakramentem i będąc przekonany wewnętrznie, na poziomie tzw. pewności moralnej, że mam być księdzem - modlitwę tę wypowiedziałem z ogromną świadomością. Wie pani jak to boli? Czujesz wewnętrznie, że jesteś powołany, mówisz: "Całkowicie zgadzam się z panowaniem Twojej woli". Co to znaczy? Zgodzę się z Twoją wolą jeśli otrzymam święcenia, ale też - zgodzę się z Twoją wolą, jeśli ich nie otrzymam. Czyli: nie założę swojego kościoła, nie obrażę się na Pana Boga, nie będę tupał nogami…

Łatwo wypowiedzieć te słowa zawierzenia, ale jak trudno się zgodzić niekiedy z wolą Bożą…

Dokładnie tak samo było jakiś czas temu, kiedy miałem wznowę przez chorobę. Była to dość poważna wznowa. Wyszedłem, nikomu nic nie powiedziałem. Wsiadłem do taksówki. W takich momentach pamięta się każdy szczegół - jaka to była taksówka, a nie należała do najnowszych, brzydki zapach, pan kierowca spocony i z wąsem… Odmówiłem tę modlitwę i byłem zdziwiony z jaką wielką łatwością mi to przyszło. To mi dało wolność. Sytuacja była poważna, bo mogłem umrzeć w ciągu miesiąca… a jak pani widzi - żyję do dnia dzisiejszego. I co ciekawe - dojechałem do domu, wszedłem pod prysznic. Usłyszałem w radiu piosenkę "I byłem tym, kim chciał bym był, i żyłem jak, chciał bym żył…". Dla mnie była to delikatna odpowiedź Pana Boga. Na moją delikatną prośbę, On w zwykły sposób odpowiedział poprzez tę niby przypadkowa piosenkę. Ktoś powie, że jestem wariatem, ale uważam, że Pan Bóg jest delikatny i czasem działa nawet przez takie - w dużym uproszczeniu - przypadki. Była to dla mnie odpowiedź: Bądź spokojny. Żyłeś tak jak chciałeś żyć. Czyli: czuj się spełniony.

Ma Ksiądz czasem takiego doła, że nie chce się wstawać rano z łóżka?

Nie. Mam silne poczucie obowiązku. Czasem jak się obudzę w nocy i pomyślę co mnie czeka w kolejnym dniu… ale jak już się rozbudzę na dobre, mówię sobie: co ty się przejmujesz, przecież to są zwykłe sprawy! Dasz radę!

___
Źródło: deon.pl 
Fot. Daniel Krakowiak   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger