czwartek, 31 sierpnia 2017

[WYWIAD] Wakacyjna milosc - czy musi konczyc sie rozstaniem?

[WYWIAD] Wakacyjna milosc - czy musi konczyc sie rozstaniem?
Na zakończenie wakacji... Jak to jest... warto się angażować? Czy wakacyjna miłość zawsze kończy się rozstaniem?... Publikuję wywiad sprzed kilku lat 😊 Moja rozmowa z Radosławem Bajkowskim – psychologiem i terapeutą: 



Drinki, kolacje przy świecach, spacery… Warto angażować się w wakacyjny romans?

Zacznę od przytoczenia paru słów znanej i bardzo lubianej piosenki – „morza szum ptaków śpiew, dzika plaża pośród drzew, wszystko to w letnie dni przypomina Ciebie mi…” taka okoliczność przyrody, letni czas beztroski z dala od obowiązków i codziennej rutyny bardzo sprzyja tzw. wakacyjnym miłościom. Dodać do tego kolację przy zachodzie słońca, drink i opalonego wysportowanego młodzieńca, który romantycznie patrzy w oczy i już jesteś oczarowana, zangazowac? To właśnie dobre samopoczucie, atmosfera zabawy i odpoczynku, powodują że możesz szybko zauroczyć się w nowo poznanej osobie. Nosisz różowe okulary, w których widzisz tylko pozytywne cechy poznanej osoby. Obiekt twoich westchnień jest atrakcyjny, uśmiechnięty, wyluzowany. Przecież są wakacje trzeba się bawić, zapomnieć o troskach dnia codziennego. Nie myślimy wtedy co nas czeka po powrocie do domu. Skupiamy się raczej na tych uczuciach, uniesieniach, jakże wspaniałych.

Taka „miłość” może kończyć się cierpieniem, mimo, że jest przyjemna… Żyć zgodnie z hasłem „Są wakacje, jest zabawa” czy unikać takich przygód?

Niestety w większości przypadków tak jakże przyjemna wakacyjna miłość kończy się tak jak w cytowanej piosence – „płynął czas, letni czas, aż wakacji nadszedł kres, przyszedł dzień w którym już rozstać musieliśmy się…” Pozostają wtedy tylko wspomnieniami. Do tego dochodzi rozczarowanie, rozgoryczenie i często złamane serce, które potem niejedna kobieta leczy przez długi czas. Warto się zastanowić, czy chcę dla tych co prawda przyjemnych, ale krótkich uniesień przeżywać później cierpienie. Oczywiście zdarza się, że ta wakacyjna romantyczna przygodna kończy się poważną znajomością, ale statystyki są nieubłagane i zdecydowana większość tych przygód jest tylko przygodą ze smutnym zakończeniem.

Jak uniknąć smutnych rozczarowań?

Wybierając się na wymarzony urlop zastanów się czego oczekujesz od takich przygodnych wakacyjnych znajomości. Czy chcesz tylko dobrze się bawić w letnim czasie a potem zapomnieć o obiekcie westchnień czy marzysz o romantycznej miłości po grób.

Wakacyjny romans ma niewiele wspólnego z prawdziwą miłością?

Zakochanie to nie miłość! Jednakże wiele kobiet ten stan fascynacji, zauroczenia, traktuje już jako coś bardzo poważnego. Dlaczego? Dlatego, że ten stan euforii, ta siła emocji ogarnia całe ciało i umysł. Jednakże nauka jest bezlitosna i pokazuje biologiczne mechanizmy uniesień. Tak zwana romantyczna miłość to niestety tylko suma reakcji chemicznych, w których główną rolę odgrywa 2-fenyloetyloamina (PEA) czyli C6H5CH2CH2NH2 (jest to sama substancja, którą znajdziemy np. w czekoladzie).

Czasami trudno się oprzeć takiej sile…

Trudno – zwłaszcza, że to bardzo przyjemne uczucia, coś co dodaje skrzydeł, unosi. Bardzo trudno jest zdjąć różowe okulary i przyjrzeć się z dystansem temu co dzieje się w tobie w stanie zakochania. Niejedna kobieta mówi wtedy – on jest na całe życie, na niego czekałam, to prawdziwa miłość. Niestety tak nie jest. Podniecenia i ciepłe, romantyczne uczucia nie można utożsamiać z miłością. Romantyczność to uczucia, jednak miłość to coś znacznie więcej. W wielkim skrócie oczywiście – miłość jest postawą, która oznacza stawanie się mądrym darem dla drugiej osoby, a to wymaga pracy i czasu.

Letnia przygoda może przytrafić się każdemu, nawet osobom, które żyją w związkach…

Tak. Zwłaszcza narażone na takie przelotne, przygodne znajomości są osoby które przeżywają kryzys w relacji małżeńskiej. Tam gdzie wkradła się rutyna, gdzie obowiązki wypełniają całe dnie i braku czasu na wspólnie przebywanie i pielęgnowanie miłości, rodzi się potrzeba bycia od nowa atrakcyjną, adorowaną, podziwianą. Jeśli twój mąż od dawna nie mówi ci że jesteś dla niego najważniejsza i najpiękniejsza to takie słowa usłyszane od przystojnego znajomego nie jednej kobiecie potrafią zawrócić  głowie. Kobiety żyjące w związku, mają potem poczucie winy, wyrzuty sumienia, które negatywnie wpływają na komfort życia i relacje między partnerami. Jeśli dojdzie do ujawnienia romansu może pogłębić się konflikt w relacji  bo osobie zdradzonej trudno przyjąć taką wiadomość. Ciężko jest wtedy przebaczyć a  nawet jeśli dojdzie do przebaczenia jest to długotrwały proces. Brak zaś przebaczenia rodzi frustracje w obu partnerach  prowadzi do podejrzeń, braku zaufania. Co ciekawe osoba, która zdradza sama siebie rani, bowiem potem rodzi się obawa czy aby ta druga strona też nie miała momentów słabości.

Które kobiety szybciej, łatwiej się zakochają?

Niektóre kobiety bardziej niż inne tęsknią za miłością i nie mogą jej znaleźć. Często wikłają się w trudne związki, także właśnie wakacyjne miłości i nic z tego nie wychodzi. Aby dać na to odpowiedź trzeba sięgnąć do dzieciństwa. Dziecko potrzebuje miłości rodzicielskiej. Im więcej tej miłości dostanie w dzieciństwie, tym jest silniejsze, pewne siebie. Jeśli było nie kochane lub mało kochane przez rodziców staje się słabe emocjonalnie i w swoim życiu tęskni za idealną miłością. Zatem kobiety takie idą przez życie z niezaspokojonym deficytem emocjonalnym. Dużą rolę tu odgrywają ojcowie. Córka w pełni akceptowana przez ojca kształtuje w dorosłym życiu dojrzałe relacje z mężczyznami. Nie jest podatna na tanie komplementy przygodnie spotkanego mężczyzny. Im więcej czułości ojcowskiej tym mniej pogodni za tym w dorosłym życiu.

Emocje sprzyjają wyznaniom, ale są też często powodem rozczarowania…

W wakacyjnym czasie, gdzie brak codziennego stresu, obowiązków, rutyny jesteśmy więcej niż zwykle emocjonalni. Jesteśmy bardziej otwarci na przygody i na nowe znajomości. Skupiamy się na tym co jest miłe, przyjemne i tego szukamy. Często w tym czasie beztroski mężczyźni szukają kobiet z którymi mogliby spędzić mile czas, dobrze się zabawić a potem zapomnieć. Mężczyźni inaczej niż kobiety traktują relacje. Łatwiej im po prostu przeżyć krótką przygodę, którą dobrze wspominają, często w męskim gronie. Kobiety szukają tej romantycznej miłości na całe życie i często padają łupem tych wakacyjnych mężczyzn. Mężczyźnie łatwo przychodzi powiedzieć kocham Cię, jesteś piękna, itp. a kobieta często takie wyznanie traktuje już jako wielką miłość. A potem przychodzi rozczarowanie, bo ta niby „wielka miłość” trwała dwa tygodnie. On zadowolony, że przeżył coś miłego, fajnego a ona rozczarowana i przepełniona bólem, dlaczego tak się stało, dlaczego tak szybko skończyło.

Tekst dla: veronique.pl
Fot.: pixabay.com.pl

środa, 30 sierpnia 2017

7 bledow w makijazu

7 bledow w makijazu
Każda z nas jest piękna i wyjątkowa, ale zwykle chcemy podkreślić to nasze naturalne piękno. Ile to razy zdarzyło się nam, że wpadamy w szał zakupów. Która z nas nie zna takiego stanu? Kupujemy i kupujemy, bo coś jest ładnie zapakowane, ma ładny kolor, piękny zapach. I chyba zwykle nie zastanawiamy się czy rzeczywiście kupujemy, bo jest nam to potrzebne? Każda z nas ma pewnie choć kilka kosmetyków, których nie stosuje.


W związku z tym, że promocje w drogerii wyglądają aż tak atrakcyjnie – kupujemy... Przez czasem nieprzemyślane zakupy – zamiast podkreślić naturalne piękno – możemy zupełnie przypadkiem dodać sobie lat...

Do najczęstszych błędów w makijażu należy przede wszystkim wybór NIEODPOWIEDNIEGO PODKŁADU. Odcień podkładu powinien być najbardziej zbliżony do naturalnego koloru skóry twarzy. I najlepiej jeśli wybieramy go w dziennym świetle. Jasny kolor powiększa i przybliża, ciemny – zmniejsza i oddala. Jeśli będziemy używać zbyt jasnego podkładu – uzyskamy efekt „wampirzej” maski. Chłodne kolory dodatkowo dają efekt zmęczonej, chorej skóry, natomiast zbyt ciemny odcień podkładu – postarza i wygląda nienaturalnie. Jeśli zastanawiamy się nad dwoma odcieniami – wybieramy zwykle ten jaśniejszy.

CIENKIE BRWI. Przede wszystkim staramy się nie wyrywać włosków z górnej linii, ale jeśli za bardzo je wyskubiemy nasze brwi będą wyglądały jak nitki - nie tylko dodadzą nam lat, ale również wyostrzą rysy twarzy. Dobrym rozwiązaniem jest regulacja brwi u kosmetyczki, która nada im odpowiedni kształt. Brwi jak nitki nie wyglądają dobrze. Do podkreślenia brwi nie używamy również zbyt ciemnych kredek – jest to kolejny błąd. Kolor powinien być zawsze jaśniejszy o jeden ton niż kolor włosków.

„PRZEMALOWANE” USTA. Unikamy efektu „przemalowania”. Dużych ust nie malujemy na jaskrawe i błyszczące kolory, wąskich – na ciemne i matowe. Kolor konturówki powinien być dopasowany do szminki. Ideałem będzie jeśli kolor konturówki będzie dopasowany do naturalnego pigmentu ust. Konturówka to nie jest zamiennik szminki.

ZMĘCZONE OCZY. Jeśli zależy nam na pięknym spojrzeniu – nie stwarzajmy efektu „zmęczonego spojrzenia”. Pierwszym błędem jest to, że stosujemy zbyt jasny korektor pod oczy. Zbyt jasny i zbyt gęsty. Osadzi się on w załamaniach skóry, przez co zmarszczki wokół oczu uwydatnią się jeszcze bardziej. Dobrym rozwiązaniem są korektory płynne.

ODCIŚNIĘTE ŚLADY RZĘS. Czy jest coś gorszego od śladów odbitych rzęs na górnych i dolnych powiekach, które odciskają się podczas mrugania oczami? Taki widok nie należy do przyjemnych. Takie ślady najlepiej usunąć za pomocą patyczka higienicznego. Rzęsy tuszujemy jednym płynnym ruchem. Od nasady po końce.

ZA DUŻO CIENI. Zdecydowanie lepiej postawić na jakość cieni niż na ich ilość. Jeśli nałożymy ich zbyt dużo – a jeśli jeszcze dodatkowo nie będą dobrej jakości – po kilku godzinach zaczną zbierać się w zagłębieniach powieki. Im mniej cieni – tym lepiej. Aby uzyskać czysty i świeży efekt unikamy nakładania jednego cienia na drugi. Jeśli chcemy, aby cienie dłużej się trzymały – stosujemy podkład nawilżający i wygładzający.


RÓŻ I BRONZER. Unikamy takiego nakładania produktów, które dadzą efekt ostrej linii – nie będzie ona wyglądała estetycznie. Drugą sprawą jest dobór odpowiedniego kosmetyku, nie takiego, który jest zbyt ciemny dla naszej skóry. Jeśli nałożymy za dużo pudru brązującego – dodamy sobie lat. Róż także nie wygląda naturalnie na policzkach. Dobrym rozwiązaniem jest muśniecie kości policzkowych, ale nie nakładania go na środku policzków.

Każda z nas ma na swoim koncie małe grzeszki makijażowe, ale w tym przypadku rewelacyjnie sprawdza się zasada – mniej znaczy więcej. Poza tym w Internecie jest dużo filmików, z których możemy się dowiedzieć jak dobrze wykonać makijaż.

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl

wtorek, 29 sierpnia 2017

Modnie, bo patriotycznie?

Modnie, bo patriotycznie?
Od kilku lat ogromnym zainteresowaniem nie tylko młodzieży, ale również starszych ludzi w ogóle, cieszy się odzież patriotyczna. Młodzi ludzie, kobiety, mężczyźni, a nawet dzieci znajdą coś odpowiedniego dla siebie. Wybór jest naprawdę duży i niełatwy.

Większość z nas ma zapewne choć jedną koszulkę czy bluzę z symbolem patriotycznym. Odzież patriotyczna nawiązuje przede wszystkim do walki Polaków o niepodległość. Młodzi ludzie często wybierają koszulki z Żołnierzami Wyklętymi, czy symbolami Polski walczącej. Wytrzymałość Wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby zobaczyć, że ludzie rzeczywiście chodzą w odzieży z narodowymi symbolami. Jest to modowy fenomen.


Dlaczego wybieramy to co patriotyczne? 

Być może jednym z motywów takiego wyboru jest rodzaj oddawania czci polskim bohaterom. Innym elementem, który ma znaczenie przy wyborze takiej a nie innej koszulki jest z pewnością to, że interesujemy się historią naszego kraju i jesteśmy dumni z tego, kim jesteśmy. W taki sposób również pokazujemy przynależność do kraju. Co dzień spotykamy kogoś, kto ma na sobie odzież patriotyczną. Bardzo dobrze jest to widoczne choćby 1 sierpnia, szczególnie na ulicach wielkich miast, kiedy to co krok spotykamy „Małego Powstańca”, reprezentanta „Armii Krajowej” czy „Żołnierza Wyklętego”.

Dumni!

Odzież patriotyczna zdobyła też uznanie polityków. I tak, Prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Chinach założył koszulkę polo firmy Red is Bad. Również Paweł Kukiz nosił T-shirt z symbolem Narodowych Sił Zbrojnych. Odzież patriotyczna to połączenie tradycyjnych treści i nowoczesnej formy.

Też mam swoje ulubione koszulki z Surge Polonia, które chętnie zakładam – świetnie się noszą, i są pięknie wykonane. A Wy co sądzicie o modzie patriotycznej?

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: archiwum prywatne


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

[WYWIAD] Jak mówic o emocjach?

[WYWIAD] Jak mówic o emocjach?
W ten piękny poniedziałek - ostatni poniedziałek sierpnia 😉 zapraszam do przeczytania o emocjach. Wywiad 😊

Mówić o swoich emocjach jest dobrze i zdrowo, ale należy robić to rozsądnie i w sposób bezpieczny, wtedy gdy naprawdę czujemy, że chcemy i możemy się podzielić i czujemy, że zostaniemy wysłuchani - radzi Filip Kołodziejczyk - psycholog, trener, psychoterapeuta



 Panie Filipie, jak zdefiniować emocje?

Nie istnieje jedna definicja emocji co do której wszyscy byliby zgodni.  Emocje powstają na skutek reakcji człowieka na otaczającą go rzeczywistość i swoje własne procesy: myślowe, fizjologiczne, behawioralne. Żyjąc człowiek stale ustosunkowuje się do świata, cieszy się, smuci, złości. To przeżywanie stosunku do rzeczywistości i samego siebie nazywamy emocją. Tak zwane  "Wschodnie" tradycje mówią, że emocje są przejawem naszej mądrości, pewną energią dającą nam możliwość pełnego przeżycia różnych sytuacji i odpowiedniej na nie reakcji. W emocji możemy wyróżnić trzy podstawowe komponenta: intensywność, znak (czy są dla nas przyjemne, czy nie przyjemne), treść.

Nie tylko przeżywamy emocje, ale także zapamiętujemy i odtwarzamy je. Kiedy tak się dzieje? Czy zawsze mamy na to wpływ?

Generalnie kiedy znajdziemy się w sytuacji podobnej do momentu w przeszłości, który wywołał u nas pewne reakcje emocjonalne (szczególnie jeśli były one silne), prawdopodobne jest, że mogą pojawić emocje zakodowane w przeszłości wraz z myślami im towarzyszącymi, może wpłynąć to na zmianę naszego postrzegania, np. możemy wtedy patrzeć na świat jak zlęknione dziecko (choć jesteśmy już dorośli i normalnie widzimy świat inaczej). Zazwyczaj nie mamy wpływu na to kiedy takie emocjonalne wspomnienia się pojawiają.

Z drugiej strony możemy mówić o emocjach negatywnych? Mimo, że zerwaliśmy już z przeszłością - przywołanie w pamięci konkretnego zdarzenia budzi jakieś emocje, niechęć do konkretnych osób, a może nawet i łzy…

Emocje same z siebie nie są ani pozytywne ani negatywne, mogą być trudne albo nie, przyjemne lub nie ale tak naprawdę wszystkie są ważne i nie ma złych emocji, każda jest nam potrzebna i może stanowić źródło mądrości i wglądu. Problematyczne może być tzw. zaleganie emocji - kiedy utrzymują się one bardzo długo po wygaśnięciu pierwotnego bodźca je wywołującego, lub kiedy nieustannie analizujemy wydarzenia z przeszłości (najczęściej po to aby zrozumieć/zmienić swój obecny stan lub zabezpieczyć się przed trudnościami w przyszłości), często wówczas po prostu "przeżuwamy" treści myślowe w kółko, powodując wyraźny i długotrwały spadek samopoczucia, bez widocznego rezultatu pozytywnego - nazywa się to ruminacją. Kolejną trudnością związaną z emocjami jest zbyt silne, nieadekwatne reagowanie emocjonalne na zaistniałą sytuację, powodowane najczęściej pewnymi zniekształceniami poznawczymi w procesach myślowych

To samo wydarzenie jednego może przecież śmieszyć, a u drugiego wywoływać złość czy starach…

Dzieje się tak ponieważ same wydarzenia są w swej naturze neutralne, to my interpretując je, nadając im znaczenie, sprawiamy, że nasze reakcje emocjonalne wyglądają tak a nie inaczej. Prosty przykład: neutralna sytuacja - utrata pracy, pierwsza interpretacja - zawaliłem, jestem do niczego, nic mi się nie udaje - reakcja emocjonalna: smutek, złość, druga interpretacja - nareszcie jestem wolny, mam czas na inne projekty - reakcja emocjonalna: poczucie ulgi, radość, ekscytacja.

Konkretne wydarzenie każde z nas przeżywa inaczej, jakby po swojemu. I to właśnie emocje niekiedy utrudniają nam normalną komunikację, zrozumienie?

Każdy z nas przeżywa dane wydarzenie inaczej właśnie ze względu na to, że inaczej je interpretuje, inne ma ono dla niego znaczenie, poza tym każdy z nas ma unikalny wzorzec reakcji emocjonalnych na poziomie fizjologicznym, jednemu bardziej reaguje układ oddechowy czy mięśnie, innej osobie układ trawienny.

Niedawno widziałam na fb obrazek, a pod nim napis: "żyjemy na facebooku, śpimy z telefonami, kochamy się na niby - rozstajemy na zawsze"… Czyli mimo zdarzenie z przeszłości, które jakiś ślad w nas zostawiło - uważamy, że najlepszym rozwiązaniem jest obrażanie się, a może nawet - apropo facebooka - usunięcie ze swoich znajomych? Jakby miało to "załatwić" sprawę…

Niestety albo "stety" naszych wspomnień nie możemy wyrzucić po prostu z głowy a zazwyczaj im bardziej próbujemy, tym bardziej dane wspomnienia wracają.

Mówić o swoich emocjach i odczuciach, czy zostawić to dla siebie?

Mówić o swoich emocjach jest dobrze i zdrowo ale należy robić to rozsądnie i w sposób bezpieczny, wtedy gdy naprawdę czujemy, że chcemy i możemy się podzielić i czujemy, że zostaniemy wysłuchani. Poza tym warto zachować umiar i wyczucie i nie zalewać naszych znajomych swoimi problemami, wtedy gdy oni sami nie maja na to przestrzeni.

Wydaje się, że chcemy mieć tylko pozytywne emocje. Dlaczego więc czasem powracamy do wydarzenia z negatywnymi emocjami?

Powracanie myślami do negatywnych wydarzeń jest procesem wykształconym ewolucyjnie, ma on pomagać nam zabezpieczyć się przed podobnymi trudnościami w przyszłości.

Rodzi się pytanie czy w ogóle warto wracać do wspomnień?

Nie mamy specjalnego wyboru, wspomnienia same przychodzą i odchodzą, mając jednak umiejętność decentracji od swojego myślenia, zdolność do zdystansowania się do niego, możemy nie popadać w ruminacyjne ciągi prowadzące do pogorszenia nastroju.

Tekst dla: deon.pl
Fot.: pixabay.com.pl

niedziela, 27 sierpnia 2017

Domowe maseczki. Letnia pielegnacja skóry?

Domowe maseczki. Letnia pielegnacja skóry?
Wystarczy, że rankiem kilka promieni słonecznych przebije się do naszej sypialni a już poprawia nam się samopoczucie, wstajemy w lepszym nastroju i z większą energią. To jest właśnie pozytywne działanie słońca. W naszym organizmie wytwarza się witamina D. Aby ją uzupełnić wystarczy spędzać na słońcu 15 minut.


Latem nasza skóra narażona jest przede wszystkim na silne promieniowanie UV, dlatego nie możemy zapominać o kremach z filtrami, chociaż większość kremów zawiera już filtr. To skuteczna ochrona twarzy. W czasie upałów organizm traci ok. 1,5 litra wody. Także pamiętajmy nie tylko o odpowiednich kremach, ale i o uzupełnianiu płynów i nawilżaniu skóry.

Wybierajmy kremy lekkie, nawilżające i odżywcze. Braki w witaminach uzupełniamy owocami i warzywami – gdzie znajduje się więcej witamin jak nie w świeżych owocach i warzywach? Latem na kilka zabiegów po prostu nie możemy sobie pozwolić, ponieważ nie wykonuje się ich w okresie letnim, ale dobrym rozwiązaniem są peelingi i maski. Zawsze latem skóra jest bardziej zmęczona i wysuszona.

Czego pragnie nasza skóra?

Witamina A – odpowiada za odnowę komórek skóry. Znajdziemy ją w nabiale, marchwi, żółtkach jajek.
Witamina C – odpowiada za budowę rusztowań kolagenowych. Znajdziemy ją w truskawkach, cytrusach, pomidorach, jagodach.
Witamina E – pomaga utrzymać skórę w dobrym stanie. Znajdziemy ją w warzywach liściastych, orzechach, produktach pełnoziarnistych.
Biotyna – znajdziemy ją także w produktach pełnoziarnistych i jajkach.

Zadbaj o skórę domowymi sposobami 😊 Dwie maseczki – łatwe w przygotowaniu i tanie. Aby wykonać pierwszą, potrzebujemy pół dojrzałego awokado. Trzeba je rozgnieść widelcem, dodać trzy łyżki jogurtu naturalnego. Taką mieszankę nakładamy na twarz, zostawiamy na 10 min., po czym zmywamy zimną, ale przegotowaną wodą. Efekt? Nawilżona skóra.


Aby wykonać drugą maseczkę będziemy potrzebowały winogrono . Wystarczy ok. 20 sztuk. I tak jak w maseczce z awokado – tak i tutaj, rozgniatamy winogrona widelcem. Nakładamy na twarz, zmywamy po 10 minutach. Maseczka z winogron ma wiele zalet – jest skuteczna także w walce z drobnymi niedoskonałościami skóry, ponieważ ma działanie rozjaśniające. Winogrona zawierają także duże ilości aminokwasów, które mają wpływ na proces odbudowy komórek skóry. Ponadto, winogrona regulują wydzielanie sebum. Plusem jest także to, że maseczka nadaje się do każdego rodzaju skóry. Jeśli będziemy stosowały maseczkę z winogron – w niedługim czasie na pewno zobaczymy efekt w postaci odmłodzonej skóry twarzy. Czyli warto 😊

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl

sobota, 26 sierpnia 2017

Samotnosc w zwiazku... przyczyny...

Samotnosc w zwiazku... przyczyny...
Oddział Zamknięty w jednej ze swoich piosenek śpiewa: „Samotny wśród ludzi, którzy myślą: On nigdy nie jest sam...”. I trudno się nie zgodzić z tymi słowami, bo z pewnością zdarzyło nam się odczuwać pustkę wśród ludzi, którzy są nam bliscy. Zdaje się, że skoro jesteśmy uśmiechnięci, mamy fajną pracę, wyglądamy na szczęśliwych – to tak jest i już. Niestety, zwykle bywa inaczej... Na zewnątrz wszystko jest wręcz idealnie, a w rzeczywistości – razem, ale osobno. Niczym dwa samotne serca...


Czym jest samotność? Co o niej świadczy, na nią wskazuje?

Przede wszystkim niepewność, smutek i brak życiowej energii. Zamiast być ze sobą – czujecie, że oddalacie się od siebie! Już nic nie jest takie jak było wcześniej. Kiedyś potrafiliście przegadać ze sobą całe wieczory, dziś – nie macie ochoty na wzajemne towarzystwo. Zwyczajnie. Zaangażowanie zastąpiła pustka...

Może warto zadać sobie pytanie o co chodzi? Na którym etapie zrobiliśmy błąd?
Zwykle podporządkowanie naszego życia pod innych nie jest dobrym rozwiązaniem, choć może się wydawać wręcz idealne. Trzeba nam znaleźć czas dla siebie. I walczyć o swoje marzenia! Skoro sami nie mamy energii życiowej, co będziemy przekazywać innym? Samotność w związku może wynikać także z różnicy charakterów, a jest to przecież ważny element związku, który ma wpływ na decyzje jakie podejmujemy, na nasze zachowanie.

Pisałam wcześniej o fajnej pracy. Wszystko byłoby w porządku, gdybyśmy potrafili wybrać priorytety. Problem zaczyna się wtedy kiedy to właśnie pieniądze rządzą nami, a związek nie jest już tym, o co trzeba się troszczyć. Nic w tym dziwnego, że czujemy się samotni jeśli nasza „druga połówka” więcej czasu i energii poświęca pracy niż nam, naszemu związkowi. Brak troski o związek w konsekwencji musi doprowadzić do samotności jednej ze stron.

Poczucie osamotnienia to wskazówka, że coś nie gra. Nie zawsze też oznacza czyjąś winę – może być to jasny sygnał, że coś zgubiliśmy. Zwykle szukamy przyczyn kryzysów poza sobą. Nie staramy się, aby było lepiej, zajmujemy się wyłącznie sobą i swoją pracą. Ogromne znaczenie ma świadomość siebie, bo nie chodzi przecież o to, aby nieustannie zmieniać się dla partnera. Mimo że jesteśmy w związku – wciąż jesteśmy niezależnymi jednostkami. Pamiętajmy też o tym, aby mieć czas tylko dla siebie.

„Miłość siebie samego jest podstawą zdolności kochania drugiego człowieka” – mówił Erich Fromm – psycholog, psychoanalityk. Jak więc chcemy czerpać radość ze związku, skoro nie potrafimy zaakceptować, polubić i pokochać siebie?

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl

piątek, 25 sierpnia 2017

Rozjasnienie skóry domowymi sposobami

Rozjasnienie skóry domowymi sposobami
Patrzysz na siebie w lustrze i widzisz na twarzy przebarwienia? Mimo, że są nieestetyczne, pierwszym krokiem w ich zwalczaniu wcale nie musi być wizyta w salonie urody. Zacznij od znanych, domowych sposobów, które w walce z przebarwieniami są równie skuteczne.


Przyczyną pojawienia się przebarwień może być nadmierne wystawianie skóry twarzy na działała nie promieniowania UV. Preparaty rozjaśniające możesz przygotować w swojej własnej kuchni, a efekty będą widoczne z całą pewnością także poza mieszkaniem 😉 Zaczynamy!

Jednym z domowych sposób na rozjaśnienie skóry jest maseczka z pomarańczy i jogurtu. Zaczynamy od tego, że skórkę pomarańczy trzemy na tarce a następnie mieszamy ją z łyżeczką jogurtu. Tak przygotowaną maseczkę nakładamy na twarz, na 20 min. Spłukujemy letnią wodą. Efekt? Nie tylko rozjaśniona skóra, ale również – oczyszczona! Maseczka tak łatwa w przygotowaniu i z gwarancją dobrych, widocznych efektów, że możemy stosować tak często jak wymaga tego nasza skóra. Maseczka ta idealnie sprawdza się w przypadku cery tłustej i mieszanej.

Inną maseczką, która rozjaśni skórę jest maseczka z miodu. Wymieszaj 1 łyżkę miodu, łyżkę mleka i łyżkę soku z cytryny. Pozostaw na twarzy przez 15 min. W efekcie i przy regularnym stosowaniu poprawi się koloryt cery a skóra twarzy będzie bardziej nawilżona.

Niezwykle skuteczna w walce z przebarwieniami – domowymi sposobami – okazuje się maseczka z włoskiego kopru. Co potrzebujemy? Łyżeczkę kopru włoskiego dodajemy do szklanki wrzątku i czekamy ok. 40 – 60 min. Odcedzamy płyn i doprawiamy łyżeczką maślanki. Maseczkę pozostawiamy na twarzy nie dłużej jak 20 min.

Kolejnym z domowych sposobów jest nie maseczka, a okład z ziemniaka. Przygotuj plasterki ziemniaka, pozostaw na twarzy przez max. 20 minut. Taki okład stosuj nie częściej niż raz w tygodniu.

I na koniec – stwórz swój domowy krem do twarzy. Przygotuj identyczną ilość soku z cytryny i białka jajka. Składniki dokładnie mieszamy, podgrzewamy na patelni aż do momentu kiedy uzyskamy efekt półstałej konsystencji. Krem pozostawiamy do ostygnięcia. Mieszankę nakładamy na twarz, na 15 min.

Jeśli któryś z domowych sposobów okaże się mało skuteczny – warto pomyśleć o wizycie w salonie urody. Małe, świeże przebarwienia zdecydowanie łatwiej usunąć od razu. Część z nich na pewno zniknie po zastosowaniu domowych sposobów w walce z przebarwieniami, ale pamiętajmy o tym, że jeśli trudności z ich usuwaniem będą się jednak pojawiać - w gabinetach kosmetycznych znajdziemy odpowiednią pomoc, np. w postaci peelingu. Na co dzień drobne przebarwienia możemy ukryć pod makijażem.

Ochrona przez promieniowaniem UV jest najważniejszym krokiem aby cieszyć się jasną i piękną cerą. Jednak aby zapobiegać późniejszym przebarwieniom – nie możemy zapominać o kremach z filtrem, co najmniej 15. Kremy z wysokim filtrem to bezwzględny nr 1!

Tekst dla: veronique.pl
Fot.: pixabay.com.pl 

czwartek, 24 sierpnia 2017

Jak przedłuzyc efekt opalonej skóry?

Jak przedłuzyc efekt opalonej skóry?
Do opalania trzeba się odpowiednio przygotować – na kilka tygodni przed opalaniem. I nie chodzi tylko o zakup nowego stroju kąpielowego, ale o odpowiednie przygotowanie ciała.


Przed rozpoczęciem kąpieli słonecznych poleca się wykonać peeling. Ma on za zadanie przygotować skórę – poprzez usunięcie zrogowaciałego naskórka. Dzięki temu nasza skóra będzie się cieszyła równomierną opalenizną na odnowionych warstwach skóry. Efekt utrzyma się dłużej, ponieważ nie ma możliwości, aby zetrzeć opaleniznę. Peelingi można stosować często.

Pamiętajmy, że na zregenerowanej i odżywionej skórze opalenizna utrzyma się znacznie dłużej, dlatego nie zapominajmy też o intensywnym nawilżaniu. Nawilżanie skóry od wewnątrz jest równie istotne – dobrze jest pić ok. 2 litry wody dziennie. Dobrym rozwiązaniem w upalne dni jest także przygotowanie orzeźwiającej lemoniady. Jest ona bogata w witaminy, zdrowa i niskokaloryczna, a przy tym – pyszna.


W utrzymaniu pięknego efektu opalonej skóry pomóc może odpowiednia dieta – przede wszystkim bogata w witaminę A. Znajdziemy ją w marchewkach, pomidorach, morelach, papryce. Szczególnie latem, dla lepszego zachowania efektu opalonej skóry, zaleca się jeść wszelkie warzywa i owoce pomarańczowe i czerwone.
Solarium choć jest równie niebezpieczne i szkodliwe jak długie opalanie na słońcu, także i może być przyczyną pojawienia się nowotworu, może pomóc w utrzymaniu efektu opalonej skóry, przy optymalnych 1–2 sesjach na tydzień. z pewnością pomogą w. Jednak jak we wszystkim – należy zachować umiar.

Bezwzględnie należy przestrzegać stosowania kremów z filtrem – o odpowiednich godzinach, koniecznie co 2 godziny, bo tak długo działa zawarty w kremie filtr przez dwie godziny. Nie ma też znaczenia czy przez ten czas będziemy w wodzie – po prostu nie zapominamy o stosowaniu kremu.

O ile to możliwe to również unikajmy gorących kąpieli. Zamieniajmy je na letni prysznic, dlatego, że naruszony przez słońce naskórek jest łatwiejszy na podrażnienia spowodowane przez gorącą wodę.

Która z nas nie lubi się opalać? Słońce nadaje skórze piękny odcień. Witamina D korzystnie wpływa na samopoczucie. Jednak intensywne opalanie niesie za sobą przykre skutki choćby w postaci przebarwień i przesuszenia skóry, a w konsekwencji może doprowadzić hdo raka skóry. Niektóre przebarwienia po opalaniu jest ciężko usunąć, trzeba wtedy skorzystać z pomocy kosmetologa w salonie urody. Umiar, umiar...

Teks dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl /archiwum prywatne 

środa, 23 sierpnia 2017

Alkohol vs zdrowie...

Alkohol vs zdrowie...
Działa szkodliwie na układ nerwowy, zostają zaburzone instynkty i popędy, występuje otępienie i senność, utrata przytomności, prymitywne zachowania, niekorzystny wpływ na układ krążenia, trwałe uszkodzenie mózgu, utrata apetytu i niedobór witamin, drażniące działanie na przełyk, prawdopodobna choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, marskość wątroby, osłabienie ogólne odporności, bakteryjne i wirusowe zapalenie płuc, niekorzystny wpływ na układ pokarmowy oraz zaburzenia psychiczne.


Oto do czego może doprowadzić nadmierne picie alkoholu. A to tylko wybrane przykłady, które można mnożyć... Do czego jest zdolny człowiek, który poza alkoholem świata nie widzi?

Przede wszystkim nie interesuje go rodzina – dla niego liczą się teraz wódka i kumple. Zaniedbuje swoje obowiązki rodzinne i domowe, bo ma „ważniejsze” sprawy. Człowiek, który ucieka w alkohol z czasem traci poczucie wstydu – jest mu już obojętne kto go widzi, gdzie i z kim. Opinia publiczna też niespecjalnie robi na nim wrażenie – przecież on sam jest najlepszy, najwięcej wie itd... Nie jest odpowiedzialny – chyba, że za zorganizowanie alkoholu. Jest nieuczciwy.

Oczywiście, że kieliszek nikomu nie zaszkodzi, a nawet ma dobry wpływ na sen, ale jeśli uciekamy w alkohol – w końcu nasze zdrowie zacznie szwankować. Ile to razy podczas różnych życzeń mówimy „zdrowie najważniejsze”? Alkohol niszczy znajomości, przyjaźnie, rodziny. Niszczy wszystko to, co było budowane latami. Alkoholik nie ma już takiego wsparcia jakie miał wcześniej. Może warto się zastanowić dlaczego piję? Co mi to daje? Czy rzeczywiście alkohol jest warty tego, by zrezygnować nawet z własnego dobrego zdrowia?

Według Polskiego Przemysłu Spirytusowego pod względem spożycia alkoholu Polska zajmuje 19 miejsce w Europie. Liderami spożycia są mieszkańcy Luksemburga, Czech i Łotwy. Powyżej unijnej średniej piją mieszkańcy krajów zachodnich: Francji, Austrii i Niemiec. Średnie spożycie alkoholu w Europie to 10,7 litra na mieszkańca.
Picie bez opamiętania powoduje nieodwracalne skutki zdrowotne. Twoje życie – Twoje wybory.



Kilka lat temu popularny był cytat, który pozwolę sobie przytoczyć: „Alkohol to wspaniały środek rozwiązujący. Rozwiązuje on: małżeństwa, rodziny, przyjaźnie, konta bankowe, komórki wątrobowe i mózgowe. Nie rozwiązuje on żadnych problemów”. Może warto się czasem też i nad tym zastanowić...  .

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl

wtorek, 22 sierpnia 2017

Makijaz z metaliczym akcentem

Makijaz z metaliczym akcentem
Letnie słońce, plaża, szum morza - wakacyjna pora sprzyja zabawie, odprężeniu i metamorfozom. Dziś zachęcamy do makijażowej zabawy i wypróbowania instagramowych trendów na sobie. Zobacz, jak wykonać niezwykle modny make-up i stać się prawdziwą #INSTAGIRL.
Tęczowe logo z grafiką aparatu zna większość z nas. Po jego kliknięciu wkraczamy w świat pięknych inspiracji, designu, apetycznie wyglądających potraw, stylizacji i… makijażu. Lato sprzyja przeniesieniu modnych, fotogenicznych trendów na ulice, plaże i letnie festiwale. Wraz z marką Golden Rose zachęcamy do zabawy i spróbowania makijażu z Instagrama.

Po pierwsze wyfotoszopowana cera

Gładka, bez żadnej skazy, wymodelowana i rozświetlona w strategicznych miejscach taka powinna być cera w instagramowym makijażu. Oczywiście ten efekt da się osiągnąć bez umiejętnych działań w programie graficznym. Wystarczy użyć kosmetyków, które zastąpią retusz.

Graficzny blur effect uzyskamy nakładając pod makijaż odpowiednią bazę, która wygładzi drobne zmarszczki i wypełni pory. Doskonale sprawdzi się do tego celu Make-Up Primer Luminous. Kosmetyk nie tylko wyrównuje cerę, ale nadaje jej również zdrowego, delikatnie perłowego blasku.

Drobne mankamenty, przebarwienia i niedoskonałości usuniemy z pomocą kremowych, kolorowych kamuflaży z serii Color Corrector Crayon. Natomiast idealne modelowanie twarzy zapewni nam kompaktowe trio aksamitnych pudrów Countour Powder Kit. Ostatnimi akcentami będzie dodanie odrobiny różu i rozświetlacza w  sticku i gotowe. Wyretuszowaliśmy cerę kosmetykami.

Zoom na oko

Kreska to must have w makijażu Instagirl. Tak naprawdę nie liczy się kolor cieni, i techniki (smokey eye czy cut crease). Nawet powieka pomalowana beżowym cieniem będzie się pięknie prezentować, jeśli zostanie podkreślona precyzyjną jaskółką. Polecamy jednak pójść krok dalej i zamiast czarnej matowej kreski postawić albo na metaliczną czerń, albo na metaliczny kolor. Warto chwycić po barwne tusze do kresek z serii Style Liner Metallic. Tym eyelinerem wyrysujecie precyzyjne linie, a dodatkowo uzyskacie niezwykle intrygujący, instagramowy efekt.

W Insta make-up’ie nie może zabraknąć rzęs. Powinny być one dramatycznie podkreślone. Wydłużone, pogrubione i w kolorze głębokiej czerni, a taki efekt zapewni tusz do rzęs False Lashes. Maskara ma sylikonową szczoteczkę, którą podkręca rzęsy unosząc je u nasady. Kosmetyk, dzięki kremowej formule dokładnie otula włoski wydłużając je i zapewniając efekt sztucznych rzęs.

Kuszące usta

W instagramowym makijażu nie możemy zapomnieć o makijażu ust. Powinny być perfekcyjnie wyrysowane i ultramatowe. W celu zapewnienia sobie idealnego konturu sięgnijmy po kredkę do ust w beżowym kolorze z serii Miracle Pencil. Dzięki temu szybko i bezstresowo usuniemy ślad wszelkich pomyłek. Co do wypełnienia ust kolorem to polecamy kultowe, docenione przez wizażystki i beauty blogerki pomadki z serii Longstay Liquid Matte Lipstick. Produkty niezwykle kremowe, napigmentowane i posiadające bogatą gamę kolorów. Pomadki zastygają na mat dając efekt welurowych ust.

Ścieralna metaliczna biżuteria

Połyskujące akcenty są domeną Insagirl, które nie tylko stawiają na metaliczną kreskę, ale również na namalowaną sztuczną biżuterię. Narysowane kropki i kreski imitują kolczyki w ustach, a nawet w policzkach lub nad górną wargą (a’la Marilyn Monroe). Taki bezinwazyjny zabieg jest idealny na lato, pięknie wychodzi na zdjęciach i intrygująco połyskuje w słońcu przykuwając uwagę.

Teraz już znasz tajniki instagramowego makijażu. Śmiało chwyć za pędzel i odtwórz ten look, a kto wie, może coś z niego zagości w Twoim makijażu na stałe.

Tekst: informacja prasowa 
Fot.: materiały prasowe 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Nasze zakupy w Rossmannie

Nasze zakupy w Rossmannie
Nasze dziewczynki przygotowują się do szkoły - czyli zaczyna się wybieranie tego, co im się podoba najbardziej... 😊 Wiedziałam, że w Rossmannie będzie specjalna oferta, więc... wiadomo 😉


I tak - do wyboru tornistry w ośmiu wzorach. Tornistry są lekkie, bezpieczne i w pełni wyposażone. I uwaga - jest również niespodzianka w postaci niezbędika higienicznego. Oprócz tego jest też worek, w którym jest wszystko to, co pomoże w nauce prawidłowych nawyków higienicznych: szczoteczka i żel do zębów, żel antybakteryjny, chusteczki i nawilżany papier toaletowy. (Niezbędnik można też kupić osobno - w wersji dla chłopców i dziewczynek, w cenie regularnej 24,99zł, w promocji: 14,99zł) 😉

Wyposażenie jest bardzo bogate: piórnik, blok rysunkowy, kolorowy papier, zeszyty w linie i w kratkę, teczka z gumką, ołówki z gumką, klej w sztyfcie, plastelina, kredki ołówkowe oraz świecowe, nożyczki, śniadaniówka, bidon i worek na buty. Czyli tak naprawdę jest wszystko to, co niezbędne. Zobaczcie sami:


To, co jest godne uwagi to zdecydowanie anatomicznie profilowane plecy, regulowane, miękkie i szerokie szelki, elementy odblaskowe, nieprzemakalny materiał oraz liczne kieszenie i komory, które z pewnością już po kilku dniach zostaną zapełnione 😉

W bogatej ofercie Rossmanna są również tornistry na kółkach - dzięki czemu dziecko idąc do szkoły może ciągnąć plecak za sobą. Mają też wygodny uchwyt i rączkę. Również do wyboru kilka wzorów, ale to nie wszystko...

W drogerii znajdziemy również stroje na WF  - koszulkę i spodenki oraz plecaki.
Plusem jest także atrakcyjna cena - od 99zl. Oferta będzie ważna do 8 września 😉

Fot.: materiały prasowe

Sierpien – miesiac trzezwosci

Sierpien – miesiac trzezwosci
A dziś, na ostatnie sierpniowe i wakacyjne dni - słowo o alkoholu, którego przez sierpień nie piję. Mam przyjaciół, znajomych, z którymi często się spotykam, spędzamy wieczory nad Wisłą, w fajnej imprezowej atmosferze, ale w sierpniu dla alkoholu mówię: NIE! I na razie postanowienie realizuję z sukcesem 😊

Sierpień to nie tylko miesiąc, w którym na Jasną Górę przybywają setki tysiące pielgrzymów – w pieszych pielgrzymkach, z różnych zakątków kraju – ale także od 1984 roku jest to miesiąc abstynencji od alkoholu. To właśnie podczas 201. Zebrania Plenarnego Komisji Episkopatu Polski, w czerwcu 1984 roku biskupi ogłosili sierpień miesiącem trzeźwości narodu.


Sierpień to też drugi miesiąc wakacji, jakie więc wnioski możemy wyciągnąć z lat ubiegłych – te dotyczące miesiąca trzeźwości? Pijemy wszędzie – parki, plaża, ogródki działkowe. Pijemy bez względu na wiek – starsi i młodzi, kobiety i mężczyźni. Pijemy w miesiącu,  którym powinniśmy szczególnie mieć motywację, aby alkoholu odmawiać. 

Apel o abstynencję od alkoholu kierowany jest do wszystkich, nie tylko do – z całym szacunkiem – pań w pierwszych ławkach w kościele. Do wszystkich – nie tylko tych, którzy chodzą do kościoła, słuchają kazań... Czy bierzemy sobie te słowa do serca? Czy mamy wystarczająco motywacji, aby podziękować?

Tyle osób cierpi z powodu alkoholizmu swojego taty, mamy, dziadka. Ile to razy widzimy kogoś, kto stacza się na dno? Życie z osobą uzależnioną od alkoholu to prawdziwy koszmar. Wystarczy posłuchać świadectw dwóch bardzo znanych raperów – Tau i Palucha, którzy opowiadają o patologii, właśnie związanej z alkoholem. Osoby uzależnione od alkoholu wymagają pomocy specjalisty. Przyjmijmy wyzwanie Kościoła – odrzućmy w sierpniu alkohol.


A może to jest trochę tak, że coś tam Kościół wymyślił, a to są moje pieniądze i sam decyduje, na co je przeznaczę? W niedzielę dam ofiarę na tacę, a w poniedziałek wybiorę się ze znajomymi na drinka. Może akurat nikt mnie nie rozpozna... Chodzi też o uczciwość względem siebie. Nie będzie bądźmy zakłamani, nie wymagajmy od innych – zacznijmy najpierw wymagać od siebie.

W 2016 roku uczestnicy ruchu pod wpływem alkoholu spowodowali 2295 wypadków, czyli 6,8 proc. ogółu. Wśród nich aż 1686 osób kierowało pojazdami mechanicznymi. To właśnie ci stanowią największe zagrożenie. Jak było wcześniej? W 2015 roku: 2211 wypadków (6,7 proc.) oraz 1575 osób kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu. W 2014 roku: 2579 wypadków (7,9 proc.) oraz 1838 osób kierujących pojazdami. (Źródło: Komenda Główna Policji)

Teskt dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 

niedziela, 20 sierpnia 2017

[WYWIAD] Reszte zostawiam Najwyzszemu

[WYWIAD] Reszte zostawiam Najwyzszemu
Wczorajszy poranek - przeglądam fejsa i widzę zdjęcie "Lewego" w "szalonej" koszulce. Oczywiście nie mogłam odmówić sobie komentarza, i tak to się zaczęło, że odnalazłam wywiad - pierwszy wywiad, i postanowiłam się podzielić jego treścią 😉


Marcin Lewandowski to nie tylko świetny sportowiec, ale przede wszystkim - człowiek, który mimo sukcesów - jest normalny. On nie ma problemu się spotkać - mimo, że nie ma czasu na nudę. Zawsze spotkanie z takimi ludźmi jest bardzo budujące i dodaje motywacji 😉 O "Lewym" usłyszałam przed sześcioma laty i to właśnie wtedy przeprowadziliśmy pierwszy wywiad (czerwiec 2011).

Trochę się od tamtego czasu zmieniło, jeśli jesteście ciekawi co sześć lat temu Marcin miał do powiedzenia - zapraszam 😉

Mimo młodego wieku ma na koncie wiele sportowych sukcesów. Zawdzięcza je ambicji i waleczności, ale także - co podkreśla -  trenerowi, którym jest jego starszy brat.

Jakie wydarzenia z czasów dzieciństwa zapisały się szczególnie w Twojej pamięci? 

Zawsze miło wspominam rodzinne wyjazdy pod namiot nad jeziorko, gdzie spędzaliśmy czas bez komputerów, Internetu… Chodziliśmy na grzyby, łowiliśmy ryby, bawiliśmy się w podchody, budowaliśmy domki na drzewach. Jeśli chodzi o sportowe wydarzenia, to ślad po jednym z nich widać do dziś na mojej głowie! Biegłem na trening do lasu i zagapiłem się na przejściu przez ulicę – potrącił mnie autobus. Wstrząs mózgu na szczęście nie był bardzo poważny, ale blizna pozostała.

Starszy brat Tomasz jest Twoim trenerem. To niewątpliwie duże wsparcie, ale czy zdarzają się Wam kłótnie? 

Kłótnie się nie zdarzają, jedynie wymiana poglądów – bez podnoszenia głosu i rzucania talerzami [śmiech]. Czasem trudno nie ulec emocjom. Ale nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Ten układ działa już długo – ufamy sobie wzajemnie, obaj angażujemy się całym sercem, utożsamiamy się z naszymi celami. Lepiej nie mogłem trafić. Mój trener to wybitny fachowiec. Czasem sam się dziwię, że ma takie umiejętności i wiedzę. Jest też świetnym menedżerem – odpowiada za całą logistykę, marketing, odnowę biologiczną, politykę startową. To człowiek orkiestra. Zawsze mówi, że jest szczęściarzem, bo już na początku drogi trenerskiej znalazł zawodnika, który osiem lat później został mistrzem Europy. A ja mówię, że miałem szczęście, bo trafiłem w ręce najlepszego szkoleniowca. To jest symbioza.

Jesteś również studentem Instytutu Kultury Fizycznej Uniwersytetu Szczecińskiego. Życie studenckie, imprezy, a później treningi i zwycięstwa – czyli jednak można to wszystko ze sobą pogodzić? 

Studia już kończę, na pewno będę tęsknił za uczelnią, tym bardziej że wykładowcy są rewelacyjni. Wspierają mnie jako studenta i sportowca. Opuszczam dużo zajęć, muszę więc uczyć się w trybie zaocznym. Ale dzięki przychylności władz uniwersytetu mogę kontynuować przygodę sportową. Nie zasmakowałem życia studenckiego, bo czas wypełniały mi treningi i nauka. Ale poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, nieraz robiliśmy razem coś fajnego. Na imprezy chodziłem niezwykle rzadko, a jeśli już – to wcześnie z nich uciekałem, by się wyspać, zregenerować po treningu i zebrać siły na kolejny. Nie można mieć wszystkiego naraz. Zależało mi, aby rozwijać się naukowo, ale też chciałem uprawiać sport – a tego nie da się odłożyć na później. To tylko krótka chwila w życiu.

„Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia…”. To znaczy, że dajesz z siebie wszystko, a resztę pozostawiasz Panu Bogu?

Każdy ma jakiś dar. Ja nie jestem intelektualistą, brak mi talentu plastycznego, ale mam silne nogi i bardzo mocne serce. To są narzędzia. Używam ich najlepiej, jak potrafię. 100 procent na bieżni nie wystarcza – każdy daje z siebie 100, dlatego ja daję 110. Ale które miejsce to mi przyniesie w zawodach, jaki czas? To już pozostawiam Najwyższemu. Mój trener za wzór stawia mi Adama Małysza. Na treningu haruję jak wół, na bieżni robię swoje, poza bieżnią też staram się zachować dobrą postawę. Sport uczy mnie życia, dzięki niemu ja uczę innych. Staram się wykorzystać sport do tego, by być dobrym człowiekiem. Bo sportowcem będę przez przysłowiowe 5 minut, a dobrym człowiekiem muszę być do końca życia…


Modlisz się przed zawodami?

Zawsze. I nie tylko przed zawodami. Modlę się podczas biegu, w ciągu całego dnia. Staram się też, by moje czyny były moją modlitwą. Mam świetnego nauczyciela – trenera. Czasem razem się modlimy.

2 sierpnia 2010 roku, Mistrzostwa Europy w Barcelonie. Wiedziałeś, że będzie złoto? 

Czułem, że jest blisko. Wiedziałem, że wszystko jest w moich rękach – a raczej nogach, ale w sporcie nie można być niczego pewnym.

Jesteś także zwycięzcą w plebiscycie na Najlepszego Sportowca Bydgoszczy 2010 roku. Czym była dla Ciebie ta nagroda?

W zeszłym roku brałem udział w wielu konkursach i plebiscytach. Jeszcze niewiele osób kojarzy mnie z Bydgoszczą, na mistrzostwach Europy reprezentowałem Polskę, a oczywiście przynależę do klubu w tym mieście. Fachowcy, dziennikarze docenili moje sportowe osiągnięcie i uznali je za największe, chyba dlatego, że żadnemu Polakowi w historii ta sztuka się nie udała. Najbardziej cieszy mnie jednak prosportowa atmosfera w Bydgoszczy; to, że mój sukces służy promocji miasta i zdrowego trybu życia, czyli uprawiania sportu. Czuję się tam doceniany, potrzebny. Mam nadzieję, że dla Bydgoszczy, także dla Polski, uda mi się zrobić dużo więcej. I wierzę, że swoją postawą na bieżni i poza nią przyniosę radość wielu Polakom.


Niedawno wróciłeś ze Stanów Zjednoczonych. Jak wspominasz ten pobyt? Był czas na odpoczynek? 

Było ciężko: bardzo trudny trening, czasem wredna pogoda. Niedziele zawsze były wolne, ale tylko raz mieliśmy siłę gdzieś pojechać – wybraliśmy Las Vegas, bo było najbliżej. Taki relaks w przerwie między treningami jest niezbędny i dla ducha, i dla ciała. Całe zgrupowanie było fantastyczne. Wraz z innymi zawodnikami tworzyliśmy zgraną paczkę i udało się ten czas dobrze spożytkować.

Zbliżają się wakacje. Czy to oznacza, że mistrz Europy będzie miał chociaż miesiąc dla siebie? 

W tym sezonie na zgrupowaniach spędzam około 230 dni. Zawody, wyjazdy na badania, konsultacje zajmują około 60 dni w roku. Dochodzą jeszcze zobowiązania wobec klubu i sponsorów. Praktycznie trzeba trenować przez cały rok. Dlatego podczas wakacji nigdy nie mam wolnego, poza niedzielami. Mogę leżeć bykiem jedynie dwa tygodnie w roku, i to po sezonie [śmiech] – w październiku.

Dziś kolejny start na Diamentowej Lidze w Birmingham na 800m.                Życzymy powodzenia! 


Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: Marek Biczyk /archiwum Marcina Lewandowskiego 

sobota, 19 sierpnia 2017

Przedluzanie rzes. Fakty i mity 😊

Przedluzanie rzes. Fakty i mity 😊
Zwykle zanim zdecydujemy się na jakąś usługę - czytamy, szukamy informacji czy rzeczywiście jest taka skuteczna, bezbolesna, czy naprawdę przynosi efekty... Tak było ze mną w tamtym roku, kiedy po raz pierwszy chciałam skorzystać z usługi przedłużania rzęs 😊 W końcu się  zdecydowałam. Trafiłam do najlepszego miejsca pod słońcem - Salon Urody Elegante w Warszawie 💖 Profesjonalizm pod każdym względem!


Dla tych, które może zastanawiacie się jak to jest z tym przedluzaniem rzęs - przygotowałam dziś fakty i mity 😉 Rozmawiam z właścicielką Salonu - Kamilą Żbikowską.

Doklejone, sztuczne rzęsy powodują wypadanie naszych, naturalnych rzęs? 

MIT. Przedłużone rzęsy nie powodują wypadania naszych rzęs, ponieważ rzęsa ma cykl życiowy – w ostatniej fazie wypada, a w jej miejsce wyrasta nowa rzęsa. Odpowiednio dobrana oraz doklejona rzęsa nie obciąża naszych naturalnych rzęs.

Przedłużanie rzęs jest bezpieczne?

FAKT. Jeśli pracujemy na profesjonalnych produktach, mamy profesjonalną stylistkę rzęs – przedłużanie rzęs jest bezpieczne.

Przedłużone rzęsy są niewygodne w noszeniu?  

MIT. Prawidłowo wykonana aplikacja nie sprawia żadnego dyskomfortu. Prawidłowo dobranych rzęs nie czujemy, nie widzimy. Można pokusić się o stwierdzenie, że zabieg przedłużania rzęs uzależnia :)

Sztuczne rzęsy należy uzupełniać? 

FAKT. Jeśli chcemy utrzymać efekt to musimy uzupełniać rzęsy ok. 3 – 4 tygodnie.

Przedłużanie rzęs niszczy nasze naturalne rzęsy?

MIT. Nie jest to prawda, ponieważ kiedy wypadnie nam sztuczna rzęsa, która przyklejona jest do naszej naturalnej rzęsy – w jej miejsce wyrośnie nowa, zdrowa. Jeśli zdejmiemy rzęsy po dłuższym czasie – nasze rzęsy mogą być delikatnie osłabione. Natomiast najlepiej jest wtedy poczekać, aż wszystkie rzęsy wymienią się.

Przedłużanych rzęs nie musimy malować?

MIT. Malować można, ale tuszami na bazie wody. Trzeba szukać w drogerii specjalnych tuszów do rzęs przedłużanych. Jeśli rzęsy uzupełniane są systematycznie – nie ma potrzeby ich malowania.

Rzęsy wypadają przez to, że są przedłużone?

MIT. Wypadają, ponieważ taki jest ich cykl życiowy.

Nie można wykonać zabiegu przedłużania rzęs u kobiet, które noszą soczewki?

MIT. Nie ma przeciwwskazań.

Sztuczne rzęsy po przedłużania nie powinny mieć kontaktu z wodą przez ok 2 godziny?

FAKT. Najlepiej unikać kontaktu z wodą przez 24 godziny.

Przedłużone rzęsy można łatwo rozpoznać?

Zależy od metody oraz rodzaju rzęs. Im bardziej naturalna metoda, długość oraz grubość rzęs – tym trudniej rozpoznać ich sztuczność. Można wykonać aplikację z bardzo naturalnym efektem. Wówczas ciężko jest rozpoznać czy rzęsy są naturalne czy sztuczne. Jeśli klientka życzy sobie wyraziste, dłuższe rzęsy czy bardziej podkręcanie – będą one widoczne i rozpoznawalne nie tylko dla profesjonalistek.


Przedłużanie rzęs naprawdę uzależnia 😊 spróbujesz raz - będziesz przedłużać przez kilka miesięcy 😉 A Wy czego najbardziej się obawiałyście przed skorzyataniem z usługi? 😉🌹

Tekst dla: veronique.pl
Fot.: archiwum prywatne 

piątek, 18 sierpnia 2017

SPA w lazience? Dlaczego nie? 😉

SPA w lazience? Dlaczego nie? 😉
W codziennym zabieganiu, kiedy nie raz jeszcze w domu pracujemy – bo pilnie trzeba coś przygotować - każda z nas marzy o chwili tylko dla siebie. Czujemy się osłabione, bez energii a nie zawsze możemy sobie pozwolić na weekend w SPA ...  Wbrew pozorom taki odpoczynek i relaks nie jest trudny – nie musimy wcale wychodzić z domu, ale jeśli dobrze zorganizujemy sobie czas – w swojej łazience też możemy zafundować siebie kilkugodzinny relaks... Domowe SPA staje się coraz bardziej popularne. Jak je przygotować?


Zarezerwuj sobie termin!

Przygotowania do domowego SPA zaczynamy od zarezerwowania sobie terminu w kalendarzu – tylko dla siebie, najlepiej z kilkudniowym wyprzedzeniem i bez możliwości zmiany. Niech to będzie czas samej ze sobą. Kiedy już znajdziemy wolnych kilka godzin – zaczynamy od gorącego prysznica i peelingu całego ciała, który nie powinien trwać nie krócej jak 30 min. Nie ma być to gorący, szybki prysznic, ale zabieg, który poprowadzi nas do prawdziwego relaksu. Nie oszczędzamy na kosmetykach – warto zaopatrzyć się w dobrej jakości olejki. Zabieg ma na celu przygotować nasze ciało na dalsze przyjemności z domowego SPA.

Peeling – domowe sposoby 

Peeling można przygotować samodzielnie, w domu – bez zbędnego wydawania pieniędzy i odwiedzania drogerii. Produkty są w każdej kuchni, a przygotowanie nie zajmie dużo czasu. Cukier biały bądź brązowy –  ogranicza odparowywanie wody, skóra będzie nawilżona. Peeling z cukru złuszcza, napina i pozostawia naszą skórę gładką.

Do rogowej warstwy naszego naskórka odpowiedni będzie peeling z soli, której drobinki są mniejsze i nie powodują podrażnienia skóry. Po takim peelingu naskórek pozostaje gładki i jędrniejszy. Polecany zwykle osobom o delikatnej skórze.

Innym pomysłem na domowy peeling są płatki owsiane – w których kryje się bogactwo potasu, wapń, żelazo. Efekt? Gładka, aksamitna, rozpromnieniona skóra.

Kolejnym sposobem na niecodzienny peeling są fusy z kawy, które skutecznie rozprawią się z celulitem. Fusy są jak składnik „wyszczuplający” ciało, a stosowany regularnie – potrafi zdziałać cuda! Skóra jest gładka, oczyszczona i jasna. O peelingu kawowym więcej tutaj.

Każdy z tych produktów mamy w kuchni, więc też i przygotowanie peelingu będzie przyjemnością i oszczędnością czasu. Nawet w dzień, w który nie zaplanowaliśmy takiego odpoczynku.


Zadbaj o włosy, nawilż ciało 

Kiedy już wykonamy peeling ciała – przychodzi czas na nasze włosy. Przepis na peeling jest niezbyt wymagajacy, który możemy również wykonać same, a będziemy potrzebowały cukru, oliwy z oliwek, mieszankę owoców np. mango, jagody.
Kolejnym etapem jest nawilżenie skóry. Wystarczy, że troszeczkę balsamu przełożymy do miseczki i na kilka sekund włożymy do mikrofalówki. Rozgrzany delikatnie balsam lepiej wchłoni się w ciało, co dodatkowo da nam uczucie relaksu.

A kiedy nasze ciało jest nawilżone, czas zająć się znowu włosami. Na wilgotne włosy nakładamy odpowiednią maseczkę odżywczą, która również możemy kupić w drogeriach. Owijamy włosy ręcznikiem i zajmujemy się twarzą. Jest to idealny moment – nasze ciało jest rozgrzane, pory rozszerzone. Zanim nałożymy maseczkę na twarz – upewnijmy się, że wybrałyśmy odpowiedni produkt do naszego typu urody. Maseczkę na twarz również możemy przygotować w domu, a będziemy potrzebowały awokado, banany, płatki owsiane i białko.

A jak domowe SPA to i świeczki do masażu, obowiązkowe. Moje ulubione to te o zapachu kwiatów wiśni i róży. Zawierają składniki naturalne: aloes, olej kokosowy i wosk pszczeli - idealne do przyjemnego i ciepłego masażu. Rozpieszczają nie tylko ciało, ale i zmysły 😊  




Paznokcie, paznockie... 

Na koniec naszego domowego SPA możemy wykonać pedicure. Potrzebujemy miski z ciepłą wodą, moczymy stopy ok 15 minut, po czym wykonujemy zabieg pielęgnacyjny stóp – obcinamy paznokcie na równo, tak aby nie wrastały. Osuszamy stopy i malujemy paznokcie na ulubiony kolor, bądź kolory – jest lato, szaleństwo na paznokciach wskazane!

Teraz wystarczy tylko zarezerwować czas na spotkanie samej ze sobą i cieszyć się relaksem we własnej łazience.

Miłego odpoczynku! 😊

Teskt dla: veronique.pl
Fot.: pixabay.com.pl /materiały prasowe

czwartek, 17 sierpnia 2017

Okres. Jak to przetrwac?

Okres. Jak to przetrwac?
Miesiączka choć nie jest chorobą, i nie jest też dla nas żadnym zaskoczeniem - czasami utrudnia czy wręcz – uniemożliwia nam – normalne funkcjonowanie. Jednak i tych kilka dni nie musi oznaczać życia w zamknięciu, i walki z bólami brzucha i nastojanmi. Siłownia? Basen? Wizyta u stomatologa? Alkohol? - warto wiedzieć czego powinnyśmy unikać podczas okresu, a co jest dozwolone – by możliwie jak najlepiej przeżyć te trudne dni.


Bardzo boli mnie brzuch... 

U niektórych kobiet zwłaszcza pierwszy dzień okresu jest bardzo bolesny. Jedyne, na co jest ochota to położyć się, usnać, by nie czuć bólu. I choć wiele jest sposobów domowych na łagodzenie bólów menstruacyjnych – warto też mieć przy sobie leki rozkurczające. Gorący, szybki prysznic nie zawsze pomoże, a leki – na pewno nie zawiodą. Mimo, że ból jest silny – trzeba pamiętać aby nie przekroczyć dawki dziennej leku, bo zamiast sobie pomóc – możemy zaszkodzić.

Siłownia – sposób na złagodzenie bóli?  

Siłownia kojarzy się ze wzmożonym wysiłkiem, ale aktywność fizyzczna szczególnie podczas okresu jest jak najbardziej wskazana, ponieważ możne skutecznie zmniejszyć dolegliwości z nim związane. Zapewne wiele z nas się o tym przekonało. Nasz orgamiznm to właśnie w czasie miesiączki ma większe zdolności wysiłkowe. Wysiłek fizyczny nie wpływa również na zwiększenie ilości krwi, którą tracimy. Są kobiety, które celowo wybierają siłownię podczas okresu, ponieważ bóle stają się jakby mniejsze. Oczywiście wszystko z umiarem. Trzeba pamiętać o doborze odpowiednich ćwiczeń, tak aby nie przemeczyć swojego organizmu i w końcu nie paść na siłowni z wycieńczenia.

Basen? 

Zwykle okres nie jest przeszkodą do korzystania z basenu, a tampon jest w stanie dać nam poczucie bezpieczeństwa i komfortu, to warto mieć na uwadze, że chodzi nie tylko o nasz komfort, ale także innych, korzystających z basenu. W czasie miesiączki można korzystać z innych form odpoczynku – niekoniecznie basen jest dobrym rozwiązaniem 😊


Opalanie – pogoda jest piekna, ale mam okres... 

W czasie miesiączki nasz organizm jest osłabiony, opalanie się nie jest odpowiednim sposobem na spędzanie tych dni, mimo, że jest odpowiednia, piękna pogoda. Podniesienie ciśnienia tętniczego, rozszerzenie naczyń krwionośnych, wysoka temperatura powietrza, nadmiar słońca – może nasilać krwawienia, a niekiedy doprowadzić nawet do krwotoku. Zamiast przyjemnego odpoczynku możliwe będą silniejsze bóle menstruacyjne. Warto więc o tym pamiętać zanim zdecydujemy się na opalanie. A może lepszą i bezpieczniejszą opcją jest leżaczek w półcieniu i książka?

Wanna czy prysznic?

Pytanie, które ciągle jest aktualne i na które nie ma chyba dobrej odpowiedzi ... A co, jeśli ktoś nie ma w łazience prysznica? W czasie okresu trzeba zadbać o higienę podwójnie – jest to czas zwiększonego ryzyka infekcji intymnych. Dlatego też nie ma większego znaczenia czy weźmiemy prysznic czy zdecydujemy się na kąpiel – o wiele ważniejsza jest odpowiednia temperatura. Trzeba pamiętać, że gorąca woda i zbyt wysoka temperatura rozszerza naczynka krwionośne. Zdecydowanie nie poleca się gorących kąpieli podczas okresu, ponieważ mogą one spowodować krwotok. Nasze kąpiele w czasie krwawienia powinny być też krótsze niż zwykle.

Zabiegi medycyny estetycznej – idealne rozwiązanie na poprawę humoru? 

Może i tak mogłoby się wydawać, że jest to jakiś sposób poprawienia sobie samopoczucia, jednak w czasie miesiączki – zupełnie nietrafiony pomysł. W czasie okresu wszystkie zabiegi z wykorzystaniem botoksu i kwasu hialuronowego należy przełożyć na inny czas. Podczas miesiączkowania można umilić sobie czas w salonie urody – bez zbędnego stresu, ale za to z gwarantowaną przyjemnością z usługi – przedluzanie wlosow, paznockie... 😉

Fryzjer?

Okazuje się również, że podczas okresu nie powinnyśmy korzystać z usług fryzjerów. Dlaczego? Otóż podczas miesiączki gruczoły w skórze głowy wydzielają więcej łoju, co znaczy, że włosy gorzej przyjmują farbę.

Stomatolog? 

W tym przypadku nie ma takiej konieczności, aby odwoływać wizytę u dentysty, ale w czasie okresu jesteśmy mniej odporne na ból i może się okazać, że podczas plombowania – mimo znieczulenia – jednak czujemy minimalny ból. Warto natomiast przełożyć wizytę w sytuacji, kiedy chodzi o usunięcie zęba, ze względu na możliwe obfite krwawienie i spowolnienie gojenia się rany.



Alkohol? 

Na pewno nie można sobie pozwolić na picie alkoholu w upalne dni, kiedy mamy krwawienie. Oczywiście w mniejszych ilościach jest dozwolony, ale trzeba pamiętać, że to alkohol podnosi ciśnienie, rozszerza naczynia krwionosne i rozrzedza krew. Może on spowodować również obfite krwawienie. Warto więc zadać sobie pytanie, czy przez tych kilka dni naprawdę nie wytrzymamy bez alkoholu?

Kawa?

Zarówno kawa jak i mocna herbata, czy napoje typu cola – mogą zwiększyć obfitość krwawień. Spożywanie w nadmiernej ilości napojów, które zawierają kofeinę może także nasilać bolesne skórcze macicy. W czasie krwawienia najlepiej ograniczyć picie kawy.

Cukier, słodycze – tak bardzo ich pragnę! 

Część z nas na pewno dostrzega zmiany w zapotrzebowaniu na słodycze na kilka dni przed miesiączką, ale i tutaj – podobnie jak z alkoholem i kawą – trzeba postawić granice. O ile możemy sobie pozwolić na deser, to słodycze w ciągu dnia jednak powinniśmy ograniczyć. Pokarmy, które zawierają cukier mogą powodować wahania poziomu insuliny we krwi, co skutkuje wahaniami nastroju.

Jak cudownie być kobietą! 

Tekst dla: veronique.pl
Fot.: pixabay.com.pl

środa, 16 sierpnia 2017

Peeling kawowy - mój nr 1

Peeling kawowy - mój nr 1
Nie wiem jak u Was, ale dla mnie wakacje to czas kiedy tak naprawdę mam go najmniej dla siebie. Ciągle gdzieś wyjeżdżam, ciągle mam jakieś spotkania, wywiady, a jak już mam czas tak naprawdę tylko dla siebie - korzystam na 110 proc 😊


Wanna ciepłej wody, muzyka i świeczki - wieczór idealny, a do tego peeling kawowy i mogę spokojnie powiedzieć "chwilo trwaj" 😉 Kilka miesięcy temu zaczęłam stosować peeling kawowy, który rzeczywiście przyniósł efekty, ale znowu odłożyłam go na dłuższy czas. Całkiem niedawno znów do niego wróciłam - tym razem dzięki Kontigo.  



Każda z nas wie jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja skóry, jak ważny jest dobry peeling. Ten - kawowy - skutecznie usuwa martwy naskórek, a do tego ma przyjemny zapach. I co jeszcze ważne - można go przygotować w domu! 😊 Przepisów jest mnóstwo, ale mój ulubiony i łatwy składa się tylko z dwóch składników - fusy z kawy i oliwa z oliwek. Do ok. pół szklanki fusów z kawy dodajemy 2-3 łyżki oliwy z oliwek. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. I gotowe 😊 Peeling wcielamy w skórę przez ok 10 do 15 min. Efekty będą widoczne - gwarantuję 😎  Oczywiście tak przygotowany peeling przechowujemy w pojemniczku albo słoiczku i stosujemy raz w tygodniu.



 Wystarczy kilka łyżeczek zmielonej kawy, sól, żel pod prysznic. Składniki łączymy, przekładamy do pojemniczka albo sloiczka. Peeling stosujemy raz w tygodniu 😉

A jaki jest Wasz nr 1 wśród peelingów? 😉

Fot. pixabay.com.pl

wtorek, 15 sierpnia 2017

Dzien swiety swiecic, ale jak?

Dzien swiety swiecic, ale jak?
Uwielbiam te wszystkie niedziele i święta, zwłaszcza kiedy jestem w moim domu rodzinnym i z ludźmi, których kocham. Uwielbiam te wszystkie poranki, wspólne obiady i wspólny czas...


Zawsze kiedy myślę "dom rodzinny" - wracam do pięknych wspomnień, mojego ukochanego Pradziadka. Taki był zwyczaj w domu, że każdej niedzieli, przed wyjściem do kościoła - śpiewał "Godzinki" 🎼🎼 Pięknie śpiewał, grał na skrzypcach, akordeonie... Teraz, kiedy jestem daleko od domu - bardzo mi tego brakuje...

Tak się czasem zastanawiam - w jaki sposób "dobrze" świętować te święte dni... Myślę, że chyba najważniejsze aby też okazywać miłość i dobroć tym, których kochamy - te wszystkie oznaki czułości są tak ważne przecież... Obecność, obecność! W niedzielę bardzo chętnie powracam do wspólnych chwil. To taki dzień kiedy człowiek bierze oddech od tego wszystkiego, czym zajmuje się na co dzień. Lubię być sama ze sobą... Ostatnio w niedzielę czytam też kilka stron książki mojego kolegi boksera - Rafała Jackiewicza. Świetna książka, którą przy okazji polecam - pozytywne odczucia gwarantowane 😉


Dziś, właśnie w tym pięknym dniu Wniebowzięcia Matki Bożej z ogromną wdzięcznością wspominam moich najbliższych i ukochanego Pradziadka - dzięki nim dziś jestem taka jaka jestem. Dzięki ogromnemu wsparciu i miłości dziś jestem szczęśliwa... Nie bójmy się mówić "Kocham!"...


 Cudownego świętowania i odpoczynku 😊💖

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Z ludzmi - nie ilosc tylko jakosc...

Z ludzmi - nie ilosc tylko jakosc...
Rano szukałam czegoś, czego nie mogłam odnaleźć, ale chwilkę zatrzymałam się nad zdjęciem ze Svenem Hannawaldem - niemieckim skoczkiem. Nie zbieram autografów, ale ta "kartka" jest dla mnie szczególnie ważna.


Sven jest wspaniałym człowiekiem, który ma w sobie dużo pokory i dobroci. Mimo osiągnięć - ogromnych - nie zachowuje się jak "gwiazda". I chociaż mieliśmy kontakt przez e-mail - zanim poznałam go osobiście - okazał się naprawdę wyjątkowym, ciepłym człowiekiem. 


Sven jest dla mnie inspiracją do zmiany i rozwoju, bo jest autentyczny w tym, co robi. Cały czas powtarzam, że trzeba się otaczać dobrymi ludźmi, bo wtedy chyba człowiek jest szczęśliwszy... Na pewno ja jestem szczęśliwsza, że mam przy sobie właściwych ludzi - ludzi, którzy mimo ogromnych osiągnięć - są przede wszystkim ludźmi. Mają czas, dzwonią, spotykają się...


A może właśnie to trochę tak jest, że skoro mamy fejsa - wydaje nam się, że relacje nie są już potrzebne, bo bez kontaktu zawsze możemy przeglądać profile naszych "znajomych" i wiemy co się u nich dzieje? 

Chodzi chyba o coś więcej jak tysiące znajomych na fejsie... Co z tego, że mamy ich mnóstwo, a tak naprawdę jesteśmy sami? Można i odwrotnie - fejs nie musi wiedzieć, że z kimś jesteśmy w świetnych relacjach. Dla mnie znajomość na fejsie to nie jest żaden wyznacznik rewelacyjnej wręcz przyjaźni... Jakość - nie ilość! 😎       

 W styczniu 2014 roku przeprowadziłam wywiad ze Svenem. Tekst dostępny tutaj.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Kredki do zadan specjalnych 😊

Kredki do zadan specjalnych 😊
Jak łatwo ograniczyć czas na wykonywanie makijażu?

To proste - użyj produktów, które łatwo się łączą, pięknie rozcierają i co najważniejsze zapewniają pożądany efekt. Zobacz, jakie nowości przygotowała marka Golden Rose – z nimi makijaż jest łatwy, przyjemny, a co najważniejsze szybki.


Ukryjemy przebarwienia i niedoskonałości, rozjaśnimy oraz wymodelujemy wybrane partie twarzy, a to wszystko za pomocą kolorowych kredek do makijażu. Przekonaj się, że piękny makijaż nie musi być czasochłonny.

Kolorowe korektory
Na początek użyj kolorów. Na pewno kojarzysz koła lub palety różnobarwnych kamuflaży, z których każdy odpowiada za inny obszar twarzy. Golden Rose przedstawia bardziej poręczne rozwiązanie - Color Corrector Crayon. To gama kolorowych korektorów zamkniętych w kredce. Produkty dostępne są w czterech odcieniach: zielonym, pozwalającym ukryć zaczerwienienia; fioletowym, neutralizującym żółte tony; żółtym, tonującym fioletowe przebarwienia i brzoskwiniowym kamuflującym sine tony i ciemne przebarwienia. Lekka, kremowa konsystencja produktów sprzyja łatwej aplikacji i pozwala wyrównać każdy odcień skóry.

Modelowanie w kilku ruchach

Nowymi kredkami marki łatwo wymodelujemy twarz. Wystarczy, że siegniesz po kredki brązujące z serii Contour Crayon oraz rozjaśniające Concealer & Corrector Crayon. Marka z myślą o różnych typach urody dostarcza kilka opcji kolorystycznych, dzięki czemu z pewnością szybko dobierzemy odcień do naszej cery.

Mając dopasowane odcienie możemy przejść do podkreślenia wybranych partii twarzy odpowiednim produktem. Kredkami konturującymi zaznaczmy obszary, które chcemy optycznie schować i zaciemnić – skrzydełka nosa, policzki pod kością jarzmową, boki czoła, czy linię żuchwy. Jasnymi kredkami podkreślmy obszary, które chcemy rozjaśnić, a co za tym idzie wysunąć na pierwszy plan ¬- okolice pod oczami, szczyt nosa, skronie czy środek czoła. Następnie wystarczy dokładnie rozetrzeć produkty, które łatwo łączą się ze sobą ułatwiając blendowanie. Kilka ruchów pędzlem lub mokrą gąbeczką i gotowe efekt trójwymiarowości, bez nieestetycznych plam murowany.

Więc chodź, pomaluj … usta

Opisując produkty w kredce od Golden Rose nie można pominąć kultowej pomadki w formie kredki z serii Matte Crayon Lipstick. Te matowe, trwałe i niezwykle kremowe produkty zna każda miłośniczka makijażu. Pomadki są doskonale napigmentowane, a dzięki zawartości witaminy E pielęgnują usta nie wysuszając ich. Bogata gama kolorystyczna i atrakcyjna cena zachęcają do testowania nowych, modnych odcieni.

Czy już wiesz na jaką kredkę się zdecydujesz? 😉

Tekst: informacja prasowa
Fot.: materiały prasowe

[WYWIAD] Chcialem doswiadczyc Boga Zywego...

[WYWIAD] Chcialem doswiadczyc Boga Zywego...
Apeluję do ludzi, że w momencie kiedy są świadkami Chrystusa, Jego uczniami - kiedy są wyleczeni z jakiejś przypadłości - powinni o tym świadczyć i nie wstydzić się tego - mówi Piotr Kowalczyk, znany jako raper Tau.


Mówisz o sobie, że jesteś chodzącym świadectwem. Dlaczego?

Bóg odmienił całe moje życie, wyciągnął mnie z uzależnień, depresji. Byłem uzależniony od nikotyny, marihuany, w pewien sposób również od alkoholu. Prowadziłem imprezowy tryb życia. Byłem uzależniony też od filozofii New Age, okultyzmu. Ogólnie Bóg naprawił moje życie, duszę. Uważam, że jestem chodzącym świadectwem na Jego istnienie, ponieważ kiedy próbowałem się zwrócić do ludzi - nikt nie był w stanie pomóc mi wyjść z problemów, udzielić odpowiedzi na moje pytania. Wszystkie odpowiedzi znalazłem w Piśmie Świętym. Doznałem bezpośrednio działania Ducha. Pan Bóg jest Tym, który mnie wybawił.

Miałeś jakieś granice w tej zabawie czy imprezowałeś konkretnie tak na 100 procent?

Imprezowałem weekendowo, jak większość młodzieży, aczkolwiek żyłem od weekendu do weekendu. Od poniedziałku do piątku wiodłem życie Piotrusia, który pracował, studiował, a w weekend zamienił się w bestię.

Teraz tak trochę z uśmiechem o tym mówisz, ale w tamtym czasie pewnie do śmiechu nie było. Miałeś przecież myśli samobójcze…

Grzech jest powodem do płaczu u każdego człowieka. I nie ma to znaczenia, czy człowiek jest nawrócony czy nie. Gdybyśmy zrozumieli różne wymiary grzechu - każdy z nas płakałby codziennie. Teraz się uśmiecham ponieważ żyję w bliskiej relacji z Panem Bogiem. To On daje mi pokój. Nie wiąże mnie żaden stosunek emocjonalny z moją przeszłością, ponieważ zostało mi to zabrane przez łaskę.

Kiedy odnalazłeś sens życia?

Pragnienie odkrycia Pana Boga pojawiło się w momencie, kiedy zacząłem Go intensywnie poszukiwać przez różne praktyki - medytacje, interesowanie się kosmosem, fizyką kwantową na podstawowym poziomie. Chciałem doświadczyć Boga Żywego, który przyjdzie do mojego życia i pokaże mi, że Jest. Zrozumiałem, że wszechświat jest niesamowitym wytworem - po prostu przerosło mnie to. W momencie kiedy nie miałem relacji z Bogiem nie wiedziałem kto to zrobił, jak to zrobił (śmiech). I moje poszukiwania zaczęły się od tego momentu. Może nawet nie było to wtedy związane z tym, że chciałem wyjść z konkretnych nałogów - w tym w ogóle nie widziałem problemu. Moim największym problemem było to, że nie znałem Boga Żywego. Sądziłem, że Boga w świecie chrześcijan też nie znajdę. Byłem wychowywany w wierze chrześcijańskiej, ale nigdy świadomie nie doświadczyłem Pana Boga.

W jednym ze swoich utworów śpiewasz "To, że kocham Chrystusa nie oznacza, że chodzę w sandałach…"

Środowisko, które słucha rapu jest specyficzne. Miałem taki etap w życiu, kiedy bardzo szczegółowo patrzyłem na swoją osobę - również przez pryzmat tego w jaki sposób się ubieram. Byłem poniekąd niewolnikiem ubrania. Może to śmiesznie brzmi, ale niektórzy ludzie są w takiej pułapce - wcale o tym nie wiedzą. W dobie konsumpcjonizmu ludzie niestety oceniają się przez pryzmat tego w jaki sposób i w co się ubierają. Miałem z tym wielki problem. Kiedy przechodziłem transformację i byłem w trakcie wyciągania mojego ducha z tych otchłani - zacząłem chodzić w marynarkach, zapuściłem długie włosy… Chciałem się wpasować w społeczeństwo. Nie chciałem być kojarzony z czymkolwiek, co jest młodzieżowe. Chciałem być super-dojrzały. Miało to emanować z zewnątrz i z wewnątrz. I dlatego, kiedy mówię o przysłowiowych sandałach, chodzi mi o to, że środowisko katolickie kojarzone jest z oazą, co jest dla ludzi odpychające. Zwłaszcza dla tych, którzy są poza wiarą.

Oaza kojarzyć się może na przykład z nieustannym przesiadywaniem w kościele…

Wiadomo, ale to jest stereotypowe. Chciałem ten stereotyp przełamać. I to działa, bo mam świadectwa ludzi, którzy piszą: "Stary, dzięki, bo przez Twój utwór "Logo Land" zmieniłem pogląd na rzeczywistość. Wszystkich oceniałem tylko przez pryzmat tego w co się ubierają".

Jak postrzegasz ludzi młodych?

Dzisiejszy świat oferuje nam bardzo szybki przepływ informacji. Młodzież szybciej dorasta, szybciej niż my - w naszym roczniku. Ja dzieciństwo spędzałem z kolegami na boisku, albo na wycieczkach rowerowych z dziadkiem. Nigdy nie siedziałem przed komputerem, nigdy też nie miałem dostępu do takiego ogromu informacji. Dzieci teraz szybciej dojrzewają. Każda informacja jest na wyciągnięcie ręki poprzez Internet. W momencie kiedy dzieci nie mają fundamentu wiary zbudowanego na relacji, wyuczonego kontaktu z Bogiem - modlitwy, czytania Pisma Świętego, uczęszczania do kościoła, spowiedzi - świat tych dzieci niejako się zapada. Ich świadomość dojrzewa, dostrzegają nagle jak bardzo skomplikowane jest otoczenie, ich środowisko.

Wtedy się zaczyna…

Zaczynają uciekać w używki, aby zabić samotność, pustkę, którą może wypełnić tylko Duch Święty, łaska Boża. Kiedy patrzę na ludzi, którym tłumaczę na czym polega relacja z Bogiem - jesteśmy długopisami, są w nas wkłady, ale w momencie kiedy nie ma tuszu - nie możemy pisać swojej historii. Dopiero kiedy mamy tusz - możemy kontynuować pisanie swojej historii. Młodzież nie rozumie dlaczego jest "pusta". Nie rozumieją skąd się bierze to wewnętrzne rozdarcie. Tłumaczę im, że potrzebują tuszu, którym jest łaska Boża - to ona wypełnia nasze wnętrze. Młode osoby postrzegam przez pryzmat swoich doświadczeń, bo też jestem niejako rozbitej rodziny - moi rodzice rozwiedli się kiedy miałem ponad 20 lat. Nigdy w mojej najbliższej rodzinie nie było relacji "miłosnych".

Mówisz o tym bez skrępowania…

Apeluję do ludzi, że w momencie kiedy są świadkami Chrystusa, Jego uczniami - kiedy są wyleczeni z jakiejś przypadłości - powinni o tym świadczyć i nie wstydzić się tego. Nie można mówić: "Pan Bóg mnie uleczył i wszystko jest OK.". Pewne nasze dolegliwości są po to, aby objawiła nam się łaska Boża, tak jak niewidomemu w Ewangelii. Nie przejmuję się tym co ludzie powiedzą, bo wiem, że w ten sposób mogę ewangelizować.

Jakie widzisz największe zagrożenie dla ludzi młodych?

Media są największym zagrożeniem dla ludzi młodych. Kiedyś jeśli czegoś nie wiedzieliśmy - szliśmy do księgarni albo pytaliśmy mamę. W tej chwili Internet jest tak olbrzymim narzędziem zbiorów informacyjnych, że każdy może z siebie wykreować poniekąd "gwiazdę". Niestety tendencja ta idzie w kierunku zła. Dzieciom imponują "artyści", którzy propagują przemoc, narkotyki, szybkie związki z kobietami, kłamstwo, pychę… Gdybyśmy na chwilę wyeliminowali ten medialny świat i wbili rodzicom do głowy, aby zajęli się swoimi dziećmi zamiast sadzać ich przed komputerem - wiele by to zmieniło.

W jaki sposób rap może zmieniać podejście do życia ludzi młodych?

Rap jest najbardziej popularną muzyką w Polsce. Za każdym razem kiedy włączamy utwór dobrej jakości - możemy znaleźć przeróżne inspiracje. Dla ludzi świadomych - czynnik muzyczny jest pociągający, ale może przede wszystkim liczy się treść. Raper może zawrzeć w swoim utworze bardzo dużo treści. To jest świetny środek wyrazu - możemy mówić o niepokojach, o tym co siedzi gdzieś w nas. Z racji tego, że rap jest teraz najbardziej popularnym gatunkiem - dociera do największego grona odbiorców w wieku od zero w górę (śmiech).

Można jakoś zmienić myślenie ludzi młodych, że życie to nie tylko dobra zabawa, narkotyki, alkohol?

Można, robię to. Można zmienić pogląd i życie poprzez świadectwo. Kiedy młody człowiek słyszy tanie moralizatorstwo w postaci "chłopczyk w sandałach z oazy, który kiwa mu palcem i mówi: nie ćpaj, bo będziesz na  dnie, nie uprawiaj seksu…" . Chodzi o to, że ludzie, którzy od zawsze doznali w życiu szczęścia - nie są wiarygodni dla młodzieży. Ludzie, którzy nigdy nie wpadli w bagno grzechu, którzy nigdy nie mieli problemu z pieniędzmi - w środowiskach osiedlowych zwykle jest z tym problem… Trzeba tłumaczyć świadectwem. Jestem człowiekiem o bardzo zawiłej historii życia… Dlatego też, tak bardzo uzewnętrzniam się ze wszystkimi "przygodami", aby ci młodzi ludzie mogli powiedzieć: "Współżył z kobietami, ale teraz mu to nie potrzebne", "Palił i przestał. Teraz mu to niepotrzebne".

Czujesz się bez tego lepszy? Szczęśliwszy?

Oczywiście. Boża łaska jest wszystkim, co wystarczy nam do szczęścia.

Szczęście… ale przed szczęściem jest jeszcze wolność w wyborach, które dokonujemy…

Wolność, którą lansuje świat jest zniewoleniem. Na wszystko patrzę przez pryzmat wieczności. Tak powinien patrzeć każdy wyznawca Chrystusa. Każdą decyzję, którą podejmę w życiu zestawiam z życiem wiecznym. Czy ta konkretna decyzja nie wpłynie na to, że życie wieczne stracę? Czy może ta decyzja spowoduje, że zbliżę się do Pana Boga? I do tego momentu, w którym umrę. Świat oferuje nam przedmioty, które w żaden sposób nie są w stanie wpłynąć na to, że zostaniemy zbawieni. Tylko w Chrystusie jest zbawienie. Ewangelia mówi o tym, że mamy znienawidzić świat, swoich ojców, matki, braci, siostry, aby iść za Chrystusem. Parafrazując jeszcze jeden cytat, Chrystus mówi, że droga do zbawienia jest bardzo wąska. Świat nie ma dla mnie nic do zaoferowania, co dałoby mi radość - w wymiarze duchowym. Tylko Bóg może dać radość w tym wymiarze. Każda inna rzecz jest substytutem radości, miłości i częścią zamienną, ale wiadomo, że części zamienne się psują…

Czym jest muzyka dla Ciebie?

Muzyka jest dla mnie terapią. Kiedy byłem mały, momencie kiedy odczuwałem braki wewnętrzne - nieświadomie uciekałem w szukanie innych zajęć, które mogłyby mnie wypełnić. Grałem w koszykówkę, w piłkę nożną, uprawiałem sport, komponowałem muzykę, pisałem teksty, robiłem masę różnych rzeczy. Każdy z nas, kto ma zabawkę, ma pasję - udaje się za każdym razem na swego rodzaju terapię, która pozwala człowiekowi przestać myśleć o kłopotach. Praca jest ludziom potrzebna, żeby nie siedzieli w domu i nie myśleli o kłopotach, nie kłębili czarnych myśli. Muzyka jest dla mnie ucieczką od myśli, które nie są mi potrzebne. Kocham muzykę. Myślę, że mało brakowało abym został koszykarzem, albo jakimś innym aktorem (śmiech). Bardzo się cieszę, że zostałem muzykiem i mogę robić to, co kocham. To jest wielkie błogosławieństwo - kocham muzykę, nie muszę tego robić na siłę. Pan Bóg działa przeze mnie. Wszystko się pięknie zapętla i składa, że moje życie jest obrazem Jego miłości.

Rap z przesłaniem, ale bez świadectwa - ma sens?

Wychodzę z założenia, że albo jesteśmy gorący - albo nie jesteśmy. Uważam, że we wszystkim co robimy powinniśmy się budować duchowo. Rap z przesłaniem dobrym moralnie - ma znaczenie i sens, ale dla mnie osobiście jest bezsensowny (śmiech). Dla mnie ktoś, kto nie głosi Chrystusa jest człowiekiem, który nie głosi Chrystusa. Patrzę na wszystko przez to, co Bóg dla mnie zrobił. Dla mnie najważniejsza jest Jego chwała - to, że spotkam się któregoś dnia z Nim, w niebie. Nie wiem jakie to niebo będzie, ale czekam na ten moment z utęsknieniem. Myślę, że każdy dzień bardziej do tego mnie zbliża niż oddala. Wszystko co robię w moim życiu staram się robić przez pryzmat Boga i Jego wieczności.

Stary, w każdej wypowiedzi odnosisz się do Pana Boga. Masz jakieś pasje poza muzyką?

Już nie mam. Wyzbyłem się swoich pragnień, swoich marzeń. Realizuję to, co zostało mi polecone. Ewangelizuję. To jest moje życie. Nie interesuje mnie to, co nie ma wpływu aby przybliżyć ludziom Chrystusa.

Tekst dla: deon.pl
Fot.: K. Wilczyńska
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger