[WYWIAD] Kościół i smartfon?

Kościół i smartfon? Co mają wspólnego? O modlitwie ze smartfonu w świątyni rozmawiam z ks. bpem Adamem Bałabuchem...
  

Księże Biskupie, czy w kościele możemy korzystać z tekstów modlitw dostępnych w smartfonie? 

Media są dane przez Pana Boga. Jeśli wykorzystujemy je w sposób dobry i mądry, to nie ma przeciwskazań, aby również w kościele korzystać z tekstów dostępnych w Internecie. Mam tu na myśli przede wszystkim modlitwę prywatną. Są jednak sytuacje, w których korzystanie ze smartfona i tabletu w kościele uważam za niestosowne. Nie wyobrażam sobie, aby podczas Mszy Świętej lekcjonarz czy mszał został zastąpiony przez tablet. Niewskazane jest też, aby na ambonę wychodzić z tabletem.

Ale niektórzy księża zamieniają księgi na tablet. Kiedy jest to uzasadnione?     

Taką możliwość dopuściłbym w sytuacjach skrajnych, gdzieś w terenie, poza miejscem świętym, w którym ksiądz nie ma dostępu do ksiąg liturgicznych. W takiej sytuacji - skoro nie ma innej możliwości - ważniejsze jest sprawowanie Eucharystii, nawet z wykorzystaniem mediów elektronicznych. Jednak nie są to sytuacje, które towarzyszą nam każdego dnia. W sytuacjach zwyczajnych, w świątyni – stosujemy księgi  liturgiczne. Zawierają  tekst święty, którym się posługujemy, dlatego odgrywają bardzo ważną rolę. Już sam sposób przechowywania ksiąg liturgicznych jest bardzo ważny – powinny być traktowane z poszanowaniem.

Msza Święta odprawiana z tabletu jest ważna?

Jeśli ksiądz sprawuje Mszę Świętą z tabletu jest ona ważna. Istotne jest tutaj bowiem, by czyniła to osoba wyświęcona i posługiwała się zatwierdzonymi przez Kościół tekstami. Wydaje się jednak, że stosowanie dzisiaj mediów elektronicznych w liturgii może jeszcze dodatkowo rozpraszać wiernych, a nawet wpływać na ich poczucie sacrum.  Tablet nie powinien zastępować ksiąg liturgicznych.

A rzutniki, na których wyświetlane są pieśni, numery stron? Ułatwiają przeżywanie liturgii?

Są to pewnego rodzaju pomoce, dopuszczone w kościele, ponieważ dzięki nim wierni mogą się lepiej, łatwiej włączyć w liturgię. Jest to ułatwienie szczególnie dla tych, którzy widzą słabiej, bądź nie znają konkretnych pieśni. Osobiście preferuję śpiewniki, książeczki [w niektórych regionach są wyłożone w kościele]. W nich znajdziemy więcej modlitw – np. przed komunią święta, po komunii. Książeczki pomogą głębiej przeżyć uczestnictwo w liturgii, niż teksty wyświetlone na monitorach.

Czy modlitwa może „uświęcić” telefon? 

Nie sądzę. Trudno jest sobie wyobrazić, że zamiast księgi kapłan lub diakon całuje telefon czy tablet. Byłby to znak budzący zdziwienie, a może nawet swego rodzaju konsternację. Podczas prywatnej modlitwy ze smartfona czy tabletu pomocne z pewnością okaże się włączenie trybu samolotowego. Dzięki temu nie będą dochodziły do nas informacje zewnętrzne. Sądzę, że  ksiądz, który akurat jest w konfesjonale, a nie ma penitentów, może dyskretnie pomodlić się liturgią godzin ze smartfona, kiedy nie ma przy sobie właściwej księgi.

Tryb samolotowy jest gwarancją skupienia? 

Możemy modlić się liturgią  godzin ze smartfonu pozostając w głębokim skupieniu, ale równie dobrze posługując się książeczką możemy modlić się w roztargnieniu. Jeżeli chcemy trwać w skupieniu podczas modlitwy, to powinniśmy rozpoczynając modlitwę wezwać pomocy Ducha Świętego. To On prowadzi nas po drogach modlitwy. Bez pomocy Ducha Świętego trudno będzie nam trwać w skupieniu, a modlitwa będzie stawała się bardziej naszym wysiłkiem niż dziełem Ducha Świętego w nas.

Czy takie urządzenia są odpowiednie w świątyni?   

W czasie modlitwy wspólnotowej w kościele skłaniam się do tego, by korzystać bardziej z ksiąg czy książeczek niż ze smartfonów i tabletów. Wybór modlitewników jest tak duży, że można wybrać sobie taki, który będzie odpowiedni dla nas, np. z większymi literami. Chodzi o to, aby podczas modlitwy wspólnotowej nie dziwić innych. Ktoś, kto akurat na nas  patrzy,  nie wie co w tym czasie robimy – czy sprawdzamy maile, piszemy SMS, czy się modlimy. Może to rozpraszać współuczestników liturgii.

A podczas modlitwy prywatnej?  

Nie ma reguł, kiedy możemy modlić się z telefonu w kościele. Musi to być powiązane z rozsądnym wyczuciem sytuacji. Nie neguję prywatnego korzystania z tekstów liturgicznych czy różnych innych modlitw, które pobierane są na smartfona czy na tablet, bo akurat nie mam przy sobie książeczki.  W takiej sytuacji aplikacje na smartfonie mogą okazać się nam pomocne. Ważne też, aby robić to dyskretnie, aby nikogo nie razić. Wydaje się też, że tolerancja dla wykorzystywania telefonu komórkowego do modlitwy jest coraz większa. Wzrasta również świadomość, iż telefon w kościele może służyć także do modlitwy.

Źródło: Tygodnik Idziemy 

A Wy uważacie, że modlitwa ze smartfonu jest dopuszczalna? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger