Zazdrosc czy obsesja?

Mówi się, że nie ma miłości bez zazdrości. Drobne przejawy zazdrości rzeczywiście można odbierać jako dowód miłości, w pewnym sensie taka „mała” zazdrość jest przyjemna, ale jeśli partner jest coraz bardziej zazdrosny, jeśli zaczyna nas kontrolować – sprawdzać SMS, maile, jeździć w miejsce naszych umówionych spotkań, dzwonić w godzinach naszej pracy nawet po kilkanaście (!) razy w ciągu dnia  – warto zadać sobie pytanie o co w tym wszystkim chodzi...


Każdy powinien mieć czas tylko dla siebie – bez znaczenia czy jest w początkowej fazie związku czy w małżeństwie z kilkuletnim stażem. Która z nas nie lubi wieczornych spotkań z przyjaciółkami? Która nie cieszy się choćby z jednego dnia, jaki spędzi w salonie kosmetycznym? Nadmierna kontrola ze strony partnera może doprowadzić do tego, że przestaniemy jakby "oddychać" w związku. Mimo, że będziemy z przyjaciółkami – on ciągle będzie dzwonił, sprawdzał czy rzeczywiście jest tak jak powiedziałyśmy...

Jeśli więc ciągle będziemy pod kontrolą – zaczniemy szukać jakby innego życia, w którym doznamy troszkę swobody. Poczucie "duszenia się" w związku sprawia, że chcemy normalności, chcemy się wyrwać z tego, co nas ogranicza. W końcu zaczynają się chore podejrzenia o zdradę, bo na przykład na zdjęciu ze spotkania u znajomych byłyśmy w krótkiej sukience! Głupie i bezpodstawne oskarżenia o coś, czego nie zrobiłyśmy doprowadzają do sytuacji, kiedy włącza się w nas mechanizm obronny.

Zachowanie partnera nie bierze się bez przyczyny. On poprzez przesadną kontrolę chce jakby przekazać, że boi się stracić ukochaną kobietę. To właśnie lęk powoduje wszystkie chore zachowania, ale partner nie zdaje sobie sprawy, że tym samym wprowadza do związku destrukcję. Dla obojga partnerów przesadna zazdrość to uczucie toksyczne. A gdzie zaufanie, szczerość, uczciwość?

Przyczyn takiego zachowania należy szukać w przeszłości partnera, który jakby kontrolowanie ma we krwi. Może być tak, że został w przeszłości zdradzony przez kobietę, która była dla niego bliska, ważna, z którą być może chciał budować przyszłość. Jeśli emocje nie zostały właściwie przepracowane – wracają. Inną, ale poważną przyczyną obsesyjnej zazdrości jest niskie poczucie własnej wartości i kompleksy. Jeśli partner ma zaniżone poczucie własnej wartości – na siłę będzie sobie tłumaczył, że szukamy kogoś lepszego, bardziej atrakcyjnego. Nie dochodzi do niego to, że właśnie z nim chcemy być. Bardzo ważne znaczenie ma to w jakiej rodzinie wychowaliśmy się. Jeśli więc partner pochodzi z rodziny, w której rodzice dopuszczali się zdrady, czy mieli alternatywne związki – nic dziwnego, że jest obsesyjnie zazdrosny.

Może warto zadać sobie pytanie czy rzeczywiście zależy nam na budowaniu związku z osobą, która jest zazdrosna? Dlaczego zależy nam na tym związku? Czy naprawdę zależy nam na tej osobie? Warunek musi być jeden – obydwie strony tego chcą. Inaczej nie mam sensu. Dobrym rozwiązaniem jest wizyta u specjalisty.

Fot.: pixabay.com.pl

1 komentarz:

  1. Strasznie nie lubię zazdrości, aczkolwiek w pewnych momentach jest potrzebna...
    Kiedyś sądziłam, że jeżeli ufamy dostatecznie partnerowi/partnerce, to nie ma zazdrości. Z czasem zrozumiałam, że jeżeli naprawdę zależy, to się ona pojawi. Z tym, żę tylko od nas samych zależy, że zawładnie nami czy też spróbujemy zaufać ukochanej osobie... :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger