poniedziałek, 15 marca 2021

Nic nie zdarza się przez przypadek...

Broniłam się przed neokatechumenatem rękoma i nogami... Gdyby ktoś dwa miesięce temu powiedział mi, że z własnej, nieprzymuszonej woli będę dwa razy w tygodniu chodzić do świątyni, żeby wieczorami słuchać katechez - zaczęłabym się śmiać... I chociaż jestem zaangażowana w życie swojej parafii, to nie lubię żadnych spotkań. A pracy w grupach wręcz nie cierpię... 

archiwum prywatne 

Śmieję się z przyjaciółmi, że nie jest dobrze kiedy się zna księży ze swojej parafii, bo zawsze mogą zapytać co się działo, że nie widzieli nas w kościele 😊 Tak było też ze mną, kiedy po mszy świętej w poniedziałek rano (25 stycznia) nasz ksiądz zapytał: Byłaś wczoraj w kościele? Wręczył mi zakładkę, na której była informacja o katechezach. Od razu powiedziałam, że "dziś nie mogę...", ale ksiądz mówił, że katechezy będą przez kilka tygodni... 

archiwum prywatne 

I tak w końcu trochę dla świętego spokoju - zaczęłam chodzić wieczorami do świątyni. A wczoraj wieczorem wróciłam ze spotkania wspólnoty. Byliśmy przez weekend w pięknym miejscu poza Warszawą. I było pięknie... 

archiwum prywatne 

Napiszę jeszcze o tym za jakiś czas... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger