wtorek, 30 października 2018

Słodki zapach olejków...

Słodki zapach olejków...
Przez miesiąc testowałam dwa produkty firmy RAVINA: łagodzące mleczko do twarzy i olejek ze słodkich migdałów. Ze względu na to, że czasami mam mocniejszy makijaż - kiedy na przykład udzielam wywiadów telewizyjnych - potrzebuję dobrego kosmetyku do demakijażu twarzy i oczu. Łagodzące mleczko do twarzy działa oczyszczająco i jest przeznaczone do codziennej pielęgnacji twarzy. Doskonale usuwa nawet mocny makijaż. Dla mnie jest idealne.   


Dzięki zawartości oleju migdałowego wpływa na jędrność i elastyczność skóry, ale również zmiękcza naskórek i chroni przed wpływem negatywnych czynników zewnętrznych. Połączenie składników nawilżających zapewnia skórze właściwą ochronę, dając jej uczucie świeżości i ukojenia. Łagodzące mleczko do twarzy jest bezpieczne dla skóry wrażliwej.

Drugi produkt, który jeszcze przed zastosowaniem urzekł mnie swoim zapachem to olejek ze słodkich migdałów, z którym się nie rozstaję. Przeznaczony jest do stosowania zarówno na ciało jak j na włosy. Na ciało - najlepiej po kąpieli, kiedy skóra jest wilgotna. Cudny zapach sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowane 😊 Poza tym olejek można stosować  również do nawilżania wyschnietych rąk. I jak napisałam wcześniej - na włosy. Najlepiej na 30 minut przed ich myciem. Olejek stosuję od miesiąca i nie jest jeszcze na wyczerpaniu. Jest bardzo wydajny, a nie jestem oszczędna w jego używaniu 😊


Szczególnie teraz kiedy na dworze jest coraz chłodniej - dobrze mieć przy sobie taki olejek, który nawilża dłonie. I przede wszystkim na słodki, cudny zapach...

poniedziałek, 29 października 2018

Wizytownik - prezent idealny dla...

Wizytownik - prezent idealny dla...
Konferencja w Sejmie, konferencja w Pałacu Prezydenckim, gale bokserkie, otwarcie wystawy - z każdego wydarzenia przynosimy kilka wizytówek. A wizytownik to doskonałe rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy często uczestniczą w różnych spotkaniach i gromadzą coraz to więcej wizytówek. Dzięki eleganckim i niepowtarzalnym modelom każda z nas zajdzie swój ulubiony wizytownik, który będzie również idealnym dopełnieniem stylizacji. Takie są właśnie akcesoria ze skóry - piękne i praktyczne, ale przede wszystkim starannie wykonane. 


Wizytownik to także doskonały prezent zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, ale czy czasami nie możemy odstąpić od reguły i podarować prezent bez okazji? 🎁 Wśród wielu modeli znajdziemy takie, które idealnie będą pasować do osób, których chcemy nimi obdarować. Wizytowniki nie muszą być nudne, ale poza nimi na uwagę zasługują także breloki, portfele czy etui na klucze. Prezenty nie tylko eleganckie, ale przede wszystkim praktyczne cieszą z pewnością najbardziej. Więcej inspiracji 👉 tutaj 👈


Dla mnie wizytownik to podstawa dobrego funkcjonowania w pracy, ponieważ nie ma tygodnia abym nie uczestniczyła w konferencji/spotkaniu, z którego przynoszę nowe wizytówki. Jesień i zima to również czas wyjazdów mniej lub bardziej służbowych, a jeśli jedziemy poza granice naszego kraju - saszetki typu nerki są idealnym rozwiązaniem. Nie musimy też narażać się na dodatkowe stresy wynikające z tego, czy na pewno mamy wszystkie dokumenty, paszport, dowód osobisty... Dzięki saszetce wszystko to, co najważniejsze - będziemy mieć przy sobie.


Nie byłam zwolenniczką kupowania w sklepach internetowych, ale w Bellugio zdjęcia są odpowiednie do produktów, które zamawiamy i kiedy przychodzi przesyłka - nie ma rozczarowania. Dodatkowo niezwykle ważny jest dla mnie kontakt ze strony firmy, który w tym przypadku oceniam na 5 z plusem. Bez wahania mogę powiedzieć, że ludzie z Bellugio mają pasję, służą poradą. Mają dobry gust 😊 

niedziela, 28 października 2018

Smaczne i szybkie przekąski

Smaczne i szybkie przekąski
Przepisy na przekąski przydadzą się przez cały rok. Powinny być to dania proste i niewymagające dużo czasu na przygotowanie – lepiej ten czas spędzić ze znajomymi. Doskonale sprawdzają się małe dania, które można wziąć do ręki i od razu zjeść – najlepiej bez potrzeby używania talerzyka i sztućców. Nie powinny być to jednak dania skomplikowane, a jednocześnie takie, które będą się świetnie się prezentować na stole. 


Przekąski na imprezę stają się coraz bardziej popularne, mogą być też zdrowym uzupełnieniem diety i świetnym uzupełnieniem energii przed treningiem. Podczas seansu filmowego czy imprezy w domu dobrze sprawdzają się nie tylko chipsy, słone przekąski i słodycze. Może warto wykorzystać wartościowe składniki – warzywa, zioła, przyprawy - i przygotować coś ekstra, coś na jeden kęs? W dodatku przekąski są łatwe i szybkie w przygotowaniu, a do tego nie drogie. 

Organizujemy zupełnie niezaplanowany seans filmowy i nie wiemy co przygotować? Poznajcie nasze propozycje: 

🌱 Pomidorki koktajlowe z bazylią

Potrzebujemy garść pokrojonych na pół pomidorów, łączymy je w misce z 10–15 listkami świeżej bazylii i łyżką oliwy z oliwek. Całość delikatnie solimy, mieszamy. Do pomidorków możemy dodać też kulki mozzarelli. Gotowe.

🍊 Orzechy włoskie i orzechy ziemne

Spokojnie, możemy je jeść bez wyrzutów sumienia, pod warunkiem, że przygotujemy porcje ok. 20–30 gram. 

🍅 Pomidory z fetą

Pomidory siekamy, mieszamy z serem feta, dodajemy ulubione zioła, przyprawy. Na talerz układamy listki bazylii bądź szpinaku – wg uznania, następnie kładziemy pomidory. Całość skrapiamy oliwą z oliwek.

🍌 Banany w czekoladzie 

Już sama nazwa mówi za siebie... Musimy przygotować kilka kostek gorzkiej czekolady, którą stopimy w garnuszku. Banany kroimy na kawałeczki, wkładamy do czekolady. Można jeść. 

🍞 Mini kanapki 

Przede wszystkim łatwe w przygotowaniu. To, co potrzebujemy to twarożek i warzywa. Reszta zależy od nas – możemy tworzyć ładne, smaczne mini kanapki, na które na pewno większość się pokusi.

To tylko przykładowe propozycje na seans filmowy. Ciepłe albo zimne małe dania powinny być kolorowe i różnorodne. Można je jeść też na drugie śniadanie, podwieczorek. A Wy macie swoje ulubione przekąski, które przygotowujecie w mgnieniu oka? 

piątek, 26 października 2018

[WYWIAD] Szczęście to pieniądze?

[WYWIAD] Szczęście to pieniądze?
Pieniądze. Podobno szczęścia nie dają... czy aby na pewno? A może potrzebujemy pieniędzy po to, by udowodnić swoją wielkość? Na którym miejscu pozostają wartości? Czy w ogóle jest na nich miejsce? O pieniądzach i szczęściu mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach


Pani Ewo, pieniądze dają szczęście? Na to pytanie pewnie każda z nas odpowiedziałaby inaczej...

Czasami warto zadać sobie pytanie, co chciałabym „kupić” za posiadane pieniądze…. Bo jak w przysłowiu, same w sobie pieniądze szczęścia nie dają, ale z pewnością pozwalają realizować wiele z naszych marzeń, być może… Jeśli chodzi o marzenia, to uważam, że to świetnie. A co jeśli mamy pieniądze, nie mając marzeń? Tak naprawdę możemy przez chwilę cieszyć się jeszcze jednym dobrem, ale zwykle trwa krótką chwilę, po paru dniach już jak wszystko traci na świeżości… I później znowu pustka…

Tak, to właśnie pieniądze ułatwiają nam życie, sprawiają przyjemność, dzięki nim wyjeżdżamy na wycieczki... ale również i pieniądze mogą niszczyć człowieka...

Zdecydowanie tak. Zmieniają też perspektywę, dając złudzenie, że wszystko możemy mieć, ale to nieprawda. Pewnych uniwersalnych wartości nie kupimy za pieniądze, ani też tak naprawdę, nie będziemy wiedzieli, dlaczego inni z nami są, jeśli nie będziemy umieli czuć i patrzeć szerzej…

Mimo wszystko pieniądze nie mogą, nie powinny być najważniejsze. A czasami może to właśnie pieniądze zajmują miejsce drugiego człowieka?

Jeśli weźmiemy pod uwagę, zachodniego człowieka, do dziś są plemiona, gdzie pieniędzy nie ma, a ludzie żyją i funkcjonują.… Wydają się egzotyczni, tak samo jak my dla nich…. To chciwość współczesnego człowieka powoduje, że otaczając się bogactwem, jest coraz bardziej samotny i nieszczęśliwy.

Co się wtedy dzieje, kiedy przestaje się liczyć człowiek, a zaczyna – pieniądz?

Wydaje mi się, że wówczas traci ze swojego człowieczeństwa, traktuje ludzi przedmiotowo, a tym samym stawia siebie wyżej w hierarchii, często tylko z powodu pieniędzy.

Można mieć pieniądze, ale przez nie stracić skarby w postaci rodziny, przyjaciół...

Jak najbardziej pokazują to dzisiejsze statystyki rozwodowe i rozpady rodzin, w tym też z powodu majątków. Zwykle nikt potem nie jest szczęśliwy i nie jest w rodzinie.

Skąd ta chęć dążenia – przesadnego dążenia – za bogactwem?

Pewnie przyczyn jest wiele, m.in. może potrzeba poczucia bezpieczeństwa i pewnego rodzaju pycha… Być może utożsamiane jest ze szczęściem i szacunkiem, choć to już chyba coraz rzadziej…

Pieniądze nie powinny być celem naszego życia... Co wskazuje na to, że się nim stają?

Być może to, że konsumpcyjny styl życia narzuca nam coraz bardziej agresywny rynek. Lot na księżyc dziś - proszę bardzo, w zasięgu tych co mają pieniądze i mają takie marzenie…

Tego, co najważniejsze – nie kupimy...

Dokładnie. Nie kupimy miłości, zdrowia i drugiego życia...

środa, 24 października 2018

Zalety olejowania włosów

Zalety olejowania włosów
Olejowanie włosów ma wiele zalet, wyróżnić należy m. in  to, że przede wszystkim jest to regeneracja włosów zniszczonych i wzmocnienie – suchych. Ponadto, włosy będą pełne blasku, sprężyste, odżywione, elastyczne i bardziej odporne na zniszczenia, z którymi spotykamy się najczęściej: promieniowanie UV, wysoka temperatura, sól morska.



Wobec tego, jaki olej wybrać, jeśli dopiero zaczynamy? 

Na początku odpowiedni będzie olej słonecznikowy czy oliwa z oliwek, bądź olej kokosowy, który z pewnością mamy w kuchni. Może być też olej z pestek dyni, rycynowy. W zależności od tego, który akurat mamy. Olej najlepiej jest przechowywać w lodówce – miejscu chłodnym i ciemnym. Oleje kupimy w różnych miejscach: apteki, drogerie, sklepy internetowe, markety.

Olejowanie włosów najlepiej wykonywać 1 – 3 godziny przed myciem, 1 – 2 razy w tygodniu. Najlepiej też przetestować  różne oleje, by wybrać ten najbardziej odpowiedni dla nas. Olej kokosowy to numer 1 wśród tych, które stosowane są do włosów – doskonale je odżywia i regeneruje zniszczone końcówki. Dla porównania - oliwa z oliwek zawiera silne właściwości nawilżające, świetnie nadaje się do włosów suchych.  Olejowanie włosów to jeden z najskuteczniejszych sposobów na regenerację. To naturalna odżywka. 

Jaka jest najlepsza metoda olejowania włosów?

Tak jak jest kwestią indywidualną wybór odpowiedniego dla nas oleju – tak samo w przypadku metody nakładania oleju. Możemy wcierać olej (1 płaska łyżeczka) od nasady włosa po sam koniec. Olej można pozostawić nawet na całą noc. Można go też nakładać na wilgotne włosy, albo przygotować płukankę. Do miski z wodą (0,5 l - 1l ciepłej wody) dodajemy 1 łyżkę oleju i opłukujemy mieszanką włosy. Zostawiamy na kilka godzin. Olejowanie włosów daje długotrwałe efekty, na które jednak trzeba poczekać.

Zanim zaczniemy...  

Zanim jednak przystąpimy do olejowania włosów, powinnyśmy wiedzieć, że bezwzględnie zawsze włosy muszą być czyste, zarówno przed jak i po – rozczesujemy włosy, a olej pozostawiamy na włosach minimum 15 minut. Do najczęstszych błędów należą: nakładanie oleju na brudne włosy, nakładanie zbyt dużej ilości oleju, oraz – nieodpowiedni jego dobór.

Jak zmyć olej?

Przede wszystkim zaczynamy od dokładnego spłukiwania ciepłą wodą. Myjemy włosy przy skórze głowy rozwodnionym szamponem, spłukujemy i nakładamy odżywkę. 

Chociaż w ostatnim czasie olejowanie włosów staje się coraz bardziej popularne i w widoczny sposób wpływa na poprawę wyglądu włosów, to jednak te z nas, które nigdy nie olejowały włosów – mogą się zastanowić nad takim sposobem dbania o włosy na co dzień, szczególnie kiedy są posiadaczkami kruchych i zniszczonych włosów. W zależności od potrzeb – olejować możemy całe włosy, same końcówki czy ograniczyć się tylko do skóry głowy. Nie można też nakładać oleju na nadmiernie przetłuszczone włosy – w konsekwencji może to doprowadzić do ich wypadania. Nadmiar sebum sprzyja wypadaniu włosów. W przypadku zniszczonych włosów szczególnie nie zaleca się ich suszyć gorącym strumieniem suszarki. Podobnie z używaniem prostownicy i lokówki. Właściwa pielęgnacja to sekret do długich i lśniących włosów.  

wtorek, 23 października 2018

Balsam po depilacji

Balsam po depilacji
ISANA AFTER SHAVE BALSAM SENSITIV (125ml) - Balsam po depilacji o przyjemnym, delikatnym zapachu jest przeznaczony dla wszystkich rodzajów skóry. Przede wszystkim już po pierwszym zastosowaniu w widoczny sposób koi skórę po goleniu i pielęgnuje ją w delikatny sposób...


Szczególna formuła pielęgnacyjna z pantenolem, olejem migdałowym i aloesem działa nawilżająco, a wyciąg z nagietka działa na skórę kojąco. Zapewnia również poczucie gładkość skóry.

Balsam jest łatwy w rozprowadzeniu, nie pozostawia tłustej warstwy 😊 Produkt dostępny w drogeriach Rossmann. Cena ok 6zl.

poniedziałek, 22 października 2018

Kto rządzi Twoim życiem?

Kto rządzi Twoim życiem?
Nie jest przecież prawdą, że inni ludzie mogą mieć nad nami kontrolę - może nam się wydawać, że jest to możliwe. Chociaż wyjątkiem może być sytuacja w której im na to pozwolimy. Musimy nauczyć się brać odpowiedzialność również za swoje emocje. Bardzo lubię sformułowanie: „To co wysyłasz – wraca do Ciebie”. Jeśli więc znamy swoją wartość, potrafimy – bądź uczymy się – brać odpowiedzialność za swoje emocje – w końcu będziemy mogli być wolnymi ludźmi.



Bądź tym, kim jesteś i mów to, co czujesz, ponieważ ci, którzy mają z tym problem, nie są ważni, a ci, którzy są ważni nie mają z tym problemu” (Fritz Perls). Dla większości z nas pewnie ten cytat brzmi znajomo. A jak jest w naszym życiu? Czy rzeczywiście jesteśmy sobą, czy zakładamy maski na potrzeby konkretnych spotkań, ważnych wydarzeń?

Ile razy – tylko w ciągu ostatniego miesiąca – chcieliśmy coś zrobić, ale obawialiśmy się reakcji innych ludzi? Może mieliśmy ochotę głośno się zaśmiać, ale od razu pojawiło się w nas samych pytanie: czy wypada tak się zachowywać? Jesteśmy niejako uzależnieni od opinii innych ludzi. Wystarczy, że przypominamy sobie o negatywnych uczuciach, które czuliśmy. Dlaczego je odczuwamy? Otóż dlatego, że zaczynamy w nie wierzyć, one w mniejszym czy większym stopniu „dotykają” nas.

Każda i każdy z nas chciałby być akceptowany, doceniany. Tak samo – wszyscy mamy zalety, których – mam nadzieję – jesteśmy świadomi. Zastanawiamy się co o nas pomyślą, kiedy dowiedzą się jakie decyzje podjęliśmy, na co się zdecydowaliśmy. A może już czas abyśmy sami odpowiedzieli na pytanie: co ja myślę o tej konkretnej decyzji, sytuacji? Czy ja tego naprawdę chcę? Jakie jest moje zdanie? 

Nie zapominajmy, że jest to jednak nasze życie. Czy chcemy je przeżywać że strachem przed tym, co pomyślą inni? Tutaj też jest ryzyko, ponieważ jeśli pozwolimy innym na to, aby mieli wpływ na nasze życie – wybory, decyzje – będziemy bardziej podatni na manipulacje, a doskonale wiemy czym ona jest.

Może warto się zastanowić jaki sens ma przejmowanie się opinią innych ludzi? Nie wolno nam rezygnować z naszych własnych marzeń i celów. Z pewnością każda i każdy z nas ma określone cele, a czy w codziennym życiu mamy czas na interesownie się innymi ludźmi? Ludzie i tak będą myśleć o nas co chcą. Czy naprawdę zależy nam na opinii tych, którzy nawet nas nie znają, a oceniają na podstawie wyglądu, zachowania czy „wiadomości” jakie przekazali im ludzie, którzy z jakiejś przyczyny źle o nas myślą? Chyba nie jest naszym zadaniem uświadomienie ich?   

Życie jest piękne, jest cudem. Przeżywajmy je w zgodzie z samymi sobą, w otoczeniu dobrych i uczciwych ludzi. Cieszmy się każdą chwilą, a ze złych – wyciągajmy wnioski. To nasze życie, więc żyjmy po swojemu, oczywiście w taki sposób, aby nikt przez nas nie płakał. 

sobota, 20 października 2018

Kokosowy raj w łazience

Kokosowy raj w łazience
Kokos - uwielbiam ten zapach... Uwielbiam olejki, kremy, balsamy, szampony... 😊 A całkiem niedawno odkryłam olejek do włosów, który zawiera olej kokosowy i awokado. Ma cudowny zapach ... I przede wszystkim ułatwia rozczesywanie włosów! 😊 Olejek jest bardzo wydajny, przez co starcza na długo mimo częstego stosowania.


Wystarczy dwie/trzy porcje olejku rozprowadzić w dłoniach i wmasować we włosy i ich końcówki.

Olejek intensywnie pielęgnuje przed myciem włosów, po myciu nadaje im połysk i elastyczność, ale również nadaje się do stosowania na suche włosy w celu wykończenia fryzury i jako środek do pielęgnacji końcówek włosów, zapobiegając ich rozdwajaniu się. 

Drugi kokosowy produkt to szampon do włosów. Szampon z wyciągiem z kwiatów bawełny i chabru blawatka wyjątkowo i delikatnie myje i pielęgnuje włosy i skórę głowy. Delikatny kompleks pielęgnacyjny oraz proteiny pszeniczne sprawiają, że włosy stają się zadbane i wzmocnione aż po same kokonce. Szampon można stosować do codziennego mycia włosów. 

Obydwa produkty są dostępne w drogeriach Rossmann 🌺 

piątek, 19 października 2018

[WYWIAD] Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko

[WYWIAD] Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko
Dziś, w ten szczególny dzień - kolejną rocznicę śmierci kapelana "Solidarności" publikuję wywiad z najbliższymi Błogosławionego Księdza: Mamą - Marainną oraz bratem Józefem z żoną... Wywiad przeprowadziłam sześć lat temu...    




Ta niezwykła rozmowa odbyła się w domu, w którym wychował się ksiądz Jerzy Popiełuszko. Dziś mieszka tam mama księdza, pani Marianna Popiełuszko, oraz jego młodszy brat Stanisław wraz z dziećmi. Starszy brat Józef jest częstym gościem w domu rodzinnym.

Jakim człowiekiem był ksiądz Jerzy?

Józef Popiełuszko: Pamiętam, że opowiadał, jak w stanie wojennym, w święta Bożego Narodzenia, jeździł samochodem na bramki, gdzie stało wojsko, żeby podzielić się opłatkiem z żołnierzami. To byli różni ludzie. Czasem, jak tylko przyjeżdżał, wyciągali broń. Gdy jednak widzieli opłatek, to zaczynali płakać. Dziękowali, że o nich pamięta. Brat prosił też, żeby z parafii wynosić herbatę dla tych z ZOMO, którzy stali przed bramą.

Alfreda Popiełuszko: On nie potępiał ludzi. Był tylko przeciwny systemowi komunistycznemu.

A czy zapamiętał Pan coś szczególnego z czasu, gdy ksiądz Jerzy był jeszcze dzieckiem? 

Józef Popiełuszko: W tamtych czasach dzieci chodziły paść krowy.
Pamiętam, że budowaliśmy ołtarzyk, a później były takie zabawy, że niby Mszę św. odprawia [uśmiech]. Mieliśmy sąsiada, który został księdzem. Brat lubił z nim rozmawiać. Zawsze przed szkołą szedł 5 kilometrów do kościoła parafialnego w Suchowoli, żeby służyć do Mszy Świętej. Pamiętam też, jak raz rozbiłem mu głowę. Stał za oborą, a ja pomyślałem, że jeśli rzucę kamyczkiem, to ucieknie. A on dostał w głowę. Później musieli mnie szukać, bo ze strachu się ukryłem.

Jaka była wówczas Wasza rodzina? Czy modliliście się wspólnie?

Józef Popiełuszko: Zawsze w maju było u nas nabożeństwo majowe, w czerwcu – czerwcowe. W lipcu odmawiana była Litania do Najświętszej Krwi Pana Jezusa, a w październiku Różaniec. Obowiązkowo w każdą niedzielę chodziliśmy do kościoła. Nie było ważne, czy był duży mróz i śnieg, czy też upał. Zawsze musieliśmy być w kościele.

Marianna Popiełuszko: Wspólne modlitwy odmawiane były w środy, piątki i soboty. Na ścianie wisiał obraz, my klęczeliśmy i razem się modliliśmy.

Czy ksiądz Jerzy opowiadał coś o swoim pobycie w wojsku? Był w specjalnej jednostce dla kleryków o zaostrzonym rygorze...

Józef Popiełuszko: Jerzy opowiadał mi, że został ukarany za nieposłuszeństwo, bo nie chciał zdjąć z palca różańca-obrączki i medalika z piersi. Za karę musiał trzy godziny stać boso na betonowej posadzce, w pełnym umundurowaniu i z ciężkim plecakiem, a oficer polityczny mu ubliżał. To zostało bardzo dobrze pokazane w filmie Popiełuszko – Wolność jest w nas.

Jak wspominają Państwo przyjazdy księdza Jerzego do domu rodzinnego, gdy już pełnił posługę w Warszawie? Czy przyjeżdżał na dłużej? Czy był zawsze ubrany w sutannę?

Józef Popiełuszko: Przyjeżdżał zazwyczaj na krótko. Mama zawsze piekła dla niego chleb, aby mógł go wziąć ze sobą do Warszawy. Na prywatne wyjazdy nie zakładał sutanny, tylko koloratkę. Dziś powiedzielibyśmy, że jak przyjeżdżał do domu, to był ubrany „na luzie”.

Alfreda Popiełuszko: Pamiętam, jak w trakcie tych krótkich pobytów mama smażyła mu placki ziemniaczane. A gdy chciał naprawdę odpocząć, wyjeżdżał gdzieś w góry albo nad morze – najczęściej z młodzieżą lub pracownikami służby zdrowia. Ale już pod koniec życia zawsze jeździł w sutannie. Mówił, że jak zobaczą kapłana w sutannie, to będą mieli szacunek. Z Bydgoszczy, gdzie odprawił ostatnią Mszę Świętą w życiu, też wracał w sutannie… Wtedy został porwany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, a następnie bestialsko zamordowany.

Pamiętacie Państwo swoje uczestnictwo w Mszach Świętych za Ojczyznę odprawianych przez księdza Jerzego?

Józef Popiełuszko: Tak. Przygotowując się do nich, Jerzy pytał robotników: „Rozumiecie, co ja mówię? Jeśli wy rozumiecie te kazania, to i uczeni zrozumieją”. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa strasznie go pilnowali. Po każdej Mszy Świętej chcieli go porwać. Dlatego Jerzego zawsze trzeba było przebierać, żeby mógł bezpiecznie wyjść nierozpoznany – w tym celu na przykład doklejano mu wąsy. 

Alfreda Popiełuszko: Kiedyś wyszedł z kościoła przebrany, z jakąś kobietą pod rękę. Musiał się w ten sposób ratować, bo czyhali na niego tajniacy. Nam też nakazywał, abyśmy po skończeniu Mszy Świętej jak najszybciej stamtąd uciekali. Msze Święte za Ojczyznę były niezwykłym przeżyciem, przyjeżdżali na nie ludzie z całej Polski, od morza po Tatry. Ksiądz Jerzy z nami rozmawiał tak normalnie, ale gdy głosił kazania, to miał zupełnie inny ton wypowiedzi.

Czy ksiądz Jerzy czymś się martwił?

Alfreda Popiełuszko: Martwił się o każdego. Problemy innych to były jego problemy. Wysłuchiwał wszystkich, a nawet płakał z nimi. U niego nigdy nie było spokoju. Ilekroć do niego zajechaliśmy, mówił: „Zostawcie mnie, bo chcę być trochę z rodziną. Nie zawsze mnie odwiedzają”.

Józef Popiełuszko: On miał dużą rodzinę. Gdy ktoś został aresztowany, to on musiał pomóc jego bliskim. Martwił się o innych bardziej niż o siebie. Pamiętam, jak mi mówił, że wrzucili mu cegłę z ładunkiem wybuchowym do mieszkania. Kilka razy robili na niego zamachy. Opowiadał mi kiedyś, że gdy wracał z Okopów, to na wiadukcie jakiś samochód tak ściął, że urwał lusterko w jego aucie.

Ksiądz Jerzy mówił coś o śmierci?

Józef Popiełuszko: Wspominał, że go śledzą. Mówił, że pomalowali mu samochód i poprzebijali koła.

Pamięta Pan swoje ostatnie spotkanie z bratem?

Józef Popiełuszko: Oczywiście, że pamiętam. To było przed moim wyjazdem do Niemiec, czyli w sierpniu 1984 roku. Pojechaliśmy do niego do Warszawy, a on nam powiedział: „Ja mogę zginąć, ale Wy będziecie mieć lepiej”. To „Wy” oznaczało Polskę i naród polski.

Co było później, już po zabójstwie?

Marianna Popiełuszko: Przypominało się, jaki był ksiądz Jerzy. To trzeba było przeżyć…

Józef Popiełuszko: Byłem wtedy w kościele Świętego Stanisława Kostki, w parafii księdza Jerzego. Na wieść o tym, że wyłowiono jego ciało, ludzie zaczęli płakać w głos. A kiedy jego zwłoki zostały już przewiezione do Białegostoku, to razem z rodzicami i rodzeństwem pojechaliśmy do księdza prymasa, żeby wystąpił z prośbą o zwrócenie ciała księdza Jerzego do Warszawy. Gdy rano zajechaliśmy po nie do Białegostoku, brama wjazdowa na teren kostnicy była zamknięta. Pracownicy tłumaczyli, że niby klucze gdzieś zginęły. Nie chcieli otworzyć, bo pod bramą było bardzo dużo ludzi, którzy przyszli, żeby oddać hołd księdzu Jerzemu. Kiedy wyjeżdżaliśmy z Białegostoku, to ludzie ze zniczami stali na drodze. W parafii księdza Jerzego, w kościele św. Stanisława Kostki całą noc trwało czuwanie przy trumnie. Ludzie czekali w bardzo długich kolejkach. Wieczorem przywieźli ciało, a na drugi dzień był pogrzeb. Wzięły w nim udział setki tysięcy ludzi. Byli dosłownie wszędzie. Na drzewach, dachach, gdzie się tylko dało…

Alfreda Popiełuszko: W Warszawie ludzie czekali już na ciało księdza Jerzego. Mówili, że ksiądz Jerzy się nie spóźni. To było 2 listopada. Po śmierci to już dla nas był ksiądz Jerzy, a nie Jurek. Od listopada 1984 roku, każdego 19 dnia miesiąca, aż do beatyfikacji, mama zamawiała w parafii w Suchowoli Msze Święte w intencji księdza Jerzego. Teraz, po beatyfikacji, nadal je zamawia, ale już dziękczynne, za wyniesienie księdza Jerzego na ołtarze.

Gdzie Pani jako matka męczennika szukała pocieszenia?

Marianna Popiełuszko: A gdzie szukać pocieszenia, jak nie u Matki? Maryja jest, zawsze była i będzie Pocieszycielką.

Czy marzyła Pani kiedyś o tym, że ksiądz Jerzy będzie wyniesiony na ołtarze jako błogosławiony? 

Marianna Popiełuszko: Najpierw trzeba było się modlić o to, żeby został księdzem. Po sąsiedzku mieszkał ksiądz. Do naszej parafii w Suchowoli zaliczały się kiedyś cztery miejscowości, więc było tam bardzo dużo księży. Marzyłam o tym, aby być matką kapłana. I później, jak to wszystko się stało, zgodziłam się z wolą Bożą. Maryja też cierpiała pod krzyżem. On był kapłanem z powołania. Przeżywam wielkie wzruszenie, bo kto we łzach sieje, w radości żąć będzie. Kiedy przyszła śmierć, to płakałam i siałam w smutku. Ale teraz, kiedy dożyłam tych chwil, przeżywam wielką radość.

Niedziela 6 czerwca 2010 roku. Beatyfikacja księdza Jerzego. Jaki to był dla Państwa dzień? 

Marianna Popiełuszko: Otrzymałam od Boga łaskę.

Józef Popiełuszko: To była wielka radość. Aż trudno opisać.

czwartek, 18 października 2018

Słodki peeling do ust, który zrobisz sama

Słodki peeling do ust, który zrobisz sama
Domowe sposoby na peeling ust to gwarancja gładkich i kuszących ust. Zaczynamy od przygotowania peelingu miodowego. Miód o tej porze roku jest chyba w większości kuchni. Potrzebujemy tylko 2 łyżeczek białego cukru, 1 łyżeczkę miodu i oliwę z oliwek – dla smaku możemy dodać ekstrakt z pomarańczy...


Przygotowanie: cukier mieszamy z odrobiną oliwy z oliwek, aż do uzyskania jednolitej i sypkiej konsystencji, następnie dodajemy miód oraz kilka kropel ekstraktu. Tak przygotowaną mieszankę przekładamy do słoiczka i pozostawiamy w lodówce na 20 min. Gotowe 😊

Drugim przepisem, który również jest łatwy – oczywiście jest kawowy peeling do ust. Jest to też świetne rozwiązanie dla tych, którzy kochają kawę. Fusy z kawy świetnie sprawdzą się jako peeling do skóry głowy. Peeling kawowy gwarantuje mocniejsze ścieranie, dlatego polecany jest zwłaszcza osobom, które mają skłonność do suchych skórek ust.

Uwaga: w związku z tym, że fusy mają mocniejsze ścieranie niż drobinki cukru – dobrze je zmieszać z masłem shea czy naturalnym olejem, ewentualnie oliwą z oliwek.

Pamiętajmy też o tym, że tylko regularnie wykonywane peelingi są gwarancją pięknych ust, ale też nie zapominajmy o umiarze, dlatego ograniczamy się do dwóch razy w tygodniu na nasze domowe zabiegi. Delikatny masaż poprawi ukrwienie warg, a po peelingu staną się one głęboko odżywione i nawilżone. 

Odżywcze zabiegi przynoszą efekty, ale najpierw musimy pamiętać o złuszczaniu martwego naskórka. Pamiętajmy przy tym, że skóra na ustach jest wyjątkowo wrażliwa i delikatna. Pomadka ochronna nie rozwiąże jednak problemów spierzchniętych ust, które mimo wszystko nie wyglądają ładnie. Co w takiej sytuacji? Oczywiście domowy peeling! Może czasami nie doceniamy kosmetyków, które naprawdę potrafią zdziałać cuda?

środa, 17 października 2018

Ojciec Święty - moje ulubione cytaty o Miłości

Ojciec Święty - moje ulubione cytaty o Miłości
Wczoraj, we wspomnienie 40 rocznicy wyboru Kard. Wojtyły na papieża - wspominałam spotkania z tymi, którzy Go znali. Wspomnienia Kard. Dziwisza można przeczytać 👉 tutaj 👈 Wspomnienia drugiego osobistego sekretarza - Ks. Abpa Mieczysława Mokrzyckiego 👉 tutaj 👈 A dziś, kilka moich ulubionych cytatów Ojca Świętego 😊 


🌹 Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.

🌹 Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali. 

🌹 Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.




🌸🌺🌸
 Miłość mi wszystko wyjaśniła, 
      Miłość wszystko rozwiązała - 
dlatego uwielbiam tę Miłość, 
gdziekolwiek by przebywała.
🌸🌺🌸


🌹 Nie potrafi przebaczać innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.

🌹 Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje.


🌸🌺🌸
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie,
a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie.
🌸🌺🌸

wtorek, 16 października 2018

1 Urodziny Bloga

1 Urodziny Bloga
Na większości blogów, które obserwuję - pojawiają się posty w stylu "Urodziny bloga". Zwykle są to ciekawe wpisy, ponieważ każdy z nas pisze o tym, czego się np. nauczył przez ten czas, co go zaskoczyło, albo dlaczego nie potrafił odnaleźć w sobie motywacji do systematycznego pisania... 


Urodziny bloga, którego piszę minęły już kilka miesiecy, ale ze względu najpierw na wiele obowiązków, a później wakacji - post, który w jakimś sensie będzie podsumowaniem - jest dopiero teraz 😊

Jak z pewnością dla większości ludzi, którzy piszą bloga - ten rok był ciekawym doświadczeniem także dla mnie. Chociaż na co dzień na brak zajęć nie narzekam - pisanie na blogu stało się ciekawym zajęciem w czasie wolnym, który mimo wszystko znajdowałam, to również zainteresowanie sie tematami, na które jako dziennikarka - nie zwróciłabym uwagi. Niesamowite jest to jak zmienia się myślenie kiedy człowiek ma jeszcze większą odpowiedzialność za słowo, które pisze tutaj, na blogu, który przecież ktoś czyta... Większa jeszcze odpowiedzialność za wyrażanie swoich opinii i w końcu - podejście do drugiego człowieka.

W minionym tygodniu rozmawiałam z Kamilem Stochem. I coraz bardziej przekonuję się o tym, że można mieć ogromne osiągnięcia i być ludzkim człowiekiem. Czasem nawet mi tego w tym całym wirtualnym świecie brakuje. Ten rok to też znowu pytanie: Po co pisze? I czy te treści, które przekazuję - mogą być komuś pomocne? I w jaki sposób piszę - czy nikogo nie obrażam? Czy jestem też uczciwa względem tych, z którymi współpracę rozpoczynam? 

To również rok nowych znajomości, bo tak się stało, że ze współpracy - nawiązały się piękne, kolezeńskie relacje. To wszystko ma dla mnie dużą wartość, zwłaszcza teraz kiedy wszystko da się załatwić SMS czy mailem. Dziękuję za wzorową współpracę ludziom, którzy mi zaufali, a którzy reprezentują firmy m.in.: Rossmann, Kicanka, BEA Pracownia Beatki, Ploteczkarnia, Szalony CukiernikSroka - Projekt, Pościelowy Raj, Alena Firany, Koszulkowy, Koszulkomat, Unikat, Marbo Sport, Bellugio, Szary Design. I dziękuję całej załodze Krav Maga 👊👊

Za motywację, kiedy jej brakuje - dziękuję tym wszystkim, którzy są moją inspiracją. Na pierwszym miejscu wyjątkowy człowiek - Sven Hannawald. Dużo się od niego nauczyłam... Wszyscy ci, którzy są w zakładce Inspiracja - są wyjątkowi. Podobnie jak w zakładce Niesamowite Historie, których mam nadzieję - przybędzie 😊

Dziękuję dla mojego wspaniałego Teamu - ludzi pełnych pasji! 😎👊🌹

Minął rok i nieco więcej, więc czas na więcej systematyczności, z czym przez wzgląd na to, że trochę jeżdżę - mam problem 😎 Dziękuję za dotychczasową współpracę, za zaufanie i często - cierpliwość... 

Jedno jest pewne - gdybym nie zaczęła pisać bloga - pisałabym pewnie teraz jakiś "nudny" artykuł 😜 a przecież to również dzięki pisaniu bloga - poznałam tylu facynujacych, dobrych ludzi! 

Budujemy dalej 😊 

poniedziałek, 15 października 2018

Jesienne łączenia - uwielbiam!

Jesienne łączenia - uwielbiam!
Nie wiem jak Wy, ale ja nawet jesienią noszę cienkie, zwiewne sukienki. Bardzo nie lubię tej pory roku, więc przedłużam lato na różne sposoby, jak tylko się da 🌞 Oczywiście mam w szafie kilka ulubionych ciuszków z miękkiej dzianiny jak sweter czy sukienka, w których czuje się rewelacyjnie - nie są nudne, szare i ciężkie. 


I mimo, że jesień dla wielu oznacza wymianę letnich ciuchów na te bardziej cieplejsze, dłuższe, jesienne - jest na to rada i letnie ciuchy wcale nie muszą czekać do następnego roku! Zacznij łączyć to, co letnie z ciuchami na jesień!

Po pierwsze: Nie bój się warstw!

Pomijając, że „cebulka” zawsze się sprawdzi... T-shirt, koszula i mini spódniczka są dobrym rozwiązaniem pod sweter, długi płaszcz. Wystarczy, że założysz botki albo długie kozaki i Twój nowy look jesienny  - gotowy. Będziesz nie tylko wyglądać dobrze, ale przede wszystkim będzie Ci ciepło. 

Ulubiona mini i ... 

Świetnym połączeniem ulubionej mini będzie gruby sweter. Jednak aby stworzyć bardziej jesienny strój – koniecznie załóż grube rajstopy. Dzięki temu letnia spódniczka będzie idealnie wpasowywać się w aktualną porę roku.

Zwiewna sukienka i sweter?

Tak! To idealne połączenie – zwiewna sukienka i wełniany sweter. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w jesiennej porze rezygnować z sukienek, ale ważne aby sweter był jednak dłuższy. Pamiętajmy – takie połączenie ma być dobrym rozwiązaniem, aby uchronić się przed zimnem. W tym połączeniu ma być nam również ciepło!

A jeśli nie sweter to co? 

Sportowa bluza. Możemy ją nosić do tych samych ciuchów – zamiast swetra, ale możemy także odważyć się na modny trik i założyć bluzę over size w formie sukienki. A do tego – wysokie, sięgające za kolano – muszkieterki. Będzie nie tylko modnie, odważnie, ale i ciepło.


A może golf i sukienka? 

Czemu nie? Właśnie to połączenie – bieliźniana sukienka, którą założymy na golf była hitem minionego sezonu, a świetnie sprawdzi się również w tym. Warto więc tę poradę wypróbować na sobie - z efektu będziemy zadowolone!

Co z dodatkami? 

Bransoletki będą na czele dodatków w kategorii biżuteria. Eksponujemy je jak tylko się da – nie ograniczamy się do dużych modeli, ale nosimy je na mankietach. Nie chowamy, ale eksponujemy! Odwagi!

Kolory jesieni... 

🍁 ultra fiolet 
🍂 palona żółć
🍃 intensywna czerwień 
🍁 energetyczna magenta 
🍃 elegancki granat 
🍂 delikatne pastele 

Szukasz inspiracji by modnie wyglądać jesienią? Kliknij tutaj 👈🍁👗👕👜👠🍃🍂

niedziela, 14 października 2018

[WYWIAD] Różaniec. Modlitwa dzieci?

[WYWIAD] Różaniec. Modlitwa dzieci?
Kilka razy do roku jestem na Jasnej Górze. Jeśli tylko jest taka możliwość - spotykam się z Ks. Biskupem Długoszem i przygotowujemy wywiad. Tak było i tym razem 💒

W tmatym roku kiedy obchodziliśmy setną rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie, z pewnością modlitwa różańcowa towarzyszyła nam częściej niż zwykle. Chociaż Różaniec nie należy do najłatwiejszych modlitw – może wydawać się nieco nudny, przez powtarzanie stałych formułek – jest to modlitwa, którą chętnie odmawiamy. I chociaż to my – dorośli, mamy czasem problem ze skupieniem się na modlitwie różańcowej – biskup „od dzieci” zachęca także najmłodszych do odmawiania Różańca. 



Księże Biskupie, w jakiej formie dzieci powinny odmawiać Różaniec?

Z przedszkolakami i młodszymi dziećmi Szkoły Podstawowej nigdy nie powinno się odmawiać całego Różańca, bo jest to dla nich za trudne. W modlitwie staramy się ograniczyć do jednej tajemnicy, albo do omówienia np. trzech „Zdrowaś Maryjo”. Nie musi być odmawianych dziesięć „Zdrowaś Maryjo”, ale ważne jest to, aby wszystkie dzieci brały udział w modlitwie.

Dzieci w Fatimie odmawiały Różaniec jeszcze inaczej, powtarzały tylko dwa słowa, bez odmawiania całej modlitwy... Jest to dobre rozwiązanie? 

Myślę, że dobrze jest kiedy dzieci mówią całą modlitwę. Dla nich nie będzie to długo. Jednak co jeszcze ważne – pomoc wizualna. Koniecznie muszą być obrazy. Dzieci lubią śpiewać, wobec tego mogą wyśpiewać „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”.

W jaki sposób budować relacje dzieci z Matką Bożą? 

Przede wszystkim na podstawie doświadczeń jakie dziecko ma do własnej matki. A doświadczenia matek mogą być różne... Tłumaczy się dzieciom, że Matka Boża jest doskonałą Matką, która ma wszystkie przymioty, jakie powinna mieć każda mamusia. Zaczynamy od tego, że to mamusia z tatusiem i Panem Bogiem dali nam życie, że przez dziewięć miesięcy jesteśmy w brzuszku u mamusi i że się nami bardzo opiekuje. Matkę Bożą otrzymujemy w testamencie od Pana Jezusa, który przed śmiercią nie myślał o sobie, ale dał nam najcenniejszy Skarb jak miał – aby Jego Matka była też naszą Matką.

Czasami dziecko wychowuje się bez mamusi, która umiera kiedy dziecko jest malutkie...   

W takiej sytuacji musimy pamiętać o tym, że jest Matka Boża, która jest Matką wszystkich ludzi. Dzieciom dobrze znana jest piosenka: „Oprócz naszej ziemskiej Mamy, mamy drugą Mamę w niebie. I tą drugą też kochamy, Ona modli się za Ciebie”.

Modlitwa może być formą pokuty dla dziecka? 

Nigdy nie stosuję modlitwy jako pokuty.

Na co szczególnie Ksiądz Biskup zwracał uwagę w duszpasterstwie dzieci? 

Stałem się szczególnie zwracać uwagę na scenariusz nabożeństw dla dzieci, aby nie były powielaniem scenariusza dla ludzi dorosłych. Chodziło o to, aby był to scenariusz przygotowany na miarę możliwości percepcyjnych dzieci. Ważne jest to, aby w każdym nabożeństwie – majowym, czerwcowym – dzieci brały aktywny udział, a nie żeby się nudziły.

Jak Ksiądz Biskup wspomina swoje dzieciństwo? 

Moja mamusia była bardzo religijna, także wszystkie wydarzenia kościelne przeplatały nasze rodzinne życie. Od mamy uczyłem się postawy modlitwy, konieczności modlitwy w życiu człowieka. Niedzielna Msza św. była bardzo ważnym wydarzeniem w ciągu całego dnia. Razem z rodzicami chodziliśmy na Mszę św., co było bardzo ważne.

A Różaniec? Też chodziliście wspólnie? 

Do kościoła było daleko, ale mamusia nas zachęcała – nie zmuszała. Biegaliśmy na nabożeństwa różańcowe.

Tekst dla: magazynfamilia.pl 

sobota, 13 października 2018

Kot. Maska nawilżająca w płacie

Kot. Maska nawilżająca w płacie
Świetna, jedna z moich ulubionych masek - nie tylko na wieczór, ale szczególnie na poczatek dnia, kiedy możemy sobie na to pozwolić 😊 Maska nawilżająca w placie KOT pielęgnująca, do wszystkich rodzajów skóry, więc jeśli jesteś zmęczona - nie czekaj na odpowiednią chwilę - ta maska jest dla Ciebie 😊 Koniecznie zobacz jak w niej wyglądasz - poprawia humor 😊 Maska KOT to także fajny pomysł na wieczór z przyjaciółkami. 


Maskę pozostawiam na twarzy nie dłużej jak 20 min. Skóra jest wyraźnie nawilżona, gładka. W ofercie są też inne maski - zwierzaki 🐱🐥🐯🐸  Stosowałam je kilkukrotnie w ciągu ostatniego miesiąca, jestem zadowolona - polecam 😊 
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger