piątek, 31 lipca 2020

7 inspirujących cytatów

7 inspirujących cytatów
🔥 Im bardziej chcę coś zrobić, 
Tym mniej nazywam to pracą.
- Richard Bach


🔥Dwa najważniejsze dni Twojego życia to ten, 
W którym się urodziłeś oraz ten, 
W którym dowiedziałeś się po co.
- Mark Twain


🔥 Praca to przedłużenie osobowości. 
To osiągnięcia. 
To jeden ze sposobów na zdefiniowanie siebie samego,
Oraz określenie swojej wartości i poziomu człowieczeństwa. 
- Peter Drucker


🔥 Ponoś porażki często, 
Abyś mógł odnieść sukces szybciej.
- Tom Kelly


🔥 Nie sama praca, ale jej cel sprawia, 
że to jest coś wyjątkowego. 
- William Paul Young


🔥 Gdy praca, którą wykonujesz, nie daje Ci radości, 
A tylko pieniądze, 
To jesteś śmiertelnie ubogi.
- Phil Bosmans   


🔥 Pracuj, jakbyś nie potrzebował pieniędzy. 
Kochaj, jakbyś nigdy nie został zraniony. 
Tańcz, jakby nikt na Ciebie nie patrzył. 
- Mark Twain     

___ 
Fot.: pixabay.com/pl/ 

czwartek, 30 lipca 2020

Tego, co najpiękniejsze...

Tego, co najpiękniejsze...
... i najlepsze na świecie! 🌷🌷🌷 Przyjaźń jest piękna. Nie mam siostry, ale Julcia jest dla mnie jak siostrzyczka 😊 Jak to w przyjaźni - różnie bywa, ale najpiękniejsze jest to, że jesteśmy wobec siebie też krytyczne (czasem). W końcu przyjaźń nie polega na tym by mówić to, co chcemy usłyszeć, chociaż nie ma nic wspólnego z prawdą...


Dziękuję za Twoją przyjaźń, Kochana. I za całe wsparcie i zrozumienie jakie mam od Ciebie! Każdemu życzę takiej Przyjaciółki! *Kto znalazł Przyjaciela - skarb znalazł" 💖        

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

środa, 29 lipca 2020

Pozytywny!

Pozytywny!
Jak nigdy wcześniej - przed tym egzaminem na prawo jazdy wmówiłam sobie, że nie idę na egzamin tylko na sprawdzenie swoich umiejętności. Udało mi się wyeliminować stres przedegzaminacyjny, bo rankiem bardziej jak egzaminem to stresowałam się tym czy zdążę pomalować paznokcie 😊 Zdążyłam! 


Wrażenia z egzaminu? Bardzo podobne jak z poprzednich, chociaż tym razem to nie egzaminator mnie - ale ja jego zawiozłam do WORDu. Muszę przyznać, że po rozmowach ze znajomymi, którzy mówili, że jest jakoś "dziwnie" i że w Warszawie nie można zdać prawa jazdy - odpuściłam sobie i przestałam szukać pozytywów... Kiedy pojechałam na egzamin, a właściwie na każdy egzamin przed tym, który zakończony był wynikiem pozytywnym - w WORDzie panuje sympatyczna atmosfera, którą byłam zaskoczona... Nie sprawdziło się nic z tego, co mówili mi znajomi. Polecam WORD Warszawa Bemowo - jest naprawdę super 😎 

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

wtorek, 28 lipca 2020

Na dobry początek dnia

Na dobry początek dnia
Jedna z moich ulubionych piosenkarek śpiewa: "Jaki ranek - taki dzień" 😊 Dlaczego więc mamy rankiem rezygnować z małych przyjemności i nie wypić kawy z pięknego kubka? Pewnie większość z nas ma taki swój ulubiony kubek... Nie wiem jak Wy, ale ja lubię pić kawę czy herbatkę z ładnych, delikatnie ozdobionych, porcelanowych kubków i filiżanek... 


Pięknie zapakowany kubek z metalowym zaparzaczem i uroczą dekoracją to doskonały pomysł na prezent. Wielokrotnie pisałam i bardzo zachęcam do robienia prezentów bez okazji 🎁 I do szukania takich "perełek", które naprawdę sprawią radość obdarowanej osobie 💖 Kubki ręcznie malowane - poza tym, że są wyjątkowe - są bezpieczne dla zdrowia. Nadają się do użycia w kuchence mikrofalowej.


Kubki i filiżanki, które powstają w Pracowni Artystycznej Beaty Woźniak podobają mi się bardzo. Zresztą, zachwycają już nie tylko mnie... A kawa w takim kubku jest gwarancją dobrego, udanego dnia 😊 ale w Pracowni Artystycznej powstają nie tylko kubki i filiżanki...


Biały ptaszek z kolekcji Kwiecista Łąka to nie tylko sympatyczny akcent wiosenny 🐤 O każdej porze roku znajdzie z pewnością miejsce w naszych mieszkaniach. A może tak - do kubka czy filiżanki - dobrać właśnie takiego ptaszka?


Kochani, zachęcam bardzo - wiem z własnego doświadczenia jak wszystko może się zmienić w ułamku sekundy... i jak naprawdę nie warto czekać na jakiś "specjalny" moment... Zachęcam, by sprawiać małe przyjemności tym, których kochamy i którzy są dla nas ważni 💖 

Zainspiruj się! 🎁

___ 
Fot.: urodastolu.pl 

poniedziałek, 27 lipca 2020

Idealne prezenty dla kociarzy

Idealne prezenty dla kociarzy
Wraz z pojawieniem się Kubunia 😻 w domu zaczęło przybywać różnych rzeczy - mniej i bardziej praktycznych, na których pojawiły się kotki 😺😸😼 Najbardziej lubię praktyczne rzeczy - takie jak koszulki czy torby na zakupy, ale właściwie to podoba mi się wszystko, co ma związek z kotami 😻 kolczyki, portfele, breloczki do kluczy...   


Tylko, żeby nie było zbyt banalnie - warto znaleźć taki przydatny gadżet, który mimo wszystko będzie inny niż wszystkie. Szczególnie jeżeli szukamy na przykład prezentu dla kogoś, kto ma kota na punkcie kota 😻 Bardzo spodobały mi się torby na zakupy, bo poza tym, że są bardzo pojemne (!) - są dość oryginalne 😼 Moją lepszą połówką jest kot! - taka torba sprawdzi się doskonale nie tylko w podróży czy większych zakupów, ale także podczas wyjść, w których będziemy mieć przy sobie np. dokumenty (format A4). Ponadto, w środku torba posiada kieszeń na telefon i jest zamykana na zamek. 


Wakacje - miesiące, w których przez wiele dni jesteśmy poza mieszkaniem. Spontaniczne weekendowe wyjazdy czy kilkugodzinny służbowy wyjazd, podczas którego nie muszę mieć dużej walizki 😲 to świetna okazja, by zabrać pojemną torbę, w której również zmieści się format A4 - nie wiem jak Wy,  ale ja w podróży zawsze mam kilka gazet 📰 Torba z nadrukowanym kocurem będzie odpowiednia nie tylko na zakupy, piknik czy plażę, ale świetnie sprawdzi się w roli codziennej damskiej torebki.   


A dla tych, którzy cenią sobie wygodę - mały plecak - chociaż również mieści format A4 - szczególnie podczas wakacji sprawdzi się bardzo dobrze. Kolorem przypomina naturalny len, ale jest wykonany z materiału poliestrowego. Życie jest lepsze z kotem - niech wszyscy o tym wiedzą! 😻   


Więcej inspiracji? Kliknij tutaj 👈 

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

niedziela, 26 lipca 2020

[WYWIAD] Miłość ponad wszystko

[WYWIAD] Miłość ponad wszystko
Ten wywiad przeprowadziłam kilka lat temu - po śmierci najcudowniejszego mężczyzny jakiego znałam - mojego Pradziadka, który był też moim Przyjacielem, przy którym byłam do ostatnich sekund życia... Relacje wnuków z Babcią i Dziadkiem są tak piękne, szczególne i wyjątkowe, że można o nich pisać i pisać... Zdaję sobie też sprawę, że nie każdy niestety ma piękne wspomnienia, ale nikt z nas nie jest przez to gorszy... We wspomnienie Św. Anny i Joachima - przypominam i ten wywiad 😎     



Panie Waldemarze, w styczniu wspólnie z babcią i dziadkiem świętowaliśmy ich święto. Nie ma wątpliwości, że relacje z dziadkami są szczególne, ale można je określić jako ważniejsze czy mniej ważne w porównaniu do relacji z rodzicami? 

Daleki byłbym od hierarchizacji, ponieważ każda z tych relacji opiera się na czymś innym, również na innym poziomie, chociażby pokoleniowym budowana jest ta więzi. Każda z tych relacji jest specyficzna. Relacja dziadków do wnuków jest z pewnością relacją wyjątkową, ale nie powiedziałbym, że jest to relacja mniej ważna od tej z rodzicami.

Co jest podstawą relacji babci i dziadka do wnuków? 

Specyfika tej więzi polega na kilku wymiarach. Na pewno ważną rzeczą jest pewien rodzaj wymagań – inne wymagania mają rodzice wobec dzieci, a inne - dziadkowie wobec wnuków. Dziadkowie skłonni są do tego, aby mieć więcej wyrozumiałości, ciepła, wsparcia, cierpliwości. Mają też więcej czasu i cierpliwości. Inny rodzaj, ale nie można powiedzieć, że dziadkowie nie mają żadnych wymagań wobec wnuków... Ich rola widoczna jest w relacji wnuki – dzieci, ponieważ zależnie od sytuacji, ale są trochę jak sędzia w ringu. Z większym wyczuciem i zrozumieniem oceniają całą relacje i to, co się dzieje... Dziadkowie są bardziej wyrozumiali, są skłonni do tego, aby usprawiedliwiać wnuki nie tylko przed rodzicami, ale i innymi członkami rodziny, przyjaciółmi. Oczekiwania dziadków od wnuków są zupełnie inne, ponieważ budowane są na innych doświadczeniach i oczekiwaniach . Dziadkowie bardziej „obsługują” tę część wrażliwą, ciepłą, rozumiejącą, czasami ochraniającą. Oczywiście chcą aby wnukowie mieli udane życie, odnosili sukcesy, ale nie mają aż takich oczekiwań jak rodzice względem dzieci. Na pewno też jest mniej konfliktów w relacji dziadkowie – wnukowie.

Konflikty, o których Pan wspomniał z pewnością pojawiają się, kiedy wnukowie dorosną i nie będą już chcieli słuchać tego, co babcia i dziadek radzą... W konsekwencji – ranimy tę miłość...

Zranień ze strony dzieci czy młodych ludzi na pewno będzie mniej w stosunku do babci czy dziadka niż do rodziców. W relacji do rodziców zawsze będzie więcej buntu, oporu. Wynikać to może również z tego, że dziadkowie zazwyczaj nie są tak oceniający jak rodzice. Oni oczywiście mogą być rozczarowani, ale nie będą zezłoszczeni. W relacji między rodzicami a dziećmi jest jeszcze jeden ważny moment, kiedy dziecko chce autonomii – dziadkowie tę autonomię łatwiej akceptują. Wyjątkiem jest relacja, w której dziadkowie są bardzo ingerujący, zaborczy... Bardzo małe jest jednak prawdopodobieństwo, że ze strony dziadków samodzielność wnuków będzie utrudniana.

W jakich przypadkach jest sens pozbawiać dzieci kontaktu z dziadkami?

Jest to ciekawe pytanie, bo dlaczego rodzice mieliby ingerować w taki sposób, aby ograniczać czy wręcz uniemożliwić tę relacje? Pierwszym obszarem, który może mieć znaczenie jest to, że dziadkowie są identyfikowani jako zagrożenie - mają zły wpływ na dzieci poprzez to, jaki lansują styl życia, czy chcą aby było tak jak oni sobie życzą. Wtedy rzeczywiście może pojawić się taka chęć, aby odizolować dzieci od niechcianego wpływu dziadków. Innym obszarem kiedy rodzice, czy jedno z rodziców będzie uniemożliwiało czy próbowało uniemożliwić kontakt dzieci z dziadkami jest element pewnego rodzaju rozgrywki między rodzicami a dziadkami. Będzie to rodzaj nacisku, kary za coś – np. za nadmierną ingerencję.

Do czego to doprowadzi?

Można zrobić przykrość dziadkom poprzez to, że ograniczy się im albo uniemożliwi się kontakt z wnukami...

... ta przykrość nie dotknie także wnuków? 

To nie ulega wątpliwości, że tak się stanie, szczególnie w przypadku kiedy ich więź jest dobra. Jest to sytuacja, w której dziecko pozbawione jest „kogoś” ważnego, istotnego w ich dotychczasowym życiu. Nie chodzi tutaj tylko o aspekt miłości, czułości, rozpieszczania, bezwarunkowej akceptacji, ale też pozbawienie dziecka możliwości ciągłości w aspekcie przekazu pokoleniowego.

Takich „prywatnych historyków”?

Tak, ponieważ uniemożliwienie kontaktu dzieci z dziadkami to pozbawienie jakiegoś rodzinnego przekazu, który dziadkowie przekazują swoim wnukom. Brak kontynuacji poczucia przynależności do grupy rodzinnej.

Dlaczego jest to takie ważne? 

Przede wszystkim jest to aspekt budowania i łączenia tego, co dawne z tym, co aktualne. Poczucia jakiejś przynależności do konkretnej grupy, poczucia, że wiem skąd jestem, jaka jest moja historia, jaką tradycja. Częściej dziadkowie coś ujawniają, co jest tajemnicą rodzinna. Aspekt pochodzenia, budowania własnej tożsamości, przynależności bardzo jest ważny. Niekiedy opowieści rodzinne są rodzajem pewnej baśni czy legendy, którą się przyjemnie słucha. Widzenie siebie w szerszym kontekście niż indywidualnym jest istotne, ale chyba tylko w takich rodzinach, w których faktycznie ważny jest aspekt relacyjny i to wielopokoleniowy. 

Dużo jest możliwości, aby te relacje budować, umacniać. Jednym z takich przykładów może być gra planszowa – wspólna gra dziadków z wnukami...  

Przekaz dziadków wnukom jest unikatowy. To, czego się dowiemy czy możemy dowiedzieć od dziadków rzadko kiedy dowiemy się od rodziców – z różnych powodów... chociażby dlatego, że mają troszkę inną perspektywę. To dziadkowie są przekazicielami unikatowej wiedzy, która dotyczy bardzo osobistych, również i naszych spraw. Chociażby z tego powodu dziadkowie mogą być ciekawymi przekazicielami historii rodzinnej. Nikt nam tego nie przekaże w taki sposób jak zrobią to dziadkowie.

Wobec tego na czym polega ta szczególną więź między dziadkami i wnukami? 

Wnukowie pojawiają się w szczególnie ważnym momencie w życiu. Zwykle urodzenie wnuków zbiega się dziadkom z kończeniem jakiegoś etapu w ich życiu – np. aktywności zawodowej. Powstaje pytanie jak funkcjonować społecznie, jak się odnaleźć W Innych rolach... Pojawienie się wnuków otwiera nowy sens. Coś w nich ożywia, daje nadzieję. Pojawienie się wnuków to też wymiar biologiczny – mianowicie są gwarancją przedłużenia rodu. Być może jest i tak, że ta relacja daje dziadkom nadzieję, że to co się nie udało osiągnąć ich dzieciom - uda się osiągnąć wnukom. Chodzi o to, aby uniknąć błędów, które popełnili z własnymi dziećmi.

Jednocześnie – mimo dobrych chęci – może powstać konflikt... 

Z całą pewnością jest to zarzewie różnego rodzaju konfliktów. Dziadkowie być może mają takie poczucie, że ich doświadczenie rodzicielskie może jednak być przydatne przy wychowaniu ich wnuków.

Wspominaliśmy o ograniczeniu kontaktu dziadkowie – wnukowie, ale co w przypadku, kiedy umiera babcia a dziecko ma zaledwie kilka latek? Da się wypełnić pustkę po stracie tak wyjątkowej osoby?  

To, w jaki sposób przeżywana jest utrata dziadków zależy od tego jaki był kontakt i więź między nimi, ale też od tego, jaki jest w rodzinie stosunek do umierania i śmierci. Jeśli więź nie była silna to być może ta strata nie zostanie jakoś głęboko przeżyta, ale kiedy rola i udział dziadków w życiu rodziny jest znaczący – to strata babci czy dziadka będzie przeżywana boleśnie. Ważne jest to o czym wspomniałem - stosunek do śmierci, umierania, starości. I w jaki sposób przekazujemy to młodszemu pokoleniu. Jeśli babcia czy dziadek chorują – można porozmawiać z dzieckiem, i próbować przygotować dzieci do faktu śmierci i utraty.

Można zastąpić tę pustkę? 

Może nie trzeba zastępować... O wiele lepiej byłoby uznać tę stratę i z pomocą dorosłych – przeżyć ją. Uczyć się też budować inne relacje, które będą dobrymi relacjami. Nie sądzę, aby kojenie bólu po stracie w taki sposób: „nie martw się, masz jeszcze dziadka” było dobrym pomysłem. Bardzo ważne jest to, aby zmierzyć się z utratą i pamiętać kim był ktoś, kto zmarł, ale nie chodzi też o to, aby być ciągle w żałobie. Dużo zależy od tego w jakiej relacji byliśmy i jaki mamy stosunek do tego szczególnego rodzaju utraty jaką jest śmierć bliskich.

Jakie jest zadanie rodziców?  

Pomagać dzieciom w przejściu momentu utraty i później. Żałoba to proces czasami długotrwały i nie łatwy, gdyż nie tylko wnuczka czy wnuk utraciło bliską osobę, ale też ta utrata dotyczy rodziców. 

Wróćmy do relacji dziadkowie – wnukowie. W jaki sposób pielęgnować relację? 

Bardzo ważnym aspektem jest przekaz pokoleniowy. Jest to ważny element łączący, ale chyba niewystarczający, by pielęgnować relacje. Zarówno od dziadków jak i od wnuków musi być zaciekawienie, nie tylko sobą i własną historią. Dziadkowie powinni interesować się tym, co wnukowie robią, ale nie powinno być to zaciekawienie, które przeradza się w kontrolę. 

Możemy mówić o podstawowych zadaniach babci i dziadka?

Jest to bardzo ciekawy obszar, ponieważ te zadania wynikają z tego, czego sami dziadkowie oczekują od wnuków i czy dziadkowie są w dostateczny sposób uważni na potrzeby wnuków. Rola, funkcja, miejsce jakie dziadkowie pełnią w rodzinie ewoluuje i jest – a przynajmniej dobrze by było, dostosowane do zmian jakie mają miejsce w obrębie nas. Czego innego oczekiwano od babci czy dziadka kilkanaście lat temu – czego innego oczekuje się dziś. Inaczej te rolę pełnią dziadkowie w mniejszych miastach, inaczej – w dużych, a że pewne jeszcze inaczej na wsiach. Dziadkowie zmienili swój styl życia na bardziej autonomiczny. Już nie tylko będą się „karmić” szczęściem wnuków, ale też będą mieli swoje sprawy, więcej czasu gotowi są poświęcić własnemu rozwojowi. W jakimś sensie stają się partnerami w życiu społecznym.

Chyba zwłaszcza babcie stają się kobietami nowoczesnymi, które wybierają np. Smartfony...

Z perspektywy dziadków ta nowoczesność wnuków, o której pani wspomniała – jest przyjmowana z większą życzliwością niż nowoczesność rodziców. Jeśli dziadkowie są nowocześni to jest to pewien rodzaj dumy i zadowolenia, podziwu. W przypadku rodziców jest już inaczej – czyli więcej krytycyzmu. Może to się wiązać z pewnego rodzaju rywalizacyjnością, bo próbują udawać młodego... Babcia i dziadek znajdują większe uznanie wnuków. Dziadkowie też są bardziej wyrozumiali i tolerancyjni i wnukowie również wobec swoich dziadków potrafią być nie tak surowo w ocenach jak wobec rodziców.

W świecie, w którym ciągle gdzieś gonimy – ciężko nam czasem znaleźć czas aby odwiedzić dziadków nawet w te szczególne dni – Dzień Babci i Dzień Dziadka. Czy to nie jest tak, że prezentami chcemy zrekompensować brak naszej obecności?  

Sądzę, że to w jaki sposób będziemy obchodzić uroczystości czy święta jest sprawą drugorzędną, ponieważ najważniejsza jest pamięć i sposób w jaki tę ważność wyrazimy. Dzień Babci i Dziadka jest szczególnym dniem, czego dowodem jest jego uznanie i ustanowienie 21 i 22 stycznia.

Jaka wobec tego jest rola dziadków w życiu wnuków? 

Rola dziadków w życiu wnuków jest różnoraka. Można dodać do tego stałość, ponieważ kiedy żyją dziadkowie – stwarzają poczucie bezpieczeństwa i niezmienności. I chcielibyśmy żeby tak było zawsze, byśmy nie tracili niczego z tych zasobów, które mamy. A tu, jednym z pierwszych doświadczeń utraty w życiu wnuków jest śmierć dziadków jako najbliższych osób. To zaczyna również konfrontować młodych ludzi z tym, że w życiu nie ma nic trwałego. Trzeba się mierzyć z utratą, śmiercią i kruchością życia. Jest to bardzo ważny aspekt. Chcielibyśmy by dziadkowie byli filarem tego trwania. Są tymi, którzy budują szerszą perspektywę historyczną rodziny – wiemy skąd pochodzimy. To oni – dziadkowie – są nauczycielami wrażliwości, ciepła, miłości, akceptacji.

A jaka jest rola wnuków w życiu dziadków?  

Wnukowie wnoszą w życie dziadków nadzieję, że coś będzie kontynuowane. Jest to rodzaj nowej nadziei, nowej perspektywy. Jak najbardziej mają też funkcję motywującą, poprzez zaciekawienie tym, co nowe... Jeśli ta więź, ta relacja będzie znacząca – i jest pielęgnowana, umacniane – znajdujemy czas, zainteresowanie, uwagę dla dziadków. To jest ważna informacja dla nich, że są dla nas ważnymi osobami. Nie jest to więź porównywalna do żadnej innej.

Co jest najtrudniejsze w tej relacji?

To, co jest trudne to konfrontacja ze starzeniem się dziadków. Jest to bardzo ważny moment w budowaniu relacji i tego, w jaki sposób to się przeżywa... Jest to ważne w życiu zarówno dziadków jak i wnuków.

Wspominaliśmy o ważnym elemencie w budowaniu relacji jakim jest przekaz pokoleniowy, ale i wartości, które dziś może już nie są tak oczywiste...  

Dziadkowie to przekaziciele wartości. W dzisiejszym świecie wartości coraz bardziej zanikają, albo nadawane są im inne znaczenia... Dziadkowie są stróżami i przywracają pierwotny sens wartościom takim jak uczciwość, poświęcenie, wiara, troska. Sami żyją tymi wartościami i do nich się odwołują. Będą też czuwać nad tym aby wartości, które są dla nich istotne - były przekazywane wnukom.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy 
Fot.: archiwum prywatne 

sobota, 25 lipca 2020

Św. Krzysztof - Patron nie tylko kierowców

Św. Krzysztof - Patron nie tylko kierowców
Św. Krzysztof - imię wywodzi się z języka greckiego i oznacza "Niosący Chrystusa". W ikonografii Św. Krzysztof przedstawiony jest jako młodzieniec przechodzący przez rzekę, który na barkach niesie Dzieciątko Jezus. Święty Krzysztof jest patronem kierowców, podróżujących, pielgrzymów, turystów...




Modlitwa Kierowcy 😊        


O Panie, daj mi pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę, 
bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka.

Ty jesteś Dawcą Życia - proszę Cię przeto, spraw 
bym nie stał się przyczyną śmierci tych, którym Ty dałeś życie.

Zachowaj, o Panie, wszystkich którzy będą mi towarzyszyć 
od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.

Naucz mnie, bym kierował pojazdem dla dobra drugich i umiał opanować pokusę przekraczania granicy bezpieczeństwa szybkości.

Spraw, aby piękno tego świata, który stworzyłeś, wraz z radością Twej łaski, mogły mi towarzyszyć na wszystkich drogach moich.

Amen.

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

piątek, 24 lipca 2020

Komisariat Rzeczny Policji

Komisariat Rzeczny Policji
W Święto Policji - publikuję reportaż, który przygotowałam kilka tygodni temu, a który był już opublikowany w Tygodniku Idziemy 😎


- Kiedy są ładne, słoneczne dni, długie weekendy to mamy wyjątkowo dużo pracy. Policjanci pływają od interwencji do interwencji. Cały czas coś się dzieje – mówi asp. sztab. Marcin Zawadzki kierownik Komisariatu Rzecznego Policji. Policjanci pełnią dyżury 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.    

Policjanci z Komisariatu Rzecznego Policji – w tradycyjnym umundurowaniu, z wyposażeniem, które nie odbiega od policjanta ruchu drogowego czy dochodzeniówki, a jednak zupełnie inni, choć pełni sportowych pasji. Jakie predyspozycje trzeba mieć, by pełnić służbę w Komisariacie Rzecznym? – Przede wszystkim trzeba umieć pływać wpław. W akcjach ratowniczych staramy się wykorzystywać sprzęt, bo jest to zdecydowanie bezpieczniejsze zarówno dla nas jak i dla ratowanego, aczkolwiek mogą się zdarzyć różne sytuacje – mówi asp. sztab. Zawadzki. – Oprócz tego, że mamy obowiązek wykonywać testy sprawnościowe, tak jak każdy policjant – co dwa lata mamy trzydniowy kurs, który kończy się egzaminem, a który potwierdza nasze kwalifikacje. Pokazuje, że potrafimy pływać i ratować życie cały czas na takim samym poziomie – dodaje funkcjonariusz.

- Policjanci przede wszystkim bazują na własnym doświadczeniu, które jest bardzo duże. Rejon rzeki, po którym pływają – znają bardzo  dobrze. Potrafią czytać z wody, po tym jak układa się fala, jak się załamuje – wiedzą czy tam zafalowanie – mówi podkom. Kinga Czerwińska, rzecznik prasowy Komisariatu Rzecznego Policji.
Wbrew pozorom – służba funkcjonariuszy z Komisariatu Rzecznego Policji nie ogranicza się tylko do cieplejszych miesięcy, chociaż w słoneczne, letnie dni szczególnie policjanci z innych wydziałów z pewnością zazdroszczą im wyjątkowego ubioru. – Jeśli ktoś uważa, że służba na wodzie jest tylko latem to bardzo się myli. Latem mamy dużo wygodniejsze umundurowanie: białe koszulki polo z kołnierzykiem i krótkie spodenki. W porównaniu z innymi policjantami – mamy dużo lepiej, ale to dotyczy bardzo krótkiego okresu czasu – mówi kierownik Komisariatu Rzecznego Policji. – Kiedy przychodzą mrozy to oni mogą usiąść w ciepłym radiowozie, a my nawet jeśli walczymy ogrzewanie w łódce to będziemy mieli zupełnie inny komfort pracy – dodaje policjant.

Policjanci z drogówki czy wydziału dochodzeniowo – śledczego widzą też drogę, po której się poruszają, czego o funkcjonariuszach z Komisariatu Rzecznego Policji powiedzieć nie można, bo choć płyną po rzece czy jeziorze, które dobrze znają, to dokładnie nie wiedzą co może się pod wodą znajdować? - Płynąc po wodzie, szczególnie tak zmiennej jak Wisła – dokładnie nie jesteśmy w stanie określić co znajduje się pod spodem. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć na przykład płynących drzew, a to może się zmieniać z dnia na dzień – mówi policjant. I ma duży wpływ na poszukiwania osób, które ostatni raz widziane były nad wodą? – Jeśli nie wiemy w którym miejscu doszło do wypadku, a rzeka ma swój nurt, porywa tę osobę, pod wodą jest dużo gałęzi, przeszkód, więc ciało może się zaplątać i nie jest łatwo je odnaleźć – wyjaśnia podkom. Kinga Czerwińska.           

Ludzkie tragedie 

- Oprócz brawury, która jest jedną z najczęstszych przyczyn utonięć jest jeszcze alkohol. Jest to widoczne szczególnie w przypadku młodych mężczyzn, którzy chcą zaimponować swojej kobiecie. Człowiek chce się popisać, ale w połowie dystansu okazuje się, że siły opuszczają. Jest za późno, żeby wrócić. Drugiej szansy nie ma – mówi funkcjonariusz. – Toną osoby dorosłe, po 30 roku życia, wzwyż. 90 proc. ludzi, którzy się utopili była pod wpływem alkoholu, albo dzień po, kiedy organizm był mocno osłabiony. I w 94 proc byli to mężczyźni – wyjaśnia podkom. Czerwińska. 
- Najbliżej stolicy jest Jezioro Zegrzyńskie. Zawsze jest oblegane przez tłumy. Są trzy miejsca wyznaczone do kąpieli, które są pilnowane przez ratowników, ale sama powierzchnia plaży jest o wiele większa niż te kąpieliska. Ludzie wchodzą do wody poza wyznaczonym terenem, a tam już nie jest sprawdzone przez ratowników dno. Najczęściej tonięcie zaczyna się od zachłyśniecia, bolesnego skurczu mięśni,– mówi rzecznik prasowy. – Człowiek tonie w ciszy. To walka o oddech, o utrzymanie się nad wodą. Wtedy nie myśli o krzyku, nawet jeśli woda zalewa mu drogi oddechowe – dodaje policjantka.

Co jest najtrudniejsze w tej służbie? – Kiedyś mieliśmy ognisko kryminalne i policjantowi, który przepracował tam wiele lat zadałem to samo pytanie. Odpowiedział, że nie same zwłoki, ale już po zidentyfikowaniu, kiedy trzeba wykonać telefon do matki i przekazać najbliższej rodzinie, że osoba, która kochali nie żyje – mówi asp. sztab. Marcin Zawadzki. – Woda ma to do siebie, że po kilku dniach kiedy przebywa w niej ciało ludzkie – może być nie do poznania nawet przez matkę. Z całej pracy na wodzie jest to element najgorszy. W społeczeństwie jest taki obraz policjanta, że jest to super hero, ale tak nie jest. Policjant to jest normalny człowiek, który zakłada uniform, ale pod nim jest taki sam jak wszyscy – ma odczucia, stres. Możemy próbować się wyłączyć, ale to nie zawsze działa. W czasie kryzysu możemy liczyć na w sprawie i pomoc policyjnych psychologów – dodaje funkcjonariusz. – Najtrudniejsze, kiedy każda minuta i sekunda to walka o życie człowieka... – mówi podkom. Kinga Czerwińska.

Gdzie był ratownik?

A czy to nie jest tak, że całą odpowiedzialność za tragedię zrzucamy na ratownika? Gdzie był, skoro nie był w stanie uratować życia? – Czasami tak się wydaje rodzicom, że jeśli są na plaży to nie muszą już patrzeć na dziecko, bo przecież jest ratownik. Jest wyznaczone kąpielisko, w jego obrębie jest ratownik. Nie oznacza to, że jeśli 5 metrów dalej będzie ktoś tonął to ratownik nie pomoże, ale w takiej sytuacji będzie musiał zamknąć kąpielisko, wyprosić wszystkich z wody, bo nie może ich bez opieki zostawiać – wyjaśnia podkom. Czerwińska. 

Komisariat Rzeczny Policji to również wielu znany Kapitan Wyderka. To z jego profilu na jednym z portali społecznościowych rodzice mogą się również dowiedzieć, że ich dzieci miały spotkanie z policjantem, ale też wziąć udział w konkursach, i wygrać książeczki dla swoich dzieci. Bo chociaż na razie policjanci nie biorą udziału w spotkaniach w szkołach – zachęcają na różne sposoby do odpowiedzialności i roztropności podczas wypoczynku nad wodą. – Program prewencyjny Komisariatu Rzecznego Policji to przede wszystkim nauczenie prawidłowych postaw, które mają wpływ na bezpieczeństwo nad wodą, zarówno latem jak i zimą. Przekazanie, że kontakt z żywiołem jakim jest woda może wiązać się z dużym niebezpieczeństwem. To również wszczepienie prawidłowych postaw reakcji w sytuacji zagrożenia nad wodą, a co za tym idzie – umiejętne wezwanie służb ratowniczych oraz jeśli to możliwe – również udzielenie pomocy w skuteczny i bezpieczny dla ratujący sposób. A także stworzenie pozytywnych relacji pomiędzy najmłodszymi obywatelami a funkcjonariuszami policji – wymienia podkom. Czerwińska.

Uratowane życie 

- Niesamowitej energii dodaje uratowanie komuś życia. Uratowałem dwa życia, ale pracują u nas policjanci, którzy tych żyć uratowali po kilkanaście. Takie interwencje zapamiętuje się ze szczegółami. To też świadomość, że gdyby nie moja wyciągnięta ręka – już by tej osoby nie było. Pracuję w jednostce od 14 lat i zdarzyły się tylko dwa albo trzy przypadki, kiedy ktoś przyszedł i podziękował za uratowanie życia. I to też nie były te osoby bezpośrednio, ale ktoś z ich bliskich – mówi funkcjonariusz.

Jak pomóc? 

Co powinniśmy zrobić w sytuacji kiedy widzimy, że ktoś się topi? - Zasada jest prosta: dobry ratownik to żywy ratownik. Jeśli nie czujemy się na siłach to nie skaczemy do wody, bo nie pomożemy osobie, która w niej jest, a sami utoniemy – apeluje kierownik Komisariatu Rzecznego Policji. – Jeśli sami nie jesteśmy w stanie udzielić pomocy – wzywamy tę pomoc. Najistotniejsze jest określenie miejsca. Osoba, która jest spanikowana jako związek zdarzenia – nie raz nie potrafi konkretnie wskazać miejsca zdarzenia. To, że jest nad rzeką... Wisła ma kilkaset kilometrów. Trzeba wskazać punkt orientacyjny, żeby ratownicy mogli dotrzeć na miejsce. Pomoc będzie styl wtedy skuteczna kiedy ekipa ratująca dotrze we właściwe miejsce – wyjaśnia.
Łatwo powiedzieć, aby konkretnie określić miejsce, w którym doszło do zdarzenia, ale w stresie możemy zapomnieć to, co jest przecież tak oczywiste. Takie sytuacje mają miejsce, a liczy się każda minuta. – Człowiek, który był rodowitym mieszkańcem stolicy był świadkiem tonięcia. Wskazał mi jako miejsce most. Nie był w stanie wskazać przy którym moście jest. A w Warszawie trochę mostów jest – opowiada funkcjonariusz. – Chociaż urodził się w Warszawie i wszystkie te mosty znał znakomicie to w stresie i nerwach nie był w stanie powiedzieć nazwy tego mostu. Przyszło mi do głowy aby zapytać go o kolor mostu. Kiedy usłyszałem, że zielony to od razu widziałem, że chodzi o Most Gdański. Później, w rozmowie z nami przyznał, że sam się zastanawiał jak w ciągu sekundy mógł to wszystko zapomnieć, pod wpływem emocji – mówi policjant.

A co w sytuacji, kiedy jest zgłoszenie, że osoba ostanie raz była widziana nad wodą? - Całkiem sporo mamy zgłoszeń, że osoba ostatni raz była widziana na Bulwarach Wiślanych. W takiej sytuacji wszczynamy poszukiwania, szukamy nie tylko z wody, ale i z lądu. Do pewnego czasu patrole szukają takiej osoby dzień w dzień, później poszukiwania zwalniają tempa. Odnalezienie osoby może czasami trwać nawet kilka miesięcy, czy lat  – wyjaśnia podkom. Czerwińska. – Aby rozpocząć poszukiwania w wodzie musimy mieć potwierdzone podejrzenie, że poszukiwana osoba samodzielnie weszła do wody, bądź ktoś widział, że tak było – dodaje funkcjonariuszka. 

Co mi zrobią, jak mnie złapią?

A może inaczej: Za co nad Wisłą możemy dostać mandat? Czy pływanie w Wiśle jest zabronione? – Miasto wyznaczyło plaże, ale jest zakaz pływania. Pływanie na rzece takiej jak Wisła jest praktycznie niemożliwe. Jest tak dużo obostrzeń, szereg wymogów do spełnienia. Na wszystkich tych plażach można się opalać, są nawet miejsca do grillowania, ale nie wolno pływać. Przyjęliśmy, że jak ktoś wejdzie do wody do kostek to jeszcze nie jest kąpiel, ale jak już wchodzi do pasa i zaczyna się w wodzie pluskać – zwykle taka osoba, jeśli jest spotykana po raz pierwszy to jest pouczenie, ale jeśli się nie stosuje to wtedy kończy się mandatem – wyjaśnia funkcjonariusz. – Jeśli ktoś ma ukończone 18 lat, jest trzeźwy, nie ma ustawionego znaku zakazu kąpieli to na własną odpowiedzialność może wejść do Wisły. Jest tylko jedno „ale”: ludzie sobie nie zdają sprawy z tego, że przez Wisłę jest wyznaczony tor, po którym pływają statki. I pływanie w takim miejscu jest zabronione. Za to można dostać mandat do 500 zł – tłumaczy. 

Służbę w Komisariacie Rzecznym Policji pełni 61 funkcjonariuszy. Komisariat Rzeczny Policji powstał w 1920 roku i był pierwszym specjalistycznym komisariatem w niepodległej Polsce. W tym roku obchodzi swoje stulecie. 

___ 
Źródło: Tygodnik Idziemy  
Fot.: podkom. K. Czerwińska/Komisariat Rzeczny Policji  

czwartek, 23 lipca 2020

Dziękuję...

Dziękuję...
Cudowny czas odpoczynku i nabierania nowej energii - powoli przechodzi do przeszłości, ale jestem wdzięczna wszystkim dobrym ludziom, których spotkałam na swojej drodze - czy to w restauracjach, apartamentach czy w sklepie... Dziękuję za każde dobre słowo, za każdą rozmowę i niespodziewane zaproszenia do stołu...    


Jestem przekonana i bardzo wierzę w to, że dobro powraca. Zresztą, nie raz już się o tym przekonałam... Świat byłby piękniejszy gdybyśmy się więcej uśmiechali - zamiast ciągle szukać jakichś powodów do niezadowolenia... Cały czas uczę się żyć TU i TERAZ - dlatego jeszcze bardziej cieszę się, że spotykam tak wielu dobrych ludzi...

Wszystkim, którzy umilili nasze wakacje - bardzo, bardzo dziękuję 💖 Powoli przygotowuję artykuły o pięknych i praktycznych produktach, które kurier przyniósł aż do Zakopanego 🎁    

___ 
Fot.: pixabay.com/pl/ 

środa, 22 lipca 2020

[WYWIAD] Przede wszystkim troska o siebie

[WYWIAD] Przede wszystkim troska o siebie
Czy dbanie o siebie to coś niestosownego, do czego nie powinniśmy się przyznawać? Czy w ogóle mamy prawo dbać najpierw o siebie - później o innych? Dlaczego tak ważna jest troska o siebie? - na te i inne pytania odpowiada Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach 😊


Pani Ewo, czym powinno się wyrażać dbanie o siebie? 

Uważam, że zależy to od indywidualnych potrzeb każdej osoby. Ktoś może biegać, ponieważ uważa, że to jest jego czas. Ktoś inny może spotykać się ze znajomymi. Ktoś jeszcze może czytać lub oglądać filmy itd. Ważne jest dla mnie CIAŁO, jeśli tylko mam czas chodzę na jogę. Obecnie odkryłam ciekawe podejście w jodze, w temperaturze 41 stop Celsjusza „BIKRAM” – ponieważ uwielbiam saunę, dla mnie jest to idealne – jak to się mówi mam 2w1. Od zawsze fascynowała mnie filozofia wschodu i ciągle jestem jej wierna. Dla mnie to jest dbanie, przede wszystkim o UMYSŁ , jego stabilność i to, by ciągle być pod jego wrażeniem…  Zawsze mnie fascynował, kiedy na studiach zaczęłam z nim pracować – to doświadczenie było dla mnie niesamowite. Dziś znam już mnóstwo różnych technik pracy, ciągle też chętnie poznaję nowe np. kinezjologia i inne. Poza tym nie wyobrażam sobie życia bez muzyki (koncerty), teatru i dobrego filmu –  czyli coś dla  DUSZY. Wg mnie dbanie w tych trzech aspektach jest bezcenne.

Na co należy zwrócić uwagę w aspekcie fizycznym w trosce o siebie? 

W moim podejściu uważam, że najważniejsze by traktować ciało z miłością, szczególnie, że obserwując osoby, które ćwiczą na siłowniach, czy podnosząc ciężary albo też biegając, traktują go instrumentalnie. Robiąc tak wiele, często nie mają z nim kontaktu. Ciało może pozostawać zamrożone przez lata, mimo wielu godzin spędzonych w klubach sportowych. Brak kontaktu powoduje, że traktujemy go w sposób dość spłycony. Ciało jest przecież tym, o co powinniśmy szczególnie dbać – w zdrowym ciele zdrowy duch… jak mówi przysłowie.  Prawda jest taka, że człowiek jest istotą złożoną i wszystko jest bardzo ważne, gra swoją istotną rolę i warto to dostrzec.

Równie ważny jest aspekt psychiczny, emocjonalny i duchowy. A tu wydaje się ważny przede wszystkim kontakt sam ze sobą?  

Połączenie tych aspektów uważam jest ważne, by być naprawdę szczęśliwym. Korzystanie i eksploatowanie tylko jednego obszaru – nie pozwoli nam być szczęśliwym... Kiedy mój umysł jest spokojny, mogę doświadczać więcej, szerzej, głębiej. Kiedy moje ciało jest zdrowe, mogę doświadczać, że przyjemność sprawia mi ruch, dotyk. A kiedy mój duch jest spokojny pozwala mi to po zakończonym dniu spokojnie zasnąć i spać zdrowym, regenerującym snem, by wraz ze wschodem słońca – budzić się rześkim i ciekawym następnego dnia…

Jak się uczyć tego kontaktu? 

Przede wszystkim na początku należy sprawdzić jaki kontakt mam ze swoim ciałem. Czy wiem, co ono lubi? Czy w ogóle potrafię go rozluźnić, czy ciągle jest ponapinane i spięte… Czy umie, określić i znaleźć miejsca, gdzie napięcia jest więcej, czy są miejsca, gdzie go nie ma... By to zauważyć najpierw należy być uważnym bardziej na siebie i „zatrzymać się” na chwile. Pracując z pacjentami nie wyobrażam sobie, by nie zwrócić na to uwagi, gdyż ciało jest integralną naszą częścią, natomiast zwykle kiedy nie boli, nie patrzymy na niego w sposób pełen miłości….

Doświadczenia wewnętrzne z pewnością są dla nas cenną lekcją, z której powinniśmy się uczyć. Jakie znaczenia mają te doświadczenia wewnętrzne?  

Doświadczenie dla mnie jest jedną z najważniejszych rzeczy, bowiem, jeśli czegoś nie doświadczę, to skąd mogę wiedzieć, coś na dany temat... I czy umiem to nazwać, kiedy nigdy nie doświadczyłem? Doświadczając siebie nie możemy się nudzić, gdyż ciągle coś nowego się dzieje. Ciekawość z jaką podchodzę do doświadczeń, powoduje, że poznaję ciągle nowe tematy, rzeczy, ludzi, kraje, smaki... Mając wiele doświadczeń jesteśmy bogaci, gdyż to wszystko jest w nas w każdej chwili… Jeśli zdobyłam kiedyś mistrzostwa w rajdach rowerowych to ciągle to doświadczenie we mnie jest żywe, mogę go wykorzystywać w wielu innych tematach.

Sposobów na docenienie siebie jest wiele, ale które są niejako fundamentem, na którym powinniśmy budować?  

Uważam, że najważniejsze robić to nawet w bardzo drobnych sprawach, gdyż życie składa się też z małych rzeczy, czekając na wielkie tracimy tylko czas, który jest bezcenny.

Jak się uczyć dobrej mądrej o siebie? 

Uważam, że przede wszystkim trzeba mieć dystans do siebie, bez niego trudno mi wyobrazić sobie życie. Kiedy opanujemy takie podejście, wtedy łatwiej też przyswajać te mądrości, które ciągle nas zaskakują. Tej mądrości możemy nauczyć się sami, gdyż jeśli taka będzie droga, będzie ona niepowtarzalna i tylko NASZA.

Gdzie zaczyna się egoizm? Kiedy powinniśmy wyznaczać sobie granice w byciu dobrym dla siebie?   

Jeśli chodzi o egoizm to jest dziś dość powszechny. Uważam, że zdrowy egoizm jest w porządku, ale kiedy nie widzimy dalej niż czubek własnego nosa, to wg mnie nie czyni świata lepszym, a przecież celem wszystkich powinien być coraz lepszy świat. Granice są ważne i powinniśmy ustanawiać je indywidualnie dla siebie, dla każdego będą inne.

Może dziś, w zabieganym świecie wydaje nam się to niemożliwe, ale są również niematerialne aspekty życia... 

Prawda jest taka, że to czego nie widać nie znaczy, że tego nie ma. Odpowiem na to krótko, choć ten temat jest dla mnie szalenie interesujący. Czasami trudno to zrozumieć, a właściwie nie można go zrozumieć, ale można tylko doświadczyć…

A w jaki sposób dbać o całościową równowagę w życiu?  

Przede wszystkim miej dystans do siebie i życia i ciesz się życiem każdego dnia, czyń świat lepszy dla siebie i innych. Kochaj siebie i innych. Życzę tego Wszystkim z całego serca.

___ 
Fot.: pixabay.com/pl/ 

wtorek, 21 lipca 2020

Nie tylko ciało

Nie tylko ciało
Kilka razy pisałam na blogu o zabiegach medycyny estetycznej - nie widzę nic złego w korzystaniu z różnego rodzaju zabiegów - żeby było jasne. Uważam, że jeśli jakiś zabieg może mi pomóc - to wskazane, bym z usługi skorzystała, ale wszystko oczywiście w granicach rozsądku 😊 Piękno jest w nas - żaden zabieg nie sprawi, że nagle będę o wiele bardziej szczęśliwsza (czy: szczęśliwa)... ale "ja" to nie tylko ciało, ale i dusza...


Kilka ostatnich dni spędziłam w Częstochowie. Bardzo dobry czas... Bo tak jak dbam o ciało - staram się dbać o duszę... 🙏 Może właśnie wtedy kiedy zaczynamy powracać do Źródła - stajemy się bardziej cierpliwi, bardziej wyrozumiali, lepsi... 

Miłej nocy, Kochani 😊  

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

niedziela, 19 lipca 2020

Zatrzymać się na chwilkę

Zatrzymać się na chwilkę
Właśnie dlatego żeby na chwilkę się zatrzymać, pomyśleć i przestać być niewolnikiem tabletu i smartfona - wyjeżdżam na kilka dni... Myślę, że są potrzebne takie dni, żeby pobyć sama ze sobą i siebie samej zapytać "Dokąd zmierzam?"... 


Częstochowa - Jasna Góra... Kilkanaście razy byłam tu na pieszo... Szczecińska Piesza Pielgrzymka i Krakowska Piesza Pielgrzymka 💔 to czas, w którym więcej byłam tu i teraz... A w codzienności gdzieś mimo wszystko łatwo się pogubić, i zapomnieć, że duch także wymaga troski...    

___ 
Fot.: pixabay.com/pl/  

sobota, 18 lipca 2020

Jakość premium - wakacyjny nr 1

Jakość premium - wakacyjny nr 1
Przede wszystkim jakość 😊 Cuccio Colour to lakier o sile hybrydy - trwałość do 10 dni, o czym sama się wciąż na nowo przekonuję. Dla mnie nie ma już trwalszych lakierów, a testowałam różne - z różnych firm. Kiedy wyjeżdżam na dłużej to oczywiście mam ze sobą lakiery, ale nie martwię się, że po kilku dniach lakier zacznie odpryskiwać... przez co będę miała gorsze samopoczucie 😲


W sezonie Lato 2020 modne są jasne, pastelowe kolory: różowy, wrzos, błękitny... ale nie znaczy to, że mamy zapomnieć o klasycznej czerwieni! I oczywiście lakiery holograficzne... 😊 Wakacyjne paznokcie z Peach Sorbet, Blueberry Sorbet, Dragonfruit Sorbet i Lavender Sorbet to cudowne połączenie! 💖 Jest lato, są wakacje - można szaleć ze stylizacjami paznokci 😊   


Lakiery Cuccio (13ml) mają odwrócony kształt buteleczki, dzięki czemu lakier można wykorzystać do samego końca. Zwykle zalecane są dwie warstwy, chociaż już przy pierwszej - często uzyskamy zadowalający efekt. Cuccio Colour to również połysk - bez obaw, że po kilku dniach straci swoją intensywność 😊


Mam bardzo dużo lakierów, ale odkąd poznałam te - zdecydowanie są najlepszym wyborem, ponieważ rzeczywiście są wyjątkowo trwałe. Warto zobaczyć też na aktualne promocje 🎁🎁🎁


Stwórz wakacyjne paznokcie z Cuccio 💖 

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

piątek, 17 lipca 2020

Piękne paznokcie bez wychodzenia z domu

Piękne paznokcie bez wychodzenia z domu
Dłonie są naszą wizytówką. Ozdobą rąk każdej kobiety są piękne o zadbane paznokcie. Nie zawsze mamy czas aby wybrać się do kosmetyczki, ale jeśli dobrze przygotujemy nasze dłonie – w domowym zaciszu również możemy wykonać piękny manicure. Jak się do niego przygotować?


🌷 Po pierwsze: odpowiedni pilnik

Najlepiej piaskowy lub szklany. Jeśli chcemy uniknąć rozdwojenia należy piłować paznokcie od krańca płytki do środka. W przypadku gdy chcemy aby lakier bardziej się trzymał – możemy dodatkowo polerować paznokcie. 

🌷 Zmiękczanie skórek 

Następnym krokiem jest zmiękczanie skórek w ciepłej wodzie z dodatkiem kilku kropel cytryny i żelu do mycia rąk. Wystarczy również zamoczyć ręce w płatkach mydlanych albo zwykłym mydle w płynie.   W skórki możemy też wmasować specjalny preparat do zmiękczania skórek. Następnie drewnianymi patyczkami odsuwamy je.

🌷 Odtluszczanie

Jeśli chcemy aby efekt był dłuższy, powinnyśmy zastosować preparat odtłuszczający - pozwoli na utrzymanie się lakieru dłużej. W tej roli doskonale sprawdzi się zmywacz do paznokci. Kiedy wybieramy zmywacz – zwróćmy uwagę czy zawiera aceton. Delikatniejsze i nie przesuszające płytki paznokcia są produkty bezacetonowe.

🌷 Baza

Jest również sposób na poprawienie przyczepności lakieru. Chroni on także płytkę przed przebarwieniami.

🌷 Właściwy lakier 

Musimy pamiętać, że lepiej będą wyglądały nasze paznokcie jeśli nałożymy dwie cienkie warsty  - zamiast jednej, grubej. I nie ma znaczenia czy lakier, który wybrałyśmy jest delikatny czy intensywnie czerwony. Jeśli bardzo się spieszymy – możemy nałożyć specjalny wysuszacz lakieru.

🌷 Utwardzacz

Jeśli chcemy aby nasze paznokcie były piękne i miały szklisty połysk – możemy nałożyć preparat nawierzchniowy. Przedłuża on trwałość lakieru.

Warto od czasu do czasu zrezygnować z wizyty u kosmetyczki i zrobić manicure w domu. Daje dużo satysfakcji i na pewno zachwyci efektem 🌺

___ 
Fot.: pixabay.com/pl/ 

czwartek, 16 lipca 2020

Zadanie: odpoczynek

Zadanie: odpoczynek
Uwielbiam takie dni, kiedy obowiązkami są: lenistwo i opalanie 😎 Uwielbiam czas, który spędzam w górach, albo przynajmniej z widokiem na nie. To w górach odpoczywam, tu nabieram energii na kolejne tygodnie... Warto - w czasie kiedy już naprawdę mamy dość - znaleźć kilka dni, w których będziemy potrafili funkcjonować bez przyklejonego do ręki smartfona czy tabletu... 😊 


Świat się nie zawali, a my wrócimy do codziennych obowiązków pełni nowej, pozytywnej energii 🔥🔥🔥

___ 
Fot.: archiwum prywatne 

środa, 15 lipca 2020

CHCĘ BYĆ PIĘKNA!

CHCĘ BYĆ PIĘKNA!
Psychologowie zgodnie podkreślają, że nie możemy dać szczęścia innym, jeśli wpierw nie odkryjemy go w sobie. Podobnie jest z pięknem – możemy co kilka tygodni korzystać z bogatej oferty salonów urody i klinik medycyny estetycznej, wierząc, że lekarze – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawią, że z gabinetu wyjdziemy idealnie piękne, przez co znikną problemy z akceptacją siebie. Nic bardziej złudnego. Piękno jest w nas i nawet najdroższe zabiegi, przeprowadzane przez najbardziej znanych lekarzy nie sprawią, że będziemy doskonale piękne, jeśli nie mamy świadomości swojej niepowtarzalności i piękna, które powinniśmy pielęgnować w sobie.   



Medycyna estetyczna z pewnością ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Chociaż przed laty przeznaczona przede wszystkim dla ludzi, którzy znani byli z pierwszych stron gazet – dziś staje się dostępna dla każdego. Nie tylko ze względu na różnego rodzaju zabiegi, ale i ich cenę. – Kilkanaście lat temu medycyna estetyczna nie była tak popularna jak dziś. Pierwsi pacjenci przychodzi na konsultacje i zabiegi lekko zawstydzeni. Oprócz chęci poprawy wyglądu, bardzo obawiali się odbioru społecznego i informacji, iż ulegają pokusie popraw urody – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas z Kliniki Medycyny Estetycznej Look-Medica w Łodzi. 

Marzeniem wielu osób jest to by wyglądać jeszcze młodziej i lepiej, w efekcie czego decydują się na zabiegi, które opóźnią proces starzenia się skóry. Można sobie kupić marzenia? – Niestety, kupić marzeń nie można, ale można zdobyć środki, które pomogą w ich osiągnięciu. Jeśli marzenie jest nierealne, jak właśnie chęć bycia doskonale pięknym, chociaż wiadomo, że piękno jest względne, to dążenie do realizacji takiego marzenia staje się przyczyną cierpienia – tłumaczy Filip Kołodziejczyk, psycholog, trener, psychoterapeuta.

Jednak nie ma się co oszukiwać – w wielkim mieście, o wiele bardziej niż w mniejszych miejscowościach czy wsiach – poza naszym talentem i  doświadczeniem, także i wygląd ma znaczenie. - Obecny świat wymaga od nas dobrego, efektownego wyglądu. Postrzeganie ludzi jest w pierwszej kolejności emocjonalno – zmysłowe, a  dopiero później jesteśmy postrzegani poprzez pryzmat rozumu i doświadczenia. Możemy się z tym nie zgadzać, ale badania psychologiczne to potwierdzają – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas.

O ile zabiegi inwazyjne mogą zniechęcać szczególnie młode kobiety, to są wskazania, by zabiegów nie odkładać jeśli mamy do czynienia chociażby z bardzo uciążliwymi zmianami potrądzikowymi. Co do tego lekarze są zgodni. Kiedy można zacząć korzystać z zabiegów medycyny estetycznej? – Zacząć można od młodych lat, ale zależy który zabieg konkretnie. Jeśli na przykład młoda osoba ma trądzik i blizny potrądzikowe lub świeże rozstępy to trzeba działać natychmiast – przekonuje dr Krzysztof Gojdź, jeden z najlepszych lekarzy medycyny estetycznej w Polsce, założyciel Holistic Clinic w Warszawie oraz Revive Clinic w Miami Beach. – Z zabiegów medycyny estetycznej korzystają coraz młodsi pacjenci. Osoby dorosłe proszą o poprawę kształtu ust, korekcję zmarszczek, poprawę jakości skóry. W każdym wieku ludzie posiadają potrzeby poprawy swojego wyglądu – mówi dr n. med. Adamiak-Kardas. 

🌹 🌷 🌹 Cena za piękno? 🌹 🌷 🌹

Człowiek dąży do tego, by wyglądać jak najlepiej, aby poprawić komfort życia. To źle? – Sama chęć  poprawy wyglądu nie jest niczym złym, na przykład jeśli ktoś uległ wypadkowi albo jego fizjonomia uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie, powoduje stałe poczucie wstydu i cierpienie – mówi Filip Kołodziejczyk. - Niestety, zbytnio folgując swojej własnej próżności, łatwo jest popaść w pułapkę. Zgodzie z zasadą Chanel: „Czasem mniej czyni więcej” – podkreśla dr n. med. Adamiak-Kardas.

A drożej? Czy znaczy mniej skutecznie? Dużą popularnością cieszą się – szczególnie wśród młodych kobiet, ale i mężczyzn – zabiegi wykonywane laserem. - Młodzież z dokuczliwym trądzikiem często korzysta z zabiegów przeciwtrądzikowych, łączonych technik światła IPL lub LED z peelingami medycznymi. Zabiegi znacząco poprawiają wygląd skóry. Młode osoby z bliznami potrądzikowymi uzyskają poprawę wyglądu skóry po cyklu zabiegów i niewielkiej korekcie niektórymi preparatami kwasu hialuronowego – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas, właścicielka Kliniki Medycyny Estetycznej Look-Medica w Łodzi.   

Dobre samopoczucie to chyba jedna z największych motywacji, jeśli chodzi o chęć poprawienia w sobie „czegoś”, za pomocą medycyny estetycznej? -  Zazwyczaj „poprawiając” coś w sobie zewnętrznie, chcemy poprawić to, co wewnątrz, czyli nasze samopoczucie, sposób postrzegania siebie. Niestety, może to prowadzić do nieustającej pogoni za niedostępną doskonałością, czy wieczną młodością, co jest już problematyczne – podkreśla psycholog Filip Kołodziejczyk. Problematyczne jest  również i to, że pacjenci nie są uczciwi względem lekarza. Co może spowodować celowe ukrywanie informacji zdrowiu? – Zdarzają się pacjenci, którzy zatajają informacje o swoim stanie zdrowia. Już Hipokrates mówił: „Pamiętaj iż twoi pacjenci kłamią”. Pacjenci nie mówią o przebytym leczeniu hormonalnym, onkologicznym. Nieświadomie przychodzą na zabiegi podczas infekcji – mówi dr n. med. Adamiak-Kardas.

Jednak są i tacy, którzy do gabinetu przychodzą z własnym pomysłem na nowe ciało. Czasami, co gorsza – nie dają lekarzowi dojść do głosu, przekonani, że wiedza co im do szczęścia jest potrzebne. Co Pan robi w sytuacji kiedy przychodzi kobieta, która ma swój pomysł na wygląd, ale nie zawsze jego realizacja jest możliwa? – Zawsze wysłuchuję tego pomysłu, a później przedstawiam swoją opinię i rozmawiamy na temat czy i jak mogę pomóc – mówi dr Krzysztof Gojdź.

A jeśli lekarz odmówi wykonania wymarzonego zabiegu? Może znajdzie się jednak ktoś, kto to marzenie spełni... Może tanim kosztem, bez wystarczających kompetencji, a może i od razu w pakiecie będą powikłania, ale czy nasza nowa, wymarzona twarz nie jest tego warta? - Ryzyko wystąpienia powikłań po wykonanym zabiegu przez osobę bez dogłębnej wiedzy anatomicznej jest duże – przestrzega dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas. – Co miesiąc zgłaszają się do mnie pacjenci z powikłaniami po źle wykonanych zabiegach – dodaje lekarz.

Są proste sposoby by sprawdzić miejsce w którym chcemy poddać się zabiegowi. - Wymagajmy podania certyfikowanych, medycznych preparatów. Zwróćmy uwagę na to, kto i w jakich warunkach wykonuje zabieg. Ważne jest również i to, czy po zabiegu otrzymamy opiekę i możliwość kontaktu z osobą, która zabieg wykona. Przestrzeganie tej prostej zasady pozwala na bezpieczne i bezstresowe cieszenie się z dobrodziejstw medycyny estetycznej – zachęca dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas. 

🌷 🌹 🌷 Delikatność i siła 🌷 🌹 🌷

O. Łukasz Buksa OFM – franciszkanin, duszpasterz młodzieży, rekolekcjonista, autor tekstów, w jednej ze swoich książek napisał, że każdy prawdziwy mężczyzna powinien mieć kobietę. Byłby to słowa, które wypowiedział o. Jan Góra, do pewnego małżeństwa. – Oczywiście w przypadku zakonnika czy księdza powinna to być Matka Boża albo jakaś inna święta – mówi zakonnik. – Wybrałem trzy: Faustynę, Klarę i Hildegardę. Klara – uczy mnie czystości relacji, jak pokazywać jej piękno, jak zachwycać kobiety taką relacją. Hildegarda – uczy mnie siły. Wszyscy kojarzą ją jako zielarkę, a to była tylko jedna z jej pasji. Stworzyła tak piękne muzyczne dzieła! Ujmuje mnie jej rozumienie muzyki, o której mówiła, że jest czystym odzwierciedleniem z raju. Faustyna uczy mnie delikatności serca dla Boga, dla człowieka, dla siebie w duchu miłosierdzia – wyjaśnia o. Łukasz Buksa OFM.   
    
🌹 🌷 🌹 Jestem piękna! 🌹 🌷 🌹

My, kobiety, bardzo często przeglądamy się w lustrze i potrafimy dotrzeć nawet najmniejsze mankamenty urody, dla innych niedostrzegalne. Nie zawsze jednak potrafimy zaakceptować zmieniające się ciało. - Ciągle mam problem z akceptacją. Kiedy zaczynamy widzieć coraz to więcej zmarszczek to najlepiej jest stracić wzrok tak trochę – śmieje się Ewa Kasprzyk, aktorka teatralna, telewizyjna i filmowa. - Powinniśmy zaakceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy. I wcale nie mówi mi się tego łatwo, bo kiedyś byłam piękna i szczupła, ale nie mam gorszego samopoczucia teraz. Taka też jestem potrzebna. To najważniejsze  - mówi Anna Dymna, założycielka i prezes Fundacji „Mimo Wszystko”.

- Uważam, że każdy człowiek powinien dbać o siebie. Nie chodzi mi o kult ciała, ale o zdrowy i estetyczny wygląd. Każdy z nas powinien dbać o trzy obszary naszego życia: ciało, umysł, duchowość,  ale w tym wszystkim musi być równowaga. Dla mnie wizyty u kosmetyczki to drobne zabiegi, które sprawiają, że moja skóra wygląda świeżej, zdrowiej – mówi Julita, przedszkolanka z Poznania. – Nie jestem zwolenniczką zmieniania siebie na siłę: operacje plastyczne, wypełnianie zmarszczek, podnoszenie kącików ust – dodaje.   

- Medycyna estetyczna często nam, chrześcijankom, może kojarzyć się jako coś złego – poprawianie urody, poprawianie dzieła Bożego. Nic bardziej mylnego. Medycyna estetyczna stosowana z głową może nam pomóc. Pozbycie się uciążliwego trądziku, popękanych naczynek, przebarwień skóry czy zabiegi przywracające nawilżenie skóry to nic strasznego – przekonuje Paulina, rejestratorka medyczna z Warszawy. – Medycyna estetyczna może pomóc nam w usunięciu niechcianego owłosienia, zredukować rozstępy czy cellulit. Nikt przecież nie mówi o ciągłym chodzeniu i poprawiania czego się da, ale o profesjonalnej pomocy przy defektach nasze skóry – dodaje. 

- Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w jej oczach, ponieważ one są drzwiami do jej serca – miejsca, w którym mieszka miłość – mawiała Audrey Hepburn.

___ 
Źródło: Tygodnik Idziemy  
Fot.: pixabay.com/pl/ 
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger