piątek, 11 października 2019

Hit jesiennego sezonu - zamszowe botki

Hit jesiennego sezonu - zamszowe botki
Ponad miesiąc chodzę już w bardzo cieplutkich i eleganckich, a przy tym bardzo wygodnych - zamszowych botkach. Bardzo szybko minął mi ten miesiąc, ale tak chyba już jest, że ze względu na obowiązki - jakoś specjalnie nie odliczam dni... Wczoraj wieczorem wróciłam z Torunia, i botki znowu zdały egzamin! 


W mojej pracy często jest tak, że niektóre wywiady czy spotkania wychodzą bardzo spontanicznie. Dlatego zależy mi aby mieć dobre i wygodne obuwie, w którym nie będzie wstydu iść np. do Pałacu Prezydenckiego, prosto po spotkaniu z Przyjaciółką, gdzie jednak można sobie pozwolić na nieco luzniejszy styl 😎


Zamszowe botki to dobry wybór na co dzień 😊 Minusem jest jednak materiał, który po prostu jest podatny na zniszczenia. Dodatkowo widać na nich każdą ryskę, ale jeśli odpowiednio zadbamy o obuwie - będzie nam służyło długo. Łatwe czyszczenie jest niewątpliwie plusem. Chociaż oczywiście każdy materiał ma wady i zalety, a przynajmniej jedna para zamszowych butów powinna się znaleźć w naszym posiadaniu. 


Obuwie dobieramy według gustu i upodobań, ale też funkcjonalności materiału. Bierzemy także pod uwagę warunki, w jakich będziemy użytkować buty. Zamszowe botki - co jest dla mnie najważniejszym plusem - szybko dopasowują się do stopy. Mimo, że niezbyt odporne są na wodę to nieprzerwanie od kilku sezonów cieszą się popularnością. Szczególnie botki brązowe!


W suche, jesienne i jeszcze troszkę słoneczne dni to właśnie botki zamszowe są doskonałym wyborem zarówno na wyjście do sklepu jak i na spacer... Dodają młodzieńczego charakteru 😎 Jesień to dość nieprzyjemny czas dla butów, ale ich wybór jest bardzo duży, od tych płaskich do botków na obcasie. Modne buty na jesień nie muszą ograniczać się tylko do czarnych i brązowych. Co powiecie na granatowe czy botki w panterkę?


Znajdź idealny model botków. Zainspiruj się! 💖      

___
Produkty ze zdjęcia: 
👉 Botki zamszowe na klocuszku, dostępne tutaj 🎁
👉 Botki zamszowe z ukrytym koturnem, dostępne tutaj 🎁

czwartek, 10 października 2019

[WYWIAD] Grożono mi śmiercią!

[WYWIAD] Grożono mi śmiercią!
Od managerki aktora wiedziałam, że coś ważnego wydarzy się w życiu Artura, ale nie widziałam co to będzie. Dopiero kiedy jechałam do Torunia, zadzwoniła do mnie Przyjaciółka i powiedziała, że Artur nie żyje... 


Z rozmów z innymi aktorami wiem, że niektórym ludziom ciężko oddzielić to, co widzą na ekranie telewizora od tego, co jest w rzeczywistym życiu. Tomasz Ciachorowski, który rewelacyjnie odgrywał rolę Artura, boleśnie się o tym przekonał.

Niedawno ktoś Panu groził. Może Pan zdradzić, czym było to spowodowane?     

Niektórym ludziom zaciera się granica między fikcją filmową a rzeczywistością. Przyznam, że wciąż mnie to zaskakuje.

Podjął Pan jakieś kroki prawne, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa?

Dopóki negatywne komentarze pod moim adresem sprowadzały się wyłącznie do hejtu i inwektyw, puszczałem je mimo uszu. Ale gdy ktoś zaczął grozić mi śmiercią, uznałem, że trzeba zareagować.

Zwrócił się Pan o pomoc do Policji?

Zgłosiłem sprawę do odpowiednich organów i upubliczniłem pogróżki, ukrywając jednak dane hejtera. Mam nadzieję, że będzie to sygnał, że takie zachowania nie ujdzie mu bezkarnie.

Pomogło? Agresja się skończyła? 

Po interwencji Policji i prokuratora nikt mi już nie grozi. Wierzę, że był to incydent, który więcej się nie powtórzy.

___ 
Źródło: Twoje Imperium
Fot.: Archiwum prywatne Tomasza Ciachorowskiego

poniedziałek, 7 października 2019

Kocur w kubku? Tak!

Kocur w kubku? Tak!
Wyjątkowy zaparzacz, który przede wszystkim ucieszy każdego miłośnika kotów 😊 To bez wątpienia bardzo dobry pomysł na prezent! Często piszę też tutaj o zwierzątkach, których nie możemy traktować jak zabawki. Bo gdy kotek zachoruje - kto z nas miałby sumienie pozostawić go samemu sobie? Z tak słodkimi skarbami też jeździ się do lekarza, robi badania i dba się o nie najlepiej jak potrafimy...


Kocur w kubku to gwarancja udanego dnia! 😎 Mały gadżet, który wywołuje uśmiech na twarzy tych, którzy widzą w jaki sposób robimy herbatę. Wystarczy zanurzyć kotka na kilka minut w kubku, a herbata smakuje jakby inaczej 😊


Jestem zachwycona tym zaparzaczem! I znowu, po raz setny już chyba powtórzę, że nie ma co czekać na specjalne okazje, by komuś podarować upominek. Nic nie trwa wiecznie, a życie jest bardzo kruche... Nie marnujmy czasu na byle co, ale pamiętajmy o ludziach, których zawsze mamy obok! 💖 Wyraźmy im naszą wdzięczność przez upominek, który z pewnością wywoła uśmiech na ich twarzach 😊


Zainspiruj się! 🐱




niedziela, 6 października 2019

Dlaczego warto jeść miód?

Dlaczego warto jeść miód?
Wzmacnia organizm, leczy przeziębienia i łagodzi podrażnienia skóry – to chyba najbardziej nam znane właściwości miodu, a jest ich znacznie więcej. Dlaczego tak ważne jest, aby miód był w każdej kuchni, w każdej apteczce? 


Miód zawiera witaminy z grupy B (B1, B2, B6 i B12), C, A, biotynę, kwas pantotenowy, kwas foliowy oraz duże ilości potasu, fosforu, chloru, wapnia, magnezu i molibdenu.
Właściwości wykrztuśne, przeciwgorączkowe, uspokajające i napotne posiada miód lipowy. Charakteryzuje się herbacianą barwą i nieco gorzkawym smakiem. Przy zaburzeniach pracy układu pokarmowego świetnie sprawdzi się słodki, o lekko kremowym odcieniu miód akacjowy. W leczeniu anemii natomiast sprawdzi się miód koniczynowy, o ciemniejszym kolorze i kwaśnym smaku. Działa również uspokajająco. Także miód wielokwiatowy polecany jest przy anemii i alergii.

Jeśli mamy problemy z drogami oddechowymi – powinniśmy sięgnąć po miód rzepakowy, który doskonale jest przyswajany przez wątrobę. Charakteryzuje się słodkim smakiem. Miód wrzosowy sprawdzi się w przypadku leczenia kamicy nerkowej, dróg moczowych i zapalenia jelit. Wyróżnia go piękny, bursztynowy kolor oraz aromatyczny wrzosowy smak i zapach. W leczeniu miażdżycy i niedokrwistości poleca się miód malinowy o zapachu i posmaku malin. Działa również napotnie, antyseptycznie i przeciwgorączkowo. Podobnie miód gryczany – świetnie sprawdzi się w leczeniu schorzeń układu krążenia, osłabienia pamięci, miażdżycy i zaburzeniach na tle nerwowym.

Miód rewelacyjnie sprawdza się w leczeniu ropiejących ran, które powstały w wyniku oparzeń. Zdaniem naukowców, prawdziwy miód świetnie oczyszcza wątrobę i wykazuje właściwości detoksykacyjne.

sobota, 5 października 2019

[WYWIAD] W roli świętej...

[WYWIAD] W roli świętej...
We wspomnienie św. S. Faustyny, publikuję wywiad z Kamilą Kamińską - aktorką, która w filmie *Miłość i Miłosierdzie* wcieliła się w postać skromniej zakonnicy s. Faustyny Kowalskiej 😊


Znajduje Pani czas w nawale zajęć na zatrzymanie się, ucieczkę od świata?

Tak, doceniam każdą chwilę.

Gdzie na co dzień szuka Pani wyciszenia?

Jeżeli jestem bardzo zmęczona, wracam do domu – właściwie jednego z trzech, w zależności od miasta, w którym tego dnia pracuję. To sytuacja optymistyczna. Uwielbiam spać. Człowiek wyspany – nowy dzień, nowa jakość! Jeśli pojawia się chaos, gorszy nastrój, zastanawiam się najpierw, jaka potrzeba organizmu nie została spełniona. W tej wielozadaniowości łatwo wpaść w uzależnienie od działania. Zdarza się, że nawet po pracy ciągle „coś jeszcze mam do zrobienia”. I robię – bo chcę.
Ale nie da się wszystkiego. Czasem trzeba sobie powiedzieć: Stop. Zatrzymuję się i słucham tego, co ważne „tu i teraz”. Często odpowiedź przychodzi w odpoczynku, nawet zwyczajnym leżeniu, ciszy, oddychaniu, spacerze, obserwowaniu kwitnącej natury, modlitwie. Lub w spotkaniu z bliskimi, znajomymi, nowymi ludźmi.
Staram się zachować jedną rutynę oprócz podstawowych potrzeb: budzę się i zasypiam z fragmentem Ewangelii na każdy dzień. Wtedy słowo Boże „pracuje”, gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię.

Czym była dla Pani rola św. Faustyny?

Była i wyciszeniem, i zmaganiem, ale najważniejsze i niezwykłe okazały się dla mnie przygotowania do roli. Dużo się we mnie kotłowało emocji i myśli. W ciszy dzieje się naprawdę wiele. Serce rośnie, a prawda o nas uderza jak grom, który budzi do zdejmowania z siebie masek. Mogłam pobyć w klasztorze, pospacerować ścieżkami s. Faustyny, w naturze i w wyobraźni. Czytając „Dzienniczek”, zatrzymywałam się co chwilę, żeby móc „przetrawić” tę nasyconą miłością treść. Ona mnie przenikała.
Już na planie, mimo pośpiechu, został ze mną ten spokój. Zmagałam się czasem z technicznymi sprawami, jak na przykład granie na przemian po angielsku i polsku, łączenie innych produkcji... choć teraz już mniej o tym pamiętam.

Główna rola była dla Pani zaskoczeniem?

Tak, bo pierwotnie miała ją grać koleżanka.

Nie miała Pani obaw?

Czułam, że tak widocznie ma być. Poza tym św. Faustyna jest niesamowitą postacią. To dla mnie zaszczyt móc ją zagrać. Ta rola to nie tylko wyzwanie aktorskie, ale też możliwość pogłębienia wiedzy i zwiększony przyzwolony czas dla duchowości w moim życiu.

W jaki sposób przygotowywała się Pani do odegrania roli świętej?

Zaczęłam od najważniejszego: przeczytałam „Dzienniczek”. Ta lektura była jedną z mocniejszych w moim życiu. Przychodziłam też do klasztoru przy ulicy Żytniej w Warszawie, do sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie Faustyna została przyjęta do zakonu, przyglądałam się, a trochę nawet uczestniczyłam w zakonnym życiu. Spędziłam także kilka dni w Ostrówku u sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego, w Domu św. Faustyny, gdzie pracowała, by uzbierać na posag i móc pójść za swoim powołaniem. Bardzo cenne okazały się też wszelkie rozmowy, czytane wspomnienia. W pewnym momencie zorientowałam się, że nie muszę wszystkiego wiedzieć, doświadczyć, będzie ile będzie, jestem tylko skromnym narzędziem. To było wyzwalające.

Życie zakonne, które Pani poznała za murami, bardzo różniło się od tego, jakie Pani sobie wyobrażała?

Byłam zaskoczona, że jest tak normalnie… że w tych miejscach jest wiele ciepła i radości, fajnej rozmowy. Wyobrażałam sobie właśnie chyba większe mury, a tam ich wcale nie ma. Przynajmniej symbolicznie.

Co najbardziej Panią fascynowało w życiu zakonnym, jakie Pani poznała?

Konsekwencja. Spotkałam kobiety, które poszły za głosem Boga, odważyły się pójść za swoim powołaniem i być szczęśliwymi w tej drodze. Fascynuje mnie zaufanie, które zobaczyłam w siostrach, szczególnie w codzienności, w obowiązkach, w radościach i zmaganiach, w spotkaniu. To widać w oczach.

Jakie relacje były między ekipą a siostrami?

Siostry przygotowywały habit, dobierały poszczególne elementy, spędziłyśmy prawie dwie godziny na tych „oczepinach”: dobór welonu, obrączki, tak by wszystko pasowało. Doświadczenie to sprawiło, że od razu inaczej podeszłam do ubioru, bardziej osobiście. Na planie były siostry z innych zgromadzeń. Stworzyły niepowtarzalną atmosferę. Szczególnie pierwszego dnia. Byłyśmy wymieszane, część aktorki, część prawdziwe siostry zakonne. I tak chodziłyśmy tymi dróżkami w ogrodzie po planie. Siostry wniosły światełko, rozmawiały z nami. Ludzie doświadczyli nawrócenia, pierwszego dnia szczególnie kobiety. Co więcej, to trwa.

Było też coś, co zaskoczyło Panią negatywnie?

Negatywność czasami prowadzi do pozytywu. Na planie zdarzały się momenty nagłych zmian, wywrotów, długie czekanie. Samo to mnie nie zaskakuje, normalna część zawodu, ale przy tej produkcji takich sytuacji było bardzo wiele. Zdjęcia wisiały na włosku, ale ostatecznie się udawało. Dziś mogę powiedzieć, że powstanie tego filmu to cud, a Michał Kondrat [reżyser – przyp. red.] jest szczęściarzem. Ewidentnie Bóg wiedział, co robi.

Jak wyglądał dzień na planie?

Przyjazd na plan, śniadanie, przygotowanie w charakteryzacji i garderobie – tu zdecydowanie dłużej garderoba, z racji kostiumu bardziej wymagającego niż makijaż, którego nie ma. Potem realizacja scen, w zależności od miejsca i dnia, klasztor, wnętrze kościoła, studio, konfesjonał, las, dom św. Faustyny, obiad znów realizacja scen i do domu.

Które sceny były najtrudniejsze?

Scena umierania, ze względu na drżenie powiek, które niełatwo było opanować. Sceny w lesie, z racji temperatury. Sceny, w których mieliśmy zagwozdki językowe polsko-angielskie, tak by wiarygodnie oddać język, jakim mogli porozumiewać się s. Faustyna i ks. Sopoćko. Ale cieszę się z trudnych rzeczy, bo wtedy wiem, że mam w sobie coś do pokonania, a to rozwija.

Dzięki roli poznała Pani jeszcze bardziej s. Faustynę?

Poznałam ją dopiero podczas roli, choć mówić „poznałam” to może być lekkie nadużycie, bo nigdy do końca jej nie poznam. Na pewno praca nad rolą dała mi możliwość zdobycia o niej wiedzy, zbliżenia się. Wcześniej była dla mnie postacią jedną z wielu, dziś mogłybyśmy razem z Heleną Kowalską popracować w ogrodzie i wymienić się doświadczeniami.

A co Panią najbardziej w niej pociąga?

Fascynuje mnie oddanie, z jakim Faustyna zaufała Jezusowi. I to od samego początku, kiedy pojechała do klasztoru do Warszawy, mimo wcześniejszej dezaprobaty rodziców, mimo braku środków, przez późniejsze przygotowania, życie zakonne i śmierć. Faustyna realizuje misję przekazania przesłania o miłosierdziu Bożym, które jest dla wszystkich. Bez wyjątku. Dla całego świata. Które było, jest i będzie aktualne. To, że miała do przejścia swoją drogę do świętości w codzienności, walkę ze słabościami, tylko ją wzmocniło i przygotowywało na przyjmowanie łask. Bóg wiedział, jak pomóc w realizacji zadania jej powierzonego, chociażby przez ludzi, których stawiał na jej drodze, jak ks. Sopoćko. Faustyna z prostotą i pokorą potrafiła robić to, co miała do zrobienia. „Nawet jeżeli Kościół będzie sprawiał trudności, działaj w posłuszeństwie i nie poddawaj się” – tak miała powiedzieć s. Faustyna do ks. Michała na łożu śmierci, przewidując początkowy opór Kościoła i dając nadzieję na tę podróż swojemu kierownikowi duchowemu. Nie ma tego zdania w filmie, ale dla mnie jest ważne, mówi o determinacji do spełnienia misji, o tym, że Miłosierdzie nie jest tylko sprawą Kościoła, lecz wszystkich.

Bierze Pani udział w różnych rekolekcjach. W czym one pomagają?

Wyciszyć się. Naładować baterie. Odpocząć od codzienności, przypomnieć sobie o tym co ważne w moim życiu, i o tym co kompletnie nie, a może niepotrzebnie poświęcam temu czas, o tym, że jak czegoś nie zrobię, świat się nie zawali, że trzeba zadbać o siebie, bo przecież jestem umiłowanym dzieckiem Boga.

Nie boi się Pani mówić o Bogu?

Niektórzy potrafią zarzucić, że teraz mówienie o wierze jest modne, dlatego się o niej mówi… Mówię, co myślę. Cenię autentyczność. To prawda, że od niedawna mówię o tym publicznie, tym bardziej, że mówienie o Bogu, o wierze to mówienie o relacji. To jest intymne i nie zawsze komfortowe. Nie wszyscy zrozumieją, co mam na myśli, poprzekręcają słowa, wyrwą z kontekstu, ale nie to jest ważne. Wiara rodzi się ze słuchania. Dzieląc się wzajemnie swoimi doświadczeniami, możemy rosnąć. Ciekawe są dla mnie także rozmowy z niewierzącymi czy wyznawcami innych religii. Wciąż poznajemy, nie mamy monopolu na prawdę. Spotkać się w pokoju, z szacunkiem i miłością – to już sukces.

Modli się Pani do św. Faustyny?

Raczej z nią rozmawiam. Przy Koronce do Bożego Miłosierdzia proszę o wstawiennictwo.

Jak rozumie Pani miłosierdzie?

Jako bezgraniczną miłość Boga. Dla wszystkich. Mądrzy ludzie napisali na ten temat wiele książek, mogę mówić więcej, ale po co. Lepiej doświadczać. Spróbować się otworzyć, bo każdy jest inny i do każdego Bóg przyjdzie inaczej, w zrozumieniu, łasce, buncie, powrocie, w drugim człowieku. Ja chyba tego do końca nie ogarniam.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy  

piątek, 4 października 2019

Portfel idealny

Portfel idealny
Pewnie każdy z nas ma inne oczekiwania, ale portfel idealny dla mnie to przede wszystkim taki, w którym jest miejsce na zdjęcia. Może i rzeczywiście zmienia się to trochę z wiekiem, bo im człowiek starszy to robi się chyba bardziej sentymentalny... 😊


Doskonale pamiętam portfel mamusi i babci, w którym były nasze zdjęcia. Zresztą, do dziś tak jest. Większość modeli portfeli, które przeglądałam w poszukiwaniu również prezentu dla przyjaciółki - niestety nie miały miejsca na zdjęcia. Może jestem staroświecka, ale uważam, że kobiece portfele powinny tym się wyrozniać 😊 Już myślałam, że nie znjadę portfela, który będzie doskonały dla mnie, ale wtedy odkryłam produkty Letino - producenta galanterii skórzanej, a wśród nich mój wymarzony portfel! 💖 Oczywiście nie brakuje również miejsca na karty, dowód czy inne dokumenty 😎


Portfel to dobry pomysł na prezent, bo jest praktyczny. Właśnie nawet dość często podczas różnego rodzaju spotkań z kobietami pojawia się temat praktycznych prezentów. Chyba mamy już dość różnych gadżetów, które może jakoś niekoniecznie są trafione... Jakość - nie ilość 😎


Jestem zachwycona portfelami od Letino - bardzo dobra jakość produktów! Poza tym duży wybór również kolorystyczny - z pewnością większość z nas wybiera portfele w kolorze czerwonym, a dlaczego nie odejść od standardu i nie wybrać portfela w innym kolorze? Co powiecie na portfel pomarańczowy?  😊

Zainspiruj się

czwartek, 3 października 2019

Dziękuję, że Jesteście! 🎁💖🌺🌷🌹🌻

Dziękuję, że Jesteście! 🎁💖🌺🌷🌹🌻
Dzień Urodzin to zawsze okazja by podziękować za życie i chwilkę się nad nim zatrzymać 💖 Każdy kto mnie zna, wie, że jestem szczęśliwa. Wie, że potrafię się cieszyć życiem, mimo, że czasem przez kilka nocy zasypiam z płaczem, ale zawsze wstaję z uśmiechem! 😉 Potrafię żyć Tu i Teraz! 😎


Od kilku lat nie mam wątpliwości, że mam przy sobie najcudowniejszych ludzi, którzy szczerze życzą mi szczęścia, cieszą się z sukcesów i wspierają kiedy mam gorsze dni. Mój ulubiony raper Paluch Śpiewa: "U mnie z ludźmi jak z rapem - nie ilość tylko jakość" - podpisuję się pod tymi słowami! Lepiej mieć trzech, czterech Przyjaciół, których jesteśmy pewni, niż dwudziestu znajomych, którzy od miesięcy nie znajdują czasu na spotkanie z nami...


Dziękuję moim niezastąpionym Partnerom, którzy uczynili Dzień Urodzin jeszcze bardziej wyjątkowy 💖 Dziękuję Lejdi za piękną sukienkę 🌷🌹🌻 Dziękuję Fabiola, za torebkę stworzoną specjalnie dla mnie 💖 Sparpektowy Raj, ZestawTo, Babella, Rabionek, Obuwie Joanna, BlackWhite i Strefa Prezentu - Dziękuję Wam za wyjątkowe i słodkie prezenty! 💖 Wszystkim Wam życzę szczęścia, miłości i spełnienia na zadodowej drodze! 🌻🌹🌷🎁🌺 Dziękuję, że Jesteście! 💖

środa, 2 października 2019

Urocze bukieciki mydlane

Urocze bukieciki mydlane
Urocze, piękne, kobiece - takie są bukiety mydlane, które skradły moje serce 💖 Która z nas nie chciałaby odebrać przesyłki od kuriera, w której znajduje się wyjątkowy - bo taki, który nigdy nie zwiędnie - bukiet? 😊 Az do momentu kiedy nie otworzyłam przesyłki - nie wiedziałam, że możliwe jest by stworzyć takie cudo!


Urodziny, imieniny, wdzięczność czy przeprosiny - box kwiatowy mydlany ucieszy obdarowaną przez nas kobietę. Gwarantuję to w 100 procentach! ZestawTo to miejsce w Internecie, które bez wątpienia jest wyjątkowe. Prezenty okolicznościowe  w formie przepięknych zestawów i pięknie zapakowane to idealny pomysł na prezent 💖🎁 Zbliża się Dzień Nauczyciela, więc... 🎁

Nie wiem dlaczego, ale boxy kwiatowe mydlane nie są dość popularne. Zastanawiam się dlaczego, skoro są tak piękne! Wybór bukietów mydlanych jest bardzo duży - od boxów do pojedynczych kwiatków. Kosz prezentowy do kąpieli ucieszy chyba większość kobiet! 🌺🌻🌷🌹 A przecież doskonale wiemy, że wybór prezentu dla kobiety wcale do łatwych zadań nie należy...


Mydlane róże, zestaw do domowego SPA - zachwyci wyglądem i zapachem. Ręcznie robione mydlane kwiaty są po prostu urocze! 😊 W zestawie różowego boxu znajduje się: 6 róż, 5 goździków oraz gałązki dekoracyjne. Piękny jest również niebieski bukiet, w skład którego wychodzi: 6 róż w odcieniach niebieskiego i białego, 4 godzinki i gałązki 🌿🌾🌿


Dobrym pomysłem na prezent będą też pojedyncze mydlane róże zapakowane w eleganckie pudełeczko. Doskonała alternatywa dla żywych kwiatów 🌹🌷🌻🌺

Zainspiruj się i ZestawTo! 💖 

wtorek, 1 października 2019

Jesienna kolekcja Picardi Shop

Jesienna kolekcja Picardi Shop
Z jesiennej kolekcji Picardi Shop zachwycił mnie komplecik hkhaki - piękny i stylowy. Idealny na co dzień, ale i na spotkania biznesowe. Komplet w efektowny sposób podkreśli sylwetkę - skórzane wstawki bez wątpienia dodają stylizacji elegancji.


Nigdy nie byłam szczególnie przekonana do kompletów, ale ten rzeczywiście jakoś szczególnie przypadł mi do gustu. W związku z tym, że na co dzień biorę udział w różnego rodzaju spotkaniach - komplet khaki jest zawsze na wyciągnięcie ręki 😊 Ponadto, oczywiście dobra jakość produktu. Warto zwrócić uwagę na kompleciki - zwłaszcza jeśli jakoś nas mimo wszystko nie przekonują 😉 Możemy być miło zaskoczone 😊 


Jesień poza brzydką, deszczową i smutną pogodą ma jakieś plusy - można np. łączyć letnie ciuchy z ciepłymi bluzami. Dlaczego więc nie skorzystać z okazji i nie połączyć sukienki z ciepłym swetrem i botkami? Inspiracji na jesienny sezon nie brakuje 😊 Bardzo podoba mi się również sukienka, którą spokojnie można było nosić latem, ale i w chłodniejsze dni jest dobrym wyborem. W ogóle uwielbiam sukienki, ale jeśli połączymy jest z kamizelką - stworzymy ładną stylizację 😉 Wybór sukienek jesiennych jest bardzo, bardzo duży, ale mogą być one bardzo różne. Nie bójmy się w te jesienne dni podkreślać swojego stylu. Oryginalne wzornictwo + elegancja = nowoczesne spojrzenie na piękne, jesienne stylizacje ☔🍃🍂🍁🍃


Jesień w kolorach Picardi Shop nie jest nudna! Zainspiruj się! 😉

poniedziałek, 30 września 2019

Kwieciście i sportowo

Kwieciście i sportowo
Do tej pory kiedy pisałam o produktach Surge Polonia, skupiałam się przede wszystkim na sportowej linii, którą jestem zachwycona pod wieloma względami. A chyba większość z nas lubi czuć się kobieco i komfortowo podczas treningu - linia Sport jest stworzona właśnie dla nas 😊


Niedawno wybrałam leginsy z łowickim wzorem, które noszę na co dzień. Idealne w połączeniu ze swetrem czy bluzą - niekoniecznie sportową. Leginsy wykonane są z elastycznego materiału, dzięki czemu idealnie dopasowują się do kształtów ciała. I co ważne - nadruk jest bardzo trwały i intensywny. Może właśnie w czasie chłodniejszych, szarych dni - będą dobrym wyborem? 😊


Piękny motyw folkowy w produktach Surge Polonia znajdziemy na tylko na leginsach, ale też na ręcznikach. Wyjątkowo piękny zachwyci równie trwałym nadrukiem łowickich kwiatów. Motywy folkowe wyróżniają nas na całym świecie 😊 Ręcznik odpowiedni na siłownię, basen i wakacje w ciepłych krajach, bo o słonecznym odpoczynku w Polsce na razie możemy niestety pomarzyć...


Zarówno leginsy jak i ręcznik są dobrym pomysłem na prezent 🎁💖 Chyba większość kobiet uwielbia kwiaty 😊🍀🌻🌺🍀 A okazji, by sprawić radość drugiej osobie - nie brakuje! Czy nawet taki zwykły poniedziałek jak dziś nie będzie dla kogoś inspiracją, by wybrać upominek dla przyjaciółki, siostry? 💖

Więcej inspiracji tutaj 😎

sobota, 28 września 2019

Horoskop prawdę powie?

Horoskop prawdę powie?
Czy to, że przeczytam w horoskopie, że w tym tygodniu spotka mnie miła niespodzianka od przystojnego Raka, którego poznałam niedawno – zmieni moje życie? Czy to, że będę siedzieć i czekać na lepsze dni, które – jak czytam w swoim horoskopie – nadejdą pod koniec miesiąca – ma wpływ na moje życie? Sami podejmujemy decyzję w co wierzymy i dlaczego wierzymy. 




🎁 W poszukiwaniu szczęścia 

Psychologowie podkreślają, że nie możemy dać szczęścia komuś, kto najpierw nie znalazł go sam w siebie. I choćbyśmy chcieli kogoś uszczęśliwić i dać mu to, co najlepsze – jeśli on sam siebie nie kocha – nie doceni tego, co dla niego robimy. Czym wobec tego jest szczęście? Dla jednego szczęściem będzie co miesięczny wyjazd, dla drugiego – rozwój osobisty, a dla innego szczęściem będzie mieć przy sobie tych, których kocha i którzy jego kochają.

🎁 Horoskop vs szczęście 

Z pewnością wiele z nas, chociaż tak ze zwykłej ciekawości sprawdziło swój horoskop – na najbliższy tydzień, miesiąc. Tylko pytanie – czy jeśli wspomniany już Rak nas rani, odbiera nam radość życia – jest dla nas na pewno dobrym partnerem, bo tak jest zapisane? Mówi się, że w życiu nie ma przypadków, ale nawet jeśli „przypadkiem” kogoś poznamy i nie wpisuje się on w definicję szczęścia, którą czytamy w horoskopie to co to znaczy? Komu wierzymy? I co chcemy tak naprawdę udowodnić? Warto brać odpowiedzialność za swoje decyzję, bo żyjemy tylko teraz.

🎁 Odpowiedni moment 

Odpowiedni moment na działanie jest teraz. Możemy wierzyć temu co czytamy w horoskopach, możemy wierzyć w los czy w przeznaczenie, ale przecież to my mamy być szczęśliwe. Jeśli dla kogoś przypisany jest Rak – nie jest to przecież gwarancja szczęśliwego życia. Jak każda relacja i każdy związek – potrzeba czasu, kompromisów, zaufania. Niezależnie od tego, w co wierzymy – warto zrobić wszystko, by być szczęśliwymi i by nikt przez nas nie płakał. Z pewnością najgorszym rozwiązaniem jest bierne czekanie na to, co nadejdzie.

piątek, 27 września 2019

Gumy do ćwiczeń?

Gumy do ćwiczeń?
Co za rewelacyjny wynalazek! Kiedy mój trener mówił, że powinnam kupić sobie gumy do ćwiczeń - jakoś nie byłam przekonana, że są aż tak dobrym i potrzebnym gadżetem. Przez większość dnia siedzę przy biurku, a jeśli mam wywiady - też siedzę, tyle, że w restauracji...


Taśmy do ćwiczeń są bardzo, bardzo praktyczne! Nawet w małej przerwie w pisaniu można się trochę porozciągać, a co ważne - dobrać odpowiedni stopień oporu, bo gumy są w zestawie. Doskonale sprawdzają się jako rozgrzewka przed jeszcze cięższym treningiem, ale skutecznie pomagają zredukować tkankę tłuszczową. Dzięki gumom osiągniemy widoczne efekty w modelowaniu wybranych partii ciała. I oczywiście lepsza kondycja 😊

Dzięki temu, że gumy mają różne stopnie oporu - możemy wykonywać zróżnicowane ćwiczenia. Także ćwiczenia rehabilitacyjne. Dokonały portowy gadżet w domu. Gumy do ćwiczeń są małe, dzięki czemu możemy je zabierać wszędzie. Zmieszczą się nawet do torebki! 😊


Jest w będzie ten, kto myśli, że takie gumy do treningu są zbędne. Zapewniają solidny trening, bez konieczności pójścia na siłownię. Wzmacniają ciało i wysmuklają sysylwetkę. Dzięki właśnie takim gadżetom trening stanie się przyjemnością, a pierwsze efekty zauważymy szybciej niż nam się wydaje 🔥🔥🔥

Nie czekaj dłużej, zamów swój zestaw tutaj! 😎

czwartek, 26 września 2019

Janusz Tracz - najczarniejszy z czarnych charakterów

Janusz Tracz - najczarniejszy z czarnych charakterów
Uwielbiam Janusza Tracza. Nie sądziłam, że będę kiedyś płakać przy oglądaniu jego poczynań w "Plebanii", ale stało się. I to nie raz... Wspaniały aktor i wspaniały człowiek. Mialam przyjemność poznać 😊 W tamtym roku we współpracy z aktorem - przygotowaliśmy sylwetkę Dariusza Kowalskiego, który kapitalnie odegrał rolę zimnego biznesmena z Tulczyna 😊


- Pieniądze to nie wszystko. - Tak mówią nieudacznicy, ludzie słabi, którzy nie potrafią walczyć – wielokrotnie podkreślał Janusz Tracz, biznesmen, najbogatszy mieszkaniec Tulczyna. Chroniony przez swoich goryli, nie liczy się z nikim, chociaż przyjmuje każdego – burmistrza, księdza, siostry zakonne, które zbierają pieniądze na konkretne cele. Janusz Tracz to najczarniejszy z czarnych charakterów polskich seriali, w którego rolę wcielił się aktor Dariusz Kowalski w serialu „Plebania”.

Rola w „Plebanii” przyniosła mu  ogromną popularność. W serialu nie było wątpliwości – jeśli zło istnieje to nosi imię Janusz Tracz. Zresztą, czytane wspak: Czart. Mimo, że od ostatniego odcinka serialu minęło ponad sześć lat – postać Janusza Tracza ciągle żyje. 

- Czarny charakter jest chyba łatwiej zagrać. Zło jest bardziej atrakcyjne, bardziej rzuca się w oczy, jest bardziej krzykliwe, hałaśliwe, ekspansywne, zaborcze, przez co łatwiej zwraca na siebie uwagę, a to w pewnym sensie jest istotą zawodu aktora  – mówi Dariusz Kowalski.

- Dobry klecha to martwy klecha – mawiał biznesmen. – Rozmowa z Traczem była prawie niemożliwa – śmieje się Marcin Janos Krawczyk, który grał ks. Antka, wikariusza w parafii, na terenie której mieszkał Tracz. – Rzadko się spotykaliśmy na planie, scen wspólnych nie było wiele. Ograniczały się najczęściej do służbowego „Szczęść Boże” i uśmiechu – dodaje.

Janusz Tracz potrafił  recytować na pamięć całe fragmenty Pisma Świętego i być wyjątkowo skuteczny w walce z lokalnym Kościołem. Dariuszowi  Kowalskiemu jednak rola  nie przeszkadza  w życiu. Jest człowiekiem, którego można spotkać w świątyni na indywidualnej modlitwie, zaangażowany jest w życie Kościoła, a rodzina to dla niego istotna wartość. Biznesmen z Tulczyna to całkowite zaprzeczenie Dariusza Kowalskiego.

- Grał świetnie, był postrachem całej wsi. Chociaż wspólnych scen było niewiele. Jako babcia Józia byłam dla Tracza uprzejma, mimo, że wiedziałam, jakim jest człowiekiem i jakie interesy prowadzi – śmieje się Katarzyna Łaniewska, która w „Plebanii” grała gospodynię proboszcza. – Teraz czasem spotykam Darka w kościele, zdarzało się nam razem występować  podczas różnych uroczystości. Pamiętam, że opowiadał kiedyś, że w kościele - kiedy grał jeszcze w serialu – podchodzili do niego ludzie i pytali, co tutaj robi! 

- Czasami ktoś gdzieś usłyszy, że przyznaję się do tego, że jestem wierzący i  zaprasza mnie, abym przyjechał i opowiedział o swojej wierze, o doświadczeniu obecności Boga w moim życiu - mówi aktor.  Jadę i opowiadam o tych wszystkich cudach, jakich On dla mnie dokonał i dokonuje. Jemu zawdzięczam wszystko: życie, rodzinę, aktorstwo. Od Niego dostałem talent. W Nim wszystko ma sens, nawet cierpienie. Nie spuszcza mnie z oka nawet na chwilę. Kim jestem przy Nim? Dziś jestem, jutro mnie nie będzie. Moja wiara to zachowanie właściwej miary, z prawdą o mnie samym – mizernym stworzeniu i o Stwórcy, który jest Miłością, który wydał swojego syna, żeby za mnie umarł. On chce mnie prowadzić bezpiecznie, jak dobry Ojciec. Wiara każe mi oddać stery mojego życia w Jego ręce. On mnie tyle razy ratował  z pułapek moich własnych pomysłów na życie...   

Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu.
Niezastąpioną pomocą w porządkowaniu świata jest dla mnie Biblia. To życiodajne Słowo, Ono mnie prowadzi, pomaga nawet w codziennych decyzjach. To jest Księga, która mówi o odwiecznym porządku – podkreśla Dariusz Kowalski.

- Prawdziwą  zawodową przystanią jest dla mnie teatr – mówi. – Najciekawsza jest relacja, która nawiązuje się między sceną a widownią, za każdym razem inna, świeża. Lubię mieć poczucie sensu tego, co robię. Mam szczególną satysfakcję, kiedy widz po wyjściu z teatru czuje się wzbogacony, pozytywnie naładowany, albo wręcz rozładowany, bo boli go przepona ze śmiechu.

-  Jako aktor – mówi – jestem powołany do sumiennego, odpowiedzialnego wykonywania swojego zawodu, a jako człowiek, chrześcijanin, jestem powołany do miłości bliźniego. Święty Augustyn powiedział, że niespokojne jest ludzkie serce, dopóki nie spocznie w Bogu. To znaczy, że tylko Boża Miłość jest w stanie zaspokoić moje pragnienia, wypełnić  pustkę. Ale jest jeden warunek: muszę chcieć otworzyć się na tę Miłość, wejść w relację! Dać Mu przyzwolenie, zaprosić,  po prostu oddać Mu swoje życie. 

środa, 25 września 2019

Dynamiczne koszulki na trening

Dynamiczne koszulki na trening
Nie wiem jak to się dzieje - pewnie trochę przez lenistwo, ale jesienią i zimą jest mi bardzo ciężko zmobilizować się do treningów. Chociaż nigdy nie wiadomo... Ile przecież razy zdarza się tak, że pójdziemy na trening, chociaż wcześniej nie był zaplanowany? 😊 


Czy w ogóle ktoś kiedyś powiedział, że koszulki na trening muszą być nudne? Oj, nie! Muszą być przede wszystkim wykonane z dobrych jakościowo materiałów. Dynamite Outfit stworzyła niecodzienną odzież treningową, którą jestem zachwycona. A każdy, kto trenuje - bez znaczenia czy jest to boks, sztuki walki czy zajęcia na silowni - wie, jak bardzo ważny jest komfort podczas ćwiczeń. W związku z tym, że już prawie jesień - warto też rozejrzeć się za dresową bluzą, która przypada się nie tylko w drodze na trening 😊 


Oryginalne modele termoaktywych koszulek zachwycą tych, którzy są bardzo wymagający co do treningowej odzieży. Ponadto, idealnie sprawdzą się również podczas wędrówek górskich, jazdy rowerem czy biegania. Oczywiście, że tremoaktywna koszulka ma więcej zastosowań niż tylko trening 😊 Już za kilka dni Dzień Chłopaka - każdy chce dobrze wyglądać, że pomysł na prezent jak znalazł 🎁


Piękne koszulki podkreślą styl każdej z nas. A która z nas nie lubi ładnie wyglądać podczas treningu? Bez względu na charakter ćwiczeń - dobrze mieć sprawdzona odzież, w której w 100 procentach będzie zapewniony komfort. Jony srebra, którymi wykonane są koszulki chronią również przed atakiem bakterii, zapobiegają przykre zapachowi.


Zainspiruj się i znajdź koszulkę, która wyrazi Twój treningowy styl 😊

Produkty ze zdjęcia: 
👉 Koszulka sportowa kotek - dostępna tutaj 🐱
👉 Koszulka sportowa mała zołza - dostępna tutaj 🙈  

wtorek, 24 września 2019

Czworonożni funkcjonariusze

Czworonożni funkcjonariusze
Ogromną miałam przyjemność spędzić dzień w Zakładzie Kynologii Policyjnej. Jestem zachwycona! Pierwszy raz mogłam zobaczyć jak szkolone są psy policyjne 🐶🐶🐶 A jakie są piękne...


W ZKP poza patrolowo - tropiącymi, partolowymi, szkolne są również psy do zadań specjalnych, m.in.: wykrywania narkotyków i materiałów wybuchowych.


Niedługo opublikuję reportaż, nad którym wczoraj pracowałam, ale ciekawe jest chociażby to, że psy mają treningi od 7.00 do 13.45. I dopiero po zakończonym treningu dostają jedzenie - jako nagrodę za wykonaną pracę.


Niektóre psy mają w sobie bardzo, bardzo dużo energii! 🐶🐶🐶 Taki dzień w Zakładzie Kynologii Policyjnej na pewno daje szerszą możliwość zrozumienia pracy Policji. A przecież trzeba pamiętać, że bycie policjantem to nie zwykła praca...
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger