piątek, 11 października 2019

Hit jesiennego sezonu - zamszowe botki

Hit jesiennego sezonu - zamszowe botki
Ponad miesiąc chodzę już w bardzo cieplutkich i eleganckich, a przy tym bardzo wygodnych - zamszowych botkach. Bardzo szybko minął mi ten miesiąc, ale tak chyba już jest, że ze względu na obowiązki - jakoś specjalnie nie odliczam dni... Wczoraj wieczorem wróciłam z Torunia, i botki znowu zdały egzamin! 


W mojej pracy często jest tak, że niektóre wywiady czy spotkania wychodzą bardzo spontanicznie. Dlatego zależy mi aby mieć dobre i wygodne obuwie, w którym nie będzie wstydu iść np. do Pałacu Prezydenckiego, prosto po spotkaniu z Przyjaciółką, gdzie jednak można sobie pozwolić na nieco luzniejszy styl 😎


Zamszowe botki to dobry wybór na co dzień 😊 Minusem jest jednak materiał, który po prostu jest podatny na zniszczenia. Dodatkowo widać na nich każdą ryskę, ale jeśli odpowiednio zadbamy o obuwie - będzie nam służyło długo. Łatwe czyszczenie jest niewątpliwie plusem. Chociaż oczywiście każdy materiał ma wady i zalety, a przynajmniej jedna para zamszowych butów powinna się znaleźć w naszym posiadaniu. 


Obuwie dobieramy według gustu i upodobań, ale też funkcjonalności materiału. Bierzemy także pod uwagę warunki, w jakich będziemy użytkować buty. Zamszowe botki - co jest dla mnie najważniejszym plusem - szybko dopasowują się do stopy. Mimo, że niezbyt odporne są na wodę to nieprzerwanie od kilku sezonów cieszą się popularnością. Szczególnie botki brązowe!


W suche, jesienne i jeszcze troszkę słoneczne dni to właśnie botki zamszowe są doskonałym wyborem zarówno na wyjście do sklepu jak i na spacer... Dodają młodzieńczego charakteru 😎 Jesień to dość nieprzyjemny czas dla butów, ale ich wybór jest bardzo duży, od tych płaskich do botków na obcasie. Modne buty na jesień nie muszą ograniczać się tylko do czarnych i brązowych. Co powiecie na granatowe czy botki w panterkę?


Znajdź idealny model botków. Zainspiruj się! 💖      

___
Produkty ze zdjęcia: 
👉 Botki zamszowe na klocuszku, dostępne tutaj 🎁
👉 Botki zamszowe z ukrytym koturnem, dostępne tutaj 🎁

czwartek, 10 października 2019

[WYWIAD] Grożono mi śmiercią!

[WYWIAD] Grożono mi śmiercią!
Od managerki aktora wiedziałam, że coś ważnego wydarzy się w życiu Artura, ale nie widziałam co to będzie. Dopiero kiedy jechałam do Torunia, zadzwoniła do mnie Przyjaciółka i powiedziała, że Artur nie żyje... 


Z rozmów z innymi aktorami wiem, że niektórym ludziom ciężko oddzielić to, co widzą na ekranie telewizora od tego, co jest w rzeczywistym życiu. Tomasz Ciachorowski, który rewelacyjnie odgrywał rolę Artura, boleśnie się o tym przekonał.

Niedawno ktoś Panu groził. Może Pan zdradzić, czym było to spowodowane?     

Niektórym ludziom zaciera się granica między fikcją filmową a rzeczywistością. Przyznam, że wciąż mnie to zaskakuje.

Podjął Pan jakieś kroki prawne, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa?

Dopóki negatywne komentarze pod moim adresem sprowadzały się wyłącznie do hejtu i inwektyw, puszczałem je mimo uszu. Ale gdy ktoś zaczął grozić mi śmiercią, uznałem, że trzeba zareagować.

Zwrócił się Pan o pomoc do Policji?

Zgłosiłem sprawę do odpowiednich organów i upubliczniłem pogróżki, ukrywając jednak dane hejtera. Mam nadzieję, że będzie to sygnał, że takie zachowania nie ujdzie mu bezkarnie.

Pomogło? Agresja się skończyła? 

Po interwencji Policji i prokuratora nikt mi już nie grozi. Wierzę, że był to incydent, który więcej się nie powtórzy.

___ 
Źródło: Twoje Imperium
Fot.: Archiwum prywatne Tomasza Ciachorowskiego

poniedziałek, 7 października 2019

Kocur w kubku? Tak!

Kocur w kubku? Tak!
Wyjątkowy zaparzacz, który przede wszystkim ucieszy każdego miłośnika kotów 😊 To bez wątpienia bardzo dobry pomysł na prezent! Często piszę też tutaj o zwierzątkach, których nie możemy traktować jak zabawki. Bo gdy kotek zachoruje - kto z nas miałby sumienie pozostawić go samemu sobie? Z tak słodkimi skarbami też jeździ się do lekarza, robi badania i dba się o nie najlepiej jak potrafimy...


Kocur w kubku to gwarancja udanego dnia! 😎 Mały gadżet, który wywołuje uśmiech na twarzy tych, którzy widzą w jaki sposób robimy herbatę. Wystarczy zanurzyć kotka na kilka minut w kubku, a herbata smakuje jakby inaczej 😊


Jestem zachwycona tym zaparzaczem! I znowu, po raz setny już chyba powtórzę, że nie ma co czekać na specjalne okazje, by komuś podarować upominek. Nic nie trwa wiecznie, a życie jest bardzo kruche... Nie marnujmy czasu na byle co, ale pamiętajmy o ludziach, których zawsze mamy obok! 💖 Wyraźmy im naszą wdzięczność przez upominek, który z pewnością wywoła uśmiech na ich twarzach 😊


Zainspiruj się! 🐱




niedziela, 6 października 2019

Dlaczego warto jeść miód?

Dlaczego warto jeść miód?
Wzmacnia organizm, leczy przeziębienia i łagodzi podrażnienia skóry – to chyba najbardziej nam znane właściwości miodu, a jest ich znacznie więcej. Dlaczego tak ważne jest, aby miód był w każdej kuchni, w każdej apteczce? 


Miód zawiera witaminy z grupy B (B1, B2, B6 i B12), C, A, biotynę, kwas pantotenowy, kwas foliowy oraz duże ilości potasu, fosforu, chloru, wapnia, magnezu i molibdenu.
Właściwości wykrztuśne, przeciwgorączkowe, uspokajające i napotne posiada miód lipowy. Charakteryzuje się herbacianą barwą i nieco gorzkawym smakiem. Przy zaburzeniach pracy układu pokarmowego świetnie sprawdzi się słodki, o lekko kremowym odcieniu miód akacjowy. W leczeniu anemii natomiast sprawdzi się miód koniczynowy, o ciemniejszym kolorze i kwaśnym smaku. Działa również uspokajająco. Także miód wielokwiatowy polecany jest przy anemii i alergii.

Jeśli mamy problemy z drogami oddechowymi – powinniśmy sięgnąć po miód rzepakowy, który doskonale jest przyswajany przez wątrobę. Charakteryzuje się słodkim smakiem. Miód wrzosowy sprawdzi się w przypadku leczenia kamicy nerkowej, dróg moczowych i zapalenia jelit. Wyróżnia go piękny, bursztynowy kolor oraz aromatyczny wrzosowy smak i zapach. W leczeniu miażdżycy i niedokrwistości poleca się miód malinowy o zapachu i posmaku malin. Działa również napotnie, antyseptycznie i przeciwgorączkowo. Podobnie miód gryczany – świetnie sprawdzi się w leczeniu schorzeń układu krążenia, osłabienia pamięci, miażdżycy i zaburzeniach na tle nerwowym.

Miód rewelacyjnie sprawdza się w leczeniu ropiejących ran, które powstały w wyniku oparzeń. Zdaniem naukowców, prawdziwy miód świetnie oczyszcza wątrobę i wykazuje właściwości detoksykacyjne.

sobota, 5 października 2019

[WYWIAD] W roli świętej...

[WYWIAD] W roli świętej...
We wspomnienie św. S. Faustyny, publikuję wywiad z Kamilą Kamińską - aktorką, która w filmie *Miłość i Miłosierdzie* wcieliła się w postać skromniej zakonnicy s. Faustyny Kowalskiej 😊


Znajduje Pani czas w nawale zajęć na zatrzymanie się, ucieczkę od świata?

Tak, doceniam każdą chwilę.

Gdzie na co dzień szuka Pani wyciszenia?

Jeżeli jestem bardzo zmęczona, wracam do domu – właściwie jednego z trzech, w zależności od miasta, w którym tego dnia pracuję. To sytuacja optymistyczna. Uwielbiam spać. Człowiek wyspany – nowy dzień, nowa jakość! Jeśli pojawia się chaos, gorszy nastrój, zastanawiam się najpierw, jaka potrzeba organizmu nie została spełniona. W tej wielozadaniowości łatwo wpaść w uzależnienie od działania. Zdarza się, że nawet po pracy ciągle „coś jeszcze mam do zrobienia”. I robię – bo chcę.
Ale nie da się wszystkiego. Czasem trzeba sobie powiedzieć: Stop. Zatrzymuję się i słucham tego, co ważne „tu i teraz”. Często odpowiedź przychodzi w odpoczynku, nawet zwyczajnym leżeniu, ciszy, oddychaniu, spacerze, obserwowaniu kwitnącej natury, modlitwie. Lub w spotkaniu z bliskimi, znajomymi, nowymi ludźmi.
Staram się zachować jedną rutynę oprócz podstawowych potrzeb: budzę się i zasypiam z fragmentem Ewangelii na każdy dzień. Wtedy słowo Boże „pracuje”, gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię.

Czym była dla Pani rola św. Faustyny?

Była i wyciszeniem, i zmaganiem, ale najważniejsze i niezwykłe okazały się dla mnie przygotowania do roli. Dużo się we mnie kotłowało emocji i myśli. W ciszy dzieje się naprawdę wiele. Serce rośnie, a prawda o nas uderza jak grom, który budzi do zdejmowania z siebie masek. Mogłam pobyć w klasztorze, pospacerować ścieżkami s. Faustyny, w naturze i w wyobraźni. Czytając „Dzienniczek”, zatrzymywałam się co chwilę, żeby móc „przetrawić” tę nasyconą miłością treść. Ona mnie przenikała.
Już na planie, mimo pośpiechu, został ze mną ten spokój. Zmagałam się czasem z technicznymi sprawami, jak na przykład granie na przemian po angielsku i polsku, łączenie innych produkcji... choć teraz już mniej o tym pamiętam.

Główna rola była dla Pani zaskoczeniem?

Tak, bo pierwotnie miała ją grać koleżanka.

Nie miała Pani obaw?

Czułam, że tak widocznie ma być. Poza tym św. Faustyna jest niesamowitą postacią. To dla mnie zaszczyt móc ją zagrać. Ta rola to nie tylko wyzwanie aktorskie, ale też możliwość pogłębienia wiedzy i zwiększony przyzwolony czas dla duchowości w moim życiu.

W jaki sposób przygotowywała się Pani do odegrania roli świętej?

Zaczęłam od najważniejszego: przeczytałam „Dzienniczek”. Ta lektura była jedną z mocniejszych w moim życiu. Przychodziłam też do klasztoru przy ulicy Żytniej w Warszawie, do sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie Faustyna została przyjęta do zakonu, przyglądałam się, a trochę nawet uczestniczyłam w zakonnym życiu. Spędziłam także kilka dni w Ostrówku u sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego, w Domu św. Faustyny, gdzie pracowała, by uzbierać na posag i móc pójść za swoim powołaniem. Bardzo cenne okazały się też wszelkie rozmowy, czytane wspomnienia. W pewnym momencie zorientowałam się, że nie muszę wszystkiego wiedzieć, doświadczyć, będzie ile będzie, jestem tylko skromnym narzędziem. To było wyzwalające.

Życie zakonne, które Pani poznała za murami, bardzo różniło się od tego, jakie Pani sobie wyobrażała?

Byłam zaskoczona, że jest tak normalnie… że w tych miejscach jest wiele ciepła i radości, fajnej rozmowy. Wyobrażałam sobie właśnie chyba większe mury, a tam ich wcale nie ma. Przynajmniej symbolicznie.

Co najbardziej Panią fascynowało w życiu zakonnym, jakie Pani poznała?

Konsekwencja. Spotkałam kobiety, które poszły za głosem Boga, odważyły się pójść za swoim powołaniem i być szczęśliwymi w tej drodze. Fascynuje mnie zaufanie, które zobaczyłam w siostrach, szczególnie w codzienności, w obowiązkach, w radościach i zmaganiach, w spotkaniu. To widać w oczach.

Jakie relacje były między ekipą a siostrami?

Siostry przygotowywały habit, dobierały poszczególne elementy, spędziłyśmy prawie dwie godziny na tych „oczepinach”: dobór welonu, obrączki, tak by wszystko pasowało. Doświadczenie to sprawiło, że od razu inaczej podeszłam do ubioru, bardziej osobiście. Na planie były siostry z innych zgromadzeń. Stworzyły niepowtarzalną atmosferę. Szczególnie pierwszego dnia. Byłyśmy wymieszane, część aktorki, część prawdziwe siostry zakonne. I tak chodziłyśmy tymi dróżkami w ogrodzie po planie. Siostry wniosły światełko, rozmawiały z nami. Ludzie doświadczyli nawrócenia, pierwszego dnia szczególnie kobiety. Co więcej, to trwa.

Było też coś, co zaskoczyło Panią negatywnie?

Negatywność czasami prowadzi do pozytywu. Na planie zdarzały się momenty nagłych zmian, wywrotów, długie czekanie. Samo to mnie nie zaskakuje, normalna część zawodu, ale przy tej produkcji takich sytuacji było bardzo wiele. Zdjęcia wisiały na włosku, ale ostatecznie się udawało. Dziś mogę powiedzieć, że powstanie tego filmu to cud, a Michał Kondrat [reżyser – przyp. red.] jest szczęściarzem. Ewidentnie Bóg wiedział, co robi.

Jak wyglądał dzień na planie?

Przyjazd na plan, śniadanie, przygotowanie w charakteryzacji i garderobie – tu zdecydowanie dłużej garderoba, z racji kostiumu bardziej wymagającego niż makijaż, którego nie ma. Potem realizacja scen, w zależności od miejsca i dnia, klasztor, wnętrze kościoła, studio, konfesjonał, las, dom św. Faustyny, obiad znów realizacja scen i do domu.

Które sceny były najtrudniejsze?

Scena umierania, ze względu na drżenie powiek, które niełatwo było opanować. Sceny w lesie, z racji temperatury. Sceny, w których mieliśmy zagwozdki językowe polsko-angielskie, tak by wiarygodnie oddać język, jakim mogli porozumiewać się s. Faustyna i ks. Sopoćko. Ale cieszę się z trudnych rzeczy, bo wtedy wiem, że mam w sobie coś do pokonania, a to rozwija.

Dzięki roli poznała Pani jeszcze bardziej s. Faustynę?

Poznałam ją dopiero podczas roli, choć mówić „poznałam” to może być lekkie nadużycie, bo nigdy do końca jej nie poznam. Na pewno praca nad rolą dała mi możliwość zdobycia o niej wiedzy, zbliżenia się. Wcześniej była dla mnie postacią jedną z wielu, dziś mogłybyśmy razem z Heleną Kowalską popracować w ogrodzie i wymienić się doświadczeniami.

A co Panią najbardziej w niej pociąga?

Fascynuje mnie oddanie, z jakim Faustyna zaufała Jezusowi. I to od samego początku, kiedy pojechała do klasztoru do Warszawy, mimo wcześniejszej dezaprobaty rodziców, mimo braku środków, przez późniejsze przygotowania, życie zakonne i śmierć. Faustyna realizuje misję przekazania przesłania o miłosierdziu Bożym, które jest dla wszystkich. Bez wyjątku. Dla całego świata. Które było, jest i będzie aktualne. To, że miała do przejścia swoją drogę do świętości w codzienności, walkę ze słabościami, tylko ją wzmocniło i przygotowywało na przyjmowanie łask. Bóg wiedział, jak pomóc w realizacji zadania jej powierzonego, chociażby przez ludzi, których stawiał na jej drodze, jak ks. Sopoćko. Faustyna z prostotą i pokorą potrafiła robić to, co miała do zrobienia. „Nawet jeżeli Kościół będzie sprawiał trudności, działaj w posłuszeństwie i nie poddawaj się” – tak miała powiedzieć s. Faustyna do ks. Michała na łożu śmierci, przewidując początkowy opór Kościoła i dając nadzieję na tę podróż swojemu kierownikowi duchowemu. Nie ma tego zdania w filmie, ale dla mnie jest ważne, mówi o determinacji do spełnienia misji, o tym, że Miłosierdzie nie jest tylko sprawą Kościoła, lecz wszystkich.

Bierze Pani udział w różnych rekolekcjach. W czym one pomagają?

Wyciszyć się. Naładować baterie. Odpocząć od codzienności, przypomnieć sobie o tym co ważne w moim życiu, i o tym co kompletnie nie, a może niepotrzebnie poświęcam temu czas, o tym, że jak czegoś nie zrobię, świat się nie zawali, że trzeba zadbać o siebie, bo przecież jestem umiłowanym dzieckiem Boga.

Nie boi się Pani mówić o Bogu?

Niektórzy potrafią zarzucić, że teraz mówienie o wierze jest modne, dlatego się o niej mówi… Mówię, co myślę. Cenię autentyczność. To prawda, że od niedawna mówię o tym publicznie, tym bardziej, że mówienie o Bogu, o wierze to mówienie o relacji. To jest intymne i nie zawsze komfortowe. Nie wszyscy zrozumieją, co mam na myśli, poprzekręcają słowa, wyrwą z kontekstu, ale nie to jest ważne. Wiara rodzi się ze słuchania. Dzieląc się wzajemnie swoimi doświadczeniami, możemy rosnąć. Ciekawe są dla mnie także rozmowy z niewierzącymi czy wyznawcami innych religii. Wciąż poznajemy, nie mamy monopolu na prawdę. Spotkać się w pokoju, z szacunkiem i miłością – to już sukces.

Modli się Pani do św. Faustyny?

Raczej z nią rozmawiam. Przy Koronce do Bożego Miłosierdzia proszę o wstawiennictwo.

Jak rozumie Pani miłosierdzie?

Jako bezgraniczną miłość Boga. Dla wszystkich. Mądrzy ludzie napisali na ten temat wiele książek, mogę mówić więcej, ale po co. Lepiej doświadczać. Spróbować się otworzyć, bo każdy jest inny i do każdego Bóg przyjdzie inaczej, w zrozumieniu, łasce, buncie, powrocie, w drugim człowieku. Ja chyba tego do końca nie ogarniam.

___
Źródło: Tygodnik Idziemy  

piątek, 4 października 2019

Portfel idealny

Portfel idealny
Pewnie każdy z nas ma inne oczekiwania, ale portfel idealny dla mnie to przede wszystkim taki, w którym jest miejsce na zdjęcia. Może i rzeczywiście zmienia się to trochę z wiekiem, bo im człowiek starszy to robi się chyba bardziej sentymentalny... 😊


Doskonale pamiętam portfel mamusi i babci, w którym były nasze zdjęcia. Zresztą, do dziś tak jest. Większość modeli portfeli, które przeglądałam w poszukiwaniu również prezentu dla przyjaciółki - niestety nie miały miejsca na zdjęcia. Może jestem staroświecka, ale uważam, że kobiece portfele powinny tym się wyrozniać 😊 Już myślałam, że nie znjadę portfela, który będzie doskonały dla mnie, ale wtedy odkryłam produkty Letino - producenta galanterii skórzanej, a wśród nich mój wymarzony portfel! 💖 Oczywiście nie brakuje również miejsca na karty, dowód czy inne dokumenty 😎


Portfel to dobry pomysł na prezent, bo jest praktyczny. Właśnie nawet dość często podczas różnego rodzaju spotkań z kobietami pojawia się temat praktycznych prezentów. Chyba mamy już dość różnych gadżetów, które może jakoś niekoniecznie są trafione... Jakość - nie ilość 😎


Jestem zachwycona portfelami od Letino - bardzo dobra jakość produktów! Poza tym duży wybór również kolorystyczny - z pewnością większość z nas wybiera portfele w kolorze czerwonym, a dlaczego nie odejść od standardu i nie wybrać portfela w innym kolorze? Co powiecie na portfel pomarańczowy?  😊

Zainspiruj się

czwartek, 3 października 2019

Dziękuję, że Jesteście! 🎁💖🌺🌷🌹🌻

Dziękuję, że Jesteście! 🎁💖🌺🌷🌹🌻
Dzień Urodzin to zawsze okazja by podziękować za życie i chwilkę się nad nim zatrzymać 💖 Każdy kto mnie zna, wie, że jestem szczęśliwa. Wie, że potrafię się cieszyć życiem, mimo, że czasem przez kilka nocy zasypiam z płaczem, ale zawsze wstaję z uśmiechem! 😉 Potrafię żyć Tu i Teraz! 😎


Od kilku lat nie mam wątpliwości, że mam przy sobie najcudowniejszych ludzi, którzy szczerze życzą mi szczęścia, cieszą się z sukcesów i wspierają kiedy mam gorsze dni. Mój ulubiony raper Paluch Śpiewa: "U mnie z ludźmi jak z rapem - nie ilość tylko jakość" - podpisuję się pod tymi słowami! Lepiej mieć trzech, czterech Przyjaciół, których jesteśmy pewni, niż dwudziestu znajomych, którzy od miesięcy nie znajdują czasu na spotkanie z nami...


Dziękuję moim niezastąpionym Partnerom, którzy uczynili Dzień Urodzin jeszcze bardziej wyjątkowy 💖 Dziękuję Lejdi za piękną sukienkę 🌷🌹🌻 Dziękuję Fabiola, za torebkę stworzoną specjalnie dla mnie 💖 Sparpektowy Raj, ZestawTo, Babella, Rabionek, Obuwie Joanna, BlackWhite i Strefa Prezentu - Dziękuję Wam za wyjątkowe i słodkie prezenty! 💖 Wszystkim Wam życzę szczęścia, miłości i spełnienia na zadodowej drodze! 🌻🌹🌷🎁🌺 Dziękuję, że Jesteście! 💖

środa, 2 października 2019

Urocze bukieciki mydlane

Urocze bukieciki mydlane
Urocze, piękne, kobiece - takie są bukiety mydlane, które skradły moje serce 💖 Która z nas nie chciałaby odebrać przesyłki od kuriera, w której znajduje się wyjątkowy - bo taki, który nigdy nie zwiędnie - bukiet? 😊 Az do momentu kiedy nie otworzyłam przesyłki - nie wiedziałam, że możliwe jest by stworzyć takie cudo!


Urodziny, imieniny, wdzięczność czy przeprosiny - box kwiatowy mydlany ucieszy obdarowaną przez nas kobietę. Gwarantuję to w 100 procentach! ZestawTo to miejsce w Internecie, które bez wątpienia jest wyjątkowe. Prezenty okolicznościowe  w formie przepięknych zestawów i pięknie zapakowane to idealny pomysł na prezent 💖🎁 Zbliża się Dzień Nauczyciela, więc... 🎁

Nie wiem dlaczego, ale boxy kwiatowe mydlane nie są dość popularne. Zastanawiam się dlaczego, skoro są tak piękne! Wybór bukietów mydlanych jest bardzo duży - od boxów do pojedynczych kwiatków. Kosz prezentowy do kąpieli ucieszy chyba większość kobiet! 🌺🌻🌷🌹 A przecież doskonale wiemy, że wybór prezentu dla kobiety wcale do łatwych zadań nie należy...


Mydlane róże, zestaw do domowego SPA - zachwyci wyglądem i zapachem. Ręcznie robione mydlane kwiaty są po prostu urocze! 😊 W zestawie różowego boxu znajduje się: 6 róż, 5 goździków oraz gałązki dekoracyjne. Piękny jest również niebieski bukiet, w skład którego wychodzi: 6 róż w odcieniach niebieskiego i białego, 4 godzinki i gałązki 🌿🌾🌿


Dobrym pomysłem na prezent będą też pojedyncze mydlane róże zapakowane w eleganckie pudełeczko. Doskonała alternatywa dla żywych kwiatów 🌹🌷🌻🌺

Zainspiruj się i ZestawTo! 💖 

wtorek, 1 października 2019

Jesienna kolekcja Picardi Shop

Jesienna kolekcja Picardi Shop
Z jesiennej kolekcji Picardi Shop zachwycił mnie komplecik hkhaki - piękny i stylowy. Idealny na co dzień, ale i na spotkania biznesowe. Komplet w efektowny sposób podkreśli sylwetkę - skórzane wstawki bez wątpienia dodają stylizacji elegancji.


Nigdy nie byłam szczególnie przekonana do kompletów, ale ten rzeczywiście jakoś szczególnie przypadł mi do gustu. W związku z tym, że na co dzień biorę udział w różnego rodzaju spotkaniach - komplet khaki jest zawsze na wyciągnięcie ręki 😊 Ponadto, oczywiście dobra jakość produktu. Warto zwrócić uwagę na kompleciki - zwłaszcza jeśli jakoś nas mimo wszystko nie przekonują 😉 Możemy być miło zaskoczone 😊 


Jesień poza brzydką, deszczową i smutną pogodą ma jakieś plusy - można np. łączyć letnie ciuchy z ciepłymi bluzami. Dlaczego więc nie skorzystać z okazji i nie połączyć sukienki z ciepłym swetrem i botkami? Inspiracji na jesienny sezon nie brakuje 😊 Bardzo podoba mi się również sukienka, którą spokojnie można było nosić latem, ale i w chłodniejsze dni jest dobrym wyborem. W ogóle uwielbiam sukienki, ale jeśli połączymy jest z kamizelką - stworzymy ładną stylizację 😉 Wybór sukienek jesiennych jest bardzo, bardzo duży, ale mogą być one bardzo różne. Nie bójmy się w te jesienne dni podkreślać swojego stylu. Oryginalne wzornictwo + elegancja = nowoczesne spojrzenie na piękne, jesienne stylizacje ☔🍃🍂🍁🍃


Jesień w kolorach Picardi Shop nie jest nudna! Zainspiruj się! 😉
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger