czwartek, 19 września 2019

Najpiękniejsze, kwieciste...

Najpiękniejsze, kwieciste...
I na wiele okazji, chociaż najbardziej jednak cieszy to, że nie są zarezerwowane tylko na wiosnę i lato 😊 Piękne, długie, zwiewne i niezwykle kobiece - kwieciste sukienki chętnie noszone są również jesienią ☔☁💧 Są doskonałym wyborem na wesele 💖


Każda z nas w swojej szafie ma przynajmniej jedną sukienkę w kwiaty 🌺🌻🌷 a ta - bez żadnych wątpliwości - ma wiele, wiele zalet. Pomijam już to, że sukienki kwieciste - jeśli dobierze się je odpowiednio do figury - potrafią odjąć kilka centymetrów 😉


Letnie sukienki w kwiaty dodają lekkości całej stylizacji, są kobiece i wyjątkowo piękne. Do wyboru przecież jest tak dużo modeli sukienek kwiecistych, że na pewno wybór ulubionej nie będzie łatwy, ale w każdej sukience w kwiaty będziemy wyglądały uroczo. W końcu to też nie od sukienki będzie zależeć piękno, bo ono jest w każdej z nas - sukienka pomoże je tylko podkreślić 😊


Sukienki w kwiaty są dobrym wyborem również dlatego, że sprawdzą się zarówno podczas spotkań oficjalnych jak i wieczorze ze znajomymi. Dla kwiecistych sukienek naprawdę można stracić głowę 💖 W ostatnim czasię wyjątkową popularnością cieszą się również koktajlowe sukienki w kwiaty, ale to chyba nie powinno nikogo dziwić 😊 Kwieciste sukienki nigdy nie wychodzą z mody! 🌷🌻🌺

Zainspiruj się z Lejdi! 💖 

___
Produkty ze zdjęcia:
🌺 Sukienka szyfonowa w kwiaty dostępna tutaj 🌻
🌻 Suknia biała w pionie dostępna tutaj 🌺 
🌺 Zwiewna sukienka w róże dostępna tutaj 🌻 

środa, 18 września 2019

Urocze jednoczęściowe piżamki

Urocze jednoczęściowe piżamki
Już wcześniej zbierałam się do napisania o przepięknych, zdobionych koronką - jednoczęściowych piżamkach, ale ze względu na ciągłe wyjazdy - dopiero teraz nadszedł ten czas 😊 Te z Was, które znają już produkty Lupoline - producenta bielizny - do jakości produktów przekonywać nie trzeba... 


Piżamki jednoczęściowe - wyjątkowo kobiece, dodadzą piękna każdej z nas. Są nie tylko pięknie wykonane, ale i bardzo wygodne. Kombinezony są niezwykle uwodzicielskie, mają głęboki dekolt i nadają wyjątkowego charakteru. Ponadto, ładna piżamka na pewno poprawi nasze samopoczucie. Bądźmy piękne przez całą dobę! 🌞


Wśród bardzo bogatej oferty bielizny nocnej, koszulek i piżam - warto zastanowić się nad kombinezonem, jeśli jeszcze do tej pory jakoś nie byłyśmy specjalnie przekonane. Sama nie byłam szczególnie do nich przekonana, a teraz to moje  ulubione piżamki 😊 Oczywiście dostępne w różnych kolorach. Nie bójmy się, że będzie nam niewygodnie 😉 Komfort snu gwarantowany w 100 procentach 😎 Poza tym piżamki są doskonałym rozwiązaniem na leniwe poranki - podobno ciepłe dni mają jeszcze nadejść... 😎
 

Jednoczęściowe piżamki to również doskonały pomysł na prezent 🎁 Nawet najbardziej wymagające kobiety będą zadowolone z dobrej jakości produktów. Nie czekajmy na specjalne okazje, by komuś podarować upominek. Każda chwila jest dobra, by zobaczyć uśmiech na twarzy ludzi, którzy są dla nas ważni 💖 Ładna bielizna, piękne kompleciki i zwiewne koszulki z pewnością podkreślą piękno, które w sobie mamy 💖

Zainspiruj się z Lupoline i znajdź swoją ulubioną piżamkę 💖  

___
Produkty ze zdjęcia: 
👙 Granatowy kombinezon dostępny tutaj🌺
🌺 Szary kombinezon dostępny tutaj👙
👙 Czarny kombinezon dostępny tutaj 🌺  

wtorek, 17 września 2019

Jaki portfel damski na prezent?

Jaki portfel damski na prezent?
Czy Wy też macie problem szczególnie gdy zbliża się Gwiazdka, Dzień Mamy, czy Babci i trzeba kupić prezent typowo kobiecy? Brak pomysłów jest dość uciążliwy, zwłaszcza dla bliskich osób. Niby dla kobiety łatwiej jest kupić prezent niż dla mężczyzny, ale jak przychodzi ten moment to pojawia się problem... 


Może sklepy z portfelami damskimi? 

Szczególnie te internetowe, które w swojej ofercie mają portfele damskie ze skóry naturalnej i w bardzo przystępnych cenach. Obdarowując mamę, babcię, czy przyjaciółkę skórzanym gadżetem to już nie jest „byle co”. Dobrej jakości portfel damski to model przede wszystkim z najwyższego gatunku skóry naturalnej, starannie odszyty, w eleganckim opakowaniu – idealnym na prezent. Takie właśnie są portfele damskie, które ucieszą bliską nam kobietę 😊

Sprawdzone kolory? 

Głównie czarny i czerwony – te dwa kolory zawsze będą na topie. Warto jednak poszukać czegoś innego – tak aby prezent dla kobiety był wyjątkowy, a niekoniecznie taki, jak zawsze, czy – co gorsze – taki jak mają inni. Ciekawym kolorem jest bakłażan – piękna intensywna barwa, lekko połyskująca skóra. Dla babci będzie to odpowiedni kolor – niby stonowany, bo ciemny, ale nietuzinkowy...

A dla mamy? Może nieco bardziej „odważną” kolorystykę? Malina czy turkus  - to dość nowoczesne rozwiązanie, jednak ile można używać portfela w kolorze czerwonym. Wasze mamy też tak mają, że co portfel to jest on w kolorze czerwonym, lub czarnym – najczęściej ten nowy, do złudzenia przypomina ten poprzedni. Może warto coś zmienić, zaczynając od koloru portfela. Sklepy z galanterią mają w swojej ofercie ogromny wybór kolorów, ale także fasonów – od tych dużych portfeli, na zamek, po te średnie i małe z zapięciem na patkę.


Przy wyborze portfela warto zwrócić uwagę także na jego organizację przestrzenną – to ile ma kieszonek, czy ma odpowiednio dużą przegrodę na bilon, jakie zapięcie itp. Jeśli brakuje Wam pomysłu na prezent dla kobiety, zachęcam do rozejrzenia się wśród skórzanych modeli portfela. Taki prezent zawsze się przyda, kobiety lubują się w tego typu eleganckich gadżetach. Wiem coś o tym...  😊

poniedziałek, 16 września 2019

Ogrzewacze do rąk

Ogrzewacze do rąk
Niestety na dworze jest już coraz zimniej - nie wiem jak Wy, ale ja bardzo nie lubię zimna, śniegu... 🙈🙉🙊 I chyba właśnie m.in. dla takich ludzi jak ja został stworzony ogrzewacz do rąk 😊 Bardzo praktyczny! Jeszcze nie ma prawdziwej zimy, a ja już się z nim nie rozstaję 💖


Ogrzewacze do rąk to doskonałe gadżety, które świetnie sprawdzają się w domowym użytku. Zajmują mało miejsca, przez co bez problemu zmieszczą się nie tylko w damskiej torebce, ale i kieszeni. Możemy je mieć przy sobie podczas spaceru w chłodniejsze dni, jak również w czasie górskich wędrówek. Bardzo szybko dają ciepło. I są wielokrotnego użytku 😊

Serduszka - ogrzewacze rąk - są bardzo proste w obsłudze, bo wystarczy tylko przełamać małą blaszkę, która znajduje się w środku, by chwilkę później już poczuć ciepło. Serduszko może osiągnąć temperaturę nawet do 60 stopni. W momencie kiedy przestanie ogrzewać - wystarczy by serduszko zanurzyć we wrzątku, przez 5 do 10 minut.


Ogrzewacze do rąk stają się coraz bardziej popularne. Doskonale sprawdzą się w momentach kiedy rękawiczki nie wystarczą 😉 W chłodniejsze dni dobrze będzie mieć przy sobie ciepło 💖  

Zainspiruj się i znajdź ogrzewacz idealny dla siebie! 💖

niedziela, 15 września 2019

Jesteś w ciąży?

Jesteś w ciąży?
A jeśli jeszcze założysz koszulkę, która niemalże jest potwierdzeniem ciąży - pytań nie ma końca 😊 Szkoda, że dużego brzucha - szczególnie w środkach komunikacji miejskiej - nikt nie zauważa. Jednak czasem na pierwszy rzut oka ciężko rozróżnić czy chodzi o ciążę czy tylko wzdęcia brzucha...


Ciąża spożywcza i jej przyczyny... 

Wzdęcia brzucha są przede wszystkim spowodowane reakcją organizmu na pokarm oraz problemami z układem trawiennym. Może też się wiązać z nietolerancjami  pokarmowymi. Zwykle po dość obfitym posiłku wyglądamy jakbyśmy były w zaawansowanej ciąży. Jednak to, co jemy ma duży wpływ na to jak się czujemy. Z drugiej strony nie chodzi przecież o to, by wszystkiego sobie odmawiać! Ważne też - by na ile to możliwe - unikać jedzenia w pośpiechu, połykania pokarmu. Nie wspomnę już o napojach gazowanych. Nikogo nie pouczam, bo sama funkcjonuję dzięki czekoladzie i coli 😎 I oczywiście fast - foody, które szczególnie podczas wyjazdów - uwielbiam! Wychodzi na to, że nie mogłabym jeść prawie niczego z tego, co tak lubię: pizza, kebaby, kamburgery i frytki...     


Uczucie ciężkości i pełności, ból i ucisk w brzuchu i brak pełnej koncentracji to tylko niektóre dolegliwości związane z ciążą spożywczą. Nie ma chyba nic gorszego jak czuć się źle we własnym ciele... To wiąże się oczywiście z brakiem atrakcyjności... Ciąża spożywcza jest zjawiskiem dość powszechnym, więc nie ma reguły ile ważymy, bo również kobiety szczuplejsze zmagają się z tym problemem. I co ciekawe - ciąża spożywcza może wystąpić również i u tych, które prowadzą zdrowy tryb życia. 

Ciąża spożywcza powoduje dyskomfort nie tylko fizyczny, ale też psychiczny. Ponadto - dodatkowy stres, jak choćby związany z naszym stanem - który dla wielu oznacza jedno: ciąża. Te, dla których zdanie obcych nie ma znaczenia - nie będą miały problemu, ale te, które są bardziej wrażliwe - będą być może pozamykane na kontakty z innymi... Polecam koszulkę, która daje jasny przekaz, chociaż może wywołać komentarze 😉


Z ciążą spożywczą można walczyć poprzez prowadzenie zdrowego trybu życia i regularne treningi, stosowanie diety, kontrolowanie spożywanego jedzenia oraz ziolowymi naparami, które regulują trawienie 😊 No i bardzo ważne: ciąża spożywcza nie trwa przez kilka tygodni 😎       

Zainspiruj się i znajdź swoją koszulkę na ciążę spożywczą! 😊

sobota, 14 września 2019

[WYWIAD] Chleb dla syna

[WYWIAD] Chleb dla syna
Dziś, w rocznicę urodzin jednego z moich ulubionych błogosławionych – Ks. Jerzego Popiełuszko, publikuję wywiad, który przeprowadziłam kilka lat temu z jego mamą, bratem i bratową...

Ta niezwykła rozmowa odbyła się w domu, w którym wychował się ksiądz Jerzy Popiełuszko. Dziś mieszka tam jego młodszy brat Stanisław wraz z dziećmi. Starszy brat Józef jest częstym gościem w domu rodzinnym. Mama księdza, pani Marianna Popiełuszko zmarła w 2013 r. Wywiad został przeprowadzony na kilka miesięcy przed jej śmiercią. 


Jakim człowiekiem był ksiądz Jerzy?

Józef Popiełuszko: Pamiętam, że opowiadał, jak w stanie wojennym, w święta Bożego Narodzenia, jeździł samochodem na bramki, gdzie stało wojsko, żeby podzielić się opłatkiem z żołnierzami. To byli różni ludzie. Czasem, jak tylko przyjeżdżał, wyciągali broń. Gdy jednak widzieli opłatek, to zaczynali płakać. Dziękowali, że o nich pamięta. Brat prosił też, żeby z parafii wynosić herbatę dla tych z ZOMO, którzy stali przed bramą.

Alfreda Popiełuszko: On nie potępiał ludzi. Był tylko przeciwny systemowi komunistycznemu.

A czy zapamiętał Pan coś szczególnego z czasu, gdy ksiądz Jerzy był jeszcze dzieckiem?

Józef Popiełuszko: W tamtych czasach dzieci chodziły paść krowy. Pamiętam, że budowaliśmy ołtarzyk, a później były takie zabawy, że niby Mszę św. odprawia [uśmiech]. Mieliśmy sąsiada, który został księdzem. Brat lubił z nim rozmawiać. Zawsze przed szkołą szedł 5 kilometrów do kościoła parafialnego w Suchowoli, żeby służyć do Mszy Świętej. Pamiętam też, jak raz rozbiłem mu głowę. Stał za oborą, a ja pomyślałem, że jeśli rzucę kamyczkiem, to ucieknie. A on dostał w głowę. Później musieli mnie szukać, bo ze strachu się ukryłem.

Jaka była wówczas Wasza rodzina? Czy modliliście się wspólnie?

Józef Popiełuszko: Zawsze w maju było u nas nabożeństwo majowe, w czerwcu - czerwcowe. W lipcu odmawiana była Litania do Najświętszej Krwi Pana Jezusa, a w październiku Różaniec. Obowiązkowo w każdą niedzielę chodziliśmy do kościoła. Nie było ważne, czy był duży mróz i śnieg, czy też upał. Zawsze musieliśmy być w kościele.

Marianna Popiełuszko: Wspólne modlitwy odmawiane były w środy, piątki i soboty. Na ścianie wisiał obraz, my klęczeliśmy i razem się modliliśmy.

Czy ksiądz Jerzy opowiadał coś o swoim pobycie w wojsku? Był w specjalnej jednostce dla kleryków o zaostrzonym rygorze...

Józef Popiełuszko: Jerzy opowiadał mi, że został ukarany za nieposłuszeństwo, bo nie chciał zdjąć z palca różańca-obrączki i medalika z piersi. Za karę musiał trzy godziny stać boso na betonowej posadzce, w pełnym umundurowaniu i z ciężkim plecakiem, a oficer polityczny mu ubliżał. To zostało bardzo dobrze pokazane w filmie Popiełuszko - Wolność jest w nas.

Jak wspominają Państwo przyjazdy księdza Jerzego do domu rodzinnego, gdy już pełnił posługę w Warszawie? Czy przyjeżdżał na dłużej? Czy był zawsze ubrany w sutannę?

Józef Popiełuszko: Przyjeżdżał zazwyczaj na krótko. Mama zawsze piekła dla niego chleb, aby mógł go wziąć ze sobą do Warszawy. Na prywatne wyjazdy nie zakładał sutanny, tylko koloratkę. Dziś powiedzielibyśmy, że jak przyjeżdżał do domu, to był ubrany "na luzie".

Alfreda Popiełuszko: Pamiętam, jak w trakcie tych krótkich pobytów mama smażyła mu placki ziemniaczane. A gdy chciał naprawdę odpocząć, wyjeżdżał gdzieś w góry albo nad morze - najczęściej z młodzieżą lub pracownikami służby zdrowia. Ale już pod koniec życia zawsze jeździł w sutannie. Mówił, że jak zobaczą kapłana w sutannie, to będą mieli szacunek. Z Bydgoszczy, gdzie odprawił ostatnią Mszę Świętą w życiu, też wracał w sutannie… Wtedy został porwany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, a następnie bestialsko zamordowany.

Pamiętacie Państwo swoje uczestnictwo w Mszach Świętych za Ojczyznę odprawianych przez księdza Jerzego?

Józef Popiełuszko: Tak. Przygotowując się do nich, Jerzy pytał robotników: "Rozumiecie, co ja mówię? Jeśli wy rozumiecie te kazania, to i uczeni zrozumieją". Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa strasznie go pilnowali. Po każdej Mszy Świętej chcieli go porwać. Dlatego Jerzego zawsze trzeba było przebierać, żeby mógł bezpiecznie wyjść nierozpoznany - w tym celu na przykład doklejano mu wąsy.

Alfreda Popiełuszko: Kiedyś wyszedł z kościoła przebrany, z jakąś kobietą pod rękę. Musiał się w ten sposób ratować, bo czyhali na niego tajniacy. Nam też nakazywał, abyśmy po skończeniu Mszy Świętej jak najszybciej stamtąd uciekali. Msze Święte za Ojczyznę były niezwykłym przeżyciem, przyjeżdżali na nie ludzie z całej Polski, od morza po Tatry. Ksiądz Jerzy z nami rozmawiał tak normalnie, ale gdy głosił kazania, to miał zupełnie inny ton wypowiedzi.

Czy ksiądz Jerzy czymś się martwił?

Alfreda Popiełuszko: Martwił się o każdego. Problemy innych to były jego problemy. Wysłuchiwał wszystkich, a nawet płakał z nimi. U niego nigdy nie było spokoju. Ilekroć do niego zajechaliśmy, mówił: "Zostawcie mnie, bo chcę być trochę z rodziną. Nie zawsze mnie odwiedzają".

Józef Popiełuszko: On miał dużą rodzinę. Gdy ktoś został aresztowany, to on musiał pomóc jego bliskim. Martwił się o innych bardziej niż o siebie. Pamiętam, jak mi mówił, że wrzucili mu cegłę z ładunkiem wybuchowym do mieszkania. Kilka razy robili na niego zamachy. Opowiadał mi kiedyś, że gdy wracał z Okopów, to na wiadukcie jakiś samochód tak ściął, że urwał lusterko w jego aucie.

Czy ksiądz Jerzy mówił coś o śmierci?

Józef Popiełuszko: Wspominał, że go śledzą. Mówił, że pomalowali mu samochód i poprzebijali koła.

Pamięta Pan swoje ostatnie spotkanie z bratem?

Józef Popiełuszko: Oczywiście, że pamiętam. To było przed moim wyjazdem do Niemiec, czyli w sierpniu 1984 roku. Pojechaliśmy do niego do Warszawy, a on nam powiedział: "Ja mogę zginąć, ale Wy będziecie mieć lepiej". To "Wy" oznaczało Polskę i naród polski.

Co było później, już po zabójstwie?

Marianna Popiełuszko: Przypominało się, jaki był ksiądz Jerzy. To trzeba było przeżyć…

Józef Popiełuszko: Byłem wtedy w kościele Świętego Stanisława Kostki, w parafii księdza Jerzego. Na wieść o tym, że wyłowiono jego ciało, ludzie zaczęli płakać w głos. A kiedy jego zwłoki zostały już przewiezione do Białegostoku, to razem z rodzicami i rodzeństwem pojechaliśmy do księdza prymasa, żeby wystąpił z prośbą o zwrócenie ciała księdza Jerzego do Warszawy. Gdy rano zajechaliśmy po nie do Białegostoku, brama wjazdowa na teren kostnicy była zamknięta. Pracownicy tłumaczyli, że niby klucze gdzieś zginęły. Nie chcieli otworzyć, bo pod bramą było bardzo dużo ludzi, którzy przyszli, żeby oddać hołd księdzu Jerzemu. Kiedy wyjeżdżaliśmy z Białegostoku, to ludzie ze zniczami stali na drodze. W parafii księdza Jerzego, w kościele św. Stanisława Kostki całą noc trwało czuwanie przy trumnie. Ludzie czekali w bardzo długich kolejkach. Wieczorem przywieźli ciało, a na drugi dzień był pogrzeb. Wzięły w nim udział setki tysięcy ludzi. Byli dosłownie wszędzie. Na drzewach, dachach, gdzie się tylko dało…

Alfreda Popiełuszko: W Warszawie ludzie czekali już na ciało księdza Jerzego. Mówili, że ksiądz Jerzy się nie spóźni. To było 2 listopada. Po śmierci to już dla nas był ksiądz Jerzy, a nie Jurek. Od listopada 1984 roku, każdego 19 dnia miesiąca, aż do beatyfikacji, mama zamawiała w parafii w Suchowoli Msze Święte w intencji księdza Jerzego. Teraz, po beatyfikacji, nadal je zamawia, ale już dziękczynne, za wyniesienie księdza Jerzego na ołtarze.

Gdzie Pani jako matka męczennika szukała pocieszenia?

Marianna Popiełuszko: A gdzie szukać pocieszenia, jak nie u Matki? Maryja jest, zawsze była i będzie Pocieszycielką.

Czy marzyła Pani kiedyś o tym, że ksiądz Jerzy będzie wyniesiony na ołtarze jako błogosławiony?

Marianna Popiełuszko: Najpierw trzeba było się modlić o to, żeby został księdzem. Po sąsiedzku mieszkał ksiądz. Do naszej parafii w Suchowoli zaliczały się kiedyś cztery miejscowości, więc było tam bardzo dużo księży. Marzyłam o tym, aby być matką kapłana. I później, jak to wszystko się stało, zgodziłam się z wolą Bożą. Maryja też cierpiała pod krzyżem. On był kapłanem z powołania. Przeżywam wielkie wzruszenie, bo kto we łzach sieje, w radości żąć będzie. Kiedy przyszła śmierć, to płakałam i siałam w smutku. Ale teraz, kiedy dożyłam tych chwil, przeżywam wielką radość.

Niedziela 6 czerwca 2010 roku. Beatyfikacja księdza Jerzego. Jaki to był dla Państwa dzień?

Marianna Popiełuszko: Otrzymałam od Boga łaskę.

Józef Popiełuszko: To była wielka radość. Aż trudno opisać.

W tym pokoju wisi obraz, który otrzymała Pani od arcybiskupa Kazimierza Nycza 19 października 2010 roku. Jakie znaczenie ma on dla Pani?

Marianna Popiełuszko: On jest dla mnie jak relikwia.

___
Źródło: Magazyn Familia 
Fot.: Jerzy Szóstko  

piątek, 13 września 2019

Porcelana na Dzień Dobry

Porcelana na Dzień Dobry
Filiżanki i kubki porcelanowe chyba nigdy nie przestaną mnie zachwycać. Całkiem niedawno Przyjaciółka wysłała mi zdjęcie z pracy, na którym była śliczna porcelanowa filiżanka. Nie wiem jak u Was, ale lubię zacząć dzień od kawy w ładnej filiżance 😉


Produkty wykonane z porcelany sprawdzą się niezależnie od okazji - doskonałe podczas uroczystego obiadu, ale i w ciągu "zwykłego" dnia, któremu - bez wątpienia - nadadzą wyjątkowego charakteru. Filiżanki, ale i w ogóle zestawy porcelanowe to ponadczasowy styl. To elegancja i delikatność, a chyba większość z nas na samą myśl o porcelanie - wraca do wspomnień z dzieciństwa. Piękne porcelanowe talerze - może już z małym uszczerbkiem od spodu - nadal wyjątkowe, przechowywane w domu... 


Piękne filiżanki to ozdoba stołu. I oczywiście - wysoka jakość wykonania produktów. Idealnie sprawdza się również na prezent. Moja ulubiona filiżanka, z którą niemalże każdego dnia zaczynam funckjonawanie pochodzi z kompletu sześciu filiżanek zdobionych różanym, delikatnym wzorem. Piękne są również i serwisy do herbaty dla dwojga, wykonane w Pracowni Ceramiki Artystycznej Woźniak. Na uwagę nie tylko zasługują zestawy, ale i urocze kubki, ozdobione ręcznie, bogato malowane w kwiaty 🌺🌹🌺 A jak w nich smakuje kawa... Mmm... 😊 


Zainspiruj się i znajdź swój ulubiony zestaw 💖

czwartek, 12 września 2019

Stworzona specjalnie dla mnie

Stworzona specjalnie dla mnie
I chyba jedyna koszulka na której napis skłonił mnie do refleksji 😊 Bycie blogerką to sposób na... no właśnie? Na pewno na poznanie wartościowych ludzi, z którymi nie byłoby możliwe stworzyć relacji gdyby nie to, że dwa lata temu - za namową moich Przyjaciół - zaczęłam pisać bloga 😎 


Dziś jestem im ogromnie wdzięczna - pisanie bloga współgra z pracą redaktorki, a nie ma chyba nic piękniejszego jak po prostu bycie szczęśliwym człowiekiem. Koszulkowy.pl stworzył koszulkę, która wręcz idealnie do mnie pasuje...


Poza pisaniem bloga - najwięcej czasu poświęcam na pracę - czyli spotkania, wywiady i reportaże. A później godziny pracy nad tekstem, autoryzacja, poprawki.... Koszulki z zawodem to doskonały pomysł na prezent dla wszystkich, którzy mają też poczucie humoru 😎 Koszulki z nadrukiem dla magazynierów z pewnością ucieszą niejednego. Warto naprawdę wybrać prezent, który będzie oryginalny i wywoła szczery uśmiech na twarzy obdarowanej osoby. 


Najlepsza redaktorka na świecie, najlepsza szefowa, nauczycielka - to tylko wybrane napisy, jakie mogą się pojawić na koszulce. Plusem współpracy z koszulkowy.pl jest to, że sami możemy wybrać odpowiedni zawód, jeśli nie znajdziemy go na stronie sklepu. Nie ma co czekać na specjalne okazje - Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Każda chwila jest dobra by dać komuś prezent 🎁🌺 A spotkanie po latach z ludźmi z liceum? Co bardziej ucieszy koleżankę, z którą siedzieliśmy w jednej ławce, a która teraz pracuje jako pielęgniarka? Koszulka z nadrukiem to doskonały prezent dla pielęgniarki 😷 

I jeszcze jedno - coś, co ucieszy każdego, który uwielbia gotować! Kucharskie koszulki z napisami dla mężczyzn 😎 Warto docenić, naprawdę! 😉

środa, 11 września 2019

Złodzieje czasu

Złodzieje czasu
Ciągle narzekamy na brak czasu, a może sami nie potrafimy go dobrze wykorzystać? Złodzieje czasu to nic innego jak czynności, które marnują czas, w którym moglibyśmy coś zrobić. Bezczynne przesiadywanie przed telewizorem, przeglądanie portali społecznościowych...A później pod koniec dnia zdajemy siebie sprawę, że nie wykonaliśmy tego, co na dziś sobie zaplanowaliśmy. 


Niejasne wyznaczanie celów, a co za tym idzie – nieodpowiednie planowanie dnia. Zbyt dużo obowiązków w ciągu kilku godzin, co praktycznie w ogóle jest niewykonalne czy próba realizowania wielu spraw na raz nigdy nie jest dobrym pomysłem. Podstawą to jasne cele i uporządkowanie.

Spontaniczne priorytety i niezdawanie sobie sprawy z czynności, które musimy wykonać to kolejne złodzieje czasu. Oczywistym jest, że jedna sprawa wymagać będzie np.: czterdziestu minut, ale inna – nawet kilku godzin. Spontaniczne planowanie dnia również nie jest dobrym pomysłem.

Bałagan, bałagan... 

To, co również wydaje się oczywiste to bałagan – wszechobecny: na biurku, w dokumentach, kalendarzu czy niepotrzebnie zapisywanych notatek. Jednym słowem: zły osobisty styl pracy.

Nie bez znaczenia jest także zakłócanie spowodowane przez inne osoby – czyli niezapowiedziane odwiedziny, rozmowy telefoniczne. Poza tym również hałas, prywatne rozmowy, niezaplanowana wcześniej kawa z przyjaciółką.

Moc w słabości? 

Do złodziei czasu zaliczyć należy własne słabości. Najczęściej to niecierpliwość, pośpiech, brak samodyscypliny. I niska motywacja oraz brak stanowczości i odkładanie wszystkiego w czasie. Są również słabości zespołowe, w których wyróżnić trzeba przede wszystkim brak koordynacji pracy zespołowej i nieprecyzyjne przekazywanie  informacji.

wtorek, 10 września 2019

Personalizowana torebka? Tak!

Personalizowana torebka? Tak!
Jeszcze kilka lat temu nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedykolwiek jakiś produkt zostanie stworzony specjalnie dla mnie, co więcej - będzie podpisany, że jest mój 😊 Niemożliwe? Nie z Fabiola - producentem ręcznie robionych torebek 💖 Są tak piękne i wyjątkowe, że zachwycają wszystkich wokół! 


Kto by pomyślał, że same możemy decydować nie tylko o modelu torebki, ale też o kolorze okuć, pasku a nawet o kolorze podszewki. Istne szaleństwo! A przy tym niesamowite uczucie tworzenia swojej nowej, ulubionej torebki.

Wybór jest bardzo, bardzo duży, bo aż w ponad 60 modelach torebek. Torebki skórzane to oczywiście gwarancja tego, że będą z nami więcej jak jeden sezon. A która z nas nie lubi kupić nowej torebki, zwłaszcza, że okazji by ją założyć jest bardzo dużo 😊 Sama bardzo chętnie je zmieniam, chociaż mam kilka swoich ulubionych 😊 Torebki, które powstają w Pracowni Fabiola są przeznaczone na różne okazje - od małych, przez średnie, aż do dużych torebek, które będą doskonałym wyborem podczas podróży, kiedy to chcemy mieć przy sobie wszystko, co niezbędne, no chyba, że zabieramy walizkę! 😎


Ogromnym plusem jest personalizacja! Muszę przyznać, że bardzo byłam zaskoczona, że na torebce mogą być moje inicjały czy imię. A jednak! Bardzo polecam torebki od Fabiola, bo dają dużo radości! Ponadto, są doskonałym prezentem dla kobiet, które są dla nas ważne - mamy, babci, przyjaciółki. Nie czekajmy na jakieś specjalne okazje, by powiedzieć komuś, że jest dla nas ważny! I nie czekajmy długo - wystarczająco wyczekamy się na torebkę, którą same stworzymy 😊 już dziś warto znaleźć czas, by stworzyć swoją nową torebkę, którą będziemy chętnie nosić 💖

Zainspiruj się z Fabiola! 💖 

poniedziałek, 9 września 2019

Bielizna do opalania? W "idealnym" świecie?

Bielizna do opalania? W "idealnym" świecie?
Przez ostatni tydzień dość dużo godzin spędziłam w podróży, a to świetna okazja by przyjrzeć się temu, co mamy obok... Kiedy zastanawiam się nad "idealnym" światem, w którym funkcjonuję - coraz częściej widzę, że mój świat jest tak bardzo niedoskonały. W idealnym świecie wszystko jest tak piękne, że aż prawie nierealne - wystarczy zobaczyć na różne zdjęcia, np.: idealnie wysprzatane biurko (u mnie nie ma nawet szans, by było "idealne"), bo non stop są jakieś nowe kartki, karteczki, notatniki..., ale jeśli ktoś potrafi w takich doskonale idealnych warunkach pracować - brawo! 😊 


Całkiem niedawno natknęłam się na profil jednej z dość znanych dziennikarek, ale kiedy zobaczyłam na zdjęcie profilowe - raz jeszcze sprawdziłam czy to na pewno ten  sam profil 😲 Nie wiem co się z nami dzieje, że niemalże na siłę chcemy się odmładzać, nakładać różne filtry na zdjęcia i za wszelką cenę być po prostu idealne. A ja - zamiast filtrów - testuję różne maseczki 😊


Nie mam nic przeciwko temu, by dbać o siebie, ale są jakieś granice. Bardzo wątpię w to, że piękne paznokcie czy przedłużone rzęsy dodadzą nam pewności siebie i piękna, którego może jeszcze nawet nie zdążyłyśmy w sobie odkryć. Nigdy nie wolno nam zapominać, że to właśnie relacja ze samą sobą jest podstawą dobrego funkcjonowania. Nie możemy dać szczęścia innej osobie, jeśli nie odkryjemy go najpierw w sobie. A może właśnie nawet nie o szczęście chodzi - mamy przecież swoje profile w mediach społecznościowych, tam możemy być tak "idealne" jak tylko chcemy, ale co z funkcjonowaniem w realnym świecie? 


Nie wspominam już nawet o przyjaźni, bo przecież w dziejeiszym "idealnym" świece wszystko można kupić... Tyle, że nie wszystko ma wartość... Tydzień temu byłam u moich przyjaciół. Była tak piękna pogoda, że postanowiłyśmy się opalać. Co prawda plany byly inne, ale nie miałam spakowanego stroju kąpielowego... Jeszcze kilka lat temu było dla mnie nierealne by rozebrać się do bielizny, żeby korzystać z ostatnich słonecznych dni... 🌞🌞🌞 Jestem niedoskonała, ale doskonale sobie z tym radzę 😊


O ile przedłużone rzęsy czy włosy (kilka lat temu przedłużałam jedno i drugie, więc żeby nie było... 😜 - dodadzą chwilowej pewności siebie - piękna bielizna czyni to każdego dnia. Chociaż na co dzień nie widzi jej zwykle nikt poza nami - potrafi naprawdę zdziałać cuda 👙👑💖 

___
Produkty ze zdjęcia:
👙 Delikatny, elegancki biustonosz dostępny tutaj 👑
👑 Słodki, amarantowy biustonosz dostępny tutaj 👙
👙 Haleczka nocna dostępna tutaj 👑

niedziela, 8 września 2019

[WYWIAD] Jak świętować niedzielę?

[WYWIAD] Jak świętować niedzielę?
W tamtym roku rozmawiałam z ks. Arturem Niemirą na temat świętowania niedzieli. Czy w niedzielę można robić pranie? A czy można malować płot? Po co w ogóle jest nam to świętowanie potrzebne?  


Dlaczego świętowanie niedzieli jest tak ważne, że mamy je zapisane w przykazaniach i w prawie kościelnym?

Niedziela to mała Wielkanoc, dzień, w którym świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa dla naszego zbawienia, to także „nowy szabat”, kiedy dziękujemy Bogu za nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa. To dzień, kiedy możemy pomyśleć i zatroszczyć się o Bożą obecność w nas i naszych rodzinach, zrobić dla siebie coś, co przekracza doczesność. Zarazem jednak ta doczesność dzięki niedzieli ma szansę nabrać charakteru drogi ku wieczności, daje sposobność do przeżycia wspólnoty Kościoła i wreszcie przeżycia czegoś najpiękniejszego, co Chrystus nam zostawił – Eucharystii, w której miłość Boga ku nam stała się żywą Obecnością.
 
Po co nam to świętowanie?

Niedziela jest jednym z bardziej nieodkrytych i niedocenionych dni tygodnia, porzuconych bogactw chrześcijańskiego skarbca, zarówno w wymiarze teologicznym, duchowym, jak i kulturowym, rodzinnym i społecznym. Sprowadzona do dnia takiego, jak każdy inny, przestała być rozumiana, a tym samym przeżywana w taki sposób, by jej twórcza dla człowieka jako jednostki i społeczności rola oddziaływała na niego i pomagała mu w życiu. Tak, by umiał budować czy pogłębiać wspólnotę międzyludzką, by stawał się bardziej człowiekiem, by zasadą jego życia nie stał się konsumpcjonizm, by nauczył się bardziej być, niż mieć.
 
Jak powinniśmy świętować niedzielę?

Dla chrześcijanina niedziela to przede wszystkim dzień Pański, a nie „weekend”. Święty Jan Paweł II w opublikowanym 20 lat temu liście apostolskim Dies Domini o świętowaniu niedzieli, w numerze czwartym podkreślił, że od uczniów Jezusa oczekuje się, aby nie mylili świętowania niedzieli, które powinno być uświęceniem dnia Pańskiego, z zakończeniem tygodnia, czyli przeżyciem weekendu rozumianego jako czas odpoczynku, rozrywki. W ostatnich latach u nas w Polsce – dnia masowych zakupów i spędzania czasu w galeriach handlowych.
 
Tymczasem punkt ciężkości jest gdzieś indziej...

Centrum świętowania niedzieli stanowi Msza Święta, o czym zdaje się zapominać wielu chrześcijan. Katechizm przypomina, że niedziela, podczas której jest celebrowane Misterium Paschalne, zgodnie z tradycją sięgającą czasów apostolskich, powinna być obchodzona w całym Kościele jako najdawniejszy dzień świąteczny nakazany (zob. KKK, nr 2177).
 
Zdarza się, że z różnych przyczyn nie uczestniczymy we Mszy Świętej. Kiedy jest to grzechem?

Wierni zobowiązani są do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu, jak np. choroba. Kto dobrowolnie zaniedbuje ten obowiązek, np. z lenistwa, ten popełnia grzech ciężki. Co zastanawiające, coraz mniej osób ma świadomość tego grzechu i coraz mniej osób z niego się spowiada. Udział w niedzielnej Eucharystii to wyraz naszej przynależności do Chrystusa i wspólnoty Kościoła.
 
Czy można uważać się za chrześcijanina, skoro świadomie nie uczestniczy się we niedzielnej Mszy Świętej?

Nie można żyć wiarą, nie można mówić, że jest się wierzącym, jeśli nie uczestniczy się regularnie w niedzielnej Mszy Świętej. Wszystkie inne elementy świętowania niedzieli wypływają z tego podstawowego wymiaru dnia Pańskiego, a więc dlatego właśnie, świętując, więcej czasu poświęcamy także na prywatną i rodzinną modlitwę, na słuchanie słowa Bożego, odświętnie się ubieramy, spędzamy czas w gronie najbliższych, umacniając wspólnotę rodzinną, po to właśnie powstrzymujemy się od pracy i odpoczywamy.
 
Mamy powstrzymać się od prac niekoniecznych. Czyli jakich?

Mówimy o obowiązku powstrzymania się od prac wykonywanych dla zysku lub z chęci wzbogacenia się, od zajęć, które utrudniają bądź uniemożliwiają oddawanie czci Bogu. Czyli takich, które przeszkadzają w świętowaniu dnia Pańskiego. Grzech popełnia zarówno ten, kto podejmuje tego rodzaju prace, jak i ten, kto przymusza do ich wykonywania. Prace niekonieczne to takie, które nie muszą być wykonane w niedzielę, a uniemożliwiają nam świętowanie dnia Pańskiego. W konsekwencji sprawiają, że stajemy się względem siebie jakby mniej ludzcy, mniej kochający. Należy jednak przypomnieć o możliwości, a nawet konieczności, pełnienia w dzień świąteczny uczynków miłosierdzia, podjęcia posługi względem chorych, ubogich, starszych, poświęcenia czasu swojej rodzinie.

Uczynki miłosierdzia w zabieganym świecie?

W coraz bardziej zabieganym społeczeństwie i konsumpcyjnym stylu życia, gdzie kryterium postępowania staje się własna wygoda, wystarczy postawić pytanie: jak łatwo rozgrzeszamy się z nieobecności na niedzielnej Eucharystii, rzekomo z braku czasu i nadmiaru obowiązków? Kiedy ostatnio znaleźliśmy chwilę, by odwiedzić chorą matkę, ojca, przebywających w domu pomocy społecznej babcię czy dziadka? Ze smutkiem przeczytałem kiedyś, że dla wygody w okresie świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy na oddziałach szpitalnych pojawia się wielu starszych pacjentów, którzy zwyczajnie zostają przez swoje dzieci porzuceni, by nie psuć im błogiego nastroju świątecznego. Wygląda to tak, jakby chora matka czy ojciec nie pasowali do świątecznej dekoracji domu. Niedziela ma nam przypomnieć o obowiązku miłosierdzia względem ubogich, chorych, słabych i starszych.
 
W niedzielę konieczna jest również praca w hotelu czy na stacji benzynowej. Czy wobec tego ich pracownicy nie mogą świętować?

Obowiązki rodzinne, ważne zadania społeczne, zawody wymagające ciągłości (np. praca w kopalni) albo stanowiące szczególny rodzaj służby wobec człowieka (np. lekarz, strażak, policjant, maszynista prowadzący pociąg itp.) – dają słuszne usprawiedliwienie niewypełnienia odpoczynku niedzielnego, ale z pewnością nie pozbawiają możliwości jakichś form świętowania dnia Pańskiego. Dla przykładu, w szpitalach zazwyczaj istnieje możliwość uczestniczenia we Mszy Świętej, ktoś może wysłuchać Mszy w radio czy obejrzeć w telewizji, a już na pewno znajdzie sposobność, by poświęcić jakąś cząstkę czasu na nieco głębszą modlitwę lub lekturę niedzielnych czytań mszalnych.Ważne jest, by unikać narzucania innym niepotrzebnych zajęć czy obowiązków, które przeszkadzałyby im w zachowaniu chrześcijańskiego charakteru dnia Pańskiego. U Żydów przykazanie „pamiętaj, abyś dzień święty święcił” rozumiane jest w taki sposób, że zakres prac koniecznych ograniczony jest do absolutnego minimum. W Jerozolimie, przechodząc w szabat przez dzielnicę ortodoksyjną, nie znajdziemy czynnych stacji benzynowych ani jakiejkolwiek innej działalności mogącej mieć nawet pozór pracy.

A u nas niedziela – jakby idealny dzień na zakupy...

Tutaj otwiera się też cała kwestia związana z prowadzeniem handlu w niedzielę i podjętą w Polsce próbą jej rozwiązania. Czy naprawdę trudno zrozumieć, że dzięki temu dzieci choć jeden raz w tygodniu będą miały w domu matkę czy ojca, że rodzina wreszcie razem się spotka, spędzi ze sobą czas, porozmawia, że ludzie będą mogli pójść na Mszę i poświęcić czas Panu Bogu? Czy nic poza wskaźnikami ekonomicznymi współcześnie się nie liczy? Czy faktycznie inwestycja w człowieka jest stratą dla kraju i jego rozwoju? Wydaje się, że są to pytania retoryczne. Dlatego trudno mi zrozumieć sytuację, gdy widzę w niewielkiej miejscowości w pierwsze święto Wielkanocy otwarty w godzinach południowych sklep i chętnych do zrobienia w nim zakupów. Naprawdę zatarło się już w nas poczucie świętości i umiejętność świętowania dnia świętego? Co stało się z człowiekiem, że bez problemu umie zrezygnować z pójścia na Mszę Świętą, ale nie potrafi zrezygnować z jednego dnia w tygodniu bez zakupów? Kardynał Karol Wojtyła uczył: „jeśli na gruncie jakiegoś programu człowiek dewaluuje się, demoralizuje, jeśli rozpadają się małżeństwa, jeśli rodziny przestają być podstawowym ludzkim środowiskiem wychowawczym, to taki program jest błędny! Trzeba go zrewidować! Jeśli na gruncie jakiegoś programu (…) młodzież traci ideały, wszystko widzi w nastawieniu konsumpcyjnym na użycie, to taki program jest błędny! To nie jest program życia Narodu!”. („Oto Matka twoja. Homilie i przemówienia związane z Matką Bożą Jasnogórską”, Jasna Góra – Rzym 1979, s. 308-314). Choćbyśmy mieli nie wiadomo jakie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, naukowe, ale demoralizowałby się człowiek, to jest to droga donikąd. Wydaje się, że w rozumieniu i przeżywaniu niedzieli doszliśmy właśnie do takiego momentu.
 
Włączenie pralki wymaga mniej wysiłku niż jazda rowerem… Jeśli ktoś odpoczywa np. podczas drobnych prac ogrodowych, to co wtedy?

Nie mierzymy stopnia konieczności pracy ilością włożonego wysiłku czy fizycznego zmęczenia, bo, po pierwsze, jazda na rowerze zazwyczaj nie jest pracą, lecz formą aktywnego wypoczynku, chyba że jadę na rowerze, by wykonać pracę zarobkową, np. rozwożąc gazety czy zakupy. Pytamy więc o cel naszego działania, o jego istotę, czym w rzeczywistości jest to, co właśnie wykonujemy. Kryterium przyjemności też jest nieadekwatne. Z własnego doświadczenia wiemy, że popełnienie niektórych grzechów wcale nie musi być nieprzyjemne, i z tego nie wynika, że to, co przyjemne, jest dobre. Niektóre grzechy przynoszą nam konkretną korzyść i grzesząc, tej korzyści właśnie oczekiwaliśmy. Należy się oprzeć na rozumnej ocenie; podstawą decyzji uznania czynów za złe jest nie tylko subiektywna ocena, ale trzeba ją skonfrontować z wiedzą religijną, przykazaniami Bożymi, nauką Kościoła i doświadczeniem innych. Trzeba więc zapytać, jak uczy teologia moralna, o przedmiot czynu, intencję działającego i okoliczności.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy   

sobota, 7 września 2019

[WYWIAD] Obsesyjne sprzątanie

[WYWIAD] Obsesyjne sprzątanie
Nieustanne sprzątanie, wszystkiego i po wszystkich, bez wzgledu na porę. I nie ma znaczenia, że każdy sprząta po sobie, bo jest w domu osoba, która obsesyjnie sprząta, chociaż nie ma czego…  Oddaję głos Ewie Guzowskiej – psycholog, psychoterapeuta, coach


Pani Ewo, czym jest zespół obsesyjno – kompulsyjny?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsywne to inaczej nerwica natręctw. Charakteryzuje się występowaniem natrętnych myśli (obsesje) lub czynności (kompulsje) u postaw których leży lęk, niepokój, a także wewnętrzne cierpienie.

Co to oznacza w praktyce?

W praktyce oznacza to, że osoba cierpiąca na takie zaburzenie żyje pod presją przymusu czyli np. musi posprzątać, poukładać, nie może odejść od ważnych dla niej zadań, nie może zakończyć mycia w czasie „normalnym” itp.

Z czego to się bierze? Gdzie są źródła obsesji?

Osoba, która cierpi na tego typu zaburzenie najczęściej stara się kontrolować świat i ludzi, co daje jej iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. Źródłem najczęściej jest lęk, który towarzyszył osobie od dziecka. Jeśli występował w rodzinie – ryzyko się zwiększa.

Jakie formy mogą przybrać obsesje?

Myśli natrętne mają charakter intensywny. Zwykle są bardzo przykre, czasami też wstydliwe. Często też budzą sprzeciw osób, u których występują. Wśród obsesyjnych myśli można wyróżnić natrętne, niechciane myśli, ale też natrętną niepewność – np. czy drzwi zostały zamknięte, impulsy natrętne – np. osoba boi się, że może komuś zrobić krzywdę widząc noże w kuchni, luminacje – ciągłe „przeżuwanie” jednego tematu, obsesyjny wstręt przed brudem – niemożność korzystania z publicznych toalet, konieczność utrzymywania perfekcyjnego porządku.

Obsesja sprzątania znaczenie utrudnia życie. Niwelowanie niewielkich oznak brudu jest już czymś niepokojącym?

W takim przypadku temat jest niepokojący, ponieważ mamy do czynienia z czynnościami natrętnymi (kompulsje), np. natrętne sprawdzanie, czy zamknęliśmy drzwi, czy też zbyt częstym natrętnym myciem rąk, a także przymusowym porządkowaniem przedmiotów, przesadnym dążeniem do porządku, a także czynności bardziej złożonych np. rytualnym czynnościom, które mają zapobiec katastrofie. Osoba taka podlega ciągłemu przymusowi, a tym samym zwykle towarzyszy jej nieustanny lęk.

Jednak obsesja sprzątania wiąże się również z negatywnym wpływem na relacje międzyludzkie?

Zdecydowanie może to utrudniać relacje międzyludzkie, ponieważ osoba zdrowa zwykle nie jest w stanie zrozumieć tego zachowania. Proszę wyobrazić sobie, że żona posprząta wspaniale kuchnie i jest bardzo zadowolona, a mąż ciągle jeszcze po niej poprawia. Bez zrozumienia istoty rzeczy – to naprawdę może być uciążliwe.

Jakie aspekty najczęściej przybierają?

Jest całe spektrum takich zachowań. Niemożliwe jest by je w większości wymienić. Na przykład osoba wychodząc z domu na rytualne czynności potrzebuje godzinę, ale u osoby, która czeka na nią – z czasem może to powodować wiele nieporozumień i skończyć się brakiem cierpliwości. Osoba, która skarży się na takie objawy  najczęściej radzi sobie z funkcjonowaniem w życiu w sposób bardzo złożony. Jeśli dotyczy to spraw małoistotnych – sprawa wydaje się mniej groźna. Czasami jednak osoba taka jest zmuszona zmienić generalnie swoje funkcjonowanie, w tym także zawodowe.

Wspomniała Pani o obawach przed wyrządzeniem krzywdy innej osobie… To chyba szczególnie niebezpieczne zaburzenie?

Takie objawy zdarzają się i zwykle są bardzo niepokojące dla samego zainteresowanego. W momencie kiedy przychodzą mu natrętne myśli, że mógłby zrobić krzywdę komuś – wówczas to jeszcze bardziej potęguje niepokój w osobie.

Czasami też sprawdzamy po kilka razy czy dobrze zamknęliśmy drzwi, ale są z pewnością sytuacje, które takie zachowanie uzasadniają?

Nie mamy tu na myśli pojedynczego sprawdzenia, bo czasami nawet lepiej to sprawdzić, ale mówimy tu o powtarzającej się przymusowej sytuacji.

Da się kontrolować natrętne myśli?

Nie chodzi tu o to kontrolę. Natrętne myśli najczęściej pojawiają się na skutek ogromnej kontroli, która ma w jakiś sposób wcześniej miała osobie zapewnić poczucie bezpieczeństwa, jednak często zdarza się, że to co kontrowaliśmy kontroluje nas.

W jaki sposób pomóc osobie, która ma obsesje?

Istotną sprawą jest przyjrzenie się temu jakie jest podłoże tej nerwicy. Psychoterapia właśnie temu służy. Warto spojrzeć na tę nerwicę jako na pewnego rodzaju błogosławieństwo, choć kiedy trwa –  oczywiście jest to przekleństwo, ale pozwala bardzo wiele zmienić w swoim życiu, mam tu na myśli sposób myślenia, funkcjonowanie w relacjach. Dobrze jest prześledzić jakość życia i zobaczyć co być może nie było takie jakie chcieliśmy i czego tak naprawdę nie chcemy. Czy chcemy całkowicie kontrolować swoje życie z nadzieją, że jest to możliwe, czy chcemy obudzić zaufanie, że możemy czuć się bezpieczni w nim?

Kiedy udać się do specjalisty?

Im wcześniej – tym lepiej. Można zmienić swój sposób myślenia, czucia i działania, by cieszyć się życiem lepszej jakości. Warto spojrzeć na to w ten sposób, że każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie i każdy sam musi wykonać tę pracę, jeśli chce cieszyć się życiem… Życzę Wszystkim życia jak najwyższej jakości…

___
Źródło: mojafigura.com 

piątek, 6 września 2019

Damski plecak zamiast torebki?

Damski plecak zamiast torebki?
Poza tym, że mam bardzo dużo różnych torebek, od jakiegoś czasu zainteresowały mnie plecaki, które są równie piękne i praktyczne. Mam wrażenie, że klasyczne torebki wypierane są przez rożnego rodzaju plecaki. To dobra wiadomość 😉 Torebka damska kojarzy się z jakimś rodzajem powagi czy elegancji, ale jeśli wybieramy styl bardziej na luzie - idealnie pasuje plecak damski.


Oczywiście są różne rodzaje plecaków damskich – bardziej eleganckie są bardziej praktyczne i funkcjonalne niż torebki, i można nosić je na każdą okazję. W zależności od potrzeby, możemy wykorzystać mały plecaczek skórzany lub nieco większy płócienny, który będzie idealny również podczas urlopu. Przykładem takiej różnorodnej oferty jest wybór plecaków damskich w sklepie Brytyjka.pl. Plecak  naprawdę nadaję się na każdą okazję, zobaczcie jak je łączyć z różnymi outfitami.

 👉 Plecaki na co dzień

Pierwsza stylizacja: codzienna, można powiedzieć miejską. To świetne połączenie dla tych, które na co dzień zazwyczaj noszą jeansy z połączeniu z tshirtem z nadrukiem, czy bluzę. Do tego oczywiście wygodne buty. A do takiego ubioru mamy całą masę plecaków, które będą pasować idealnie – mogą być to plecaki vintage – luźne, miejskie, do codziennego użytku. Plecaki jeansowe Black Shpeep są nie tylko wytrzymałe, ale także bardzo pakowne. I co ciekawe, są szyte w Polsce. Ważne jest, aby wspierać polską produkcję.


👉 Wersja formalna

Drugim przykładem, że plecak może zastąpić torebkę, będzie stylizacja biurowa. Do pracy z plecakiem? Czemu nie?! Jest to zdecydowanie bardziej wygodne i zdrowe dla naszego kręgosłupa. Biurowe torebki damskie są zazwyczaj wypchane dokumentami, które sporo ważą, a nawet niekiedy mieszczą laptopa. W tym przypadku plecak będzie dużo bardziej komfortowy. Ważne jest tylko aby pasował do nieco zachowawczego stylu, jaki obowiązuje w biurze. Taki plecak jest nie tylko elegancki, ale i pakowany. Spróbujcie przerzucić się z torebki na plecak, polecam.


👉 A może plecak i sukienka?

Idealny do letniej i zwiewnej stylizacji, pasować będzie na wieczorne wyjście, czy popołudnie w parku -  jego rozmiar jest dopasowany do damskich potrzeb – mieści tyle, ile torebka damska. Zachęcam wszystkie zwolenniczki torebek do wypróbowania plecaka, jest ich całe mnóstwo, wierzę, że każda znajdzie coś dla siebie.


czwartek, 5 września 2019

[WYWIAD] Koniec relacji to koniec swiata?

[WYWIAD] Koniec relacji to koniec swiata?
*Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna* - Ks. Jan Twardowski. Bardzo lubię ten cytat, a ostatnio coraz częściej widzę, że tak się dzieje... Kiedy wydaje się, że coś się już kończy - zaczyna się nowe... A jak to jest z relacjami, które się kończą? Rozmawiam na ten temat z Ewą Guzowską - psycholog  psychoterapeuta, coach 😊


Pani Ewo, dlaczego boimy się rozstań?  

Wszystko zależy od tego czym dla nas ta konkretna relacja była. Możliwe, że nasze życie było „zbudowane” na tej relacji i nic innego poza nią dla nas nie istniało. W takim przypadku nagle nasz cały świat zostaje zburzony. Czasami zdarza się też tak, że boimy się tego w jaki sposób będziemy funkcjonować sami, czy w ogóle – sami potrafimy funkcjonować. W związkach toksycznych to jest to niemożliwe i bardzo widoczne – osoby, które nie potrafią żyć bez tej drugiej osoby, nawet jeśli – nie jest im dobrze w związku. W związku toksycznym takie ludzie są ze sobą również mimo cierpienia, pogardy i braku szacunku – tak bardzo boją się rozstania i stracenia tego, kto dla nich jest „całym światem”.

Bogdan Wojciszke w „Psychologii miłości” zwraca uwagę na trójczynnikową koncepcję miłości: intymność, namiętność, zaangażowanie. Kiedy najczęściej związki się kończą? 

Kończą się wtedy kiedy któregoś z tych czynników brakuje. A brakuje często – najmniejszy problem stanowi namiętność, natomiast z intymnością i z zaangażowaniem jest znacznie trudniej. Często mamy do czynienia z lękiem przed bliskością, więc może tak być, że te dwa czynniki – jak intymność i zaangażowanie – nie zdążą nawet wykiełkować…

Ciche dni to zawsze sygnał, że koniec związku jest bliski? 

Niekoniecznie, ale z pewnością jest to sygnał, że mamy pewną trudność w komunikacji, a bez jej nie ma możliwości stworzenia bezpiecznego związku. Komunikacja w związku to podstawa.

Zwykle warto rozmawiać, ale w emocjach mówimy różne słowa, a te mają moc budować lub niszczyć...   

Jeśli zależy nam na dobrej komunikacji istotne jest to, by rzeczywiście wyrażać to co dla nas najważniejsze w sposób konkretny i klarowny. Emocje, często uniemożliwiają taki sposób komunikacji. Emocje również często odciągają nas od tematu przewodniego, co jest pułapką, w którą wpadamy.

A co w przypadku, kiedy to w malzenstwie niemożliwe wydaje się już wspólne dzielenie dalszego życia, bo oszukiwał, zdradzał... W takiej sytuacji rozstanie to jedyna słuszna decyzja?  

Wszystko zależy do tego czego chcemy, jakie mamy oczekiwania. Ważne, aby poznać odpowiedzieć co było powodem takiej sytuacji. Do zdrady zwykle dochodzi za zgodą trzech osób. Czasami zdrada może być tak naprawdę początkiem budowania zdrowego związku pod warunkiem, że oboje partnerów tego chce i łączy ich uczucie.
Odejście od małżonka to także szansa na pozytywne zmiany... Odejścia, powroty – to wszystko zawsze jest okazją do czegoś nowego, nawet jeśli zdecydujemy się na powrót – to „nie warto wchodzić do tej samej wody”, może to moment by coś zmienić. Życie jest jedną wielką zmianą, ważne byśmy sami wiedzieli czego chcemy i dokąd zmierzamy. Każdy koniec jest nowym początkiem...

Czego unikać w okresie żałoby? 

Najważniejsze, by tę żałobę przeżyć na swój sposób. Najgorsze jest udawanie, że wszystko jest bez zmian. Ważne jest bycie w tych emocjach, które nam towarzyszą i które mogą bardzo wiele nam powiedzieć, jeśli wsłuchamy się w nie.

Jest pokusa aby mimo rostania utrzymywać kontakt. Nie tylko po rozstaniu w związku i małżeństwie, ale także zakończonej relacji w przyjaźni. Jaki to ma sens? 

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, może warto zadać sobie pytanie – co nam to robi i czy tego chcemy. Jeśli weźmiemy pod uwagę rozwód – to często choćby z powodu dzieci niemożliwe jest by ten kontakt zerwać. Wtedy  powstaje pytanie jak się kontaktować, by wzajemnie się nie ranić.

Kiedy „umiera” przyjaźń? 

W moim odczuciu przyjaźń „umiera” wtedy, kiedy kończy się zaufanie. Kończy się wtedy kiedy nie jesteśmy pewni drugiej osoby, a także wtedy, kiedy rozmijamy się na swoich drogach. Nie ma już wówczas wspólnego celu, tematu i tego, co może wcześniej tę przyjaźń pozwoliło zbudować.

I mnóstwo przegadanych nocy, wspólnie spędzony czas – zdaje się być bez znaczenia... Zadajemy sobie pytanie czy rzeczywiście łączyła nas wartościowa relacja, a może tylko chęć „zabicia” czasu? 

To ważne pytanie, ale najważniejsze, by zobaczyć, że każde doświadczenie jest czymś, co nas rozwija. Jeśli zobaczymy, że to wszystko było dla „zabicia czasu”, być może będzie to punkt zwrotny, że nie będziemy angażować się więcej w takie relacje. Taka wiedza jest bezcenna, uczymy się przecież całe życie.

A tak naprawdę jedną z podstawowych zasad poprawnego komunikowania się jest poznanie samego siebie... 

Tak uważam, najważniejsze to by umieć się skomunikować się z samym sobą – może to wydawać się bezcenne. Rzecz niby oczywista, ale czy zawsze tak jest?

___
Źródło: kobietawswiecie.pl 
Fot.: pixabay.com/pl/   

środa, 4 września 2019

Wyszczuplij ciało... bielizną!

Wyszczuplij ciało... bielizną!
Za miesiąc uroczysta gala albo ślub koleżanki, a my kupiłyśmy suknię, która byłaby idealna jeśli byśmy wykonały plan treningowy, ale niestety... W takiej sytuacji wybawieniem okaże się bielizna wyszczuplająca, która optycznie odejmie nam kilogramów, wysmukli sylwetkę i zatuszuje niedoskonałości. 


Optycznie zmniejsza brzuch, podnosi biust i pośladki. Eksponuje walory. Bielizna wyszczuplająca powinna być przede wszystkim niewidoczna pod ubraniem, nie powinna mieć szwów – powinna być jak druga skóra. Idealnie sprawdzi się podczas ważnych wyjść. Do wyboru mamy różne rodzaje bielizny wyszczuplającej - nie tylko body, majteczki i topy, ale także leginsy i modelujące sukienki – w zależności od tego, którą partię ciała chcemy wyeksponować. Najważniejsze, aby były wykonane z dobrej jakości materiałów.  

Odpowiednio podkreśla figurę, jest przyjemna w noszeniu i bardzo wygodna, dzięki czemu można ją nosić cały dzień – jeśli jest taka potrzeba. Modelująca halka optycznie wyszczupli sylwetkę i odpowiednio podniesie biust. Wysokie majtki podnoszą pośladki, niwelują fałdki na brzuchu i maskują masywne uda. Gorset jest dobrym rozwiązaniem zarówno dla kobiet z mniejszym jak i większym biustem. Podniesie, powiększy i ładnie wyprofiluje biust.      


Źle dopasowana bielizna może powodować bóle brzucha, zaparcia, wzdęcia. Może być też przyczyną spłycenia oddechu, problemów z nietrzymaniem moczu oraz żylaków nóg. Nie kupujmy mniejszych rozmiarów – nie ma sensu się oszukiwać. W wyborze bielizny wyszczuplającej wybierajmy tej sam rozmiar bielizny, jaką nosimy na co dzień. 

Pamiętajmy, że bielizna wyszczuplająca nie zastąpi aktywnego stylu życia. Powinna być pomocą w sytuacjach nadzwyczajnych, bo da natychmiastowy efekt, ale raczej nie powinnyśmy jej nosić każdego dnia. 

Zainspiruj się z Lupoline 💖 

wtorek, 3 września 2019

Żyj po swojemu!

Żyj po swojemu!
„Bądź tym, kim jesteś i mów to, co czujesz, ponieważ ci, którzy mają z tym problem, nie są ważni, a ci, którzy są ważni nie mają z tym problemu” (Fritz Perls). Dla większości z nas pewnie ten cytat brzmi znajomo. A jak jest w naszym życiu? Czy rzeczywiście jesteśmy sobą, czy zakładamy maski na potrzeby konkretnych spotkań, ważnych wydarzeń?


Ile razy – tylko w ciągu ostatniego miesiąca – chcieliśmy coś zrobić, ale obawialiśmy się reakcji innych ludzi? Może mieliśmy ochotę głośno się zaśmiać, ale od razu pojawiło się w nas samych pytanie: czy wypada tak się zachowywać? Jesteśmy niejako uzależnieni od opinii innych ludzi. Wystarczy, że przypominamy sobie o negatywnych uczuciach, które czuliśmy. Dlaczego je odczuwamy? Otóż dlatego, że zaczynamy w nie wierzyć, one w mniejszym czy większym stopniu „dotykają” nas.
Nie jest przecież prawdą, że inni ludzie mogą mieć nad nami kontrolę - może nam się wydawać, że jest to możliwe. Wyjątkiem może być sytuacja w której im na to pozwolimy. Musimy nauczyć się brać odpowiedzialność również za swoje emocje. Bardzo lubię sformułowanie: „To co wysyłasz – wraca do Ciebie”. Jeśli więc znamy swoją wartość, potrafimy – bądź uczymy się – brać odpowiedzialność za swoje emocje – w końcu będziemy mogli być wolnymi ludźmi.

Każda i każdy z nas chciałby być akceptowany, doceniany. Tak samo – wszyscy mamy zalety, których – mam nadzieję – jesteśmy świadomi. Zastanawiamy się co o nas pomyślą, kiedy dowiedzą się jakie decyzje podjęliśmy, na co się zdecydowaliśmy. A może już czas abyśmy sami odpowiedzieli na pytanie: co ja myślę o tej konkretnej decyzji, sytuacji? Czy ja tego naprawdę chcę? Jakie jest moje zdanie?

Nie zapominajmy, że jest to jednak nasze życie. Czy chcemy je przeżywać że strachem przed tym, co pomyślą inni? Tutaj też jest ryzyko, ponieważ jeśli pozwolimy innym na to, aby mieli wpływ na nasze życie – wybory, decyzje – będziemy bardziej podatni na manipulacje, a doskonale wiemy czym ona jest.

Może warto się zastanowić jaki sens ma przejmowanie się opinią innych ludzi? Nie wolno nam rezygnować z naszych własnych marzeń i celów. Z pewnością każda i każdy z nas ma określone cele, a czy w codziennym życiu mamy czas na interesownie się innymi ludźmi? Ludzie i tak będą myśleć o nas co chcą. Czy naprawdę zależy nam na opinii tych, którzy nawet nas nie znają, a oceniają na podstawie wyglądu, zachowania czy „wiadomości” jakie przekazali im ludzie, którzy z jakiejś przyczyny źle o nas myślą? Chyba nie jest naszym zadaniem uświadomienie ich?   

Życie jest piękne, jest cudem. Przeżywajmy je w zgodzie z samymi sobą, w otoczeniu dobrych i uczciwych ludzi. Cieszmy się każdą chwilą, a ze złych – wyciągajmy wnioski. To nasze życie, więc żyjmy po swojemu, oczywiście w taki sposób, aby nikt przez nas nie płakał.

___
Źródło: magazynfamilia.pl  
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger