niedziela, 23 września 2018

[WYWIAD] Kamil Szeremeta. Powrót do przeszłości 👑👑👑

Boks to ciężki kawałek chleba - mówił prawie rok temu Kamil Szeremeta, który w sobotnią noc pokazal znowu piękny boks i obronił tytuł Mistrza Europy 👑👑👑 Dziś publikuję wywiad, którego udzielil mi prawie rok temu. Jakie wtedy miał marzenia?




Kamilu, nie mogę zacząć tego wywiadu od innego pytania jak tylko o krótki filmik „O dwóch takich, co poszli w góry”, który zamieściłeś na swoim profilu na fejsie... (śmiech). Fajnie było?

Na obozie w Zakopanem co drugi dzień mieliśmy biegi, a moim partnerem w wyprawach w góry był  „Diablo” Włodarczyk, także mieliśmy wesoło (śmiech). On tak samo jak ja lubi żartować i śmiać się, dlatego mimo, że biegi były ciężkie – atmosfera była fajna.

A poważnie, jak oceniasz ten obóz? Jak wyglądały treningi? Jakie szczyty zdobyliście?

Obóz uważam za bardzo pozytywny, chociaż naprawdę było ciężko. Ten boks to ciężki kawałek chleba. Czasami jest chwila zwątpienia, pojawiają się myśli po co ja to robię... Czy nie lepiej „odbębnić” osiem godzin w pracy? I nagle zmieniam myśli... Moim marzeniem jest zapisać się w historii sportu jako dobry zawodnik. Wiadomo, że jeśli dobrze trenuję i wykonuję swoją pracę – jest t również powiązane ze sławą, którą zdobywa się poprzez zdobycie tytułów.

Jakie plany treningowe przed Tobą?

W piątek wieczorem wyjechałem z Zakopanego, ale zanim jeszcze plany treningowe – wcześniej,  w niedzielę 3 września odbył się chrzest św.  Naszej czteromiesięcznej córeczki. Od poniedziałku, 4 września jestem znowu w Warszawie i dalej ciężko trenuję.

Do listopada pozostało już w zasadzie niewiele tygodni. Nastawienie jak zwykle bojowe?

Listopadowy termin uważam za bardzo dobry, mamy cztery miesiące na przygotowanie, także będę przygotowany w 100% . Możemy przejść pełen obóz przygotowawczy z czego jestem bardzo zadowolony.

Wiele osób, które Ciebie znają, ale też i ci, którzy oglądają Twoje walki piszą bardzo dobre słowa, dla wielu jesteś idolem, przykładem... Wiesz o tym?

Nic nie wiadomo mi na ten temat, bo nie czytam komentarzy. To, że moi bliscy są ze mnie dumni to wiem i to daje mi mega kopa w tyłek do jeszcze cięższe pracy.

Inni zawodnicy zmieniają kobiety, a Ty jesteś przykładnym mężem i ojcem. Jesteś przykładem też na to, że da się pogodzić jedno z drugim, chociaż nie jest to łatwe...

Fakt, nie jest łatwo - tym bardziej jak ma się malutka córeczkę - często smutno się robi jak pomyślę sobie o mojej żonie i dziecku.... ale wiem, że robię to dla nich. Dla nich żyję i dla nich to robię, aby one miały w życiu lżej, żeby niczego nigdy im nie brakowało...

Jak się czujesz w roli tatusia?

Byłem przy żonie gdy rodziła naszą córeczkę i widziałem ile kobiety dają z siebie aby zostać mamą. Widziałem ile jest w tym bólu, i powiem jedno: nie ślub a bycie przy sobie gdy rodzi mnie najbardziej utwierdziło w tym, że kocham swoją Anię nad życie i jestem szczęśliwy, że Bóg połączył nasze drogi bo nigdzie indziej lepszej żony nie znajdę.

Jesteś bardzo pozytywnym człowiekiem, skąd masz tyle energii?

Skąd tyle energii? Gdy przychodzi chwila zwątpienia zawsze myślę o innych ludziach. Ja narzekam nieraz, że to taki ciężki sport, ciężkie treningi, wszystko boli,  a później myślę o ludziach, którzy naprawdę mają biedę w życiu bądź są chorzy i dali by wszystko żeby móc potrenować boks czy inne dyscypliny.

W tym roku odniosłeś już dwa zwycięstwa, życzę Ci, aby w listopadzie było kolejne, bo przecież to nie tak, że marzenia się spełniają, ale marzenia się spełnia...

Dziękuję za wiarę. Ze swojej strony obiecuję, że dam z siebie wszystko i zrobię wszystko aby pas wrócił do Polski! Vedi Vini Vici. Pozdrawiam wszystkich czytelników!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger