środa, 28 lutego 2024

Relacja z protestu rolników

Relacja z protestu rolników

We wtorek 27 lutego o 11.00 spod Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie wyruszyła demonstracja będąca kulminacyjnym wydarzeniem ogólnopolskiego protestu rolników. Do stolicy na „marsz gwiaździsty” przyjechali tego dnia nie tylko pracujący na wis, ale też jednoczący się z nimi przedstawiciele innych grup społecznych. Uczestnicy ok 13.00 byli już przed Sejmem, kolejnym punktem marszu była siedziba Kancelarii Premiera. 

archiwum prywatne 

- Jesteśmy z powiatu brzeskiego. Protestujemy głównie przeciwko polityce Unii Europejskiej, „Zielonemu Ładowi”, a w szczególności przeciwko otwarciu granicy na produkty rolno – spożywcze z Ukrainy. Nie tylko zboże, ale wszystkie produkty spożywcze, które są bez żadnej kontroli trafiają do sklepów – mówi pan Tomasz – jak sam się określa – „polski rolnik ponad podziałami”. - Walczymy nie tylko o swoje prawa, ale o prawa konsumentów, dlatego, że Unia Europejska została stworzona po to, aby chronić granice, swoich obywateli, swoich producentów, konsumentów – wylicza rolnik. 

Pośród tysięcy protestujących oraz powiewających wokół biało – czerwonych flag małopolski rolnik przypomina: - Dwa lata temu otworzono granice, i nic tak naprawdę nie jest kontrolowane. Prócz problemów z produktami rolno – spożywczymi, trzeba to głośno powiedzieć, że wpuściliśmy siebie mafię ukraińską. To nie jest więc tylko problem dotyczący zboża ukraińskiego – podkreśla pan Tomasz. 

Uczestnik protestu odniósł się też do wrogich komentarzy, które w różnych mediach dotykają przedstawicieli jego branży. - Jestem przeciwny blokadom. U nas blokada polega na tym, że co piętnaście minut puszczaliśmy ruch, a w między czasie rozdawaliśmy ulotki i jabłka, a przy okazji uświadamialiśmy ludzi po co tak naprawdę tam jesteśmy. Walczymy nie tylko o siebie, ale i o konsumentów – zapewnia. 

- Rozmawiałem z rolnikami, i chyba nawet społeczeństwo nie wie też tego, że wcale nie pomagamy Ukrainie, Ukraińcom. Dziewięć na dziesięć największych korporacji na Ukrainie to są agroholdingi, które są kontrolowane przez kapitał inwestycyjny, są zarejestrowane poza Ukrainą, na Cyprze, w Luksemburgu... O tym nikt nie mówi – dodaje Małopolanin. 

- „Zielony Ład” i ograniczenie produkcj rolnej w krajach Unii Europejskiej doprowadzi do tego, że tych produktów trzeba będzie sprowadzać spoza Unii więcej. A to powoduje, że ślad węglowy będzie większy a nie mniejszy, bo trzeba będzie te produkty przyprowadzić. Tak naprawdę Komisja Europejska chce z Europy zrobić skansen... Może być też taki cel, że chce wykończyć indywidualne rolnictwo, bo rolnicy są ostatnią grupą społeczną, która nie została przez korporacje wchłonięta i za dziesięć lat zostaniemy tylko pracownikami w korporacjach, które będą miały ziemię w Polsce – przypuszcza pan Tomasz.  

Maszerujący pod Sejm rolnicy z biało – czerwonymi flagami na ramionach, mają nadzieję, że może dzisiejszy protest odniesie dobre skutek, ale co w sytuacji kiedy ich zaangażowanie niewiele da?... - Jeśli polski rząd nie będzie szedł za rolnikami to dzisiejszy protest nie zmieni nic – mówi pan Szymon z Suwalszczyzny. Wraz z kolegami przyjechał własnym samochodem, aby być w Warszawie trochę wcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem protestu.  

Rolnik odniósł się również do kwestii unijnych dopłat, które większość określa jałmużną. - My nie chcemy dopłat. My chcemy godnie żyć, jak to śp. Andrzej Lepper kiedyś powiedział. Unia Europejska zamiast nas rozwijać – spowalnia, i to do takiego stopnia, że... Rolnikiem jestem już szesnaście lat i kiedy zaczynałem gospodarzyć to jakoś to szło, a teraz człowiek żyje od pierwszego do pierwszego. Praktycznie każdy ze wsi próbuje jakoś sobie dorabiać żeby mieć na raty spłaty kredytów. Ktoś powie, że rolnicy mają ciągniki za miliony. Jasne, ale czym mamy pracować? Grabiami? Teraz rolnik ma średnio między 50 a 150 ha. I sam jeden wszystko obrabia – mówi pan Szymon, który łącznie z dzierżawami pracuje na 85 ha. - Na maszyny idą miliony, a ile kosztuje sama obsługa gospodarstwa... – mówi rolnik. - Lepiej to już było - ocenia. Przywloką nam jeszcze ludzi z trzeciego świata. Pakt imigracyjny premier podpisał, chociaż mówił, że tego nie zrobi. Czemu jeden z drugim (polityk) nie wyjdzie do tutaj? – zastanawia się protestujący. - My sobie poradzimy, bo pójdziemy do innej pracy, sprzedamy rolę, maszyny i jakoś pospłacamy kredyty  ale jeśli politycy wszystko zniszczą i zabiorą – czego będą żyć inni?  

Na proteście w Warszawie byli m.in. rolnicy, którzy poza pracą na roli prowadzą też działalność gospodarczą. Jednym z takich gospodarzy jest pan Andrzej, który zajmuje się ślusarstwem. – Moja branża w dziewięćdziesięciu procentach opiera się o rolnictwo, ponieważ głównie wykonuje usługi dla rolników – informuje. 

W mediach pojawia się komentarze na temat zamożności rolników, drogiego sprzętu, w tym traktorów. Nasz rozmówca tłumaczy, że koszt maszyn jest bardzo duży. –  Cena za traktor to około siedemset tysięcy, niekiedy nawet milion, więc rolnicy muszą wziąć kredyty, aby kupić takie ciągniki. Jeśli natomiast spełniamy wszystkie wymagania, to Unia Europejska może zwrócić połowę, czyli tak czy inaczej, zostajemy z połową kredytu. To nie wygląda wcale tak kolorowo, że dostajemy ciągniki z Unii, tylko też musimy na nie ciężko pracować. - Przy cenach, które są obecnie, bank nie będzie czekał. Musimy spłacać kredyt – wyjaśnia pan Andrzej. 

- Strajkujemy głównie przeciwko „Zielonemu Ładowi” i przeciwko importowi z Ukrainy. Chcemy wprowadzenia ceł, takie jak były w 2021 roku. Chcemy, żeby to wszystko wróciło do normy. W tej chwili cena pszenicy spadła o sto procent, a nawet i bardziej. Prognozy na żniwa to cena 550zl, a nasze minimalne koszty, żeby wyjść „na zero” to 900zl –mówi wiejski przedsiębiorca, który przyjechał spod Poznania.  

- Byłem tylko na jednym proteście, ponieważ z powodów rodzinnych nie mogłem uczestniczyć w pozostałych. Były to kulturalne demonstracje, nikt nie robił żadnych zadym, nie było żadnego chamstwa. Chcą teraz nam dać 1.500zl od hektara... Dla mnie jest to zamknięcie ust dla rolników – dodaje Andrzej. 

- To jest jałmużna – potwierdza słowa innych rolników, Łukasz, który idzie z biało – czerwoną flagą w ręce. - Nie zgadzamy się na takie rzeczy. Jeśli chcą to niech tę jałmużnę wezmą do europarlamentu. Przyjechałem dziś na protest do Warszawy, bo jestem Polakiem – wyjaśnia. 

Rolników na proteście wspierali też górnicy.  - Chodzi o naszą likwidację. Unia Europejska skróciła nam czas pracy. Jesteśmy dziś na proteście, bo chcemy się zjednoczyć w ten sposób z rolnikami. Nie wiem jak wytłumaczyć to, co się dzieje teraz w Polsce – mówi pan Kamil, górnik. - Działamy przeciwko „Zielonemu Ładowi”, bo niszczy naszą ekonomię, gospodarkę. Niszczy praktycznie wszystko: od rolnictwa po energetykę – dodaje górnik. 

- Nie sądzę żebyśmy robili coś przeciwko naszym obywatelom. Raczej robimy coś w drugą stronę – dla wszystkich – mówi inny pracownik kopalni, pan Tomasz, górnik. – Dziś jest strajk ostrzegawczy, także oby dzisiejszy protest przyniósł efekt, bo następnym razem przyjedziemy w większej grupie – podkreśla.

Na protest przyjechali także m.in. pszczelarze. – Tak samo jak rolnicy, jesteśmy producentami żywności i tak samo „obrywa” nam się przez bardzo duży import miodu do Polski, i zbijanie cen skupu miodu w hurcie. Jest to główny powód, dla którego dziś tu jesteśmy. Są jeszcze inne – mówi pan Kazimierz, producent uli. Do jednego z mniejszych powodów zalicza proceder fałszowania opisów miodu na opakowaniach. – Do słoików, na sprzedaż trafiają mieszkanki miodów, człowiek dokładnie nie wie co w co tam jest – wyjaśnia. - Żądamy zmniejszenia importu, powrotu do starych zasad, czyli opłaty celnej za import miodu; domagamy się docenienia produktu powstającego w Polsce, gdzie pszczelarze opłacają podatki, gdzie przyjmują pracowników – wylicza. - Dzięki temu nasz piękny kraj jakoś funkcjonuje – dodaje pan Kazimierz.      

- Jeśli pszczelarze nie będą mogli sprzedać miodu hurtowo, bądź nie będą mieć odpowiedniego wynagrodzenia za swoją ciężką pracę, wiele innych branż tak samo na tym straci – mówi pan Kazimierz. – Jesteśmy i wspólnie z rolnikami i chcemy, żeby ktoś „na górze” zauważył ten problem - wskazuje.     

- Nie możemy się cofnąć, bo mamy do stracenia wszystko – podkreśla nasz rozmówca. - Nie chcemy żeby zlikwidować import, eksport. To zawsze było i zawsze będzie. Nam chodzi o to, żeby produkt polski był priorytetem – mówi z kolei pan Kornel, również właściciel firmy, która produkuje ule. 

Na proteście w Warszawie byli obecni również rolnicy, którzy dziś odpoczywają już na emeryturze. – Ludzie tyle pieniędzy wydali na swoje gospodarstwa i teraz co? Na bruk? – pyta demonstrant z Kraśnika. – To chyba nie na tym polega, bo ludzie odmówili sobie wszystkiego, i teraz mają swoje maszyny wyprowadzić na złom? Dzieci rolnika nie poszły w ślady ojca, dlaczego? – zastanawia się. –  W tej chwili nikt już nie chce gospodarzyć na ziemi, każdy woli mieszkać w mieście. Nie dziwię się – odpowiada emerytowany rolnik.  


___

Źródło: PCh24.pl  


poniedziałek, 26 lutego 2024

[WYWIAD] Rolnicy walczą o byt każdego z nas

[WYWIAD] Rolnicy walczą o byt każdego z nas
W związku z protestami rolników - publikuję wywiad z bpem Leszkiem Leszkiewiczem - delegatem KEP ds. Duszpasterstwa Rolników 

pixabay.com/pl/ 


Księże Biskupie, jest tyle różnych duszpasterstw – każdy znajdzie miejsce dla siebie. Po co duszpasterstwo rolników? 

- Skoro każdy znajdzie duszpasterstwo dla siebie to i rolnicy muszą mieć duszpasterstwo. Jest to jedna z bardzo ważnych grup, która objęta duszpasterstwem może lepiej łączyć swoją wiarę z pracą, którą wykonuje na roli. Dzięki duszpasterstwu rolnicy mogą dostrzec, że są pod opieką Pana Boga. On błogosławi ich pracy, a praca jest błogosławiona przez ręce rolników dla nas wszystkich, ponieważ wszyscy korzystamy z ich pracy. Warto wspomnieć o historycznym rysie duszpasterstwa rolników – powstało w latach osiemdziesiątych, kiedy sytuacja w Polsce była zupełnie inna. W tamtym czasie tworzył się Niezależny Samorządy Związek Rolników. Kościół dał przestrzeń dla związkowców, a związkowcy byli w łączności z Kościołem. Dziś sytuacja jest inna. Związek Rolników ma wolną przestrzeń do działania.

Dla kogo jest duszpasterstwo rolników? 

- Duszpasterstwo jest zawsze dla ludzi wierzących. W tym przypadku – wierzących rolników, czyli ludzi, którzy pracują bardzo ciężko. Ludzi, którzy proszą Pana Boga o błogosławieństwo. Duszpasterstwo w większości odbywa się w codzienności – w parafiach. Tam jest wykonywana największa część pracy duszpasterskiej. To zwyczajna, normalna droga, którą prowadzi do zbawienia. Duszpasterstwo rolników jest również obecne w strukturach diecezjalnych, aby lepiej koordynować wydarzenia, które dzieją się w świecie rolniczym. 

Jakie zadania stoją teraz przed duszpasterzami rolników? 

- Pierwsze wezwanie, które stoi przed każdym duszpasterzem rolników: żaden ksiądz nie może zapomnieć o tym, że pierwsze, co ma robić to pokazywać drogę ku zbawieniu, drogę do nieba. Dzisiaj rolnicy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – nie wiem czy tak trudne sytuacje były kiedyś w świecie rolniczym. Rola duszpasterzy polega na tym, żeby pomagać rolnikom – również poprzez światło wiary, wsparcie modlitewne, sakramentalne. Aby to, co zamierzają czynić było zgodne z tym, co mamy zapisane w Ewangeliach. 

Czasami wystarczy obecność, ale w tej trudnej sytuacji –  też i chyba trochę skłaniającej do refleksji – zdarza się, że rolnicy proszą o spowiedź?   
 
- W sytuacji, w której jesteśmy w Polsce rolnicy mają możliwość skorzystania z sakramentów w swoich parafiach. Natomiast, ważną sprawą jest aby duszpasterze byli z nimi, by dali moralne wsparcie: pamiętamy o was, modlimy się za was i służymy wam naszą posługą duszpasterską najlepiej jak umiemy. Jednocześnie, nie jesteśmy związkowcami, nie organizujemy protestów. Chodzi o to, aby nie pomyliły się role, aby nie było oczekiwań, żeby ksiądz wsiadł na traktor i stanął na jednym czy drugim proteście.      
  
Prezydent powiedział, że „rolnicy mają rację”. Ksiądz Biskup też tak uważa? 

- Myślę, że rolnicy są bardzo zdesperowani. To nie jest tak, że nie mają co robić i postanowili wyjechać na ulice, blokować przejazdy i utrudniać nam życie. Rolnicy walczą o swój byt, o swoją przyszłość – o przyszłość swoich rodzin. Trzeba też popatrzeć szerzej: walczą o byt każdego z nas. Nasze życie jest uzależnione od tego, co rolnicy wyprodukują. Jestem przekonany o tym, że jest to bardzo słuszne. Zachęcam wszystkich, aby na protest rolników popatrzeć bardzo szeroko. To, że dziś mamy sklepy pełne, że nie brakuje nam jedzenia, że mamy zapasy zboża – nie oznacza, że zawsze tak było. W pandemii, kiedy zostały przerwane dostawy – gdyby nie nasi rolnicy z większych i mniejszych gospodarstw – mielibyśmy bardzo potężny problem, być może nawet rzeczywistość głodu w naszej Ojczyźnie. Rolnicy stanęli na wysokości zadania. Owoce ich pracy przyczyniły się do tego, że nie było głodu, że był obieg żywności. Oby całe społeczeństwo chciało to zobaczyć. Nie wiemy co będzie w przyszłości...

To dobry moment, żeby zastanowić co by było gdyby sklepy były puste, gdybyśmy nie mogli  kupić jedzenia?

- Jeśli nastąpi przerwanie dostawy żywności, to w jaki sposób będziemy funkcjonowali? Myślę, że jest to protest potrzebny. Rolnicy nie zgadzają się na to, co jest im proponowane. Bardzo ważną sprawą jest i to, żebyśmy wszyscy byli odporni na fakt demonizowania rolników – że robią coś złego, stoją po stronie Rosji, chcą przewrotu... Bardzo ważna sprawa dotyczy też tego, aby rolnicy nie dali się politycznie wykorzystać.   

Może właśnie trochę utrudnione życie, bo czasami trzeba więcej czasu spędzić w samochodzie – powinno nas zastanowić o co tak naprawdę rolnicy walczą? 

- Utrudnione jest codzienne życie, ale chyba ważny jest apel, żebyśmy zrozumieli, żebyśmy nasze niedogodności – mniejsze czy większe – umieli zobaczyć w skali tego, co się dzieje wokół nas. To nie jest tylko protest rolników w Polsce. Protest odbywa się w całej Europie. To znaczy, że nie jest tak, że jakaś grupa w jakimś kraju coś sobie wymyśliła, ale rolnicy zobaczyli, że coś jest nie tak. Z punktu widzenia duszpasterskiego, z punktu widzenia księdza, który powinien się upominać o sprawiedliwość, muszę zwrócić uwagę na fakt, że o sprawach rolników decyduje się bez rolników. Z rolnikami nikt nie rozmawia, bo już zostały podpisane umowy, traktaty. Tu chodzi o ludzi, o ich życie, rodziny.

„Na górze” ktoś nie chce chyba zobaczyć rolników?

- Chyba ktoś nie chce zobaczyć tego, że rolnicy zostali pominięci. Nie można planować niektórych rzeczy z pominięciem rolników. Być może warto też się zastanowić czy kierunek zmian, który jest proponowany we współczesnym świecie jest słusznym kierunkiem. Z punktu widzenia ludzi wierzących musimy domagać się, aby było to ewangeliczne – aby została poszanowana zasada sprawiedliwości, bezpieczeństwa człowieka. Chodzi o to, by w tym wszystkim nie został pominięty człowiek. Papież Franciszek często mówi, że chciwość sprawia, że nie widzimy człowieka i liczy się tylko zysk. 

Wtorkowy „Gwiaździsty marsz na Warszawę” otworzy oczy politykom? 
 
- Oby tak było, żeby się politykom otworzyły oczy. Myślę, że powinniśmy prosić również i to, aby otworzyły się też ich umysły i serca, by chcieli zobaczyć wszyscy – nie tylko politycy, jak złożona jest rzeczywistość, w której żyjemy, i że nie można podejmować powierzchownych decyzji, psujących do jednej czy drugiej grupy, ale szukać rozwiązań, które będą służyły całemu społeczeństwu i nikogo nie będą pomijały.

To chyba jest potrzebna rozmowa, a duszpasterze rolników mówią, że ci w rozmowie z duchowymi żalą się, że zostają pomijani...

- Wydaje mi się, że bardzo często rolnicy mają żal, że są pomijani. Może czasem te rozmowy są powierzchowne. Być może jest też takie myślenie, żeby przeczekać, bo niedługo będzie już wiosna i rolnicy będą mieli pracę w polu, odpuszczą i będzie spokój. 

To jest protest gospodarczy czy polityczny?

- Po rozmowach z rolnikami, po spotkaniu z duszpasterzami rolników mogę powiedzieć, że jest to protest, który wypływa z desperacji rolników – widzą jaka szykuje się im przyszłość na horyzoncie. Wychodzą żeby protestować, bo nie zgadzają się na taką rzeczywistość, boją się o swoją przyszłość, o to co stanie się z ich gospodarstwami. Są to ludzie, którzy mają kredyty, różnego rodzaju zobowiązania... i teraz pytanie o to co się stanie w przyszłości. Rolnicy dzisiaj są ludźmi bardzo wykształconymi. Zapoznają się z projektami, które są związane z tzw. „Zielonym Ładem” i dostrzegają, że jeśli sprawy pójdą w takim kierunku to nie mają żadnych szans na przetrwanie, a wszystko to, co wypracowali zostanie zmarnowane. Nie oceniałbym tego w kategoriach czy to jest protest gospodarczy czy polityczny.             
Jaka jest rola ludzi wierzących w obecnej sytuacji? 

- Myślę, że powinniśmy się modlić za polityków. Oni są częścią naszego społeczeństwa, nie są obcymi ludźmi, tym bardziej, że wielu z nich uważa się za ludzi wierzących, którzy przynależą do Kościoła. Jako ludzie wierzący powinniśmy wnieść bogactwo Ewangelii w naszą codzienność. 

Co dla Księdza Biskupa – delegata KEP ds. Duszpasterstwa Rolników jest ważne? 

- Rolnicy mają wizję dla swojego gospodarstwa, chcą produkować, cieszyć się i dzielić owocami swojej pracy. Z duszpasterskiego doświadczenia jest dla mnie bardzo ważne, aby rolnicy usłyszeli od księdza, żeby w tej pracy nie zapominali o Panu Bogu. To, co jest dla nas ważne – przypominanie rolnikom tego, co mówili nasi dziadkowie: „Bez Boga ani do proga”. Bez błogosławieństwa Bożego być może owoce pracy zostaną jakoś zniweczone. Przy okazji protestów – głos duszpasterzy powinien budzić sumienia rolników. 

Pochodzimy z domów, w których – kiedy spadnie kromka chleba – całuje ją się... Chyba trzeba też przypominać cały czas, że jedzenia nie można wyrzucać...   

- Na pewno nieetyczne, niemoralne, niechrześcijańskie jest wysypywanie jakiegokolwiek zboża. Nic nie usprawiedliwia takiego czynu. Bez rozróżniania w której części świata – nie można marnować tego, co jest darem Bożym. To powinno się przebić do świadomości nie tylko rolników, ale i nas wszystkich. Często  poruszam ten temat kiedy mówię o pracy rolników. Marnowanie żywności to jest grzech ciężki. To grzech przeciwko Bogu Stwórcy. W Polsce bardzo dużo marnuje się jedzenia. Żadnego ziarna, żadnych plonów ziemi nie można niszczyć.  

Jakie są najbliższe plany duszpasterskie, szczególnie dotyczące rolników?   

- W czwartek, 7 marca w Markowej odbędzie się różaniec i Msza święta. W późniejszych planach są – jak co roku – Dożynki Jasnogórskie, które w tym roku, u odbędą się 1 września. Dużo zależy od duszpasterzy rolników, którzy działają w konkretnych diecezjach i parafiach. Ważne jest, aby podczas niedzielnych Mszy świętych nie zapominać w modlitwie o rolnikach. 


___
Źródło: PCh24.pl  

niedziela, 25 lutego 2024

Być może...

Być może...

 

pixabay.com/pl/ 

Uważaj, jak żyjesz, 

być może jesteś 

jedyną Ewangelią,

którą ktoś czyta...  

piątek, 23 lutego 2024

Modlitwa do Matki Miłosierdzia o uproszenie pokoju

Modlitwa do Matki Miłosierdzia o uproszenie pokoju

 

pixabay.com/pl/ 

Matko Miłosierdzia, uproś nam u Boga pokój. Uproś nam przede wszystkim te łaski,  które mogą w jednej chwili dusze nasze przemienić. Uproś nam te łaski, które pokój szerzą, sprowadzają i utrzymują. Królowo Pokoju, za którym narody wzdychają, uproś światu pokój, aby w spokoju i ładzie wzrastało Królestwo Boże. Amen.

- Pius XII


___

Źródło: radioniepokalanow.pl      

środa, 21 lutego 2024

Produkty eko do higieny intymnej

Produkty eko do higieny intymnej

W tym roku na Mikołajki dostałam prezent od Rodziny EKO 🍀 Co prawda trochę już czasu minęło od kiedy otworzyłam przesyłkę, ale dzięki temu miałam wiele okazji by przetestować produkty, za które bardzo dziękuję 🍀🎁💚 


pixabay.com/pl/ 

Mój nr jeden to odżywczo - wygładzający krem pod oczy (GoCranberry; 30ml). Uwielbiam ten krem za jego lekką formułę, która nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu, i widocznie poprawia napięcie skóry. Efekty widać właściwie od pierwszego zastosowania. Poza tym, składniki aktywne skutecznie uelastyczniają skórę i tworzą warstwę ochronną przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. Krem można stosować nawet dwa razy dziennie, po wcześniejszym oczyszczeniu skóry oczywiście ☺ Nie miałam jeszcze okazji testować kremu nawilżającego do twarzy na dzień (GoCranberry; 50ml), ale bardzo jestem ciekawa też jego działania... ☺ 

W paczce znalazły się również podpaski Soft Moon i wkładki wielorazowe. Są to produkty, które powinna mieć każda kobieta. Sprawdzą się zarówno w dzień jak i w nocy. Wiemy doskonale jak ważny w te dni jest komfort. O plusach podpasek i wkładek wielorazowych można pisać dużo, ale najważniejsze jest to, że są to produkty zdrowe - uszyte z naturalnych, przewiewnych materiałów. Do tego - są ekologiczne 💚


archiwum prywatne 

Poza tym, materiały, z których wykonane są podpaski wielorazowe Soft Moon są bardzo chłonne i delikatne. Posiadają trzy warstwy chłonne oraz warstwę mikropolaru, który daje uczucie suchości. Jest wyjątkowo przyjemny w dotyku i szybko odprowadza wilgoć do wnętrza podpaski. Wielorazowe wkładki lniane są szyte na miejscu 💚   

 

archiwum prywatne

Rodzina EKO to miejsce, w którym zarówno kobiety jak i mężczyźni znajdą produkty dobrej jakości, produkty ekologoczne. Ponadto, są również produkty dla dzieci oraz produkty przeznaczone do domu i ogrodu, dla zwierząt... 💚 


💌

artykuł promocyjny

poniedziałek, 19 lutego 2024

Potrzeba tylko jednego

Potrzeba tylko jednego

pixabay.com/pl/


Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty. 

Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga.


- Św. O. Pio 

niedziela, 18 lutego 2024

Nie poddawajcie się

Nie poddawajcie się

- Jeśli zostałem zabity, przekaz jest prosty: nie poddawajcie się. By zło wygrywało, wystarczy, że dobrzy ludzie nic nie robią. Nie bądźcie bezczynni - powiedział Aleksiej Nawalny w filmie dokumentalnym "Nawalny", który miał premierę w 2022 roku.    


instagram.com/navalny/


"Aleksiej Nawalny nie żyje" - taka wiadomość pojawiła się w mediach w dn. 16 lutego br. Rosyjski opozycjonista miał 47 lat. 

piątek, 16 lutego 2024

Litania Pokory do Jezusa

Litania Pokory do Jezusa

Modlitwa Tomasza a Kempis 

Litania Pokory do Jezusa 


pixabay.com/pl/ 


O, Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie. 

Wyzwól mnie, Jezu z pragnienia aby być cenionym,

z pragnienia aby być lubianym, 

z pragnienia aby być wysławianym,

z pragnienia aby być chwalonym,

z pragnienia aby wybrano mnie przed innymi,

z pragnienia aby zasięgano mojej rady,   

z pragnienia aby być uznanym, 


ze strachu przed ponizeniem,

ze strachu przed wzgardą,

ze strachu przed skarceniem,

ze strachu przed zapomnieniem,

ze strachu przed wyśmianiem,

ze strachu przed skrzywdzeniem,

ze strachu przed podejrzeniem.


I także Jezu, daruj mi te łaskę bym pragnął...

aby inni były więcej kochani niż ja,

aby inni byli wyżej cenieni ode mnie,

aby w oczach świata inni wygrywali, a ja bym przegrywał, 

aby inni byli wybierani, a ja bym był pozostawiony,

aby inni byli chwaleni a ja bym był niezauważony,   

aby inni byli we wszystkim uznani za lepszych ode mnie, 

aby inni mogli stać się świętszymi ode mnie,

o ile tylko ja będę tak święty jak powinienem.


Amen.


___

Źródło: misyjne.pl   

środa, 14 lutego 2024

Hymn o Miłości

Hymn o Miłości

 

pixabay.com/pl/ 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, 

a miłości bym nie miał, 

stałbym się jak miedź brzęcząca 

albo cymbał brzmiący.


Gdybym też miał dar prorokowania 

i znał wszystkie tajemnice, 

i posiadał wszelką wiedzę, 

i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, 

a miłości bym nie miał, 

byłbym niczym.


I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, 

a ciało wystawił na spalenie, 

lecz miłości bym nie miał, 

nic bym nie zyskał.    


Miłość cierpliwa jest, 

łaskawa jest.   

Miłość nie zazdrości, 

nie szuka poklasku,

nie unosi się pychą; 

nie dopuszcza się bezwstydu, 

nie szuka swego,

nie unosi się gniewem,

nie pamięta złego ;

nie cieszy się z niesprawiedliwości, 

lecz współweseli się z prawdą. 


Wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieję, 

wszystko przetrzyma. 


Miłość nigdy nie ustaje. 


1 Kor 13.  

poniedziałek, 12 lutego 2024

[WYWIAD] Strach przed spowiedzią

[WYWIAD] Strach przed spowiedzią

archiwum prywatne 

Strach przed spowiedzią? Nie ulegajmy pokusie szatana! Rozmowa z Ks. Mateuszem Markiewiczem IBP:   

Proszę Księdza, z czego wynika strach przed spowiedzią? 

- Strach jest uczuciem, który towarzyszy nam w przypadku oczekiwania na coś złego, przed czym ciężko jest się nam bronić. Jeżeli odczuwamy go przed spowiedzią, to jego przyczyn należy szukać w fakcie oczekiwanej nieprzyjemności z powodu przyznawania się do własnych win, jak i w pewnej nieświadomej co do reakcji spowiednika. Przyznawanie się do czegoś wstydliwego nigdy nie jest niczym przyjemnym, lecz jest to dobre dla naszej duszy. Wstyd, który odczuwamy przy wyznawaniu naszych grzechów jest bowiem pierwszym zadośćuczynieniem jaki możemy uczynić by naprawić zło. Ponadto, jest to dla nas również dobra lekcja pokory, cnoty koniecznej do wzrastania w życiu chrześcijańskim.

To dlaczego czasami tak panicznie boimy się spowiedzi? 

- Najczęściej paniczny strach przed spowiedzią wynika ze świadomości, że nasz grzech jest wielki i być może niezbyt często popełniany przez innych ludzi. Boimy się tym samym reakcji spowiednika, pokuty, którą może zadać. Panika ta może wynikać również ze złego doświadczenia z przeszłości, kiedy spowiednik swoim zachowaniem wywołał do nas odrazę do tego pięknego sakramentu. Uczucie to jest podtrzymywane przez kuszącego nas szatana, który nie chce, abyśmy otrzymali przebaczenie naszych grzechów. Zły duch jest największym sprzymierzeńcem tej paniki i to on ją podtrzymuje w naszym sercu.

Jak pokonać ten lęk przed przystąpieniem do kratek konfesjonału? 

- Pierwszym sposobem na walkę z panicznym strachem przed spowiedzią jest częste powtarzanie aktu wiary, a dokładniej naszego wyznania wszechmocności Boga. Chrześcijanin, który uznaje za prawdę, że nie ma takiego grzechu, którego Stwórca by nie mógł i nie chciał przebaczyć, jest w stanie stawić czoła swoim uczuciom. Od strony bardziej przyziemnej, możemy sobie pomóc udając się do spowiedzi do kościoła lub kaplicy, w której nie jesteśmy znani. Pomoże nam to walczyć z nieracjonalnym strachem przed tym co sobie pomyśli ksiądz, gdyż będziemy dla niego kolejnym całkowicie anonimowym penitentem.

Jak często powinniśmy się spowiadać? 

- Częstotliwość spowiedzi może wynikać z różnych czynników, podyktowanych własnymi potrzebami duchowymi, wskazówkami kierownika duchowego. Jednakże przyjmuje się, że najlepiej jest się spowiadać, jeżeli nie mamy grzechu ciężkiego na sumieniu, raz na dwa tygodnie. Może wydawać się to częste, lecz jest to podyktowane warunkami jakie Kościół stawia abyśmy mogli uzyskiwać odpusty. Ktoś, kto regularnie spowiada się dwa razy w miesiącu zawsze jest w stanie, w którym ten jeden z kilku zwyczajowych warunków uzyskania odpustu jest spełniony.

Jaka jest rola księdza w konfesjonale? 

- Kapłan spełnia w konfesjonale kilka ról. Jest on lekarzem dusz, a więc kimś, kto na podstawie podanych objawów (grzechów) dokonuje diagnozy naszego zdrowia duchowego i przepisuje stosowne leczenie, poprzez zadane porady oraz nadaną pokutę. Tym samym jest on osobowym obrazem miłosierdzia Boga, który czyści i opatruje rany człowieka zranionego grzechem, przebacza mu go i dodaje sił na dalsze chrześcijańskie życie. Kapłan jest bowiem tym, przez którego posługę Bóg udziela nam swojej łaski uświęcającej, a więc daru, bez którego nie możemy się podobać Stwórcy. Wreszcie, spowiednik jest też nauczycielem, gdyż wskazuje nam drogę, jaka mamy obrać w naszej konkretnej sytuacji, wyjaśnia nam jakie mogą być powody naszego postępowania.

Co w sytuacji kiedy przez wstyd – nie powiemy wszystkiego zgodnie z prawdą? Ksiądz, w imieniu Chrystusa odpuścił nam grzechy, ale mamy świadomość, że nie byliśmy uczciwi...

- Przy tak postawionym pytaniu pozwolę sobie odpowiedzieć na nie w sposób ogólny, a więc pomijając przypadku stanów chorobowych, które mogły wywołać ów wstyd. Ktoś, kto świadomie zataja w konfesjonale grzech ciężki tak naprawdę nie prosi o przebaczenie, nie jest mu przykro, gdyż uważa, że może coś pominąć. To tak jakbyśmy u kogoś w domu potłukli kilka naczyń, lecz przeprosili tylko za zbicie talerzy, celowo pomijając drogocenny wazon, aby właściciel nie kazał nam za niego płacić. Świadome zatajanie grzechów ciężkich w spowiedzi jest więc niepoważnym podejściem do Boga i do Męki Chrystusa, dzięki której otrzymujemy przebaczenie naszych win. Jako iż jest to poważny brak szacunku do Tego, który jest Najświętszy, mamy do czynienia ze świętokradztwem. Tym samym, żaden z naszych grzechów nie jest przebaczony, gdyż nie wzięliśmy Boga na poważnie. Powinniśmy się nawrócić i w trakcie następnej spowiedzi nie tylko wyznać popełnione w międzyczasie grzechy, lecz również przyznać się do zatajenia grzechu w konfesjonale i powtórzyć tamtą dawną, świadomie niepełną 1.

Dlaczego bez spowiedzi nie możemy przyjąć Ciała Chrystusa do swojego serca?

- Należy najpierw jasno podkreślić, że to wyłącznie mając grzechy ciężkie na sumieniu, a jeszcze nie odpuszczone w sakramencie pokuty, nie możemy przystąpić do Komunii. Otóż grzech ciężki, poprzez świadomy i dobrowolny wybór wielkiego zła czyni z nas nieprzyjaciół Boga, pozbawia on nas łaski uświęcającej. Ponadto, ten wybór oddala nas od innych członków Kościoła, którzy pomimo trudności pozostają wierni Bożej woli. Będąc wrogiem kogoś, nie będziemy przez niego widziany przy jego stole, zaś wpraszanie się jeszcze pogorszy sytuację. Jest to tym bardziej prawdziwe w przypadku Komunii, która jest spożywaniem owoców Najświętszej Ofiary Mszy świętej. Powinniśmy najpierw przeprosić Boga za świadomy wybór zła, uznać, że odwróciliśmy się od Niego, który jest Dobrem. Wyłącznie otrzymawszy przebaczenie grzechów w konfesjonale możemy mieć ufność, że Bóg dał nam łaskę i jesteśmy na nowo jego przyjaciółmi. Tym samym możemy na nowo stać się uczestnikami uczty eucharystycznej i wraz z innymi członkami Kościoła przyjmować Ciało Pańskie.

Jaki ksiądz nie jest dobrym spowiednikiem? 

- Sądzę, że braki u spowiedników można sprowadzić do dwóch przyczyn, które je wywołują, a której mogą występować osobno lub jednocześnie u złego spowiednika. Pierwsza jest poważniejsza i dotyczy bardziej teoretycznych podstaw spowiednictwa, a więc praktyki spowiadania. Chodzi tutaj o złe przygotowanie w dziedzinie teologii moralnej albo poprzez brak wymaganej wiedzy o Bogu, Jego planie stworzenia i zbawienia dla człowieka, woli wyrażonej w przykazaniach. Kapłan ignorant może wyczynić wiele zła, gdyż będzie prowadził ludzi na złą ścieżkę, która nie odpowiada prawdzie. Jeszcze gorzej od strony teoretycznej jest kiedy spowiednik świadomie, mimo znajomości Objawienia Bożego, nauczania Kościoła, głosi przeciwne im poglądy, gdyż uważa, że prawdy wiary nie są dostosowane do współczesnego człowieka i należy głosić inną Ewangelię niż ta, która została nam przekazana przez apostołów. Drugim powodem, dla którego ktoś jest złym spowiednikiem jest brak właściwego podejścia do przyjmowanych w konfesjonale ludzi. Sama wiedza na temat teologii, nawet wybitna, nie wystarczy jeżeli nie jesteśmy w stanie jej odpowiednio przekazać do danego penitenta, a więc podchodząc do niego indywidualnie, starając się odnaleźć najbardziej dostosowany sposób ukierunkowania grzesznika. Kapłan musi być bowiem dobrym pedagogiem, który potępiając grzech i jasno nazywając go po imieniu, rozumie jednocześnie słabość natury ludzkiej i stara się wykorzystać ten tak trudny krok grzesznika, jakim jest wyznanie grzechów, aby pomóc mu kroczyć dalej, a nie upaść pod ciężarem własnych grzechów. Są one balastem, który w konfesjonale ma być zrzucony.

Kiedy spowiedź przynosi prawdziwy pokój i radość? 

- Pokój i radość są darem od Boga, a więc to od Niego pochodzą. Prawdziwy pokój to trwałość porządku, zaś radość to uczucie związane z obecnością dobra. Nie należy o tym zapominać, kiedy przystępujemy do spowiedzi. Cały świat, nasza przeszłość muszą choć na chwilę zostać za nami, tak abyśmy mogli być sam na sam z działaniem łaski. Wyłącznie wtedy będziemy mogli świadomie przystąpić do sakramentu pokuty, a więc i skupić się na tym, co Zbawiciel dokonuje w naszej duszy. Oczyszcza ją z grzechu udzielając jednocześnie swojej przyjaźni, której znakiem jest łaska uświęcająca. Tym samym wszystko wraca na swoje miejsce, wspomniany na początku pokój jest rzeczywisty, gdyż nasze życie zostało przez Boga uporządkowane. Jest to coś dobrego, a więc powód do prawdziwej radości. Pomyślmy o tym częściej!

Po spowiedzi należy całować stułę? 

- Całowanie stuły jest typowo polskim zwyczajem, pięknym gdyż pokazuje szacunek do posługi kapłańskiej. Stuła jest oznaką nieśmiertelności, utraconej przez grzech, odzyskanej przez łaskę. Tym samym, całując ją, przez chwilę mamy z nią kontakt, co nam przypomina, że w sakramencie, do którego przystąpiliśmy, zostaliśmy przywróceni do stanu, który utracili Adam i Ewa. Oczywiście, nie zawsze jest to fizyczne możliwe, gdyż konfesjonał może nie pozwalać na wystawienie części stuły, nie należy więc nalegać aby to uczynić.


___

Źródło: pch24.pl  


niedziela, 11 lutego 2024

Modlitwa o uzdrowienie Św. Ojca Pio

Modlitwa o uzdrowienie Św. Ojca Pio
pixabay.com/pl/

Ojcze Niebieski, dziękuję Ci za to, że mnie kochasz. Dziękuję Ci za zesłanie Twojego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa na świat, aby mnie zbawił i uwolnił. Ufam w Twą moc i łaskę, która wspiera i leczy mnie. Kochający Ojcze, dotknij mnie teraz swoimi uzdrawiającymi dłońmi, abym uwierzył, że Twoja dobra wola jest dla mnie, mojego umysłu, ciała i duszy. 

Okryj mnie najszlachetniejszą krwią Twojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa od czubka mej głowy do podeszwy mych stóp. Wyrzuć to, czego nie powinno być we mnie. Wylecz niezdrowe i nieprawidłowe komórki. Otwórz zablokowane tętnice i żyły oraz odbuduj i dopełnij wszelkie uszkodzenia. Usuń wszystkie stany zapalne i przemyj infekcje mocą najdroższej krwi Jezusa. Niech ogień Twej uzdrawiającej miłości przejdzie przez całe moje ciało w celu uzdrowienia tak, aby funkcjonowało ono w sposób w jaki Ty je stworzyłeś. Dotknij też mego umysłu i moich emocji, nawet najgłębszych zakamarków mojego serca.

Napełnij mnie swoją obecnością, miłością, radością oraz pokojem i przyciągaj jeszcze bliżej do siebie w każdym momencie mojego życia. Ojcze, napełnij mnie Swoim Duchem i upoważnij do czynienia wszystkiego co się da, aby moje życie przyniosło chwałę i część Twemu świętemu imieniu. Proszę Cię o to w imię Pana Jezusa Chrystusa. Amen. 


___

Źródło: radioniepokalanow.pl  

piątek, 9 lutego 2024

We wszystkim...

We wszystkim...

 

pixabay.com/pl/ 

We wszystkim, co zdarza się w życiu człowieka, trzeba odczytać ślady miłości Boga.

Wtedy do serca wkroczy radość. 

- Kard. Stefan Wyszyński   

środa, 7 lutego 2024

Dwadzieścia lat posługi samarytńskiej

Dwadzieścia lat posługi samarytńskiej
Ogromną miałam przyjemność poznać wspaniałych ludzi o ogromnych sercach - Dyrektora Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu - Ks. Marka i cudownych wolontariuszy - lekarzy i ludzi wielu różnych zawodów...


archiwum prywatne 💛💚💛


Dzień 8 grudnia 2023 był dla mnie szczególny pod wieloma względami... To, że nie ma w życiu przypadków wiem, a z perspektywy czasu widzę jak to wszystko się układało... Podziwiam i z serca gratuluję Ks. Markowi i wszystkim ludziom, których ma wokół siebie - niesamowite uczucie być tam razem z nimi... Dużo można się uczyć od wolontariuszy - ludzi, którzy nie patrzą na to, żeby było o nich głośno, żeby byli na pierwszym miejscu... 

Jestem wdzięczna Ks. Markowi za życzliwość, zaproszenie i piękną lekcję o życiu... Pani dr Marysi, dr Albertowi i wszystkim wolontariuszom dziękuję za ciepło, uśmiech, radość i niesamowitą energię... To ogromny zaszczyt, że mogłam w tak ważny dzień - XX-lecie Posługi Samarytańskiej Wolontariuszy Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu - być razem z Wami 💞 Za nami piękny witraż Strażnika Raju 💙 Któż jak Bóg! 💙

💛  💚  💛

P O M Ó Ż   nam   P O M A G A Ć!

Hospicjum Królowej Apostołów 
KRS: 0000185346 

💛  💚  💛 
      

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger