piątek, 14 września 2018

Marcin Lewandowski - cały on!

Silne nogi, mocne serce! Ambicja i waleczność, silne nogi i mocne serce to cechy charakterystyczne Marcina Lewandowskiego, złotego medalisty mistrzostw Europy w Barcelonie (2010), srebrnego medalisty halowych mistrzostw Europy (2017), złotego medalisty halowych mistrzostw Europy (2018). Sportowych sukcesów na koncie biegacza, który specjalizuje się w biegach na 800m i 1500m., jest dużo więcej.  


Dziś zdobywa medale mistrzostw Polski, Świata, ale pierwszy bieg, który pamięta – zwycięstwa mu nie przyniósł. Sportowe wydarzenie z dzieciństwa, do którego powraca z uśmiechem na twarzy to droga na trening, która do dziś pozostawiła widoczny ślad na ciele zawodnika. – Biegłem na trening do lasu i zagapiłem się na przejściu przez ulicę. Potrącił mnie autobus. Miałem wstrząs mózgu, ale na szczęście nie był poważny. Mimo wszystko, blizna pozostała – śmieje się Marcin Lewandowski. 

Zawodnik Zawiszy Bydgoszcz szkoli się pod czujnym okiem Tomasza Lewandowskiego – starszego brata, który jest nie tylko wsparciem, ale przede wszystkim wybitnym szkoleniowcem. – Ten układ działa już długo. Ufamy sobie wzajemnie, obaj angażujemy się całym sercem – tłumaczy. – Tomasz jest też świetnym managerem. Odpowiada za całą logistykę, marketing, odnowę biologiczną – podkreśla młodszy brat. Zawodnik mówi, że trener często podkreśla również to, że miał szczęście, bo na początku drogi trenerskiej miał pod swoją opieką zawodnika, który osiem lat później zdobył tytuł Mistrza Europy. – Kiedy zaczynaliśmy nie mierzyłem tak wysoko. W przypadku Marcina marzyłem o medalu z mistrzostw Polski – mówi Tomasz Lewandowski, trener. – Po kilku latach i kilkunastu takich medalach, paru rekordach Polski, gdy już przekonałem się o wielkim talencie i unikalnych możliwościach Marcina, który miał wtedy 18 – 19 lat, ujawniły się także inne, poza sportowe marzenia – wspomina starszy brat. – Na linii zawodnik – trener iskrzy czasem? – Iskrzy. Zdarzają się kłótnie, ale nie rzucamy w siebie talerzami – śmieje się Marcin. – Kłótnie polegają na wymianie poglądów, chociaż czasem trudno nie ulec emocjom... – dodaje. – W kwestiach poza sportowych różnimy się całkowicie – mówi Tomasz.

Mistrz Europy w biegu na 800m (Barcelona, 2010), oprócz tego, że jest bardzo rodzinny, nie ukrywa również tego, że jest katolikiem. – Modlę się zawsze. Nie tylko przed zawodami – mówi. I dodaje: Modlę się podczas biegu, w ciągu całego dnia. Staram się by moje czyny były moją modlitwą – podkreśla zawodnik. Jednak, przekonuje, że sama modlitwa nie wystarczy, chociaż wszystko zależy od Pana Boga. Sto procent na bieżni również nie wystarcza, dlatego mistrz Europy zawsze daje z siebie sto dziesięć procent. – Które to da miejsce podczas zawodów? – pyta sam siebie.

Marcin Lewandowski jest przekonany, że każdy ma jakiś dar. – Nie jestem intelektualistą, nie mam talentu plastycznego – śmieje się – ale mam silne nogi i bardzo mocne serce. I używam ich najlepiej jak potrafię – wyjaśnia sportowiec, który każdego dnia na siłowni spędza kilka godzin. Z sentymentem mówi o zdobyciu mistrzostwa Europy w Barcelonie. Dzień 2 sierpnia 2010 roku zapisał się wyjątkowo w pamięci młodego zawodnika. – Czułem, że jest blisko. Wiedziałem, że wszystko jest w moich nogach, ale w sporcie nie można być niczego pewnym – wspomina.

Trzy lata później, w stolicy Rosji – Moskwie odbywały się Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce, podczas których Marcin Lewandowski wywalczył czwarte miejsce. Udział w zawodach był niepewny do ostatnich godzin, ponieważ droga do Moskwy była pełna perypetii. Na lotnisku okazało się, że zawodnik ma zniszczony paszport. Gdyby nie pomoc polskiego konsula – niemożliwy byłby występ naszego sportowca. I chociaż już sam udział w trzecich z rzędu mistrzostwach Świata jest dużym osiągnięciem, to jednak sukces był niepełny. – Do pełnego spełnienia zabrakło medalu – mówił po zawodach. – Zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy. Wywalczyłem najlepszy wynik w sezonie. Był to też jeden z lepszych wyników w karierze. Cóż, zabrakło troszkę szczęścia – komentował „Lewy”. Po zdobyciu czwartego miejsca podczas mistrzostw Świata w Moskwie – rozpaczy nie było, a dodatkowa energia i motywacja przyszły wraz z narodzinami córeczki, którym towarzyszył nowy rekord życiowy. 

Przed mistrzostwami Europy w Amsterdamie w 2016, na jednym z portali sportowych napisał: No i zaczynamy zabawę. Jutro eliminacje na 800m Mistrzostw Europy w Amsterdamie. Ciekawe czy ktoś w PL ma z tego powodu flagę na aucie? A może ktoś wziął wolne w pracy, żeby zobaczyć najlepszych Polskich lekkoatletów w akcji? – pytał sportowiec. Tekst odnosił się do gorączki Euro 2016, która wybuchła w kraju po dobrych wynikach reprezentacji.

W marcu br., podczas halowych Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce, w biegu na 1500m Marcin Lewandowski zdobył srebrny medal. W Berlinie, w dniach od 6 do 12 sierpnia odbywają się Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce. – Jesteśmy w St. Moritz na ostatnim etapie przygotowań. Ze względu na tegoroczny bardzo wysoki poziom sportowy będzie bardzo trudno zdobyć medal – pisał Tomasz Lewandowski na niespełna tydzień przed rozpoczęciem mistrzostw. Co Lewy pokazał - wszyscy wiemy 🏆🏃👑👑👑

Źródło: Tygodnik Idziemy  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger