środa, 17 kwietnia 2019

Co kupić dla księdza?

Co kupić dla księdza?
Jutro Wielki Czwartek. Rozpoczęcie Świętego Triduum Paschalnego. W Wielki Czwartek - na pamiątkę ustanowienia sakramentu Kapłaństwa i Eucharystii - chcemy w sposób szczególny wyrazić wdzięczność dla księży - naszych przyjaciół czy proboszcza... I tu pojawia się pytanie: Co kupić dla ksiedza?

Wybór prezentu zależy przede wszystkim od tego w jakiej relacji jesteśmy z księdzem, którego chcemy cymś obdarować. Jeśli kupujemy prezent wspólnie - z najbliższymi czy znajomymi - możemy pozwolić sobie na droższe prezenty, np. haftowany ornat z wizerunkiem Matki Bożej albo z wizerunkiem Chrystusa. Ornaty wykonywane są z wysokiej jakości tkanin, a wybór jest duży - od prostych po ornaty ozdobne.

Możemy też wybrać stułę, z której ksiądz będzie korzystał dość często - zależnie od tego jaki kolor stuły wybierzemy (w liturgii Kościoła wprowadzono różne kolory - opierały się one na wymowie symbolicznej). Piękne, bogato zdobione haftem stuły w różnych kolorach - mogą być dobrym pomysłem na prezent. Ksiądz zakłada przecież stułę nie tylko do mszy św., ale i innych czynności liturgicznych.


Innym pomysłem, z którego z pewnością ksiądz się ucieszy będzie haftowana bielizna ołtarzowa: korporał, palka, puryfikaterz oraz welon.

Pamiętajmy szczególnie w Wielki Czwartek o księżach z naszych parafii, o naszych przyjaciołach i znajomych, których może spotkaliśmy na pielgrzymce, podczas Ekstremalnej Drogi Krzyżowej czy zupełnie przypadkiem. Najmniejszy nawet gest dobroci, wdzięczna pamięć, mała słodycz - czasami tylko tyle i aż tyle wystarczy...  

Ciągle szukasz prezentu dla księdza? Zainspiruj się

___
Fot.: jakobczak.pl 

wtorek, 16 kwietnia 2019

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.3)

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.3)
Trzecia część wywiadu z O. Tomaszem Grabowskim OP


Powróćmy do Liturgii Wielkopiątkowej. Choć tego dnia w kościele jest cisza, nie słychać organów, dzwonków… Coś można usłyszeć w tej ciszy?

Przede wszystkim boski lament. Współcześnie rzadko odprawiany obrzęd, ale obecny w pieśni "Ludu, mój ludu…". Boski żal wypowiedziany do Jerozolimy, do Izraela. Wielki Piątek jest przejmującą liturgią. Przychodzimy w ciszy, upadamy na twarz - przede wszystkim kapłan z asystą, ale każdy z nas klęka. Liturgia powinna zaczynać się około godziny trzeciej popołudniu - kiedy Chrystus oddał życie. Odpowiadamy na to milczeniem. Następnie słuchamy rozważania Męki Pańskiej zapisane przez św. Jana. Adorujemy Krzyż, który jest znakiem zbawienia. Wobec niego śpiewamy "Święty Boże, Święty Mocny…". W ciszy boskiej śmierci Chrystusa Pana wspominamy dwie rzeczy na raz - po pierwsze to, że oddał swojego Ducha, bo nikt Mu nie zabrał życia, On je sam oddaje za każdego z nas. Po drugie - widać i słychać ogrom niesprawiedliwości. Śmierć Bożego Syna jest najbardziej niesprawiedliwym wydarzeniem na świecie. Ktoś, kto jest całkowicie niewinny, ktoś, kto nikomu nic złego nie uczynił, ktoś, kto nie miał nawet pomysłu na grzech - staje się skazany, bestialsko zamordowany na krzyżu.

Dlaczego?

Dlatego, że był niewygodny. Nie było żadnego powodu, poza tym, że nie chcieli Go słuchać. Nie posłuchali Syna Bożego. To jest maksymalna niesprawiedliwość, ponieważ dotyczy najbardziej niewinnego. Jest to najbardziej absurdalny rodzaj skończenia Jego życia. Każda śmierć człowieka jest mniej niewinna - każdy człowiek jest jakoś obciążony winą. Chrystus się zła nie dopuścił. Jego śmierć jest całkowicie niezawiniona. Zarazem krzyk o niesprawiedliwości tonie w ciszy, milczeniu i pokoju Bożego Syna, który oddaje swojego ducha za tych wszystkich, którzy są winni. On jedyny, który nie zasłużył na śmierć - oddaje swoje życie i tym zwycięża nasze winy.

Jak przeżyć dobrze tę tajemnicę?

Najlepiej zastanowić się nad tym, co jest moim grzechem i co jest konsekwencją mojego zła, żeby ten grzech utopić w Bożym Miłosierdziu. Śmierć Pana dotyczy nas indywidualnie. Nie jest śmiercią za ludzi w ogólności ale za każdego indywidualnie. Paweł mówi w Liście do Galatów (2,20): Syn Boży (…) umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Trzeba nam odważyć się przyjąć śmierć Pana za mnie samego.

Przechodzimy do Liturgii Wielkosobotniej. Co się szczególnego dzieje tego dnia?

Żeby być precyzyjnym - w Wielką Sobotę nic się nie dzieje. To jest jedyny dzień w roku kiedy chrześcijanie nie celebrują liturgii mszy św. To jest dzień wielkiej ciszy. Wierzymy, że w Wielką Sobotę Chrystus ogłasza zbawienie tym wszystkim, którzy są zamknięci w otchłani - poczynając od Adama aż do tych wszystkich, którzy umarli przed Nim. Ogłasza im możliwość wyjścia z czyśćca do nieba. O tym mówi przejmująca homilia, którą czyta się tego dnia w brewiarzu.

Zapada zmrok, rozpoczyna się Wigilia Paschalna…

Wigilię Paschalną rozpoczyna nabożeństwo, które trwa kilka godzin. Najpierw następuje rozpalenie ognia, poświecenie i wniesienie płomienia paschału do ciemnego kościoła. Ogień symbolizuje wieczność życia Syna Bożego. Paschał natomiast mówi o tym, że Chrystus zmartwychwstał. Uwielbienie Syna Bożego Zmartwychwstałego najpierw poprzez symbol tej woskowej świecy, później przez siedem czytań historii zbawienia. Od początku stworzenia, przez wyprowadzenie Izraelitów z Egiptu, świadectwa proroków aż do czasów Chrystusa. Wreszcie - fragment Listu do Rzymian i ewangelia o zmartwychwstaniu Chrystusa, o pustym grobie. Nie jest to jeszcze spotkanie ze Zmartwychwstałym, ale doświadczenie pustego grobu. Myśmy się niestety przyzwyczaili do tego, że ktoś zmartwychwstał, ale to jest złudne przyzwyczajenie.

Przyzwyczajenie?

Proszę sobie wyobrazić, że asystuję przy czyjejś śmierci i widzę jak ktoś odchodzi. Jestem świadkiem tego, że lekarz zanotował godzinę zgonu. Jestem świadkiem również tego, że ciało zmarłego zostało zabrane do chłodnicy, włożone do trumny a później zasypane w grobie. Dwa dni później dowiaduję się o tym, że on zmartwychwstał… Trumna jest nienaruszona, grób jest nierozkopany, ale jego w tym grobie nie ma. To jest zderzenie z prawdą o zmartwychwstaniu. Nie jakieś wskrzeszenie, nie śmierć kliniczna, ale zmartwychwstanie! Ktoś, kto był martwy zaczyna żyć, ale nie tylko i wyłącznie życiem biologicznym, bo ono znowu kiedyś by się skończyło. On żyje życiem, którego nie znamy. To jest tak nieprawdopodobne wydarzenie, że na początku nawet uczniowie nie mogą w to uwierzyć, podobnie - Żydzi. I wielu ludzi nie chce uwierzyć w to, że mogło się stać coś tak niebywałego. Żeby ktoś umarł, później zmartwychwstał - więcej nie umiera.

Chrystus zmartwychwstały przychodził do swoich uczniów, są przecież opisy spotkań z Jezusem…

Przez całą oktawę będziemy czytali wciąż nowe opisy spotkań ze Zmartwychwstałym. Na razie widzimy pusty grób. Kiedy Jan pisze o pustym grobie i to jest ciekawa rzecz w jego ewangelii - mówi o tym, że sam zobaczył płótna i uwierzył, że Chrystus zmartwychwstał. On wierzy, ponieważ widzi, że płótna są pozawiązywane, nikt ich nie rozwiązywał. Jan zwracał też uwagę, że chusta jest w tym samym miejscu. Chusta była nasączona olejami, ale też krwią Chrystusa, ponieważ służyła do tego, aby obmyć Jego ciało, później - namaścić. Chusta pozostała w miejscu głowy. Jan zobaczył pusty grób, chustę i płótna i dlatego uwierzył.

Celebrujemy także liturgię chrzcielną…

W wielu kościołach coraz częściej celebruje się także chrzest dorosłych. Jest to zmartwychwstanie z grzechu do nowego życia. Odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne, uświadamiamy sobie, że z Chrystusem byliśmy pogrzebani, umarliśmy i w Nim także zmartwychwstajemy do nowego życia. Umieramy dla grzechu, żyjemy dla Boga. Po liturgii chrzcielnej następuje celebrowanie mszy św. Eucharystia zawsze jest wspomnieniem ofiary Chrystusa, tym razem - o wiele bardziej kładziemy akcent na to, że jest to ofiara wiecznie żywego Chrystusa, który już więcej nie umiera. Ofiarowuje siebie Bogu Ojcu, ale wiecznie żywy. Oddaje się Bogu Ojcu wraz ze swoim Kościołem, tymi, których wybawił od śmierci grzechu. Tę radość przeżywamy przyjmując komunię. Cieszymy się tym, że On wiecznie żywy daje mi udział w Swoim życiu.

Niedziela - to już tylko radność ze zmartwychwstania?

Często bywa tak, że msze św. w niedziele - zwłaszcza popołudniowe i wieczorne są bardzo smutne, dlatego, że wszyscy, którzy chcieli przeżyć radość ze zmartwychwstania - poszli na Wigilię Paschalną lub rezurekcję. To, co celebrujemy w Wigilię Paschalną jest rozciągnięte na osiem dni świętowania. Każdego dnia oktawy będziemy mówili o dniu zmartwychwstania. Trzeba nastawić się na długie świętowanie, aby niedziela nie była tylko odsypianiem. Jeśli dobrze przeżyjemy Wielki Post i Wielki Tydzień - siłą rzeczy radość paschalna będzie czymś, co na osiem dni spokojnie nam wystarczy.

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.2)

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.2)
Druga część wywiadu z O. Tomaszem Grabowskim OP


Kończy się Ostatnia Wieczerza, przechodzimy do ciemnicy…

Po zakończonej wieczerzy Jezus poszedł z uczniami za potok Cedron. Poszedł do Getsemani i każdy z nas to wie, ale trzeba sobie uświadomić, że Chrystus wychodzi podczas święta - w czasie, kiedy żydowscy pielgrzymi podróżowali na Paschę, aby w swoim gronie spożyć świąteczną wieczerzę w stolicy Izraela. Chrystus opuszcza miasto. Nikt z Żydów nie postąpiłby w taki sposób. On wychodzi poza Jerozolimę, a tym samym przekracza to, co znane, kochane, upragnione. Wychodzi z tego wszystkiego. Zaczyna się Jego agonia czyli walka o zbawienie ludzi.

Co znaczy być w ciemnicy razem z Chrystusem?

Być razem z Chrystusem w ciemnicy to naśladować Piotra, Jakuba i Jana. Tylko nie naśladować ich we śnie, ale w czuwaniu. Być z Chrystusem podczas Jego walki, kiedy opuszcza miasto i przygotowuje się do ponownego wjazdu do Jerozolimy - nie jako triumfator, ale jako Ten, który jest najbliższym krewnym każdego człowieka - obarcza się jego winą i śmiercią. Do tego trzeba się przygotować, dlatego czuwanie w ciemnicy jest bardzo, bardzo ważne - aby dobrze przeżyć Wielki Tydzień.

Zdarza się, że nie mamy czasu aby być w kościele dłużej. Wejdziemy na chwilkę, może w pośpiechu…

Oczywiście, że są osoby, które tak zrobią. Powiem tak - liturgia nie jest dla wszystkich tym samym. Jest dla tych, którzy chcą żyć według tego, co mówi Apokalipsa, która opisuje uczniów Jezusa mówiąc, że to są ci, którzy poszli za Nim dokądkolwiek Ten idzie. Liturgia Wielkiego Tygodnia i Świętego Triduum Paschalnego daje możliwość, aby pójść z Chrystusem dokądkolwiek On idzie. Krok za krokiem. Jeśli ktoś chce być pośród uczniów Chrystusa - ma szansę. Każdy z nas ma szansę stać się kimś innym. Szymon z Cyreny wracał z pracy, przechodził akurat drogą krzyżową, ale nic go to nie interesowało. Niektórzy z nas zostaną "pochwyceni", by przejść kilka staj drogi Pana. Może być ktoś taki, kto dowie się o tym, co się działo w Jerozolimie dopiero w niedzielę. Liturgia przez to, że jest rozciągnięta na trzy dni - daje możliwość zajęcia adekwatnego - w stosunku do swojego rozwoju wewnętrznego - miejsca w ramach tych wydarzeń.

Czyli wybór należy do nas…

Albo zajmujesz miejsce ucznia, który idzie za Nauczycielem dokądkolwiek On idzie. Jesteś na wzór Jana czy Marii Magdaleny - którzy towarzyszą Chrystusowi podczas przesłuchania, drogi krzyżowej i pod krzyżem. Są też świadkami pogrzebu. Możesz być kimś, kto wpadnie na chwilkę - na wzór Piotra czy innych apostołów, którzy pochowali się po kątach. Możesz być kimś, kto ot tak minie krzyż w Wielki Piątek, bo wypada, bo coś ważnego się stało. Wiele ludzi przyjdzie do kościoła tylko po to, aby poświęcić jajka. Liturgia jest bezkompromisowa. Dokładnie wskazuje miejsce takich ludzi. Mówi: "To nie są uczniowie". To są ci, którzy przyszli poświęcić jajka. To są ci, którzy przeszli gdzieś obok grobu. Zobaczyli, że jest krzyż, że jest jakiś ruch w mieście, ale nie obchodzi ich to, co się stało.

To o czym Ojciec teraz mówi można trochę porównać do drogi krzyżowej choćby ulicami Warszawy. Kiedy idziemy Krakowskim Przedmieściem też widzimy ludzi, którzy są zaskoczeni. Jakby chcieli powiedzieć: "Po co to całe przedstawienie? Co takiego się dzieje?".

Dokładnie tak. W takich wydarzeniach jak liturgia Świętego Triduum Paschalnego dokonuje się podział - na tych, którzy są zaangażowani i tych, którzy nie są zaangażowani. To nie jest podział, którego ktokolwiek dokonuje poza każdym człowiekiem indywidualnie. Nikt nie skazuje mnie na to, że jestem poza Kościołem. To ja jestem tym, który wybiera miejsce. Eucharystia jest momentem sądu. Nie jest tylko momentem uczty, ofiary, przyjęcia komunii. Jest też momentem sądu. Jeśli przyjmuję Najświętszy Sakrament i przyjmuję Go z czystym sercem - faktycznie jestem włączony w komunię z Chrystusem i Bogiem Ojcem przez Ducha. Jeśli tego nie zrobię - stoję na zewnątrz. Nikt mnie tam nie stawia na siłę.

Z drugiej strony - chodzić do kościoła tylko po to, żeby chodzić - też bez sensu…

Nikt się nie stanie samochodem od chodzenia po garażu (śmiech). Tak samo - nikt się nie stanie chrześcijaninem od chodzenia po kościele. Wszystko zależy od tego, czy odważę się zaryzykować i poprosić Pana Boga o to, aby rzeczywiście zaingerował w moje życie. Aby te rzeczy, które do tej pory były jakimś pustym zwyczajem - zaczęły być znaczące, żeby zaczęły też modyfikować mnie całego. Czy odważę się skierować do Pana Boga taką prośbę? Pan Bóg nie będzie działał na siłę. Pozwoli mi zająć to miejsce, które chcę zająć.

niedziela, 14 kwietnia 2019

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.1)

[WYWIAD] Wielki Tydzień (cz.1)
Wielki Tydzień jest tak skonstruowany, że dzień po dniu jest celebrowane to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu życia Chrystusa - mówi o. Tomasz Grabowski OP


Ojcze, jak dobrze przygotować się do Wielkiego Tygodnia?

Przygotowaniem do Wielkiego Tygodnia jest w większości Wielki Post. Do piątej niedzieli, dawniej nazywanej Niedzielą Męki Pańskiej - to czas pokuty i nawrócenia. Ten czas ma nas przygotować do obchodów najważniejszego święta chrześcijańskiego - Triduum Paschalnego. Wielki Tydzień jest wejściem w przeżywanie męki razem z Chrystusem. Wspominamy uroczysty wjazd do Jerozolimy - z jednej strony ogłoszenie Chrystusa wybawicielem, z drugiej - dostrzeżenie tego, co On czuje. Patrzy na tłumy, ale nie cieszy się z nimi. Chrystus wie, że ci sami ludzie za kilka dni będą krzyczeć "Na krzyż z Nim!". Trzeba stanąć po stronie Chrystusa i zobaczyć ten triumf jako coś pozornego. Prawdziwy triumf rozegra się dopiero w Wielki Piątek. Triumf według zupełnie innej logiki - innej niż logika tłumu. Należy sobie uświadomić to, z czego muszę być wybawiony. Jest to celebrowanie - przeżywanie w ramach rytuału wydarzeń z historii zbawienia. Każda msza św. jest wspomnieniem i uobecnieniem męki Chrystusa - Jego śmierci i zmartwychwstania. Wielki Tydzień, a w szczególności Święte Triduum Paschalne daje nam szansę przeżywania wraz z Chrystusem tego, co działo się godzina po godzinie 2000 lat temu w Jerozolimie. Chodzi o przeżywanie w rytualne, obrzędzie.

Wielki Tydzień to nie tylko Święte Triduum Paschalne - choć przede wszystkim, ale to także poniedziałek, wtorek…

Wielki Tydzień jest tak skonstruowany, że dzień po dniu jest celebrowane to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu życia Chrystusa. Zanim się rozpocznie Wielki Czwartek - będziemy wspominali ucztę w Betanii, wspominali także to, co Chrystus mówił w świątyni, zdradę Judasza, naradę arcykapłanów. Wielki Czwartek kończy się przy zachodzie słońca. W Biblii liczymy czas od wieczora do wieczora. "Tak upłynął wieczór i poranek, dzień pierwszy" - mówi Pismo przy stworzeniu świata. To znaczy, że w Wielki Czwartek wieczorem celebrujemy już wielki Piątek. Natomiast w Wielki Piątek, po śmierci Chrystusa - celebrujemy Wielką Sobotę. Dlatego też w nocy w Wielką Sobotę spotykamy się i celebrujemy zmartwychwstanie.

Jakie wydarzenie Wielkiego Czwartku jest szczególne?

To, co dzieje się w Wielki Czwartek najważniejszego to Msza Krzyżma w katedrze. W diecezji biskup spotyka się ze wszystkimi księżmi. Podczas tej mszy następuje poświecenie olejów, które będą potrzebne do namaszczenia chorych, namaszczenia chrzcielnego, namaszczenia święceń. Wielki Czwartek to dzień, w którym księża przypominają sobie, że są ustanowieni jako szafarze łaski. Ich zadaniem jest udzielać sakramenty łaski, a nie dawać je z łaski.

Co dzieje się wieczorem?

Wieczorem, kiedy zaczynamy Wielki Piątek celebrujemy uroczystą mszę św. Wieczerzy Pańskiej - wspomnienie ustanowienia Eucharystii. W ten wieczór Chrystus zrobił wiele rzeczy: po pierwsze ustanowił Eucharystię. Powiedział: "To czyńcie na Moją pamiątkę". To zdanie możemy sobie przetłumaczyć: "Pamiętajcie o Mnie w ten sposób". Chrystus prosi o pamięć i chce, aby uczniowie zachowali tę pamięć poprzez przyjmowanie komunii.

Jak się do tego przygotować?

Trzeba być gotowym aby przyjąć komunię. Często o tym zapominamy. Nie idziemy na mszę św., bo coś wypadło, coś okazało się ważniejsze… Wielki Czwartek jest takim dniem, w którym powinniśmy sobie przypomnieć, że Chrystus zanim umarł - poprosił o pamięć. Skandalem byłoby nie przyjąć komunii św. w Wielki Czwartek. W dzień, kiedy bezpośrednio wspominamy i celebrujemy to wielkie wydarzenie.

Tego wieczoru Chrystus pochyla się nad uczniami, myje im stopy…

Myje stopy i daje im nowe przykazanie. Mała Teresa powiedziała, że nowość tego przykazania polega na drugiej jego części - "Jak Ja was umiłowałem". Chrystus daje wzór tej miłości właśnie przez obmycie stóp.

Daje przykazanie, ale pozostawia wybór…

Nie można nikomu kazać kochać. I nie można nikomu dać przykazania aby kochał. To by było bez sensu. Nikogo nie można zmusić do miłości. Chrystus robi coś bardzo sensownego - najpierw daje doświadczyć miłości - przez obmycie stóp. Staje się sługą. Myje stopy każdemu, indywidualnie. I dopiero kiedy daje doświadczyć tej miłości, mówi aby kochali się wzajemnie tak jak On ich pokochał.

W jaki sposób można rozumieć tą miłość Chrystusa?

Proponuję medytację. Wyobraźmy sobie, że Chrystus naprawdę chce umyć nam stopy. Co się rodzi w moim sercu? To, co się rodzi - muszę oddać Chrystusowi, ale aby wiedzieć, co muszę Mu oddać - najpierw muszę przejść takie doświadczenie. Co to znaczy, że Chrystus klęka przede mną i chce mi umyć stopy? Rodzi się zmieszanie, strach, lęk, poczucie niegodności, głupawka i dziwny uśmiech, skrępowanie? To, co się pojawia w moim sercu kiedy o tym myślę - często jest przeszkodą między mną a Chrystusem.

Co rozumieć przez przyjęcie przykazania miłości?

Przyjąć przykazanie miłości - uczestniczenie w Jego Miłości i dzielenie się miłością. Czas najwyższy aby rozejrzeć się dookoła i zobaczyć komu muszę zadośćuczynić. Komu z moich bliskich nie dałem miłości? Komu nie dałem miłości na miarę Chrystusa?

sobota, 13 kwietnia 2019

Dieta Alleluja? Hit tego sezonu?

Dieta Alleluja? Hit tego sezonu?
Dieta Alleluja – czy jest tylko dla osób wierzących? Inspirowana jest fragmentem Księgi Rodzaju: „Umieściłem dla was na ziemi wielorakie rośliny rodzącej nasiona oraz różne gatunki drzew, których owoce zawierają nasienie. One będą dla was pokarmem (rozdz. 1, werset 29). Dieta oparta jest przede wszystkim na produktach, które zostały wymienione w Biblii. Twórcą diety jest amerykański pastor George Malkmus. Zaletami stosowania diety jest szybki, widoczny spadek masy ciała, oczyszczenie ciała z toksyn.   


Co wolno jeść na diecie? 

Według pastora Malkmusa, potrawy surowe to podstawa i powinny stanowić ok. 85% jadłospisu. Zaledwie ok. 15% może być przetworzona. Podczas diety zaleca się ograniczenie spożywania alkoholu, kawy, napojów, które zawierają kofeinę, produktów mlecznych, przetworzonych owoców i warzyw, ale również mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, jajek, czekolady oraz słodyczy.

Co, poza owocami i warzywami – można jeść? 

Orzechy, nasiona, rośliny strączkowe, oleje i tłuszcze roślinne, oliwę z oliwek i olej lniany. Dozwolone są napoje, które nie zwierają kofeiny, kawy zbożowe oraz soki owocowe i warzywne. Mleko zamieniamy na mleko migdałowe, bananowe albo ryżowe. A zamiast cukru – miód.

Bez konsekwencji dla zdrowia?

Stosowanie diety przez dłuższy czas może spowodować niedobór wielu składników odżywczych. Osłabić może się nasz układ odpornościowy przez wykreślenie z jadłospisu jaj, ryb i produktów mlecznych (niska zawartość białka w organizmie). Zanim zdecydujemy się na dietę – warto wybrać się do dietetyka.

___
Źródło: o-you.pl  

piątek, 12 kwietnia 2019

Zmysłowa bielizna od Lupoline

Zmysłowa bielizna od Lupoline
Piękna bielizna to nasza tajna broń - chyba żadnej z nas nie trzeba do tego przekonywać 😊 Mimo, że bielizna widoczna jest tylko dla nas, dobrze jest mieć na sobie "coś" pięknego i oczywiście dobrze dopasowanego do naszej figury. Bielizna jak nic innego potrafi dodać pewności siebie, mimo, że widoczna jest tylko dla nas... 



Wbrew pozorom - nie jest łatwo wybrać bieliznę, która jednocześnie będzie piękna i wygodna, a przy tym elegancka i zmysłowa. Bielizna, którą oferuje Lupoline - spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientek. Jest szykowna i oryginalna, wykonana z przyjemnych w dotyku materiałów. Szeroki wybór bielizny, ale też piżamek i koszulek nocnych sprawia, że każda z nas znajdzie model dla siebie, w którym poczuje się wyjatkowo. Produkty, które oferuje Lupoline są pięknie wykonane, eleganckie i bardzo kobiece.


W sezonie wiosna/lato 2019 bardzo modna jest bielizna koronkowa w różowym kolorze, o motywie kwiatowym. Piękne, delikatne zdobione koronką biustonosze, kokardka z ozdobą są hitem tego sezonu. A w koronkowej bieliźnie, cóż... można się zauroczyć! 💖  


Piękne, zmysłowe komplety podkreślają atuty kobiecej sylwetki. Doskonałym uzupełnieniem będzie peniuar, który jest niezwykle zmysłowy.  Zwłaszcza wiosną i latem powinnyśmy wybierać nowe, ładne modele bielizny. Nie wstydźmy się naszej kobiecości, która przecież jest siłą 😊  

Bielizna to także bardzo dobry pomysł na prezent. Dla mnie liczy się przede wszystkim jakość produktów - dlatego polceam bieliznę, jaką oferuje Lupoline 💖  W aktualnej koleckcji jest wiele ślicznych modeli biustonoszy, majteczek i koszulek. Wiosną na nowo obudź swoją kobiecość. Nie czekaj na idealny moment! Zainspiruj się do zmian! 

czwartek, 11 kwietnia 2019

Personalizowana torebka od Fabiola

Personalizowana torebka od Fabiola
Za każdym razem kiedy odbieram przesyłkę od kuriera jestem bardzo ciekawa tego, co jest w środku. Tak było kilka tygodni temu, kiedy po blisko miesiącu oczekiwania - odebrałam przesyłkę, w której były torebki - wyjątkowe, bo to sama wybrałam ich kształt, kolor, materiał i personalizację... Niemożliwe? Z Fabiola to możliwe! 😊


Aż do momentu rozpoczęcia współpracy z Fabiola nie wiedziałam, że można samej praktycznie stworzyć torebkę! Sklep oferuje aż ponad 60 modeli! Od małych, wieczorowych torebek, poprzez średnie i duże, skórzane torebki. W ofercie sklepu są również tak modne od kilku sezonów nerki oraz plecaki.

Personalizowana torebka to bez wątpienia wyjątkowy prezent dla wyjątkowej kobiety. Polskie skórzane torebki handmade to świetny wybór, ponieważ jakość produktu jest bardzo dobra. Całość wykonana jest z największą starannością, a nawet najmniejszy detal - pięknie podkreślony. Ogromnym plusem jest kontakt z klientem.


Fabiola uszyła dla mnie śliczną, małą zamszową torebkę, a torebki zamszowe znowu są modne w sezonie wiosna/lato 2019. Mniejsze modele zamszowych torebek są pięknym dopełnieniem każdej stylizacji. Poza tym są bardzo wytrzymałe i posłużą nam dłużej jak jeden sezon. Zamszowa torebka dobrej jakości to pomysł na prezent dla kobiety, która ma swój styl.

Ogromnie jestem zaskoczona personalizacją torebki, z czym spotkałam się pierwszy raz w życiu! Jest to taki szczegół, na który zwracają uwagę często rozmówcy, z którymi przeprowadzam wywiady. Moja zamszowa torebka mimo, że jest mała - pomieści to, co jest niezbędne. Bez wątpienia można ją nosić do kurtki dzinsowej, ale i do długich sukienek, po które z pewnością coraz częściej będziemy sięgać... 😊


Personalizowane torebki to wyjątkowy prezent. Brakuje okazji? Oj, nie! Zawsze jest odpowiedni czas aby najbliższym mam kobietom wyrazić swoją wdzięczność w postaci prezentu, który zachwyci. Bez wątpienia torebki wykonane przez Fabiola są właśnie takim produktem. Jestem bardzo zadowolona z kontaktu z klientem, ponieważ w czasie kiedy ciągle się spieszymy - natychmiastowe odpowiedzi znacznie ułatwiają współpracę. A wiadomo - jak współpracować to z najlepszymi 😊

Zainspiruj się i stwórz swoją własną torebkę!  🌷💖

środa, 10 kwietnia 2019

Związek z samotnością?

Związek z samotnością?
Oddział Zamknięty w jednej ze swoich piosenek śpiewa: „Samotny wśród ludzi, którzy myślą: On nigdy nie jest sam...”. I trudno się nie zgodzić z tymi słowami, bo z pewnością zdarzyło nam się odczuwać pustkę wśród ludzi, którzy są nam bliscy. Zdaje się, że skoro jesteśmy uśmiechnięci, mamy fajną pracę, wyglądamy na szczęśliwych – to tak jest i już. Niestety, zwykle bywa inaczej... Na zewnątrz wszystko jest wręcz idealnie, a w rzeczywistości – razem, ale osobno. Niczym dwa samotne serca..


Czym jest samotność? Co o niej świadczy, na nią wskazuje?

Przede wszystkim niepewność, smutek i brak życiowej energii. Zamiast być ze sobą – czujecie, że oddalacie się od siebie! Już nic nie jest takie jak było wcześniej. Kiedyś potrafiliście przegadać ze sobą całe wieczory, dziś – nie macie ochoty na wzajemne towarzystwo. Zwyczajnie. Zaangażowanie zastąpiła pustka...

Może warto zadać sobie pytanie o co chodzi? Na którym etapie zrobiliśmy błąd?

Zwykle podporządkowanie naszego życia pod innych nie jest dobrym rozwiązaniem, choć może się wydawać wręcz idealne. Trzeba nam znaleźć czas dla siebie. I walczyć o swoje marzenia! Skoro sami nie mamy energii życiowej, co będziemy przekazywać innym? Samotność w związku może wynikać także z różnicy charakterów, a jest to przecież ważny element związku, który ma wpływ na decyzje jakie podejmujemy, na nasze zachowanie.

Pisałam wcześniej o fajnej pracy. Wszystko byłoby w porządku, gdybyśmy potrafili wybrać priorytety. Problem zaczyna się wtedy kiedy to właśnie pieniądze rządzą nami, a związek nie jest już tym, o co trzeba się troszczyć. Nic w tym dziwnego, że czujemy się samotni jeśli nasza „druga połówka” więcej czasu i energii poświęca pracy niż nam, naszemu związkowi. Brak troski o związek w konsekwencji musi doprowadzić do samotności jednej ze stron.

Poczucie osamotnienia to wskazówka, że coś nie gra. Nie zawsze też oznacza czyjąś winę – może być to jasny sygnał, że coś zgubiliśmy. Zwykle szukamy przyczyn kryzysów poza sobą. Nie staramy się, aby było lepiej, zajmujemy się wyłącznie sobą i swoją pracą. Ogromne znaczenie ma świadomość siebie, bo nie chodzi przecież o to, aby nieustannie zmieniać się dla partnera. Mimo że jesteśmy w związku – wciąż jesteśmy niezależnymi jednostkami. Pamiętajmy też o tym, aby mieć czas tylko dla siebie.

„Miłość siebie samego jest podstawą zdolności kochania drugiego człowieka” – mówił Erich Fromm – psycholog, psychoanalityk. Jak więc chcemy czerpać radość ze związku, skoro nie potrafimy zaakceptować, polubić i pokochać siebie?

___
Tekst dla: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com.pl

wtorek, 9 kwietnia 2019

Wywiad dla Studio Raban w TVP 1

Wywiad dla Studio Raban w TVP 1
Bardzo jest mi miło kiedy odbieram telefon i słyszę pytanie czy zgodziłabym się opowiedzieć o relacji z Ks. Kaczkowskim. To ten szalony ksiądz postawił przede mną nowe wyzwanie - wywiady dla telewizji. I chociaż kilka lat temu miałam staż w TVP 1 i TVP Sport - nigdy nie występowałam po drugiej stronie...


  
O księdzu Kaczkowskim mogłabym mówić godzinami. Mimo, że minęło już trzy lata od jego śmierci - wciąż się od niego uczę przede wszystkim podejścia do świata, ludzi i problemów, które niekiedy wydają mi się nie do pokonania...

Często, nie tylko kiedy mam gorsze dni - porawcam do jego pierwszej książki "Szału nie ma, jest rak". Publikacja niezwykle inspirująca. Mam też to ogromne szczęście, że nasze wywiady zapisałam na kilku pendrakach 😊 Bardzo lubię wracać do tych wywiadów, było w nich tyle emocji! 

Ksiądz Kaczkowski był jednym z tych księży, których podziwiam. I będę to powtarzać do końca życia - mieliśmy szczęście żyć razem z nim. Był bardzo prawdziwy, dobry i szalony. Poczucia humoru mu nie brakowało 😊

Jest mi również miło, że telewizja, w której zaczynałam staże - wyróżniła mój blog 😊 Nie sądziłam, że ktoś z ekipy w ogóle wiedział, że piszę bloga, bo przecież zaproszenie do wywiadu dostałam jako dziennikarka a nie blogerka, tym bardziej jest mi bardzo miło! 

Dziękuję za wszystkie dobre słowa i wiadomości! 😊 

Całość wywiadu można obejrzeć tutaj 🎬

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Horoskopy. Czy warto w nie wierzyć?

Horoskopy. Czy warto w nie wierzyć?
Czy tym tygodniu spotka mnie miła niespodzianka od przystojnego Raka, którego poznałam niedawno – zmieni moje życie? Czy to, że będę siedzieć i czekać na lepsze dni, które – jak czytam w  horoskopie – nadejdą pod koniec miesiąca, jest dobre? Sami podejmujemy decyzję, w co wierzymy i dlaczego wierzymy.


W poszukiwaniu szczęścia...

Psychologowie podkreślają, że nie możemy dać szczęścia komuś, kto najpierw nie znalazł go sam w siebie. I choćbyśmy chcieli kogoś uszczęśliwić i dać mu to, co najlepsze – jeśli on sam siebie nie kocha – nie doceni tego, co dla niego robimy. Czym jest szczęście? Dla jednego szczęściem będzie comiesięczny wyjazd, dla drugiego – rozwój osobisty. A dla innego szczęściem będzie mieć przy sobie tych, których kocha i którzy jego kochają.

Horoskop vs szczęście? Hmm...

Z pewnością wiele z nas, choćby ze zwykłej ciekawości, sprawdza swój horoskop na najbliższy tydzień, miesiąc. Jednak warto zadać sobie pytanie – czy jeśli wspomniany już Rak nas rani, odbiera nam radość życia, na pewno jest dla nas dobrym partnerem, bo tak jest zapisane w horoskopie? Jeśli kogoś poznamy i nie wpisuje się on w przepowiednie z horoskopu, to co to znaczy? Komu wierzymy? Warto brać odpowiedzialność za swoje decyzję, bo żyjemy tylko teraz.

Odpowiedni moment!

Odpowiedni moment na działanie jest teraz. Możemy wierzyć temu, co czytamy w horoskopach, wierzyć w los czy w przeznaczenie, ale przecież to my mamy być szczęśliwe. Jeśli komuś przypisany jest Rak – nie jest to przecież gwarancja szczęśliwego życia. Każda relacja i każdy związek – potrzebują czasu, kompromisów, zaufania. Niezależnie od tego, w co wierzymy – warto zrobić wszystko, by być szczęśliwymi i by nikt przez nas nie płakał. Z pewnością najgorszym rozwiązaniem jest bierne czekanie na to, co nadejdzie. A co Wy o tym sądzicie?

___
Źródło: o-you.pl  

niedziela, 7 kwietnia 2019

Kobieta w Kościele... Refleksje po konferencji.

Kobieta w Kościele... Refleksje po konferencji.
Wczoraj wieczorem brałam udział w konferencji pt.: *Kobieta w Kościele*. Ksiądz, który głosił tę konferencję starał się odpowiedzieć m.in. na pytania: Czy kobiety zostały całkowicie zsunięte na margines w Kościele? Czy Kościół docenia kobiety?



Jako kobieta, która aktywnie działa w życiu parafii i bierze udział w różnych praktykach religijnych, cieszę się, że kobiety są w Kościele doceniane. W związku z tym, że jestem dziennikarką - często rozmawiam z księżmi, biskupami, arcybiskupem i kardynałami. Mam kontakt z księżmi, którzy są na różnych stanowiskach i nigdy w tych relacjach nie odczułam, że jestem "gorsza", tylko dla tego, że jestem kobietą 😊

Za każdym razem kiedy któryś ksiądz prosi mnie o wyrażenie swojego zdania na konkretny temat - czuję się jeszcze bardziej doceniona.

Nikt nie ma obowiązku dziękować nam za najmniejszy gest dobroci, chociaż jest to miłe 😊 Czasem na pewno warto zastanowić się nad tym, co robimy i w imię czego to robimy? Czy jeśli od konkretnego księdza nie usłyszę "Dziękuję" - przestanę się angażować w życie parafii i realizować zadania, które zostały mi powierzone?

To, że jestem kobietą nie znaczy, że nie wejdę po Mszy św. do zakrystii i nie powiem księdzu, że nie zgadzam się z tym, co mówił podczas kazania 😉 Nie bójmy się być odważne i wyrażać swoje zdanie nawet jeśli wydaje się, że może nie ma ono znaczenia...  

sobota, 6 kwietnia 2019

[WYWIAD] Czy można żyć bez miłości?

[WYWIAD] Czy można żyć bez miłości?
Każdy z nas pragnie i szuka miłości, każdy chce być szczęśliwy, ale niekiedy właśnie rezygnujemy z tego, co może dać nam szczęście – aby też nie cierpieć... A może życie w pojedynkę jest lepsze, bezpieczniejsze pod względem zranienia? Odpowiedzi udziela Ewa Guzowska - psycholog, psychoterapeuta, coach 😎



Pani Ewo, każdy szuka miłości, każdy chce jej doświadczyć, ale czym właściwie ona jest? 

Otóż to ważne pytanie – czym jest miłość, definicji pewnie bez liku, ale pewnie dla każdego będzie to też coś innego. Tak czy inaczej nie ma nic piękniejszego od MIŁOŚCI, biedni Ci, co jej nie przeżyli…  Nic jej nie zastąpi, żadne bogactwo, władza, pieniądze…. Miłość nadaje sens życiu. Rozwija i pogłębia. Warto przede wszystkim zacząć od miłości do siebie, to często nie jest łatwe. Nie mogę sobie wyobrazić życia bez miłości, czym by ono było… Z pewnością nie chcę go sobie wyobrażać... 

Jeden ze znanych rekolekcjonistów przestrzega przed tym, aby miłości nie mylić z zakochaniem...  

Miłość, to coś głębszego niż zakochanie, ważnego i niepowtarzalnego. Miłość to odpowiedzialność za drugą osobę.  Miłość  -  to spotkanie serc …

Wobec tego – gdzie jej szukać? 

Przede wszystkim zacząć szukać tam, gdzie najbliżej. Miłość jest w nas samych. To jest punkt startowy na mapie. Ogromnym błędem i pomyłką jest to, że szukamy jej wszędzie, ale nie w nas samych.  Może warto postawić znak STOP, kiedy zaczynamy szukać gdzie indziej poza samym sobą...

I znowu powracamy do początku – jeśli nie pokochamy najpierw siebie to nie będziemy szczęśliwi nawet z najprzystojniejszym mężczyzna na świecie! Dlaczego jest to tak ważne?

Życie ma to do siebie, że najpiękniejszy obiekt opatrzy się z czasem… A  co potem, szukamy kolejnego eksponatu… To droga po równi pochyłej, prowadząca donikąd… Istotą jest to, co kryje się w człowieku, to co możemy nieustannie w nim odkrywać…

A co za tym idzie – żyjemy w relacji, może też nie zawsze wiemy jak wyrażać to, co czujemy... Granica między zakochaniem i miłością może być cieniutka... 

Niestety, tego w szkołach nie uczą, a więc sami powinniśmy o to zadbać.  A może przychodzi to samo, kiedy poczujemy, że to miłość…  Czujemy, doświadczamy, wyrażamy… Nie ma uniwersalnej recepty.

Zakochanie – życie w iluzji miłości? 

Życie w iluzji może jest i piękne przez chwile, jesteś w niebie, potem wracasz do siebie…

Poprzez brak miłości do siebie narażamy się niejako na utratę, czy rezygnację z prawdziwej i pięknej miłości? 

Miłość, którą mamy w sobie jest podstawą - by tworzyć, by czuć, by doświadczać, by kochać życie… w pojedynkę, czy w duecie…

A miłość nadaje sens życiu...

Zdecydowanie TAK 😊 Cóż może zastąpić ciepły dotyk kochanej nam osoby – daremno szukać….

Możemy być szczęśliwi, ale szczęście okaże się niepełne, jeśli też nie będziemy mieli z kim go dzielić?

Szczęście ma różne formy. Zdecydowanie pięknie jest go dzielić z kochaną osobą… Dzielone szczęście to zawsze podwójne szczęście… Życzę Wszystkim tego, co najważniejsze NIEPOWTARZALNEJ MILOŚCI…  Każda miłość jest pierwsza… 

Przeczytaj również: 
🌷 Jak mówić o emocjach?
🌷 Przyjaźń. Podstawa związku?  

piątek, 5 kwietnia 2019

Kobieto, zdrowie masz jedno!

Kobieto, zdrowie masz jedno!
Nikt nas nie zmusza do leczenia i dbania o siebie, bo decyzja należy do nas. W naszych własnych rękach jest nasze życie i zdrowie i tylko od nas zależy czy podejmiemy właściwe decyzje. Ktoś kiedyś powiedział, że żyje się raz, ale jeśli dobrze – ten jeden raz wystarczy 😎 Zacznijmy dbać o swoje zdrowie nim będzie już za późno... 





Jeśli ukończyłaś 20 lat, koniecznie powinnaś zrobić badania profilaktyczne:  

💛 morfologia krwi, OB i ogólne badanie moczu - raz na 3 lata;
💛 poziom cukru i cholesterolu we krwi – szczupłe kobiety powinny wykonywać badanie raz na 3-5 lat, natomiast kobiety z nadwagą – co rok; 
💛 ciśnienie krwi – przy okazji wizyty u internisty;
💛 badanie ginekologiczne (cytologia) - badania co 2 lata;
💛 badanie piersi - piersi badaj sama, najlepiej raz w miesięcu, między 6 a 9 dniem cyklu);

Po 25. roku życia powinnaś zrobić: 

💙 pierwsze USG piersi – badanie zaleca się robić raz na 2 lata, chyba, że mama, babcia albo siostra chorowały na raka piersi – powtarzaj badanie co rok;
💙 USG przezpochwowe – badanie co 2 lata;
💙 badanie ginekologiczne (cytologia) – również raz na 2 lata;
💙 badanie krwi (morfologii krwi z rozmazem, poziom glukozy, cholesterolu, trójglicerydów, parametrów wątroby i poziomu żelaza) – raz na 3 lata;
💙 badanie stomatologiczne – raz na pół roku;
💙 badanie okulistyczne – raz na 4 lata.

Jeśli ukończyłaś 30 lat, zrób koniecznie: 

💚 badanie palpacyjne piersi – co 2 miesiące;
💚 USG piersi – co 2 lata;
💚 USG przezpochwowe – co 2 lata;
💚 RTG klatki piersiowej – raz na 3-4 lata, ale w przypadku kiedy palisz papierosy – badanie powtarzaj co rok;
💚 badanie ginekologiczne (cytologia) – raz w roku;
💚 badania krwi (morfologii krwi: morfologii krwi z rozmazem, poziom glukozy, cholesterolu, trójglicerydów, parametrów wątroby i poziomu żelaza) – raz w roku; 
💚 badanie ogólne moczu – raz na 3 lata;
💚 badanie poziomu hormonów tarczycy – jeśli raz chudniesz a raz tyjesz – bez powodu;
💚 pomiar ciśnienia tętniczego krwi – raz na rok;
💚 EKG – jeśli często odczuwasz bóle w klatce piersiowej;
💚 USG jamy brzusznej – najlepiej raz w roku;
💚 badanie okulistyczne – raz na 3-4 lata;
💚 badanie stomatologiczne – raz na pół roku.

Kobiety po 30-ce powinny zrobić dodatkowo: 

💜 mammografię (pierwsze badanie po 35 roku życia);
💜 badanie poziomu żelaza (ryzyko rozwinięcia się niedokrwistości, ale również wtedy gdy planuje się ciążę);
💜 badanie hormonów kobiecych (estrogeny, progesteron, prolaktyna);
 badanie słuchu (raz na 5 lat po 30 roku życia).

„Czas i zdrowie to dwa cenne skarby, których nie rozpoznajemy i nie doceniamy dopóki się nie wyczerpią” (Walter Disney). Do czasu kiedy jesteśmy młode, piękne, przedsiębiorcze – nie mamy czasu na chodzenie do lekarza. Szybko żyjemy, szybko pracujemy, odpoczywamy i szybko śpimy. Ciągle brakuje nam na wszystko czasu, ciągle się gdzieś spieszymy... Kończymy 25, 30, 35 lat – świetna okazja, aby w końcu znaleźć czas dla samej siebie i udać się na konieczne badania. 

czwartek, 4 kwietnia 2019

Toksyny. Objawy. Dieta.

Toksyny. Objawy. Dieta.
Organizm wchłania toksyny kiedy oddychamy, jemy, pijemy...  Ruch pozwala oczyścić organizm i dotlenić w naturalny sposób. Siedzący tryb życia sprzyja odkładaniu się toksyn...  



⏳ Objawy

Toksyny atakują centralny układ nerwowy. Kiedy kumulują się w ciele – zaczyna boleć nas głowa. Przeładowanie toksyczne to również nadmiar tłuszczy w rejonie brzucha. Toksyny uszkadzają zdolność ciała do regulacji poziomu glukozy i cholesterolu, zmieniają poziom hormonów – prowadzi to do otyłości brzusznej.
Nudności, brak apetytu, ale też swędzenie, zaczerwienienie, problemy ze skórą to kolejne oznaki, że mamy zbyt dużo toksyn. Organizm walczy z nimi, próbuje wyeliminować je poprzez skórę. Stąd, kiedy mamy problemy skórne – nie lekceważmy ich.

Innym objawem, który powinien nas zaniepokoić jest przegrzanie. Wątroba w efekcie produkuje zbyt dużo ciepła, które promieniuje na całe ciało. Mały zbyt mało energii – to prowadzi do wyczerpania. Bezsenność osłabia krążenie krwi, prowadzi do problemów ze snem. Biały bądź żółty język jest oznaką, że krew zawiera mnóstwo toksyn. Jeśli zauważamy u siebie któreś z objawów – zacznijmy oczyszczanie ciała z toksyn.

⏳ Plan działania 

Przede wszystkim unikać słodyczy i „śmieciowego” jedzenia. Odsuwamy też smażone potrawy, mięso. Jednak to cukry i tłuszcze są najbardziej niebezpiecznymi składnikami żywności.  Unikamy produktów mlecznych, białej mąki. Jeśli palimy papierosy – możemy mieć problem, ponieważ produkty, które ż nich pochodzą na długo pozostają w organizmie.

Jedzmy więcej owoców i warzyw, gotowanych jajek, białego sera. Raz na jakiś czas powinnyśmy przeprowadzić detoks. Powróci nie tylko lepsze samopoczucie, więcej energii i siły do pracy, ale przede wszystkim będziemy zdrowsze. Zmiany zobaczymy również na twarzy – skóra stanie się gładka.

Zadbajmy o nasze ciało nie tylko z zewnątrz, ale przede wszystkim od wewnątrz. Warto  też wyjechać chociaż na kilka dni. Zabierz ze sobą ulubioną książkę, zastanów się na życiem. Na pewno nie będzie to strata czasu. 

⏳ Łatwa, skuteczna, krótka dieta 

🍋🍋 Dieta cytrusowa 🍋🍋
Jemy pomarańcza, grejpfruty, cytryny. Możemy też pić sok z tych owoców. Dieta nie powinna trwać dłużej jak jeden dzień.

🍅🌽 Dieta warzywna 🌽🍅
Jemy same warzywa (poza ziemniakami, warzywami strączkowymi) marchewki, buraki, brokuły – najlepiej suszone, ewentualnie gotowane. Na tej diecie możemy być maksymalnie tydzień.

środa, 3 kwietnia 2019

Wiosenna biżuteria. Bo wiosną można więcej!

Wiosenna biżuteria. Bo wiosną można więcej!
Iris Apfel – amerykańska historyk sztuki i ikona mody mawiała: „Więcej znaczy więcej, mniej znaczy nudno”. Jaka biżuteria będzie królowała wiosną 2019? Przede wszystkim muszelki! 


Naszyjniki, kolczyki, bransoletki – najmodniejsze będą te, które będą wyglądać jakbyśmy robiły je same. Odkładamy złote łańcuszki i pierścionki z jednym oczkiem, które zamieniamy na pierścionki z kolorowymi oczkami – i najlepiej abyśmy nosiły je na każdym palcu. Wiosną modne będą również plastikowe bransoletki, naszyjniki ozdobione koralikami i połyskującymi kryształkami.

Kolorowe łańcuszki?

Subtelne łańcuszki to biżuteryjna klasyka, ale wiosną nie bójmy się wybierać łańcuszków z kolorowymi zawieszkami i masywnych łańcuszków w wersji XXL. Modne będą również bransoletki na kostkę, ale oczywiście z muszelki w roli głównej. W roli naszyjnika doskonale sprawdzi się również apaszka oraz chustki satynowe w pastelowych odcieniach, np. pudrowy róż. Hitem sezonu wiosna 2019 będzie także biżuteria z logo i ozdoby w kształcie medalionów – zarówno kolczyki jak i naszyjniki. Modny będzie też motyw podkowy.

Kolczyki – więcej jak jeden?

Oczywiście! I to niekoniecznie z jednego kompletu. Modne będą kolczyki z literami, duże, masywne. I w dużych ilościach, na całych uszach. Tej wiosny rezygnujemy z minimalistycznej biżuterii. Co prawda bez biżuterii nasza kreacja jest często niepełna, ale w tym sezonie zapominamy o umiarze. Jeden naszyjnik zamieniamy na kilka, wybieramy masywne i duże bransoletki. I kokardy - wszystkie motywy, które będziemy nosiły na szyi, we włosach, bo wiosną można więcej, dużo więcej!

Bransoletka ze zdjęcia - kliknij 😊
Zainspiruj się! 
___
Źródło: o-you.pl  
Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger