piątek, 31 marca 2017

Wspomnienia - wywiad ze Svenem Hannawaldem

Wspomnienia - wywiad ze Svenem Hannawaldem
31 stycznia 2014 na portalu eurosport.pl został opublikowany wywiad ze Svenem Hannawaldem. Dużo się zmieniło przez tych kilka lat, ale zainteresowanych zapraszam do przeczytania tego, co powiedział mi Sven 😊


O aktualnym zajęciu, zwycięstwie w Turnieju Czterech Skoczni, czasie wolnym i planach na najbliższą przyszłość opowiada „Hanni” – legenda skoków narciarskich, jeden z najbardziej utytułowanych niemieckich skoczków. 

Sven, jesteś bardzo zajętym człowiekiem. Co robisz na co dzień?

Obecnie dużo czasu zajmuje mi podróżowanie w związku z moją książką: „Sven Hannawald. Triufm. Upadek. Powrót do życia”. Książka od marca będzie dostępna również w księgarniach w Polsce (uśmiech). Nawiasem mówiąc – nie brakuje również czasu na grę w piłkę i sporty motorowe (śmiech).

Jako jedyny w historii wygrałeś cztery konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Taki miałeś cel?   

Nie można wyznaczać sobie takiego celu, aby wygrać. Po prostu nadszedł taki czas. Nie można powiedzieć, że teraz dobrze skaczę i ustalę nowy rekord skoczni. To tak nie będzie działać…

Dlaczego teraz sporty motorowe?

Adrenalina. W skokach była adrenalina, ale w sportach motorowych też jest.

Jakie masz pasje oprócz motoryzacji?

Piłka nożna.

Oglądasz czasem skoki narciarskie?

Tak, oczywiście, że oglądam. A tam gdzie mam możliwość być – to jadę.

Kto jest Twoim faworytem?

Bardzo trudno w tym sezonie wskazać faworyta, ponieważ było zbyt wielu zwycięzców. Sam jestem ciekawy, kto wygra.

Dziś, z perspektywy czasu – które wydarzenie było dla Ciebie szczególne?

Oczywiście to, że wygrałem cztery konkursy Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2001/2002.

Mówisz, że dużo podróżujesz, ale jeśli masz czas wolny – jak go spędzasz?

Wolny czas spędzam z moją dziewczyną i psem.

Jesteś bardzo znany. Nie przeszkadza Ci to w normalnym życiu?

Nie czuję się jak „gwiazda”. Mieszkam i żyję bardzo normalnie. Nie czuję się, że jestem jakiś wyjątkowy czy lepszy.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Aktualnie trwają rozmowy z Niemieckim Związkiem Narciarskim. Być może zaangażuję się w pracę z młodzieżą. I czekam na mój następny wyścig…

Dziękuję za rozmowę.

niedziela, 19 marca 2017

[INSPIRACJE] 8 inspirujących cytatów o szczęściu

[INSPIRACJE] 8 inspirujących cytatów o szczęściu


1. Szczęście ludzkie zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym, polega głównie na możliwie największym wzroście uczuć życzliwości, które, gdy się ich doświadcza, dają najwięcej słodyczy; tylko też one mogą równocześnie zawładnąć sercami wszystkich ludzi - August Comte

2. Jeden prawdziwy przyjaciel przyczynia się bardziej do naszego szczęścia niż tysiąc wrogów do naszego nieszczęścia - Marie von Ebner-Eschenbach 

3. Wiele spośród rzeczy, które możesz policzyć, nie liczą się. Wiele z tych, których policzyć nie można, naprawdę się liczą - Albert Einstein

4. Wówczas dopiero będziemy szczęśliwi, kiedy uświadomimy sobie swoją rolę, choćby najskromniejszą. Wówczas dopiero będziemy mogli żyć w spokoju i umrzeć w spokoju, gdyż to, co daje sens życiu, daje także sens śmierci - Antoine de Saint-Exupéry

5. Nie pytaj czego świat potrzebuje. Pytaj co czyni cię pełnym życia i rób to. Ponieważ tym czego świat potrzebuje są ludzie pełni życia - Howard Thurman

6. Gdyby ludzie pragnęli bardziej własnego szczęścia niż nieszczęścia innych, moglibyśmy niebawem mieć raj na ziemi - Bertrand Russell 

7. Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia - Fiodor Dostojewski 

8. Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie - Phil Bosmans

sobota, 18 marca 2017

[ARTYKUŁ] Zdradzone zaufanie...

[ARTYKUŁ] Zdradzone zaufanie...


- Brak zaufania zaczyna się od momentu kiedy zostało zburzone, czyli ktoś zdradził nas myślą, słowem, uczynkiem. Nic nie jest już takie samo i nigdy nie będzie – jeśli ktoś zadał nam ból. Każde rozczarowanie, zdrada, ból – zmienia naszą strukturę - mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach.

Problem zaczyna się dużo wcześniej - pierwsze i najważniejsze to akceptacja siebie takiej jaka jestem. To jest najważniejsze zadanie, które musimy po prostu odrobić aby być szczęśliwymi najpierw sami ze sobą, później z innymi. Inaczej się nie da. Można mówić sobie piękne słówka o zaufaniu, uczciwości, szczerości, ale to życie weryfikuje... A może tak wygodniej? Jedno życie na fejsie - idealne, piękne, cudowne, kolorowe... Drugie życie w rzeczywistości - tutaj nie da się zbyt wiele ukrywać. Można grać, ale ta gra kiedyś się skończy. A co wtedy?

- Najbardziej istotną sprawą wydaje się, to z jaką osobą mamy do czynienia np. jeśli prawda dla kogoś nie będzie wartością nadrzędną – można się spodziewać, że sytuacja się powtórzy – to tylko kwestia czasu. Zasadne wydaje się, że nie to jest najważniejsze, czego my oczekujemy od tej osoby – tylko jaka ta osoba jest sama w sobie – jeśli jest z gruntu prawdziwa, uczciwa, a coś wymknęło się spod kontroli – to wówczas jest szansa na powodzenie… - wyjaśnia psycholog E. Guzowska.

Mimo naszych chęci - nie z każdym da się porozmawiać...

- Zwłaszcza w sytuacji, kiedy nasze zaufanie zdradził ktoś, kogo kochamy… I tu jakby wracamy do początku,  wszystko ma sens i  jest  ważne, tym bardziej im osoby są bardziej świadome siebie. Wydaje się, że to takie proste, ale to tylko pozory.  Kiedy nie poświęcamy czasu na swój wgląd w samego siebie, sprawy nie są oczywiste – tak jak się wydaje - dodaje E. Guzowska.

Właśnie - jak się wydaje... Może nam się wydawać też, że ktoś się godny naszego zaufania. Później możemy tego bardzo żałować. Obyśmy mieli jak najmniej rozczarowań i nie ranili tych, którzy nam zaufali...  

Spokojnej nocy 😊

piątek, 17 marca 2017

[WSPOMNIENIA] Walcz! Walcz jak On - Ks. Kaczkowski

[WSPOMNIENIA] Walcz! Walcz jak On - Ks. Kaczkowski
Wczoraj odebrałam nową książkę o Ks. Janie Kaczkowskim. Być może ktoś z Was słyszał o tym niezwykłym księdzu, który dla mnie jest człowiekiem wyjątkowym - niezwykle dobrym, konkretnym i odważnym. Umarł młodo, w wieku zaledwie 38 lat, ale to, co pisał i mówił, ale przede wszystkim jak żył - na długo pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję Go poznać i z Nim żyć... Na szczęście są też książki i wspomnienia...


To, co mnie bardzo zadziwialo w postaci Ks. Kaczkowskiego to jego niezwykle podejście do życia. Miał nowotwór - glejak czwartego stopnia, czyli już gorzej być nie mogło. Nie płakał, nie przestał wychodzić z domu i nie załamał się - On walczył każdego dnia, do końca! Kiedyś zapytałam skąd ma w sobie tyle energii do życia i działania. On po prostu taki był. Ciągle na wysokich obrotach i ciągle dla drugiego człowieka. Dziś mam wrażenie, że nie ma już takich ludzi... To był naprawdę bardzo "ludzki człowiek".

To też nauka dla nas - czasem zdarzy się coś, czego nie zaplanowaliśmy - może choroba, utrata pracy czy nagła śmierć kogoś bliskiego... W takich sytuacjach ciężko zachować "chłodną" głowę... Emocje, emocje - i dobrze, że są! Ciągle powtarzam, że trzeba wypłakać i wykrzyczeć to, co nas boli. Chociaż czasami boli aż tak mocno, że nie mamy już siły... Nie potrafimy zrozumieć dlaczego akurat coś konkretnego nas spotkało.

Miałam ogromne szczęście poznać Ks. Kaczkowskiego - otarłam się o świętość czlowieka, który żył obok... Ludzie czasem narzekają na ksiezy w swojej parafii, coś nie gra, coś nie pasuje... I to jest normalne - sama też czasem narzekam 😉 ale chciałabym mieć na swojej parafii takiego księdza, jakim był Ks. Jan Kaczkowski.


Nigdy nie usłyszałam od niego "nie mam czasu". Dyrektor Hospicjum w Pucku, ksiądz - kapelan, śmiertelnie chory. On nie znał pojęcia "nie mam czasu". A ja? Ile razy tylko w ciągu jednego dnia potrafię komuś napisać i powiedzieć "nie mam czasu"!? Ile razy potrafię nie odebrać telefonu, bo zwyczajnie nie chce mi się gadać!?

Życie jest kruche...

Nigdy nie wiadomo czy z kimś nie rozmawiamy po raz ostatni...
Co, jeśli się okaże, że tak właśnie było?

*Trudno nie wierzyć w nic* - dopiero kiedy byłam w Pucku ksiądz powiedział mi o tej piosence. Kiedy wracałam do Warszawy - wsluchalam jest w słowa... Warto posłuchać...

https://youtu.be/r92vAPZiACY  

czwartek, 16 marca 2017

[INSPIRACJE] Miłość...

[INSPIRACJE] Miłość...
No właśnie... dojrzała mówi jedno, niedojrzała - drugie...


A każdy pragnie i szuka tej miłości... Czasem może zbyt emocjonalnie coś powiemy, a słowa też ranią - a przecież nie chcemy aby osoby, które są nam najbliższe - cierpiały z naszego powodu...

A jeśli miłość - to zawsze boli? ...

środa, 15 marca 2017

[ŻYCIE] Co z tymi relacjami?

[ŻYCIE] Co z tymi relacjami?
Dziś przed południem spotkałam się z Przyjaciółką. To już drugie spotkanie w tym tygodniu. Oczywiste jest, że pielęgnujemy relacje z Przyjaciółmi i ludźmi, którzy są dla nas bliscy, których kochamy. Kto z nas nie doświadczył uczucia, że dla kogoś jest najważniejszy? I bez względu na to, czy akurat mamy problemy, czy - jesteśmy szczęśliwi - chcemy dzielić nasze życie z ludźmi, na których możemy liczyć, na których nam zależy. To są właśnie nasi PRZYJACIELE 😊



Kilka tygodni temu rozmawiałam z psycholog Ewą Guzowską o budowaniu relacji... Wydaje się, że to duże szczęście mieć przy sobie dobrych i uczciwych, a przy tym - szalonych ludzi! 😎 Jak budować relacje? Od czego zacząć? Jakie są podstawowe zasady budowania dobrych relacji z ludźmi?

- W moim odczuciu to przede wszystkim prawdziwość nas samych, z tym wszystkim, jacy jesteśmy, bez masek, hipokryzji… Szacunek do siebie i do innych. Uczciwość i otwartość, a także zaufanie do siebie  i drugiego człowieka - wyjaśnia psycholog Ewa Guzowska.

I dalej... Jakie relacje zaliczamy do dobrych i dojrzałych?

- To relacje, które mają dla nas kluczowe znaczenie, które zmieniają nasze życie. Uważam, że kiedy doświadczamy ich całym sobą, one zmieniają nas. I to jest esencja dobrych relacji.

A co z maskami? Niezwykle ważna jest treść jaką przekazujemy za pomocą mowy ciała, jednak możemy nad nią też zapanować – w pewnym stopniu. Mimo wszystko po jakimś czasie da się zauważyć niespójność…

- Tak,  nasza komunikacja wiele mówi o nas samych, a to co jest najważniejsze to spójność. Kiedy jesteśmy spójni sami ze sobą, znacznie łatwiej się komunikować. Często jednak nie jest to takie oczywiste i naturalne, jakby się wydawało.  Bywa, że nosimy wiele masek, a potem nie wiemy, która jest prawdziwa…

Kiedyś bardzo spodobało mi się zdanie "Jak ktoś chce - znajdzie sposób. Jak ktoś nie che - znajdzie powód". Bardzo to prawdziwe. I tak to jest - jeśli na kimś/na czymś nam zależy - dbamy o to, poświęcamy czas, naszą energię, zaangażowanie. I zgodzę się również z tym, że to nie tak, że ciągle nie mamy czasu - mamy, ale dla tego i na to, co chcemy mieć. Sama odbieram dziennie po kilkanaście telefonów, wiele SMS plus wiadomości na fejsie. Mimo to wieczorem zwykle mam czas dla Przyjaciół, aby chociaż godzinkę, dwie porozmawiać. To naprawdę świetny sposób na pielęgnowanie dobrych relacji, bo przecież nie zawsze można się spotkać i wypić kawę a przy okazji zjeść pyszne tiramisu 😊

Życzę Wszystkim pięknych, dojrzałych relacji, bo piękne staje się nasze życie kiedy otaczamy się dobrymi ludźmi 😇🙋

wtorek, 14 marca 2017

[ŻYCIE] Krok do tyłu...

[ŻYCIE] Krok do tyłu...
Kochani,

Od dłuższego czasu broniłam się przed założeniem bloga, ale moi przyjaciele mają moc przekonywania :) W związku z tym, że praca jest również moją pasją - będę publikowała wybrane swoje teksty, wywiady. I będę się z Wami dzielić tym, co uważam za ważne.



Jeśli macie jakieś sugestie - zapraszam do kontaktu :)
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger