[WYWIAD] W czym do kościoła?

[WYWIAD] W czym do kościoła?

Jaki strój do kościoła latem? A może już sama pora roku daje nam "zielone światło" do noszenia tego, co lubimy, mimo, że może jest niestosowne do miejsca gdzie idziemy? Dziś wywiad z Ks. Matteo. Co mówi na temat stroju do kościoła?
   

Czy w którymś miejscu przy parafii Wszystkich Świętych jest tabliczka o tym jak się ubrać do kościoła? 

Nie ma, chociaż niektórzy, zwłaszcza starsi ludzie, prosili, aby taką tabliczkę umieścić w widocznym miejscu, przy wejściu do kościoła. Jako duszpasterze zrezygnowaliśmy z takiego pomysłu, bo nam nie chodzi o wprowadzenie następnego nakazu-zakazu, ale o wychowanie i też dlatego, że tak naprawdę gorąco w Polsce jest tylko przez dwa – trzy miesiące. Ale dobrze, że są jeszcze osoby, szczególnie starsze panie, które są jeszcze wrażliwe na takie delikatne rzeczy. Kościół to nie plaże ani pokaz mody.
Szorty i koszulka na ramiączkach to częsty widok podczas niedzielnych Mszy św.

Wynikać to może z chęci zwrócenia uwagi na siebie czy braku świadomości, gdzie idziemy?

Żyjemy w społeczeństwie, i dlatego trwamy w napięciu między chęcią wyróżniania się a potrzebą przynależenia do grupy – nie odstawiania od niej. Z tego co obserwuję z życia mojej parafii, w centrum Warszawy, widzę, że część ludzi kiedy już wychodzi z domu, to nie tylko do kościoła. Najpierw idą na spacer, a potem do kościoła, albo na odwrót. Idą do kościoła, być może nawet z wielkim nabożeństwem, tylko skoro później robi się inne rzeczy to wolą ubrać się w taki sposób, aby pasował na to, co będzie później.

To, co zakładam z czegoś jednak wynika?  

Nasze postępowanie wynika z tego, kim jesteśmy, ale też moje postępowanie rzutuje na to, kim się staję. Podobnie jest z ubiorem: każdy wyraża się też przez ubiór, ale mój ubiór też działa społecznie, wywołuje reakcje - działa też na mnie. Na sposób ubierania się wpływa zgoda na pewien styl, moda oraz swoje upodobanie i gust. Zdaje się, że coraz mniejsze znaczenie ma wymiar społeczny: ubiorę się tak, jak mi się podoba, nie patrząc na okoliczności, na okazję, na miejsce. Przynajmniej to dotyczy ubioru w kościele.

Kościół jest otwarty dla wszystkich, poza tymi, którzy są niestosownie ubrani?

Kościół jest wspólnotą z dość wyrazistą naturą, nosi ze sobą konkretną wrażliwość, konkretną wizję świata i człowieka. Kościół jest otwarty dla wszystkich i każdy powinien czuć, że jest miejsce dla niego w Kościele. Ale właśnie wewnątrz wspólnoty Kościoła, to znaczy, że akceptuje stać się członkiem Kościoła, tj. powoli nabiera cech, które należą do Kościoła, a nie to, że wymaga, by Kościół nabrał jego cechy i gusta. Przez wieki Kościół wyrobił sobie pewien styl i to w architekturze, w muzyce, w sztuce, jak również w postawie i w ubiorze. Nie znaczy to, że nic nie wolno zmieniać ani ślepo zachować stare tradycje, ale znając i szanując tradycję, aktualizować je w czasach współczesnych. Kościół chociaż jest otwarty, to uczy pewnej postawy, dlatego m.in poczucie sacrum – obecności Boga – wymaga szacunku. Bardzo przemawia do mnie jak Benedykt XVI był w Turcji w 2006 roku i przy wejściu do Błękitnego Meczetu - zdjął buty i wszedł w białych skarpetach. Powoli traci się u nas tę równowagę między indywidualizmu a przynależnością do grupy - umiejętność rezygnacji z indywidualizmu, by trwać w pewniej grupie. Papież rezygnował z butów by pokazać szacunek. Jak mawiał starszy ksiądz: my dla Boga mamy się ładnie ubrać. I zawsze podkreślał słowo ubrać. Kościół wszystkich ogarnia troską i szacunkiem, ale to nie znaczy, że można robić to, co się chce. Kościół nie zgadza się na pewne postawy, które mogą być nieodpowiednie dla miejsca i ludzi, którzy w nim są.

We Włoszech – skąd ksiądz pochodzi – też zdarza się, że kobiety do świątyni przychodzą ubrane jakby wracały prosto z plaży? 

Jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do gorąca, co widać po garderobie, w której jest większy wybór - zależnie od temperatury i okazji. Trwa poczucie, że żyjemy w społeczeństwie, i ta świadomość rzutuje też na ubiór. Mamy odzież, która przeznaczona jest tylko do kościoła. Są też różne chustki, szaliczki i sweterki. 

Są również księża, którzy ornat zakładają na koszulkę i dżinsy... 

Może to mieć związek z pewnymi postawami starokawalerskimi, bo może myśli, że i tak na tym ubraniu, które ma założy albę i stułę, ornat i nie będzie widać co ma pod spodem. Dla księży niedziela jest dniem niejako pracującym – są przy ołtarzu jak również w konfesjonałach – ale w niedzielę trzeba chodzić w niedzielnych ubraniach, mimo, że może być bardzo gorąco. Niedziela to dzień Pański. Mój dziadek w niedzielę aż do obiadu nosił zawsze białą koszulę.

Ksiądz, który jest ubrany w koszulkę i dżinsy ma prawo wymagać od innych właściwego stroju w świątyni?

Z jednej strony nie wymaga tego dla siebie, bo nie broni siebie, tylko wspólnoty Kościoła...

... mimo, że sam się od tej wspólnoty niejako odcina?

To jest jak z lekarzem, który mówi, że palenie zabija, a sam pali. To, że lekarz pali, nie znaczy że palenie jest zdrowe. Ksiądz kiedy odprawia Mszę św. jest ubrany w albę i ornat, a więc odpowiednio. Ale także troszczy się o dobro Kościoła, o dobro ludzi, którzy są w kościele, więc również o odpowiedni strój tych, którzy tworzą tę wspólnotę.

Źródło: Tygodnik Idziemy  
W trosce o Miłość 💖

W trosce o Miłość 💖

Po pierwsze – rozmowa – szczera, pełna emocji i uczuć, od których nigdy nie powinniśmy uciekać. Rozmowa, a nie tylko wymiana informacji. W rodzinie komunikacja powinna być budowana na zaufaniu, wsparciu, szczerości. Ileż mamy okazji do rozmowy! Rano - wspólne śniadanie, niech nie ogranicza się tylko do kilku zdań nt. tego, co musimy dziś zrobić.



Każdy z nas wie jak ważne jest budowanie więzi rodzinnych i ich umacnianie. Każdy też wie jakie znaczenie na przyszłość ma nasze dzieciństwo. Czy warto dbać o relacje – wiemy, ale w jaki sposób je umacniać i pielęgnować? 

Na tyle, na ile to możliwe – starajmy się jeść wspólnie posiłki. Kuchnia, a szczególnie duży stół – jednoczy, bo to przy nim jest miejsce dla każdego członka rodziny. Wspólne przygotowanie posiłków, wspólne sprzątanie, to wszystko ma na celu pielęgnowanie więzi rodzinnych. A wspólny posiłek to doskonała okazja do integracji rodziny.

Nie od dziś wiemy, że praca łączy. Wspólne sprzątanie domu, zmywanie naczyń, ale też wspólne zakupy – to wszystko, co możemy i chcemy robić razem, dla wspólnego dobra – ma wielkie znaczenie w trosce o właściwe relacje rodzinne.

Nie bez znaczenia jest sposób w jaki i gdzie odpoczywamy. Zwykle to sobotę i niedzielę możemy przeznaczać na wspólne spędzanie czasu. Warto, naprawdę warto chociaż przez weekend zrezygnować z telewizji i wybrać się wspólnie na spacer, wycieczkę, na basen czy na wspólny, rodzinny obiad do ulubionej restauracji. Wspólne spędzanie czasu, małe wakacje to dobry sposób aby pokazać kto jest dla nas ważny i z kim chcemy śledzić dnie wolne od pracy. Na ile to możliwe – nie uciekamy w wirtualny świat.

A kobiety – cóż, nic nie łączy tak jak wspólne zakupy czy dzień w salonie urody 😊 Mamusie i Babcie to najlepsze nasze krytyczki, a przynajmniej tak jest u mnie, więc wybór odpowiedniej sukienki, bluzki czy chusty też nie należy do łatwych, ale za to ile jest przyjemności we wspólnych zakupach, tych internetowych również. A później wspólna kawa, obiad...

Każdy chciałby być doceniany, więc nie możemy zapominać o domowych uroczystościach. Imieniny, urodziny, rocznica ślubu czy Dzień Matki, Ojca, Babci, Dziadka, Dziecka -  warto wspólnie świętować. A przy tym jest doskonałą okazją aby wzajemnie obdarować się upominkami. Wspólnie możemy też świętować sukcesy sportowe naszych przyjaciół - w moim przypadku są to bokserzy 😊

Niech nigdy nie zabraknie nam czasu na miłość, tę pierwszą – naszych najbliższych.  
[WYWIAD] Rozstanie. Czasem najlepsza opcja...

[WYWIAD] Rozstanie. Czasem najlepsza opcja...

Koniec relacji to koniec swiata? Oj, nieee... 😊 Dlaczego? Na pytania odpowiada Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach




Pani Ewo, dlaczego boimy się rozstań?  

Wszystko zależy od tego czym dla nas ta konkretna relacja była. Możliwe, że nasze życie było „zbudowane” na tej relacji i nic innego poza nią dla nas nie istniało. W takim przypadku nagle nasz cały świat zostaje zburzony. Czasami zdarza się też tak, że boimy się tego w jaki sposób będziemy funkcjonować sami, czy w ogóle – sami potrafimy funkcjonować. W związkach toksycznych to jest to niemożliwe i bardzo widoczne – osoby, które nie potrafią żyć bez tej drugiej osoby, nawet jeśli – nie jest im dobrze w związku. W związku toksycznym takie ludzie są ze sobą również mimo cierpienia, pogardy i braku szacunku – tak bardzo boją się rozstania i stracenia tego, kto dla nich jest „całym światem”.

Bogdan Wojciszke w „Psychologii miłości” zwraca uwagę na trójczynnikową koncepcję miłości: intymność, namiętność, zaangażowanie. Kiedy najczęściej związki się kończą? 

Kończą się wtedy kiedy któregoś z tych czynników brakuje. A brakuje często – najmniejszy problem stanowi namiętność, natomiast z intymnością i z zaangażowaniem jest znacznie trudniej. Często mamy do czynienia z lękiem przed bliskością, więc może tak być, że te dwa czynniki – jak intymność i zaangażowanie – nie zdążą nawet wykiełkować…

Ciche dni to zawsze sygnał, że koniec związku jest bliski? 

Niekoniecznie, ale z pewnością jest to sygnał, że mamy pewną trudność w komunikacji, a bez jej nie ma możliwości stworzenia bezpiecznego związku. Komunikacja w związku to podstawa.

Zwykle warto rozmawiać, ale w emocjach mówimy różne słowa, a te mają moc budować lub niszczyć...   

Jeśli zależy nam na dobrej komunikacji istotne jest to, by rzeczywiście wyrażać to co dla nas najważniejsze w sposób konkretny i klarowny. Emocje, często uniemożliwiają taki sposób komunikacji. Emocje również często odciągają nas od tematu przewodniego, co jest pułapką, w którą wpadamy.

A co w przypadku, kiedy to w malzenstwie niemożliwe wydaje się już wspólne dzielenie dalszego życia, bo oszukiwał, zdradzał... W takiej sytuacji rozstanie to jedyna słuszna decyzja?  

Wszystko zależy do tego czego chcemy, jakie mamy oczekiwania. Ważne, aby poznać odpowiedzieć co było powodem takiej sytuacji. Do zdrady zwykle dochodzi za zgodą trzech osób. Czasami zdrada może być tak naprawdę początkiem budowania zdrowego związku pod warunkiem, że oboje partnerów tego chce i łączy ich uczucie.

Odejście od małżonka to także szansa na pozytywne zmiany... 

Odejścia, powroty – to wszystko zawsze jest okazją do czegoś nowego, nawet jeśli zdecydujemy się na powrót – to „nie warto wchodzić do tej samej wody”, może to moment by coś zmienić. Życie jest jedną wielką zmianą, ważne byśmy sami wiedzieli czego chcemy i dokąd zmierzamy. Każdy koniec jest nowym początkiem...

Czego unikać w okresie żałoby? 

Najważniejsze, by tę żałobę przeżyć na swój sposób. Najgorsze jest udawanie, że wszystko jest bez zmian. Ważne jest bycie w tych emocjach, które nam towarzyszą i które mogą bardzo wiele nam powiedzieć, jeśli wsłuchamy się w nie.
Jest pokusa aby mimo rostania utrzymywać kontakt. Nie tylko porozstaniu w związku i małżeństwie, ale także zakończonej relacji w przyjaźni. Jaki to ma sens?
Z pewnością nie ma jednoznacznej odpowiedzi, może warto zadać sobie pytanie – co nam to robi i czy tego chcemy. Jeśli weźmiemy pod uwagę rozwód – to często choćby z powodu dzieci niemożliwe jest by ten kontakt zerwać. Wtedy  powstaje pytanie jak się kontaktować, by wzajemnie się nie ranić.

Kiedy „umiera” przyjaźń? 

W moim odczuciu przyjaźń „umiera” wtedy, kiedy kończy się zaufanie. Kończy się wtedy kiedy nie jesteśmy pewni drugiej osoby, a także wtedy, kiedy rozmijamy się na swoich drogach. Nie ma już wówczas wspólnego celu, tematu i tego, co może wcześniej tę przyjaźń pozwoliło zbudować.

I mnóstwo przegadanych nocy, wspólnie spędzony czas – zdaje się być bez znaczenia... Zadajemy sobie pytanie czy rzeczywiście łączyła nas wartościowa relacja, a może tylko chęć „zabicia” czasu? 

To ważne pytanie, ale najważniejsze, by zobaczyć, że każde doświadczenie jest czymś, co nas rozwija. Jeśli zobaczymy, że to wszystko było dla „zabicia czasu”, być może będzie to punkt zwrotny, że nie będziemy angażować się więcej w takie relacje. Taka wiedza jest bezcenna, uczymy się przecież całe życie.

A tak naprawdę jedną z podstawowych zasad poprawnego komunikowania się jest poznanie samego siebie... 

Tak uważam, najważniejsze to by umieć się skomunikować się z samym sobą – może to wydawać się bezcenne. Rzecz niby oczywista, ale czy zawsze tak jest?
Kotek w domu. Jak to ogarnąć?

Kotek w domu. Jak to ogarnąć?

Decyzja o przyjęciu kotka do mieszkania wiąże się z "małymi" zmianami... I często nie tak małymi kosztami 🐱 Kto z nas nie lubi ślicznych, malutkich zwierzątek? Ci z nas, którzy są wrażliwsi często litują się np również nad malutkimi, chorymi kotkami czy pieskami...  Jednak taka "miłość" i decyzja o przyjęciu kotka do domu wiąże się z wieloma obowiązkami... ale jakimi przyjemnymi! 😊  



Chowanie się jest naturalnym zachowaniem kotka, dlatego warto zainwestować w kilka produktów, które nieco urozmaicą jego mieszkanie w domu 😊 Tunele, drapaki czy schody, które można zamontować na ścianie to świetny wybór.

Domowe kotki nie mają okazji do polowania, ale wystarczy je obserwować kiedy np. znajdą w mieszkaniu dziury po rurach czy inne, ciemne miejsca, które odbierać będą jako potencjalne kryjówki ofiar 🐀🐁🐀  Polowanie, podobnie jak chowanie jest naturalnym zachowaniem kotka. Ukrycie pokarmu w trudno dostępnych miejscach da zwierzątku namiastkę polowania.  

Kotki, które mieszkają w domu nie muszą samodzielnie zdobywać pokarmu, ale dobrze jest tez wypracować system żywienia - 2/3 posiłki w ciągu doby. Oprócz tego wybierzmy miseczki, które z pewnością co jakiś czas będziemy zmieniać, bo znowu ich wybór na rynku jest ogromny. Oprócz miseczki na pokarm - pamiętajmy o miseczce na wodę 😊 

Tylko, że na zakupach miseczek się nie kończy 😊 Pamiętajmy też o zabawkach, które zwłaszcza malutkie kotki uwielbiają ⚽⚽⚽  A jeśli zabawki to również ubranka! Koszulki, bluzy, sukieneczki... Wszystko to, w naszym nasza kicia będzie uroczo wyglądać 🐱 Grande Finale, skąd mamy legowisko, smycze, ubranka na czas choroby - ma w swoim asortymencie całe mnóstwo wyjątkowych ubranek również dla piesków 🐶

⏳🐱⏳

Kotki najszybciej dojrzewają w ciągu dwóch pierwszych lat. I do dwóch lat rosną. Mogą żyć nawet 30 lat w przeliczaniu na lata ludzkie. Kiedy kiciuś kończy pierwszy rok życia - ma 18 lat ludzkich. Kotka, która ma dwanaście miesiecy może już urodzić małe kotki. Kiedy kończy kolejny rok - ma już 24 lata w przeliczeniu na ludzkie. Każdy kolejny rok to już mniej więcej 4 lata. Kotek, który ma 5 lat - w przeliczeniu na lata ludzkie osiąga wiek 36 lat. Kotek, który mieszka w domu i nie wychodzi na dwór, bądź wychodzi bardzo rzadko - starzeje się wolnjej od tych, które wychowują się i żyją na dworze.


Czego nie wypada kobiecie po trzydziestce?

Czego nie wypada kobiecie po trzydziestce?

Kiedy kończymy 30 lat robimy pewnie podsumowanie tego, co do tej pory udało nam się osiągnąć, zrealizować, określamy też najbliższe cele, marzenia. I choć 30 lat zwykle kojarzy się z dojrzałością, poukładanym życiem zawodowym i rodzinnym, na zewnątrz nie chcemy zmieniać stylu, który przecież wypracowałyśmy, w którym czujemy się dobrze. A może 30 lat to też czas, aby wymienić garderobę?  



Czy wszystko mi wolno? 

Każda z nas na pewno ma w swojej garderobie – oprócz całych półek tych rzeczy, których od miesięcy nie nosimy - koszulki z nadrukami czy śmiesznymi napisami. Są one dobre, ale pod warunkiem, że założymy je w odpowiednich do tego okolicznościach – wyjazd ze znajomymi za miasto – jak najbardziej, ale czy na co dzień taka koszulka będzie dobrym pomysłem dla kobiety, która nie jest już nastolatką? Od kobiety dojrzałej, która ma 30 lat, wymaga się bardziej przemyślanego wyboru stroju i dodatków – oczywiście w zależności od sytuacji, a przecież nie chcemy być postrzegane jako dziecinne.

Styliści przestrzegają również przez łączeniem kolorowych koszulek z młodzieżową biżuterią. Podobnie jak inne, kolorowe dodatki – spinki do włosów, świecidełka – mogą okazać się nawet trafionym pomysłem, pod warunkiem, że będą spójne z pozostałymi elementami stroju i zaprezentujemy się w nich tylko podczas nieformalnych wyjść. Zdecydowanie jednak takich połączeń unikamy, jeśli zamierzamy brać udział w spotkaniach oficjalnych.

Podobnie w przypadku szortów, choć tutaj sprawa powinna być jasna. Są takie rzeczy, które po prostu nie przystoją kobiecie po 30. Szorty, które eksponują pośladki nie są „cudownym” rozwiązaniem – nawet podczas upałów. W takiej sytuacji zdecydowanie będą lepsze dłuższe spodenki czy przewiewna sukienka, a szorty – jeśli już tak bardzo je lubimy – załóżmy np. na spacer z naszym pupilem, i to najlepiej wtedy, kiedy mamy zgrabną figurę.

W podobny sposób sprawa wygląda z wyborem odpowiedniej torebki. Jak wybrać tę, która będzie dla nas odpowiednia? Ważne, aby znać zasady i nimi się kierować, ponieważ w przypadku, kiedy nasza ulubiona torba, którą zabieramy na plażę – stanie się nieodłącznym elementem codziennej garderoby – z pewnością zwróci uwagę, ale będzie wyglądać śmiesznie. Na co dzień unikamy noszenia toreb ze zwierzakami czy napisami – poza wyjściem na zakupy, ale wybierajmy torebki starannie – stosownie do okazji czy uroczystości, w której będziemy brały udział. 

To, że kończymy 30 lat nie oznacza tragedii i całkowitej zmiany naszego życia. Przede wszystkim nigdy nie możemy zapomnieć o sobie i oddać naszego życia innym. Pamiętajmy, że mamy być szczęśliwe, a to, że skończyłyśmy 30. rok życia nie jest powodem do tego, aby wyzbyć się spontaniczności i radości z życia. Nie zabijajmy w sobie optymizmu! 

Więcej inspiracji 👉 tutaj 👈 
[WYWIAD] W samolocie. W chmurach...

[WYWIAD] W samolocie. W chmurach...

Bardzo często znamy tylko ich głosy z kabiny pilotów. Chociaż czasem zastanawiamy się jak wygląda rzeczywiście ich praca „od kuchni” – nie mamy zwykle możliwości, aby podczas lotu być w kabinie pilotów. Kapitan Dariusz Szulc – szef pilotów w SprintAir, w niezwykłej atmosferze opowiada o swojej pracy... ✈



Panie Kapitanie, dzięki Państwa gościnności mam przyjemność przeprowadzić niezwykły wywiad, bo w chmurach – i to dosłownie. Praca pilota wiąże się chyba z ciągłym stresem? 

Na pewno są sytuacje stresujące, pracujemy w mało komfortowej sytuacji dla nas. Musimy być sprawni od samego początku do końca. Są takie momenty, że musimy działać szybko i sprawnie, są momenty startu i lądowania, które wymagają od nas pełnej koncentracji, postępowania zgodnie z procedurami – oczywiście mając na celu szybką reakcję.

Jesteśmy na wysokości ok. 5 tys. km nad ziemią. Widać tylko chmury – to nie utrudnia w jakiś sposób lotu? 

Nie ma to większego znaczenia czy widać ziemię, czy wykonujemy lot w chmurach. Dlatego, że wykonujemy lot według ustalonych przepisów. Lot ponad chmurami,
w chmurach czy z widocznością ziemi – jeśli mamy stałą trasę, to jest wykonywany na stałych parametrach. Są różnice, które wynikają na przykład z pogody, niekorzystnych warunków meteorologicznych – burze, bardzo silne wiatry. To nie ma jednak żadnego znaczenia emocjonalnego dla nas. Naturalnie, kiedy widzimy ziemię – możemy podziwiać piękne widoki. To jest piękna sprawa – możemy się podzielić tym z pasażerami. Zawsze cieszymy się, że jest dobra pogoda. To jest dla nas też pewien komfort lotu.

Lepiej się lata w dzień czy w nocy? 

Są pewne różnice kiedy lata się w dzień i w nocy. Dla człowieka naturalną rzeczą jest praca w ciągu dnia. Człowiek musi odpoczywać w nocy, żeby mógł pracować w dzień. Nam jako pilotom łatwiej pracuje się w dzień, dlatego, że mamy większy komfort. Szybciej dostrzegamy jakieś błędy wynikające z odczytu, informacji. To też przekłada się na nasze mniejsze zmęczenie. Każdy z nas się męczy, a po jakimś czasie jego zdolność się osłabia. W osiemdziesięciu procentach jesteśmy wzrokowcami – wiadomo, że nasz wzrok bardziej się meczy w nocy, bo musi dostrzegać pewne elementy. Musi ciągle walczyć z tą różnicą.

Ma Pan czasem już dość tej pracy, dość latania? 

No pewnie (śmiech). To jest ludzka sprawa. Jednemu się chce iść bardziej do pracy
w poniedziałek, drugiemu – w środę. Ja jestem na tej wygranej pozycji, że pracuję jako pilot – robię to co lubię, i jeszcze dostaję za to pieniądze. Życzę każdemu kto pracuje w wymarzonym swoim zawodzie, żeby był wytrwały. Tylko przez wytrwałość można dojść do takiego momentu jak ja teraz. Czasem zdarza się, że jestem zmęczony, ale zawsze mówię, że przyjemność spotka mnie tam wyżej, w chmurach. Ta praca sprawia mi przyjemność, daje mi satysfakcję. Jestem w stanie utrzymać rodzinę, uśmiechnięte dziewczyny mijają mnie w pracy – to wszystko sprawia, że moje akumulatory dodatkowo się jeszcze ładują.

Za niedługo będziemy podchodzić do lądowania. Co jest trudniejsze – strat czy lądowanie? 

Pod pewnymi względami i strat jest bardziej niebezpieczny i lądowanie jest bardzo ryzykowne. Wiadomo, że są takie momenty podczas całego lotu, że musimy być skupieni. Musimy zdawać sobie sprawę, że od naszej szybkiej reakcji zależy jaki będzie lot. Dużo trudniejsze jest lądowanie chociażby z racji tego, że my musimy poprowadzić ten samolot, wylądować w określonym miejscu na pasie, i też wielokrotnie jest taka sytuacja, że lądujemy przy minimalnej widzialności. Start jest też dość niebezpieczny dla nas, ale poziom tego zagrożenia jest troszkę mniejszy. To jest troszkę łatwiejszy etap.

PS. Wywiad przeprowadziłam kilka temu 😎
Prezent na 30 urodziny

Prezent na 30 urodziny

Jaki jest dzisiejszy trzydziestolatek? Zapracowany, biorący udział w „wyścigu szczurów”, żyjący aktywnie i spędzający dużo czasu na siłowni, rodzinny? Trzydzieści lat to nie powód do załamania i zmartwienia, ale okazja do uczczenia huczną imprezą w gronie cudownych ludzi. W końcu trzydzieści lat ma się tylko raz w życiu. Zaszalej! 



Pomysłów na trzydzieste urodziny jest mnóstwo, ale dobrze wybrać te, które szczególnie spodobają się naszemu jubilatowi. Nie kupujemy też prezentu przypadkowej osobie, ale komuś, kto jest nam bliski, kogo dobrze znamy – wiemy co go ucieszy, jakie ma upodobania.

Jaki jest niezapomniany prezent? Z pewnością taki, który da świetne widoki z pakietem niezapomnianych przeżyć  - jak np. lot szybowcem, lot paralotnią, jazda rajdowym samochodem czy skok ze spadochronem. A może degustacja piwa, wina, whiskey? Jeśli nasz jubilat ciągle jest zapracowany i rzadko korzysta z dni wolnych – zafundujmy mu voucher do SPA. Taki prezent ucieszy na pewno, bo nie będzie już szukał wymówek, że praca, obowiązki... Zawsze można też zorganizować wyjazd – niespodziankę. Uprzedźcie tylko o zabraniu koniecznych rzeczy i  spotkaniu się w umówionym miejscu. Takie wyjazdy – niespodzianki zwykle są fajną przygodą, a w gronie najlepszych przyjaciół –  wręcz niezapomnianą wyprawą. A może masaż? Do wyboru jest kilka, np. gorącymi kamieniami, czekoladowy. Jeśli nasz trzydziestek nie rozstaje się z aparatem, uwielbia robić zdjęcia i być fotografowanym – sesja zdjęciowa okaże się dobrym pomysłem!

Jest też wiele praktycznych i śmiesznych pomysłów jak np. myszka na USB, zakochany zestaw do wina, imprezowy kodeks drogowy, dmuchany fotel kibica. Fajnym prezentem może być koszulka ze śmiesznym napisem, albo komplecik pięknej bielizny. Wszystko zależy od tego jak dobrze znamy naszego jubilata. Najważniejsza oczywiście jest dobra, niezapomniana zabawa, w końcu atmosferę tworzą ludzie.

Urodziny to dobra okazja, aby zrobić sobie rachunek sumienia z dotychczasowego życia. Warto szczerze odpowiedzieć sobie na pytania czy jestem zadowolony ze swojego życia, Czy się spełniam i jestem szczęśliwy. Jakie cele przede mną, co osiągnąłem i z czego jestem dumny?

Jedyny taki wieczór - wieczór panieński

Jedyny taki wieczór - wieczór panieński

Jedną z najbardziej popularnych gier w ten wyjątkowy i niecodzienny wieczór jest Quiz znajomości Pana Młodego. Chodzi o to, aby przyszły pan młody odpowiedział na kilkanaście pytań z przygotowanej wcześniej ankiety – specjalnie na potrzeby wieczoru panieńskiego. Pytania dotyczą związku z przyszłą panną młodą, osobowości, preferencji. Im zabawniejsze pytania – tym lepiej – będzie weselej 😊 Następnie, te same pytania zadaje się przyszłej pannie młodej. Jeśli źle odpowie, będzie musiała wykonać jakieś „zadanie” specjalne 😊 Quiz znajomości Pana Młodego może być świetnym wstępem do wieczoru



Kosmetyczka, masażystka, komplecik pięknej bielizny czy haleczka, kolacja, wspólne zakupy, wyjazd za granicę, całonocna impreza – wszystko zależy od osobowości przyszłej panny młodej. To właśnie główna bohaterka tego wieczoru ma spędzić miły, niezapomniany wieczór w gronie szalonych przyjaciółek. Wieczór panieński ma być wieczorem całkowicie poświęconym przyszłej pannie młodej 👑👑👑

Jeśli jednak zamierzacie w inny sposób spędzić wieczór panieński – zrelaksować się i odpocząć w towarzystwie najlepszych przyjaciółek - dobrym pomysłem jest wybrać się do SPA. Jest to nie tylko alternatywa dla całonocnej imprezy, ale przede wszystkim relaks. Ulubione zabiegi, relaksująca muzyka, wieczorna degustacja win – po takim pobycie jedno jest pewne – wrócicie wypoczęte i pełne energii przed weselem, a niezapomniany pobyt z przyjaciółkami z pewnością będzie wspomnieniem na długo. 

W sytuacji, kiedy macie do dyspozycji więcej gotówki – możecie pomyśleć o krótkim, weekendowym wyjeździe – może być za granicę, ale wtedy dodatkowe wyzwanie, bo przecież jeśli wyjazd ma być niespodzianką dla przyszłej panny młodej – trzeba wcześniej spakować jej rzeczy. I konieczne oczywiście dobrze zorganizowany wyjazd – przelot, noclegi i ... atrakcje na miejscu 😊

A jeśli wieczór panieński przypada w ciepłe miesiące – doskonałym pomysłem będzie wynajęcie motorówki bądź jachtu i zorganizowanie imprezy na wodzie. Muzyka i dobre nagłośnienie to podstawa, ale  również nie zapominajcie o budżecie. Kiedy już wybawicie się na jachcie – możecie przenieść imprezę nad jezioro czy morze – w zależności od tego, gdzie się bawcie.

Urozmaiceniem wieczoru panieńskiego są też karteczki wspomnień – które gwarantują świetną zabawę. Każda z przyjaciółek pisze na karteczce najzabawniejsze momenty z życia przyszłej panny młodej. Kiedy już każda napisze swoją historię – zostawcie karteczki na stole i kolejno je odczytujcie. Zadaniem panny młodej jest odgadnięcie która napisała jakie wspomnienie i opowiedzenie pozostałym przyjaciółkom (niekoniecznie ze szczegółami 😊 całej historii. Po zakończonej zabawie możecie zebrać wszystkie karteczki i podarować je przyszłej pannie młodej na pamiątkę. 
Ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego. O czym trzeba pamiętać?

Ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego. O czym trzeba pamiętać?

W Urzędzie wypełniamy dokumenty, w których podamy nazwisko jakie będzie nosić panna młoda po ślubie oraz nazwisko dzieci z tego związku. W dniu ślubu do Urzędu przychodzimy na kilkanaście minut przed rozpoczęciem ceremonii, oczywiście razem ze świadkami. Urzędnik wygłasza specjalną mowę, przyszli małżonkowie powtarzają słowa przysięgi. Nakładamy na palce obrączki, podpisujemy zgodę na skutki cywilno – prawne małżeństwa. Po ślubie otrzymujemy trzy skrócone odpisy aktu małżeństwa. Teraz czas na świętowanie!



I chociaż sama organizacja ślubu cywilnego nie trwa długo, bo wszystko możemy załatwić już podczas jednej wizyty w Urzędzie Stanu Cywilnego, a sam ślub trwa ok 30 minut - powinniśmy pamiętać o kilku sprawach. Od czego zacząć przygotowania do ślubu cywilnego? Ile czasu wcześniej należy zainteresować się przygotowaniem ceremonii, aby nie było za późno i dokumenty nie straciły ważności? Jakie warunki spełnić by móc zawrzeć ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego? 

Zacznijmy od tego, że dokument, który przygotowuje urzędnik będzie ważny tylko przez pół roku – jest to ważne choćby z tego względu, że jeśli o tym nie będziemy pamiętać – zaświadczenie o braku okoliczności wykluczających zawarcie związku małżeńskiego straci ważność, zanim nadejdzie dzień ślubu. Trzeba o tym pamiętać przy organizacji ceremonii, i tak wszystko zaplanować, aby uniknąć niepotrzebnego stresu. Wystarczy zgłosić się do Urzędu na co najmniej miesiąc przed planowaną datą ślubu – jeśli akurat będzie wolny termin, to wystarczy. Unikniemy wtedy stresów związanych z możliwością nieważności zaświadczenia, które kończy się wraz z upływem 6 miesięcy od daty wydania 😊

Do Urzędu Stanu Cywilnego zabieramy ze sobą dowody osobiste, a w przypadku zawarcia ślubu przez osobę nieletnią również konieczne będzie prawomocne postanowienie sądu, zezwalające na zawarcie małżeństwa. Jeśli na współmałżonka wybieramy cudzoziemca, będą potrzebne dodatkowe dokumenty: zaświadczenie o zdolności prawnej do zawarcia małżeństwa, które wyda właściwy organ (lub przedstawicielstwo dyplomatyczne) w kraju cudzoziemca + tłumaczenie przysięgłe lub postanowienie sądu rejonowego, zwalniające od obowiązku przedłożenia zaświadczenia. Innym, koniecznym dokumentem jest zaświadczenie sądu rodzinnego kraju cudzoziemca, zezwalające na ślub + tłumaczenie przysięgłe. Pamiętamy też, aby wziąć paszport przyszłego małżonka.

W przypadku kiedy jedno z przyszłych małżonków jest wdowcem – konieczne będzie także przedstawienie skróconego aktu zgonu poprzedniego małżonka, natomiast jeśli jedno z rozwodnikiem – konieczny będzie dokument aktu małżeństwa z adnotacją o rozwodzie.  

Żeby jednak nie było aż tak pięknie – są również opłaty 😊 Opłata skarbowa za ślub cywilny, którą uiszczamy na rzecz Urzędu Stanu Cywilnego nie różni się w zależności od lokalizacji, ale co jakiś czas się zmienia. Aby zaoszczędzić czasu i dzwonić czy iść do Urzędu, wystarczy, że sprawdzimy na stronie internetowej danego urzędu jaka jest aktualna opłata.  

Pamiętajmy, że w naszym kraju ślubu cywilnego nie uzyskają osoby, które już raz wstąpiły w związek małżeński, a powodem zakończenia ich małżeństwa nie była śmierć czy rozwód współmałżonka. Także nie ma możliwości aby ślub cywilny zawarły osoby tej samej płci. 
Wypadają mi włosy. Co robić?

Wypadają mi włosy. Co robić?

Problem wypadania włosów dotyczy chyba większości z nas, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Z pewnością wpływa na to wiele czynników – zarówno zewnętrznych i jak wewnętrznych.


Wśród wielu przyczyn wypadania włosów należy wymienić te, które są najczęstsze. Należą do nich m.in.: zmiany hormonalne, choroba, stres, stany zapalne organizmu, anomalia skóry głowy oraz źle dobrana dieta. Także częste wizyty w salonach kosmetycznych, intensywne zabiegi fryzjerskie i niewłaściwa pielęgnacja włosów mogą być przyczyną ich wypadania. Zanim jednak wybierzemy się do apteki i specjalisty – warto skorzystać z domowych sposobów, które na pewno okażą się pomocne.  Domowe sposoby w walce z przeziębieniem zwykle są skuteczne, dlaczego więc i z problemem wypadania włosów nie zmierzyć się domowymi sposobami? 

👉 Maseczka z żółtek jaj – zacznijmy od tego, że maseczka jest niezwykle łatwa w przygotowaniu. Wystarczy, że oddzielimy żółtķa od białek, rozmieszamy i nałożymy na nieumytą skórę głowy i włosy. Maseczkę pozostawiamy na około godzinę, głowę przykrywamy ręcznikiem. Następnie spłukujemy dużą ilością wody.

👉 Czosnek – okazuje się, że jest niezwykle skuteczny w walce z wypadającymi włosami. Jest to jeden z najbardziej znanych, naturalnych leków. Czosnek jest bogaty w wiele witamin. Rozgniatamy, wsmarowujemy w skórę głowy i pozostawiamy na ok. 20 min. Myjemy głowę. Mieszankę z czosnkiem stosujemy nie częściej niż raz w tygodniu.

👉 Oliwa z oliwek – zawiera jedno-nienasycone kwasy tłuszczowe, które mają wpływ na wiele płaszczyzn w organizmie. Olejowanie włosów oliwą z oliwek nawilża je, zapobiega wypadaniu i pomaga odbudować strukturę zniszczonych włosów. Chroni suche i zniszczone włosy.

👉 Drożdże – odżywczy składnik. Drożdże rozpuszczamy w szklance i pijemy mieszankę. Smak nie należy do przyjemnych, ale czyż nie warto trochę pocierpieć dla urody?

👉  Sok z pokrzywy – choć pokrzywa głównie kojarzy nam się z niepotrzebnym chwastem – pomaga w walce z wypadającymi włosami. Liście pokrzywy działają wzmacniająco. 

Pamiętajmy też o tym, że nieprawidłowe uczesanie również może być przyczyną wypadania włosów. Fryzura typu „koński ogon” czy kok – przyczynia się do zaniku mieszków włosowych. Tapirowanie, rozczesywanie na siłę i zbyt ciasne wiązanie włosów mają wpływ na uszkodzenie mechaniczne włosa. Trwała ondulacja czy zbyt częste farbowanie włosów powodują osłabienie struktury włosów. 

Włosy trzeba zawsze odpowiednio pielęgnować – bez względu na porę roku, ponieważ zawsze są one narażone na szkodliwe działanie wielu czynników atmosferycznych. A lato, choć jest bardzo przyjemne – szczególnie może zaszkodzić naszym włosom. Zwłaszcza latem – promieniowanie UV, moczenie głowy w chlorowanej wodzie – przyczynia się do wypadania włosów. 

Domowe sposoby są skuteczne, ale wymagają czasu i cierpliwości. Efekty na pewno będą widoczne. Być może jedną z przyczyn wypadających włosów jest właśnie zła dieta? Może brakuje w niej witamin i minerałów? Brak niezbędnych składników odżywczych może powodować nadmierną utratę włosów. Spożywajmy to, co zdrowe – ryby, warzywa, owoce, nasiona strączkowe, mięso i produkty mleczne. 

[WYWIAD] Do czego doprowadzić może ukrywanie emocji?

[WYWIAD] Do czego doprowadzić może ukrywanie emocji?

Zdaje się, że jest jedno podstawowe pytanie: Jaki jest sens ukrywać emocje? O skutkach i konsekwencjach ich ukrywania mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach


Pani Ewo, pokazywanie emocji to słabość?

Kontakt ze swoimi emocjami, podstawa wiedzy o samym sobie… Jeśli ten kontakt mamy, łatwiej nam w życiu podejmować decyzje, decydować o tym, co dla nas dobre…. Nasze emocje, to kierunkowskaz, który prowadzi nas przez życie. Zdarzają się też trudne emocje, których boimy się najbardziej tj. lęk, strach, złość, przed porażką, wstyd... Istotne jest, by przed nimi nie uciekać, tylko być w tych emocjach, odczuwać je, gdyż niosą ze sobą bardzo istotną informację dla nas samych. Kiedy odcinamy się, od tych trudnych emocji, tym samym blokujemy być może najistotniejsze dla nas dla nasze dalszego rozwoju. Nie umiejąc i nie przeżywając tych trudnych, nie mamy też dostępu także do tych pozytywnych jak radość, miłość, tym samym czyniąc nasze życie bez głębi, bez wyrazu…

Zwykle nie potrafimy okazywać emocji, ale sztukę ich ukrywania mamy dość opanowaną. Jest to jakieś rozwiązanie?

Jeśli je odczuwamy, mając z nimi kontakt, nasuwa się pytanie, co spowodowało, że nauczyliśmy się je ukrywać, blokować, aż w końcu nie odczuwać, aż dzień po dniu możemy zauważyć, że stajemy się „martwi”. Powszechnie wiemy, że występują miejsca, gdzie emocje nie są mile widziane, ale przecież są też sytuacje, że trudno sobie wyobrazić życie bez nich… np. narodziny dziecka, ceremonia ślubu, pierwsze słowo wypowiedziane przez nasze dziecko… Czy możemy wyobrazić sobie, że nie ma tam emocji? Czy coś poza nimi, może nadać wagę sytuacji, tej niepowtarzalnej chwili? Nasuwa się pytanie, co zaczyna dziać się w rodzinie, jeśli nie ma emocji, jeśli ich nie wyrażamy… Jakie możemy mieć wsparcie, po czym poznajemy, że jest dobrze, jak poradzimy sobie z tym, kiedy spotka nas życiowa trudność? Komu o tym powiemy, jeśli nie mamie, tacie, babci i jak ważne jest jak członkowie rodziny podejdą do tego, zwykle znaczenie ma jak oni mają kontakt ze swoimi emocjami, by zrozumieć dzieci, wnuków i innych bliskich. Nie możemy być empatyczni pododcinani od własnych emocji… A przecież w empatycznym środowisku, żyje się lżej, przyjemniej i bardziej przyjaźnie…

Kiedy ukrywanie emocji przestaje działać?

Zwykle przestaje działać, kiedy zaczynamy mieć problemy natury psychosomatycznej, kiedy boli nas całe ciało, a nie ma medycznych wskazań do leczenia…. Kiedy nie dajemy rady z życiem, bo staje się zbyt ciężkie, by cieszyć się nim, kiedy rozpadają się ważne dla nas relacje… Kiedy tracimy coś, co usilnie „budowaliśmy” by się nie rozpadło, jak domek z kart… Kiedy zaczynamy patrzeć na życie bardziej refleksyjnie, niż tylko na pojedyńczą jego chwile…

Co to oznacza? Jakie skutki za sobą niesie?

Oznacza to , że bezemocjonalny stan w którym znaleźliśmy się, nie jest tym miejscem o którym marzyliśmy, kiedy doświadczamy, że życie nie przystaje na żadnej płaszczyźnie od oczekiwanego, a często nasze zdrowie, daje coraz silniejsze sygnały by zająć się nim… Skutki mogą być róźne, niestety najczęściej nie takie jakich oczekiwaliśmy… Jak w przysłowiu: „dopóty dzban wodę nosi, dopóki ucho się nie urwie…”

Uczucia i emocje niejako nadają sens naszemu życiu, więc ich ukrywanie wydaje się być bezsensowne...

Ukrywanie jest bezsensowne, tylko może powód jest taki, że nikt nas tego nie nauczył, natomiast my i przede wszystkim my ponosimy tego skutki. A przecież marzeniem każdego człowieka jest wieść szczęśliwe życie, a kiedy okroimy go z emocji, jeśli dodamy wiele innych zamienników takie nie będzie…

Można powiedzieć, że ukrywanie emocji i uczuć odbiera czy nie pozwala cieszyć się życiem?

Uważam, że życie w kontakcie z emocjami, nadaje pewną niepowtarzalną głębię, której nic nie zastąpi…. Nie trudno sobie wyobrazić, że gdyby nie emocje, jaka mogłaby być sztuka, jaka muzyka, jaka książka czy film… Bo ten przecież cały świat jest głównie o emocjach… emocjach różnych...

Może zapominamy o tym, ale emocje nie znikają kiedy je odłożymy, a wręcz przeciwnie – przekształcają się w „cos” co ostatecznie może wyrządzić nam krzywdę?

Emocje są w nas cały czas, aż trudno sobie wyobrazić, że kiedy zajmujemy się traumami, nasze ciało ma zapisaną tę emocję, której wówczas doświadczyliśmy. Jeśli jej nie uwolnimy z czasem, ona uwolni się sama, tylko najczęściej z negatywnym wydźwiękiem w postaci choroby, bólu, czy innej zmiany...

Wszystkie wyparte emocje szukają jakiegoś wyjścia? 

Wszystkie emocje są ważne i wszystkie potrzebują by zająć się nimi, dając nam kierunkowskazy naszej życiowej drogi. Im mniejszy chaos w emocjach, tym droga jest bardziej prosta i klarowna, droga zwana życiem...

Dlaczego więc ukrywam emocje? Bo tak lepiej, wygodniej?

Często ukrywamy, bo nie było przyzwolenia np. na złość, jakby była to jakaś zła emocja, czasami też nie było przyzwolenia na radość… To bardzo smutne, gdy ż co wtedy pozostaje….płaskie słowa niepokryte żadną głębią…

W którym momencie należy zgłosić się do specjalisty?

Najlepiej zrobić to, kiedy tylko pojawi się problem, który zaczyna stanowić dla nas trudność, z ktorą trudno poradzić sobie samemu. Przede wszystkim wtedy, kiedy ciało wysyła nam sygnały, że już nie daje rady albo kiedy nasze relacje, zaczynają nas męczyć czy przytłaczać…


Zachęcam do odczuwania emocji, dzięki nim nigdy nie możemy się nudzić… Życzę Wszystkim jak najlepszego kontaktu z własnymi emocjami, gdyż nic lepiej jak one, nie pokaże nam właściwej drogi…

Więcej 👉 tutaj 👈
Alkohol vs Zdrowie

Alkohol vs Zdrowie

Działa szkodliwie na układ nerwowy, zostają zaburzone instynkty i popędy, występuje otępienie i senność, utrata przytomności, prymitywne zachowania, niekorzystny wpływ na układ krążenia, trwałe uszkodzenie mózgu, utrata apetytu i niedobór witamin, drażniące działanie na przełyk, prawdopodobna choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, marskość wątroby, osłabienie ogólne odporności, bakteryjne i wirusowe zapalenie płuc, niekorzystny wpływ na układ pokarmowy oraz zaburzenia psychiczne. Oto do czego może doprowadzić nadmierne picie alkoholu. A to tylko wybrane przykłady, które można mnożyć...


Do czego jest zdolny człowiek, który poza alkoholem świata nie widzi?
Przede wszystkim nie interesuje go rodzina – dla niego liczą się teraz wódka i kumple. Zaniedbuje swoje obowiązki rodzinne i domowe, bo ma „ważniejsze” sprawy. Człowiek, który ucieka w alkohol z czasem traci poczucie wstydu – jest mu już obojętne kto go widzi, gdzie i z kim. Opinia publiczna też niespecjalnie robi na nim wrażenie – przecież on sam jest najlepszy, najwięcej wie itd... Nie jest odpowiedzialny – chyba, że za zorganizowanie alkoholu. Jest nieuczciwy.

Oczywiście, że kieliszek nikomu nie zaszkodzi, a nawet ma dobry wpływ na sen, ale jeśli uciekamy w alkohol – w końcu nasze zdrowie zacznie szwankować. Ile to razy podczas różnych życzeń mówimy „zdrowie najważniejsze”? Alkohol niszczy znajomości, przyjaźnie, rodziny. Niszczy wszystko to, co było budowane latami. Alkoholik nie ma już takiego wsparcia jakie miał wcześniej. Może warto się zastanowić dlaczego piję? Co mi to daje? Czy rzeczywiście alkohol jest warty tego, by zrezygnować nawet z własnego dobrego zdrowia?

Według Polskiego Przemysłu Spirytusowego pod względem spożycia alkoholu Polska zajmuje 19 miejsce w Europie. Liderami spożycia są mieszkańcy Luksemburga, Czech i Łotwy. Powyżej unijnej średniej piją mieszkańcy krajów zachodnich: Francji, Austrii i Niemiec. Średnie spożycie alkoholu w Europie to 10,7 litra na mieszkańca.
Picie bez opamiętania powoduje nieodwracalne skutki zdrowotne. Twoje życie – Twoje wybory.

Kilka lat temu popularny był cytat, który pozwolę sobie przytoczyć: „Alkohol to wspaniały środek rozwiązujący. Rozwiązuje on: małżeństwa, rodziny, przyjaźnie, konta bankowe, komórki wątrobowe i mózgowe. Nie rozwiązuje on żadnych problemów”.

Dlaczego kupuję? Czy to już uzależnienie?

Dlaczego kupuję? Czy to już uzależnienie?

Wiele z nas zapewne obejrzało komedię Wyznania zakupoholiczki. Być może i Wy podczas niektórych scen po prostu zaczynałyście się śmiać, a być może było i tak, że w niektórych scenach po prostu jakbyśmy widziały siebie...


Komedia opowiadała historię młodej, atrakcyjnej dziennikarki, która uwielbiała kupować. Z pozoru sympatyczna, miła i chętna do pomocy, ale kiedy w grę wchodziły jej zakupy i oddanie rzeczy, których nie nosi innym – w ogóle nie było tematu.
Podobnie chyba jest i w naszym życiu. Wiele razy robimy porządki – wiosenne, letnie, jesienne... ile mamy rzeczy, o których istnieniu zapomniałyśmy?

Prawdopodobnie większości nas nie grozi zakupoholizm, bo jednak człowiek planuje zakupy, ale wiadomo – krzykliwe hasła reklamowe, promocje, wyprzedaże – robią swoje.

Według różnych badaczy problem kompulsywnych zakupów obejmuje 2-16%, 2-8%, a nawet 12-16% ogólnej populacji. Dotyczy on głównie kobiet (80-90% przypadków), chociaż nie można wykluczyć, że to one znacznie częściej się do tego przyznają, a zjawisko występuje w podobnym stopniu u obu płci. Status materialny nie ma tutaj istotnego znaczenia, a problemy bardzo często zaczynają się już ok. 20 roku życia –mówi dr n. med. Bohdan T. Woronowicz, specjalista psychiatra.

„Zakupoholizm (shopoholizm) można określić syndromem XXI wieku. To niepohamowana pokusa i potrzeba robienia zakupów, która sprowadza się do nabywania niepotrzebnych i wcześniej niezaplanowanych dóbr. Zakupoholizm stanowi formy rozładowania wewnętrznego napięcia, redukcji stresów, frustracji, problemów, smutków” – czytamy w definicji zakupoholizmu.

Dlaczego kupujemy?

Czynników jest kilka, przede wszystkim uciekamy w świat zakupów, w ten „lepszy”, kolorowy, atrakcyjniejszy świat szczególnie wtedy kiedy cierpimy na niskie poczucie własnej wartości, mamy problemy emocjonalne, materialistyczne podejście do życia, chęć oderwania się od rzeczywistości.

– „Kompulsywne zakupy, które są często reakcją na negatywne wydarzenia lub nieakceptowane stany emocjonalne, powodują spadek napięcia psychicznego oraz poprawę samopoczucia wkrótce po dokonaniu zakupu” – wyjaśnia dr n. med. Bohdan T. Woronowicz, specjalista psychiatra.

Zakupy sprawiają, że czujemy się lepiej, czujemy się atrakcyjne i wartościowe. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że kupimy nowy komplecik bielizny, sukienkę w kwiaty, apaszkę czy chustkę, ale uczcie "szczęścia" spowodowanego zakupami przemija, a do nas wraca smutek, wyrzuty sumienia. Idealny świat fantazji trwa tylko chwilkę, ale problem pozostaje. W takim przypadku poleca się terapię i wizytę u specjalisty. Zakupoholizm jest pewnego rodzaju narkotykiem. Jest uzależnieniem, które można pokonać.

Wiemy dobrze, że są inne, skuteczne sposoby na poprawienie swojej samooceny. Wystarczy skorzystać z porady psychologa, specjalisty i zacząć zmieniać swoje życie. Zakupy dadzą szczęście chwilowe, a my musimy je w sobie odnaleźć, aby naprawdę być szczęśliwi.

Prezent dla Przyjaciółki...

Prezent dla Przyjaciółki...

Przyjaźń to więź szczególna. Mówi się, że jeśli przetrwa siedem lat – będzie trwać do końca. Inne przysłowie mówi, że przyjaciele to rodzina, która sobie wybieramy sami. Trudno się z tym nie zgodzić. Każda z nas ma jedną, tę szczególną przyjaciółkę, która jest jak siostra. To właśnie przyjaciółki czasem sprowadzają nas na ziemię, to one wiedzą co się u nas dzieje – zanim zdążymy opowiedzieć. To właśnie nasze przyjaciółki słuchają naszych żalów, dzielą nasze szczęścia i rozumieją nas jak nikt inny. Bratnie dusze...


Z pomysłem na prezent dla przyjaciółki zwykle nie mamy problemu, bo znamy się bardzo dobrze, znamy swoje gusta, upodobania muzyczne i książkowe, nie raz pewnie byłyśmy na wspólnych wakacjach, mamy te same hobby.

Przyjaciółka na pewno ucieszy się nowymi kolczykami, paletą do makijażu oczu, zestawem lakierów do paznokci. Trafionym prezentem będą też grawerowane szklanki do latte – pewnie nie raz wspólnie wypijecie w nich kawę. Coraz modniejsze stają się również prezenty spersonalizowane – wina, notesy.

Dobrym prezentem będzie również świeca zapachowa, notatnik, który świetnie sprawdzi się na studiach, w pracy. A może zestaw herbat w pięknym pudełeczku, z grawerem? Także wyjazdy – niespodzianki są zawsze świetnym pomysłem. Możesz też zorganizować większy wyjazd i zaprosić kilka przyjaciółek. Nie musicie wyjeżdżać za granicę, może to być wyjazd w góry, nad morze albo... weekendowy wyjazd do SPA, masaże, basen – weekend idealny. Świetnym pomysłem będzie zaproszenie na koncert ulubionego zespołu – a gdyby tak jeszcze udało się zrobić selfie z ulubionym artystą – przyjaciółka byłaby szczęśliwa.

A może książka z dedykacją ulubionego podróżnika, dziennikarza? Książki są zawsze dobrym pomysłem, o ile wiemy co nasza solenizantka lubi. I to, co każda z nas uwielbia – zakupy. Wybierzcie się razem na zakupy – bon do ulubionej drogerii czy salonu urody to cudowny prezent dla kobiety. 

I kwiaty... Która z nas nie lubi ich dostawać? Jednak, przy wyborze kwiatów na imieniny czy urodziny obowiązują pewne zasady – unikamy kupowania lilii i chryzantem – zwykle kojarzą się z uroczystościami pogrzebowymi, przez co – ofiarowane bliskiej nam osobie – mogą zostać źle odebrane... Świetnym pomysłem będzie kupienie tulipanów bądź róż, ale dobrym wyborem okażą się także frezje, goździki i gerbery.

Bez względu na to, co wybierzemy – przyjaciółki na pewno będą zadowolone z prezentów, bo przecież nie tyle liczy się aby coś mieć, ale aby być...

Pielgrzymka. Po co idę?

Pielgrzymka. Po co idę?

Nie wiem jak u Was, ale u mnie w mieszkaniu słychać śpiewy pielgrzymek warszawskich, które w niedzielę i w poniedziałek wyruszyły w kierunku Jasnej Góry. Od kilku lat niestety już nie chodzę na pielgrzymki, ale sentyment został. Dzięki pracy mam ogromną przyjemność uczestniczyć w etapach różnych pielgrzymek. Byłam na wyjściu pielgrzymki Hipisów, a wieczorem wróciłam z pielgrzymki Niepełnosprawnych i Bezdomnych 😎


Dziś, publikuje artykuł, który w tamtym roku przygotowałam dla Magazynu Familia 😊

Za każdym razem kiedy pakujemy się na pieszą pielgrzymkę z pewnością mamy wiele intencji – nie tylko własnych, ale też tych, o które proszą nasi przyjaciele, znajomi. I chyba warto na początku zadać sobie pytanie – po co tam idę? Nie jest to spacer, ale pielgrzymka. Każdy kto był na pieszej pielgrzymce wie, że nie wygląda to tak, że boli nóżka i pojadę sobie karetką, a dzień będzie zaliczony. Nie o to chodzi, aby bez sensu przejść tych kilkanaście dni – czasem w upale, niekiedy w deszczu.

Po co tam idę? Po co wybieram pielgrzymkę szczecińską czy krakowską, czy jakąkolwiek inną? Ktoś powie – atmosfera, ludzie. Trudno się z tym nie zgodzić, bo to przecież na pielgrzymce poznajemy wspaniałych ludzi, poznajmy też prawdziwych siebie – bo jesteśmy zmęczeni, pada deszcz, bolą nogi – nie mamy sił by jeszcze udawać, że jesteśmy tacy mili i dobrzy. Pielgrzymka piesza to piękny czas, ponieważ ona odkrywa także nasze prawdziwe „ja”.

Ciągle mam przed oczyma tych ludzi, którzy przygotowują posiłki, wychodzą przed swoje domy z wodą i kanapkami. Przecież nikt im nie każe tego robić. To zawsze umacnia. Piękne jest też to, że ludzie przyjmują pielgrzymów – udostępniają swoje domy, mieszkania. Ufają... Przy kolacji czy śniadaniu modlą się wspólnie. Kilkanaście dni pielgrzymowania i serdeczności różnych ludzi – zamożnych i biednych, w bogatych domach i starych chatach. Rodzi się pytanie – po co też ci ludzie przyjmują pielgrzymów? Niesamowite jest to, że z każdego prawie domu, w którym pielgrzymi się zatrzymują – zabierają intencję do Matki Bożej...

Wspólna modlitwa, tańce, gry i zabawy to czas kiedy jeszcze bardziej się poznajemy. Kiedy stajemy się bardziej wspólnotą. Ktoś pomyśli – na pielgrzymce jest tak nudno... Nic bardziej mylnego! Na pielgrzymce ludzie naprawdę spędzają cudowny czas, niekiedy jeszcze bardziej stają się świadomi swojej wiary. Trudno to opowiedzieć słowami, po prostu trzeba się wybrać na pieszą pielgrzymkę, bo warto!

Niesamowite jest to, że żyjemy w czasach, kiedy możemy iść do Matki Bożej, na Jasną Górę. Że mamy tak łatwo żyć i wyznawać wiarę w Boga. Nikt z nas prawdopodobnie nie odda życia za Chrystusa w taki sposób jak dzieje się to chociażby w Syrii, ale mamy możliwość iść i głosić. Mamy wszystko to, co potrzebne, aby dzielić się naszą wiarą. Dlaczego tego nie mamy tego wykorzystać? 

Domowe lemoniady + przepisy

Domowe lemoniady + przepisy

Lato trwa, upały powracają – cóż więc pić w tak gorące dni? Oczywiście pyszne lemoniady, które są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Z pewnością zaspokoją pragnienie podczas upału. Możemy kupić je w sklepie, restauracji, ale możemy także przygotować je samodzielnie w kuchni, wystarczy, że mamy świeże owoce, wodę i trochę cukru. Tradycyjnie przygotowaną lemoniadę – z soku świeżych cytryn i wody wymyślono już 1300 lat temu. Pierwsze zapiski o lemoniadach pochodzą z VII wieku. Najbardziej znana jest lemoniada cytrynowa. Można ją, jak i inne lemoniady - łatwo przygotować. 


Szklanka lemoniady na dobry początek dnia? Tak! Jest to świetny pomysł – ma takie same właściwości energetyzujące jak kawa, ale zawiera mniej kalorii. Poza tym jest bardziej orzeźwiająca. Zawiera ogromną dawkę składników odżywczych, które korzystnie wpływają na nasz organizm. Posiada silne właściwości oczyszczające i aktywujące metabolizm.

🍋🍋🍋 Lemoniada cytrynowa 🍋🍋🍋
Potrzebujemy: 1 kg cytryn, 2 litry wody, 12 łyżeczek cukru (albo miód), kostki lodu. Cytryny parzymy wrzątkiem i wyciskamy sok. Przecedzamy przez sitko, dolewamy wodę. Część wody mieszamy z cukrem (albo miodem), następnie wlewamy do wody z cytryną. Mieszamy. Podajemy z kostkami lodu i plasterkami cytryny.

🐣🐣🐣 Lemoniada z żółtkiem 🐣🐣🐣
Potrzebujemy: 1 żółtko jajka, 1 cytrynę, 1 limonkę, 2 łyżeczki cukru brązowego, 1 litr wody i 200 gram wody w kostkach. Wyciskamy sok z cytryny, dodajemy cukier, żółtko i wodę. Wszystko dokładnie mieszamy w shakerze, z kostkami lodu. Podajemy z plasterkami cytryny. 

🍓🍓🍓 Lemoniada malinowa 🍓🍓🍓
Potrzebujemy: 2 szklanki świeżych malin, 2/3 szklanki soku z cytryny, 1 szklankę cukru, 1/2 szklanki wody, 1/2 szklanki świeżych malin do dekoracji. Maliny zasypujemy ½ szklanki cukru i odstawiamy by puściły sok. Z reszty cukru przygotowujemy syrop, dodajemy ½ szklanki wody. Syrop odstawiamy do wystudzenia. Maliny miksujemy na puree, przecedzamy przez sitko, aby wydobyć jak najwięcej soku. W dzbanku łączymy syrop malinowy, syrop z cukru, sok z cytryny i wodę. Dokładnie mieszamy.

Picie lemoniady to wiele korzyści: nawilża organizm, zapobiega infekcjom dróg moczowych, zwalcza szkody wywołane działaniem wolnych rodników, jest bogatym źródłem witaminy C, przywraca prawidłowe pH organizmu, wspomaga układ odpornościowy, poprawia trawienie i pomaga zachować młodzieńczy wygląd.

Lemoniada to połączenie orzeźwiających właściwości i witamin, które pochodzą z cytrusów. W XIX wieku była stosowana jako lekarstwo. Jest wręcz idealna na chwilę, w których potrzebujemy orzeźwienia. Lemoniady są dość łatwe w przygotowaniu, wyjątkowo smaczne i nie wymagają zbyt dużo czasu. Poza tym są tanie – na przygotowanie lemoniady wydamy kilka złotych. Idealne na upalne, sierpniowe dni, które przed nami. A Wy, macie swoje ulubione lemoniady?

Zdrada. Czy możliwe jest po niej normalne życie?

Zdrada. Czy możliwe jest po niej normalne życie?

Zaufanie wchodzi po schodach, zjeżdża windą”... Zaufanie, które budujemy latami, możemy stracić bardzo szybko, jeśli dopuścimy się niedozwolonych „chwytów”... Czasem jeden drink za dużo, zbyt wielka fascynacja osobą trzecią i ...


- Brak zaufania zaczyna się od momentu kiedy zostało zburzone, czyli ktoś zdradził nas myślą, słowem, uczynkiem. Nie jest już takie samo i nigdy nie będzie – jeśli ktoś zadał nam ból. Każde rozczarowanie, zdrada, ból - zmienia naszą strukturę – mówi Ewa Guzowska, psycholog, psychoterapeuta, coach.

Zdrada powoduje uczucie ogromnego cierpienia, bólu, rozczarowania. Ból ten dotyka obydwie osoby, nie tylko tą, która zdradziła. Czasami życie po zdradzie wydaje się już niemożliwe, bo był to tak silny cios, że nie wyobrażamy sobie dalszego wspólnego życia, z człowiekiem, który był dla nas najbliższy. Dla jednych zdrada jest absolutnie końcem związku, inni traktują ją jako moment zwrotny, dzięki któremu rozumieją ile tak naprawdę dla siebie znaczą.

Gdzie tkwi przyczyna zdrady małżeńskiej? 

- Zachowania człowieka nie są przypadkowe. Zwykle z dużym prawdopodobieństwem da się przewidzieć reakcji innych ludzi, zwłaszcza osób dojrzałych i odpowiedzialnych. Zachowanie danej osoby wynika z jej dotychczasowego sposobu postępowania. Zwykle zdrada małżeńska nie jest czymś zaskakującym, lecz jest związana z całą historią jej życia. Zwykle też zaczyna się długo przed... zdradą! – wyjaśnia Ks. dr Marek Dziewiecki.

Zawsze bardzo ważny jest czynnik emocjonalny. Pojawia się ktoś trzeci, ktoś kto nas fascynuje. W końcu dochodzi do zbliżenia fizycznego...  Ludzie mają w życiu różne priorytety, wartości, zasady. Każda relacja jest inna. Jeśli przestajemy radzić sobie z problemami – droga może prowadzić do zdrady. Zdradą zwykle związana jest z kryzysem. Z drugiej strony kryzys jest okazja do zmiany na lepsze.

- Można powiedzieć, że zdradzamy już myślą. Jeśli zbyt często myślimy o trzeciej osobie, według mnie jest to początek końca... To pokazuje, że z jakiegoś powodu nie czujemy się dobrze w naszym związku. Coś zaczyna nas z niego zabierać... -  zwraca uwagę Ewa Guzowska.

Wcale nie musi dojść do zdrady fizycznej, aby zdrada była zdradą. Ból jest najpewniej podobny. Może też rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że zdradzamy także i wtedy kiedy decydujemy się na zbliżenie fizyczne jeszcze przed sakramentem małżeństwa, z osobą, z którą decydujemy się budować dalsze życie.

- Typowy przykład to zdrada w małżeństwie, w którym on i ona współżyli ze sobą przed ślubem. Już wtedy dopuścili się przecież zdrady samych siebie i przyszłego małżonka – nawet nie się później pobrali. Dali sobie bowiem prawo do współżycia z kimś, z kim nie wiązała ich przysięga małżeńska. Ponadto w takiej sytuacji kobiecie będzie trudno weryfikować dojrzałość mężczyzny, z którym już współżyje. Ona z kolei przestaje go fascynować – zaznacza Ks. dr Marek Dziewiecki.

Najczęstszymi przyczynami zdrad jest chęć przeżycia czegoś nowego, ekscytującego, ale zawsze. Czasopismo American Sociological Review opublikowało wyniki badań dotyczących zdrady. Okazuje się, że mężczyźni, którzy zarabiają mniej od swoich partnerek – częściej zdradzają. Kiedy jesteśmy uzależnieni finansowo – zaczynamy odczuwać dyskomfort. Jest to taki rodzaj nierówności, który częściej dotyka mężczyzn. Prawdopodobieństwo zdrady wynosi ok. 15 proc., niż w sytuacji odwrotnej -  jeśli partner zarabia więcej, prawdopodobieństwo zdrady to zaledwie 5 proc. Natomiast z badań CBOS wynika, że doświadczenie niewierności ma za sobą 42 proc. Polaków. Do zdrady albo romansu przyznaje się 52 proc. mężczyzn i 33 proc. kobiet. 

- Zdarza się, że zdrada może spowodować wzmocnienie związku i naprowadzić go na właściwy tor, jeśli obydwie osoby zdecydują się na pracę nad nim. Praca terapeutyczna może wówczas wskazać ważne obszary, które były słabymi punktami związku, które prędzej czy później doprowadziłyby parę do niezadowolenia – wyjaśnia Ewa Guzowska, psychologia, psychoterapeuta, coach. 
Na temat zdrady powstają coraz to nowsze filmy, książki, wywiady, ale zdecydowanie jednym z filmów, który warto obejrzeć jest „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. 

Sposoby na pielęgnowanie więzi rodzinnych

Sposoby na pielęgnowanie więzi rodzinnych

Każdy z nas wie jak ważne jest budowanie więzi rodzinnych i ich umacnianie. Każdy też wie jakie znaczenie na przyszłość ma nasze dzieciństwo. Czy warto dbać o relacje – wiemy, ale w jaki sposób je umacniać i pielęgnować? 



Po pierwsze – rozmowa – szczera, pełna emocji i uczuć, od których nigdy nie powinniśmy uciekać. Rozmowa, a nie tylko wymiana informacji. W rodzinie komunikacja powinna być budowana na zaufaniu, wsparciu, szczerości. Ileż mamy okazji do rozmowy! Rano - wspólne śniadanie, niech nie ogranicza się tylko do kilku zdań nt. tego, co musimy dziś zrobić.

Na tyle, na ile to możliwe – starajmy się jeść wspólnie posiłki. Kuchnia, a szczególnie duży stół – jednoczy, bo to przy nim jest miejsce dla każdego członka rodziny. Wspólne przygotowanie posiłków, wspólne sprzątanie, to wszystko ma na celu pielęgnowanie więzi rodzinnych. A wspólny posiłek to doskonała okazja do integracji rodziny.

Nie od dziś wiemy, że praca łączy. Wspólne sprzątanie domu, zmywanie naczyń, ale też wspólne zakupy – to wszystko, co możemy i chcemy robić razem, dla wspólnego dobra – ma wielkie znaczenie w trosce o właściwe relacje rodzinne.

Nie bez znaczenia jest sposób w jaki i gdzie odpoczywamy. Zwykle to sobotę i niedzielę możemy przeznaczać na wspólne spędzanie czasu. Warto, naprawdę warto chociaż przez weekend zrezygnować z telewizji i wybrać się wspólnie na spacer, wycieczkę, na basen czy na wspólny, rodzinny obiad do ulubionej restauracji. Wspólne spędzanie czasu, małe wakacje to dobry sposób aby pokazać kto jest dla nas ważny i z kim chcemy śledzić dnie wolne od pracy. Na ile to możliwe – nie uciekamy w wirtualny świat.

A kobiety – cóż, nic nie łączy tak jak wspólne zakupy czy dzień w salonie urody 😊 Mamusie i Babcie to najlepsze nasze krytyczki, a przynajmniej tak jest u mnie 💖 więc wybór odpowiedniej sukienki czy bluzki też nie należy do łatwych, ale za to ile jest przyjemności we wspólnych zakupach, tych internetowych również. A później wspólna kawa, obiad...

Każdy chciałby być doceniany, więc nie możemy zapominać o domowych uroczystościach. Imieniny, urodziny, rocznica ślubu czy Dzień Matki, Ojca, Babci, Dziadka, Dziecka -  warto wspólnie świętować. A przy tym jest doskonałą okazją aby wzajemnie obdarować się upominkami. Wspólnie możemy też świętować sukcesy sportowe!

Niech nigdy nie zabraknie nam czasu na miłość, tę pierwszą – naszych najbliższych.  
  

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger