wtorek, 19 listopada 2019

Badanie krwi. Kiedy i po co?

Badanie krwi. Kiedy i po co?
Kochani, bardzo Wam dziękuję za wsparcie i zrozumienie... 

Powracam do pisania, ale zaczynam od tekstu, który przygotowałam kilka lat temu dla jednego z portali. Zdrowie mamy jedno, dlatego trzeba o nie dbać...


Badanie krwi. Co musisz wiedzieć? 

Czujesz się ciągle senna i zmęczona? Nie masz energii? W krótkim czasie tracisz kilka kilogramów bez diety i ćwiczeń? Zrób badanie krwi. Wyniki mogą dać odpowiedź na wiele pytań... Kiedy więc warto wybrać się na badanie krwi? Co może być przyczyną złego samopoczucia?

Długie zażywanie środków przeciwbólowych

Głównymi składnikami środków przeciwbólowych jest paracetamol i ibuprofen.  Jeśli stosujesz je przez dłuższy czas – mogą one obciążać wątrobę. Aby sprawdzić, czy z Twoją wątrobą jest wszystko w porządku – wykonaj badanie AspAT, AIAT.

Nadwaga – mimo diety i ćwiczeń

Starasz się jeść niewiele, przestrzegasz diety, ćwiczysz a mimo tego Twoja waga ciągle wzrasta. Przyczyną może być choroba wieńcowa albo niedoczynność tarczycy. W takiej sytuacji zrób badanie krwi z oznaczeniem poziomu cholesterolu całkowitego, LDL, HDL, trójglicerydów oraz hormonów – TSH, T3, T4.

Szybki spadek masy ciała 

Jeśli natomiast nie oszczędzasz na jedzeniu, słodycze i fast foody są dla Ciebie na wyciągnięcie ręki, a mimo wszystko chudniesz – zrób morfologię i badanie hormonów TSH, T3 i T4 . Może to świadczyć o nadczynności tarczycy albo chorobie nowotworowej.

Pragnienie

Jeśli ciągle chce Ci się pić, zrób badanie poziomu cukru we krwi i OB. Może się okazać, że masz cukrzycę. Ciągle pragnienie picia może też oznaczać nadczynność tarczycy, dlatego warto też abyś zrobiła badanie TSH. 

Alkohol

Zwłaszcza mocny alkohol i szczególnie w nadmiarze uszkadza wątrobę. W takiej sytuacji zrób badanie na oznaczenie we krwi poziomu enzymu gamma GTP.
Przed wynikami bądź na czczo, ale to nie wszystko...

Aby wyniki były jak najbliżej prawdy - warto wiedzieć co jeszcze wpływa na stężenie różnych substancji we krwi. Zanim wybierzesz się na badania, przeczytaj czym spowodowany jest np. wysoki poziom amoniaku, obniżony cukier we krwi, jakie znaczenie ma stosowanie zbyt często i długo polopiryny i aspiryny...

✔ Wysoki poziom amoniaku – efekt znacznej dawki alkoholu, który wypiłyśmy wieczorem, ale może być też spowodowany stosowaniem leków przeciwbólowych. Po zażyciu polopiryny czy aspiryny wydłuża się czas krzepnięcia krwi. M. In. pod wpływem dużych dawek witaminy C, alkoholu, kofeiny, papierosów, leków psychotropowych też obniża się cukier we krwi. Preparaty, które zawierają jod, ale również aspiryna i polopiryna mają wpływ na podwyższenie stężenia hormonów tarczycy. Jeśli na kolację zjemy tłusty posiłek – poziom lipidów i cholesterolu podniesie się, a jeśli wypijemy alkohol i weźmiemy antybiotyki – ich poziom się obniży. Również po alkoholu, ale także po nadużyciu kawy i doustnych środkach antykoncepcyjnych zmaleje stężenie magnezu. Wzrośnie ono po dużych dawkach wapnia i witaminy D3.

🚫 Unikaj, aby nie zakłócić wyników!

Na obraz naszej krwi ma wpływ to, co jemy. Może to również przyczynić się do zakłócenia wyników – zwłaszcza posiłki, które zjemy na dzień przed planowanym pobraniem krwi – najlepiej powstrzymać się od potraw tłustych i słodkich, nie pić alkoholu! Warto wiedzieć, że od ostatniego posiłki powinno minąć co najmniej osiem godzin. Zanim udamy się do punktu pobrań – możemy wypić szklankę przegotowanej wody.

I na koniec: Nie próbuj sama oceniać wyników. Tylko lekarz może je zinterpretować we właściwy sposób.  
 

środa, 13 listopada 2019

Moi Kochani...

Moi Kochani...

Moi Kochani,

Ze względu na śmierć bardzo bliskiej mi osoby - na razie nie będę publikować nowych artykułów. W tych trudnych dniach dla mnie i moich najbliższych - proszę Was przede wszystkim o modlitwę...

Liczę na zrozumienie,
Marta Jacukiewicz 

środa, 6 listopada 2019

[WYWIAD] Budowanie relacji a maski

[WYWIAD] Budowanie relacji a maski
Jednym przychodzi łatwo, inni może się trochę boją - zaufać, otworzyć, zaangażować... albo boją się, że znowu ktoś ich zawiedzie. Kilka dni temu miałam przyjemność udzielić wywiadu redaktor naczelnej Obcasów Podlasia. Mówiłam, że miałam taki czas, że zakładałam maski, bo chciałam - głupie, wiem - być lubiana i akceptowana przez wyszytkich 🙊🙉🙈 Czas zakładania masek mam już za sobą, ale w wywiadzie o budowaniu relacji Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach mówi też o zakładaniu masek...      



Pani Ewo, jakie są podstawowe zasady budowania dobrych relacji z ludźmi?  

W moim odczuciu to przede wszystkim prawdziwość nas samych, z tym wszystkim, jacy jesteśmy, bez masek, hipokryzji... Szacunek do siebie i do innych. Uczciwość i otwartość, a także zaufanie do siebie  i drugiego człowieka.

Jakie relacje zaliczamy do dobrych i dojrzałych?  

To relacje, które mają dla nas kluczowe znaczenie, które zmieniają nasze życie. Uważam, że kiedy doświadczamy ich całymi sobą, one zmieniają nas. I to jest esencja dobrych relacji.

Co najczęściej utrudnia komunikację?  

Brak istotnych spraw, o których trudno mówić. Bardzo rzadko rozmawiamy o emocjach, tak jakby ich nie było, a przecież to one nadają smak naszemu życiu. Nikt nie uczy nas o nich rozmawiać. Bez nich trudno cokolwiek budować.

Niezwykle ważna jest treść jaką przekazujemy za pomocą mowy ciała, jednak możemy nad nią też zapanować – w pewnym stopniu. Mimo wszystko po jakimś czasie da się zauważyć niespójność... 

Tak, dlatego, że nasza komunikacja wiele mówi o nas samych, a to, co jest najważniejsze to spójność. Kiedy jesteśmy spójni sami ze sobą, znacznie łatwiej się komunikować, często jednak nie jest to takie oczywiste i naturalne, jakby się wydawało. Bywa i tak, że nosimy wiele masek, a później sami nie wiemy, która jest prawdziwa…

Jak radzić sobie z przeszkodami, które komunikację utrudniają? 

Wszystko zależy od tego na jakim poziomie jest komunikacja i jakie przeszkody mogą się pojawić. Są one szalenie ważne – jeśli będziemy mieć na myśli poziom przekonań. Różny poziom przekonań – z pewnością przyda się nam tolerancja dla innego punktu widzenia. A jeśli ta różnica będzie na wyższym poziomie np. misji, czasami komunikacja może być wręcz niemożliwa, bądź bardzo trudna…

W jaki sposób zaprzeczać aby nie było to nieprzyjemne? 

Przede wszystkim należy bronić swojego zdania, jednak zawsze z szacunkiem do zdania rozmówcy.

Podstawą budowania każdej relacji jest znajomość siebie i szacunek do drugiego człowieka, ale nie zawsze potrafimy wszystkich traktować tak samo...   

Tak, to prawda. Szacunek  jest wartością nadrzędną. Nie traktujemy wszystkich tak samo, bo to prostu niemożliwe, tak jak niemożliwe jest stworzenie przyjaźni z „każdym” –  to się nie uda, mam tu na myśli prawdziwą przyjaźń, związek. Jesteśmy  tak bardzo zróżnicowani, a przy tym wszystkim, chcemy zwykle podobnych rzeczy: szczęścia, miłości, odnalezienie sensu życia… Tego wszystkiego Wszystkim życzę…

wtorek, 5 listopada 2019

Mały powrót do przeszłości

Mały powrót do przeszłości
Zawsze kiedy ktoś mi mówił, bym się cieplej ubrała i w końcu zamieniła japonki na "normalne" buty, żartowałam, że nie mam czasu teraz na chorobę. Niestety, stało się - mimo, że ciągle nie mam czasu aby leżeć - od kilku dni jestem skazana na łóżko... A piękną jesień oglądam przez okno...  




Ma to oczywiście swoje plusy, bo mogę odpocząć, ale minusów też by się kilka znalazło. Na szczęście mam cudownych przyjaciół, na których pomoc i wsparcie mogę liczyć. Bo chociaż bardzo ograniczam mówienie - Whats'app ma cudowną funkcję - rozmowy video 😊 Dzięki czemu wszystko jest pod kontrolą 😊 

Teraz mam więcej czasu na nadrobienie zaległości prasowych, bo chociaż piszę cały czas, bardzo rzadko mam dłuższą chwilkę na to, by bez stresu coś na spokojnie przeczytać. Jestem zaskoczona też, że będzie III sezon Zniewolonej, bo cieszyłam się, że Grigorij Czerwiński skończył jak skończył 😉 a teraz być może się okaże, że jednak będzie żył... Postać niezwykle podła, chociaż prywatnie pełny pozytywnej energii 😎 

Zniewoloną obejrzałam od pierwszego do ostatniego odcinka, ale coś niesamowitego jest w tym serialu - jakie emocje potrafi wywołać! Czasem uśmiecham się sama do siebie kiedy moi znajomi przeglądają zdjęcia i na widok Czerwińskiego od razu mówią, że go nie lubią 😊 Też za nim nie przepadam, ale taką ma rolę 📺 

Swoją drogą dość zabawne jest to, jak postacie z serialu niekiedy uważamy za prawdziwe. Sama mówiłam do Michaiła Gawriłowa: Grigorij Czerwiński 😁 Przymusowy odpoczynek to też plus w postaci tego, że można np. uporządkować zdjęcia czy notatki... Miło powspominać chwile, które stały się wyjątkowe i z pewnością na długo pozostaną w pamięci... Zawsze uważałam, że trzeba w życiu otaczać się dobrymi ludźmi, bo i wtedy nasze życie stanie się jakby piękniejsze 😊    
    

poniedziałek, 4 listopada 2019

7 najpiękniejszych cytatów o miłości

7 najpiękniejszych cytatów o miłości
Miłość musi być próbowana jak złoto w ogniu prób, 
tylko mała miłość w ogniu prób kruszeje. 
Wielka oczyszcza się i rozpala.
- Kard. Stefan Wyszyński


Kiedy zdajesz sobie sprawę, że chcesz z kimś spędzić resztę swojego życia, 
chcesz, aby ta reszta życia zaczęła się jak najszybciej.
- Kiedy Harry poznał Sally


Cierpliwość jest codzienną formą miłości. 
- Benedykt XVI 


Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!
- Michaił Bułhakow



Miłość sama w sobie jest nie do pojęcia, 
ale dzięki miłości rozumiemy wszystko.
- Ks. Józef Tischner 



Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, 
lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.
- Antoine de Saint-Exupéry


Widziałam, że jesteś doskonały, a więc cię pokochałam, 
a potem zobaczyłam, że nie jesteś doskonały, i pokochałam cię jeszcze bardziej.
- Angelita Lim


niedziela, 3 listopada 2019

Kot w pustym mieszkaniu

Kot w pustym mieszkaniu
Kilka dni temu dostałam link do tego wiersza, którego wcześniej nie znałam... 🐱💖 Bardzo mi się spodobał, dlatego publikuję go dziś... 


Umrzeć - tego się nie robi kotu
Bo co ma począć kot
W pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.

Niby nic tu nie zmienione,
A jednak pozamieniene.
Niby nie przesunięte,
A jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
Ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
Także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
W swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
Jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
A potem nagle zniknął
I uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
I rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
Niech no się pokaże.
Już on się dowie,
Że tak z kotem nie można,
Będzie się szło w jego stronę
Jakby się wcale nie chciało,
Pomalutku,
Na bardzo obrażonych łapach,
O żadnych skoków pisków na początek.

- Wisława Szymborska

sobota, 2 listopada 2019

[WYWIAD] Kiedy się traci Przyjaciela...

[WYWIAD] Kiedy się traci Przyjaciela...
Bycie w relacji przyjacielskiej sprawia, że czujemy się ważni i potrzebni dla drugiej osoby, ale też mamy poczucie, że ten ktoś potrzebuje nas. I nagle to wszystko znika i nigdy się już nie powtórzy… O przeżywaniu żałoby po śmierci bliskiej nam osoby mówi Marcin Korowaj - psycholog, psychoterapeuta 



Przyjaźń jest szczególną więzią. Przyjaciel to ktoś wyjątkowy. Ktoś, kto zna nas bardzo dobrze. I nagle, w codziennym zabieganiu dostajemy wiadomość, że nasz Przyjaciel nie żyje…

Przyjaźń możemy nazwać szczególną więzią, w której ludzie obdarowują siebie  akceptacją, zaufaniem, wsparciem, pomocą w trudnych chwilach. Bycie w relacji przyjacielskiej sprawia, że czujemy się ważni i potrzebni dla drugiej osoby, ale też mamy poczucie, że ten ktoś potrzebuje nas. Przyjaźń to wspólny czas, śmiech, smutek, wspólne wspomnienia. I nagle to znika i nigdy się już nie powtórzy…

Nagle jakby i nasze życie się zatrzymuje… Niedowierzanie, żal, złość, płacz… Zwykle w takich momentach słyszymy: "Taki młody, mógł jeszcze żyć…". Wydaje się - słowa pocieszenia, które jeszcze bardziej bolą…

W takich sytuacjach pierwszą reakcją jest niedowierzanie czy zaprzeczanie, że nasz przyjaciel nie żyje. Nie dopuszczamy do siebie, do swojej świadomości tego co się stało - chcemy żeby to nie była prawda. Później pojawia się złość. Zadajemy sobie pytanie dlaczego on, dlaczego to się stało, jaki to ma sens - najczęściej te pytania pozostają bez odpowiedzi. Szukamy wyjaśnień i zrozumienia tego co się stało. Kierujemy swoją złość na innych, na Boga, na siebie. Często nasi bliscy, znajomi próbują nas pocieszyć, podtrzymać na duchu (a przynajmniej tak im się wydaje, że to robią), sprawić by cierpienie zniknęło mówiąc "taki młody, mógł jeszcze żyć …" takie słowa mogą nam uświadamiać nam jeszcze bardziej jaka stratę ponieśliśmy, zastanawiamy się co było jeszcze przed nami razem co nas mogło by czekać. Częstymi słowami, które nie pomagają są też "musisz się wziąć w garść", "czas leczy rany" czy "jesteś młoda/dy musisz żyć". Takie słowa nie sprawią, ze osobie w żałobie poczuje się lepiej czy będzie jej lżej. Takie słowa padają bo bardzo często boimy się mówić o śmierci czy nie wiemy jak to zrobić.

Poprzez śmierć przyjaciela, osoby bliskiej, doświadczamy wielkiej straty wszystkiego co wiązało się z tą osobą, straty ważnego kawałka naszego życia z czym związany jest duży ból. To tak jakby wyjąć jedno koło zębate z mechanizmu zegarka gdzie reszta kół przestaje funkcjonować sprawnie co powoduje, że zegarek przestaje dobrze działać. Strata tworzy ranę, która powoduje ból. Jeśli zostawimy ranę i nie będziemy próbować jej opatrzyć prawdopodobnie ból będzie się ciągle nasilał i rana będzie się słabo goić. Opatrzeniem rany po stracie będzie przeżywanie żałoby w postaci akceptacji własnych emocji, nie odrzucaniu ich, wyrażaniu ich i nazywaniu, płakaniu jeśli ma się taką potrzebę. Dlatego też najlepszym sposobem na pomoc w sytuacji żałoby jest bycie przy tej osobie, wysłuchanie jej bez ocen oraz akceptacji tego co przeżywa.

Czasem mamy żal sami do siebie, że nie mogliśmy być przy naszym przyjacielu w ostatnich dniach czy godzinach jego życia. Ten żal mimo upływu czasu - nie ustaje. Co jest przyczyną takiego zachowania?

Często takie myślenie pojawia się w sytuacji gdy nasz przyjaciel (osoba bliska) długo choruje, czy leży w szpitalu a my akurat w chwili śmierci byliśmy w innym miejscu, bo zmusiły nas do tego inne okoliczności, które nie pozwoliły nam być tego dnia przy naszej osobie bliskiej. Po takiej sytuacji mamy poczucie winy, że zawiedliśmy, że nie pożegnaliśmy się, że mieliśmy jeszcze tyle do powiedzenia i że nigdy więcej już nie będziemy mieli okazji tego zrobić. Zdarza się też, że najzwyczajniej w świecie boimy się towarzyszyć w ostatnich chwilach naszej osoby bliskiej - przyjaciela. Pojawia się bezradność, że nie możemy nic z tą sytuacją zrobić czy myślenie życzeniowe, że jak udamy, że wszystko jest w porządku to sytuacja problemowa zniknie. Bardzo dobrze opisuje taką sytuację E.E. Schmidt w swojej najsłynniejszej powieści "Oskar i pani Róża". Autor pokazuje strach rodziców, którzy unikają rozmowy o śmierci ze swoim umierającym dzieckiem.

W takich momentach niekiedy może mamy wyrzuty sumienia, że zbyt mało czasu poświęciliśmy tak wyjątkowej osobie. A może nie zdążyliśmy właśnie powiedzieć jak ważne miejsce zajmuje w naszym życiu… Jak radzić sobie z takimi wyrzutami, myślami?

W takich sytuacjach warto pamiętać, że mamy prawo się bać i jest to naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się strach czy bezradność, że nie mogliśmy przewidzieć momentu śmierci przyjaciela, i że nie mamy takiej mocy żeby to kontrolować. Warto też pamiętać, że przeszliśmy długą i wyjątkową drogę wspólnie z naszym przyjacielem i to ona jest najważniejsza. Można powiedzieć, że żaden moment nie jest dobry na pożegnanie gdyż nie chcemy dopuścić do naszej świadomości, że tracimy ważną dla nas osobę, pojawia się myślenie, że jak wrócimy z pracy czy z zakupów to na pewno jeszcze porozmawiamy ze sobą. Moim zdaniem nie da się przygotować na odejście bliskiej nam osoby nawet posiadając wiedzę o tym, że jest to nieuchronne. W sytuacji gdzie pojawia się poczucie winy i utrzymuje się przez długi czas, warto skorzystać z pomocy terapeuty, który pomoże zobaczyć własne emocje i spróbować je wyrazić, zmierzyć się z nimi, przyjrzeć się nim.

Mimo, że od śmierci naszego przyjaciela mijają kolejne miesiące, lata - nam wciąż ciężko pogodzić się z jego przedwczesnym odejściem. Powracamy do archiwum wiadomości, SMS. Jest to jeden ze sposobów na "zatrzymanie" tego człowieka?

Takie zachowanie może się pojawić w drugiej fazie w przeżywaniu żałoby, gdzie występuje tak zwana dezorganizacja emocjonalna. Chodzimy do miejsc gdzie wspólnie bywaliśmy, przeglądamy wspólne zdjęcia, czytamy wspólna korespondencje czy wiadomości. Jest to próba zatrzymania osoby, która odeszła jeszcze na jakiś czas - jest to trochę traka próba walki z nieodwracalnym, próba zaprzeczaniu rzeczywistości. Może wtedy pojawić się myślenie, że przyjaciel tylko wyjechał i zaraz wróci i wszystko będzie jak dawniej. Taki stan może trwać jakiś czas, aż do kolejnej fazy żałoby, która charakteryzuje się przeżywaniem smutku, osamotnienia, depresji. Jeśli stan poszukiwania zmarłej nam osoby trwa lata i osoba nie przechodzi do fazy przeżywania smutku warto zastanowić czy nie potrzebna byłaby pomoc specjalisty np. terapeuty.  Tylko przejście przez cały proces żałoby prowadzi do akceptacji i pogodzenia się ze stratą, prowadzi do tak zwanego stanu równowagi.

Jakiś czas temu znalazłam taki cytat: "Ci, których kochamy nie umierają, bo miłość jest nieśmiertelna". Zgodzi się Pan z tymi słowami?

Uważam, że osoby które obdarowujemy miłością stają się częścią nas jeszcze za życia. Mają wpływ na to jak postrzegamy różne obszary naszego funkcjonowania. Jak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość, jak postrzegamy nas samych i jakich dokonujemy wyborów. Miłość polega na wymianie - dajemy, ale też otrzymujemy różne rzeczy od bliskich nam osób (przyjaciół). To co otrzymamy staje się częścią nas i żyje w nas.

Żałoba - i od razu w myślach mamy czarne ubrania, smutną twarz… Tymczasem żałobę można przeżywać w sercu. Nie trzeba przecież chodzić na czarno w czasie żałoby?

W każdej kulturze, społeczeństwie są obecne symbole, które zostały wytworzone umownie przez członków danej społeczności, funkcjonujące od wielu pokoleń. W kulturze chrześcijańskiej (i nie tylko) - kolor czarny funkcjonuje jako kolor śmierci, ale np. w kulturze romskiej na pogrzeb zakłada się ubrania w kolorze czerwonym co symbolizuje ochronę przed złymi duchami. U niektórych plemion wschodnich europejskich na czas żałoby kobiety ubierały się wyłącznie na biało. Odstąpienie od pewnej umowy społecznej (jaką jest symbol) jest traktowany jako brak identyfikacji z wydarzeniem (w tym przypadku śmierci), co może się spotykać z ostracyzmem ze strony społeczeństwa. Nie ma nigdzie przymusu zakładania czarnych ubrań, lecz dana osoba naraża się wtedy na posądzenie iż nie przeżywa smutku po stracie, a śmierć osoby bliskiej traktuje lekceważąco.

___
Źródło: deon.pl

piątek, 1 listopada 2019

[WYWIAD] Śmierć może być piękna

[WYWIAD] Śmierć może być piękna
Miałam przyjemność poznać i być w relacji. Dla mnie Ks. Kaczkowski to współczesny Święty. Wspaniały, dobry, konkretny. I ciągle na wysokich obrotach 😎 Kilka lat temu - pierwszy raz w życiu - miałam wywiad w zakrystii. Takie rzeczy tylko były możliwe z tym szalonym księdzem.  O czym wtedy rozmawialiśmy? 



 Proszę Księdza, całkiem niedawno gościmy Księdza w naszej parafii p.w. Św. Andrzeja Apostoła w Warszawie. Jaki był cel tych odwiedzin?

Przyjechałem po forsę (śmiech). Nie oszukujmy się, że tylko Bożym Słowem i  z Bożego "natchnienia" żyje hospicjum. Hospicjum potrzebuje żelaznej gotówy. Wkurza mnie, kiedy przyjeżdża ksiądz do obcej parafii i jego kazanie jest zamknięte w trzech punktach i nie ważne, czy prowadzi sierociniec, czy pracuje na Ukrainie, w Afryce itp… Na początku podaje łzawy przykład, aby wszystkich wzruszyć. Później - apeluje do sumień, żeby potrząsnąć, a następnie apeluje do portfeli żeby "wycisnąć". I kościelnym tonem mówi: "Bardzo prosimy o wsparcie, przede wszystkim modlitewne, ale także finansowe. Bardzo o to prosimy, bo u nas jest bieda…". No kurcze, wiadomo, że jeśli przyjechał to m. in. po to, by zebrać pieniądze i wszyscy o tym wiedza. Ja zamiast płaczliwych dwóch punktów staram się poruszyć aktualny problem bioetyczny dot. Hospicjum, np. przekazywanie prawdy choremu itp. Proszę mi uwierzyć, nie chce wyjść  na kompletnego cynika. To oczywiste, ze etyka i Pan Bóg są ważni we wszystkich tzw. dziełach miłosierdzia,  ale na litość Boska - etyką nawet najwyższą i pięknymi słowami nie da się umyć podłogi.

Ksiądz w nieco inny sposób "zaapelował do portfeli"…

Co tydzień jestem na innej parafii, zwłaszcza teraz, w okresie "jednoprocentowym". Wyjeżdżam na różnego rodzaju tourne żebracze po całej Polsce, a nawet za granicę. Na swoim terenie mają mnie już dość (śmiech). Mówię to tylko dlatego, że ludzie doskonale, mam nadzieję, rozumieją, że hajs (młodzież teraz mówi sos) nie jest dla mnie. Te pieniądze są dla moich pacjentów i na potrzeby hospicjum.

Zagranicę? Gdzie na przykład?

Byłem w Szwajcarii, w Zurychu. W adwencie głosiłem rekolekcje w Anglii, Norwegii. Głosiłem kazania w Berlinie, Szwecji i Bazylei.

Skąd w Księdzu ta chęć niesienia pomocy innym?

Przez całe życie nazywano mnie leniem, okazało się, że jestem pracoholikiem. Może się nakręciłem, ale nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Po to m. in. jest celibat, żeby się dać w całości. I to jest jego bardzo istotna funkcja, bo gdyby nie było celibatu - nie byłbym tak skory do chodzenia w nocy do moich umierających. Jeśli przestanę w nocy do nich chodzić - stanę się bydlakiem albo zwykłym urzędnikiem kultu. To jest wykonywanie mojej powinności.

Pociesza Ksiądz swoich pacjentów…

Nie koniecznie pocieszam… Często po prostu jestem i słucham.

Jak wygląda przykładowy dzień z życia Księdza?

Popołudnie i wieczory są dla pacjentów. Jestem oczywiście całą dobę dla nich, ale zasadniczo przed południem załatwiam sprawy biurowe. Chcę się jak najszybciej z nimi uporać, bo ich nie znoszę. Na początku dnia schodzę na oddział, dowiaduję się kto jest przyjęty, w jakim stanie, co się wydarzyło przez noc. Chyba, że wołano mnie nawet kilkukrotnie do umierających. Za punkt honoru postawiłem sobie by - o ile to możliwe - być przy każdym zgonie, a później czekać na rodzinę, by z nimi "domknąć" śmierć. Bywają także ludzie samotni, do których nikt nie przyjedzie, wtedy rodziną stajemy się my, choćby w tym najważniejszym momencie. To dla nas zaszczyt.

Co po południu wypełnia Księdza czas?

O 16.00 odprawiam Mszę św. Po Mszy idę z komunią św., ale to nie jest przelot. Ponad godzinę zatrzymuję się nad każdym z pacjentów. Jeśli są potrzebne jakieś rozmowy - rozmawiam z nimi, albo umawiam się na później.  A najbardziej lubię wieczory. Tak od 20.00 do 22.00 i później.

Dlaczego?

Pacjenci nie zawsze chcą lub mogą spać. Wtedy jest dużo czasu na te najpoważniejsze, czasem trudne bywa, że nie pozbawione humoru rozmowy.

Ksiądz ma czas dla siebie?

Staram się nie mieć. To jest mój wewnętrzny ślub. Jakaś minimalna ofiara siebie.

Zdarza się, że w ciągu dnia odchodzi kilka osób?

Bywa i tak. Raczej kilka osób odchodzi w ciągu doby. NFZ nie mówi o dniach,  ale o tzw. osobo-dobach. Dlatego można powiedzieć, że w ciągu doby zdarzają się odejścia kilkorgu pacjentów.

Czego Ksiądz się nauczył od umierających pacjentów?

Musze sprostować pewien mit. To nie prawda, ze w hospicjum wszyscy, którzy do niego przyszli w nim umrą.  Taki "one way ticket". Część pacjentów pewnie nie zdrowieje, ale opuszcza hospicjum, wraca do domu. Zdarzają się pojedyncze przypadki, ze pacjenci wracają do leczenia przyczynowego. Od tej znacznej grupy, która odchodzi nauczyłem się spokojnego dystansu. Nawet tego, że mogę spokojnie powiedzieć, że przyjechałem po sos, bo jak wspomniałem - teraz już się nie mówi hajs (śmiech).

Na kazaniach mówił Ksiądz o prawdzie, aby nie zatajać niczego przed chorym. Nie można lawirować przecież w zakłamaniu…

Absolutnie. Jak można lawirować między kłamstwami? Pacjenci, my, chorzy potrzebujemy żeby nas prowadzono, żebyśmy szli przez chorobę ze świadomością. Jeden będzie potrzebował prawdy podanej na tacy, będzie chciał aby ją do końca rozkminić, drugiemu - wystarczą pewne informacje, po których się zatrzyma i powie, że nie chce więcej wiedzieć. Nie można komuś, kto jest chory na np. nowotwór płuc mówić, że ma niedoleczoną grypę.

Dlaczego tak ważne jest mówienie dzieciom o śmierci? Bardzo spodobał mi się przykład z kotem - kiedy widzimy na drodze rozjechanego kota to możemy mówić, że kotek się opala…

Nie można wychowywać dzieci i młodzieży w przeświadczeniu, że jesteśmy wieczni, młodzi i piękni. Dzieci wcześniej czy później spotkają się ze śmiercią swoich dziadków, pradziadków. Na szczęście jesteśmy takim pokoleniem, które ma pradziadków, bo już ten koszmar wojny się skończył. Dzieciom będą zdychały ulubione zwierzątka, i można powiedzieć, że zostały oddane do ZOO i tam się świetnie czują lub można porozmawiać z dziećmi, że na każdą biologiczną istotę przyjdzie śmierć. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważne jest opowiadanie fenomenologiczne o śmierci. Dzieci nie wiedzą czym jest śmierć, często potrzebują aby im to wytłumaczono. Wtedy serce nie bije, krew nie krąży, ciało się nie rusza, robi się chłodne. Dopiero kiedy wtłoczymy im strach przed śmiercią - boją się trupów, kościotrupów. Boją się śmierci zmitologizowanej. Nieprawdziwej. Śmierć może być łagodna i piękna. To jak mówiłem na kazaniach: śmierć nie może być śmiertelnie smutna i nudna, bo to by nas zabiło.

📋📷📋

- chcialabym przeprowadzić z księdzem wywiad.
- ale ja idę do zakrystii... 
- nie szkodzi, ja pójdę z księdzem...

I tak to się zaczęło 😊

Tekst dla: deon.pl
Fot.: Daniel Krakowiak

środa, 30 października 2019

Miodowe szaleństwo

Miodowe szaleństwo
Bardzo podobają mi się produkty, które są wykonane ręcznie - mają w sobie to "coś". Są też ładnie zapakowane, więc kuszą jeszcze wcześniej zanim poznamy zawartość ☺ Bardzo przypadły mi do gustu mydła naturalne, które powstają w Miodowej Mydlarni, ale to nie tylko mydła...


Uwielbiam miód w ogóle, ale pierwszy raz testowałam kosmetyki naturalne z woskiem, miodem i pyłkiem pszczelim. Poza mydłem kakaowym z miodem malinowym i olejkiem ryżowym, bardzo polubiłam odżywcze masło do ciała i twarzy - bardzo delikatne, o przyjemnym zapachu. I bardzo wydajne! Aż jestem zaskoczona, że mały słoiczek jest ciągle w użyciu! 😊


Produkty naturalne zdecydowanie nie mają sobie równych. Są przede wszystkim lepsze dla naszej cery - efekty przecież możemy zauważyć dość szybko. Bardzo ważne jest dla mnie również i to, że w składzie kosmetyków w Miodowej Mydlarni zawierają się też m.in. zioła i rosliny: rumianek, lawenda, zielona herbata. Ponadto, sole mineralne, glinki, algi, węgiel aktywny, jedwab, mleczko kokosowe - to tylko wybrane dodatki, które sprawiają, że produkt staje się naprawdę wartościowy.


W Miodowej Mydlarni znajdziemy również pudry do kąpieli, peelingi, balsamy do ust i maseczki do twarzy, i... perfumy! To produkty unikatowe z woskiem, miodem i pyłkiem pszczelim, które sprawdzą się doskonale jako prezent 🎁💖  Warto pamiętać, że produkty te mają pozytywne oddziaływanie na skórę. Kosmetyki wzbogacone są różnorodnymi dodatkami naturalnymi, dzięki czemu przeznaczone są do każdego rodzaju cery.

Zainspiruj się! 🍁🍂🍯

wtorek, 29 października 2019

[WYWIAD] Żeby szczęśliwym być...

[WYWIAD] Żeby szczęśliwym być...
Wywiad z Ewą Guzowską - psycholog, psychoterapeuta, coach...


Pani Ewo, być szczęśliwym – czyli jakim?

Bycie szczęśliwym to wewnętrzny stan. Jesteśmy wypełnieni radością, spokojem, błogością, całkowitym zachwytem. Czujesz szczęście kiedy wieczorem biegniesz, widzisz gwiazdy na niebie, a delikatny wiatr muska twarz – po prostu jesteś – w tym i jesteś tym. Nie ma żadnych granic – jesteś wszystkim i wszystko jest Tobą. Chwila, która może trwać i trwa, a Ty jesteś jej częścią. Nie ma początku, nie ma końca, jest TERAZ. Patrzysz na wschód słońca, który zachwyca – wstaje dzień… Czujesz morski piasek pod stopami….  Rozkoszujesz się  papają i nic  innego nie ma w tej chwili.

Żyć chwilą i cieszyć się z tego kim się jest i co się ma, ale musi być przede wszystkim akceptacja – to w niej tkwi siła... Jakie kroki musimy spełnić, aby zaakceptować siebie? 

Kiedy zaczynamy akceptować rzeczywistość - nie nadając jej znaczenia, bez interpretacji, mamy zgodę na to, że wszystko jest właściwe. Nawet jeśli czasami jest dla nas nieprzyjemne i trudne – po prostu tak jest. Akceptacja to obecność w „TU i TERAZ” – to bycie nie podlegające ocenom. To doświadczania – kiedy doświadczasz – po prostu jesteś. Nie potrzeba siły, zmagania i prób – zmiany, bowiem wszystko jest już doskonałe – takie jakie jest. Często chcemy zmieniać rzeczywistość, chcemy ją kontrolować. Istotą jest uznanie, że jest ona znacznie większa niż my sami. W akceptacji jest siła, ponieważ kiedy mamy zgodę - jesteśmy doskonali, tacy jacy jesteśmy.

Wobec tego - czego wynikiem jest wewnętrzna radość? 

Wewnętrzna radość jest doświadczeniem. Jest czymś co jest kiedy tylko nauczymy się być obecni w ciele, kiedy tylko pojmiemy, że tak naprawdę nie musimy się wysilać. Wewnętrzna radość jest jeśli tylko pozwolimy jej być. Jest czymś, czego doświadczymy jeśli tylko „puścimy” głowę i zanurzymy się w głąb siebie. Kiedy pozwolimy płynąć temu co i tak jest, nie przeszkadzając.

Jak ją odnaleźć? Od czego zacząć?  

Odnalezienie jej może być dla niektórych trudne, dla innych niezmiernie łatwe. Jeśli zależy nam na tym by spotkać ją i cieszyć się nią, ważny jest kontakt z samym sobą. Miłość i dobroć dla siebie stanowi początek tej drogi. Kiedy poczujemy, że jedyną osobą jaką mamy jesteśmy my sami – może pojawić się wewnętrzny uśmiech. Zacząć od bycia uważnym, bycia w ciele i podążaniem za obserwacją w ciele.

Jesteśmy my sami, ale dlaczego tak ważne jest, aby „żyło” w nas wewnętrzne dziecko?

Nasze wewnętrzne dziecko jest bardzo ważne z uwagi na to, że bez niego jesteśmy jak zdekompletowani. Jeśli nasze wewnętrzne dziecko doświadczyło pewnych traum, ważne by znalazł się ktoś, kto te traumy zrozumie i wyleczy. Może zrobić to tylko nasz dorosły. Odcięcie od naszego wewnętrznego dziecka nie służy nikomu - ani dziecku, ani dorosłemu. Ciągle kogoś brakuje… by być naprawdę szczęśliwym.

Można by szczęśliwym mimo przeciwności losu? 

Przeciwności losu doświadczają nas – jednak, kiedy popatrzymy na nie z innej perspektywy, może się okazać, że to właśnie one pomogły nam być szczęśliwym. Przeciwności losu – hartują nas, ale też wyzwalają w nas siły o jakie sami byśmy nawet siebie nie podejrzewali. To stanowi niesamowitą wiedzę o samym sobie, ale też o innych. Może nas wzmacniać, ale tym samym, uczyć szczęścia – słońca zawsze wychodzi zza chmur…

Z jednej strony to również możliwość utraty tego, co mamy daje wewnętrzny spokój?  

Człowiek z natury rzadko czuje wdzięczność za to, co posiada, ale bardzo dotkliwie odczuwa straty.  Często też straty pokazują mu, że to co stracił, być może było ważne, ale niekoniecznie czyniło go szczęśliwym…

Dziś każdy za czymś biegnie – pieniądze, sława... Mimo wszystko można odzyskać wewnętrzną równowagę i spokój, ale jak to zrobić?  

Tak, konsumpcyjny styl życia stawia pewne wymagania. Pracujemy coraz więcej by zaspakajać swoje potrzeby, czasem też zachcianki. Pytanie, czy rzeczy naprawdę czynią nas szczęśliwym? Wszystko trwa chwilę, chwilę cieszymy się nowym samochodem, nowym zakupem, a potem – szybko ta radość mija i znowu zaczyna się pogoń… Ważne by zrozumieć, że ta pogoń nie czyni nas szczęśliwymi jeśli zaniedbujemy inne strony życia, mam na myśli takie, które nadają życiu sens.

Może zbyt rzadko zdajemy sobie sprawę, że to wszystko naprawdę trwa chwilę... Za pieniądze możemy kupić wiele rzeczy, ale szczęścia i zdrowia nie kupimy... 

Dokładnie tak. Rzeczy, rzeczy to tylko rzeczy, a szczęścia nie mierzy się wartością rzeczy. Jest taki niewielki kraj – BHUTAN, gdzie szczęście jest miernikiem PKB, choć ludzie nie są nadzwyczaj bogaci, po prostu są szczęśliwi.

Po czym poznać, że odzyskaliśmy wewnętrzną równowagę?  

Wewnętrzna równowaga to stan, który można rozpoznać i poczuć. Każdy będzie miał swoją wewnętrzną równowagę. Charakteryzuje się spokojem, wewnętrznym uśmiechem, pogodą ducha i świetnym samopoczuciem.

Wewnętrzna równowaga to jedno, ale z drugiej strony -  wewnętrzne kłamstwo. Gdzie tkwi jego źródło?  

Źródło wewnętrznego kłamstwa przede wszystkim tkwi w nas samych, często sami oszukujemy siebie, że jeśli zdobędziemy jeszcze kolejny cel, on nas uszczęśliwi – niekoniecznie to prawda. Możemy być nieszczęśliwi w drodze to celu, jak też tuż po osiągnięciu celu. Na końcu drogi jest pustka. Pustka, która dotkliwie boli, mimo, że osiągnęliśmy cel. Pytanie – a gdzie było nasze życie w trakcie realizacji celu – w nas czy obok nas?

Radość życia to dar od Boga, czy wynik pracy nas sobą? 

Odpowiedź pewnie może być różna od przekonań i wiary jaką każdy z nas ma, bądź nie.  Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak złożone pytanie. Wg mnie – jedno nie wyklucza drugiego. I tu nasuwają się słowa mojej ulubionej piosenki: „Trudno nie wierzyć w nic… i byłem tym kim miałem być….”.

Piosenka rzeczywiście piękna, z przesłaniem...  Czym dla Pani jest szczęście? 

Szczęście dla mnie ma bardzo wiele odsłon, kocham ten stan kiedy patrzę na błękit nieba, po nim przesuwają się obłoczki, kocham pojawiającą się tęczę po letniej burzy i  kocham kiedy wstaje nowy dzień… Kocham taniec, muzykę, ruch, podróże i  nieskończenie wiele…. Po prostu kocham być…

poniedziałek, 28 października 2019

Zimno zimno!

Zimno zimno!
Czapki ZIMNO! spodobały mi się od pierwszego wejrzenia, szczególnie połączenie różowo - szare 😊 Gdyby ktoś na jakiś czas przed tym, zanim otrzymałam przesyłkę - powiedział mi, że zamienię kapelusz na czapkę - powiedziałabym, że to jest niemożliwe. Uwielbiam kapelusze i praktycznie nigdy się z nimi nie rozstaję, ale czapka ZIMNO! jest na równi z kapeluszem... aż sama jestem zaskoczona 😉 


Mam świadomość tego, że kiedy zakładam czapkę ZIMNO! wyróżniam się z tłumu, zresztą, często widzę nawet reakcję ludzi na ulicy czy znajomych kiedy gdzieś wspólnie wychodzimy 😊 Czapka ta w jakiś magiczny sposób na mnie zadziłała 😎 Zobaczcie sami, czyż nie jest piękna? 😊


Moja czapka będzie mi towarzyszyć w chłodniejsze i zimne dni, które niestety już się zbliżają, dlatego dla wszystkich zmarźluchów to produkt idealny. Bardzo ładne wykonanie, miękka i daje niesamowite ciepło - bez obawy, nawet podczas bardzo groźnej zimy nie zmarzniemy. Nie musimy się też bać, że silny wiatr zwieje nam czapkę -  czego o kapeluszu już powiedzieć nie można... Wybór czapek jest bardzo duży!

Wiem, że jeszcze ponad miesiąc do Mikołajek, chociaż w moim zawodzie już jest końcówka listopada... 🙈🙉🙊 Takie mamy tempo! 😎 Czas minie bardzo, bardzo szybko - może to dobra chwila, by powoli zacząć się rozglądać za prezentami? 🎄🎁


Mój wyjazd w góry jeszcze jest w planach, ale jestem przekonana, że i tak czapka ZIMNO! sprawdzi się w 100 procentach 😊 Na razie nie wyobrażam już sobie jesieni i zimy bez czapki, chociaż sentyment do kapeluszy pozostaje... 

Zainspiruj się i bądź modna tej ZIMY! ❄❄❄   

sobota, 26 października 2019

Bluzki basic - podstawowy element garderoby

Bluzki basic - podstawowy element garderoby
Pewnie każda z nas ma co najmniej kilka bluzek basic i nic w tym dziwnego, ponieważ bluzki te są podstawą wielu stylizacji. Chociaż na co dzień zdecydowanie wybieram sukienki - przejrzałam bluzki od polskiego producenta - Babell 💖


O ile sukienek nie jestem w stanie zliczyć - i tak bardzo często rano zwykle nie mam się w co ubrać 😀 Bluzki basic okazują się jednak niezbędne. Oczywiście największą popularnością cieszy się biała bluzka, która pasuje do różnych okazji, ale tuż za nią są granatowe i czarne bluzki. Tym razem pokusiłam się o granatową, w której świetnie się czuję. Plusem jest to, że bluzki pasują zarówno do spódnicy jak i do jeansów 😎

Produkty Babell łączą w sobie wysoką jakość produktu i wygodę. Gładkie, ozdobne, z dekoltem czy z guzikami - różne modele, wśród których znajdziemy te idealne dla nas. Mnie oczywiście od lat zachwycają koronki, dlatego i tym razem wybrałam bluzeczkę z elementami koronki na całej długości rękawów. Bluzki koronkowe są niezwykle zmysłowe. Jestem przekonana, że z dnia na dzień skaradają coraz więcej serc 💖


Koronkowe bluzeczki są dobrym wyborem na wieczorne wyjście, randkę czy spotkanie ze znajomymi, ale też na co dzień, np. do jeansów, czy spodni z wysokim stanem. Ważne jest, że kiedy decydujemy się założyć koronkową bluzeczkę - ograniczamy ilość dodatków. Czarna koronka stworzy wspaniały duet z głęboką zielenią... A zieleń jest jednym z kolorów tej jesieni 🍃🍁🍂🍃🍁

Warto mieć w szafie kilka bluzeczek basic - nigdy nie wiemy na jaką okazję się przydadzą. A to, że nie mamy się zwykle i tak w co ubrać - chyba tak ma już być 😉 Na szczęście nie jest to tylko mój "problem" 😀   


W Babell znajdziemy nie tylko damskie bluzki, ale również bieliznę na co dzień i bieliznę nocą. Jeśli więc ciągle nie mamy pomysłu czym obdarować mamę, babcię, przyjaciółkę - zarówno bluzeczki jak i komplecik piżam będzie dobrym prezentem. Która z nas nie lubi czuć się piękna również w nocy... 😊

Zainspiruj się! 💖

piątek, 25 października 2019

Kurtka czy płaszcz?

Kurtka czy płaszcz?
Chociaż za oknem jeszcze piękne słońce, zima zbliża się dużymi krokami... 😨 W związku z tym, że teraz mam przymusowy opoczynek - zrobiłam też porządki w szafie. Grube i ciepłe swetry zajęły miejsce pięknych, letnich, zwiewnych sukienek...


Wielkie szaliki, dzianinowe sukienki i golfy, pikowane kurtki oversize i płaszcz w krate z pewnością zdominuje jesienną garderobę. Zresztą, modele w kratkę to wiodący trend w modzie w sezonie Jesień/Zima. Kraciaste plaszcze są uniwersalne i ponadczasowe. Zwykle kiedy decydujemy się na płaszcz - wiemy, że będziemy się w nim czuły elegancko. Płaszcz znakomicie podkreśli sylwetkę.

Kurtki są o wiele bardziej praktyczne i cieplejsze niż płaszcze, ale nie muszą być wcale nudne. Wbrew pozorom kurtki jesienne są bardzo stylowe. Bez obaw można w nich wychodzić nawet na największe mrozy ❄❄❄ Jesienią i zimą bardzo modne będą zwłaszcza kurtki puchowe, które od kilku sezonów nie wychodzą z mody, i oczywiście kurtki oversize w kolorach neonowej zieleni, fioletu, turkusu i... pudrowego różu! 🌹🌹🌹


Są też kurtki w metalicznych odcieniach - dla odważnych, którzy chcą się wyróżnić z tłumu. Najważniejsze, by kurtka, którą wybierzemy - sprawdzała się podczas dużych mrozów, bo podobno ma być groźna zima ❄❄❄

Zainspiruj się i znajdź swoją ulubioną kurtkę, zanim przyjadą duże mrozy! 😎


czwartek, 24 października 2019

Jesiennie i modnie z kapeluszami typu bucket hat

Jesiennie i modnie z kapeluszami typu bucket hat
Kapelusze pasują prawie do każdej stylizacji, są jej modnym wykończeniem. Bez wątpienia panie, które wybierają jako okrycie głowy kapelusz - wyróżniają się z tłumu. Jesień i zima to czas kiedy nawet podczas mrozów możemy wyglądać modnie i stylowo. Wybór nakryć głowy na chłodniejsze miesiące jest bardzo duży...


Kapelusze dodają niepowtarzalnego charakteru, ale... oczywiście podstawa to odpowiedni wybór fasonu, który podkreśli naszą urodę. Jeśli wybierzemy kapelusz, który nie będzie pasował do kształtu naszej twarzy i sylwetki - podkreślimy tylko mankamenty.

Stylowe nakrycie głowy - raz mniejsze, innym razem większe - zależy od pory roku. Jesienią i zimą powinnyśmy zainteresować się grubymi, wełnianymi czapkami, francuskimi beretami, kaszkietami i kapeluszami - to one królują w sezonie Jesień/Zima ☔🍂🍁🍃


Wśród moich Przyjaciółek dużą popularnością cieszą się kolorowe i wzorzyste czapki, które są hitem tego sezonu. A grube, wełniane czapki pasują zarówno dziewczynom jak i kobietom, w różnym wieku.

A mi do gustu bardzo przypadły kapelusze typu bucket hat, które wywołują dość skrajne emocje 😊 Również i tutaj wybór jest duży - od welnianych, poprzez skórzane i wzorzyste 🌹🌷🌺🌻 Kapelusze typu bucket hat są najpopularniejszym dodatkiem sezonu.


Warto mieć chociaż jeden kapelusz 😊
Nie czekaj dłużej, Zainspiruj się i i bądź modna tej Jesieni 🍃🍁🍂☔

___
Produkty ze zdjęcia:
👒 malinowo - fioletowy dostępny tutaj 👈
👒 szary dostępny tutaj 👈

środa, 23 października 2019

Skarpetkowy raj - dosłownie

Skarpetkowy raj - dosłownie
Od czasu kiedy wzięłam pod opiekę najpiękniejszego kotka na świecie 🐱💖 - polubiłam wszystkie gadżety z podobizną słodkich kiciusiów - idealne dla ludzi, którzy kochają zwierzątka 😉 Dzięki temu też moi Przyjaciele już nie mają problemu z tym, co mi kupić - doskonałe wiedzą, że gadżet z kotkiem będzie prezentem, który mnie ucieszy 😊


Nie przepadam za skarpetkami, ale od tygodnia, kiedy walczę z przeziębieniem - na nowo je polubiłam. W Skarpetkowym Raju każdy znajdzie skarpetki dla siebie - stopki czy skarpetki klasyczne wykonane w niebanalny sposób. Zachwycają swoimi wzorami i motywami. Są bardzo wygodne i modne! 😊 Przyjemne w dotyku i miłe w noszeniu. W 85 proc. wykonane z bawełny. Mnie oczywiście najbardziej zachwycają skarpetki w przeurocze kotki, ale też stópki kotki 🐱 I oczywiście stópki z koronką...  


Inne niż wszystkie skarpetki to też fajny pomysł dla wszystkich, którzy mają kotki czy pieski, ale i też tych, którzy - podobnie jak ja - nie wyobrażają sobie życia bez słodyczy 🍩🍩🍩 Słodkie skarpetki donuty są doskonałe dla dziewcząt i kobiet, bo przecież nie cały czas chodzimy w szpilkach, a w leniwe dni - dlaczego nie pozwolić sobie na więcej luzu?...


Uwielbiam takie dni kiedy po kilku spotkaniach wracam już zmęczona do domu i botki mogę w końcu zamienić na skarpetki. Warto się przełamać i wybrać takie wzory skarpetek, które nam się podobają - nie koniecznie klasyczne w tradycyjnych kolorach. W sezonie Jesień/Zima królują pastele. Może warto się tym zasugerować? 😊 


Zainspiruj się! 🐱💖🍩🌺🌻
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger