sobota, 8 maja 2021

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś

pixabay.com/pl/

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś

za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna

za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe

za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny

za to, że jesteś odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze

że uciekamy od Ciebie do Ciebie

za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie

Za to, że to, czego pojąć nie mogę, nie jest nigdy złudzeniem

za to, że milczysz. Tylko my oczytani analfabeci chlapiemy językiem

- Ks. Jan Twardowski 


piątek, 7 maja 2021

Co mówią o nas kolory bielizny?

Co mówią o nas kolory bielizny?
Wiele razy pisałam i będę to pisać do końca życia: Każda z nas jest wyjątkowa i piękna, bez względu na to czy mieszka na wsi czy w milionowym mieście. Bez względu również na to czy używa kosmetyków z najwyższej półki czy odpowiada jest podkład za 20 złotych. Jednak nie tylko to, co widoczne podkreśla nasze piękno, ale również to, co nosimy - ładną bieliznę, bo to dzięki niej stajemy się jeszcze bardziej pewne siebie i atrakcyjniejsze dla otoczenia.

archiwum prywatne 

Mimo, że bielizna jest widoczna tylko dla nas, to dobrze dobrana - podkreśli wszystkie zalety naszej sylwetki. Kochane, pamiętajmy, że aby podobać się komuś – najpierw musimy zaakceptować siebie i podobać się same sobie. Niby proste, a jednak niekiedy wymaga dużo, dużo pracy...  

To, jaką bieliznę wybieramy nie jest przypadkowe. Mamy swoje ulubione kolory, wzory, delikatne koronki... To wszystko zdradza jakie jesteśmy – zdradza nasz charakter, osobowość...Prawda? 😊

👙 Biel – symbol czystości i niewinności. Delikatność. Panie, które zakładają białą bieliznę bywają nieśmiałe, ale zwykle są to tylko pozory. To niepoprawne romantyczki o ufnej naturze. 

👙 Cielisty i nude – naturalność. Cielistą bieliznę zakładają najczęściej kobiety, które są naturalne i nie mają nic do ukrycia. Kobiety, które są pozbawione sztuczności, dobrze zorganizowane, gotowe do stawienia czoła wyzwaniom. Panie w cielistej bieliźnie mają też swoje zasady, których się trzymają i przestrzegają.  

👙 Pastele to romantyczność. Otwarte i dobre kobiety stawiają na pastele. Najczęściej po taką bieliznę sięgają te panie, które wzbudzają zaufanie i wierzą w siłę szczerości – to właśnie one chętnie wybierają ciepłe kolory, które dominują w ich garderobie.  

👙 Fiolet – romantyczność i kobiecość, z nutką zmysłowości. Kobiety pełne namiętności chętnie wybierają fioletową bieliznę. To również ulubiony kolor tych pań, które mają własny gust.  

👙 Róż – kobiecość i zmysłowość. Róż to słodki kolor, dlatego jest jednym z najczęściej wybieranych kolorów bielizny. Przeznaczony przede wszystkim dla romantycznej kobiety o wielkiej potrzebie miłości.  

👙 Niebieski symbolizuje równowagę. Najczęściej bieliznę w tym kolorze wybierają panie, które czują się stabilnie i wszystko mają pod kontrolą.  

👙 Zieleń – kobiety, u których przeważa zielony kolor bielizny są z reguły  spokojne i stonowane. Wielbicielki spokoju potrzebują zachęty do łóżkowych igraszek.  

👙 Czerwień – namiętność i elegancja. Kobiety, które noszą czerwoną bieliznę nie są nieśmiałe, ale zwykle wiedzą czego chcą. Są przebojowe, pewne siebie i nowoczesne. Idealny kolor dla kobiet o bardzo ognistym usposobieniu. Bielizna w tym kolorze to dobry pomysł na specjalne okazje. 

👙 Czerń – subtelny urok i zmysłowość. Po bieliznę w klasycznej czerni najczęściej sięgają silne indywidualistki, eleganckie kobiety. Kobiety, które zakładają czarną bieliznę zwykle są tajemnicze, niedostępne i wymagające. 

Bielizna to najbardziej zmysłowa cześć naszej garderoby. Podczas zakupów warto posłuchać własnej intuicji i wybrać bieliznę, która trafia w nasz gust. Komplet eleganckiej bielizny potrafi zdziałać naprawdę cuda! 😍

czwartek, 6 maja 2021

Co to jest miłość...

Co to jest miłość...
pixabay.com/pl/

Co to jest miłość 
Doprawdy nie wiem
Chcę być kochana 
Kiedy jestem z Tobą 

Wiatr użycza mi swych westchnień
Gdy jestem przy Tobie 
To czuję, że Jestem

- Kora Jackowska

środa, 5 maja 2021

[WYWIAD] Wiedziałem, że nie jest dobrze

[WYWIAD] Wiedziałem, że nie jest dobrze

Od pierwszego kontaktu w sprawie wywiadu z Panem Krzysztofem Krawczykiem - mogłam liczyć na życzliwość Pana Andrzeja Kosmali - managera artysty. Nigdy nie było negatywnej odpowiedzi na prośbę o wywiad. Zawsze ekspresowe działanie - za co jestem wdzięczna. Takiej współpracy życzę każdemu! Co prawda nie ma możliwości się spotkać, ale kiedy często rozmawia się przez telefon - siłą rzeczy nawiązuje się relacja... Publikuję wywiad z Panem Andrzejem...

archiwum prywatne Andrzeja Kosmali 

Panie Andrzeju, towarzyszył Pan przyjacielowi do ostatnich chwil?

W dobie pandemii było to niemożliwe. Na szczęście dziś przez telefon można nie tylko siebie słyszeć, ale też widzieć. Krzysztof każdą rozmowę ze mną zaczynał słowami: "witaj, wodzu", a kończył "prowadź, wodzu". Snuliśmy plany nagraniowe i koncertowe, choć zdawałem sobie sprawę z tego, że są nierealne. 

Zdążyliście się pożegnać? 

Nie do końca. Gdy wrócił ze szpitala i jego żona Ewa połączyła nas telefonicznie, widziałem, że nie jest dobrze. 

Jakie były ostatnie słowa, które wypowiedział do Pana?

"Żegnaj, wodzu".

Czy Krzysztof Krawczyk zmarł wskutek powikłań po przejściu COVID-19?

Nie znam aktu zgonu, ale Krzysztof od wielu lat cierpiał na choroby zawodowe oraz spowodowane wypadkiem samochodowym. COVID-19 obszedl się z nim łagodniej niż tamte choroby.

Co było najtrudniejsze podczas przygotowania uroczystości pogrzebowej? 

Przełamanie własnej rozpaczy, natłok telefonów i usadzenie gości w bazylice. Ze względu na pandemiczne obostrzeniami mieliśmy do dyspozycji tylko 75 miejsc w kościele. Chętnych było oczywiście dużo więcej. Wyznam, że przez cały czas miałem wrażenie, jakby Krzysztof podpowiadał mi, co mam robić. 

Jak będzie Pan kultywował pamięć o przyjacielu?

Podtrzymując sympatię ludzi do niego i jego piosenek. On za życia był legendą, a teraz będzie jeszcze większą!    

Stanie jego pomnik?

Ewa przypomniała sobie, że Krzysztof powiedział kiedyś, że jeśli po jego śmierci ona zdecyduje się postawić mu pomnik na nagrobku, to koniecznie z mikrofonem. Pomnikowy ślad po Krzysztofie stanie też w jego ukochanej Łodzi, na ulicy Piotrkowskiej. Tam są upamiętnieni ludzie związani z miastem. Ileż to razy siadaliśmy na ławeczce z Julianem Tuwimem albo graliśmy na fortepianie z Arturem Rubinsteinem! Zatem łodzianie będą mogli śpiewać do mikrofonu z Krzysztofem Krawczykiem.   

___
Źródło: Twoje Imperium 

wtorek, 4 maja 2021

Depilacja woskiem

Depilacja woskiem

Wiele kobiet walczy z niechcianymi włoskami. Szukają różnych metod – skutecznych i najlepiej bezbolesnych. Depilacja woskiem bezwzględnie zalicza się do jednej z najskuteczniejszych metod usuwania niechcianych włosków. Zabieg depilacji woskiem jest skuteczny, a my możemy cieszyć się piękną i gładką skórą nawet do 5 tygodni! Odrastanie włosków trwa długo, stają się one coraz rzadsze i cieńsze. Efekt jest natychmiastowy. Co więcej – depilację woskiem można stosować na każdą okolicę ciała. Niestety ma też swoje minusy, do których bezwzględnie należy zaliczyć to, że jest zabiegiem bolesnym, może uszkodzić skórę i jest czasochłonna. 

pixabay.com/pl/

Ale czego się nie robi dla urody? Jednak zanim zdecydujemy się na zabieg – powinnyśmy poznać przeciwwskazania do wykonania zabiegu. Jeśli mamy rozszerzone naczynka włosowate, żylaki,  stany zapalne i ropne skóry, zapalenie żył, zbyt krótkie włoski i uczulenie na wosk – depilacja nie jest dla nas odpowiednią formą wyzbycia się zbędnego owłosienia. 

Plusem depilacji woskiem jest to, że możemy ją wykonać same, w domu. Najlepszym sposobem na jej wykonanie jest zakupienie specjalnych plastrów z woskiem. Zanim jednak przystąpimy do depilacji, zaleca się wykonanie peelingu na dzień wcześniej. Depilację woskiem najlepiej wykonać zaraz po gorącej kąpieli - jest łatwiejsza i mniej bolesna. Zabieg przeprowadzamy na suchej skórze. Wygładzamy plaster dłonią, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów. Odrywamy szybkim i zdecydowanym ruchem w przeciwnym kierunku. I gotowe. 

Zabieg powtarzamy raz w miesiącu albo w zależności od potrzeb. W utrzymywaniu efektu pięknej i gładkiej skóry pomogą zabiegi regularne. Nie można zapominać o nawilżeniu skóry – jest to ważne zarówno przed jak i po zabiegu. Już około trzeciego dnia po zabiegu można złuszczać naskórek.

Wizyta u kosmetyczki zawsze jest lepszym rozwiązaniem, ponieważ będziemy mieć pewność, że zabieg zostanie wykonany profesjonalnie. A my będziemy w pełni zadowolone z efektu. 

___
Źródło: magazynfamilia.pl 

poniedziałek, 3 maja 2021

Jest Zakątek na tej Ziemi...

Jest Zakątek na tej Ziemi...

Uroczystość Najświętszej Maryji Panny Królowej Polski nawiązuje do ważnych wydarzeń: obrony Jasnej Góry przed Szwedami, ślubów króla Jana Kazimierza oraz do uchwalenia Konstytucji 3 maja. Kult Matki Bożej Królowej Polski jest bardzo stary. Nie wiem czy macie podobne doświadczenia do moich - u nas w domu rodzinnym Matka Boża zajmuje szczególne miejsce. Pamiętam jak wspólnie chodziliśmy na nabożeństwa majowe, na Różaniec... Także wspólnie z Babcią i Mamą uczestniczymy w pielgrzymkach na Jasną Górę. To właśnie tam, w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze są odprawiane msze święte w intencjach, które zamawiamy... Każdej niedzieli mój cudowny Pradziadek budził nas śpiewem "Godzinek" - może właśnie dlatego tak bardzo lubię tę formę modlitwy...  

pixabay.com/pl/

Jasna Góra to dla nas miejsce szczególne... 

*Jeśli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu,

Wszystko znajdzie się na właściwym miejscu*

- Św.  Augustyn  

niedziela, 2 maja 2021

Życie trzeba przeżyć

Życie trzeba przeżyć

Nie miałam przyjemności poznać Pana Bronisława Cieślaka, ale kilka razy rozmawialiśmy przez telefon. Druga czy trzecia nasza rozmowa - wywiad trwał ponad trzydzieści minut. Z uśmiechem słuchałam wspomnień Pana Bronisława o wakacjach w jego ukochanej Chorwacji, o spotkaniach z fanami, o refleksji dotyczącej życia... W jednej z naszych rozmów powiedział: Carpe diem – trzeba chwytać dzień. Tutaj, w Krakowie było przecież wiele znakomitych osobowości. Przyjaźniłem się ze Zbyszkiem Wodeckim, Markiem Grechutą... Kilka dni temu w Alei Zasłużonych spoczęła koleżanka Ewa Demarczyk. Tak, życie mamy jedno, ale jest ono bardzo krótkie. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę.          

filmweb

Kilka z ostatnich pytań jakie zadałam Panu Bronisławowi i odpowiedzi*, które usłyszałam na pytania - zachęciły mnie do refleksji...

Gdyby Pan mógł cofnąć czas – przeżyłby Pan życie tak samo?

Każdy ma takie życie jakie ma. I jakie by ono nie było to trzeba się nim cieszyć, a nie zastanawiać się jakie by ono mogło być. Życie trzeba przeżyć.  

Jakie Pan ma marzenia?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie mam marzeń, staram się realizować swoją wersję życia. Nie marzę jak jakaś księżniczka na balu. 

O co najbardziej Pan się boi?

Nie wolno tak myśleć. Ja się boję umrzeć. Poza tym nie ma czegoś takiego czego bym się bał. Do życia trzeba podchodzić optymistycznie, trzeba się do niego uśmiechać, a nie przeżywać w taki sposób, że czyha gdzieś na mnie nieszczęście.    

___

*fragment wywiadu/Twoje Imperium 

sobota, 1 maja 2021

[WYWIAD] I znowu przyszedł maj...

[WYWIAD] I znowu przyszedł maj...

... bardzo lubię tę piosenkę, ale w ogóle uwielbiam piosenki w wykonaniu Moniki Kuszyńskiej. Każda rozmowa z Moniką to dla mnie dawka pozytywnej energii. Poznałyśmy się kilka lat temu przed koncertem w Katedrze Łódzkiej... Kiedy ktoś mnie pyta o wywiad, który jest dla mnie wyjątkowy - to właśnie tamto spotkanie z Moniką, i wywiad, który publikuję poniżej...    

archiwum prywatne Moniki Kuszyńskiej 

Są takie wspomnienia, do których lubi Pani szczególnie powracać? 

Całe moje dzieciństwo, młodość, szkoła, przyjaźnie, Piotrkowska – która od zawsze mi się kojarzyła z dorosłością, bo musiałam wyjść z osiedla, na którym mieszkałam, i zaczęłam dojeżdżać do liceum... To wszystko to są takie nasze symbole. Już w dzieciństwie chciałam być piosenkarką. Moje marzenie się spełniło. Od kiedy pamiętam bawiłam się też w występy i bardzo mocno mnie do tego ciągnęło.

Dziś jest stres przed koncertem? 

Zawsze. Więcej lub mniej, ale kiedy śpiewam w moim mieście to stres jest większy, dlatego, że przychodzą znajomi, rodzina. 

Krawiectwo, projektowanie ubrań w ogóle nie było na liście zainteresowań?  

Marzenia artystyczne były pierwsze. Zaczęły się spełniać. Rodzice i cała moja rodzina związana jest z branżą krawiecką. Zajmują się projektowaniem mody, a ja do tego mam lewe ręce (śmiech). Może dziecko jednak dostaje jakiś dar, z którym instynktownie poczuwa, że coś powinno zrobić, iść w konkretnym kierunku.

Iść mimo wszystko... Czym jest niepełnosprawność? 

Nie wiem, bo się nie zastanawiam nad tym. Nie widzę niepełnosprawności, również u siebie jej nie widzę. Nie jest czymś, co zaprząta moja głowę. Na początku bardzo mi to doskwierało, bo czułam się inna. Byłam inna od tej osoby, którą byłam wcześniej. Siłą rzeczy miałam różne ograniczenia, których wcześniej nie było. Różni ludzi próbują różnie definiować niepełnosprawność. A kiedy popatrzymy na ludzi, którzy stają się niepełnosprawni ruchowo a żyją bardzo aktywnie, a z drugiej strony zobaczymy tych, którzy są zdrowi, ale nie wykorzystują swoich szans i potencjału to rzeczywiście skłania to do refleksji...       

Pamięta Pani moment wypadku?

Pamiętam, ale nie rozpamiętuję. Mam różne triki nerwowe kiedy dzieje się coś na drodze, bo moje ciało przypomina sobie tamten moment.

Po kilkunastu latach wróciła Pani do Milicza. Powiedziała Pani bardzo ważne słowa...

Myślałam, właściwie aż do dnia koncertu, że przyjazd do Milicza nie zrobi na mnie jakiegoś większego wrażenia. Nie chce pamiętać Milicza źle tylko dlatego, że spotkało mnie tu coś bardzo, bardzo trudnego. Gdy zbliżaliśmy się, to takie dziwne emocje we mnie się pojawiły i nie wiem skąd się wzięły. Trochę mnie to zaskoczyło. Jednak tych niemal dwanaście lat temu skończyło się tu moje pierwsze życie. Koniec pierwszego był jednocześnie początkiem „drugiego” życia.   

Miała Pani żal do Boga?

Nie miałam żalu do Pana Boga, ale miałam wiele pytań: Dlaczego tak się stało? Do czego to co się wydarzyło ma mnie doprowadzić? Kiedy dziś – z perspektywy czasu – patrzę na to wszystko to widzę sens, że w taki właśnie sposób potoczyło się moje życie.

Wdzięczność? 

Dziś potrafię się cieszyć życiem. Kiedyś, jeszcze przed wypadkiem byłam dużo smutniejszą osobą...

Teraz widzę szczęśliwa, uśmiechniętą kobietę. To również zasługa synka?

Dopiero zaczynam się uczyć od niego, a przede wszystkim uczę się miłości. Potrafię kochać, ale nie wiedziałam, że istnieje taka miłość, że można aż tak kochać. Nie wiedziałam, że można czuć taką bliskość i więź. Jednocześnie jest to też pewnego rodzaju obciążenie, odpowiedzialność. Nie da się opisać słowami tego, co czuję.

Jedziecie na koncert, a synek zostaje w domu?

Zostaje z moją mamą albo z moją siostrą. Na szczęście mam taką możliwość. W tej chwili też ustalamy koncerty w taki sposób, aby nie zostawiać go na noc.

A co z operacją, o której rozpisywały się media? Zrezygnowała z niej Pani dla synka?

Nic takiego nie miało miejsca. Wiem, że jakiś czas temu w mediach pojawiła się wiadomość, że stanęłam na nogi, ale przekazywanie takiej informacji, która jest nieprawdziwa jest nadużyciem. Testowałam urządzenie do rehabilitacji, które powoduje, że człowiek się pionizuje, i z pomocą rehabilitanta jest w stanie przejść kilka kroków, ale nie jest prawdą, że stanęłam na nogi. Wiadomości tego typu są denerwujące, ale tak media funkcjonują... Nie wiem jak można podać informację, która nie jest wcześniej sprawdzona. Ostatnią operację miałam chyba dziesięć lat temu i od tamtego czasu nie robiłam nic, ponieważ na ten moment nie ma dla mnie opcji na zmianę.

A może niedługo nadejdzie dzień, który przyniesie zmianę?

Absolutnie tego nie wykluczam, ale też nie myślę o tym na co dzień. Na pewno marzyłabym o takim dniu. Jeśli tak się stanie – będę szczęśliwa, ale jeśli się nie stanie – również będę szczęśliwa.     

Jak odkrywa Pani swoją kobiecość? 

Kiedyś byłam piękną, młodą kobietą i kiedy ktoś patrzył na mnie z boku to niczego mi nie brakowało, a jednak kobiecości w ogóle nie czułam. Miałam bardzo dużo kompleksów, miałam dużo zastrzeżeń do swojego wyglądu. W ogóle byłam dla siebie bardzo krytyczna. A dziś, pomimo tego, że jest we mnie dużo niedoskonałości – potrafię akceptować to wszystko. Znam swoje mocne strony, znam słabe strony... Czas też robi swoje jeśli chodzi o kobiecość, bo ona w nas dojrzewa.

Wydarzenia sprzed kilku lat pomogły w jej rozumieniu? 

Wypadek spowodował to, że moje ciało się osłabiło. Zrozumiałam, że ciało to nie wszystko. Nasze piękno jest głębiej. Jeśli chcemy być piękne jako kobiety to nie możemy polegać tylko na swoim ciele. Dopiero kiedy to zrozumiałam to ustąpiły te wszystkie myśli, zastanawianie się nad sobą w kategoriach: czy jestem dość dobra, dość ładna, dość mądra... Zaakceptowałam siebie taką jaką jestem i lubię siebie. Czuję się dobrze ze swoją kobiecością. 

Jest Pani bardzo aktywna. Gdzie są te pokłady energii?

Skąd mam tyle energii? Od ludzi. Gdybym żyła sama, to pewnie w ogóle nie wstawałabym z łóżka, ale kiedy widzę, że to co robię ma sens, i sprawia radość innym... Wiadomo, że są też obowiązki względem dziecka i męża, ale jeśli można zrobić coś dobrego dla kogoś to jest to piękne. Mimo niekiedy nawet zmęczenia trzeba się zmobilizować i działać.

Patrzę na Panią i na Pani męża i widzę, że miłość istnieje naprawdę...

Wsparcie Kuby jest ogromne. Nigdy nie myślałam, że coś tak cudownego mnie spotka. Że to wszystko się tak pięknie poukłada. Moja rodzina to najważniejsze co mam.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy 

piątek, 30 kwietnia 2021

Jeśli miłość

Jeśli miłość
pixabay.com/pl/

 najpierw nie chcieli uwierzyć 

więc mówili do siebie

że ich miłość za wielka

nieobjęta jak liście

za wysokie za bliskie 

potem, że to nieprawda

przecież tak jest ze wszystkim


lecz Ty co znasz ptaki po kolei

i buki złote

wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność 

bez przed i potem


- Ks. Jan Twardowski 


czwartek, 29 kwietnia 2021

[WYWIAD] Wirtualny świat

[WYWIAD] Wirtualny świat

Na pytania o wirtualny świat i relacje - w sensie ich poszukiwania i budowania, ale też zagrożenia jakie mogą wyniknąć z chęci pozostania w wirtualnym świecie - odpowiada Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach 

pixabay.com/pl/

Pani Ewo, wirtualna rzeczywistość może dotąd była nam znana głównie z gier. Czym właściwe jest wirtualna rzeczywistość?

Najprościej: to trójwymiarowy obraz stworzony komputerowo - przede wszystkim dla potrzeb gier. Może opierać się zarówno na elementach świata realnego, jak również - fikcyjnego. Stworzony wirtualny świat potrafi tak oszukać nasze zmysły, że możemy poczuć się jak w realu…

Powoli jakby sami zaczynamy żyć w wirtualnym świecie. Brak kontaktu z ludźmi, pozostanie w mieszkaniu – łatwa droga do tego, by wpaść w depresję? 

Aktualnie z powodu pandemii mnóstwo ludzi pracuje zdalnie i można powiedzieć jest to w pewien sposób ogromne udogodnienie, które pozwala zachować ciągłość procesów. Podobnie w ślad za tym poszedł system nauczania, który czasami może niewiele różnić się od zajęć w realu - to oczywiście zależy od prowadzących. Sesje terapeutyczne on-line - coraz bardziej powszechne i całkiem dobrze się sprawdzające. Pamiętam, kiedy niedawno zakończyłyśmy sesję z pacjentką z zagranicy – ze zdumieniem i wielką radością powiedziała mniej więcej coś takiego: nie sądziłam, że to zadziała, a zadziałało. W takim czasie jaki mamy obecnie to doskonałe narzędzie, ale daleka jestem od tego by zastąpiło kontakt z ludźmi i naturą. W dłuższej perspektywie zdecydowanie może zaowocować stanami depresyjnymi, a wszystko to będzie w dużej mierze zależało od osobowości jednostki. Są przecież osoby, które doskonale sprawdzają się w połączeniu z „systemami” np. m.in. informatycy. 

Zanurzenie się w wirtualny świat daje poczucie bezpieczeństwa?  

Z pewnością, taki świat może dać poczucie bezpieczeństwa, kiedy jest niewygodny, możemy wylogować się. Tylko czy o to chodzi by wylogować się z życia. Kiedy potraktujemy ten wirtualny świat jako tylko narzędzie, będzie pomocne - ale gdy uczynimy go celem samym w sobie, wówczas skutki mogą być opłakane i nieodwracalne. W  tym psychicznie…

Jakie największe zagrożenia czyhają na tych, którzy coraz lepiej w wirtualnej rzeczywistości się odnajdują?  

Największym zagrożeniem może być to, że mogą ulec jakiemuś odrealnieniu, a poza tym mogą mieć ogromny problem w kontakcie z drugim człowiekiem, a to przecież jest naturalne. Szkoda, że dziś ten świat jest mocno wynaturzony... Byśmy zatrzymali się w tym wszystkim, kiedy nie będzie za późno... 

Dlaczego uciekamy w wirtualny świat? 

Jest bezpieczny, dostępny, kolorowy, wszystko może być tak jak chcemy, czego z pewnością realny świat nie zawsze jest w stanie dostarczyć. W wirtualnym świecie możemy puszczać wodze fantazji i być tym, kim naprawdę nie jesteśmy, ale czyż to nie największe oszustwo zaprzeczać samemu sobie. Kim wówczas jesteśmy? 

To też „odskocznia” od ciężkiej codzienności, obowiązków, natłoku różnych spraw? 

Być może odskocznia, tylko czasami w przepaść. Może nas ogłupić i uzależnić, a przede wszystkim odrealnić, a to już bywa niebezpieczne. 

Co zrobić by nie poddać się wirtualnemu życiu? 

Możemy traktować to jako użyteczne narzędzie, ale nie jako sens sam w sobie, ponieważ w życiu najzdrowsza jest równowaga i to jest konieczny warunek. Szczęście bez drugiego człowieka jest raczej niemożliwe i złudne. 

Po czym poznać, że zaczynamy odchodzić od świata zewnętrznego? 

Poznać najprościej po tym, czy możemy obyć się bez tej formy relaksu, czy mamy jakieś  ciekawe alternatywy.

Czy i jak można sobie samemu poradzić w sytuacji, kiedy żyjemy już wirtualną rzeczywistością? 

Może najprościej: WYLOGUJ SIĘ…  inaczej nie spostrzeżesz tego, co tracisz….  Nie uda się tego później nadrobić, ponieważ WSZYSTKO PŁYNIE…

środa, 28 kwietnia 2021

Cena za piękno?

Cena za piękno?

Psychologowie zgodnie podkreślają, że nie możemy dać szczęścia innym, jeśli wpierw nie odkryjemy go w sobie. Podobnie jest z pięknem – możemy co kilka tygodni korzystać z bogatej oferty salonów urody i klinik medycyny estetycznej, wierząc, że lekarze – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawią, że z gabinetu wyjdziemy idealnie piękne, przez co znikną problemy z akceptacją siebie. Nic bardziej złudnego. Piękno jest w nas i nawet najdroższe zabiegi, przeprowadzane przez najbardziej znanych lekarzy nie sprawią, że będziemy doskonale piękne, jeśli nie mamy świadomości swojej niepowtarzalności i piękna, które powinniśmy pielęgnować w sobie.   

pixabay.com/pl/

Medycyna estetyczna z pewnością ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Chociaż przed laty przeznaczona przede wszystkim dla ludzi, którzy znani byli z pierwszych stron gazet – dziś staje się dostępna dla każdego. Nie tylko ze względu na różnego rodzaju zabiegi, ale i ich cenę. – Kilkanaście lat temu medycyna estetyczna nie była tak popularna jak dziś. Pierwsi pacjenci przychodzi na konsultacje i zabiegi lekko zawstydzeni. Oprócz chęci poprawy wyglądu, bardzo obawiali się odbioru społecznego i informacji, iż ulegają pokusie popraw urody – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas z Kliniki Medycyny Estetycznej Look-Medica w Łodzi.   

Marzeniem wielu osób jest to by wyglądać jeszcze młodziej i lepiej, w efekcie czego decydują się na zabiegi, które opóźnią proces starzenia się skóry. Można sobie kupić marzenia? – Niestety, kupić marzeń nie można, ale można zdobyć środki, które pomogą w ich osiągnięciu. Jeśli marzenie jest nierealne, jak właśnie chęć bycia doskonale pięknym, chociaż wiadomo, że piękno jest względne, to dążenie do realizacji takiego marzenia staje się przyczyną cierpienia – tłumaczy Filip Kołodziejczyk, psycholog, trener, psychoterapeuta.    

Jednak nie ma się co oszukiwać – w wielkim mieście, o wiele bardziej niż w mniejszych miejscowościach czy wsiach – poza naszym talentem i doświadczeniem, także i wygląd ma znaczenie. - Obecny świat wymaga od nas dobrego, efektownego wyglądu. Postrzeganie ludzi jest w pierwszej kolejności emocjonalno – zmysłowe, a  dopiero później jesteśmy postrzegani poprzez pryzmat rozumu i doświadczenia. Możemy się z tym nie zgadzać, ale badania psychologiczne to potwierdzają – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas. 

O ile zabiegi inwazyjne mogą zniechęcać szczególnie młode kobiety, to są wskazania, by zabiegów nie odkładać jeśli mamy do czynienia chociażby z bardzo uciążliwymi zmianami potrądzikowymi. Co do tego lekarze są zgodni. Kiedy można zacząć korzystać z zabiegów medycyny estetycznej? – Zacząć można od młodych lat, ale zależy który zabieg konkretnie. Jeśli na przykład młoda osoba ma trądzik i blizny potrądzikowe lub świeże rozstępy to trzeba działać natychmiast – przekonuje dr Krzysztof Gojdź, jeden z najlepszych lekarzy medycyny estetycznej w Polsce, założyciel Holistic Clinic w Warszawie oraz Revive Clinic w Miami Beach. – Z zabiegów medycyny estetycznej korzystają coraz młodsi pacjenci. Osoby dorosłe proszą o poprawę kształtu ust, korekcję zmarszczek, poprawę jakości skóry. W każdym wieku ludzie posiadają potrzeby poprawy swojego wyglądu – mówi dr n. med. Adamiak-Kardas.    

Cena za piękno? 

Człowiek dąży do tego, by wyglądać jak najlepiej, aby poprawić komfort życia. To źle? – Sama chęć  poprawy wyglądu nie jest niczym złym, na przykład jeśli ktoś uległ wypadkowi albo jego fizjonomia uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie, powoduje stałe poczucie wstydu i cierpienie – mówi Filip Kołodziejczyk. - Niestety, zbytnio folgując swojej własnej próżności, łatwo jest popaść w pułapkę. Zgodzie z zasadą Chanel: „Czasem mniej czyni więcej” – podkreśla dr n. med. Adamiak-Kardas.  

A drożej? Czy znaczy mniej skutecznie? Dużą popularnością cieszą się – szczególnie wśród młodych kobiet, ale i mężczyzn – zabiegi wykonywane laserem. - Młodzież z dokuczliwym trądzikiem często korzysta z zabiegów przeciwtrądzikowych, łączonych technik światła IPL lub LED z peelingami medycznymi. Zabiegi znacząco poprawiają wygląd skóry. Młode osoby z bliznami potrądzikowymi uzyskają poprawę wyglądu skóry po cyklu zabiegów i niewielkiej korekcie niektórymi preparatami kwasu hialuronowego – mówi dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas, właścicielka Kliniki Medycyny Estetycznej Look-Medica w Łodzi.     

Dobre samopoczucie to chyba jedna z największych motywacji, jeśli chodzi o chęć poprawienia w sobie „czegoś”, za pomocą medycyny estetycznej? -  Zazwyczaj „poprawiając” coś w sobie zewnętrznie, chcemy poprawić to, co wewnątrz, czyli nasze samopoczucie, sposób postrzegania siebie. Niestety, może to prowadzić do nieustającej pogoni za niedostępną doskonałością, czy wieczną młodością, co jest już problematyczne – podkreśla psycholog Filip Kołodziejczyk. Problematyczne jest  również i to, że pacjenci nie są uczciwi względem lekarza. Co może spowodować celowe ukrywanie informacji zdrowiu? – Zdarzają się pacjenci, którzy zatajają informacje o swoim stanie zdrowia. Już Hipokrates mówił: „Pamiętaj iż twoi pacjenci kłamią”. Pacjenci nie mówią o przebytym leczeniu hormonalnym, onkologicznym. Nieświadomie przychodzą na zabiegi podczas infekcji – mówi dr n. med. Adamiak-Kardas.   

Jednak są i tacy, którzy do gabinetu przychodzą z własnym pomysłem na nowe ciało. Czasami, co gorsza – nie dają lekarzowi dojść do głosu, przekonani, że wiedza co im do szczęścia jest potrzebne. Co Pan robi w sytuacji kiedy przychodzi kobieta, która ma swój pomysł na wygląd, ale nie zawsze jego realizacja jest możliwa? – Zawsze wysłuchuję tego pomysłu, a później przedstawiam swoją opinię i rozmawiamy na temat czy i jak mogę pomóc – mówi dr Krzysztof Gojdź. 

A jeśli lekarz odmówi wykonania wymarzonego zabiegu? Może znajdzie się jednak ktoś, kto to marzenie spełni... Może tanim kosztem, bez wystarczających kompetencji, a może i od razu w pakiecie będą powikłania, ale czy nasza nowa, wymarzona twarz nie jest tego warta? - Ryzyko wystąpienia powikłań po wykonanym zabiegu przez osobę bez dogłębnej wiedzy anatomicznej jest duże – przestrzega dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas. – Co miesiąc zgłaszają się do mnie pacjenci z powikłaniami po źle wykonanych zabiegach – dodaje lekarz. 

Są proste sposoby by sprawdzić miejsce w którym chcemy poddać się zabiegowi. - Wymagajmy podania certyfikowanych, medycznych preparatów. Zwróćmy uwagę na to, kto i w jakich warunkach wykonuje zabieg. Ważne jest również i to, czy po zabiegu otrzymamy opiekę i możliwość kontaktu z osobą, która zabieg wykona. Przestrzeganie tej prostej zasady pozwala na bezpieczne i bezstresowe cieszenie się z dobrodziejstw medycyny estetycznej – zachęca dr n. med. Magdalena Adamiak-Kardas.   

Delikatność i siła 

O. Łukasz Buksa OFM – franciszkanin, duszpasterz młodzieży, rekolekcjonista, autor tekstów, w jednej ze swoich książek napisał, że każdy prawdziwy mężczyzna powinien mieć kobietę. Byłby to słowa, które wypowiedział o. Jan Góra, do pewnego małżeństwa. – Oczywiście w przypadku zakonnika czy księdza powinna to być Matka Boża albo jakaś inna święta – mówi zakonnik. – Wybrałem trzy: Faustynę, Klarę i Hildegardę. Klara – uczy mnie czystości relacji, jak pokazywać jej piękno, jak zachwycać kobiety taką relacją. Hildegarda – uczy mnie siły. Wszyscy kojarzą ją jako zielarkę, a to była tylko jedna z jej pasji. Stworzyła tak piękne muzyczne dzieła! Ujmuje mnie jej rozumienie muzyki, o której mówiła, że jest czystym odzwierciedleniem z raju. Faustyna uczy mnie delikatności serca dla Boga, dla człowieka, dla siebie w duchu miłosierdzia – wyjaśnia o. Łukasz Buksa OFM.           

Jestem piękna! 

My, kobiety, bardzo często przeglądamy się w lustrze i potrafimy dotrzeć nawet najmniejsze mankamenty urody, dla innych niedostrzegalne. Nie zawsze jednak potrafimy zaakceptować zmieniające się ciało. - Ciągle mam problem z akceptacją. Kiedy zaczynamy widzieć coraz to więcej zmarszczek to najlepiej jest stracić wzrok tak trochę – śmieje się Ewa Kasprzyk, aktorka teatralna, telewizyjna i filmowa. - Powinniśmy zaakceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy. I wcale nie mówi mi się tego łatwo, bo kiedyś byłam piękna i szczupła, ale nie mam gorszego samopoczucia teraz. Taka też jestem potrzebna. To najważniejsze  - mówi Anna Dymna, założycielka i prezes Fundacji „Mimo Wszystko”.  

- Uważam, że każdy człowiek powinien dbać o siebie. Nie chodzi mi o kult ciała, ale o zdrowy i estetyczny wygląd. Każdy z nas powinien dbać o trzy obszary naszego życia: ciało, umysł, duchowość,  ale w tym wszystkim musi być równowaga. Dla mnie wizyty u kosmetyczki to drobne zabiegi, które sprawiają, że moja skóra wygląda świeżej, zdrowiej – mówi Julita, przedszkolanka z Poznania. – Nie jestem zwolenniczką zmieniania siebie na siłę: operacje plastyczne, wypełnianie zmarszczek, podnoszenie kącików ust – dodaje.     

- Medycyna estetyczna często nam, chrześcijankom, może kojarzyć się jako coś złego – poprawianie urody, poprawianie dzieła Bożego. Nic bardziej mylnego. Medycyna estetyczna stosowana z głową może nam pomóc. Pozbycie się uciążliwego trądziku, popękanych naczynek, przebarwień skóry czy zabiegi przywracające nawilżenie skóry to nic strasznego – przekonuje Paulina, rejestratorka medyczna z Warszawy. – Medycyna estetyczna może pomóc nam w usunięciu niechcianego owłosienia, zredukować rozstępy czy cellulit. Nikt przecież nie mówi o ciągłym chodzeniu i poprawiania czego się da, ale o profesjonalnej pomocy przy defektach nasze skóry – dodaje.    

- Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w jej oczach, ponieważ one są drzwiami do jej serca – miejsca, w którym mieszka miłość – mawiała Audrey Hepburn.   

___
Źródło: Tygodnik Idziemy 

wtorek, 27 kwietnia 2021

Stal chirurgiczna w sezonie Wiosna/Lato 2021

Stal chirurgiczna w sezonie Wiosna/Lato 2021

Biżuteria to niewątpliwe jeden ze sposobów na podkreślenie swojej kobiecości. Wiele z nas ma na pewno kilkanaście par kolczyków, naszyjniki i niezliczoną ilość bransoletek 😊 Między produktami ze srebra i złota - może są też w naszym zainteresowaniu kolczyki czy bransoletki wykonane ze stali chirurgicznej? Jeśli nie - sezon Wiosna/Lato to doskonały czas by się rozejrzeć wśród produktów wykonanych ze stali szlachetnej. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na wysoką trwałość i niską cenę, chociaż oczywiście zalet biżuterii ze stali nierdzewnej jest dużo więcej...

stalowelove.com.pl 

Produkty, które są wykonane ze stali chirurgicznej są odporne na zarysowania - potwierdzam, ponieważ od kilku miesięcy nie zauważyłam na biżuterii, z którą prawie się nie rozstaję - najmniejszego zarysowania. Ważne jest i to, że pod wpływem działania promieni słonecznych biżuteria nie zmienia koloru. I chyba to, co najważniejsze - posiada właściwości antyalergiczne 😎 

stalowelove.com.pl 

Stal chirurgiczna to nowoczesny i modny materiał, zyskuje coraz większą popularność i stanowi konkurencję dla biżuterii złotej i srebrnej. Czy warto inwestować w biżuterię? Na to pytanie każda z nas odpowie sobie sama... 

stalowelove.com.pl 

Ze stali chirurgicznej możemy mieć już nie tylko kolczyki, naszyjniki, łańcuszki, ale też - tak modne w sezonie Wiosna/Lato - stylowe bransoletki na stopę. Bez wątpienia - jest to elegancka i delikatna ozdoba kostki. Bransoletka na stopę to również bezpieczna propozycja dla alergików. I prezent dla siebie, siostry, przyjaciółki. Bo nie zapominamy o tym, że dbamy przede wszystkim o siebie! 😊 Do wyboru jest wiele wzorów, z różnymi przywieszkami. Chociaż mówi się, że bransoletki na stopę zwykle są przeznaczone dla kobiet odważnych, które chcą być w centrum zainteresowania - cóż stoi na przeszkodzie, by w ten sposób podkreślić swoją kobiecość? Latem możemy pozwolić sobie na więcej...

stalowelove.com.pl 

Wybierz produkt dla siebie! 💖        

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger