Sztuka bycia soba

Być może większość z nas oglądała świetną komedię „Wkręceni” z kapitalną rolą Pawła Domagały, który wcielił się w postać Tomka „Szyji” Zarównego. Mniej więcej w połowie filmu była taka scena, kiedy trzej kumple  układają plan swojego wystąpienia, a przy tym wymyślają sobie niemieckie imiona i nazwiska, tworząc przy tym historię swojej rodziny, aby być bardziej wiarygodni. I oto, kiedy już znakomici aktorzy – Piotr Adamczyk w roli Franka „Franczesko” Szpaka i Bartosz Opania w roli Zenobiusza „Fikoła” Kozioła – wybrali swoje imiona, „Franczesko” zapytał „Szyję”: „A Ty, kim jesteś?”. Odpowiedź była dość ciekawa: „Właśnie, kim ja jestem?”...


No właśnie, a kim ja jestem? Czy jestem tak naprawdę sobą, czy tym, kim kazali mi być? Kiedy zadamy siebie to pytanie – odpowiedzi może być wiele: jestem człowiekiem, kobietą, mężczyzną, żoną, mężem, siostrą, bratem, nauczycielką, dziennikarką, sportowcem, księdzem...

A może nie mam na tyle odwagi, by być sobą? Może jestem jeszcze uzależniona od czyichś spojrzeń, może to właśnie czyjeś oczekiwania spełniam? Może też do końca boję się wyrazić swój styl? Boję się komentarzy, opinii, aż w końcu – boję się stracić znajomych, bo mogą mnie wyśmiać, bo mogą nie chcieć się ze mną przyjaźnić, spotykać. Boję się powiedzieć swoje zdanie...

Wiadomo, że mamy takie okresy, kiedy i w samych siebie wątpimy, ale nie traktujmy tego jako ogromny kryzys, z którego nie widać wyjścia! Nie można też użalać się nad sobą. Być może przed nami ciężka praca, ale z pewnością – opłacalna. Naprawdę warto być sobą!  

Cała sztuka w byciu sobą polega właśnie na tym, aby sobą pozostać i nie zmieniać się zależnie od sytuacji czy otoczenia. Wymaga to odwagi i znajomości poczucia własnej wartości, ale przecież każdy z nas jest wyjątkowy, jest inny, ma inne predyspozycje – to jest piękne. Myślę, że nudne by było, gdybyśmy w większości mieli te same upodobania, zainteresowania, pasje. Może właśnie odpowiednie jest też pytanie inne: czy lubię siebie? Jeśli nie... – trudno, by inni nas lubili. Zaprzyjaźnijmy się sami ze sobą! Zaakceptujmy siebie takimi, jacy jesteśmy!

Pamiętajmy, że jesteśmy jedyni w swoim rodzaju. Jestem kimś niepowtarzalnym i nie ma drugiej takiej na świecie jak ja. Jestem szczególna i wyjątkowa, bo taką stworzył mnie Bóg. Jestem radosna, bo nie zwracam uwagi na to, czy wypada mi się śmiać głośno, ale to robię. Jestem szczęśliwa, bo odnalazłam szczęście w sobie i chce się nim dzielić z innymi. Znam swoją wartość – jestem sobą.

Nie poznamy też w pełni odpowiedzi na to kim jestem, jeśli będziemy polegać na własnych siłach i przekonaniach, czy na opiniach innych ludzi na nasz temat. To Chrystus daje nowe życie, On wskrzesza to, co już umarło. Bez relacji z Chrystusem możemy mieć nieprawdziwy obraz samych siebie.  

1 komentarz:

  1. Bardzo intrygujący post! Fajnie sie czytało owe rozważania! Pozdrawiam 😘

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger