sobota, 12 czerwca 2021

Tańcz ze mną moje życie!

Tańcz ze mną moje życie!
Od kilku dni "chodzi" za mną Festiwal w Ciechocinku. Kto był ten wie, że atmosfera jest cudowna! Bardzo lubię jeździć na te imprezy, bo jest to też świetna okazja do spotkań z romskimi przyjaciółmi, którzy na co dzień mieszkają poza naszym krajem 😊 Kultura romska jest także bardzo ciekawa, ale muzyka to dla mnie nr 1 😍😍😍

archiwum prywatne 

PS.  Życie jest za krótkie, by pić marne wino. Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć - pisał pan Andrzej Kosmala 😎 a ja się pod tym podpisuję. Kochani, sobie i Wam życzę pięknego weekendu i pięknego życia z ludźmi, bez których życie nie m sensu 😍😍😍

piątek, 11 czerwca 2021

Trzeba marzyć...

Trzeba marzyć...

Żeby coś się zdarzyło

Żeby mogło się zdarzyć

I zjawiła się miłość

Trzeba marzyć

Zamiast dmuchać na zimne

Na gorącym się sparzyć

Z deszczu pobiec pod rynnę

Trzeba marzyć

Gdy spadają jak liście

Kartki dat z kalendarzy

Kiedy szaro i mgliście

Trzeba marzyć

W chłodnej, pustej godzinie

Na swój los się odważyć

Nim twe szczęście cię minie

Trzeba marzyć

W rytmie wietrznej tęsknoty

Wraca fala do plaży

Ty pamiętaj wciąż o tym

Trzeba marzyć

Żeby coś się zdarzyło

Żeby mogło się zdarzyć

I zjawiła się miłość

Trzeba marzyć.


- Jonasz Kofta 

pixabay.com/pl/ 


czwartek, 10 czerwca 2021

Moda w rozmiarze XXL

Moda w rozmiarze XXL
Duże rozmiary nie mają nic wspólnego z nie modnymi kreacjami! Każda z nas, bez względu na to jaki rozmiar nosi – może być stylowo ubrana. Moda XXL coraz bardziej się rozwija. Nie tylko w kraju, ale i na świecie coraz bardziej modne stają się blogi pisane przez kobiety o większych rozmiarach. Wraz z nadejściem wiosny – czas na zmianę garderoby, wprowadzenie koloru w codziennych stylizacjach...

pixabay.com/pl/ 

Wzory, fasony, kolory – czynią cuda! 

Przede wszystkim podkreślamy atuty a tuszujemy mankamenty sylwetki. Dobrze dobrana odzież zmienia proporcje figury. Dzięki konkretnym wzorom, fasonom, kolorom – całość stylizacji w dużym rozmiarze będzie atrakcyjna. Najważniejsze to czuć się wygodnie i dobrze w każdej sytuacji. Zdecydowanie należy unikać bezkształtnych „worków”, a zamieniać je na kreacje, które podkreślą linię ramion, wyeksponują nogi. Oczywiście podstawą jest poznanie swojego typu sylwetki. 

Modna w każdym rozmiarze! 

Na krótsze sukienki mogą sobie pozwolić panie, które mają długie nogi. Biust XXL świetnie wyeksponuje dekolt w literę V. Natomiast linia talii zostanie odpowiednio podkreślona przez żakiety dla puszystych. Bardzo modne, ale też wygodne są bluzy oversize i tuniki XXL. Motywy florystyczne, poziome paski i modne napisy sprawią, że nasza stylizacja będzie energetyczna. W modzie dominują kolorowe połączenia! Jeśli jednak nie jesteśmy do nich przekonane, możemy stworzyć kreację w jednym kolorze.
Duże rozmiary nie znaczą, że stylizacje będą nudne. Nie można się przecież ograniczać przez nadprogramowe kilogramy, ale eksponować piękno, które w nas jest. Nie tylko wybór sukienek, tunik i bluz jest ogromny, ale warto zwrócić także uwagę na ekskluzywną bieliznę w rozmiarze XXL, kombinezony. I szalenie modny design! Nie wstydźmy się dodać świeżości każdej stylizacji! 🌸🌷🌹

środa, 9 czerwca 2021

Prezent dla Taty? Koszulka!

Prezent dla Taty? Koszulka!
Oryginalna i personalizowana koszulka to nie tylko fajny pomysł na prezent dla przyjaciół z okazji urodzin czy imienin, ale także dla taty - w końcu Dzień Ojca zbliża się dużymi krokami 😎 W sklepie Koszulkowy.pl znajdziemy wiele ciekawych inspiracji związanych ze świętem taty... Koszulki, poduszki, ciepłe bluzy - oczywiście z oryginalnym napisem na pewno sprawią, że tata się uśmiechnie 😎 Bardzo na plus jest to, że w jednym sklepie możemy od razu zamówić konkretny zestaw - nie musimy szukać wybranych produktów po różnych sklepach 😊 

koszulkowy.pl. pl

Koszulki nie muszą mieć banalnego napisu! Wybór jest ogromny - znajdzie się koszulka dla motocyklisty, szefa kuchni i... koszulka przyszłego taty! 😍 Różne wzory, różne kolory... 

koszulkowy.pl

Tata jest dla córki i syna bohaterem 😎 Warto więc w tym szczególnym dniu również w sposób szczególny podziękować za to, że jest. Słowa mają ogromną moc, ale jeśli dodatkowo wspomożemy je prezentem - będzie to połączenie doskonałe 🎁🍀 


Warto zwrócić też uwagę na kubki dla taty i poduszki - kto z nas nie lubi małej drzemki w ciągu dnia? 😊 A może... nosidło z grawerem? 😎  

Zainspiruj się! 🎁🍀

wtorek, 8 czerwca 2021

[WYWIAD] Jasiek Mela: Da się!

[WYWIAD] Jasiek Mela: Da się!

Kilka lat temu pojechałam do pięknego, królewskiego miasta na spotkanie z niesamowitym człowiekiem - Jaśkiem Melą 😎 Dziś, kiedy przeglądałam wywiady uznałam, że ten tekst jest warty przypomnienia. Lubię spotykać tak pozytwnych ludzi jak Jasiek, bo naprawdę skutecznie potrafią przekonać do tego, że w życiu wszystko jest możliwe 😎 chociaż może wydawać się zupełnie inaczej, ale każdy dołek jest do przeskoczenia...


Jaśku, bierzesz udział w spotkaniach motywacyjnych. Do kogo są one adresowane? 

Spotykam się z ludźmi na uniwersytetach, czasem – w Domach Dziecka, hospicjach, zakładach karnych… Staram się znaleźć uniwersalną drogę do tego, aby odnaleźć motywację do realizowania swoich planów i marzeń. Chodzi o to, aby nie dać się przekreślić – swojemu ograniczeniu, swojej niepełnosprawności. I nie mówię tu tylko o fizyczności - może to być niepełnosprawność społeczna. Kiedy widzę dzieciaki z Domów Dziecka – mają ręce, nogi, wszystkie organy na swoim miejscu, ale są bardziej okaleczone niż ja, niż wiele innych osób. Są przekreślone przez społeczeństwo. Nie mają wzorców. Często w wieku 18 lat opuszczają Dom Dziecka i zostają „na lodzie”. 

Mimo tego, co przeżyłeś, mimo „trudnej” relacji z rodzicami – wsparcie w nich zawsze miałeś? 

Miałem ogromne szczęście w życiu. Przeżyłem sporo traumatycznych rzeczy, ale zawsze miałem wsparcie. Zawsze miałem kogoś, kto mnie faszerował wiarą w siebie – niezależnie od tego, czy chciałem czy nie. Przekaz był jasny: Da się! Nie można się poddać! Z każdego dołka można wyjść! Mam duszę buntownika. Relacje rodzinne przez wiele lat dość trudno mi się układały… 

A rodzice wymagali abyś się ogarnął, abyś zaczął normalnie żyć… 

Żeby coś w życiu robić – muszę to czuć. Nie potrafię robić rzeczy, które ktoś mi narzuci z góry – może dlatego zaczynałem trzy różne kierunki studiów, ale nigdy nie byłem nawet na drugim roku (śmiech). Zupełnie nie miałem przekonania co chcę dalej robić.  Po wypadku było podobnie. Przez pewien czas nie widziałem w ogóle sensu życia. Jednak trudne doświadczenia zmusiły mnie aby się zastanowił nad wszystkim – po co to się dzieje? Dlaczego żyję? Czy chcę żyć? Czy warto żyć? A jeśli warto – o jakie życie chcę walczyć?... 

Co było później?

Odpowiedziałem sobie na te pytania. Kiedy wiedziałem, że chcę żyć nadal – pojawiło się kolejne pytanie: O jakie życie walczę? Kaleki, czy pełne i aktywne życie? Zacząłem sobie stawiać drobne cele. Małe rzeczy – np. kiedy nie miałem jeszcze protezy, moim celem było zajście na jednej nodze, o kuli – do łazienki. Inne – nauka wiązania butów jedną ręką. Chodziło o to, aby w głowie zastąpić słowa: „Czy dam radę?” na „Jak to zrobić?”, bo że dam radę, to już postanowione. 

Budzisz się w szpitalu, widzisz, że nie masz ręki, nogi… 

Na początku miałem ogromnie dużo żalu do świata, do Boga. Jeśli istnieje to dlaczego na to pozwala? Dopiero z biegiem czasu zacząłem dostrzegać to, co się wydarzyło. Kiedy trafiłem do szpitala to lekarze nie bardzo wiedzieli co ze mną zrobić, bo zazwyczaj, jeśli przez czyjeś ciało przepłynie 15tys volt – jak to było w moim przypadku, ludzie umierają na miejscu. Lekarze byli pewni, że umrę. Dopiero później zrozumiałem, że Bóg uratował mnie z wypadku. Wtedy powinienem umrzeć, ale Bóg dał  mi życie. 

Który moment po wypadku był najgorszy?

Najgorszy moment był kiedy wyszedłem ze szpitala. Wtedy nagle okazało się jak to życie wygląda. W szpitalu wszyscy koło mnie chodzili, ja sobie tylko wyobrażałem co będzie później… Nagle się okazało jak wielka jest lista tych rzeczy, których nie będę w stanie zrobić. 

Wróciłeś do szkoły… 

Rówieśnicy bardzo ciepło mnie przyjęli, bardzo ułatwili mi powrót. Jednak mimo wszystko czułem, że jestem inny i już taki pozostanę. 

Niepełnosprawność – jak ją rozumiesz? 

Niepełnosprawność jest ograniczeniem, które trzeba w sobie zaakceptować. Najważniejsze znaczenie ma to jak żyję, co robię. Jeśli mimo tego, że nie mam ręki – będę żył aktywnie – będę bardziej sprawny niż nie jeden pełnosprawny. Jest też coś, co nazywam kalectwem. Jest to przekonanie, które siedzi w naszej głowie – że nie dam sobie rady, jestem byle jaki. Każdego, kogo dotyka problem z akceptacją siebie wie, że to nie jest takie proste. Każdy jakoś się z tym zderza. Dla mnie problem niepełnosprawności to problem akceptowania siebie. Dopiero kiedy w dużej mierze udało mi się z tym poradzić – zacząłem inaczej patrzeć na ludzi. 

Wypadek spowodował, że zacząłeś szukać Boga? 

Z rodzicami miałem trudną relację, ale mimo tego, że trudno było się dogadać – ta relacja jednak była, niezależnie od tego, co się działo. Potrafiliśmy sobie wzajemnie bardzo nawrzucać, ale cały czas się wspieraliśmy. Wiedziałem, że cały czas mogłem na nich liczyć. Duże wsparcie miałem w Bogu, którego na początku miałem gdzieś. Po wypadku zacząłem powoli dostrzegać Boga w moim życiu. Religia to nie tylko siedzenie w kościele i modlenie się, to nie jest tylko czysta teoria… zobaczyłem, że każda rzecz może być widziana z dwóch stron. Podobnie jak szklanka – może być do połowy pełna, albo do połowy pusta. Wszystko zależy od tego, co chcemy widzieć. 

Mówisz o tym z wielkim przekonaniem… 

Moje życie i ten wypadek były po coś. Gdyby nie to – nie wydarzyłyby się inne rzeczy. Nie spotkałbym innych ludzi. Kiedy jeżdżę na spotkania motywacyjne – mówię o tym, co sam przeżyłem. Każdy z nas ma jakieś problemy, marzenia, ale żeby osiągnąć cel – potrzebujemy tych samych cech,  podobnych przekonań. Nie ma uniwersalnej drogi, którą podążać, aby być szczęśliwym. Widzę, że ludzie nawet przestają marzyć, bo zakładają, że i tak nic się nie uda, nic nie osiągną. 

Mówiliśmy o wsparciu, a co z przyjaźnią? 

Od wielu już lat prowadzę taki tryb życia trochę jak kierowca tira (śmiech), można powiedzieć, że mieszkam w pociągu (śmiech). To jest momentami fajne, bo jestem zadowolony z mojej pracy. Mam bardzo niewielu przyjaciół, bo ciężko przy moim trybie pracy utrzymywać bliskie więzi, ponieważ mnie bardzo często nie ma. O przyjaźń po prostu trzeba dbać. Staram się zmieniać swoje życie aby mieć więcej czasu dla siebie i dla bliskich. 

A zaufanie? 

Niesamowicie ważne! Zaufanie to oparcie w drugiej osobie, ale aby mieć to oparcie – trzeba próbować rozumieć, a żeby rozumieć – trzeba mieć w życiu podobne doświadczenia. Nieszczęśliwie zakochaną osobę zrozumie tylko ktoś, kto był nieszczęśliwie zakochany. I innej opcji nie ma. Ciężko jest o zrozumienie czy zaufanie z kimś, kto żyje zupełnie inaczej od nas, kto nie ma podobnych doświadczeń. Przez to, że podróżuję – poznaję ludzi z różnych zakątków świata. I też czasem się łapię na tym, że ciężko się z kimś bardziej „zakumulować” kiedy nie ma się wspólnego kontekstu kulturowo – historycznego. 

Dziś tak normalnie opowiadasz o protezie, ale na początku pewnie płakać się chciało na samą myśl… 

Na początku było bardzo ciężko, ale to był proces. Miałem momenty kiedy sądziłem, że już jestem z tym pogodzony, ale za jakiś czas okazywało się, że jednak nie… Teraz stwierdziłem, że nigdy się nie jest ze sobą pogodzonym w 100proc.  Bardzo trudne było dla mnie pierwsze pójście na basen i pozwolenie na to, aby ludzie się gapili. Zrozumiałem, że to jeśli ktoś się patrzy – jest ciekawy, bo po prostu tego nie widział. To jest naturalna część życia. 

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Opalanie. Co za dużo to...?

Opalanie. Co za dużo to...?

Ile to razy kiedy mówimy: „Dziś idę się opalać”, słyszymy: „Nie bądź długo na słońcu!”? Co rzeczywiście jest dobre dla naszej skóry? Czy każde, nawet krótkie opalanie może w konsekwencji doprowadzić do nowotworu skóry? Opalać się nad jeziorem czy zdecydować się na solarium? Pewnie nie raz zastanawialiśmy się co będzie dla nas, dla naszego zdrowia lepsze... 

pixabay.com/pl/

Mówi się, że solarium jest zdrowsze niż kąpiele słoneczne, ale czy rzeczywiście jest to prawda? Otóż, okazuje się, że w pogodny nawet dzień nie mamy tak wielkiej dawki promieniowania UV jak podczas wizyty w solarium. Poza tym kiedy jesteśmy w solarium jest to zwykle tak krótki czas, że działa ono na skórę bardziej niekorzystnie niż taka sama dawka promieniowania, rozłożona w czasie. 

Kremy z filtrem uchronią przed nowotworem skóry? Przede wszystkim trzeba zachować UMIAR! Jeśli będziemy spędzać na słońcu za dużo czasu – ŻADEN krem nie uchroni nas przed zachorowaniem. W opalaniu przede wszystkim ważny jest zdrowy rozsądek, ale kiedy planujemy opalanie – nie zapominajmy o odpowiednich kremach. Latem to przecież podstawa. 

Schodzi mi skóra! Czy to normalne? Bolesne zaczerwienienie skóry, oparzenia słoneczne pierwszego stopnia zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia raka skóry. 

Z opalania rezygnujemy jeśli mamy nadwrażliwość na promieniowanie UV, stany zapalne skóry, bielactwo, choroby serca i układu krążenia, choroby nerek, tarczycy oraz przebarwienia. Latem również rezygnujemy z kremów z retinolem, poza retinaldehydem. 

Kąpiele słoneczne – oprócz prawdopodobieństwa wstąpienia raka skóry, niosą ze sobą także pozytywne oddziaływanie: ulga w bólach mięśni i stawów, bóle reumatyczne, leczenie gruźlicy oraz poprawienie stanu skóry z łuszczycą. 

W skórze produkowana jest witamina D3. Wystarczy 20-30 minut dziennie, na słońcu, aby mieć jej niezbędna dawkę. Witamina D korzystnie wpływa na płodność, hormony płciowe kobiety i mężczyzny. Dodaje też niesamowitej, pozytywnej energii. Korzystajmy z tego! 😎

___
Źródło: magazynfamilia.pl 

niedziela, 6 czerwca 2021

Umrzeć z miłości

Umrzeć z miłości
Chociaż raz 
Warto umrzeć z miłości. 
Chociaż raz.
A to choćby po to
żeby się później chwalić znajomym, 
że to bywa.
Że to jest.
... Umrzeć. 
Leżeć w cmentarzu szuflady
obok innych nieboszczków listów
i nieboszczek pamiątek 
i cierpieć...
Cierpieć tak bosko
i z takim patosem,
jakby się było Toscą 
lub Witosem.
... I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości. 
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz 
umrzeć z miłości. 

- Agnieszka Osiecka 

pixabay.com/pl/ 


sobota, 5 czerwca 2021

Jak przygotować się do opalania?

Jak przygotować się do opalania?

Słońce wywołuje przebarwienia i przyspiesza starzenie się skóry. Promieniowanie UV jest szkodliwe. Wyzwala większą ilość wolnych rodników, cząsteczki tlenu atakują prawie wszystkie składniki tkanek. Działają one na gęby w każdej komórce. Po pewnym czasie mogą doprowadzić do raka skóry. Jak wobec tego przygotować się do opalania? 

pixabay.com/pl/

Przede wszystkim odpowiednią dietą. Do jadłospisu dodajemy pomarańczowe i czerwone owoce i warzywa: pomidory, morele, brzoskwinie, pomarańcze, marchewki. Stosujemy również odpowiednie kremy. Ograniczamy więc te, które zawierają retinoidy i kwasy hydroksylowe. Dlaczego? Latem skóra, która poddana jest działaniu kwasów staje się cieńsza i bardziej delikatna. Czyli również jest bardziej podatna na niekorzystny wpływ promieni słonecznych. Unikamy również zabiegów kosmetycznych, zwłaszcza laserowych, peelingów chemicznych.

Kremy ochronne nakładamy w odpowiedniej ilości i w odpowiednim czasie, czyli na około 30 minut przed opalaniem. Na ciało – 30 ml, na twarz i szyję – 2,5 ml.  Kremy chronią przed niekorzystnym wpływem promieniowania słonecznego. Jeśli chodzi o wybór odpowiednich kremów – zasada jest prosta: im jaśniejsza skóra – tym silniejszy filtr należy stosować. A im wyższa ochrona – tym lepiej. Będą gwarancją także pięknej, równomiernej i trwałej opalenizny. I znowu – musimy zachować umiar! Unikamy wylegiwania się na słońcu (choć jest to tak przyjemne!) zwłaszcza między 11.00 a 15.00. 

A jeśli już wychodzimy z mieszkania, sprawdźmy czy mamy ze sobą okulary przeciwsłoneczne, coś na głowę. Leżenie na słońcu poprawia nastrój, ale pamiętajmy – umiar, umiar... 😎

Witamina D pozytywnie wpływa również na układ kostny, ale nadmiar promieniowania UV przyspiesza procesy starzenia się skóry – pojawiają się zmarszczki, plamy starcze. Pamiętajmy o kremach i kosmetykach nawilżających, delikatnym natłuszczaniu. Po opalaniu oczyszczamy skórę z potu, piasku. Stosujemy balsam po opalaniu, który chłodzi i nawilża skórę.

___
Źródło: magazynfamilia.pl 

piątek, 4 czerwca 2021

[WYWIAD] Cuda eucharystyczne

[WYWIAD] Cuda eucharystyczne

Boże Ciało to chyba dobra okazja, by przypomnieć wywiad sprzed kilku lat - o cudach eucharystycznych. Rozmawiam z ks. drem hab. Dominikiem Ostrowskim...

pixabay.com/pl/

Księże Doktorze, kiedy zaczyna się eucharystyczna obecność Chrystusa? 

Eucharystyczna obecność Chrystusa w obrzędzie rzymskim staje się rzeczywistością po wypowiedzeniu słów ustanowienia, czyli przywołania słów Chrystusa z Wieczernika („... to jest ciało moje / to jest krew moja”). Pamiętajmy, że nie są to dokładne cytaty, ponieważ samo Pismo Święte ich nie podaje precyzyjnie, ale formuła zatwierdzona przez Kościół na mocy władzy kluczy (autorytet apostolski). Istnieją poglądy rozciągające obecność eucharystyczną poza słowa konsekracji, ale twarde fakty są proste: przed wypowiedzeniem słów konsekracji nad poszczególnymi postaciami (chlebem i winem) tej obecności nie ma, po wypowiedzeniu – jest (widać to w przypadku gdy np. trzeba konsekrować wino, jeśli przy Komunii kapłan zorientuje się, że do kielicha nie wlano wina, a np. samą wodę).

Czym jest cud eucharystyczny?

Cud eucharystyczny to określenie szerokie: obejmuje cudowne wydarzenia związane z Eucharystią, jak przemiana hostii lub wina w ciało, krwawienie hostii, ale nie tylko: do tej kategorii zalicza się także cudowne ocalenia świętych postaci przed zniszczeniem lub profanacją, ich odnalezienie; cuda przypisane osobom świętych; Komunie uznane za cudowne; uzdrowienia związane z kultem Najśw. Sakramentu; cudowne odżywianie się mistyków tylko Komunią św. czy objawienia prywatne związane z Komunią św. (np. wizje św. Faustyny).

Co cechuje cud eucharystyczny?

Jeśli mowa o cudzie eucharystycznym w Kościele, należy mieć pewność, że wydarzenie zostało uznane za cudowne nie tylko przez niektórych wiernych, ale przede wszystkim przez autorytet Kościoła (Biskup lub Stolica Apostolska), którzy podejmują odpowiedzialność za stwierdzenie obiektywności zdarzenia, także jego zgodności z doktryną katolicką, a przede wszystkim jego interpretację. Istnieją kryteria, które pozwalają uchronić się przed pochopnym ogłoszeniem cudu eucharystycznego, ogłoszone w 1978 r. przez Kongregację Nauki Wiary w dokumencie Normy postępowania w rozeznawaniu domniemanych objawień i przesłań. Według tego dokumentu należy przede wszystkim wyeliminować oczywisty błąd wobec wydarzenia i faktu, a także zbadać, czy za zaistniałym faktem nie kryje się ewidentne dążenie do osiągnięcia zysku albo działanie osób mogących mieć jakiś osobisty interes, lub działających pod wpływem zaburzeń psychicznych.

Jakie są różnice między sakramentalną obecnością Chrystusa a cudem eucharystycznym?

W sakramencie Eucharystii mamy do czynienia z wielowymiarową obecnością Chrystusa w chlebie i winie ukrytą, podczas gdy podczas cudu eucharystycznego można powiedzieć otrzymujemy jakiś fragment objawienia tej o wiele szerszej rzeczywistości. Np. kiedy następuje przemiana hostii we fragment ciała ludzkiego, szczególnie konającego serca, wtedy objawia się nam w Eucharystii szczególny wymiar historii Zbawienia, a więc tajemnica Męki Chrystusa. Ale mamy też inne świadectwa, np. św. Faustyna doświadcza obecności Dzieciątka Jezus w hostii. Tu mamy do czynienia z inną odsłoną tej tajemnicy, która jest ukryta w Chrystusie eucharystycznym. Można w pewnym sensie uprościć to mówiąc, że sakramentalna obecność Chrystusa jest bogatsza niż  ta, która akurat objawia się w cudzie eucharystycznym.

A wydarzenie eucharystyczne? Czym jest?

To termin bezpieczny: stosuje się go, gdy Kościół nie chce oficjalnie swoim autorytetem stwierdzić cudowności (nadprzyrodzoności) danego zdarzenia. Jest to przejaw ostrożności, aby w przypadku odkrycia jakichś naturalnych przyczyn można było nadal być wdzięcznymi Bogu za owoce ożywienia pobożności eucharystycznej, ale bez efektu kompromitacji autorytetu Kościoła. Cud eucharystyczny, jak zresztą inne cuda również, powinien mieć charakter trwały, a tego nie można stwierdzić w krótkim czasie i przedwcześnie. Każdy cud jest wydarzeniem, ale nie każde wydarzenie jest cudem. Nie znaczy to, że nie należy czerpać z tego wydarzenia owoców duchowych. 

Badania często wykazują, że część konsekrowanej Hostii jest ciałem mięśnia sercowego? 

Badania te również mówią o tym, że jest to serce konające, żywe, należące do mężczyzny. Ale nie można tego obrazu rozumieć niewłaściwie. Już w XIII w. Tomasz z Akwinu tłumaczył, że to co jest widoczne w cudach eucharystycznych, nie jest po prostu substancją ciała Zbawiciela (a więc np. Jego własnym mięśniem sercowym lub Jego własną krwią z Jego DNA), ale uformowaną cudownie postacią. Dlatego nie można powiedzieć, że cuda eucharystyczne są w ścisłym sensie relikwiami Chrystusa, nie można powiedzieć, że te konkretne komórki i włókna należały do Niego. Jeśli używa się czasem sformułowania „relikwie”, to nie w odniesieniu do osoby Chrystusa, ale do samej cudownej postaci (papież Jan Paweł II pisał o „relikwiach słynnego cudu”, a nie o „relikwiach Chrystusa”). Czasem mówi się o „relikwiach Najdroższej Krwi” (sformułowanie używane także przez papieża Benedykta w odniesieniu do pozostałości cudu konsekrowanego wina), ale pamiętajmy, że słowo „relikwia” oznacza dosłownie „pozostałość”. Nie można powiedzieć, że dysponujemy „pozostałościami” Krwi Chrystusa, przynajmniej nie w przypadku cudów eucharystycznych.

Co to dziś dla nas znaczy?

Dla nas to oznacza z pewnością, że Bóg objawia nam w Eucharystii prawdę o prawdziwym cierpieniu Jezusa na Krzyżu i o tym, że w Eucharystii możemy doświadczyć bycia świadkami Męki Chrystusa. Wyniki badań, mówiące o związku konsekrowanej Hostii z mięśniem sercowym, mogą także być dla nas kluczem do właściwej pobożności eucharystycznej i sposobu adoracji Najświętszego Sakramentu. Obrzęd adoracji Najświętszego Sakramentu nie powinien tracić optyki pasyjnej, nawet jeśli adoracja jest skoncentrowana na uwielbieniu Chrystusa zmartwychwstałego. Chociaż może być w nas wielkie pragnienie, aby adoracja przerodziła się w nabożeństwo radosne i pełne energii, z klaskaniem i choreografią, to jednak zawsze należy pamiętać, że znajdujemy się w prawdziwej obecności Chrystusa, który zwycięża śmierć na Krzyżu. Modlitwa uwielbienia z tańcami i radosnymi pieśniami może być bardziej odpowiednia poza obrzędem adoracji Najśw. Sakramentu. Nie wolno nigdy zapomnieć, że posiadanie przez nas dostępu do Eucharystii bierze swoje źródło w Ostatniej Wieczerzy, która wprowadzała Apostołów w tajemnicę Męki, Śmierci i Zmartwychwstania.

Kiedy udowodnienie cudu eucharystycznego jest niemożliwe?

Nie można stwierdzić cudu eucharystycznego, gdy spełnione zostały kryteria negatywne, o których pisze Kongregacja. Z pewnością także przeszkodą stwierdzenia cudowności zdarzenia jest niemożliwość przeprowadzenia badań naukowych. Nie można także stwierdzić cudu, jeśli był on nietrwały. Wielkie cuda eucharystyczne przetrwały wieki, już samo to jest dowodem ich cudowności. Z pewnością zawsze stosuje się najnowsze dostępne techniki, aby zbadać czy wydarzenie wymyka się nauce, wtedy jest to pośredni dowód. Natomiast gdy wszystko opiera się jedynie na twierdzeniach ludzi, można mieć wątpliwości i zachować dystans. Należy pamiętać, że cuda eucharystyczne nie są podane wierzącym do obowiązkowego kultu, pozostają one w sferze pobożności prywatnej, w wolności wierzących.

Czy dziś potrzebujemy cudów?

Chrystus dokonywał cudów po to, aby ludzie uwierzyli w to, kim jest On sam i jaka jest Jego misja. Skoro dzisiaj cuda eucharystyczne się zdarzają, może to oznaczać, że Bóg chce ożywiać naszą wiarę w sakrament Eucharystii, a tym samym że nasza wiara jest osłabiona. Niekoniecznie musi to oznaczać wyróżnienie lub przywilej, czasem wręcz może być ostrzeżeniem dla naszej niewiary. Należy pamiętać, że Bóg jak zawsze wiele ryzykuje poprzez takie cuda: w bazylice cudu w Lanciano bardzo często nikogo nie ma, kościół świeci pustkami, a obok na ulicy życie toczy się normalnie, ludzie żyją swoim rytmem. Tymczasem sakramentalna obecność Pana w Hostii jest niezwykle dyskretna, delikatna, taka jak On sam, pozostawia nam wolność. Cud jest raczej ostrzeżeniem i wezwaniem do nawrócenia. Być może cuda eucharystyczne są „wielkim dzwonem” i znakiem naszego niedowiarstwa.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy 

czwartek, 3 czerwca 2021

Podaj rękę Maćkowi

Podaj rękę Maćkowi
- Nazywam się Maciek i mam 22 lata. Po wypadku, który miał miejsce niedawno, sporo się zmieniło. Amputowano mi dwie ręce na poziomie przedramion i mam uszkodzony kręgosłup. Leżę w szpitalu i walczę... 

Fundacja Moc Pomocy 

Poza tym... Jestem z Warszawy i jedną z moich pasji jest podróżowanie. Od zawsze lubiłem poznawać nowe miejsca. Moim największym podbojem jest Dubaj, gdzie miałem w planach i nadal mam - powrót w tym roku, na Światowe Expo. 

Oprócz klasycznych podróży, uwielbiam - wraz z chłopakami - wyrywać się z miasta na kilka dni na bushcraft. Od dzieciństwa jestem fanem Realu Madryt. Liczę na to, że gdy już stanę na nogi to uda mi się zobaczyć Królewskich ponownie na Santiago Bernabeu. 

Przez sytuację mam chwilowy PIT-STOP, ale nic nie jest nie do przeskoczenia - także plany pozostają wciąż aktualne. No, ale właśnie - najpierw pora stanąć na nogi i przejść rehabilitację. To jest ta część, w której potrzebuję Waszej pomocy. Wierzę, że ze wszystkim Dobrymi Ludźmi osiągnę swój cel 🎯 - mówi Maciek Kuliński.

Jak można pomóc? 
📍 wysłać dowolną kwotę na rachunek Fundacji Moc Pomocy: PKO Bank Polski S.A 
16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 
z dopiskiem: Maciej Kuliński

📍 wesprzeć zbiórkę internetową 👉 tutaj 👈

PS. Dobro powraca ❤

___
Źródło: Fundacja Moc Pomocy 
    

środa, 2 czerwca 2021

Z wielu powodów i dla smutków wielu

Z wielu powodów i dla smutków wielu
Z wielu powodów i dla smutków wielu
Chciałabym dzisiaj mieć poduszkę z chmielu.
Zapach tych lekkich, siwozłotych szyszek
Sprowadza mocny sen - zjednywa ciszę. 

Gdzieś to czytałam albo mi się śniło:
"Chmiel na bezsenność, a sen - na bezmiłość.
Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz,
Zaśnij, bo na cóż życie bez miłości"...

- Maria Pawlikowska - Jasnorzewska    

pixabay.com/pl/  

wtorek, 1 czerwca 2021

Za każdym wielkim mężczyzną stoi...

Za każdym wielkim mężczyzną stoi...

Pewnego wieczoru Barack Obama ze swoją żoną Michelle postanowili zrobić coś, by wymałać się z codziennej rutyny - poszli na kolację do zwykłej, niewyszukanej restauracji. Kiedy już siedli do stołu, właściciel spytał prezydenckich ochroniarzy, czy mógłby porozmawiać z Pierwszą Damą na osobności. Zgodzili się. Po tejże rozmowie, prezydent spytał żony dlaczego ten człowiek tak bardzo chciał z nią porozmawiać... Wspomniała, że w latach jej młodości był w niej szalenie zakochany... 

pixabay.com/pl/

Prezydent podsumował żonę: Więc gdybyś za niego wyszła, byłabyś teraz właścicielką tej restauracji. Na co Michelle odpowiedziała: Nie, gdybym za niego wyszła, to on byłby teraz prezydentem. 

PS. Za każdym wielkim mężczyzną stoi jeszcze większa kobieta 💑     

___
Źródło: Internet 

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger