Jak uwolnic się od opinii innych?

Jak uwolnic się od opinii innych?

Bądź tym, kim jesteś i mów to, co czujesz, ponieważ ci, którzy mają z tym problem, nie są ważni, a ci, którzy są ważni nie mają z tym problemu” (Fritz Perls). Dla większości z nas pewnie ten cytat brzmi znajomo. A jak jest w naszym życiu? Czy rzeczywiście jesteśmy sobą, czy zakładamy maski na potrzeby konkretnych spotkań, ważnych wydarzeń?


Ile razy – tylko w ciągu ostatniego miesiąca – chcieliśmy coś zrobić, ale obawialiśmy się reakcji innych ludzi? Może mieliśmy ochotę głośno się zaśmiać, ale od razu pojawiło się w nas samych pytanie: czy wypada tak się zachowywać? Jesteśmy niejako uzależnieni od opinii innych ludzi. Wystarczy, że przypominamy sobie o negatywnych uczuciach, które czuliśmy. Dlaczego je odczuwamy? Otóż dlatego, że zaczynamy w nie wierzyć, one w mniejszym czy większym stopniu „dotykają” nas.

Nie jest przecież prawdą, że inni ludzie mogą mieć nad nami kontrolę - może nam się wydawać, że jest to możliwe. Chociaż wyjątkiem może być sytuacja w której im na to pozwolimy. Musimy nauczyć się brać odpowiedzialność również za swoje emocje. Bardzo lubię sformułowanie: „To co wysyłasz – wraca do Ciebie”. Jeśli więc znamy swoją wartość, potrafimy – bądź uczymy się – brać odpowiedzialność za swoje emocje – w końcu będziemy mogli być wolnymi ludźmi.

Każda i każdy z nas chciałby być akceptowany, doceniany. Tak samo – wszyscy mamy zalety, których – mam nadzieję – jesteśmy świadomi. Zastanawiamy się co o nas pomyślą, kiedy dowiedzą się jakie decyzje podjęliśmy, na co się zdecydowaliśmy. A może już czas abyśmy sami odpowiedzieli na pytanie: co ja myślę o tej konkretnej decyzji, sytuacji? Czy ja tego naprawdę chcę? Jakie jest moje zdanie?

Nie zapominajmy, że jest to jednak nasze życie. Czy chcemy je przeżywać że strachem przed tym, co pomyślą inni? Tutaj też jest ryzyko, ponieważ jeśli pozwolimy innym na to, aby mieli wpływ na nasze życie – wybory, decyzje – będziemy bardziej podatni na manipulacje, a doskonale wiemy czym ona jest.

Może warto się zastanowić jaki sens ma przejmowanie się opinią innych ludzi? Nie wolno nam rezygnować z naszych własnych marzeń i celów. Z pewnością każda i każdy z nas ma określone cele, a czy w codziennym życiu mamy czas na interesownie się innymi ludźmi? Ludzie i tak będą myśleć o nas co chcą. Czy naprawdę zależy nam na opinii tych, którzy nawet nas nie znają, a oceniają na podstawie wyglądu, zachowania czy „wiadomości” jakie przekazali im ludzie, którzy z jakiejś przyczyny źle o nas myślą? Chyba nie jest naszym zadaniem uświadomienie ich?  

Życie jest piękne, jest cudem. Przeżywajmy je w zgodzie z samymi sobą, w otoczeniu dobrych i uczciwych ludzi. Cieszmy się każdą chwilą, a ze złych – wyciągajmy wnioski. To nasze życie, więc żyjmy po swojemu, oczywiście w taki sposób, aby nikt przez nas nie płakał. 

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
Romanse, romanse...

Romanse, romanse...

💕 Niewinne początki 💕

Często zaczyna się bardzo niewinnie. Coś nas fascynuje, porusza w drugiej osobie – żart, wygląd, śmiech, sposób bycia. Zakochujemy się. Zaczynamy więcej czasu poświęcać naszemu wyglądowi, więcej też uwagi przykładamy do tego co zakładamy. Chcemy się podobać. Romans odrywa nas od codzienności, jest przyjemnym doświadczeniem, w którym często się gubimy, chociaz wtedy czujemy, że żyjemy. W romansie nie ma nudy, nie ma odpowiedzialności, przymusu. Dość często także zakochujemy się nie tyle w tej konkretnej osobie jak w wyobrażeniu o niej. Tajemniczość wciąga nas coraz bardziej, i bardziej...


💕 To po co mi romans? 💕

Każda z nas chce się czuć wyjątkowa, kochana, doceniana. Zwykle szukamy nowych doświadczeń, przygód. Ludzką potrzebą jest aby kochać i być kochanym. Romans sprawia, że czujemy się wyjątkowe, nadaje niepowtarzalny smak życiu – coś rodzi się w nas na nowo. Znowu doświadczamy tej ogromnej ekscytacji. Wydłużony czas przebywania w pracy, wyjazdy integracyjne a przede wszystkim portale społecznościowe to świetne możliwości aby nawiązywać romanse.

💕 A konsekwencje będą... 💕

Często „niewinne” romanse niosą ze sobą poważne konsekwencje – rozpad związków małżeńskich, czasami rozpad rodzin. I mimo, że nie wiemy co teraz zrobić – decyzję należy podjąć. Niekiedy trudno się wyzwolić z romansu – trudno przerwać tą relacje, czy w ogóle ją zakończyć. Każda decyzja dla którejś ze stron będzie raniacą. Czasami romanse otwierają wiele „nowych drzwi” w karierze, a potem kończą się gwałtowanie, jednak zwykle ktoś cierpi. Czasami dla kogoś taki romans, to krótka przygoda warta przeżycia, a dla kogoś innego, to niemalże związek do grobowej deski – w takim przypadku również rozstanie nie może obejść się bez ran.

💕 Uniknąć romansu? 💕

Najważniejszym krokiem jest poznać samego siebie – pokochać siebie i zzaakceptowac. Takie sytuacje często pokazują jak mało wiemy same i sobie. Chodzi przecież o to, aby unikać podejmowania złych decyzji w przyszłości a wyciągać wnioski z błędów, które popełnilyśmy w przeszłości.  Należy brać odpowiedzialność – jeśli nawiązujemy romans to trzeba też widzieć  konsekwencje z tym związane. Czego naprawdę potrzebuje? Miłości, uznania, uwagi? Może warto poszukać tego w aktualnym związku?

Tekst: Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach 👈
Fot.: pixabay.com.pl 
Nowe cudenka od Magicznej Bielizny!

Nowe cudenka od Magicznej Bielizny!

Która z nas nie lubi niespodzianek? Albo te poranne telefony, kiedy odbieramy i słyszymy: "Mam dla Pani przesyłeczkę" 🎁😊 Dziś dla mnie tak właśnie zaczął się poranek 😊


Odebrałam przesyłkę a w niej same cudeńka! 👙Komplet Dagie👙 - wykonany z przyjemnego, elastycznego materiału. Przód koszulki lamowany gumką elastyczną, wiązany na szyi. Skład: 89% poliamid, 11% elastyny.


W mniejszym pudełeczku są piękne odpinane, czarne 👙ramiaczka Gorteks👙. Są to najmodniejsze ozdobne ramiączka w tym sezonie. Ramiączka są regulowane z podwójnym paseczkiem.  Stworzone by nadać nowy, piękny wygląd ulubionemu biustonoszowi 😊

Co kolor bielizny o nas mówi? 👙klik👙
Nocna bielizna? 👙klik👙 
Więcej inspiracji? 👙klik👙 

A co z Twoim pupilem? Inspiracje prezentowe znajdziesz 👉 tutaj 👈 🐱🐶🐰🐺
Zainspiruj sie! Przeczytaj cytaty...

Zainspiruj sie! Przeczytaj cytaty...

Chociaż w Internecie jest ich mnóstwo – wybrałam 20 inspirujących cytatów, dzięki którym znowu uwierzysz, że jesteś zdolna osiągnąć to, o czym marzysz. Nie czekaj na dobrą pogodę, lepsze samopoczucie, odpowiedni czas do działania. Nie przedłużaj! Zacznij działać tu i teraz. To jest odpowiedni czas – to jest Twój czas! Odpręż się i ruszaj w drogę ku spełnieniu celów. Pamiętaj – możesz osiągnąć znacznie więcej niż Ci się wydaje. Możesz osiągnąć niesamowite rzeczy.
Wystarczy wyznaczyć cel i co dzień, konsekwentnie dążyć do jego osiągnięcia 📋



🌸 Jeżeli jesteś nastawiony na to żeby wszyscy cię lubili, będziesz gotowy poświęcić wszystko każdego dnia i niczego nie osiągniesz - Margaret Thatcher

🌸 Zbyt często ludzie pracują ciężko nad niewłaściwą rzeczą. Pracować nad właściwą rzeczą jest prawdopodobnie ważniejsze niż pracować ciężko - Caterina Fake

🌸 Dalej. Otwórz drzwi, o których mówiono, że je da się ich otworzyć. Tam czeka życie – Kelly Ann Rothaus

🌸 Dobry plan konsekwentnie wykonany dzisiaj jest lepszy niż idealny plan wykonany jutro - George Patton

🌸 Możesz mieć wszystko czego zapragniesz, jeżeli pozbędziesz się przekonania, że nie możesz tego mieć - Robert Anthony

🌸 Trzymaj się z dala od ludzi, którzy tłamszą twoje marzenia. Mali ludzie zawsze to robią. Jednak naprawdę wielcy sprawiają, że Ty także możesz stać się wielki - Mark Twain  

🌸 Kiedyś – nie ma takiego dnia tygodnia - Janet Dailey

🌸 Wiele spośród rzeczy, które możesz policzyć, nie liczą się. Wiele z tych, których policzyć nie można, naprawdę się liczą - Albert Einstein

🌸 Najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości - Amelia Earhart

🌸 Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie - Peter Drucker

🌸 Nie pytaj czego świat potrzebuje. Pytaj co czyni cie pełnym życia i rób to, ponieważ tym czego świat potrzebuje są ludzie pełni życia - Howard Thurman

🌸 Rób to, co uważasz za stosowne. I tak zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa inaczej... - Michelle Obama

🌸 Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnuje go na życie cudzym życiem. Nie dajcie się schwytać w pułapkę dogmatu, która oznacza życie według wskazówek innych ludzi. Nie pozwólcie, by szum opinii innych zagłuszył wasz wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miejcie odwagę iść za głosem swojego serca i intuicji - Steve Jobs

🌸 Niesłuszna krytyka to często ukryty komplement - Dale Carnegie

🌸 Kiedy nie masz nic oprócz wiary, masz wszystko czego potrzebujesz - Regina Brett

🌸 Życie to nie suma oddechów. Życie to suma momentów, kiedy zapiera ci dech w piersi - Vicki Corona

🌸 Nie ma sytuacji bez wyjścia. Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno - Ks. Jan Twardowski

🌸 Sposobem na zaczęli jest skończenie mówienia i podjęcie działania - Walt Disney

🌸 Pzyszłość zaczyna się dziś, nie jutro - Jan Paweł II

🌸 Oto jest test, aby sprawdzić, czy twoja misja na Ziemi się skończyła. Jeżeli żyjesz – nie jest skończona - Richard Bach

Dobrego dnia! 🎁🌹

Fot.: pixabay.com.pl
Zazdrosc czy obsesja?

Zazdrosc czy obsesja?

Mówi się, że nie ma miłości bez zazdrości. Drobne przejawy zazdrości rzeczywiście można odbierać jako dowód miłości, w pewnym sensie taka „mała” zazdrość jest przyjemna, ale jeśli partner jest coraz bardziej zazdrosny, jeśli zaczyna nas kontrolować – sprawdzać SMS, maile, jeździć w miejsce naszych umówionych spotkań, dzwonić w godzinach naszej pracy nawet po kilkanaście (!) razy w ciągu dnia  – warto zadać sobie pytanie o co w tym wszystkim chodzi...


Każdy powinien mieć czas tylko dla siebie – bez znaczenia czy jest w początkowej fazie związku czy w małżeństwie z kilkuletnim stażem. Która z nas nie lubi wieczornych spotkań z przyjaciółkami? Która nie cieszy się choćby z jednego dnia, jaki spędzi w salonie kosmetycznym? Nadmierna kontrola ze strony partnera może doprowadzić do tego, że przestaniemy jakby "oddychać" w związku. Mimo, że będziemy z przyjaciółkami – on ciągle będzie dzwonił, sprawdzał czy rzeczywiście jest tak jak powiedziałyśmy...

Jeśli więc ciągle będziemy pod kontrolą – zaczniemy szukać jakby innego życia, w którym doznamy troszkę swobody. Poczucie "duszenia się" w związku sprawia, że chcemy normalności, chcemy się wyrwać z tego, co nas ogranicza. W końcu zaczynają się chore podejrzenia o zdradę, bo na przykład na zdjęciu ze spotkania u znajomych byłyśmy w krótkiej sukience! Głupie i bezpodstawne oskarżenia o coś, czego nie zrobiłyśmy doprowadzają do sytuacji, kiedy włącza się w nas mechanizm obronny.

Zachowanie partnera nie bierze się bez przyczyny. On poprzez przesadną kontrolę chce jakby przekazać, że boi się stracić ukochaną kobietę. To właśnie lęk powoduje wszystkie chore zachowania, ale partner nie zdaje sobie sprawy, że tym samym wprowadza do związku destrukcję. Dla obojga partnerów przesadna zazdrość to uczucie toksyczne. A gdzie zaufanie, szczerość, uczciwość?

Przyczyn takiego zachowania należy szukać w przeszłości partnera, który jakby kontrolowanie ma we krwi. Może być tak, że został w przeszłości zdradzony przez kobietę, która była dla niego bliska, ważna, z którą być może chciał budować przyszłość. Jeśli emocje nie zostały właściwie przepracowane – wracają. Inną, ale poważną przyczyną obsesyjnej zazdrości jest niskie poczucie własnej wartości i kompleksy. Jeśli partner ma zaniżone poczucie własnej wartości – na siłę będzie sobie tłumaczył, że szukamy kogoś lepszego, bardziej atrakcyjnego. Nie dochodzi do niego to, że właśnie z nim chcemy być. Bardzo ważne znaczenie ma to w jakiej rodzinie wychowaliśmy się. Jeśli więc partner pochodzi z rodziny, w której rodzice dopuszczali się zdrady, czy mieli alternatywne związki – nic dziwnego, że jest obsesyjnie zazdrosny.

Może warto zadać sobie pytanie czy rzeczywiście zależy nam na budowaniu związku z osobą, która jest zazdrosna? Dlaczego zależy nam na tym związku? Czy naprawdę zależy nam na tej osobie? Warunek musi być jeden – obydwie strony tego chcą. Inaczej nie mam sensu. Dobrym rozwiązaniem jest wizyta u specjalisty.

Fot.: pixabay.com.pl

[WYWIAD] Eleni. Nic MILOSCI nie pokona...

[WYWIAD] Eleni. Nic MILOSCI nie pokona...

Mam to szczęście, że poznałam cudownych i dobrych ludzi. Ludzi, którzy często nie mieli łatwego życia... Zawsze takie spotkania, rozmowy i w końcu - relacje - są piękne, bo dzięki tym konkretnym wydarzeniom nie tylko się uczymy, ale i poznajemy samych siebie. Do niezwykle inspirujących osób należy znakomita Eleni.


BÓG MUSI BYĆ W NAS…

Zawsze chętnie wracam wspomnieniami do mojego dzieciństwa i rodzinnego domu. Z radością wspominam tamten czas, który w sposób szczególny kojarzy mi się z moimi rodzicami, babcią, rodzeństwem i wielką miłością między nami. Byłam najmłodszym - dziesiątym dzieckiem, najbardziej rozpieszczanym. Rodzice wychowywali nas w duchu wiary. Mówili, że aby mieć siłę na przetrwanie różnych doświadczeń i trudnych, bolesnych momentów, jakie niesie ze sobą życie, trzeba mieć silną wiarę w Boga. Rodzice wskazali nam również, co jest w życiu najważniejsze. Nie zapomnę nigdy, jak własnym życiem rodzice pokazywali, jak należy postępować, jak żyć i co robić dla drugiego człowieka. Wiem, że miałam wspaniałe dzieciństwo i wspaniałych rodziców, i bardzo się z tego cieszę, ale znam wiele osób, które nie miały tyle szczęścia.

WESPRZEĆ CZŁOWIEKA PIOSENKĄ

Nigdy nie marzyłam o tym, żeby zostać piosenkarką. Moim marzeniem od dzieciństwa było zostać nauczycielką śpiewu. Od zawsze kochałam śpiew i wychowywałam się w rodzinie muzykalnej. Także na co dzień - bez żadnych okazji - śpiewaliśmy i graliśmy. Moje życie mogę podzielić na dwa etapy. Pierwszy - to czas, kiedy byłam bardzo szczęśliwa, miałam w sobie olbrzymie pokłady miłości, którą przekazywałam drugiemu człowiekowi, głównie przez piosenki. Wtedy powstały utwory: „Na miłość nie ma rady”, „Na wielką miłość”, „Miłość jak wino”. Również ogromna radość, która towarzyszyła narodzinom mojej córki Afrodyty, znalazła odzwierciedlenie w mojej twórczości. Potem przyszedł bardzo trudny okres, czas tragedii, rozpaczy po stracie jedynej córki, i to też musiało mieć jakiś oddźwięk w moich piosenkach. Przez muzykę, teksty swoich piosenek chciałam wesprzeć drugiego człowieka, który być może też przeżywa podobny dramat, jest na rozdrożu lub ma inne problemy. W 1995 r., czyli rok po stracie Afrodytki, postanowiłam nagrać płytę „Nic miłości nie pokona”, to była jednocześnie piosenka przewodnia płyty. W tych piosenkach chciałam powiedzieć ludziom, aby nigdy się nie poddawali. Naszą mocą i siłą jest Bóg. To On jest Panem życia, a my powinniśmy poddać się Jego woli, bo tak naprawdę nic sami nie możemy. Po wielu latach powstała także książka pod tym samym tytułem.

ZADAWAŁAM PANU BOGU WIELE PYTAŃ

Po stracie córki zawalił nam się cały świat. Kiedy wydarzyła się ta tragedia, jakby w jednym momencie zostaliśmy bez niczego. Wiem, że wtedy obok mnie byli najbliżsi mi ludzie - rodzina, przyjaciele i księża, którzy bardzo mi pomogli. Ale tak naprawdę to człowiek i tak pozostaje sam ze swoim bólem i sam musi sobie z nim wewnętrznie poradzić. Pamiętam wiele nieprzespanych nocy, w czasie których przeprowadzałam z Bogiem długie rozmowy. Pytałam Go, co mogło doprowadzić do tragedii, przecież nie tylko Piotr był winny. My - dorośli - powinniśmy także poddać się osądowi, czy nie popełniliśmy błędów wychowawczych. Zadawałam Panu Bogu tysiące pytań, na które w końcu otrzymałam odpowiedź. Nie potrafię opisać pokoju w sercu i wewnętrznej harmonii, z którą obudziłam się któregoś dnia. Wtedy przeczytałam opis znajomości Afrodyty z Piotrem, zapisany przez nią na zaledwie trzech stronach. Ten szczególny „testament” kierowała do młodych ludzi, swoich rówieśników… Pisała o lęku i ograniczeniach, które wynikać mogą z danej sytuacji. Pisała o tym, że każdy człowiek jest niepowtarzalny i powinien pracować nad kształtem swojej osobowości i nad własnym rozwojem. Zastanawiałam się, co zrobić, w jaki sposób przekazać publicznie treść tych zapisków córki? Przecież ona chciała to komuś przekazać… „Straszne są sytuacje, w których dochodzi do zainteresowania się życiem innej osoby, powiedziałabym nawet ingerowania w nie. Nie mam tu na myśli rodziców czy opiekunów, bo to jest całkiem odmienna sprawa. Mówię o osobach tzw. bliskich, które zamiast zaakceptować nas takich, jacy jesteśmy, z czasem poznawać i odkrywać, próbują dostosować nas do siebie, przejmując nad nami kontrolę” (z notatnika Afrodyty). Jednego jestem pewna: młodzież musi mieć kontakt z własnymi rodzicami, żeby mogła mówić im o wszystkim, także o swoich problemach. Często ludzie dorośli mogą sobie nawet nie zdawać sprawy z problemów, które dotykają ich dzieci. Jeżdżę na rekolekcje, czytam fragmenty notatnika córki i staram się pokazywać młodym ludziom, że w czasach, kiedy rodzice są zabiegani, sami powinni wyjść im na spotkanie. Między rodzicami a dziećmi konieczna jest bliska więź i wzajemne zaufanie. I najważniejsza jest miłość, ale miłość dobra, nie toksyczna, która zwykle prowadzi do tragedii. I mimo że runął cały mój świat, został fundament. Zrozumiałam, że muszę pogodzić się z wolą Bożą. Wbrew pozorom ta tragedia spowodowała, że jeszcze bardziej zbliżyłam się do Niego. A jeśli się buduje na Chrystusie, to można się podnieść. Nie mówię, że jest to łatwe…
Reklama

RÓŻANIEC DAJE SIŁĘ

Bóg zawsze był obecny w moim życiu. Odmawiam Różaniec zawsze, kiedy odczuwam jakiś niepokój czy kiedy jadę w daleką drogę. Wtedy modlę się za tych, którzy mi towarzyszą. Proszę o szczęśliwe dotarcie do celu i szczęśliwy powrót do domu. Dla mnie Różaniec jest modlitwą, która zapewnia mi łączność z Bogiem. A kiedy kończę odmawianie tej niezwykłej modlitwy, moje serce wypełnia nieopisana radość. Przez Różaniec nie tylko dotykamy tajemnic, które pokazują życie i działalność Jezusa, ale także nasze życie, bo przecież każdy z nas ma jakąś swoją drogę, ma problemy, sprawy, z których czasem nie widzi wyjścia.

JEŚLI CZŁOWIEK WIERZY I KOCHA, TO POTRAFI TEŻ PRZEBACZYĆ…

Mogę powiedzieć, że każde doświadczenie i każde cierpienie niesie ze sobą ból, nieutulony żal, a mimo wszystko bardzo człowieka uszlachetnia. Wtedy patrzymy inaczej, jakby z innej perspektywy, na różnego rodzaju problemy, które w gruncie rzeczy nie są aż tak istotne. Wiem, że nie jest łatwo przebaczyć, i często nie potrafimy tego uczynić, nawet jeśli chodzi o jakąś błahostkę. Przebaczenie przynosi jednak ulgę i przywraca wewnętrzny spokój. A jest człowiekowi potrzebne, bo stanowi o miłości. Przebaczyłam, bo wiedziałam, że tak trzeba.

Nadszedł 22 maja - tego dnia co roku przyznawana jest Nagroda św. Rity. Otrzymują ją trzy kobiety, które żyją na wzór Świętej. Kobiety, które potrafiły przebaczyć. Nie wiedziałam, że zostałam do tej nagrody zgłoszona. Tak się złożyło, że o. Azariasz Hess, bernardyn, który studiował w Rzymie, bardzo często jeździł spowiadać do Cascii, gdzie żyła św. Rita. Wiedział, za co jest przyznawana nagroda, i wiedział też, co wydarzyło się w moim życiu. To o. Azariasz zgłosił mnie do tej nagrody. Któregoś dnia zadzwonił telefon z wiadomością, że otrzymałam Nagrodę św. Rity z Cascii. Byłam zaskoczona. To wspaniale, że przyznawane są nagrody za przebaczenie. Jak już wspomniałam - przebaczyłam, bo uważałam, że tak trzeba w życiu postępować. I te wszystkie kłótnie, w których ścieramy się na co dzień, nie są aż tak ważne. Ścierajmy się, wymieniajmy zdania, ale po to, żeby z tego kiedyś wyszło coś dobrego.

ODWIEDZAĆ LUDZI STARSZYCH

Myślę, że zbyt często zapominamy o tym, że obok nas są ludzie starsi, którzy mają wiele życiowej mądrości i mogą nam wiele podpowiedzieć, wskazać właściwy kierunek. Szacunku do osób starszych nauczyli mnie rodzice. Pamiętam, kiedy pierwszy raz pojechałam na spotkanie z ludźmi, którzy mieszkają w domu spokojnej starości. Pokochałam tych ludzi. Teraz to już jest tradycja, że odwiedzam to miejsce i towarzyszę tym ludziom przy okazji różnych uroczystości. Kiedy śpiewam moje piosenki, oni przypominają sobie czasy swojej młodości. Piękny jest widok ich uśmiechniętych twarzy. Poza tym osobę znaną ze szklanego ekranu mogą teraz mieć na wyciągnięcie ręki. Takie spotkania wiele wnoszą również w moje życie, dają wiele radości i energii. Ubolewam, że tak mało ludzi młodych odwiedza takie miejsca, jak domy spokojnej starości. Każdy z nas kiedyś będzie starszym człowiekiem, a spotkania z ludźmi dużo uczą. Jestem wdzięczna rodzicom, że dali nam życie i pokazali, że jeśli zaufa się Bogu, to On we wszystkim pomoże.

Chcesz więcej inspiracji? Kliknij 👉tutaj👈

Tekst jest opracowany na podstawie rozmowy z 2010 roku, dla Niedzieli Ogólnopolskiej.
Fot.: Super Express
Wybielanie zebow. FAKTY vs MITY

Wybielanie zebow. FAKTY vs MITY

Szukamy odpowiedniego gabinetu, czytamy recenzje, szukamy w końcu domowych sposobów na rozjaśnienie zębów, bo trudno mówić o ich całkowitym wybielaniu. Ono kojarzy się raczej z malowaniem... Zanim zdecydujemy się na rozjaśnienie warto się dobrze zastanowić. Poniżej przedstawiamy kilka faktów i mitów dotyczących wybielania zębów.


👄 Wybielanie zębów jest bezpieczne?
FAKT. Podczas usługi wybielania zębów żadna z tkanek zęba nie ulega uszkodzeniu. W zależności od stanu zębów mogą wystąpić lekkie uszkodzenia, ale byłyby one widoczne tylko w czasie badań mikroskopowych.

👄 Po usłudze wybielania będę mieć zęby jak gwiazdy Hollywood?
MIT. Hollywoodzka biel nie istnieje w naturze. Gwiazdy filmowe mają nakładane na zęby licówki – specjalne nakładki, które dają efekt śnieżnobiałych zębów. Naturalna barwa zębów waha się od żółto-brunatnej do szaro-niebieskiej.

👄 Przed skorzystaniem z usługi muszę usunąć kamień? 
FAKT. Przed zabiegiem konieczne jest usunięcie osadów i kamienia nazębnego, zabezpieczenie ubytków próchnicowych i określenie żywotności zębów.

👄 Zęby mogę wybielić raz i cieszyć się na zawsze pięknym uśmiechem?
MIT. Nie można. Efekt wybielonych zębów utrzymuje się od roku do trzech lat, ale zależy od indywidualnych nawyków higienicznych i żywieniowych konkretnego pacjenta.

👄 W czasie ciąży i karmienia piersią nie mogę korzystać z usługi? 
FAKT. Podczas ciąży nie jest wskazane wybielanie zębów.

👄 Powinnam przestrzegać białej diety przez wiele miesięcy od skorzystania z usługi?
MIT. Białej diety należy bezwzględnie przestrzegać przez trzy doby po wybielaniu zębów. Oczywiście zaleca się stosowanie jej przez dłuższy czas, aby zachować efekt na dłużej, jednak nie ma obowiązku stosowania jej przez wiele miesięcy i unikania tego, co lubimy – ciemne pieczywo, słodycze, kawa.

👄 Powinnam przestać palić papierosy?
FAKT. Dym papierosowy przebarwia zęby. Badania wskazują, że wolne rodniki, które powstają podczas wybielania zębów i substancje, które wdychamy kiedy palimy papierosy – podwyższają ryzyko wystąpienia nowotworu jamy ustnej.

Przebarwienia mogą być skutkiem picia kawy, herbaty, wina – zwłaszcza czerwonego, ale również – palenia papierów. Jeśli nie myjemy zębów po każdym posiłku – fundujemy im zmianę koloru, co często jest zbyt wielkim wyzwaniem dla domowych sposób walki z przebarwieniami. Zęby możemy rozjaśniać na wszelkie sposoby – specjalnymi pasami i żelami przeznaczonymi do rozjaśnienia, ale możemy też udać się do dentysty – najpierw na ściągnięcie kamienia, a później – zabieg rozjaśniania zębów. 

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
Akcja 🎁 Darmowe gadzety szkole dla Twojego dziecka.

Akcja 🎁 Darmowe gadzety szkole dla Twojego dziecka.

Kilka miesięcy temu powstała ciekawa inicjatywa społeczna, która polega na rozdawaniu gadżetów szkolnych dla dzieciaków. Na czym polega cała akcja?



Mateusz Pawłowski pozyskuje sponsorów i darczyńców, dzięki którym potrzebujące dzieci i placówki szkolne otrzymują za darmo gadżety szkolne takie jak na przyklad notesiki, zeszyty, zakładki do książek, kredki, farbki, bloki, notatniki.

W jaki sposób można pomóc? Jak to zwykle bywa - możliwości jest kilka 😊 można samemu przygotować i przekazać artykuły, ale można również skontaktować się z Mateuszem, najlepiej telefonicznie: ☎ 505904182, albo za pomocą wiadomości na fejsie 👉klik👈 

Jeżeli jednak nie mamy możliwości aby pomóc materialnie - przekazujemy informację dalej, i dalej... Dobrych ludzi nie brakuje 😊 Co waznw - artykuły są przekazywane bezpłatnie - istnieje możliwość wysyłki. Koszt 8zł. 🎁

Inicjatorem akcji jest Mateusz Pawłowski - absolwent Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie. Szkołę skończył w czerwcu 2016 roku. Ma 21 lat i jest osobą niewidomą. Zorganizował wcześniej już dwa konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", a drugi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym konkursie wzięło udział ponad 700 osób!

Zapraszamy! 🎁💖
Nie ciaza, to co? Przyczyny spozniajacego sie okresu.

Nie ciaza, to co? Przyczyny spozniajacego sie okresu.

Nie ciąża, to co? - To pytanie przynajmniej raz w życiu zadała sobie większość kobiet. Jeśli nie ciąża, to dlaczego spóźnia mi się okres? Jakie są przyczyny? I chociaż rzeczywiście pierwszym skojarzeniem kiedy spóźnia się okres jest CIĄŻA – nie zawsze jest to rzeczywisty powód, ponieważ przyczyn spóźniającego się krwawienia może być co najmniej kilka. Najpierw – zgodnie z rozsądkiem – zachowaj spokój, ale która z nas potrafi bezczynnie czekać na okres, kiedy zdaje sobie sprawę, że naprawdę może być w ciąży? 😊



Im więcej się stresujesz, tym później może się rozpocząć krwawienie. Mimo wszystko postaraj się zachować spokój, nie nakręcaj się za bardzo, bo to na pewno nie pomoże. Zrób test ciążowy – będziesz spokojniejsza i unikniesz dodatkowych stresów 😊 Jeśli test wyjdzie pozytywny – gratulacje! Jeśli negatywny – rozeznaj inne przyczyny spóźniającej się miesiączki.

Bezwzględnie do najczęstszych przyczyn należy STRES. Jest on niejako wpisany w nasze codzienne życie. Na krótką metę może rzeczywiście działać motywująco, ale jeśli jest długotrwały, silny i nagły – może opóźniać okres. Inną przyczyną mogą być PODRÓŻE MIĘDZY RÓŻNYMI STREFAMI KLIMATYCZNYMI I CZASOWYMI. Także różnego rodzaju INFEKCJE – nie tylko związane z układem rozrodczym. Brak odpowiednio zbilansowanej DIETY, niezdrowe nawyki żywieniowe mogą także mieć niekorzystny wpływ. Do innych przyczyn zaliczamy również: ZABURZENIA HORMONALNE, PRZEMĘCZENIE I NADMIERNY WYSIŁEK FIZYCZNY, CHOROBY UKŁADU ROZRODCZEGO.  

Oczywiście możemy stosować różne magiczne czy domowe sposoby na wywołanie okresu, ale też nie oczekujmy natychmiastowych efektów 😊 Ciepła, ale nie gorąca kąpiel działa nie tylko relaksująco, ale też rozluźniająco. Tylko ciepła – nie gorąca! Rozluźnić się pomoże również masaż podbrzusza.

Za normę uważa się od trzech do sześciu dni spóźnienia okresu, ale w przypadku, kiedy w mija tydzień, drugi tydzień - a wciąż nie mamy miesiączki – nie wolno nam tego bagatelizować i warto jak najszybciej udać się do ginekologa. Brak okresu – jeśli już wykluczyliśmy ciążę – może być skutkiem choroby układu rozrodczego, np. Zespół policystycznych jajników, pojedyncze torbiele, nowotwory.

Prawidłowy cykl menstruacyjny liczy się od 25 do 35 dni. (W niektórych źródłach za prawidłowy cykl uznaje się od 21 dnia do 35). Krwawienie powinno trwać od trzech do ośmiu dni, a różnice pomiędzy długością cykli nie powinny wynosić więcej jak dwa, trzy dni.

Jeśli w przyszłości chcesz uniknąć zamartwiania się spóźniającym się okresem – zacznij przyglądać się i monitorować swoje ciało. Zapisuj w kalendarzyku dzień pierwszego i ostatniego dnia okresu, jego przebieg, intensywność krwawienia, objawy. W Internecie są przecież dostępne kalendarzyki, które bez problemu zainstalujesz w swoim smartfonie czy na tablecie. Dzięki rzetelnemu i regularnemu prowadzeniu kalendarzyka – z pewnością w przyszłości unikniesz wielu niepotrzebnych stresów.

Fot.: pixabay.com.pl 
Nocna bielizna. Czyli to, co kazda z nas uwielbia!

Nocna bielizna. Czyli to, co kazda z nas uwielbia!

Jakiś czas temu pisałam o bieliźnie, a dokładnie o kolorach bielizny, jaką kupujemy. Mówią one o nas, chociaż może czasem jesteśmy przekonane, że nieświadomie wybrałyśmy ten konkretny kolor. Później, kiedy to wszystko analizujemy – okazuje się, że coś się jednak zgadza... To wcale nie przypadek, że mamy większość bielizny w kolorze różu, czy czerni.  



Bielizna – jeśli jest przede wszystkim dobrze dobrana, i ładna – dodaje nam pewności siebie. Każda z nas przecież chce się czuć wyjątkowa, więc nie ma na co czekać – kupujemy piękną bieliznę, bo nawet mimo, że jej nie widać – dodaje mocy👙 Oczywistym jest, że nie kupujemy tylko dlatego, że podoba nam się fason czy kolor, ale musimy kupować bieliznę o odpowiednim rozmaiarze. Inaczej osiągiemy efekt przeciwny do zamierzonego... Wystarczy, że odwiedzimy swój ulubiony sklep i już nie możemy się zdecydować. Takie jesteśmy 😊 ale kiedy mówimy o bieliźnie – nie zatrzymujemy się tylko na dziennej...

Spodobał Ci się komplet ze zdjęcia? 👙klik👙
Spodobał Ci się ten szlaftoczek? 👙klik👙

Nocna bielizna to podstawowa kategoria bielizny damskiej. A tu... mamy ogromny wybór! Od wygodnych, kuszących haleczek do zmysłowych i koronkowych koszulek! Która z nas nie zna tego uczucia, kiedy chciała kupić tylko jedną rzecz a wychodzi z kilkoma! I nie ma co się dziwić, bo pewnie większość z nas tak ma 👜💳 Nocna bielizna, oprócz haleczek i koszulek - kusi również piżamami i szlafroczkami o różnych długościach i odpowiednich do konkretnej pory roku.


Spodobała Ci się czerwona koszulka i stringi? 👙klik👙
A może właśnie szukasz takiego szlafroczka? 👙klik👙

Bielizna to też świetny pomysł na prezent nie tylko dla kobiet, ale również dla mężczyzn. Zanim jednak wybierzemy się na zakupy, musimy pamiętać o dwóch sprawach – dla kogo kupujemy bieliznę i w jakich okolicznościach nasz prezent będzie rozpakowany. Jeśli brakuje Wam inspiracji, z pewnością znajdziecie ją 👙tutaj👙

Fot.: materiały prasowe; Fashion Site

[WYWIAD] Jak budowac relacje?

[WYWIAD] Jak budowac relacje?

Temat zdaje się tak oczywisty, że wszystko jest jasne. Czy aby na pewno? Na temat budowania relacji, ale nie tylko - mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach


Pani Ewo, jakie są podstawowe zasady budowania dobrych relacji z ludźmi?

W moim odczuciu to przede wszystkim prawdziwość nas samych, z tym wszystkim, jacy jesteśmy, bez masek, hipokryzji... Szacunek do siebie i do innych. Uczciwość i otwartość, a także zaufanie do siebie  i drugiego człowieka.

Jakie relacje zaliczamy do dobrych i dojrzałych?

To relacje, które mają dla nas kluczowe znaczenie, które zmieniają nasze życie. Uważam, że kiedy doświadczamy ich calym sobą, one zmieniają nas. I to jest esencja dobrych relacji.

Co najczęściej utrudnia komunikację?

Brak  istotnych spraw, o których trudno mówić. Bardzo rzadko rozmawiamy o emocjach, tak jakby ich nie było, a przecież to one nadają smak naszemu życiu. Nikt nie uczy nas o nich rozmawiać. Bez nich trudno cokolwiek budować.

Niezwykle ważna jest treść jaką przekazujemy za pomocą mowy ciała, jednak możemy nad nią też zapanować – w pewnym stopniu. Mimo wszystko po jakimś czasie da się zauważyć niespojność...

Tak,  nasza komunikacja wiele mówi o nas samych, a to co jest najważniejsze to spójność. Kiedy jesteśmy spójni sami ze sobą, znacznie łatwiej się komunikować, często jednak nie jest to takie oczywiste i naturalne, jakby się wydawało. Bywa, że nosimy wiele masek, a potem nie wiemy, która jest prawdziwa…

Jak radzić sobie z przeszkodami, które komunikację utrudniają?

Wszystko zależy na jakim poziomie, mówimy o przeszkodach, bo one są  szalenie ważne – jeśli będziemy mieć na myśli poziom przekonań. Różny poziom przekonań – z pewnością przyda się nam tolerancja dla innego punktu widzenia. A jeśli ta różnica będzie na wyższym poziomie np. misji, czasami komunikacja może być niemożliwa, bądź bardzo trudna…

W jaki sposób zaprzeczać aby nie było to nieprzyjemne?

Przede wszystkim należy bronić swojego zdania, jednak zawsze z szacunkiem do zdania rozmówcy.

Podstawą budowania każdej relacji jest znajomość siebie i szacunek do drugiego człowieka, ale nie zawsze potrafimy wszystkich traktować tak samo...  

Tak to prawda, szacunek  jest wartością nadrzędną. Nie traktujemy wszystkich tak samo, bo to prostu niemożliwe, tak jak niemożliwe jest stworzenie przyjaźni z „każdym” –  to się nie uda, mam tu na myśli prawdziwą przyjaźń, związek. Jesteśmy  tak bardzo zróżnicowani, a przy tym wszystkim, chcemy zwykle podobnych rzeczy: szczęścia, miłości, odnalezienie sensu życia… Tego wszystkiego Wszystkim życzę…

Fot.: pixabay.com.pl
Kwasy. W czym moga mi pomoc?

Kwasy. W czym moga mi pomoc?

Jeśli walczysz z trądzikiem, łojotokiem, masz szarą, zmęczoną skórę, zmagasz się z bliznami, zauważasz pierwsze zmarszczki, masz drobne blizny, przebarwienia – zabieg kwasami jest dla Ciebie. Jednak zanim wybierzesz się do salonu urody - odpowiedz sobie na pytanie: Co najbardziej przeszkadza mi w mojej skórze? To po odpowiednim przeprowadzeniu wywiadu na miejscu w salonie i zdiagnozowaniu problemu – dobierany jest idealny dla nas kwas.


Co daje zabieg?

Przede wszystkim to, że nasza skóra zostaje pozbawiona martwych komórek, zanieczyszczeń. Po zabiwgu skóra jest głęboko oczyszczona. Martwa warstwa naskórka jest złuszczona. Kwasy rozluźniają  wiązania między komórkami martwego naskórka. Musimy też pamiętać, że po jednym zabiegu możemy nie mieć oczekiwanych rezultatów. Dla lepszego efektu poleca się skorzystanie z serii zabiegów – tak aby efekt był dla nas zadowalający.

Kwasy, które są stosowane w kosmetyce, dzielimy na trzy rodzaje:

🌹 ALFAHYDROKSYKWASY (AHA) 🌹

Kwasy AHA – otrzymywane z produktów naturalnie występujących w przyrodzie (m.in. trzcina cukrowa, mleko, owoce cytrusowe, jabłka, winogrono). Mogą być także syntezowane metodami chemicznymi. Do kwasów AHA należą:
🌻 kwas glikolowy – m.in. usuwa przebarwienia, redukuje drobne i głębsze zmarszczki, spłyca blizny, nawilża skórę;
🌻 kwas migdałowy – m.in. redukuje zmarszczki, przebarwienia, widoczny rumień, trądzik, działa na świecącą się skórę, rozszerzone naczynka, rozszerzone pory;
🌻 kwas mlekowy – m.in. złuszcza skórę, spłyca zmarszczki, likwiduje trądzik, usuwa przebarwienia, utrzymuje właściwe pH skóry;
🌻 kwasy owocowe -  m.in. usuwa przebarwienia, przyspiesza odnowę komórkową, redukuje drobne i głębsze zmarszczki, spłyca blizny, poprawia barwę skóry;
🌻 kwas jabłkowy – m.in. przywraca skórze blask, redukuje drobne zmarszczki i przebarwienia, wygładza skórę;
🌻 kwas cytrynowy – m.in. usuwa plamy i przebarwienia, redukuje nadmiernie zrogowaciały naskórek, przywraca skórze blask i świeży wygląd;
🌻 kwas winowy – m.in. oczyszcza skórę, usuwa drobne przebarwienia, zwęża rozszerzone pory.

🌹 HYDROKSYKWASY (BHA) 🌹
Kwasy BHA – kwas salicylowy pozyskiwany jest np z drzewa różnego, kwiatów rumianku, kory wierzby. Reguluje odnowę komórkową, działa złuszczająco, usuwa zbędne warstwy zrogowaciałych komórek naskórka, oczyszcza pory, pomaga zlikwidować zaskórniki.

🌹 POLI-HYDROKSYKWASY (PHA) 🌹
Kwasy PHA – działają łagodniej, nie powodują efektów ubocznych w postaci intensywnego łuszczenia – jakie wstępuje chociażby po Retix C. Po zabiegu skóra nie pieczenie, nie szczypie, nie jest zaczerwieniona.  Kwasy PHA mają silne właściwości nawilżające, przeciwzmarszczkowe. Łagodzą podrażnienia.
🌺 glukonalakton,
🌺 glukoheptanolakton,
🌺 kwas laktobinowy.

Typowe przeciwskazania do zabiegów kwasami:
🍀 ciąża,
🍀 otwarte rany,
🍀 poparzenia,
🍀 choroby tkanki łącznej,
🍀 cukrzyca,
🍀 stosowanie doustnych retinoidów,
🍀 choroby autoimmunologiczne
🍀 I inne...

Wszystko zależy od zabiegu, na który się zdecydujemy. Podczas wywiadu, czy uzupełniania ankiety na krótko przez usługą – bądźmy szczere w odpowiedziach.
Zanim zdecydujemy się na zabieg, powinnyśmy wiedzieć, że im większe stężenie - tym działanie kwasu jest silniejsze. To oznacza również inny czas aplikacji, odpowiednią pielęgnację domową – zarówno przez zabiegiem jak i po nim. Zabiegi kwasami poleca się szczególnie w okresie jesieni, aż do wiosny, ponieważ w tym czasie promieniowanie UV jest najmniejsze – zmniejsza to ryzyko powstania przebarwień.

Możliwości zadbania o naszą skórę jest wiele. Jeśli więc coś nam się nie podoba – nie czekamy na odpowiedni moment, tylko wybierzmy się do salonu urody. Twarz jest naszą wizytówką – dbajmy o nią 😊 
Stres vs cera. Ciezkie zderzenie...

Stres vs cera. Ciezkie zderzenie...

Są takie sytuacje, kiedy nie potrafimy poradzić sobie ze stresem. Pół biedy, jeśli jest to przejściowe, ale co w sytuacji, kiedy stres towarzyszy nam przez kilka dni, tygodni? Otóż, odbija się on na wyglądzie naszej skóry. I jest to niestety negatywne odbicie.


Pierwsze objawy stresu widoczne na twarzy? Przede wszystkim skóra staje się ziemista i sucha w dotyku. Skóra traci właściwy koloryt. Pierwsze objawy spowodowane stresem dają się poznać poprzez nadwrażliwość, pieczenie, swędzenie i nadmierne przesuszenie skóry.  Im dłużej jesteśmy zestresowani – tym widoczne jest to na twarzy, a świadczy o tym szary odcień cery. Jeśli też chwilowo nie widzimy rozwiązania czy wyjścia z tej konkretnej stresującej sytuacji – możemy kupić olejek nawilżający skórę czy krem z Retinolem – poprawi on koloryt skóry.

Także nadmierne obżarstwo – ochota na wszystko, co słodkie, tłuste i szkodliwe dla zdrowia może nam uzmysłowić, że walczymy ze stresem, że popróbujemy go niejako „zjeść”. Kiedy jesteśmy zestresowani sięgamy zwykle po to, co szkodzi najbardziej. Jest to zgubne, ponieważ to dobry sposób i skuteczny, ale tylko na chwilkę. Wystarczy, że minie kilka chwil i czujemy się jeszcze gorzej.

Stres ma również wpływ na metabolizm. Z jednej strony sięgamy po coś, co jest niedozwolone i tak naprawdę wiemy, że nie powinniśmy tego jeść, a z drugiej strony – właśnie to niezdrowe jedzenie pozostaje w żołądku dłużej. A my w konsekwencji mamy gorsze samopoczucie, może nawet wyrzuty... Wyzwaniem okaże się odstawienie tych wszystkich produktów, które mają negatywny wpływ na cerę: rezygnujemy ze słodkich i wysoko przetworzonych zakąsek, a zamieniamy je na zdrowe zamienniki. Dodatkowo odstawiamy również alkohol i kawę.

Stres, z którym walczymy ma również wpływ na stan i kondycję paznokci i włosów. Łatwo jest to zauważyć, ponieważ zwykle w sytuacjach stresujących, kiedy jesteśmy znerwicowani – płytki paznokci zaczynają pękać, łuszczyć się i rozdwajać.

Pisałam o tym już wcześniej, ale powtórzę, że warto pod koniec dnia znaleźć chwilkę tylko dla siebie. W końcu po całym dniu należy nam się relaks. Dobrym sposobem jest domowe SPA, nocna pielęgnacja. W każdej drogerii znajdziemy maseczki nawilżające, dotleniające. Na pewno takie 30 minut w wannie dobrze nam zrobi. Jest to wręcz doskonały sposób na wyciszenie. Jednak najlepszym sposobem jest stworzenie takiego panu działania, który pomoże nam wygrać ze stresem.

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
[WYWIAD] Ani Mru Mru...

[WYWIAD] Ani Mru Mru...

Ani Mru-Mru - jeden z najpopularniejszych kabaretów, powstał w 1999 roku. Pomysłodawcą i założycielem jest Marcin Wójcik.  Od dzieciństwa pragnął zostać gwiazda estrady – i dopiął swego. Waldek Wilkołek chciał być hydraulikiem, a Michał Wójcik - strażakiem, jednak – jak sam mówi – nic z tych planów nie wyszło, bo los rzucił go na deski estrady.



O zaletach odwołanych występów, umiejętności bycia na 200%, męczących czarnych dziurach i… o tym, czego za nic nie zdradzą, opowiadają Marcin Wójcik, Michał Wójcik i Waldek Wilkołek. Zobaczcie, co mieli do powiedzenia siedem lat temu 😎

Marcin: Możemy już, tak?

Dwie sekundki, włączam dyktafon...

Michał: Pani jest nieprzygototowana...

I tak to się zaczęło... 😎

Dlaczego powstał Wasz kabaret i jakie były jego początki? 

Marcin: Najpierw byłem ja z kilkoma innymi osobami. Później doszedł Michał (z którym nie łączą mnie żadne więzy rodzinne), a po nim Waldek. Przyczyną powstania kabaretu była chęć niesienia ludziom daru radości. Nie mamy wymyślnych ideologii, po prostu lubimy się bawić na scenie. Jeśli chodzi o nazwę kabaretu, to do głowy nie przyszło nam nic innego niż Ani Mru-Mru. Pojawił się też pomysł, by nazywać się Cola-Cola, ale okazało się, że to już zajęte.

Kto wymyśla teksty?

Marcin: Piszą dla nas zaprzyjaźnieni autorzy, m.in. Ryszard Kozubal, młody człowiek z Chełmna, i pani Grażyna Tracz – dziennikarka z Radia Lublin.

Skąd bierzecie pomysły na skecze?

Michał: Ja bym to pytanie odpuścił. Jeżeli powiemy, skąd bierzemy pomysły, to każdy będzie mógł sobie je stamtąd wziąć [śmiech].

Jaki był Wasz najlepszy występ?

Marcin: Trudno wybrać, bo jest ich mnóstwo. Uważam, że każdy mój występ jest wspaniały [śmiech]. Myślę, że o to trzeba jeszcze ludzi zapytać. Pamiętam jeden taki występ w miejscowości Żywiec. Był wspaniały, dlatego że został odwołany [śmiech]. Dzięki temu mieliśmy dzień wolny.

Michał: Swój najlepszy występ dałem w Paryżu. Dobrze mi się tam grało.  No i Paryż – kolebka kabaretu…

Waldek: A mój najlepszy występ był w Ostródzie – graliśmy tam drugi raz.

Marcin: Tak, tam było naprawdę fajnie. Ludzie to po prostu się kładli, tak śmiesznie się zrobiło. Waldek skutecznie rozbawił tamto towarzycho.

Bywa tak, że w trakcie występu ktoś Was rozśmiesza albo coś śmiesznego Wam się przypomni?

Waldek: Absolutnie, coś takiego nigdy mi się nie zdarza.

Michał: A Marcinowi i mnie tak. Kiedyś podczas występu siedzieliśmy za stołem, nasze spojrzenia się spotkały i roześmialiśmy się. Kabaret to forma, która żyje. Śmiejemy się, chichoczemy.

Marcin: Robimy sobie czasem psikusy na scenie.


Zdarzyło Wam się zapomnieć tekstu?

Marcin: Tak. Wtedy są tzw. czarne dziury. Jak się pomyśli o czymś innym, można wypaść z rytmu. W piosenkach tego nie da się już uratować. Coś tam wtedy mamroczę [śmiech].

Jak ludzie na Was reagują?

Waldek: Na mnie normalnie, mówią: „O, jaki gruby koleś idzie”.

Michał: A o mnie: „O, jaki chudy!”.

Marcin: O mnie: „O, jaki przystojny”.

Które skecze lubicie najbardziej?

Marcin: „Król i wieśniak”. Mam tam postać dobraną do osobowości. Uwielbiam role króla, księcia, trenera.

Michał: A mój ulubiony skecz to „Muszkieterzy”. Mam szpadę, którą mogę sobie pomachać [śmiech].

Nie poruszacie raczej tematu wiary?

Michał: Uważamy, że to nie jest temat do śmiechu. Religia to zbyt poważna sprawa. Poza tym nie należy robić czegoś, co mogłoby kogoś urazić.

Często występujecie, macie wystarczająco dużo czasu dla rodziny?

Michał: Mało. Jeżdżę między Warszawą a Lublinem. To ogranicza czas dla rodziny, choć staram się wygospodarować go dla niej jak najwięcej.

Marcin: Ważne, że jeśli już jesteśmy w domu, to na 200%. Maksymalnie dużo czasu spędzamy z rodziną, bo wartości prorodzinne są nam bliskie. Chcemy wychować dzieci według zasad, które wyznajemy.

Waldek: Staram się jak najwięcej czasu spędzać z synem, bo uważam, że przebywanie z nim to jest cud, który spłynął na mnie tak niespodziewanie i tak fajnie. Tak, dzieci są cudem…

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: materiały prasowe

Inni, którzy mają pasję? Kliknij 👉 tutaj 👈 
Wplyw slodyczy na skore. Oczywiste, a jednak...

Wplyw slodyczy na skore. Oczywiste, a jednak...

Każda z nas chyba ma takie dni, kiedy po prostu musi zjeść jakąś słodycz – cokolwiek: ciasteczko, batoniki, cukierki czy czekoladki. Czasem ciężko trzymać dystans od słodyczy, ale jeśli zauważamy, że coś się dzieje ze skórą twarzy, że wygląda gorzej, pojawiają się pryszcze, zaskórniki, że skóra traci elastyczność – może to być znak tego, że mamy wysoki poziom cukru we krwi. Co to oznacza? Wysoki poziom cukru we krwi sprzyja produkowania reaktywnych form tlenu. Wolne rodniki przyspieszają proces starzenia się. 



Która z nas nie słyszała hasła: „Jesteś tym, co jesz”. Z pewnością dotyczy ono nie tylko zdrowia, ale także kondycji naszej skóry. Można też powiedzieć inaczej: „Pokaż mi jak wygląda Twoja skóra, a powiem Ci czego nie powinnaś jeść”. Pamiętajmy o tym – przy całej naszej miłości do słodyczy – że to nadmiar cukru powoduje przetłuszczanie się skóry, pojawienie się wyprysków.

Słodycze – jednym zdaniem – to masa cukru bez żadnych wartości odżywczych. Co nam to daje? Najpierw nagły skok insuliny, a jakiś czas później – równie nagły jej spadek. W konsekwencji czujemy się zmęczeni. Widocznym tego elementem są worki pod oczami, które co prawda można „usunąć” domowymi sposobami, ale pamiętajmy, że sposoby te są skuteczne przez krótki czas.

Oprócz słodyczy, które są numerem jeden w starzeniu się skóry, są też inne produkty, które mają fatalny wpływ na naszą cerę. Należą do nich: sól, słodzik, alkohol, ostre jedzenie, przetworzone wędliny czy smażone potrawy.

Co zrobić, żeby jeść mniej słodyczy?

Przede wszystkim próbować je zastąpić, na przykład w momencie kiedy mamy ochotę na słodycze – sięgnijmy po marchewkę. Rezygnujmy również z kolorowych napojów. Wybieramy raczej te produkty z pełnego ziarna: chleb razowy, makarony gryczane. Podobnie z warzywami: kukurydza, groch, fasola, ziemniaki, soczewica. I aktywność fizyczna. Jeśli jest za zimno – możemy wybrać siłownię.

Podobno też brak ruchu wzmaga apetyt na słodycze. Dbajmy o to, aby nasze posiłki były naprawdę dobre i pożywne, ponieważ także nadwaga ma negatywny wpływ na wygląd naszej skóry. Dbajmy o dobre samopoczucie, dlatego wybierajmy mądrze.

Być może już czas odpowiedzieć sobie na pytanie: Co dla mnie jest ważniejsze? Czy aż tak bardzo kocham słodycze, że przez nie mogę się szybciej zestarzeć?

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
Czego nie wypada kobiecie po 30 trzydziestce?

Czego nie wypada kobiecie po 30 trzydziestce?

Kiedy kończymy 30 lat robimy pewnie podsumowanie tego, co do tej pory udało nam się osiągnąć, zrealizować, określamy też najbliższe cele, marzenia. I choć 30 lat zwykle kojarzy się z dojrzałością, poukładanym życiem zawodowym i rodzinnym, na zewnątrz nie chcemy zmieniać stylu, który przecież wypracowałyśmy, w którym czujemy się dobrze. A może 30 lat to też czas, aby wymienić garderobę?  





Czy wszystko mi wolno? 

Każda z nas na pewno ma w swojej garderobie – oprócz całych półek tych rzeczy, których od miesięcy nie nosimy - koszulki z nadrukami czy śmiesznymi napisami. Są one dobre, ale pod warunkiem, że założymy je w odpowiednich do tego okolicznościach – wyjazd ze znajomymi za miasto – jak najbardziej, ale czy na co dzień taka koszulka będzie dobrym pomysłem dla kobiety, która nie jest już nastolatką? Od kobiety dojrzałej, która ma 30 lat, wymaga się bardziej przemyślanego wyboru stroju i dodatków – oczywiście w zależności od sytuacji, a przecież nie chcemy być postrzegane jako dziecinne.

Styliści przestrzegają również przez łączeniem kolorowych koszulek z młodzieżową biżuterią. Podobnie jak inne, kolorowe dodatki – spinki do włosów, świecidełka – mogą okazać się nawet trafionym pomysłem, pod warunkiem, że będą spójne z pozostałymi elementami stroju i zaprezentujemy się w nich tylko podczas nieformalnych wyjść. Zdecydowanie jednak takich połączeń unikamy, jeśli zamierzamy brać udział w spotkaniach oficjalnych.

Podobnie w przypadku szortów, choć tutaj sprawa powinna być jasna. Są takie rzeczy, które po prostu nie przystoją kobiecie po 30. Szorty, które eksponują pośladki nie są „cudownym” rozwiązaniem – nawet podczas upałów. W takiej sytuacji zdecydowanie będą lepsze dłuższe spodenki czy przewiewna sukienka, a szorty – jeśli już tak bardzo je lubimy – załóżmy np. na spacer z naszym pupilem, i to najlepiej wtedy, kiedy mamy zgrabną figurę.

W podobny sposób sprawa wygląda z wyborem odpowiedniej torebki. Jak wybrać tę, która będzie dla nas odpowiednia? Ważne, aby znać zasady i nimi się kierować, ponieważ w przypadku, kiedy nasza ulubiona torba, którą zabieramy na plażę – stanie się nieodłącznym elementem codziennej garderoby – z pewnością zwróci uwagę, ale będzie wyglądać śmiesznie. Na co dzień unikamy noszenia toreb ze zwierzakami czy napisami – poza wyjściem na zakupy, ale wybierajmy torebki starannie – stosownie do okazji czy uroczystości, w której będziemy brały udział.

To, że kończymy 30 lat nie oznacza tragedii i całkowitej zmiany naszego życia. Przede wszystkim nigdy nie możemy zapomnieć o sobie i oddać naszego życia innym. Pamiętajmy, że mamy być szczęśliwe, a to, że skończyłyśmy 30. rok życia nie jest powodem do tego, aby wyzbyć się spontaniczności i radości z życia. Nie zabijajmy w sobie optymizmu! 

Tekst: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
Siedem lat. A jakby to bylo wczoraj...

Siedem lat. A jakby to bylo wczoraj...

Dziś kolejna walka Tomasza Adamka. I fajnie, że znowu walczy w kraju, ale szkoda, że jednak nie jest to taki poziom, który prezentował kilka lat temu. Tamte walki, o czwartej, piątej nad ranem - naszego czasu - miały w sobie moc!


Doskonale pamiętam pierwsze spotkanie - wtedy jeszcze z Panem Tomkiem. Ja też wtedy byłam jeszcze na studiach, dopiero po licencjacie, ale już współpracowałam z Magazynem Familia 💖 I to właśnie tam ukazał się nasz pierwszy wywiad - jeszcze przed walką z Vitalim Klitschko 😎


Z Tomkiem - podobnie jak z Mariuszem Wachem - miałam okazję poznać nie tylko boks, ale przede wszystkim jego życie - także duchowe. Pamiętam moment, kiedy jechaliśmy do Gilowic, mijaliśmy kościoł i Tomek przeżegnał się... On tak ma. I to jest w nim piękne, to podziwiam, że przed każdą walką Tomek się żegna. Oczywiście, że nie wszystkim to się podoba...

To cudowne spotykać dobrych ludzi, ale jeszcze piękniejsze jest to, kiedy jesteśmy z nimi w relacji. Dużo śmiesznych sytuacji pozostaje w pamięci, a niektóre przypominają się kiedy przeglądamy zdjęcia, słuchamy wywiadów... To jest niesamowite, że "wielcy" tego świata są tak blisko nas. I są normami 😎


Miałam też ogromne szczęście i przyjemność przeprowadzić wywiad właśnie w Gilowicach - w domu rodzinnym "Górala". Miałam okazję poznać jego rodzinę. To wszystko - te rozmowy, spotkania i poziom relacji ma wpływ na to, co się dzieje z nami podczas walki kogoś, kogo znamy, lubimy, z kim jeszcze chwilkę przed walką - rozmawialiśmy.  A z drugiej strony to też żal i łzy, kiedy wygrywa ktoś inny...


Wierzę, że i dziś Tomasz zejdzie z ringu jako zwycięzca 🏆
6 kroków do idealnego manicure w domu

6 kroków do idealnego manicure w domu

Dłonie są naszą wizytówką. Ozdobą rąk każdej kobiety są piękne, zadbane paznokcie. Nie zawsze mamy czas aby wybrać się do kosmetyczki, ale jeśli dobrze przygotujemy nasze dłonie – w domowym zaciszu również możemy wykonać piękny manicure. Jak się do niego przygotować?


🌺 Po pierwsze: odpowiedni pilnik

Najlepiej piaskowy lub szklany. Jeśli chcemy uniknąć rozdwojenia należy piłować paznokcie od krańca płytki do środka. W przypadku gdy chcemy aby lakier bardziej się trzymał – możemy dodatkowo polerować paznokcie.

🌺 Zmiękczanie skórek

Następnym krokiem jest zmiękczanie skórek w ciepłej wodzie z dodatkiem kilku kropel cytryny i żelu do mycia rąk. Wystarczy również zamoczyć ręce w płatkach mydlanych albo zwykłym mydle w płynie.   W skórki możemy też wmasować specjalny preparat do zmiękczania skórek. Następnie drewnianymi patyczkami odsuwamy je.

🌺 Odtluszczanie

Jeśli chcemy aby efekt był dłuższy, powinnyśmy zastosować preparat odtłuszczający, dzięki czemu  pozwoli on na utrzymanie się lakieru dłużej. W tej roli doskonale sprawdzi się zmywacz do paznokci. Kiedy wybieramy zmywacz – zwróćmy uwagę czy zawiera aceton. Delikatniejsze i nie przesuszające płytki paznokcia są produkty bezacetonowe.

🌺 Baza

Jest również sposób na poprawienie przyczepności lakieru. Wystarczy nałożyć specjalny lakier pokładowy. Chroni on także płytkę przed przebarwieniami.

🌺 Właściwy lakier

Musimy pamiętać, że lepiej będą wyglądały nasze paznokcie jeśli nałożymy dwie cienkie warsty  - zamiast jednej, grubej. I nie ma znaczenia czy lakier, który wybralysmy jest delikatny czy intensywnie czerwony. Nie wolno nakładać jednej warstwy lakieru na drugą, ale jeśli bardzo się spieszymy – możemy nałożyć specjalny wysuszacz lakieru.

🌺 Utwardzacz

Jeśli chcemy aby nasze paznokcie były piękne, o szklistym połysku – możemy nałożyć preparat nawierzchniowy. Dodatkowo przedłuża on trwałość lakieru.

Warto od czasu do czasu zrezygnować z wizyty u kosmetyczki i zrobić manicure w domu. Daje dużo satysfakcji i na pewno zachwyci efektem 🌺


[WYWIAD] Bizuteria - moja pasja. A dla fanow... 🎁

[WYWIAD] Bizuteria - moja pasja. A dla fanow... 🎁

Która z nas nie lubi nowych, ślicznych kolczyków, łańcuszków, bransoletek? Ile z nas tworzy "coś" swojego, ale brakuje nam odwagi pokazać to światu. Dziś wywiad z kobietą, która pokonała lęk i dzieli się tym pięknem, które tworzy - Kasia Balcerzak 



Pani Kasiu, skąd zainteresowanie biżuterią? 

To zainteresowanie przyszło z czasem, ponieważ z wykształcenia jestem nauczycielem i nie miałam za wiele wspólnego z tworzeniem biżuterii. Kilka lat temu zrobiłam biżuterię dla kogoś, i od tego czasu zaczęłam ją tworzyć – dla siebie, dla bliskich i na zamówienia. I tak jest do dziś. Decyzja dotycząca biznesu dojrzewała we mnie od lat, ale dzięki cudownej kobiecie – stylistyce i kreatorce wizerunku Karolinie Bąkiewicz – podjęłam decyzję, że czas najwyższy pokazać światu moje „dzieła”.

Dziś tworzenie biżuterii stało się pasją? 

Kiedy zaczynam ją tworzyć to czuję się, jakbym była w swojej krainie, relaksuję się przy tym. Tak, to moja pasja.

Skąd bierze Pani inspirację? 

Inspirację czerpię przede wszystkim z Internetu. Podpatruję też pracę innych kobiet, wyszukuję ciekawe wzory – czasami w oparciu o nie tworzę coś swojego, coś nowego. Coraz częściej jest też tak, że biżuterię tworzę na specjalne życzenie klientki.

Także biżuterię ślubną? 

Od zawsze fascynowała mnie biżuteria ślubna. Moim marzeniem jest aby moje „dzieła” były sprzedawane na całym świecie. Ślub to wyjątkowy dzień w życiu każdej kobiety, a dodatkową radość sprawia mi to, że moja klientka ma biżuterię, którą wykonałam. Piękna klientka w swoim wyjątkowym dniu z małym dodatkiem z mojego serca – wtedy i ja jestem szczęśliwa.

Każda z nas ma swoją ulubioną biżuterię, do której ma sentyment... Pani z pewnością też taką ma?

Oczywiście, mam swój ulubiony komplet, który dostałam w prezencie – jest dla mnie wyjątkowy. Kiedy tworzę swoją biżuterię – wkładam w nią całe moje serce.

Z czego tworzy Pani biżuterię? 

Biżuterię tworzę głównie z kryształków Swarovskiego. Ich niesamowite kształty i blask sprawiają, że za każdym razem na nowo się w nich zakochuję. Mam nadzieję, że podobnie mają moje klientki. Wszystko łączę ze srebrem.


Jest Pani również mamą dwóch córeczek. Krytykują czasem Pani prace?  

Córeczki są dla mnie najważniejsze. Czasami śmieją się ze mnie, bo kiedy mam akurat inspirację to zostawiam wszystko i zaczynam tworzyć, ale one już się do tego przyzwyczaiły. Dopingują mi, ale to właśnie one są moimi pierwszymi krytykami.

Na hasło "Niedoskonala-ja" jest 5% rabatu na biżuterię 💖

Fot.: archiwum prywatne 
[WYWIAD] Efekt kameleona. Wiedzieliscie o nim?

[WYWIAD] Efekt kameleona. Wiedzieliscie o nim?

Efekt kameleona - kojarzy się dobrze czy niezbyt dobrze? Poczytajcie co na ten temat mówi Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach:  


Pani Ewo, na czym polega efekt kameleona?  

Efekt kameleona, podobnie jak w świecie zwierząt - polega na naśladownictwie, upodabnianiu się, synchronizacji, dopasowaniu, małpowaniu itd. Kameleona charakteryzuje to, że upodabnia się do środowiska, często z tym środowiskiem się „zlewa”.  My jako ludzie, uczymy się tego od dziecka - dziecko naśladuje rodziców, powtarza czynności, słowa, później - zachowanie i  działanie. Jest to wpisane w rozwój każdego z nas.  

W jaki sposób działa efekt kameleona? Dlaczego tak postępujemy?  

Naśladujemy rodziców, rodzeństwo,  przyjaciół,  inne osoby, często wykorzystując to do własnych celów. Kiedy jesteśmy zsynchronizowani i dopasowani znacznie łatwiej jest budować nam relacje.  Trudno sobie wyobrazić relację dwóch zupełnie odmiennych ludzi. 

„Podobnie znaczy to samo co pozytywnie” – zauważa Bogdan Wojciszke w jednej ze swoich publikacji... Chcemy być z ludźmi, którzy podobnie myślą, podobnie czują, ponieważ w ten sposób jesteśmy jakby bardziej dowartościowani?  

Trzymamy się z takimi ludźmi do których jesteśmy podobni, ponieważ każdy z nas potrzebuje przynależności. Nawet jeśli jesteśmy indywidualistami – potrzebujemy potwierdzenia u innych. Potrzebujemy tak przynależności, że każda forma odrzucenia, czy wykluczenia jest dla nas bardzo bolesna, czasami wręcz traumatyczna. Można powiedzieć, że może to być element przemocowy - jeśli chcemy komuś zaszkodzić. Wielu ludzi doświadczało i doświadcza tego w życiu społecznym, począwszy od lat szkolnych, aż na życiu dorosłym skończywszy.  

Jakie są tego konsekwencje? 

Na życiu wielu osób odcisnęło to trwałe piętno, które nie daje im cieszyć się pełnią życia. Zwykle powtarza się aż do momentu, kiedy w pracy terapeutycznej, nie przyjrzymy się temu zjawisku głębiej, w naszym indywidualnym podejściu.

Nie da się też ukryć, że często odwzajemniamy uśmiech, gesty. Efekt kameleona powoduje także w jakimś stopniu zbliżenie się ludzi do siebie? 

Tak jest, może nawet w ostatnim czasie może to być męczące – w przypadku, gdy chcemy załatwić jakąś sprawę,  często ktoś – nie będąc w stanie nam pomóc, mówi nam to w sposób „serdeczny” , choć wyczuwamy to jako sztuczne i wyuczone. Czasami może powodować różne reakcje, być może wolelibyśmy, by ktoś podszedł do naszej sytuacji po prostu „ludzku”, a nie w sposób automatyczny i wyuczony. Organizacje narzucają pewne standardy, ale być może jest to tylko „politura”,  która czasami zamiast pomagać czyni  nas wyobcowanych i coraz bardziej pozostawionych samych sobie.  Z pewnością, wynika to z wielu czynników, niezależnych od nas. Nie mniej, według mnie to dość smutny fakt…

Co więcej – nie bez znaczenia jest również używanie tych samych emotikon? O czym może to świadczyć, co potwierdzać? 

Wszystko zależy do kogo są kierowane, jeśli jest miedzy osobami relacja, może poprawiać nasze poczucie i nawet dawać pewne wzmocnieniu. Przy założeniu, że tak jak wszystko nie jest wykorzystywane do manipulacji i używania nas dla celów innych osób. Zasadna wydaje się tutaj znajomość siebie i uczciwość wobec siebie, by patrząc w lustro – spokojnie i z miłością spojrzeć  na swoją twarz. A kiedy wykorzystujemy do różnych celów np. za wszelką cenę do przypodobania się innym, patrząc w lustro, możemy zadać sobie pytanie kim jestem… i nie padnie żadna odpowiedź i to może stanowić problem dla danej osoby. Osoba taka nie wie kim jest, czego chce, jakie potrzeby są dla niej ważne… wtedy czuje się bardzo zagubiona i skazana na innych za cenę „oddania” siebie. Sama nie potrafi funkcjonować.  To jest coraz częstsze zjawisko – które może być  dość niepokojące. 

Wobec tego, dlaczego naśladujemy?  

Wszystko zależy od tego, co leży u podłoża: dlaczego to robimy. Jedni chcą w ten sposób przypodobać się innym, inni nie potrafią o sobie decydować nie znają swoich potrzeb, pragnień, a inni mogą używać tego w celu wyciągnięcia jak największych korzyści dla siebie wykorzystując innych…

Trzeba też przyznać, że to, że jesteśmy naśladowani – jest również przyjemne...

Z pewnością, ale zależy pod jakim kątem, bo jeśli spojrzymy, że tych naśladujących jest więcej niż tych, od których możemy czegoś się nauczyć czy wziąć, to może to zachwiać równowagę, która jest istotna i pomaga w wymianie doświadczenia. Równowaga i wymiana rozwija nas bardziej, niż to, że ktoś nas naśladuje…

Badania dowodzą, że efekt kameleona może zwiększać efektywność indywidualną i grupową, ale na co jeszcze może mieć pozytywny wpływ?  

Według mnie istotne są wartości, jakie nam towarzyszą i czy towarzyszą? Istotą jest ten grunt – jeśli jesteśmy „uziemieni i ugruntowani”  – wówczas każda ze stron,  może wziąć coś ważnego dla siebie.  Jeśli będzie służył tylko jednostronnie – inny mogą doświadczyć skrzywdzenia, które może odbić się na ich postrzeganiu rzeczywistości. 

Jak się zachowujemy kiedy widzimy, że to my nie jesteśmy naśladowani? Poczucie naszej wartości może stać się niższe?  

Poczucie wartości nie zależy od tego, czy jesteśmy naśladowani tylko jakimi ludźmi jesteśmy. Każdy może zadać sobie indywidualne pytanie – co daje mi to, że ktoś mnie naśladuje – radość czy tylko podbija ego? Z tym pytaniem zostawiam każdego z nas… Życząc Wszystkim solidnych fundamentów….

Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl 
Ciekawostki o kawie ☕

Ciekawostki o kawie ☕

Nie potrafisz funkcjonować dopóki nie wypijesz na śniadanie kawy? W ciągu dnia, na spotkaniach chętnie wybierasz latte? W niedzielne popołudnie do książki zabierasz również kawę z mlekiem – połączenie, które gwarantuje idealny weekend? Poczytaj ciekawostki na temat kawy...



Pragnę kawy po przebudzeniu! – pragnienie pragnieniem, ale nie jest to prawda, że zaraz po przebudzeniu potrzebujemy kawy, ponieważ rano poziom kortyzolu (hormon, który sprawia, że rano czujemy się zwarci i gotowi do pracy) jest najwyższy. Nie potrzebujemy więc dodatkowo pić kawę, zaraz po przebudzeniu. Lepiej poczekać z poranną kawą nieco dłużej – aż poziom kortyzolu opadnie.

Szybkie działanie – już po 10 minutach od wypicia kawy zauważamy pierwsze efekty działania kofeiny. Wtedy jesteśmy najbardziej pobudzeni, a efekt kofeiny możemy czuć aż do 5 godzin.

Kawa zawiera składniki odżywcze – filiżanka kawy zawiera aż 11 proc. dziennej, zalecanej ilości witaminy B2, 6 proc. Witaminy B5, 3 proc. potasu i manganu, 2 proc. niacyny i magnezu.

Pozytywny wpływ na oddychanie – wpływa pozytywnie na oskrzela, ułatwia oddychanie. Polecana jest przy napadach duszności i astmie oskrzelowej.

Zmniejsza ból mięśni – jeśli wypijemy kawę przy wysiłkiem fizycznym – mniejszy ból mięśni nawet do 50 proc.

Poprawia trawienie – kawa pita oczywiście w niewielkich ilościach, o niskiej zawartości tłuszczu.

Kawa dobra na... buty? Wystudzona kawa pomoże pozbyć się śladów po soli na skórzanych brązowych butach...

Jeden mieszkaniec kraju pije... W Europie roczne spożycie kawy wynosi 160 litrów na osobę – czyli cztery filiżanki kawy dziennie. W Polsce na jednego mieszkańca przypada ok. 3,4 kg kawy.

Amerykanie, Francuzi i Niemcy – spożywają razem 65 proc. całkowitej konsumpcji kawy na świecie.

Owoce kawowca są czerwone – zanim owoce kawy zostaną poddane obróbce – na drzewach wyglądają jak czerwone jagody.

Kawa przyspiesza metabolizm – kofeina zawarta w kawie może przyspieszyć metabolizm nawet od 3 do 11 proc.

Cappuccino to aż 140 kcal, ale już małe espresso to tylko ok. 5 kcal. Kawa z mlekiem to 7 kcal, a mrożona, z kostkami lodu to... ok. 200 kcal. Cóż więc zrobić jak nie wyobrażamy sobie życia bez kawy...  

Kofeina w naturze – występuje nie tylko w kawie, ale też w herbacie, kakao, orzeszkach, coli, mate.

Brazylia nr 1 wśród producentów kawy – 50 – 60 proc. światowej produkcji kawy rocznie pochodzi z Brazylii, Wietnamu i Kolumbii.

Drugi towar handlowy na świecie – kawa jest na drugim miejscu w handlu światowym, zaraz za ropą naftową.

Kawa – znaczenie. Termin „kawa” pochodzi od starego arabskiego słowa „gahwah” lub tureckiego „kahweh” – oznacza to „usuwający zmęczenie”, „siła podnosząca”.

Kawa więc to nie tylko obowiązkowy punkt poranka, ale też korzyści jakie wynikają z jej spożywania. Widzieliście o wszystkich? 

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
[WYWIAD] Smierc moze byc piekna...

[WYWIAD] Smierc moze byc piekna...

Miałam przyjemność poznać i być w relacji. Dla mnie Ks. Kaczkowski to współczesny Święty. Wspaniały, dobry, konkretny. I ciągle na wysokich obrotach 😎 Kilka lat temu - pierwszy raz w życiu - miałam wywiad w zakrystii. Takie rzeczy tylko były możliwe z tym szalonym księdzem.  O czym wtedy rozmawialiśmy? 




 Proszę Księdza, całkiem niedawno gościmy Księdza w naszej parafii p.w. Św. Andrzeja Apostoła w Warszawie. Jaki był cel tych odwiedzin?

Przyjechałem po forsę (śmiech). Nie oszukujmy się, że tylko Bożym Słowem i  z Bożego "natchnienia" żyje hospicjum. Hospicjum potrzebuje żelaznej gotówy. Wkurza mnie, kiedy przyjeżdża ksiądz do obcej parafii i jego kazanie jest zamknięte w trzech punktach i nie ważne, czy prowadzi sierociniec, czy pracuje na Ukrainie, w Afryce itp… Na początku podaje łzawy przykład, aby wszystkich wzruszyć. Później - apeluje do sumień, żeby potrząsnąć, a następnie apeluje do portfeli żeby "wycisnąć". I kościelnym tonem mówi: "Bardzo prosimy o wsparcie, przede wszystkim modlitewne, ale także finansowe. Bardzo o to prosimy, bo u nas jest bieda…". No kurcze, wiadomo, że jeśli przyjechał to m. in. po to, by zebrać pieniądze i wszyscy o tym wiedza. Ja zamiast płaczliwych dwóch punktów staram się poruszyć aktualny problem bioetyczny dot. Hospicjum, np. przekazywanie prawdy choremu itp. Proszę mi uwierzyć, nie chce wyjść  na kompletnego cynika. To oczywiste, ze etyka i Pan Bóg są ważni we wszystkich tzw. dziełach miłosierdzia,  ale na litość Boska - etyką nawet najwyższą i pięknymi słowami nie da się umyć podłogi.

Ksiądz w nieco inny sposób "zaapelował do portfeli"…

Co tydzień jestem na innej parafii, zwłaszcza teraz, w okresie "jednoprocentowym". Wyjeżdżam na różnego rodzaju tourne żebracze po całej Polsce, a nawet za granicę. Na swoim terenie mają mnie już dość (śmiech). Mówię to tylko dlatego, że ludzie doskonale, mam nadzieję, rozumieją, że hajs (młodzież teraz mówi sos) nie jest dla mnie. Te pieniądze są dla moich pacjentów i na potrzeby hospicjum.

Zagranicę? Gdzie na przykład?

Byłem w Szwajcarii, w Zurychu. W adwencie głosiłem rekolekcje w Anglii, Norwegii. Głosiłem kazania w Berlinie, Szwecji i Bazylei.

Skąd w Księdzu ta chęć niesienia pomocy innym?

Przez całe życie nazywano mnie leniem, okazało się, że jestem pracoholikiem. Może się nakręciłem, ale nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Po to m. in. jest celibat, żeby się dać w całości. I to jest jego bardzo istotna funkcja, bo gdyby nie było celibatu - nie byłbym tak skory do chodzenia w nocy do moich umierających. Jeśli przestanę w nocy do nich chodzić - stanę się bydlakiem albo zwykłym urzędnikiem kultu. To jest wykonywanie mojej powinności.

Pociesza Ksiądz swoich pacjentów…

Nie koniecznie pocieszam… Często po prostu jestem i słucham.

Jak wygląda przykładowy dzień z życia Księdza?

Popołudnie i wieczory są dla pacjentów. Jestem oczywiście całą dobę dla nich, ale zasadniczo przed południem załatwiam sprawy biurowe. Chcę się jak najszybciej z nimi uporać, bo ich nie znoszę. Na początku dnia schodzę na oddział, dowiaduję się kto jest przyjęty, w jakim stanie, co się wydarzyło przez noc. Chyba, że wołano mnie nawet kilkukrotnie do umierających. Za punkt honoru postawiłem sobie by - o ile to możliwe - być przy każdym zgonie, a później czekać na rodzinę, by z nimi "domknąć" śmierć. Bywają także ludzie samotni, do których nikt nie przyjedzie, wtedy rodziną stajemy się my, choćby w tym najważniejszym momencie. To dla nas zaszczyt.

Co po południu wypełnia Księdza czas?

O 16.00 odprawiam Mszę św. Po Mszy idę z komunią św., ale to nie jest przelot. Ponad godzinę zatrzymuję się nad każdym z pacjentów. Jeśli są potrzebne jakieś rozmowy - rozmawiam z nimi, albo umawiam się na później.  A najbardziej lubię wieczory. Tak od 20.00 do 22.00 i później.

Dlaczego?

Pacjenci nie zawsze chcą lub mogą spać. Wtedy jest dużo czasu na te najpoważniejsze, czasem trudne bywa, że nie pozbawione humoru rozmowy.

Ksiądz ma czas dla siebie?

Staram się nie mieć. To jest mój wewnętrzny ślub. Jakaś minimalna ofiara siebie.

Zdarza się, że w ciągu dnia odchodzi kilka osób?

Bywa i tak. Raczej kilka osób odchodzi w ciągu doby. NFZ nie mówi o dniach,  ale o tzw. osobo-dobach. Dlatego można powiedzieć, że w ciągu doby zdarzają się odejścia kilkorgu pacjentów.

Czego Ksiądz się nauczył od umierających pacjentów?

Musze sprostować pewien mit. To nie prawda, ze w hospicjum wszyscy, którzy do niego przyszli w nim umrą.  Taki "one way ticket". Część pacjentów pewnie nie zdrowieje, ale opuszcza hospicjum, wraca do domu. Zdarzają się pojedyncze przypadki, ze pacjenci wracają do leczenia przyczynowego. Od tej znacznej grupy, która odchodzi nauczyłem się spokojnego dystansu. Nawet tego, że mogę spokojnie powiedzieć, że przyjechałem po sos, bo jak wspomniałem - teraz już się nie mówi hajs (śmiech).

Na kazaniach mówił Ksiądz o prawdzie, aby nie zatajać niczego przed chorym. Nie można lawirować przecież w zakłamaniu…

Absolutnie. Jak można lawirować między kłamstwami? Pacjenci, my, chorzy potrzebujemy żeby nas prowadzono, żebyśmy szli przez chorobę ze świadomością. Jeden będzie potrzebował prawdy podanej na tacy, będzie chciał aby ją do końca rozkminić, drugiemu - wystarczą pewne informacje, po których się zatrzyma i powie, że nie chce więcej wiedzieć. Nie można komuś, kto jest chory na np. nowotwór płuc mówić, że ma niedoleczoną grypę.

Dlaczego tak ważne jest mówienie dzieciom o śmierci? Bardzo spodobał mi się przykład z kotem - kiedy widzimy na drodze rozjechanego kota to możemy mówić, że kotek się opala…

Nie można wychowywać dzieci i młodzieży w przeświadczeniu, że jesteśmy wieczni, młodzi i piękni. Dzieci wcześniej czy później spotkają się ze śmiercią swoich dziadków, pradziadków. Na szczęście jesteśmy takim pokoleniem, które ma pradziadków, bo już ten koszmar wojny się skończył. Dzieciom będą zdychały ulubione zwierzątka, i można powiedzieć, że zostały oddane do ZOO i tam się świetnie czują lub można porozmawiać z dziećmi, że na każdą biologiczną istotę przyjdzie śmierć. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważne jest opowiadanie fenomenologiczne o śmierci. Dzieci nie wiedzą czym jest śmierć, często potrzebują aby im to wytłumaczono. Wtedy serce nie bije, krew nie krąży, ciało się nie rusza, robi się chłodne. Dopiero kiedy wtłoczymy im strach przed śmiercią - boją się trupów, kościotrupów. Boją się śmierci zmitologizowanej. Nieprawdziwej. Śmierć może być łagodna i piękna. To jak mówiłem na kazaniach: śmierć nie może być śmiertelnie smutna i nudna, bo to by nas zabiło.

📋📷📋

- chcialabym przeprowadzić z księdzem wywiad.
- ale ja idę do zakrystii... 
- nie szkodzi, ja pójdę z księdzem...

I tak to się zaczęło 😊

Tekst dla: deon.pl
Fot.: Daniel Krakowiak

Inni, którzy mają pasję? Kliknij 👉 tutaj 👈 
Peeling ust. Jak go robic?

Peeling ust. Jak go robic?

Domowe kosmetyki są bardzo  popularne, a przy tym tanie i łatwe w przygotowaniu. Może nieraz już przygotowywałyśmy samodzielnie np. peeling kawowy do ciała, albo peelingi do stóp? Podobnie jest i z peelingiem ust – mała chwilka w kuchni i mamy gotowy kosmetyk. To, co potrzebujemy to miód i cukier, który świetnie sprawdza się w roli produktu ścierającego. A przy tym jest słodki!


Domowe sposoby na peeling to gwarancja gładkich i kuszących ust. Zaczynamy od przygotowania peelingu miodowego. Miód o tej porze roku jest chyba w większości kuchni. Potrzebujemy tylko 2 łyżeczek białego cukru, 1 łyżeczkę miodu i oliwę z oliwek – dla smaku możemy dodać ekstrakt z pomarańczy.

Przygotowanie: cukier mieszamy z odrobiną oliwy z oliwek, aż do uzyskania jednolitej i sypkiej konsystencji, następnie dodajemy miód oraz kilka kropel ekstraktu. Tak przygotowaną mieszankę przekładamy do słoiczka i pozostawiamy w lodówce na 20 min. Gotowe.

Drugim przepisem, który również jest łatwy – oczywiście jest kawowy peeling do ust. Jest to też świetne rozwiązanie dla tych, którzy kochają kawę. Fusy z kawy świetnie sprawdzą się jako peeling do skóry głowy. Peeling kawowy gwarantuje mocniejsze ścieranie, dlatego polecany jest zwłaszcza osobom, które mają skłonność do suchych skórek ust.


Uwaga: w związku z tym, że fusy mają mocniejsze ścieranie niż drobinki cukru – dobrze je zmieszać z masłem shea czy naturalnym olejem, ewentualnie oliwą z oliwek.

Pamiętajmy też o tym, że tylko regularnie wykonywane peelingi są gwarancją pięknych ust, ale też pamiętamy nie zapominajmy o umiarze, dlatego i ograniczamy się do dwóch razy w tygodniu na nasze domowe zabiegi. Delikatny masaż poprawi ukrwienie warg, a po peelingu staną się one głęboko odżywione i nawilżone.
Odżywcze zabiegi przynoszą efekty, ale najpierw musimy pamiętać o złuszczaniu martwego naskórka. Pamiętajmy przy tym, że skóra na ustach jest wyjątkowo wrażliwa i delikatna. Pomadka ochronna nie rozwiąże jednak problemów spierzchniętych ust, które mimo wszystko nie wyglądają ładnie. Co w takiej sytuacji? Oczywiście domowy peeling! Może czasami nie doceniamy kosmetyków, które naprawdę potrafią zdziałać cuda?

Tekst dla: magazynfamilia.pl 
Fot.: pixabay.com.pl 
Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger