niedziela, 11 kwietnia 2021

[WYWIAD] Miłość i Miłosierdzie

[WYWIAD] Miłość i Miłosierdzie

W Święto Bożego Miłosierdzia - przypominam wywiad sprzed kilku lat, który przeprowadziłam z Kamilą Kamińską - odtwórczynią roli św. S. Faustyny Kowalskiej w filmie *Miłość i Miłosierdzie* 

ZMBM

Pani Kamilo, na co dzień ma Pani wiele obowiązków i zadań. Czy w tym wszystkim ma Pani czas na zatrzymanie się i niejako ucieczkę od świata?

Tak. Doceniam każdą chwilę. 

Gdzie na co dzień szuka Pani spokoju, wycisze nia? 

Jeżeli jestem bardzo zmęczona, wracam do domu, właściwie jednego z trzech, w zależności od miasta, w którym tego dnia pracuję, oraz zwyczajnie padam na twarz. To sytuacja optymistyczna. Uwielbiam spać. Człowiek wyspany - nowy dzień, nowa jakość! Jeśli pojawia się chaos, gorszy nastrój, zastanawiam się najpierw jaka potrzeba nie została spełniona. W tej wielozadaniowości łatwo wpaść w uzależnienie od działania. Zdarza się, że nawet po pracy ciągle „coś jeszcze mam do zrobienia”. I robię. Bo chcę. Ale nie da się wszystkiego. Stop. Zatrzymuję się i słucham tego, co ważne na tu i teraz. Często odpowiedź przychodzi w odpoczynku, nawet zwyczajnym leżeniu, ciszy, oddychaniu, spacerze, obserwowaniu kwitnącej natury, modlitwie. Lub zwyczajnie w spotkaniu z bliskimi, znajomymi, nowymi ludźmi. Staram się zachować jedną rutynę oprócz podstawowych potrzeb,  budzę się i zasypiam z fragmentem Ewangelii na każdy dzień. Wtedy Słowo ‚pracuje’ gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię.

Dziś, kiedy na wszystko brakuje nam czasu, rola św. S. Faustyny była dla Pani pomocą i wbrew pozorom – formą wyciszenia? 

Trochę tak, a trochę też nie. Była i wyciszeniem i zmaganiem. Przygotowania do roli okazały się dla mnie osobiście najważniejsze i niezwykłe. Dużo się we mnie „kotłowało” emocji i myśli. W ciszy dzieje się na prawdę wiele. Serce rośnie, a prawda o nas uderza jak gromem, który budzi do zdejmowania z siebie masek. Mogłam pobyć w klasztorze, pospacerować ścieżkami s. Faustyny, w naturze i w wyobraźni. Czytając Dzienniczek zatrzymywałam się co chwilę, żeby móc „przetrawić” tę nasyconą miłością treść. Ona mnie przenikała. Już na planie mimo pośpiechu został ze mną ten spokój. Zmagałam się czasem z technicznymi sprawami jak na przykład granie na przemian po angielsku i polsku, łączenie innych produkcji, warunki atmosferyczne... choć teraz już mniej o tym pamiętam.

Główna rola była dla Pani zaskoczeniem?

Tak, bo pierwotnie miała ją grać koleżanka. 

Nie miała Pani obaw przed przyjęciem roli?

Nie. Czułam, że tak widocznie ma być. Poza tym św. Faustyna jest niesamowitą postacią. To dla mnie zaszczyt móc ją zagrać. Ta rola to nie tylko wyzwanie aktorskie, ale też możliwość pogłębienia wiedzy i zwiększony przyzwolony czas dla duchowości w moim życiu. 

W jaki sposób przygotowywała się Pani do odegrania roli świętej?

Zaczęłam od najważniejszego. Przeczytałam Dzienniczek. Ta lektura była jedną z mocniejszych w moim życiu. Przychodziłam też do klasztoru na ul. Żytnią, do sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie Faustyna została przyjęta do zakonu, przyglądałam się, a trochę nawet uczestniczyłam w zakonnym życiu. Spędziłam także kilka dni w Ostrówku u sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego, w Domu św. Faustyny, gdzie przygotowywała się, zbierała posag, by pójść za swoim powołaniem. Bardzo cenne okazały się też wszelkie rozmowy, czytane wspomnienia. W pewnym momencie zorientowałam się, że nie muszę wszystkiego wiedzieć, doświadczyć, będzie ile będzie, jestem tylko skromnym narzędziem. To było wyzwalające.

Życie zakonne bardzo różniło się od tego, które Pani sobie wyobrażała, a które poznała za murami zgromadzenia?  

Byłam zaskoczona, że jest tak właściwie normalnie… że w tych miejscach jest wiele ciepła i radości, fajnej rozmowy. Wyobrażałam sobie właśnie chyba większe mury… a tam ich wcale nie ma. Przynajmniej symbolicznie.

Co najbardziej Panią fascynowało w życiu zakonnym, jakie Pani poznała? 

Konsekwencja. Spotkałam kobiety, które poszły za głosem Boga, odważyły się pójść za swoim powołaniem i być szczęśliwymi w tej drodze. Fascynuje mnie zaufanie, które zobaczyłam w siostrach, szczególnie w codzienności, w obowiązkach, w radościach i zmaganiach, w spotkaniu. To widać w oczach. 

Jakie relacje były między ekipą a siostrami ze ZMBM? 

Siostry przygotowywały habit, dobierały poszczególne elementy, spędziłyśmy prawie dwie godziny na tych „oczepinach”, dobór welonu, obrączki, tak by wszystko pasowało. Doświadczenie to sprawiło, że od razu inaczej podeszłam do ubioru, bardziej osobiście. Na planie były siostry z innych zgromadzeń. Stworzyły niepowtarzalną atmosferę. Szczególnie pierwszego dnia. Byłyśmy wymieszane, część aktorki, część prawdziwe siostry zakonne. I tak chodziłyśmy tymi dróżkami w ogrodzie po planie. Siostry wniosły światełko, rozmawiały z nami. Ludzie doświadczyli nawrócenia, pierwszego dnia szczególnie kobiety. Co więcej, to trwa.

Było też coś, co zaskoczyło Panią negatywnie? 

Negatywność czasami prowadzi do pozytywu. Na planie zdarzały się momenty nagłych zmian, wywrotów, długie czekanie. Samo to mnie nie zaskakuje, normalna część zawodu, ale przy tej produkcji takich sytuacji było bardzo wiele. Zdjęcia wisiały na włosku, ale koniec końców udawało się. Dziś mogę powiedzieć, że powstanie tego filmu to cud, a Michał Kondrat jest szczęściarzem. Ewidentnie Bóg wiedział co robi. 

Jak wyglądał przykładowy dzień na planie?

Przyjazd na plan, śniadanie, przygotowanie w charakteryzacji i garderobie, tu zdecydowanie dłużej garderoba, z racji kostiumu bardziej wymagającego niż makijaż, k†órego nie ma.Potem realizacja scen, w zależności od miejsca i dnia, klasztor, wnętrze kościoła, studio, konfesjonał, las, dom św. Faustyny, obiad znów realizacja scen i do domu. 

Które sceny były najtrudniejsze?

Scena umierania, ze względu na drżenie powiek, kótre niałatwo było opanować. Sceny w lesie z racji temperatury. Sceny w których mieliśmy zagwostki językowe polsko - angielskie, tak by wiarygodnie oddać język jakim mogli porozumiewać się s. Faustyna i ks. Sopoćko. Choć cieszę się z trudnych rzeczy, bo wtedy wiem, że mam coś w sobie do pokonania, a to rozwija. 

Dzięki roli poznała Pani jeszcze bardziej s. Faustynę? 

Poznałam ją dopiero podczas roli, choć mówić „poznałam” to może być lekkie nadużycie, bo nigdy do końca jej nie poznam. Na pewno praca nad rolą dała mi możliwość zdobycia o niej wiedzy, zbliżenia się. Wcześniej była dla mnie postacią jedną z wielu, dziś mogłybyśmy razem z Heleną popracować w ogrodzie i wymienić się doświadczeniami.

A co Panią najbardziej fascynuje w świętej?  

Fascynuje mnie oddanie z jakim Faustyna zaufała Jezusowi. Od samego początku jak pojechała do klasztoru do Warszawy, mimo wcześniejszej dezaprobaty rodziców, mimo braku środków, przez późniejsze przygotowania, życie zakonne i śmierć. Faustyna realizuje misję przekazania przesłania Miłosierdzia Bożego, które jest dla wszystkich. Bez wyjątku. Dla całego świata. Które było, jest i będzie aktualne. To, że miała do przejścia też swoją drogę do świętości w codzienności, walkę ze słabościami, tylko ją wzmocniło i przygotowywało na przyjmowanie łask. Bóg wiedział jak pomóc w realizacji zadania jej powierzonego, chociażby przez ludzi, których stawiał na jej drodze jak np. ks. Michał Sopoćko. S. Faustyna z prostotą i pokorą potrafiła robić, to co miała do zrobienia. „Nawet jeżeli Kościół będzie sprawiał trudności, działaj w posłuszeństwie i nie poddawaj się” tak miała powiedzieć s. Faustyna do ks. Michała na łożu śmierci, przewidując początkowy opór Kościoła i dając nadzieję na tę podróż swojemu kierownikowi duchowemu. Nie ma tego zdania koniec końców w filmie, ale dla mnie jest ważne, mówi o determinacji do spełnienia misji, o tym, że Miłosierdzie nie jest tylko sprawą kościoła, lecz wszystkich. 

Bierze Pani również udział w różnych rekolekcjach. W czym one pomagają? 

Wyciszyć się. Naładować baterie. Odpocząć od codzienności, przypomnieć sobie o tym co ważne w moim życiu, i o tym co kompletnie nie, a może niepotrzebnie poświęcam temu czas, o tym, że jak czegoś nie zrobię, świat się nie zawali, zadbać o siebie, przecież jestem umiłowanym dzieckiem Boga. 

Nie boi się Pani mówić o Bogu? Wiara nie jest „modna”...  

Niektórzy potrafią zarzucić, że teraz mówienie o wierze jest modne, dlatego się o niej mówi… Mówię, co myślę. Cenię autentyczność. To prawda, że od niedawna mówię o tym publicznie, tym bardziej, że mówienie o Bogu, o wierze, to mówienie o relacji. To jest intymne i nie zawsze komfortowe. Nie wszyscy zrozumieją co mam na myśli, poprzekręcają słowa, wyrwą z kontekstu, ale nie to jest ważne. Wiara rodzi się ze słuchania. Dzieląc się wzajemnie swoimi doświadczeniami możemy rosnąć. Ciekawe są dla mnie także rozmowy z niewierzącymi, czy wyznawcami innych religii. Wciąż poznajemy, nie mamy monopolu na prawdę. Spotkać się w pokoju, z szacunkiem i miłością, to już sukces. 

Jak rozumie Pani miłosierdzie? 

Jako bezgraniczną miłość Boga. Dla wszystkich. Mądrzy ludzie napisali na ten temat wiele książek, mogę mówić tu więcej, ale po co. Lepiej doświadczać. Spróbować się otworzyć, bo każdy jest inny i do każdego przyjdzie inaczej, w zrozumieniu, łasce, buncie, powrocie, w drugim człowieku. Ja chyba tego do końca nie ogarniam.

Modli się Pani do św. S. Faustyny?

Raczej z nią rozmawiam. Przy koronce do Bożego miłosierdzia proszę o wstawiennictwo. 

___
Źródło: Tygodnik Idziemy 

sobota, 10 kwietnia 2021

Nie tylko więzy krwi

Nie tylko więzy krwi

Tak to się jakoś składa, że mimo zamknięcia i bardzo ograniczonego życia towarzyskiego - mam w swoim zasięgu cudownych, dobrych ludzi... I jednego - szczególnie cierpliwego, wyjątkowego... 💖 Są to ludzie, z którymi nie łączą mnie żadne więzy krwi, ale są mi bardzo bliscy. Nie potrafię opisać wzruszenia... To są różne ważne wydarzenia, spotkania, tysiące przegadanych godzin przez telefon... To jest bliskość - mimo odległości... 

pixabay.com/pl/

Chodzi mi o to, że są takie relacje - spotkanie gdzieś zupełnie przez "przypadek" - które trwają już kilka lat. Zaufanie, przyjaźń, wsparcie... Każdemu życzę pięknych relacji z dobrymi ludźmi 💖 Rodzina to nie tylko wiezy krwi - można mieszkać pod jednym dachem i nie rozmawiać ze sobą, a można żyć na odległość i być bardzo blisko...  

piątek, 9 kwietnia 2021

[WYWIAD] Miłość jest modlitwą

[WYWIAD] Miłość jest modlitwą

O rozumieniu choroby, odchodzeniu, godności człowieka chorego, bliskości i miłości opowiada prezes Puckiego Hospicjum p.w. Św. O. Pio, bioetyk i doktor teologii moralnej – Ks. Jan Kaczkowski. Lubię też wracać do tego wywiadu. Każde spotkanie z Ks. Kaczkowskim było wyjątkowe, i na jeszcze długo pozostanie w mojej pamięci... 

pixabay.com/pl/

W swojej książce powiedział Ksiądz, że choroba to nie jest kara za grzechy…

Nie jest. W Ewangelii św. Jana, kiedy Jezus uzdrowił niewidomego od urodzenia, Jego uczniowie zadali Mu pytanie: „Kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?”. Jezus opowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże”. 

Jak tłumaczyć sobie, że osoby młode, które mają rodziny, za niedługi czas odejdą z tego świata? Niektórzy mówią, że te osoby są potrzebne w Niebie… 

Głupoty gadają. Kto mówi, że są potrzebne w Niebie? To tak jakbyśmy chcieli ustawić Pana Boga jako przeciwnika naszego szczęścia, naszej wolności i naszych bliskich. Sami w prosty sposób  próbujemy znaleźć logiczne wyjaśnienia.  Chcemy aby wszystko bardzo ładnie się poukładało. To prowadzi do pułapki banalnych odpowiedzi. Czy naprawdę koniecznie musimy wszystko wiedzieć? Do mnie najbardziej przemawiają słowa Benedykta XVI, który na pytanie dwunastoletniej dziewczynki dlaczego tsunami w Japonii zabiło całą jej rodzinę, z dziecięcą bezradnością uczonego papieża powiedział po prostu: „Nie wiem”. Są takie momenty, że trzeba powiedzieć „nie wiem” i przestać siebie i innych katować przed doszukiwaniem się w nieskończoność sensu. To nas wyprowadzi na manowce typowo ludzkich spekulacji. I proszę mi nie mówić, że jest to tajemnica, bo to bardzo często niezrozumiałe. Nie chcę powiedzieć banalnie, że kiedy staniemy po „drugiej stronie” – wszystko się wyjaśni. Tego nie wiemy. Może brutalnie to zabrzmi, ale śmierć jest wpisana w nasze życie jak wszystko inne. Starsi księża mówili: „Stary musi umrzeć, a młody – może”. Nie sprzeciwiajmy się oczywistym faktom, że ludzie umierają. 

W Hospicjum spełniacie takie proste życzenia pacjentów jeśli chodzi na przykład o dania. Dlaczego to jest aż tak ważne?

Godność człowieka musi przejawiać się we wszystkim,  nawet w najmniejszym geście. Wobec osób chorych, zwłaszcza w agonii dbanie o godność jest kluczowe. Najlepiej ukazać godność przez zwykły szacunek w codzienności. To może być czyjś ostatni posiłek, więc niech on będzie z klasą – smaczny, pięknie podany itp. Umierający mają prawo dobrze zjeść, bo w tym drobnym goście miłości jest sam On. 

Co jest najważniejsze w czasie trwania przy łóżku chorego?

Spokój, łaska uświęcająca, modlitwa, zadbanie o to, aby przyjął sakrament chorych, komunię św., tzw. wiatyk, która prawdopodobnie będzie ostatnią komunią św. w jego życiu – na drogę ku wieczności. Dobrze, aby była też zapalona gromnica, aby odmawiać koronkę do Bożego Miłosierdzia, litanię do Św. Józefa. A ponad tym wszystkim miłość i bliskość. 

Ciężko niekiedy skupić się na modlitwie, kiedy naszego kochanego trzymamy za rękę…

To wystarczy. Miłość też jest modlitwą. To cierpienie i nasze łzy, które spływają mimowolnie boleśnie po policzku także mogą być modlitwą. Jedność, szczerość i pełne otwarcie duszy, które zaboli. Należy unikać faryzeizmu, odklepanych modlitw, lub teatralnych gestów rozpaczy. To wszystko musi wypływać z serca. 

W jaki sposób nieść pocieszenie temu, który za niedługi czas odejdzie?

Trzeba mówić delikatnie o swojej wierze w perspektywie nadprzyrodzonej, ale tak, żeby uszanować wolność drugiego. Nie możemy naszego aktu woli wmusić umierającemu, ale możemy o nim świadczyć. Możemy powiedzieć: „Mój Drogi, jestem przekonany, że to nie jest koniec. Nie bój się. Jestem przy Tobie. Jest Twój Anioł Stróż, Matka Najświętsza. Ufam mocno, że jak puszczę Cię za rękę, Twoja ręka wpadnie w miłującą rękę Pana Boga. Kiedy odepchniemy Twoją łódkę od tego brzegu, za chwilkę będzie drugi brzeg – Wieczność”. 

A „modelowa” sytuacja odchodzenia ze strony najbliższych? 

Kiedy było trudno, wszyscy płakali – wszyscy byli, chory czuł się spokojnie. Chorego nic nie bolało, nie dusił się – był medycznie zabezpieczony. Rodzina miała możliwość bycia, powiedzenia ważnych słów: „Kocham”, „Przebaczam”, „Proszę o wybaczenie”, „Przepraszam”. Chociaż jest ciężko, paradoksalnie – jest bardzo spokojnie. Wszyscy czują się spełnieni, na swoich miejscach. Wtedy nie ma panicznej rozpaczy. W hospicjum nazywamy to „śmiercią domkniętą”. 

___
Źródło: Tygodnik Katolicki Niedziela 

czwartek, 8 kwietnia 2021

Życie jest za krótkie, by...

Życie jest za krótkie, by...
pixabay.com/pl/

Nie miałeś w życiu wiele szczęścia
Nie jeden spadł na ciebie cios
Były powroty i odejścia
Lecz zawsze był ten ktoś

Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino
Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć
Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć
Życie jest za krótkie, by się nim nie cieszyć

Gdy taniec życia cię porywa
Nie idziesz wcale w zwykły tan
Wypijasz znów kieliszek wina
I coś ci w duszy gra

Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino
Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć
Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć
Życie jest za krótkie, by się nim nie cieszyć
Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino
Życie jest za krótkie, by…

___
Źródło: Krzysztof Krawczyk, Życie jak wino 

środa, 7 kwietnia 2021

Spróbować na nowo...

Spróbować na nowo...

Niektóre osoby trzeba umieć sobie odpuścić. Pozwolić pewnym rozdziałom się skończyć. Przychodzi taki moment w życiu, w którym wiesz, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Nie da się zatrzymać niczego na siłę. Ze względu na przeszłość trzeba również umieć się rozstać. Odejść nim zostały jeszcze piękne wspomnienia. Ruszyć w nowym kierunku. Spróbować na nowo odnaleźć siebie i swoje szczęście...

- Rafał Wicijowski      

pixabay.com/pl/ 


wtorek, 6 kwietnia 2021

Ostatni nasz wywiad

Ostatni nasz wywiad

Publikuję ostatni wywiad, jakiego udzielił mi Pan Krzysztof Krawczyk w październiku 2020 roku. Dziękuję Panu Andrzejowi Kosmali - managerowi - za wzorową współpracę...   

archiwum prywatne Andrzeja Kosmali

Informacja o zakończeniu Pańskiej kariery dla wielu jest ogromnym zaskoczeniem. Panie Krzysztofie, ta decyzja jest nieodwołalna?

Widzę, że nie do końca zostałem zrozumiany. Ja nie kończę kariery, ja tylko zawieszam koncerty z powodu Covidu 19, koncerty, które i tak trudne byłyby do realizacji. Ostatni raz wystąpiłem na estradzie 9 marca 2020 roku. Na sezon wiosenno-letni miałem podpisanych 20 umów na występy. Niestety nie mogłem ich zrealizować ze względu na pandemię i zakaz dużych imprez. Miałem grać na tak ulubionych przeze mnie Juwenaliach. Grać w moim wieku dla 20 tysięcy młodych ludzi i być przyjmowanym entuzjastycznie to wspaniałe uczucie. Niestety rozwój wypadków to uniemożliwił. Kariery, jak to Pani nazwała, nie kończę, bo nagrywam i wydaję nowe płyty. Chciałbym zostawić po sobie jak najwięcej muzyki! Koncerty były dla mnie ukoronowaniem tego co wpierw zrobiłem w studio!

Do podjęcia tej decyzji przyczyniła się w większym stopniu sytuacja związana z koronawirusem, czy też kondycja fizyczna?

Koronawirus, ale nie będę ukrywał, że także nieudana operacja biodra i ogólne samopoczucie wynikające z tego, że jestem w grupie wysokiego ryzyka. Gdyby nie było tego zagrożenia poddałbym się jeszcze jednej operacji, ale teraz byłoby to zbyt ryzykowne. Brak ruchu nie wpływa dobrze na funkcjonowanie mojego organizmu.

Wielokrotnie wypowiadał się Pan, że lubi być na scenie, dobrze się Pan czuje, kiedy występuje dla publiczności. Nie obawia się Pan, że brak tego, co robił Pan od blisko sześćdziesięciu lat wpłynie negatywnie na Pańskie "nowe" życie? 

Nie będę ukrywał, że się obawiam. Mój Mistrz Mieczysław Fogg powiedział mi kiedyś, że jego lekarz oświadczył mu, że jak przestanie śpiewać to umrze! I tak sobie wziął do serca tę diagnozę, że dożył 89 lat! Może dożyłby więcej, ale rok przed śmiercią przestał śpiewać. Ja mam dopiero 74 lata! Ale jako człowiek wierzący mówię sobie: wszystko w rękach Boga…

Bez kontaktu z publicznością - można stracić sens życia? 

Ale występy na scenie to nie jedyny rodzaj kontaktu z publicznością. Ja cały czas staram się utrzymywać kontakt poprzez nowe nagrania, poprzez internet. Kręcę też telewizyjny film dokumentalny. Niedawno tutaj w moim ogrodzie spotkałem się z kolegami z Trubadurów i nakręciliśmy całą sekwencję wspomnień z bujnej młodości! Było wesoło, choć rozmawialiśmy też o przypadłościach wieku dojrzałego…

Nie martwi się Pan sytuacją finansową? Utrzymuje Pan przecież cały sztab...

Sztab musi pomyśleć o sobie, bo ta sytuacja nie spadła nagle. A ja coś tam odłożyłem na „czarną godzinę”. Dzięki mojej Ewuni, która w odpowiednim momencie okiełznała mnie utracjusza! No i dzięki mojej Mamie Lucynie, kiedy ja nie myślałem o przyszłości to ona pilnowała regularnego opłacania składek ZUS. Ta emerytura nie jest wysoka, ale niby dlaczego miałbym być faworyzowany? Zarabialiśmy, nawet jak na stosunki w PRL-u, a potem w Wolnej Polsce zupełnie przyzwoicie. Kto myślał o przyszłości ten ma! Poza tym przyzwoitość nakazuje równać się do średniej krajowej emerytury.

Czy jest coś, co poza muzyką - chciał Pan robić, ale nie miał na to czasu?

Nie będę oryginalny: w pogoni za karierą nie zdążyłem przeczytać tylu książek i obejrzeć filmów. I to wypełnia mój czas.

Z czego jest Pan najbardziej dumny?

Z tak wielkiej ilości nagranych i wydanych płyt! I dalej nagrywamy i wydajemy! Właśnie na rynku ukazała się nakładem Warner Music Poland płyta pt. „Horyzont”. To jest moja 129 płyta! Uważam, że najlepsza! Bo każda nowa płyta jest jak nowonarodzone dziecko. Wydaje się być najlepsze, ale kochamy wszystkie!

___
Źródło: Twoje Imperium

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Odpoczywaj w pokoju wiecznym...

Odpoczywaj w pokoju wiecznym...

(...) te wszystkie zajączki, jajeczka, słodycze, dyngus to sympatyczne tradycyjne zwyczaje, szczególnie są radosne dla dzieci i młodzieży. Nie one stanowią dla mnie o istocie tych Świąt. Dla mnie jeszcze równie ważny co Święta Wielkanocne - jest poprzedzający je Wielki Tydzień i Triduum Paschalne z symbolem męki Chrystusa dźwigającego Krzyż i umierającego na tym Krzyżu, a potem Jego Zmartwychwstanie. To tryumf nadziei (...).

archiwum prywatne 

- to fragment wywiadu, którego w tamtym roku udzielił mi Pan Krzysztof Krawczyk. Jestem zaszczycona, że miałam przyjemność przeprowadzić z Panem Krzysztofem kilka wywiadów. To ogromne wyróżnienie! Jestem wdzięczna za życzliwość, dobre słowa, inspirację, za każdy wywiad, każdy komentarz i każdą poświęconą chwilę...

niedziela, 4 kwietnia 2021

Chrystus Zmartwychwstał!

Chrystus Zmartwychwstał!

Św.  Klemens/Głogów 

Alleluja! Chrystus Zmartwychwstał jak zapowiedział. Życzę Wam prawdziwej radości, która płynie ze Zmartwychwstania naszego Zbawiciela. On pokonał śmierć i żyje! I będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata...

*Pogrążył w wodach morza konia i jeźdźca jego, konia i jeźdźca jego. On jest zbawieniem moim, Bogiem moim,  uwielbiać będę Go*. Niech te słowa z Kantyku Mojżesza będą dla nas źródłem nadziei i radości. 

Wychwalajmy Pana!

Radosnych Świąt! 🌿

M. 

czwartek, 1 kwietnia 2021

Święte Triduum Paschalne

Święte Triduum Paschalne

 

pixabay.com/pl/ 

Kochani,

Życzę Wam dobrego przeżycia Świętego Triduum Paschalnego. Te dni: Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota to dla chrześcijan najważniejsze dni w roku. Istotą Triduum Paschalnego jest celebracja misterium paschalnego: męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. 

W tym pięknym, chociaż też niewątpliwie trudnym czasie (dla mnie prywatnie bardzo trudnym) życzę Wam aby nie brakowało siły i nadziei w codzienności. Bardzo spodobała mi się pieśń, którą śpiewamy we wspólnocie: "Przed Nim zakrywa się swą twarz"... ale z Chrystusem idzie się łatwiej przez życie...       

M.

środa, 31 marca 2021

W co się ubrać na chrzest?

W co się ubrać na chrzest?

Od kilku tygodni zadaję sobie to pytanie... Chrzciny to bez wątpienia bardzo ważne wydarzenie. Nikt z gości nie pojawia się z przypadku, dlatego też tak ważne jest by strój był dostosowany do uroczystości. Ze względu na to, że chrzest odbywa się w świątyni - oczywiste jest, że rezygnujemy z wysokich szpilek i zbyt obcisłych sukienek i spódnic. Unikamy zakładania sukienek z dekoltem, długich spódnic - w sensie - zbyt długich. Starajmy się wybierać takie kreacje, które zasłaniają też ramiona i plecy...

pixabay.com/pl/

Jaki więc powinien być idealny strój? 

Przede wszystkim skromny, elegancki. Najlepiej sukienka w pastelowych kolorach - będziemy wyglądać radośnie. Ważne jest, by przy wyborze fasonu kierować się ogólnymi zasadami - nie wybierać kreacji w krzykliwych kolorach, a stawiać na te bardziej delikatniejsze, łagodniejsze... Spódnice i sukienki za kolano. Żadnych wieczorowych sukienek 😊 Chociaż wiem, kuszą...

lejdi.pl 

Dla mnie jest to oczywiste, że już zwłaszcza na tak ważne wydarzenie jak chrzest - nie zakładamy dżinsów, tenisówek, koszulek. Co prawda dużo zależy od pogody, bo przecież zupełnie inaczej ubrałybyśmy się na uroczystość w grudniu, a całkiem inaczej ubieramy się w kwietniu, jednak ze względu na religijny charakter wydarzenia - dobrze jest i poprzez strój wyrazić szacunek. 

lejdi.pl 

Bardzo fajnym rozwiązaniem okazują się kobiece garnitury, ale też piękne i eleganckie sukienki koktajlowe o długości midi - ich wybór jest tak ogromny, że bez trudu znajdziemy wymarzoną sukienkę 😊 Na chrzciny sprawdzi się też klasyczna "mała czarna" - ale do niej wybieramy jasne dodatki. I odpowiednie rajstopy.     

lejdi.pl 

Pamiętajmy,  żeby też nie przesadzić z dodatkami. Chrzest to nie wesele 💑 Powinno być skromnie, ale z klasą. Latem możemy sobie też pozwolić na sukienki w kwiaty 🌺🌷🍀

Zainspiruj się!   

wtorek, 30 marca 2021

Zdrowy But - wyjątkowy sklep w Warszawie

Zdrowy But - wyjątkowy sklep w Warszawie

ZdrowyBut to firmowy sklep niemieckiej marki Birkenstock, oferujący obuwie z profilowaną i bardzo wygodną wkładką. Posiadamy w swojej ofercie klapki, sandały i półbuty dla dorosłych i dzieci a także obuwie specjalistyczne dla gastronomii i lekarzy. Wkładka, z której słynie Birkenstock jest anatomicznie wyprofilowana i idealnie dopasowana do naturalnego kształtu stopy, podpierając łuk poprzeczny i podłużny stopy, dzięki czemu odczuwamy ogromny komfort podczas chodzenia. Konstrukcja wkładki koryguje płaskostopie i koślawość kolan u dzieci oraz zapobiega pogłębianiu się płaskostopia u dorosłych a przede wszystkim dobrze wpływa na prawidłowe ustawienie kręgosłupa. 

zdrowybut.pl 

Płaska podeszwa wymyślona i opatentowana przez firmę Birkenstock zapewnia prawidłowy i optymalny dla naszego zdrowia rozkład ciężaru ciała. Dzięki niej sylwetka jest wyprostowana a kręgosłup pracuje prawidłowo na każdym odcinku. Specjalna budowa podeszwy gwarantuje pochłanianie i amortyzację niekorzystnych dla naszego ciała wstrząsów i uderzeń występujących podczas chodzenia, redukując bóle stawów. Buty Birkenstock zapewniają także wysoki poziom aktywności mięśni poprawiając krążenie oraz wzmacniając tkankę łączną. Niektóre modele posiadają dodatkowo miękką wkładkę, która jest idealnym rozwiązaniem dla osób z dużą wrażliwością stóp np. dla cukrzyków oraz dla osób z ostrogą piętową.

W naszym sklepie posiadamy bardzo duży wybór modeli Birkenstocka, zarówno te najbardziej znane jak klapki Arizona, Madrid, japonki Gizeh, jak również wiele innych mniej popularnych. Pracownicy naszego sklepu służą fachową obsługą i doradztwem a także pomagają klientom w doborze właściwego modelu i rozmiaru, przekazując im wiedzę i cenne wskazówki dotyczące użytkowania produktów firmy Birkenstock. 

Prowadzimy sprzedaż w sklepie internetowym 👉 ZdrowyBut 👈 oraz w sklepie stacjonarnym w Warszawie przy ulicy Dzikiej 2, który jest jedynym sklepem firmowym Birkenstocka w Polsce ✌

___
Źródło: zdrowybut.pl 

poniedziałek, 29 marca 2021

[WYWIAD] Słabości. Pracować czy ukrywać?

[WYWIAD] Słabości. Pracować czy ukrywać?
pixabay.com/pl/ 

Pani Ewo, czy należy walczyć ze słabościami? 

Walka zwykle zakłada użycie siły.... Przychodzi mi na myśl „bądź jak woda”, ponieważ woda jest miękka, ale zawiera w sobie ogromną moc… kropla drąży skałę i rozwali ją z czasem, czyli - absolutnie nie walczyć. Należy zaopiekować się nimi, a one - zmienią się w naszą siłę. Choć oczywiście, zdaję sobie sprawę, że dziś słowo walka kojarzy nam się bardziej niż cokolwiek innego… Jechałam kiedyś w autobusie, usłyszałam, że dziecko spytało czy będzie chodzić do przedszkola. Jego mama odpowiedziała: „jesteś na liście oczekujących”. I wtedy przyszła mi myśl, że już dziecko uczy się od małego jak ma walczyć. To smutne. Pomyślałam, że to dopiero początek…

Dlaczego staramy się ukrywać swoje wady? Każdy z nas je przecież ma...

Kultura, w której żyjemy, od najmłodszych lat narzuca nam pewne trendy i zachowania, które według mnie niestety nie budują nas tylko niszczą. Okazując pewność siebie na zewnątrz, nie mając podstaw wewnętrznych, jesteśmy utknięci pomiędzy jednym a drugim, właściwie nie mając żadnej możliwości ruchu… Kiedy mamy wewnętrzną siłę, ona służy nam. Kiedy przytrafiają się nam trudne życiowe chwile, wtedy ona nas chroni, w przypadku pozornej pewności siebie – często może być trudność ze złapaniem „pionu”, po czym spadamy po równi pochyłej w dół….

Kiedy ukrywanie wad ma sens? 

Według mnie nie ma to najmniejszego sensu, ponieważ niepotrzebnie zużywamy na to wiele energii, którą moglibyśmy skierować gdzie indziej. A wady prędzej czy później i tak ujrzą światło dzienne.

Mówienie o swoich słabościach jest hipokryzją? 

Samo mówienie o słabościach niewiele zmieni, a też zwykle niewiele osób chce o nich słuchać. W związku z tym, przede wszystkim, jeśli już je rozpoznamy, należy zaopiekować się nimi w taki sposób, by przekuć je na moc, która zwykle znajduje się na przeciwległym biegunie. 

Mimo podjętych starań walki ze słabościami – czasem nas to przytłacza, ale bez szczerości względem siebie – można liczyć na zadowalające efekty?

Szczerość, prawda - to cnoty, które coraz bardziej odchodzą do lamusa… Szkoda, ponieważ tylko na prawdzie można coś konkretnego zbudować. Szczerość wobec siebie jest ogromną odwagą, to pierwszy krok do trwałej zmiany. Tylko to, co rozpoznane może być przetransformowane. 

A z drugiej strony bez przyznania się do słabości i bez akceptacji – pokonanie ich jest przecież niemożliwe? 

Dokładnie to jak przysłowiowa „walka z wiatrakami”, zużywająca energię, a nie przynosząca pożądanych trwałych efektów. Człowiek jest pełen słabości i to jest piękne, ponieważ wówczas ma ciągle coś do zrobienia.

Od czego bezwzględnie uzależnione jest pokonanie własnych słabości? 

Trzeba mieć odwagę zobaczyć to, czego być może wiedzieć byśmy nie chcieli. Iluzje, w których żyjemy zmieniają naszą rzeczywistość, a wówczas zasadnicze pytanie, czy nasze życie jest wówczas prawdziwe? Uważam, że zawsze na końcu drogi czeka nas fundamentalne pytanie: czy żyliśmy naprawdę? Czy nasze życie bardziej przypominało sztukę komediodramatu?

Wobec tego w jaki sposób najlepiej poznać siebie i swoje słabości? 

To naprawdę proste: kiedy zobaczymy ową naszą słabość przyglądajmy się jej z zainteresowaniem, a później oswajajmy. Nieprawdaż, że początek jest bardzo prosty? A zmiana sama nas poniesie… Tym optymistycznym akcentem życzę Państwu po prostu niekończącej się przygody z samym sobą. 

niedziela, 28 marca 2021

Przebaczam, przebaczam...

Przebaczam, przebaczam...

„Prościusieńko w niebo droga,

Kochaj ludzi, kochaj Boga.

Kochaj sercem i czynami, 

Będziesz w niebie z aniołkami” – pierwszy raz ten wierszyk usłyszałam kilkanaście lat temu, od pani Marianny Popiełuszko – mamy błogosławionego księdza. Od tamtego spotkania miałam przyjemność kilkukrotnie odwiedzić tę niezwykłą kobietę w jej domu w Okopach. W domu, w którym wychowywał się Ks. Jerzy. Każde spotkanie rozpoczynało się od słów: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”. I za każdym razem kiedy miałyśmy okazję się spotkać – były nowe tematy, nowe sprawy, które akurat pochłaniały energię, a o których mama błogosławionego księdza mówiła. I tak oto podczas jednego ze spotkań, na które pojechałam z bratem zamordowanego księdza – Józefem Popiełuszko, Pani Marianna opowiadała o życiu sprzed lat. – Wspólne modlitwy omawiane były w środy, piątki i soboty. Na ścianie wisiał obraz, my klęczeliśmy i razem się modliliśmy – wspominała. Na podwórku jest kapliczka. – W maju nabożeństwo majowe, w czerwcu – czerwcowe. W lipcu omawiana była Litania do Najświętszej Krwi Pana Jezusa. W październiku – Różaniec. Obowiązkowo w niedzielę wszyscy chodzili do kościoła. Nie było ważne czy był duży mróz i śnieg, czy były upały – mówiła.    

archiwum prywatne 

Zawsze serdeczna, uśmiechnięta i życzliwa. Nigdy się nie denerwowała, że po raz kolejny słyszy to samo pytanie. A pytań było wiele... O Księdza Jerzego, o przebaczenie, o marzenia...  

Kapelan „Solidarności” – Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 roku w Okopach. Po maturze wstąpił do seminarium duchownego w Warszawie. Odbył służbę wojskową. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 maja 1972 roku z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. 

- Najpierw trzeba się było modlić o to, żeby został księdzem. Po sąsiedzku mieszkał ksiądz. Do naszej parafii w Suchowoli zaliczały się kiedyś cztery miejscowości, więc było tam bardzo dużo księży. Marzyłam o tym, aby być matką kapłana. I później kiedy to się stało, zgodziłam się z wolą Bożą. Maryja też cierpiała pod krzyżem – mówiła podczas jednego ze spotkań. 

O tym co działo się w specjalnej jednostce dla kleryków, ksiądz opowiadał bratu Józefowi, który wspominał: Jerzy opowiadał mi, że został ukarany za nieposłuszeństwo, bo nie chciał zdjąć z palca różańca – obrączki i medalika z piersi. Za karę musiał trzy godziny stać boso na betonowej posadzce, w pełnym umundurowaniu i z ciężkim plecakiem, a oficer polityczny mu ubliżał. To zostało bardzo dobrze pokazane w filmie „Popiełuszko – Wolność jest w nas”.  

Ks. Jerzy Popiełuszko był śledzony przez Służby Bezpieczeństwa. Władza PRL-u działalność duchownego uznawała jako sprzeciw wobec systemu komunistycznego i oskarżała go o zaangażowanie w działalność polityczną. – On nie potępiał ludzi. Był tylko przeciwny systemowi komunistycznemu – podkreślała Alfreda Popiełuszko, bratowa księdza.   

- Był najbardziej niebezpieczny, dlatego zabili najlepszego. Kiedy przeszedł moment, że mówili mu: „Jurek, zabiją Ciebie”, odpowiadał: „Na wszystko jestem gotowy”. Spełniły się te słowa kiedy wyjechał do Bydgoszczy. W tej powrotnej drodze, kiedy pod Toruniem zdarzyło się porwanie i śmierć męczeńska... Przez dziesięć dni – każdego dnia i prawie każdej nocy modliliśmy się. Msze święte, każdego wieczora nabożeństwa... Mieliśmy nadzieję, że Ksiądz Jerzy powróci – wspominał Ks. Feliks Folejewski SAC, który po zabójstwie Ks. Popiełuszki został duszpasterzem świata pracy w Archidiecezji Warszawskiej.

Józef Popiełuszko dobrze zapamiętał ostatnie spotkanie z bratem. Podczas jednego z naszych spotkań, opowiadał: To było przed moim wyjazdem do Niemiec, czyli w sierpniu 1984. Pojechaliśmy do niego do Warszawy, a on nam powiedział: „Ja mogę zginąć, ale Wy będziecie mieć lepiej”. To „Wy” oznaczało Polskę i naród polski. 

W dniu 19 października 1984 roku w Górsku, koło Torunia, ksiądz i jego kierowca Waldemar Chrostowski zostali uprowadzeni przez funkcjonariuszy Departamentu IV MSW: Grzegorza Piotrowskiego, Leszka Pękalę i Waldemara Chmielewskiego. Kierowcy udało się uciec. W przekonaniu Henryka Fabiszewskiego, funkcjonariusza o wieloletnim doświadczeniu w pracy śledczej, było czymś niepojętym, zakrawającym na cud, by Chrostowski, będąc nawet najlepszym fachowcem, mógł wyjść niemal bez szwanku, skacząc z samochodu jadącego z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę, a w dodatku uderzając o betonową nawierzchnię (W. Sumliński, Kto naprawdę Go zabił?, Warszawa 2005, s. 23).       

W dniu 30 października 1984 gen. Kiszczak ogłosił, że z Zalewu Wiślanego wyłowiono ciało księdza. Ciało było obciążone workiem z kamieniami. W kościele pw. Św. Stanisława Kostki na Żoliborzu był wtedy Ks. Feliks Folejewski SAC, który wspominał tamtą chwilę: Powiedziałem wtedy między innymi: Bracie Jerzy, który jesteś przed Bogiem i Matką Niepokalaną, którą umiłowałeś... Umarłeś nie ze starości, ale z miłości. Dlatego żyjesz, bo miłość nie kończy się. Dlatego odszedłeś, ponieważ nie pamiętałeś o sobie. Dlatego, że kochałeś: żyjesz, żyjesz...

Na podstawie poczynionych w śledztwie ustaleń, prokuratorzy stworzyli wersję, że ksiądz Jerzy został uprowadzony przez trzech funkcjonariuszy SB, a następnie przekazany innej grupie, która przez pewien (dotąd dokładnie nieokreślony) czas najprawdopodobniej właśnie w ruinach Zamku Dybowskiego biła i torturowała kapłana, próbując zmusić go do podpisania oświadczenia o współpracy. Stamtąd ksiądz Jerzy miał zostać wywieziony w nieustalone miejsce, w którym poddano go dalszym torturom. Dodatkowego znaczenia nabiera w tym kontekście fakt niewydania przez SB księdzu Teofilowi Boguckiemu sutanny Jerzego Popiełuszki, która musiała – co wskazały plamy na wodzie w pobliżu tamy – zostać zabrudzona substancjami oleistymi. Zabrudzenie to miało najprawdopodobniej związek ze szczególnymi właściwościami miejsca, w którym oprawcy przetrzymywali księdza Popiełuszkę (W. Sumliński, Lobotomia 3.0, Warszawa 2014, s. 166).       

Gdzie Pani – jako matka męczennika – szukała pocieszenia? – zapytałam podczas jednego spotkania. – A gdzie szukać pocieszenia, jak nie u Matki? Maryja jest, zawsze była i będzie Pocieszycielką - usłyszałam w odpowiedzi. 

- Nazajutrz, 31 października, przyjechali rodzice Ks. Jerzego: mama, Pani Marianna i tatuś Władysław – wspominał Ks. Folejewski. – Przyszli na mszę świętą do kościoła św. Stanisława. Byli w prezbiterium. Miałem kazanie. I co dzień powtarzaliśmy te słowa: I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom... W pewnym momencie patrzę, że mamusia, która była w prezbiterium, zwraca się do ludzi, ma różaniec w ręce, między palcami wystający krzyżyk i zwraca się do ludzi czyniąc znak krzyża i mówi: Przebaczam, przebaczam... I wtedy kamień z serca mi spadł... Taka była ta rzeczywiście chwila trudna, ale już w blasku zmartwychwstania – mówił wzruszony duchowny. 

Pogrzeb Ks. Jerzego odbył się 3 listopada 1984. Ciało zamordowanego księdza zostało złożone na terenie parafii pw. Św. Stanisława Kostki w Warszawie.

- Co było później, po zabójstwie? – zapytałam panią Mariannę. – Przypominało się jaki był Ks. Jerzy. To trzeba było przeżyć...

W dniu 7 lutego 1985 zakończył się proces dotyczący morderstwa Ks. Popiełuszki. W 1986 sprawcom złagodzono kary, rok później objęła ich kolejna amnestia.   

Na terenie sąsiedniej parafii, przy ul. Chłodnej 15 znajduje się mieszkanie, w którym mieszkał Ks. Jerzy. Po duchownym zostało wiele pamiątek, nawet i obrazki prymicyjne. A w domu Pani Marianny, po beatyfikacji Ks. Jerzego pojawił się piękny obraz, który dostała od kard. Nycza. – Ten obraz jest dla mnie jak relikwia – mówiła podczas jednego z ostatnich już spotkań. O beatyfikacji (6 czerwca 2010) mówiła: przeżywałam wielkie wzruszenie, bo kto we łzach sieje – w radości żąć będzie. Kiedy przyszła śmierć to płakałam, i w smutku siałam, ale teraz – kiedy dożyłam tych chwil – przeżywam wielką radość – mówiła. – Otrzymałam łaskę od Boga – dodała wzruszona. Dobre samopoczucie mamy błogosławionego księdza nie opuszczało, bo żartowała: Było tak pewnego razu, że babka mówiła do obrazu, a obraz ani słowa – i skończyła się rozmowa.       

Mama Ks. Popiełuszki zawsze zapraszała, by przyjechać jeszcze. Tłumaczyła też do którego okna zapukać, by usłyszała i mogła otworzyć drzwi, gdyby nikogo innego nie było w domu. Zawsze na koniec spotkania, zawsze z uśmiechem mówiła: „Do zobaczenia”. Jakie jest Pani największe marzenie? – zapytałam już na koniec. – Szczęśliwie umrzeć – odpowiedziała. Marianna Popiełuszko zmarła 19 listopada 2013. 

Dziękuję Rodzinie Bł. Księdza Jerzego za życzliwość, rozmowy, wsparcie. 

___
Źródło: Wiadomości Parafii Wszystkich Świętych w Warszawie 

sobota, 27 marca 2021

Idealne buty do prowadzenia samochodu

Idealne buty do prowadzenia samochodu

W trakcie kursu prawa jazdy - jeździłam w różnych butach, ale któregoś dnia instruktor spytał czy nie byłoby mi najwygodniej prowadzić w zwykłych trampkach. Oczywiście - pewnie byłoby wygodniej, ale wśród kilkunastu par butów nie miałam tenisówek. Po jazdach kupiłam nowe buty i okazał się to strzał w dziesiątkę 😎 Teraz, kiedy ruszam w trasę - bardzo chętnie zakładam już trampki, bo po prostu dobrze mi się w nich prowadzi 🚘

archiwum prywatne 

Kiedyś o tej porze roku wybierałam nowe szpilki - dziś zdecydowanie rozglądam się za wygodnymi, fajnymi butami do prowadzenia samochodu. Wybór w sezonie Wiosna/Lato 2021 🌞🌺🌿 padł na klasyczny model białych tenisówek. Lekkie i wygodne - idealne na sezon wiosenno - letni. Tenisówki wykonane są z eko - skóry. 

archiwum prywatne 

Oczywiście na obuwiu widać ślady użytkowania - nie polecam produktów, których nie testuję 😊 Tenisówki mają holograficzne wstawki. Wwysokość platformy to 3cm. Polecam wszystkim, którzy szukają odpowiedniego obuwia do prowadzenia auta. U mnie się sprawdzają w stu procentach 😊 

archiwum prywatne 

Zainspiruj się! 🚘    

piątek, 26 marca 2021

[WYWIAD] Psycholog 24h

[WYWIAD] Psycholog 24h

Życie pisze różne scenariusze... Możemy planować, planować... a może się okazać, że na tych planach i marzeniach się skończy... Życie w pandemii nie sprawiło, że problemy zniknęły - wręcz przeciwnie - pojawił się lęk o najbliższą przyszłość... Często też brak kontaktu z najbliższymi odbija się na nas negatywnie. Wszystko to sprawia, że szukamy pomocy - by zrozumieć siebie i to, co się dzieje wokół nas... Oddaję głos Ewie Guzowskiej - psycholog, psychoterapeuta, coach   

pixabay.com/pl/

Pani Ewo, nowa sytuacja w kraju i na świecie spowodowała to, że jest terapie online są nowym wyzwaniem? 

Uważam, że pacjenci, którzy teraz korzystają z terapii on-line nie mają z tym absolutnie żadnego problemu, ponieważ jest to tak płynne przejście, że właściwie -  powiem oczywiście za siebie - nie odczuwam większej różnicy… Kiedy mieliśmy wcześniej kontakt osobisty, jakoś poznaliśmy się, i teraz jest to naprawdę łatwe. Uważam, że z czasem coraz więcej nawet tych, którzy nie korzystali nigdy z terapii – będą rozważać taki sposób kontaktu. Chociażby z uwagi na istotne tematy, które będą się pojawiać. Znaleźliśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości, która znacząco nas przerosła.

Konsultacja online jest dostępna dla każdego? 

Wszystko zależy, ponieważ niektórzy być może nie przełamią się, bo rzeczywiście ten kontakt osobisty jest dla nich bardzo istotny. Każdy może mieć jakieś preferencje i ma do tego zupełnie prawo. Uważam, że w dużej mierze zależy to od tego jaka jest determinacja do pracy. Jeśli jest wysoka - pewnie forma online nie będzie stanowiła głównej przeszkody.

A możliwość kontaktu za pomocą wiadomości tekstowych też wchodzi w grę?  

Być może wchodzi w grę, ale ja ich nie stosuję. Nawet nie zastanawiałam się nad tym, ale w moim odczuciu taka forma zamyka proces, który jest kluczowy w terapii.

Prowadzone są badania na temat skuteczności terapii online. Mimo, że nie są to spotkania twarzą w twarz. Jakie wobec tego czynniki świadczą o tej skuteczności? 

Uważam, że forma jest mniej ważna. Najważniejsza jest skuteczność i efekt  pracy psychoterapeutycznej. 

Od czego zacząć, by umówić się na konsultację?  

Przede wszystkim najpierw dobrze zorientować się do kogo udajemy się po pomoc.  Najczęściej pacjenci przychodzą z polecenia. To zasada stara jak świat. Zwykle się sprawdza. 

Jakie warunki musi spełnić pacjent, by mogła Pani rozpocząć terapię? 

Pacjent poza determinacją do pracy nie powinien spełniać żadnych warunków - według mnie..

Ile trwa konsultacja? 

Sesja zwykle trwa do 50 minut. 

W jakich aspektach sesja zdalna podobna jest do spotkania osobistego, w gabinecie?

Sesja on-lina właściwie poza sposobem kontaktu raczej nie różni się od sesji osobistej.

A jakie są przeciwskazania do skorzystania z terapii online?

Nie widzę żadnych przeciwskazań ani ograniczeń by korzystać z sesji on-line. 

czwartek, 25 marca 2021

Allegro Projektownia

Allegro Projektownia

Allegro Projektownia powstała z myślą o polskich markach i firmach fashion. Chcemy pomóc utalentowanym przedsiębiorcom i projektantom wybić się na polskim, bardzo konkurencyjnym rynku modowym. W ostatnich latach sprzedaż przeniosła się do internetu, co daje szansę na rozwój wielu marek. W ten sposób narodziła się Allegro Projektownia 💜

Allegro Projektownia 

W ramach projektu połączyliśmy siły Allegro - największej platformy e-commerce w Polsce i Ewy Minge - guru mody i luksusowego wzornictwa. Razem chcemy pomóc projektantom i markom zaistnieć na rynku mody.

Allegro Projektownia 

Jak zgłosić się do programu?

1. Do programu mogą zgłosić się tylko podmioty, które:

wytwarzają polskie produkty zgodnie z definicją określoną w Oświadczenie dotyczące wytworzenia produktów w Polsce (oświadczenie na stronie głównej akcji), 

spełniają warunki polskiego przedsiębiorstwa,

mają konto Firma na Allegro.

Więcej informacji o koncie firmowym znajdziesz na stronie 👈 

2. Zgłoszenie do programu wyślij na adres projektownia@allegro.pl i podaj w nim następujące informacje:

pełne dane firmy,

dane konta firmowego na Allegro,

podpisane Oświadczenie dotyczące wytworzenia produktów w Polsce (skan lub zdjęcie),

link do konta firmowego Allegro z min. jedną aktywną ofertą,

dane kontaktowe (imię, nazwisko, adres e-mail)

Zgłaszając się do programu Allegro Projektownia, akceptujesz Regulamin programu oraz Regulamin konkursu.

3. Do programu możesz zgłosić się do 4.04.2021 roku.

Jeśli zakwalifikujesz się, przekażemy Ci na adres e-mail zaproszenie do konkursu i zasady zgłaszania prac konkursowych. Dostaniesz również szereg benefitów, które pozwolą Ci dotrzeć do większego grona klientów (więcej informacji o dodatkowych benefitach znajdziesz w Regulaminie Programu). O dalszych krokach poinformujemy Cię w wiadomości e-mail, zgodnie z harmonogramem. Aby umożliwić nam kontakt, zapoznaj się ze Zgodami na powiadomienia. Znajdziesz je na stronie 👈

J U R Y 

Allegro Projektownia 

H a r m o n o g r a m 

Dokumenty niezbędne do wzięcia udziału w konkursie - do pobrania tutaj 👈 





środa, 24 marca 2021

Siła przyjaźni

Siła przyjaźni
Przyjaźń i Miłość. To one nadają sens naszemu życiu. Chociaż miałabym wszystko, co najpiękniejsze na świecie - a nie miałabym przy sobie najbliższych - pewnie byłabym nieszczęśliwa, bo nie miałabym z kim dzielić swojej radości i szczęścia. Przyjaźń to piękna więź, która niejako jest zapewnieniem: bez względu na wszystko - będę. Będę nie tylko wtedy kiedy wszystko układa się pięknie, ale przede wszystkim wtedy - gdy życie zaczyna boleć... Mówi się, że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"... 

pixabay.com/pl/
 
Do końca życia będę powtarzać, że mam najcudowniejszych Przyjaciół na świecie! Są czasem takie sytuacje, że stres zwycięża... Mimo pragnienia bliskości - ze względu na oboostrzenia - zrezygnowałam z podróży w ogóle. Co prawda są komunikatory, ale do smartfona nie można się przytulić... W każdej sytuacji mogę liczyć na moich Przyjaciół, a w sytuacjach kryzysowych po prostu są mistrzami świata. A odległość... Odległość nie stanowi żadnego problemu, jeśli ktoś chce być blisko 💖 Jest milion sposobów na wyrażenie tej bliskości...   

Kochani, 
Dbajmy o tych, których kochamy! 😙
I nie odkładajmy na później miłości! 💑    

wtorek, 23 marca 2021

Druga skóra: bielizna wyszczuplająca

Druga skóra: bielizna wyszczuplająca

Za miesiąc uroczysta gala albo ślub koleżanki? Oj, nic z tych rzeczy... Co nie zmienia faktu, że całkowicie mamy zrezygnować ze spotkań z najbliższymi i siedzieć zamknięci w mieszkaniu niczym pustelnicy 😎 Zdarza się przecież, że na konkretne wyjście czy uroczystość - kupiłyśmy suknię, która byłaby idealna jeśli byśmy wykonały plan treningowy, ale niestety... W takiej sytuacji wybawieniem okaże się bielizna wyszczuplająca, która optycznie odejmie nam kilogramów, wysmukli sylwetkę i zatuszuje niedoskonałości. 

pixabay.com/pl/

👙 Druga skóra  

Optycznie zmniejsza brzuch, podnosi biust i pośladki. Eksponuje walory. Bielizna wyszczuplająca powinna być przede wszystkim niewidoczna pod ubraniem, nie powinna mieć szwów – powinna być jak druga skóra. Idealnie sprawdzi się podczas ważnych wyjść. Do wyboru mamy różne rodzaje bielizny wyszczuplającej - nie tylko body, majteczki i topy, ale także leginsy i modelujące sukienki – w zależności od tego, którą partię ciała chcemy wyeksponować. Najważniejsze, aby produkty te były wykonane z dobrej jakości materiałów.  

👙 Optyczne cuda 

Bielizna wyszczuplająca odpowiednio podkreśla figurę, jest bardzo wygodna, dzięki czemu można ją nosić cały dzień – jeśli jest taka potrzeba. Modelująca halka optycznie wyszczupli sylwetkę i odpowiednio podniesie biust. Wysokie majtki podnoszą pośladki, niwelują fałdki na brzuchu i maskują masywne uda. Gorset jest dobrym rozwiązaniem zarówno dla kobiet z mniejszym jak i większym biustem. Podniesie, powiększy i ładnie wyprofiluje biust.      

👙 Szczerość względem siebie

Źle dopasowana bielizna może powodować bóle brzucha, zaparcia, wzdęcia. Może być też przyczyną spłycenia oddechu, problemów z nietrzymaniem moczu oraz żylaków nóg. Nie kupujmy mniejszych rozmiarów – nie ma sensu się oszukiwać. W wyborze bielizny wyszczuplającej wybierajmy tej sam rozmiar bielizny, jaką nosimy na co dzień. 

Pamiętajmy, że bielizną wyszczuplająca nie zastąpi aktywnego stylu życia (niestety). Powinna być pomocą w sytuacjach nadzwyczajnych, bo da natychmiastowy efekt, ale raczej nie powinnyśmy jej nosić każdego dnia 💛

poniedziałek, 22 marca 2021

[WYWIAD] Nie ma porażek

[WYWIAD] Nie ma porażek

Nie ma porażek, jest tylko droga. Droga jest tym, co znacznie ważniejsze jest od celu. Warto o tym pomyśleć o tym w ten sposób - mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach. Często wraz z nadejściem wiosny chcemy zacząć "nowe życie"... A z tym to bywa różnie, sami wiemy... 

pixabay.com/pl/  

Pani Ewo, wiosna, porządki wiosenne w szafie, ogrodzie i nierzadko – w życiu, w „nowym życiu”, które chcemy zacząć, życiu za którym tęsknimy... Wiosna to taki dobry czas aby zacząć od nowa?


Zdecydowanie, wiosną wszystko budzi się do życia. Cała natura budzi się z uśpienia. Może warto wykorzystać ten czas dla nas. Czasami warto pomyśleć, co w nas „umarłe” niepotrzebne, zbędne, a czego nowego nam potrzeba. Możliwości pojawiają się wówczas, kiedy dajemy odejść staremu. Wówczas to „nowe” ma szansę się pojawić, a zatem „nowe” idzie, a „stare” jedzie…

Motywacji do odrodzenia się nie powinno mam brakować, wystarczy, że przeanalizujemy siebie, ale jakie są najważniejsze powody do zmiany i rozpoczęcia „nowego życia”?

Myślę, że naprawdę przedwiośnie stanowi taki doskonały czas, by zastanowić się, co naprawdę możemy już spokojnie „puścić”, czego trzymanie nie przynosi nam już żadnych profitów.

Problem może być w nas. Nie potrafimy się cieszyć z naszych sukcesów, ciągle mamy jakieś oczekiwania, nie potrafimy kochać i akceptować siebie... Co w takiej sytuacji powinniśmy zrobić?

Wszystko co poza nami - zaczyna się w nas. Nic nie zmieni się, jeśli my nie zmienimy się. Taka jest natura rzeczy. Istotą życia jest ciągła zmiana. I tu może warto zadać sobie pytanie, czy jestem gotowa/y, na zmiany – czy wolę trzymać się tego, co wydaje się „pewne”, choć to tylko złudzenie. Złudzenia pomagają nam żyć, ale blokują nas przed prawdziwym życiem. Życiem w życiu, a nie obok życia…

Możemy zmienić się również dla kogoś, kto jest dla nas bliski i ważny. A jeśli trwa przy nas w trudnych momentach naszego życia to z pewnością nie dlatego, że oczekuje naszych sukcesów. Trwa, bo akceptuje, rozumie, kocha?

Punktem wyjścia powinniśmy być my sami. Każda zmiana powinna wypływać z naszego wnętrza, jeśli tak jest – wszyscy, włącznie z nami odczują tą zmianę. Jeśli będziemy dążyć do harmonii w nas samych, ta harmonia, będzie udziałem innych. Wszyscy jesteśmy połączeni, choć coraz rzadziej zdajemy sobie z tego sprawę.

Trudny moment życia, w którym być może aktualnie jesteśmy to przecież idealny moment na „nowe życie”. Tylko, że z drugiej strony – to wiąże się z pracą, realizacją planów, zadań... Łatwiej zrezygnować...  

Najbardziej odpowiedni moment do zmiany jest „tu i teraz”, a wiosna może nam pięknie towarzyszyć. Kiedy podejmujemy decyzję o zmianie, wydaje się, że cały WSZECHŚWIAT nam „kibicuje” i to jest po prostu PIĘKNE.

Mimo czasem podejmowania prób budowania „nowego życia”, jest ono nieskuteczne. Dlaczego nam się nie udaje?

Mogą być różne powody. Współczesny człowiek jest bardzo niecierpliwy, nauczony, że jeśli coś sobie wymyśli, to idzie i kupuje to. Jeśli chodzi o „nowe”, ono tworzy się w swoim właściwym dla siebie procesie, niedorzeczne wydaje się przyśpieszanie tego, wówczas istnieje ryzyko utraty tego, co najbardziej piękne i niepowtarzalne.

Jak przezwyciężyć niepowodzenie, zniechęcenie?

Konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. I zachęcam, by wpleść w to trochę zabawy, wtedy łatwiej przychodzi, a zamiast trudu, odczuwamy dziecięcą radość.  To wspaniały dar, niezależnie od wieku, bowiem w każdym w nas jest  „wewnętrzne dziecko”. Bardzo ważną sprawą jest ciągła troska o niego, wtedy będzie nam wdzięczne…

Porażka jest przeciwieństwem sukcesu? Czy bardziej wskazaniem nad odpowiedniego kierunku działania?  

Nie ma porażek, jest tylko droga. Droga jest tym, co znacznie ważniejsze jest od celu. Warto o tym pomyśleć w ten sposób, choć zgoła towarzyszy nam odwrotne myślenie.

Zmiana możliwa jest zawsze, każdy moment wydaje się być idealny?

Ten moment jest „TU i TERAZ” nie ma innego. Nie ma sensu, niczego przesuwać, odciągać. Ważne by w każdej minucie, sekundzie być obecnym w życiu, a ono – jest wspaniałym  drogowskazem – dla każdego z nas. Życzę wiele odwagi i ciągłego odrodzenia. Wszak umieranie dotyczy każdego dnia, by rodziło się NOWE…

___
Źródło: mojafigura.com 

niedziela, 21 marca 2021

7 cytatów Ks. Pawlukiewicza

7 cytatów Ks. Pawlukiewicza
Rok temu kiedy dowiedziałam się, że Ks. Piotr Pawlukiewicz nie żyje - nie mogłam uwierzyć. Była to wiadomość, której w ogóle się nie spodziewałam, tym bardziej, że liczyłam jeszcze na wywiad z Ks. Pawlukiewiczem... Przed kilkoma laty jeździłam na 15 do Św. Anny - na kazania Ks. Pawlukiewicza. Dziś, w pierwszą rocznicę jego śmierci - publikuję kilka wybranych cytatów... 

YouTube 

🍀 Jeśli mamy kogoś obdarować miłością, to musimy sami siebie mieć, nie możemy się zatracić. Jeśli człowiek się straci, zapomni, kim jest, to nie będzie mógł się już dać tej dziewczynie czy chłopakowi, którzy są obiektami westchnień. Nie może się dać, bo przestał być sobą. 

💑 Jeśli brakuje nam w życiu Chrystusa, to gdy chcemy się zbliżyć do człowieka, możemy go strasznie poranić i na dodatek w ogóle tego nie zauważyć. Bez Chrystusa albo w ogóle się nie odnajdziemy, albo dojdzie między nami do czołowego zderzenia, albo będziemy tak uzależnieni od rodzącej się relacji, że będziemy aż chcieli wessać tę drugą osobę w siebie.

🍀 Nie proś nigdy chłopaka, żeby wypełnił twoją samotność do końca. Musisz zostać w pewnym sensie samotna, bo samotność to jest przedpokój, w którym czeka się na spotkanie z Chrystusem. 

💑 Macie jakieś problemy, posprzeczaliście się o coś i myślicie, że koniecznie musicie wyjaśnić, czyja to wina. Nieprawda. Wrzućcie sprawę na kwarantannę. Pójdziemy kiedyś do mądrego księdza, pójdziemy do psychologa, on nam wyjaśnini. Jeśli nie możemy sobie z problemem poradzić, to go zostawmy, nie próbujmy rozwiązać na siłę, bo to źle na nas wpływa, a przede wszystkim się kochamy, nie chcemy się kłócić. 

🍀 Jest wiele zakochań pięknych i szlachetnych, które nigdy nikogo nie doprowadzają do ołtarza. Mimo to były potrzebne.

💑 Im bardziej oddalamy się od Boga, tym bardziej Kościół wydaje nam się brzydki, podejrzany, tajemniczy.   

🍀 Jesteśmy świadomi naszych wewnętrznych i zewnętrznych nieszczęść, naszych niskich samoocen, zranień, niedoskonałości, grzechów i nałogów. W ogromnej jednak większości szukamy winnych, zamiast wziąć za nie odpowiedzialność. 

sobota, 20 marca 2021

Przedświąteczne porządki pod znakiem EKO

Przedświąteczne porządki pod znakiem EKO

Koniec marca to czas przygotowań do świąt Wielkanocnych. Jest to okres, który spędzamy na planowaniu, gotowaniu i sprzątaniu. Przedświąteczne porządki to często mobilizacja wszystkich domowników i skrupulatny podział obowiązków. Mycie okien i podłóg, odkurzanie, sprzątanie w szafach, pranie firanek to tylko niektóre z podstawowych punktów do zrealizowania. Wielu gospodyniom nasuwa się jednak pytanie – czym to zrobić? Jakich użyć środków?

pixabay.com/pl/  

Obecnie na rynku wybór środków czyszczących jest tak duży, że ciężko podjąć decyzję. Wiele osób zaczyna kierować się, więc konkretnymi kryteriami. Poza ceną i opiniami znajomych, lub tymi wyczytanymi w Internecie, coraz częściej zwracamy uwagę na inne aspekty, np. skład i ekologię. Podobnie jak w przypadku artykułów spożywczych, tutaj również sprawdzamy składniki użyte do produkcji danego środka czystości. Dla osób dbających o środowisko ważne jest także samo opakowanie produktu.

Jedną z marek, która wyszła naprzeciw tak wymagającym klientom jest Domol. Od niedawna w sklepach Rossmann można kupić Ekologiczny środek do czyszczenia łazienek, w którym nie znajdziemy żadnych barwników ani środków konserwujących. Jest to produkt, który bez problemu usunie brud, osady wapienne i resztki mydła. Można nim czyścić wanny, brodziki, umywalki, a także glazurę i armaturę. Umożliwia skuteczne czyszczenie łazienki z jednoczesnym oszczędzaniem środowiska. Pozwala na to nie tylko jego receptura, którą wyprodukowano w 100% przy użyciu energii odnawialnych, ale także opakowanie. Butelka została wykonana w 100% z plastiku z recyklingu.

Wśród produktów marki Domol znajdziemy także Ekologiczny środek do czyszczenia wc. Nie zawiera on żadnych substancji zapachowych, dodatku środków konserwujących, a także związków wybielających na bazie chloru. Ten ekologiczny środek zawiera natomiast silnie działające naturalne kwasy cytrynowy i mlekowy, dzięki którym niezawodnie usuwa zabrudzenia, osady wapienne i kamień. Wyprodukowany został ze składników pochodzących z surowców odnawialnych. Jego opakowanie także nadaje się do recyklingu.

___
Źródło: rossmann.pl 

piątek, 19 marca 2021

Koszulki dla ludzi z pasją

Koszulki dla ludzi z pasją
*Żadna inna rzecz nie da Ci tyle wolności, co pasja. Szczęście, które dostajesz zupełnie za darmo* 😎 To pasja sprawia, że szara, nudna rzeczywistość - wcale nie musi być nudna! Jedni biegają, inni czytają książki, jeszcze inni haftują, malują, piszą wiersze... Pasja, to coś niesamowitego! Zbliżają się Święta Wielkanocne - może doskonała okazja na małe prezenty dla ważnych dla nas ludzi? 🎁💖😙

koszulkowy.pl 

Koszulki dla ludzi z pasją są również stworzone przez ludzi z pasją. Poza tym w sklepie Koszulkowy.pl znajdziemy nie tylko koszulki i bluzy, ale też kubki, poduszki...

koszulkowy.pl 

... a nawet maseczki 😊 

koszulkowy.pl 

Podziwiam ludzi, którzy potrafią się na tyle zmobilizować i odłożyć słodycze (naprawdę podziwiam, bo sama jem i jem) 😎 Koszulka "Od jutra dieta" - idealna dla uzależnionych od słodyczy 😎 

koszulkowy.pl 

A koszulka "Ciężko pracuję, by mój pies miał godne życie" - myślę, że wielu właścicieli psów chętnie zakładałoby taką koszulkę 🐶💑🎁

koszulkowy.pl 

*Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni* (Cecelia Ahern) ✌💛🌷 


Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger