środa, 25 marca 2020

Mieliśmy szczęście żyć razem z Nim

Cały czas nie mogę uwierzyć, że Ks. Piotr Pawlukiewicz nie żyje. Chociaż, jak sam mówił w jednym z kazań, o zmarłych: "To oni żyją, a my umieramy"... Pierwsze swoje kroki - kiedy w trakcie studiów przyjeżdżałam na praktyki do TVP - kierowałam właśnie na Pl. Zamkowy, do kościoła Św. Anny... 


To tam, podczas mszy świętych, w czasie których Ks. Pawlukiewicz głosił Słowo Boże - poznałam inny obraz Kościoła. Pozytywny obraz. I chociaż czułam się zagubiona w tym ogromnym i nieznanym dotąd świecie - kościół św. Anny był pewnym miejscem, do którego znałam drogę. Żyłam chyba wtedy bardziej od kazania do kazania, bo miałam wrażenie, że te wszystkie słowa ksiądz mówi właśnie do mnie...

Wtedy nie przeszkadzało mi nic - ani odległość (bo jednak kilka dzielnic musiałam przejechać), ani brzydka pogoda, czy zmęczenie. Niedziela, 15.00 - było dla mnie oczywistym, że wtedy moje miejsce jest w świątyni. 

Jestem wdzięczna Ks. Piotrowi za kazania i homilie. Za wskazywanie drogi do nieba...

___
To jedna z moich ulubionych homilii, chociaż jest ich kilkadziesiąt - do których wciąż powracam...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger