[WYWIAD] Serce czy rozum?

[WYWIAD] Serce czy rozum?

Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach odpowiada na pytania dotyczące kierowania się sercem a rozumem...   



Pani Ewo, nie raz byliśmy w sytuacji, kiedy musieliśmy podjąć trudną decyzję. Serce mówiło jedno, rozum – drugie... 

Serce mówi wiele, najczęściej rozpoznaje sytuację w jednej sekundzie... Sztuka polega na tym, by nie pomylić tego tylko i wyłącznie z ekscytacją, z pewnego rodzaju chwilowym podnieceniem. W dzisiejszych czasach ludzi ekscytuje wiele spraw, sytuacji, osób, tylko często trwa to zaledwie ułamek sekundy. Później fajerwerki szybko gasną. Zdecydowanie należy słuchać podszeptów serca i być im wiernym, przy założeniu, że jesteśmy zintegrowani  i umiemy być uczciwi wobec samych siebie. Kiedy mamy taką odwagę, będziemy umieli  odróżniać to, co szczególnie ważne...

Przy decyzjach, które podejmujemy sercem mamy na względzie przede wszystkim to, czy kogoś nie skrzywdzimy, czy ta konkretna decyzja jest zgodna z wyższymi wartościami, czy jest słuszna. Serce się nigdy nie myli? 

Serce zna odpowiedź, zanim pomyślimy głowa. Ważne jest to by mieć świadomość siebie i swoich wartości, potrzeb, pragnień. Nie należy mylić miłości z chwilowym zauroczeniem czy pożądaniem. Miłość nie krzywdzi i nie boli. Unikamy miłości, ponieważ boimy się zranienia, ale miłość to najpiękniejsze uczucie. Jeśli doświadczymy tej miłości w sobie, nigdy nikogo nie skrzywdzimy, ponieważ od tego momentu, będziemy „posłuszni” miłości, która zna odpowiedź na nurtujące nas pytania i poprowadzi nas najlepszą dla nas drogą. Niestety, najczęściej zakochujemy się w kimś nie kochając siebie, ale czy to jest miłość? Miłość to nie coś, co można kupić, zasłużyć na nią, zdobyć ją. Prawdziwa miłość nie krzywdzi, nie rani, nie boli, choć często mamy takie podejście do tematu. Jeśli kochamy sami siebie, nikt nie jest w stanie nas skrzywdzić. Jeśli ktoś  podejmuje decyzję o odejściu – można  tylko życzyć tej osobie wiele szczęścia. W tym wyraża się prawdziwa miłość. Kochając siebie, nie rozpadniemy się na małe kawałeczki. Inaczej temat wygląda w toksycznym związku – tam zwykle się rozpadamy….

Emocje bardzo wiele mówią o nas, dlaczego więc czasem się ich boimy i niejako wypieramy się? 

Najczęściej boimy się odrzucenia - jeśli go znamy. Odrzucenie boli i do chwili jak będziemy się tego bali, nigdy nie będziemy wolni… Bez wolności nie ma miłości, gdyż tylko będąc wolnymi możemy kochać naprawdę. Kiedy jesteśmy na różne sposoby emocjonalnie „zniewoleni”, nie możemy mówić o prawdziwej miłości, tylko o niewoli. 

Z drugiej strony decyzje, które podejmujemy pod wpływem emocji są zawsze zgodne z naszymi potrzebami, pragnieniami. Są szczere i prawdziwe? 

To wszystko zależy od tego jak wyglądają nasze emocje i jaki mamy z nimi kontakt. Często jesteśmy „pogubieni” we własnych  emocjach, nie jesteśmy w stanie ich rozpoznać, nie potrafimy ich nazwać. Jeśli towarzyszy nam emocjonalny chaos, to nasze decyzje z pewnością nie mogą być ani trafione ani prawdziwe. Jest  to być może „punkt krytyczny” od którego wiele zależy, jakie decyzje będziemy mogli podejmować.

Z czego wynikają nietrafione decyzje? 

Nietrafione decyzje najczęściej podejmujemy pod wpływem impulsu, a jeśli tak są podejmowane trudno by było inaczej. Towarzyszący temu wszystkiemu ogarniający chaos, powoduje, że sami nie wiemy, czy to jest słuszna decyzja, ponieważ zwykle po chwili przychodzi powątpiewanie i tracimy swoją pewność. Potem jest już tylko droga donikąd.

Kiedy emocje są złym doradcą?

Nasz wewnętrzny chaos jest najczęściej powodem naszych błędnych decyzji. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasza wewnętrzna harmonia ma nam wiele do zaoferowania. Im stajemy się bardziej harmonijni - nasze życie zmienia się niemal w każdej dziedzinie. Często posługuję się taką metaforą: kiedy chcemy zobaczyć pod wodą rafy koralowe - warunkiem jest piękna pogoda, w czasie sztormu – nie jest to absolutnie możliwe...

Dlaczego więc zachęca się do podążania uczuciami? 

Kiedy otwieramy serce, wszystko zmienia się wokół. Prawda jest jednak taka, że często nasze serca są zamknięte, ponieważ doświadczyły odrzucenia, poniżenia, lekceważenia, czyli doświadczyły wiele bólu i rozczarowania od zewnętrznego świata.  Najczęściej i najłatwiej schronić się wtedy przed światem.

Są takie sytuacje kiedy brakuje odwagi do wypowiedzenia tego, co naprawdę czujemy... Czy to jest jakby skazywanie siebie na życie w iluzji? 

Uważam, że jeśli wiemy, że to naprawdę czujemy, mamy też odwagę, by powiedzieć o swoich uczuciach. Jeśli ktoś je zlekceważy lub wykorzysta, to  problem leży po tej drugiej stronie. Nie ma potrzeby brać za to odpowiedzialności. Miłość jest czymś pięknym, nie zdarza się każdemu. Każda miłość jest pierwsza.

A może czasami jesteśmy w takiej sytuacji, że lepiej milczeć, bo kiedy się odważymy na szczere opowiedzenie o swoich uczuciach – to tylko pogorszy sytuację?

Jeśli tak jest, to pytanie, co tak naprawdę może pogorszyć sytuację, jeśli nasze uczucia są szczere. Można podjąć różne decyzje, być może naprawdę czasami bardzo trudne, ale w sumie to jest nasze życie. Z podjęciem każdej decyzji wiąże się pewna konsekwencja. Z kolei, przemilczenie uczucia też jest innego rodzaju decyzją, ale też decyzją.   

Zwykle też lubimy powracać do tego co mile i przyjemne. Może właśnie dlatego idealizujemy głos serca? 

Głos serca jest bardzo ważny. Wydaje się, że ludzie coraz bardziej zdają sobie z tego sprawę, gdyż bycie głuchym na głos serca czyni nas nieszczęśliwymi i ubogimi, zarówno w sprawach małych i bardzo istotnych. Głos serca, jeśli nauczymy się go słuchać będzie prowadził nas przez życie w sposób możliwie najlepszy dla nas. Ważne, by nauczyć się go słuchać.

Jak wobec tego namówić rozum i serce do współpracy?  

Właściwie nie trzeba namawiać, wydaje się, że wystarczy jeśli popracujemy nad zintegrowaniem siebie i wszystko będzie działało jak najbardziej zgrany duet. Czasami głowa też jest potrzebna  Życzę Wszystkim otwarcia się podszepty serca, które na początku mogą być nawet bardzo ciche. Jeśli im pozwolimy - usłyszymy piękny i niepowtarzalny dla nikogo innego ich ton…
[WYWIAD] Dbasz o dziecko, które w Tobie jest?

[WYWIAD] Dbasz o dziecko, które w Tobie jest?

Wewnętrzne dziecko - pewnie nie raz o nim słyszeliśmy. A właściwie o sobie, bo jest ono w nas. Jak o nie dbać? Oddaję głos Ewie Guzowksiej - psycholog, psychoterapeuta, coach 





Pani Ewo, czym jest Wewnętrzne Dziecko

Wewnętrzne Dziecko jest częścią naszej psychiki. Zdarza się, że ta część z powodu różnych ran, traum z dzieciństwa, może być zamrożona. Nie mamy z nią wówczas żadnego kontaktu, co nie oznacza, że jej nie ma.  Często ten brak kontaktu z naszym wewnętrznym dzieckiem, może powodować wiele różnych trudności w życiu dorosłym. Zachowujemy się w jakiś sposób, sami nie wiedząc, dlaczego właśnie tak? Bardzo często może powodować te pewnego rodzaju „utknięcie” w  relacjach, sytuacjach, stanach, a także może mieć wpływ na nasze zdrowie fizyczne. Wewnętrzne dziecko jest w nas – dorosłych, pytanie, czy mamy z nim kontakt czy nie? 

Dlaczego tak istotny jest kontakt z Wewnętrznym Dzieckiem?  

Kontakt z wewnętrznym dzieckiem jest istotny dlatego, że wiele problemów często wynika z naszego dzieciństwa. Kiedy nie jesteśmy w stanie tego nazwać, uświadomić sobie - możemy krążyć w kółko, a nasze problemy emocjonalne będą nas przytłaczać.  Zajęcie się w życiu dorosłym naszym wewnętrznym dzieckiem często jest wspaniałą okazją „spotkania z samym sobą”.  To spotkanie może wyjaśnić nam wiele naszych zachowań, przekonań, a przede wszystkim uzdrowić na wielu poziomach – psychicznych, ale także  fizycznych.

Nie zawsze odkrywanie Wewnętrznego Dziecka jest przyjemne... Jeśli w dzieciństwie doznaliśmy zaniedbania, braku wsparcia i miłości –w miejsce Wewnętrznego Dziecka może pojawić się Wewnętrzny Krytyk?  

Niestety często tak jest, że spotkanie z naszym wewnętrznym dzieckiem to trudne sprawy. Często wymaga to pewnej gotowości, czasami ogromnej odwagi. Prawda jest jednak taka, że nawet jeśli nie zajmiemy się tym, to ta „poraniona”  i „zamrożona” część w nas jest, domagając się uwagi na różne dla psychiki sposoby. Jednym z takich sposobów bywają objawy w ciele fizycznym. Jest to chyba najczęstszy sposób, by osoba chorująca przyjrzała się temu, co może być przyczyną tej choroby. Pewna Pacjetnka kiedyś przyszła na sesję ze zgłoszeniem: mam słaby system immunologiczny – już drugi raz tej jesieni biorę antybiotyk na przeziębienie. Nic więcej na początku nie powiedziała, w żaden sposób nie zaczynała od jakichkolwiek problemów natury emocjonalnej. Podaję ten przykład, bo on pokazuje jak ważne jest nasze podejście do choroby. Z różnej strony można na nią spojrzeć – w tym z poziomu psychiki.  Pojawiające się przeziębienia ustąpiły, a Pancjentka – przy tej okazji mocno przeorganizowała swoje życie m.in. poradziła sobie z nadwagą.  W trakcie terapii dieta jaką rozpoczęła Pancjentka, okazała się lekka i bardzo skuteczna. Trudno byłoby osiągnąć takie efekty bez nawiązania kontaktu z wewnętrznym dzieckiem. Praca z wewnętrznym dzieckiem rozświetla wiele mrocznych do tej pory obszarów. Pomaga zrozumieć siebie i po trosze świat... Ważne spojrzeć na to, że pewne zdarzenia, choroby, trudności przydarzają się nam po coś… by lepiej zrozumieć siebie i innych.  Zawsze patrzymy i widzimy świat  przez pryzmat tego, co nosimy w sobie… 

A Wewnętrzny Krytyk nie pozwala być słabym? 

Wewnętrzny Krytyk zwykle nie pozwala nam uwierzyć i zobaczyć siebie. Często sabotuje nasze działania, marzenia, plany.  W przypadku, kiedy wewnętrzny krytyk ma nad nami „władzę” - my jej zwykle nie mamy, jeśli chodzi o to jak może wspierać i kształtować swoje życie.

Zamrożone reakcje czy emocje na wydarzenia, które związane są z konkretną sytuacją i tak powrócą, jeśli nie są przepracowane? A wtedy trochę będą mogły namieszać w naszym, poukładane życiu?  

Zamrożone emocje zwykle utrudniają nam – w tak zwanym „układaniu życia”. To „poukładanie” jest prawie niemożliwe, mam tu na myśli naprawdę „zdrowe” życie pod względem relacji i radości z niego płynącej. Jeśli nosimy w sobie „zmarzlinę” bardzo trudno „zakwitnąć”! Bez tego trudno jest cieszyć się życiem. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie rok bez przysłowiowej „wiosny”? Cóż to za rok?

To właśnie ta głęboka część siebie jest źródłem spontaniczności, radości, szczęścia? 

Zdecydowanie ta „żywa część” nas samych, pozwala nam na spontaniczność, radość dziecka, kreację i w ogóle dobre szczęśliwe życie. Często staramy się nadać to szczęście życiu, szukając pewnych zamienników, ale to droga na skróty – która zwykle kończy się, wraz z nadejściem nudy i monotonni i potrzeby nowych atrakcji świata zewnętrznego. 

Okazuje się, że powrót do Wewnętrznego Dziecka może być też błogosławieństwem. W jakich przypadkach szczególnie?  

Uważam, że zawsze jest wielkim błogosławieństwem, ponieważ zawsze przynosi tylko korzyści. Droga może być trudna, ale efekt z pewnością przyjdzie. Doświadczenie siebie  to wielka nagroda za włożony trud w proces terapeutyczny.

Dlaczego ważne jest aby poznać swoje Wewnętrzne Dziecko i oddać je pod opiekę Wewnętrznego Dorosłego?   

Nie ma nikogo innego, kto mógłby to zrobić od nas samych. Nikt inny nie zna nas tak dobrze jak my sami – nawet jeśli pewne stany zostały „zamrożone”.  Odmrożenie ich pozwoli nam wiele doświadczyć i pokochać siebie, co nie jest wcale sprawą prostą…jak często się okazuje.


Brak kontaktu z Wewnętrznym Dzieckiem przejawia się też w konkretnych wyborach, jakich dokonujemy. Widać to dobrze na także w pragnieniach, które mamy, za którymi dążymy? 

Uważam, że w życiu, nic nie jest przypadkowe, wszystko naprawdę ma swój czas, miejsce i sens. Naszym celem jest zrozumienie tego i nadanie temu pewnego znaczenia. To rzadkie podejście, ale pomagające zrozumieć lepiej siebie i  innych. Nasze trudne dotychczas życie może zachwycić nas jak nic wcześniej dotąd i to jest niepowtarzalność każdego człowieka….

Jak dbać o Wewnętrzne Dziecko w życiu dorosłym?  

Hmm, dzieci najbardziej lubią kiedy się je rozpieszcza… czy czegoś więcej im potrzeba? Możemy uczyć się obserwować dzieci...

Mamy po trzydzieści lat i czasami – choć mielibyśmy ochotę głośno się śmiać czy skakać – nie wypada... To trochę smutne...  

Nie wypada, to zależy jaki punkt widzenia przyjmiemy.  Może wybrać swój punkt widzenia i wybrać radość i śmiech…  Nie ma przecież nic bardziej spontanicznego niż czysta radość….  Pamiętajmy RADOŚĆ jest przeciwieństwem LĘKU…

Życzę Wszystkim bardzo dobrego kontaktu z wewnętrznym dzieckiem,
To jeden z najlepszych sposobów by być SZCZĘŚLIWYM 😊
[WYWIAD] Niepodległa zaprasza

[WYWIAD] Niepodległa zaprasza

A dziś publikuję wywiad - rozmowę z Jarosławem Sellinem, wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego, koordynatorem Programu „Niepodległa”, z którym miałam przyjemność niedawno rozmawiać...


Świętowanie stulecia odzyskania niepodległości to nie tylko uroczystości 11 listopada?

Program „Niepodległa” jest realizowany od 2017 r. i będzie kontynuowany do 2022 r. Chcemy nie tylko powiedzieć o symbolicznym dniu 11 listopada 1918 r., ale też o tym, w jaki sposób Polska dochodziła do niepodległości, jak ją uzyskała i jak przez wiele lat musiała jej bronić.

Chcemy opowiedzieć o powstaniach śląskich, o powstaniu wielkopolskim, o odzyskaniu dostępu Polski do morza – co miało miejsce dopiero 10 lutego 1920 r. Chcemy mówić także o wojnie z bolszewikami – jednej z największych bitew polskiej historii. Chcemy powiedzieć również o ukształtowaniu granic, co miało miejsce w 1922 r.

Które wydarzenie w ramach obchodów będzie szczególnie istotne?

W niedzielę 11 listopada najważniejszym wydarzeniem będą uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, z udziałem najwyższych władz państwowych. Zachęcamy Polaków, by o godz. 12 wspólnie – w całej Polsce – odśpiewać hymn narodowy.

A Festiwal Niepodległa na Krakowskim Przedmieściu?

Festiwal rozpocznie się o godz. 13 i potrwa do 21. Zostały zaplanowane dwie trasy tematyczne: Biała i Czerwona. Na trasie Białej będzie można znaleźć m.in. scenę muzyczną z utworami polskiej historii muzycznej ostatniego stulecia, ale też posmakować dobrych kulinariów. Na trasie Czerwonej natomiast będą prezentacje dokonań sześciu ojców niepodległości z 1918 r. Będzie wiele różnych atrakcji: parady zabytkowych aut i powozów konnych, ale również pokazy mody z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Nie zabraknie atrakcji dla najmłodszych.

Muzyka rozbrzmiewać będzie także w Teatrze Wielkim…

W niedzielę 11 listopada na godz. 20 zapraszamy do Teatru Wielkiego na koncert „100 na 100. Muzyczne dekady wolności”. Jest to cykl realizowany od wielu miesięcy, podczas którego prezentujemy sto najpiękniejszych utworów muzyki klasycznej skomponowanych w ostatnim stuleciu. Jeden utwór z każdego roku. Koncerty „100 na 100” będą odbywać się w całej Polsce, co godzinę w innej filharmonii.

Czyli nie tylko Warszawa?

Nasz program ma trzy priorytety: projekty ogólnopolskie, regionalne i lokalne oraz projekty zagraniczne. Bardzo nas cieszy, że trzy i pół tysiąca różnych wydarzeń zaplanowały samorządy, różnego rodzaju organizacje i instytucje kultury, a także organizacje pozarządowe – w wielu miejscach w kraju. To oznacza, że co najmniej jedno wydarzenie odbędzie się w każdej gminie i średnio siedem-osiem wydarzeń w każdym powiecie. Na tym zależało nam najbardziej.

Polacy w badaniach, które zostały przeprowadzone na potrzeby Programu „Niepodległa”, sygnalizują, że święta narodowe chcieliby obchodzić gdzieś w pobliżu własnego miejsca zamieszkania, nie ograniczać się do transmisji w telewizji z wydarzeń, które mają miejsce w Warszawie. Polakom – co wynika z badań – podobają się również przedstawienia grup rekonstrukcyjnych, których w Polsce mamy około ośmiuset.

Jesteśmy narodem, który lubi świętować rocznice?

Polacy lubią tradycyjnie spędzać święta, czyli np. odwiedzać pomniki bohaterów i cmentarze, uczestniczyć w uroczystościach religijnych. Nowa forma, która pojawiła się w ostatnich latach, a która jest bardzo lubiana, to wspólne śpiewanie. Jest to rodzaj wspólnotowego przeżywania historii. Po wydarzeniach związanych ze świętowaniem rocznicy uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja i Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego 1 sierpnia widać, że Polacy chętnie uczestniczą w tego rodzaju imprezach. Z roku na rok przybywa też na nie coraz więcej ludzi.

Czasem nawet z daleka...

Dlatego też 12 listopada będzie dniem wolnym od pracy, by ci wszyscy, którzy specjalnie przyjadą do Warszawy, mogli spokojnie wziąć udział w uroczystościach i koncertach. Podczas Festiwalu na Krakowskim Przedmieściu będzie ocieplany namiot specjalnie dla dzieci. Znajdować się w nim będą m.in. gry opowiadające o polskiej historii.

Przyjadą też na widowisko audiowizualne na Stadionie Narodowym?

W przeddzień setnej rocznicy odzyskania niepodległości na Stadionie Narodowym odbędzie się koncert dla czterdziestu tysięcy ludzi. Wstęp jest wolny, ale trzeba zarezerwować miejsce. Koncert będzie trwał dwie i pół godziny. Wystąpi czterdziestu polskich artystów. Każdy z nich zaśpiewa po jednej znanej pieśni z ostatnich stu lat. Koncert będzie transmitowany przez telewizję publiczną i radio, więc każdy będzie mógł w nim uczestniczyć.

Mamy szansę na wspólne świętowanie stulecia niepodległości?

Mam nadzieję. Każdy będzie dawał świadectwo o sobie samym – czy chce się wznieść ponad podziały i współuczestniczyć w wydarzeniu. Żadnych barier nie stawiamy. Zaproszenie do świętowania kierujemy do wszystkich.

Źródło: Tygodnik  Idziemy nr 44 (682), 4 listopada 2018 r.

A kto znalazł Przyjaciela...

A kto znalazł Przyjaciela...

Przyjaciele nie muszą być cały czas w kontakcie i pytać jak się czują, co robią. Zwykle i tak znamy odpowiedź zanim ona nadejdzie. Przyjaźń to coś więcej, to także wspólne dzielenie się radościami i smutkami, to wzajemny szacunek także odmienności, doskonalenie się we wdzięczności i wybaczaniu, rozumieniu i słuchaniu... Jest jednak jeden bardzo ważny warunek, bo choćbyśmy mieli najlepszego przyjaciela na świecie – jeśli nie jesteśmy szczęśliwi sami ze sobą – z nikim szczęśliwi nie będziemy. Musimy posiadać zdolność lubienia samej siebie.




Kto inny jak przyjaciółka wysłucha naszych żalów? Komu możemy się wypłakać i opowiedzieć o rozstaniu? Kto nas pocieszy i doradzi? Kto inny jak tylko przyjaciółka odbierze telefon o czwartej nad ranem? W przyjaźni bardzo ważna jest możliwość wygadania się, wypłakania, opowiedzenia tego, co czujemy... I nie chodzi wcale o to, kto dał ostatnio droższy prezent, czy zapłacił za kawę, ale o najważniejsze, czyli obecność.

Przyjaźń to szczególna więź, dlatego kiedy zauważamy, że relacja zaczyna się psuć – warto natychmiast podjąć kroki, aby ją uzdrowić. Przyjaźń wymaga pracy, zaangażowania, wysiłku – od dwóch stron. Oczywistym jest, że pewne trudności czy kłopoty weryfikują jakość przyjaźni – na szczęście – bo przyjaciół wybieramy sobie sami, świadomie.

Każda i każdy z nas ma przynajmniej jednego przyjaciela. Znajomych możemy mieć wielu, zwłaszcza na portalach społecznościowych ich lista może sięgać kilku tysięcy – inną sprawą jest to, na ilu z nich rzeczywiście moglibyśmy liczyć...

Przyjaciół zwykle możemy policzyć na palcach jednej ręki. Mimo że czasami ostro się kłócimy z przyjacielem – potrafimy sobie szczerze przebaczyć i zrozumieć swoje racje i oceny. Prawdą jest również to, że ekstremalne sytuacje zbliżają do siebie ludzi. W przyjaźni nie chodzi przecież o to, aby mówić coś, co przyjaciel chce usłyszeć – chociaż to również, ale przede wszystkim o to, aby powiedzieć prawdę, mimo że czasem jest bolesna i trudna.


Siedem zasad prawdziwej przyjaźni:

👉 AKCEPTACJA – prawdziwa przyjaciółka akceptuje Ciebie taką jaką jesteś. Nie wymaga, abyś się zmieniła, zmieniła swój styl, sposób bycia, zachowanie. Przyjaciel nie zmienia, nie wskazuje na nasze wady, ale widzi dużo pozytywnych cech, których może same nie dostrzegamy. W obecności przyjaciela czujemy się świetnie.
👉 SZCZEROŚĆ – mimo że trudna, ale konieczna. Przyjaciel mówi jak jest, chce pomóc, abyśmy w przyszłości dokonywały lepszych i dobrych wyborów.
👉 NA DOBRE I NA ZŁE – przyjaciel będzie z nami nie tylko wtedy kiedy wszystko układa się dobrze, ale będzie zwłaszcza wtedy kiedy jesteśmy załamane, smutne, zranione przez kogoś. Przyjaciel nie jest zazdrosny o nasze szczęście i sukcesy, ale cieszy się razem z nami.
👉 PRZEBACZENIE – w prawdziwej przyjaźni przebaczanie sobie sprzeczek i nieporozumień jest oczywiste. Przyjaciel się nie obraża, choć ma prawo mieć focha.
👉 BEZ TAJEMNIC – chociaż wie o nas prawie wszystko – potrafi dochować tajemnicy. Przyjaciel skorzysta z dobrej rady, ale nigdy nie zrobi niczego wbrew nam.
👉 SAMOPOCZUCIE – potrafi nas podnieść na duchu kiedy jest nam źle, kiedy nie mamy już nowej energii do działania. To przyjaciel daje nam energię, daje – nie zabiera.
👉 SPOTKANIE W POŁOWIE DROGI – nie musi odzywać się pierwszy, i mimo że nie zawsze jest czas na kawę – przyjaciel zawsze jest obecny w naszym życiu.
[WYWIAD] Emocje. Potrafisz o nich mówić?

[WYWIAD] Emocje. Potrafisz o nich mówić?

Emocje... Tyle ich w sobie mamy, ale czy potrafimy tak naprawdę je zdefiniować i o nich powiedzieć? Czy potrafimy żyć z nimi w zgodzie, czy raczej z różnych względów je ukrywamy i trzymamy w sobie? Czy da się w ogóle żyć w zgodzie z emocjami?  - Mówić o swoich emocjach jest dobrze i zdrowo, ale należy robić to rozsądnie i w sposób bezpieczny, wtedy gdy naprawdę czujemy, że chcemy i możemy się podzielić i czujemy, że zostaniemy wysłuchani - radzi Filip Kołodziejczyk - psycholog, trener, psychoterapeuta



 Panie Filipie, jak zdefiniować emocje?

Nie istnieje jedna definicja emocji co do której wszyscy byliby zgodni.  Emocje powstają na skutek reakcji człowieka na otaczającą go rzeczywistość i swoje własne procesy: myślowe, fizjologiczne, behawioralne. Żyjąc człowiek stale ustosunkowuje się do świata, cieszy się, smuci, złości. To przeżywanie stosunku do rzeczywistości i samego siebie nazywamy emocją. Tak zwane  "Wschodnie" tradycje mówią, że emocje są przejawem naszej mądrości, pewną energią dającą nam możliwość pełnego przeżycia różnych sytuacji i odpowiedniej na nie reakcji. W emocji możemy wyróżnić trzy podstawowe komponenta: intensywność, znak (czy są dla nas przyjemne, czy nie przyjemne), treść.

Nie tylko przeżywamy emocje, ale także zapamiętujemy i odtwarzamy je. Kiedy tak się dzieje? Czy zawsze mamy na to wpływ?

Generalnie kiedy znajdziemy się w sytuacji podobnej do momentu w przeszłości, który wywołał u nas pewne reakcje emocjonalne (szczególnie jeśli były one silne), prawdopodobne jest, że mogą pojawić emocje zakodowane w przeszłości wraz z myślami im towarzyszącymi, może wpłynąć to na zmianę naszego postrzegania, np. możemy wtedy patrzeć na świat jak zlęknione dziecko (choć jesteśmy już dorośli i normalnie widzimy świat inaczej). Zazwyczaj nie mamy wpływu na to kiedy takie emocjonalne wspomnienia się pojawiają.

Z drugiej strony możemy mówić o emocjach negatywnych? Mimo, że zerwaliśmy już z przeszłością - przywołanie w pamięci konkretnego zdarzenia budzi jakieś emocje, niechęć do konkretnych osób, a może nawet i łzy…

Emocje same z siebie nie są ani pozytywne ani negatywne, mogą być trudne albo nie, przyjemne lub nie ale tak naprawdę wszystkie są ważne i nie ma złych emocji, każda jest nam potrzebna i może stanowić źródło mądrości i wglądu. Problematyczne może być tzw. zaleganie emocji - kiedy utrzymują się one bardzo długo po wygaśnięciu pierwotnego bodźca je wywołującego, lub kiedy nieustannie analizujemy wydarzenia z przeszłości (najczęściej po to aby zrozumieć/zmienić swój obecny stan lub zabezpieczyć się przed trudnościami w przyszłości), często wówczas po prostu "przeżuwamy" treści myślowe w kółko, powodując wyraźny i długotrwały spadek samopoczucia, bez widocznego rezultatu pozytywnego - nazywa się to ruminacją. Kolejną trudnością związaną z emocjami jest zbyt silne, nieadekwatne reagowanie emocjonalne na zaistniałą sytuację, powodowane najczęściej pewnymi zniekształceniami poznawczymi w procesach myślowych

To samo wydarzenie jednego może przecież śmieszyć, a u drugiego wywoływać złość czy starach…

Dzieje się tak ponieważ same wydarzenia są w swej naturze neutralne, to my interpretując je, nadając im znaczenie, sprawiamy, że nasze reakcje emocjonalne wyglądają tak a nie inaczej. Prosty przykład: neutralna sytuacja - utrata pracy, pierwsza interpretacja - zawaliłem, jestem do niczego, nic mi się nie udaje - reakcja emocjonalna: smutek, złość, druga interpretacja - nareszcie jestem wolny, mam czas na inne projekty - reakcja emocjonalna: poczucie ulgi, radość, ekscytacja.

Konkretne wydarzenie każde z nas przeżywa inaczej, jakby po swojemu. I to właśnie emocje niekiedy utrudniają nam normalną komunikację, zrozumienie?

Każdy z nas przeżywa dane wydarzenie inaczej właśnie ze względu na to, że inaczej je interpretuje, inne ma ono dla niego znaczenie, poza tym każdy z nas ma unikalny wzorzec reakcji emocjonalnych na poziomie fizjologicznym, jednemu bardziej reaguje układ oddechowy czy mięśnie, innej osobie układ trawienny.

Niedawno widziałam na fb obrazek, a pod nim napis: "żyjemy na facebooku, śpimy z telefonami, kochamy się na niby - rozstajemy na zawsze"… Czyli mimo zdarzenie z przeszłości, które jakiś ślad w nas zostawiło - uważamy, że najlepszym rozwiązaniem jest obrażanie się, a może nawet - apropo facebooka - usunięcie ze swoich znajomych? Jakby miało to "załatwić" sprawę…

Niestety albo "stety" naszych wspomnień nie możemy wyrzucić po prostu z głowy a zazwyczaj im bardziej próbujemy, tym bardziej dane wspomnienia wracają.

Mówić o swoich emocjach i odczuciach, czy zostawić to dla siebie?

Mówić o swoich emocjach jest dobrze i zdrowo ale należy robić to rozsądnie i w sposób bezpieczny, wtedy gdy naprawdę czujemy, że chcemy i możemy się podzielić i czujemy, że zostaniemy wysłuchani. Poza tym warto zachować umiar i wyczucie i nie zalewać naszych znajomych swoimi problemami, wtedy gdy oni sami nie maja na to przestrzeni.

Wydaje się, że chcemy mieć tylko pozytywne emocje. Dlaczego więc czasem powracamy do wydarzenia z negatywnymi emocjami?

Powracanie myślami do negatywnych wydarzeń jest procesem wykształconym ewolucyjnie, ma on pomagać nam zabezpieczyć się przed podobnymi trudnościami w przyszłości.

Rodzi się pytanie czy w ogóle warto wracać do wspomnień?

Nie mamy specjalnego wyboru, wspomnienia same przychodzą i odchodzą, mając jednak umiejętność decentracji od swojego myślenia, zdolność do zdystansowania się do niego, możemy nie popadać w ruminacyjne ciągi prowadzące do pogorszenia nastroju.
Pianka czy żel pod prysznic?

Pianka czy żel pod prysznic?

Dwa produkty: Żel pod prysznic i pianka pod prysznic. Dwa cudne zapachy, dzięki którym kąpiel jest jeszcze przyjemniejsza. Idealne rozwiązanie do domowego SPA, albo do relaksu po ciężkim dniu... 


Najpierw żel pod prysznic ALTERNA o cudownym, zmysłowym zapachu... Żel zawiera wartościowy ekstrakt z moreli BIO oraz olej z pestek moreli BIO, dzięki którym przynosi rozkosz podczas ozywiajacej kąpieli pod prysznicem. Dodatkowo, łagodne substancje myjące na bazie roślinnej umożliwiają oczyszczanie skóry - nie wysuszajac jej.

A teraz - pianka o jednym z moich ulubionych zapachów: róża i kokos. Pianka ISANA Rose Dream z olejem awokado posiada kremową, łagodną konsystencję, dzięki której oczyszcza skórę i daje poczucie w pełni zadbanej skóry. Ten cudny zapach działa relaksująco... A kąpiel przedłuża się z minuty na minutę 😊

Obydwa produkty dostępne w drogeriach Rossmann, w cenie ok 7 zł. 
David Haye. Spełnione marzenie

David Haye. Spełnione marzenie

Ogromną miałam przyjemność poznać Davida Haye - jednego z najbardziej znanych bokserów na świecie. David jest jednym z tych sportowców, których walki oglądałam w środku nocy. Niesamowiete emocje, dużo złej krwi i różnego rodzaju niespodzianki - to zwykle poza świetną walką miał do zaoferowania Haye 😁 



David przyleciał do Warszawy w dn. 31 października na zaproszenie Polskiej Fundacji Narodowej. Podczas wizyty w kraju odwiedził również Muzeum Powstania Warszawskiego i Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Odbył także trening z dziećmi i młodzieżą, a wieczorem był gościem w Hali Gwardii. To właśnie po panelu dyskusyjnym w końcu spełniam swoje marzenie i poznałam tego szalonego człowieka 😁

O Miłości...

O Miłości...

💖 Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.





💖 Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali. 

💖 Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.




💛 Miłość mi wszystko wyjaśniła, 
💛 Miłość wszystko rozwiązała - 
💛 dlatego uwielbiam tę Miłość, 
💛 gdziekolwiek by przebywała.



💙 Nie potrafi przebaczać innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.


💙Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje.


💙 Miłości bez Krzyża nie znajdziecie,
💙 a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie.
Słodki zapach olejków...

Słodki zapach olejków...

Przez miesiąc testowałam dwa produkty firmy RAVINA: łagodzące mleczko do twarzy i olejek ze słodkich migdałów. Ze względu na to, że czasami mam mocniejszy makijaż - kiedy na przykład udzielam wywiadów telewizyjnych - potrzebuję dobrego kosmetyku do demakijażu twarzy i oczu. Łagodzące mleczko do twarzy działa oczyszczająco i jest przeznaczone do codziennej pielęgnacji twarzy. Doskonale usuwa nawet mocny makijaż. Dla mnie jest idealne.   


Dzięki zawartości oleju migdałowego wpływa na jędrność i elastyczność skóry, ale również zmiękcza naskórek i chroni przed wpływem negatywnych czynników zewnętrznych. Połączenie składników nawilżających zapewnia skórze właściwą ochronę, dając jej uczucie świeżości i ukojenia. Łagodzące mleczko do twarzy jest bezpieczne dla skóry wrażliwej.

Drugi produkt, który jeszcze przed zastosowaniem urzekł mnie swoim zapachem to olejek ze słodkich migdałów, z którym się nie rozstaję. Przeznaczony jest do stosowania zarówno na ciało jak j na włosy. Na ciało - najlepiej po kąpieli, kiedy skóra jest wilgotna. Cudny zapach sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowane 😊 Poza tym olejek można stosować  również do nawilżania wyschnietych rąk. I jak napisałam wcześniej - na włosy. Najlepiej na 30 minut przed ich myciem. Olejek stosuję od miesiąca i nie jest jeszcze na wyczerpaniu. Jest bardzo wydajny, a nie jestem oszczędna w jego używaniu 😊


Szczególnie teraz kiedy na dworze jest coraz chłodniej - dobrze mieć przy sobie taki olejek, który nawilża dłonie. I przede wszystkim na słodki, cudny zapach...
Wizytownik - prezent idealny dla...

Wizytownik - prezent idealny dla...

Konferencja w Sejmie, konferencja w Pałacu Prezydenckim, gale bokserkie, otwarcie wystawy - z każdego wydarzenia przynosimy kilka wizytówek. A wizytownik to doskonałe rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy często uczestniczą w różnych spotkaniach i gromadzą coraz to więcej wizytówek. Dzięki eleganckim i niepowtarzalnym modelom każda z nas zajdzie swój ulubiony wizytownik, który będzie również idealnym dopełnieniem stylizacji. Takie są właśnie akcesoria ze skóry - piękne i praktyczne, ale przede wszystkim starannie wykonane. 


Wizytownik to także doskonały prezent zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, ale czy czasami nie możemy odstąpić od reguły i podarować prezent bez okazji? 🎁 Wśród wielu modeli znajdziemy takie, które idealnie będą pasować do osób, których chcemy nimi obdarować. Wizytowniki nie muszą być nudne, ale poza nimi na uwagę zasługują także breloki, portfele czy etui na klucze. Prezenty nie tylko eleganckie, ale przede wszystkim praktyczne cieszą z pewnością najbardziej. Więcej inspiracji 👉 tutaj 👈


Dla mnie wizytownik to podstawa dobrego funkcjonowania w pracy, ponieważ nie ma tygodnia abym nie uczestniczyła w konferencji/spotkaniu, z którego przynoszę nowe wizytówki. Jesień i zima to również czas wyjazdów mniej lub bardziej służbowych, a jeśli jedziemy poza granice naszego kraju - saszetki typu nerki są idealnym rozwiązaniem. Nie musimy też narażać się na dodatkowe stresy wynikające z tego, czy na pewno mamy wszystkie dokumenty, paszport, dowód osobisty... Dzięki saszetce wszystko to, co najważniejsze - będziemy mieć przy sobie.


Nie byłam zwolenniczką kupowania w sklepach internetowych, ale w Bellugio zdjęcia są odpowiednie do produktów, które zamawiamy i kiedy przychodzi przesyłka - nie ma rozczarowania. Dodatkowo niezwykle ważny jest dla mnie kontakt ze strony firmy, który w tym przypadku oceniam na 5 z plusem. Bez wahania mogę powiedzieć, że ludzie z Bellugio mają pasję, służą poradą. Mają dobry gust 😊 

Smaczne i szybkie przekąski

Smaczne i szybkie przekąski

Przepisy na przekąski przydadzą się przez cały rok. Powinny być to dania proste i niewymagające dużo czasu na przygotowanie – lepiej ten czas spędzić ze znajomymi. Doskonale sprawdzają się małe dania, które można wziąć do ręki i od razu zjeść – najlepiej bez potrzeby używania talerzyka i sztućców. Nie powinny być to jednak dania skomplikowane, a jednocześnie takie, które będą się świetnie się prezentować na stole. 


Przekąski na imprezę stają się coraz bardziej popularne, mogą być też zdrowym uzupełnieniem diety i świetnym uzupełnieniem energii przed treningiem. Podczas seansu filmowego czy imprezy w domu dobrze sprawdzają się nie tylko chipsy, słone przekąski i słodycze. Może warto wykorzystać wartościowe składniki – warzywa, zioła, przyprawy - i przygotować coś ekstra, coś na jeden kęs? W dodatku przekąski są łatwe i szybkie w przygotowaniu, a do tego nie drogie. 

Organizujemy zupełnie niezaplanowany seans filmowy i nie wiemy co przygotować? Poznajcie nasze propozycje: 

🌱 Pomidorki koktajlowe z bazylią

Potrzebujemy garść pokrojonych na pół pomidorów, łączymy je w misce z 10–15 listkami świeżej bazylii i łyżką oliwy z oliwek. Całość delikatnie solimy, mieszamy. Do pomidorków możemy dodać też kulki mozzarelli. Gotowe.

🍊 Orzechy włoskie i orzechy ziemne

Spokojnie, możemy je jeść bez wyrzutów sumienia, pod warunkiem, że przygotujemy porcje ok. 20–30 gram. 

🍅 Pomidory z fetą

Pomidory siekamy, mieszamy z serem feta, dodajemy ulubione zioła, przyprawy. Na talerz układamy listki bazylii bądź szpinaku – wg uznania, następnie kładziemy pomidory. Całość skrapiamy oliwą z oliwek.

🍌 Banany w czekoladzie 

Już sama nazwa mówi za siebie... Musimy przygotować kilka kostek gorzkiej czekolady, którą stopimy w garnuszku. Banany kroimy na kawałeczki, wkładamy do czekolady. Można jeść. 

🍞 Mini kanapki 

Przede wszystkim łatwe w przygotowaniu. To, co potrzebujemy to twarożek i warzywa. Reszta zależy od nas – możemy tworzyć ładne, smaczne mini kanapki, na które na pewno większość się pokusi.

To tylko przykładowe propozycje na seans filmowy. Ciepłe albo zimne małe dania powinny być kolorowe i różnorodne. Można je jeść też na drugie śniadanie, podwieczorek. A Wy macie swoje ulubione przekąski, które przygotowujecie w mgnieniu oka? 
[WYWIAD] Szczęście to pieniądze?

[WYWIAD] Szczęście to pieniądze?

Pieniądze. Podobno szczęścia nie dają... czy aby na pewno? A może potrzebujemy pieniędzy po to, by udowodnić swoją wielkość? Na którym miejscu pozostają wartości? Czy w ogóle jest na nich miejsce? O pieniądzach i szczęściu mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach


Pani Ewo, pieniądze dają szczęście? Na to pytanie pewnie każda z nas odpowiedziałaby inaczej...

Czasami warto zadać sobie pytanie, co chciałabym „kupić” za posiadane pieniądze…. Bo jak w przysłowiu, same w sobie pieniądze szczęścia nie dają, ale z pewnością pozwalają realizować wiele z naszych marzeń, być może… Jeśli chodzi o marzenia, to uważam, że to świetnie. A co jeśli mamy pieniądze, nie mając marzeń? Tak naprawdę możemy przez chwilę cieszyć się jeszcze jednym dobrem, ale zwykle trwa krótką chwilę, po paru dniach już jak wszystko traci na świeżości… I później znowu pustka…

Tak, to właśnie pieniądze ułatwiają nam życie, sprawiają przyjemność, dzięki nim wyjeżdżamy na wycieczki... ale również i pieniądze mogą niszczyć człowieka...

Zdecydowanie tak. Zmieniają też perspektywę, dając złudzenie, że wszystko możemy mieć, ale to nieprawda. Pewnych uniwersalnych wartości nie kupimy za pieniądze, ani też tak naprawdę, nie będziemy wiedzieli, dlaczego inni z nami są, jeśli nie będziemy umieli czuć i patrzeć szerzej…

Mimo wszystko pieniądze nie mogą, nie powinny być najważniejsze. A czasami może to właśnie pieniądze zajmują miejsce drugiego człowieka?

Jeśli weźmiemy pod uwagę, zachodniego człowieka, do dziś są plemiona, gdzie pieniędzy nie ma, a ludzie żyją i funkcjonują.… Wydają się egzotyczni, tak samo jak my dla nich…. To chciwość współczesnego człowieka powoduje, że otaczając się bogactwem, jest coraz bardziej samotny i nieszczęśliwy.

Co się wtedy dzieje, kiedy przestaje się liczyć człowiek, a zaczyna – pieniądz?

Wydaje mi się, że wówczas traci ze swojego człowieczeństwa, traktuje ludzi przedmiotowo, a tym samym stawia siebie wyżej w hierarchii, często tylko z powodu pieniędzy.

Można mieć pieniądze, ale przez nie stracić skarby w postaci rodziny, przyjaciół...

Jak najbardziej pokazują to dzisiejsze statystyki rozwodowe i rozpady rodzin, w tym też z powodu majątków. Zwykle nikt potem nie jest szczęśliwy i nie jest w rodzinie.

Skąd ta chęć dążenia – przesadnego dążenia – za bogactwem?

Pewnie przyczyn jest wiele, m.in. może potrzeba poczucia bezpieczeństwa i pewnego rodzaju pycha… Być może utożsamiane jest ze szczęściem i szacunkiem, choć to już chyba coraz rzadziej…

Pieniądze nie powinny być celem naszego życia... Co wskazuje na to, że się nim stają?

Być może to, że konsumpcyjny styl życia narzuca nam coraz bardziej agresywny rynek. Lot na księżyc dziś - proszę bardzo, w zasięgu tych co mają pieniądze i mają takie marzenie…

Tego, co najważniejsze – nie kupimy...

Dokładnie. Nie kupimy miłości, zdrowia i drugiego życia...
Zalety olejowania włosów

Zalety olejowania włosów

Olejowanie włosów ma wiele zalet, wyróżnić należy m. in  to, że przede wszystkim jest to regeneracja włosów zniszczonych i wzmocnienie – suchych. Ponadto, włosy będą pełne blasku, sprężyste, odżywione, elastyczne i bardziej odporne na zniszczenia, z którymi spotykamy się najczęściej: promieniowanie UV, wysoka temperatura, sól morska.



Wobec tego, jaki olej wybrać, jeśli dopiero zaczynamy? 

Na początku odpowiedni będzie olej słonecznikowy czy oliwa z oliwek, bądź olej kokosowy, który z pewnością mamy w kuchni. Może być też olej z pestek dyni, rycynowy. W zależności od tego, który akurat mamy. Olej najlepiej jest przechowywać w lodówce – miejscu chłodnym i ciemnym. Oleje kupimy w różnych miejscach: apteki, drogerie, sklepy internetowe, markety.

Olejowanie włosów najlepiej wykonywać 1 – 3 godziny przed myciem, 1 – 2 razy w tygodniu. Najlepiej też przetestować  różne oleje, by wybrać ten najbardziej odpowiedni dla nas. Olej kokosowy to numer 1 wśród tych, które stosowane są do włosów – doskonale je odżywia i regeneruje zniszczone końcówki. Dla porównania - oliwa z oliwek zawiera silne właściwości nawilżające, świetnie nadaje się do włosów suchych.  Olejowanie włosów to jeden z najskuteczniejszych sposobów na regenerację. To naturalna odżywka. 

Jaka jest najlepsza metoda olejowania włosów?

Tak jak jest kwestią indywidualną wybór odpowiedniego dla nas oleju – tak samo w przypadku metody nakładania oleju. Możemy wcierać olej (1 płaska łyżeczka) od nasady włosa po sam koniec. Olej można pozostawić nawet na całą noc. Można go też nakładać na wilgotne włosy, albo przygotować płukankę. Do miski z wodą (0,5 l - 1l ciepłej wody) dodajemy 1 łyżkę oleju i opłukujemy mieszanką włosy. Zostawiamy na kilka godzin. Olejowanie włosów daje długotrwałe efekty, na które jednak trzeba poczekać.

Zanim zaczniemy...  

Zanim jednak przystąpimy do olejowania włosów, powinnyśmy wiedzieć, że bezwzględnie zawsze włosy muszą być czyste, zarówno przed jak i po – rozczesujemy włosy, a olej pozostawiamy na włosach minimum 15 minut. Do najczęstszych błędów należą: nakładanie oleju na brudne włosy, nakładanie zbyt dużej ilości oleju, oraz – nieodpowiedni jego dobór.

Jak zmyć olej?

Przede wszystkim zaczynamy od dokładnego spłukiwania ciepłą wodą. Myjemy włosy przy skórze głowy rozwodnionym szamponem, spłukujemy i nakładamy odżywkę. 

Chociaż w ostatnim czasie olejowanie włosów staje się coraz bardziej popularne i w widoczny sposób wpływa na poprawę wyglądu włosów, to jednak te z nas, które nigdy nie olejowały włosów – mogą się zastanowić nad takim sposobem dbania o włosy na co dzień, szczególnie kiedy są posiadaczkami kruchych i zniszczonych włosów. W zależności od potrzeb – olejować możemy całe włosy, same końcówki czy ograniczyć się tylko do skóry głowy. Nie można też nakładać oleju na nadmiernie przetłuszczone włosy – w konsekwencji może to doprowadzić do ich wypadania. Nadmiar sebum sprzyja wypadaniu włosów. W przypadku zniszczonych włosów szczególnie nie zaleca się ich suszyć gorącym strumieniem suszarki. Podobnie z używaniem prostownicy i lokówki. Właściwa pielęgnacja to sekret do długich i lśniących włosów.  
Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger