czwartek, 6 czerwca 2019

[WYWIAD] Czy da się żyć z egoistą?

No właśnie, da się? Odpowiedzi udziela Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach 😊



Pani Ewo, po jakich cechach rozpoznać egoistę? 

Egoista zwykle bardzo skoncentrowany jest głównie na sobie, jakby cały świat poza nim samym nie miał znaczenia. Rzadko przyznaje się do jakichkolwiek swoich słabości, a wręcz przeciwnie - gardzi takimi ludźmi, jednocześnie nie widząc, że to czyni m.in. człowieka bardziej ludzkim. Rzadko, a raczej nigdy nie można liczyć na jego pomoc - kiedy nie widzi własnego interesu to nie podejmuje żadnych działań, gdyż brakuje mu empatii i wyobraźni. Zwykle nie robi nic więcej, co wychodzi poza jego własne dobro. Uważa, że wszystko należy mu się bardziej niż innym, a jego roszczeniowość aż razi w oczy. Nie słucha innych, więc najczęściej to monolog z taką osobą. Chwali się ze swoich osiągnięć, często mocno je zabarwiając. Nie uznaje kompromisów albo nie bierze ich nawet pod rozwagę. Nie znosi konstruktywnej krytyki, ponieważ nie jest w stanie zobaczyć innego punktu widzenia niż swój. Nastawiony jest głównie na siebie samego. Na egoizmie niczego nie można zbudować.

Na początku związku z egoistą zwykle jest cudnie, ale w końcu szybko otwieramy oczy i widzimy, że z czasem przestajemy być najważniejsze... 

Trudno jest cokolwiek zbudować z egoistą, stąd może taka trudność w budowaniu związku. Czasami może to wynikać z wychowania, że w domu nie było współpracy, nie było towarzyskiego życia itd., ale jeśli osoba chce się zmienić - to dobrze rokuje. Stopniowo uczy się tej umiejętności współżycia z drugim człowiekiem na równi. Znacznie gorzej, jeśli nie jest w stanie ani tego dostrzec ani zrozumieć, że w związku chodzi o dobro dwóch osób, nie tylko jednej - samego egoisty.

Praca zajmuje wyższą pozycję niż kobieta. Nie ma czasu nie ma wspólne spacery, kolacje... Liczy się tylko to, co jemu daje radość?   

Jeśli weźmiemy pod uwagę pracę, to mogą stać za tym bardzo różne rzeczy, np. działanie i przymus osiągnięć, to może być bardziej związane z lękiem niż brakiem uwagi – to wszystko zależy z czym mamy do czynienia. Może to wynikać również ze skrajnego egoizmu, że taka osoba widzi tylko siebie. Wtedy warto spojrzeć na to szerzej i zastanowić się, czy można to jakoś zmienić, czy ta osoba widzi to w formie „problemu”?

Czuły, przystojny, zapracowany – wręcz ideał, ale myśli tylko o sobie. Nawet jeśli pyta: Jak Tobie dzień mija? – chce skupić uwagę na sobie i na tym, co chce dostać? 

Czasami mam wrażenie, że ludzie tak wiele mówią, choć niewiele z tego wynika, a przecież słowa to tylko narzędzie do komunikacji, najważniejsze by to o co chodzi było treścią – czyli czy chodzi tylko o spytanie, czy o tę wartość – jak naprawdę mija Ci dzień? Tak wiele czasami słów za którymi nic naprawdę nie stoi. To jest przykre. Prędzej czy później odczujemy to i wtedy warto zadać sobie pytanie – a o co mnie w tym wszystkim chodzi.

O kompromisie nie ma mowy, a życie codzienne dostosowane jest tylko pod niego. Kiedy jest już za późno na wyznaczenie granic? 

Wszystko zależy od sytuacji w jakiej jesteśmy. Przede wszystkim najważniejsza jest świadomość, że coś dla mnie nie jest w porządku. Nie ma jednej recepty – jak to w życiu, jest wiele różnych scenariuszy i rozwiązań... Pytanie jakie warto zadać sobie to: Co nie pozwoliło mi wcześniej tego tak zobaczyć? Zawsze wszystko może się zmienić kiedy podejmę decyzję o zmianie siebie, ponieważ kiedy będę tylko winić kogoś innego nic się nie zmieni.

Od czego zacząć budować relacje z egoistą? 

To jest ciekawe pytanie, czy w ogóle się da? Możemy przecież zrobić wszystko, tylko jeśli osoba nie będzie chciała się zmienić, to nic nie wskóramy. Na początku może warto zadać sobie pytanie, dlaczego wchodzę w taką relację, nie widząc pewnych zagrożeń. A może widzę bardziej tę osobę niż siebie?

Dlaczego nie widzę albo nie chcę dostrzec, że ktoś mnie nie widzi, czasami rani, lekceważy a ja ciągle widzę tę osobę? 

Poświęcenie się kobiety dla mężczyzny – egoisty ma jakiś koniec. Czy jest to związek, który musi trwać na przykład ze strachu przed zmianami? I chodzi tylko o poświęcenie się? Jeśli mówimy o poświęceniu, to pytanie dla kogo i czemu się poświęcamy? I w związku z tym poświęceniem na co liczymy? Tak naprawdę może łudzimy się, że to poświęcenie zostanie zauważone?

A co jeśli nigdy nie zostanie zauważone?  I z czym zostanę, jeśli nigdy nie zostanie? 

Czego oczekuję od osoby, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa? Czy nie oczekuję rzeczy niemożliwych? A jeśli tak, kto tak naprawdę jest winny zaistniałej sytuacji? Do kogo mogę mieć pretensje? Pewnie można jeszcze wiele innych pytań postawić, ale najważniejsze – czego chcemy na wyjściu, zobaczenia jaka jest prawda, czy życia złudzeniem, że może któregoś pięknego dnia coś może się zmieni?

Rola „życiowej asystentki” nie jest marzeniem kobiety, a w relacji z mężczyzną – egoistą może na taką rolę liczyć. Czy rzeczywiście chodzi o dostosowanie się do mężczyzny? 

Jak zawsze chodzi tu o decyzję i wybór. Czego ja chcę i z czym mi do „twarzy”? Na ile jestem w stanie się zgodzić? Niektórym kobietom może to pasuje i jeśli tak jest to w porządku, a tym, którym nie pasuje – ważne by miały dostęp do tego, czego naprawdę oczekują od związku. Kiedy wiesz czego chcesz, zwykle łatwiej rozpoznać, to czego nie chcesz. Życzę Wszystkim trafnych wyborów, na początku drogi, kiedy łatwo można zmienić drogę. A przede wszystkim takich – gdzie droga jest wspólną, piękną drogą w jednym kierunku razem.

1 komentarz:

  1. Bardzo dobry wywiad. Każdy z nas jest egoistą - dopóki nie spotka go Bóg, a człowiek nie zapragnie odrodzonego serca, wszyscy w mniejszym bądź większym stopniu jesteśmy egoistami, aczkolwiek "zawodowego" egoistę wyróżniają pewne cechy (fajnie tu wymienione) i szczerze..... uciekałabym od takiego człowieka gdzie pieprz rośnie - nie chciałabym wchodzić z nim w żaden związek emocjonalny.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger