poniedzia艂ek, 27 stycznia 2020

Nasz Przyjaciel - Wielki Bohater!

W 75. rocznic臋 wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zag艂ady Auschwitz - nie mog臋 nie opublikowa膰 jednego z wywiad贸w, kt贸re przeprowadzi艂am z Kazimierzem Piechowskim - bohaterem s艂ynnej ucieczki z KL Auschwitz. Ogromn膮 mia艂am przyjemno艣膰 przyja藕ni膰 si臋 z Panem Kazimierzem 馃槉   



Przywieziono Pana do Auschwitz na pocz膮tku istnienia obozu, w jednym z pierwszych transport贸w. Jak wygl膮da艂o 偶ycie ka偶dego dnia?

Na ka偶dy dzie艅 sk艂ada艂a si臋 przede wszystkim praca. Najgorsza by艂a praca pod go艂ym niebem. Ci臋偶ka praca w mrozie, deszczu, 艣niegu, w b艂ocie. To wszystko sprawia艂o, 偶e cz艂owiek z wolna traci艂 si艂y. Kiedy przy mnie nie by艂o kapo ani esesmana, pozorowa艂em robot臋 i odpoczywa艂em, a gdy by艂 blisko, udawa艂em, 偶e rw臋 si臋 do pracy. Ale je艣li kto艣 tyra艂, bo od niego tego 偶膮dali, to wtedy takiego przywozili艣my na taczce martwego. By艂y przypadki, 偶e wi臋zie艅 wi贸z艂 taczk膮 kamienie i chcia艂 wyprostowa膰 plecy. Gdy zauwa偶y艂 to esesman, zawo艂a艂: „Daj mi swoj膮 czapk臋”. Wi臋zie艅 zdj膮艂 z g艂owy czapk臋 i da艂 esesmanowi. Wiedzia艂, 偶e od tej chwili licz膮 si臋 sekundy jego 偶ycia. Esesman rzuca艂 czapk臋 daleko, poza obr臋b pracy, i kaza艂 przynie艣膰 j膮 wi臋藕niowi. Wi臋zie艅 szed艂 krok za krokiem i czeka艂, kiedy padnie strza艂. Strza艂 pada艂, a esesman dostawa艂 trzy dni urlopu za uniemo偶liwienie ucieczki.

Kiedy narodzi艂 si臋 pomys艂 zorganizowania ucieczki z KL Auschwitz?

W gara偶ach i warsztatach pracowa艂 Ukrainiec, Gienek Bendera. Zaprzyja藕ni艂em si臋 z nim. Kt贸rego艣 dnia o艣wiadczy艂 mi, 偶e jest na li艣cie do gazu albo na rozwa艂k臋. Informacj臋 t臋 otrzyma艂 od wi臋藕nia, kt贸ry pracowa艂 w „Politische Abteilung” (obozowe gestapo). „Kazek, czy mo偶na by st膮d uciec?” — zapyta艂. On by艂 z艂ot膮 r膮czk膮 od mechaniki samochodowej, jego tam nawet na sw贸j spos贸b szanowali. A kiedy jaki艣 samoch贸d wyremontowa艂, to pozwalali mu w celu sprawdzenia objecha膰 tym wozem obozowe uliczki. Powiedzia艂em wtedy: „Gienek, to niemo偶liwe. Przecie偶 st膮d, z centralnego obozu, nikt jeszcze nie uciek艂. Nie mo偶emy wsi膮艣膰 do samochodu w pasiakach i wyjecha膰 st膮d”. Gienek nadal uporczywie wraca艂 do tego tematu, dlatego postanowi艂em zastanowi膰 si臋, czy z tych zamiar贸w, 偶e mo偶emy mie膰 samoch贸d, mo偶na stworzy膰 realny plan ucieczki.

Jak zatem wszystko si臋 zacz臋艂o?

Po jakim艣 czasie kierownik parteru Zucker wys艂a艂 mnie na drugie pi臋tro po puste kartony. Zauwa偶y艂em drzwi z napisem „Bekleidungskammer”. Bekleidung to znaczy odzie偶, a odzie偶 u esesman贸w to przecie偶 mundury. Wpada艂em na drugie pi臋tro, ale drzwi by艂y zamkni臋te. Raz jednak by艂y lekko uchylone. Nied艂ugo my艣la艂em, wszed艂em i bez namys艂u powiedzia艂em do esesmana, kt贸ry tam by艂: „Panie sier偶ancie, ma pan zej艣膰 do g艂贸wnego biura”. Nikt go tam nie wzywa艂, ale musia艂em co艣 mu powiedzie膰, a tylko to wpad艂o mi do g艂owy. On zeskoczy艂 z 艂aweczki, na kt贸rej sta艂 i porz膮dkowa艂 co艣 na p贸艂kach, i zacz膮艂 mnie kopa膰, bi膰, a偶 si臋 przewr贸ci艂em... Ale ja w tym czasie zobaczy艂em ju偶 wszystko, by艂y tam mundury, buty, bro艅, amunicja, granaty, he艂my. Dos艂ownie wszystko.

Jedyna brama, przez kt贸r膮 mo偶na by艂o wyj艣膰 poza ob贸z centralny, to brama „Arbeit macht frei”. Jakim sposobem uda艂o si臋 Wam przej艣膰 przez t臋 bram臋?

My艣la艂em prawie ca艂膮 noc i nie mog艂em nic wymy艣li膰, a偶 wreszcie... przecie偶 to takie proste. Trzeba przej艣膰 przez bram臋 „Arbeit macht frei” jako fa艂szywe „Rollwagenkommando”. Wtedy nie uciekamy ani z bloku, ani z komanda. W ten spos贸b mogli艣my opu艣ci膰 ob贸z centralny oraz zabezpieczy膰 wi臋藕ni贸w przed konsekwencjami naszej ucieczki. Do po艂owy 1942 r. Niemcy przestrzegali wi臋藕ni贸w ka偶dego transportu: „St膮d ucieczki nie ma. Tu nale偶y pracowa膰 i tylko pracowa膰. A je艣li ju偶 komu艣 taka g艂upota przyjdzie do g艂owy, to niech wie, 偶e je偶eli ucieknie z bloku, to dziesi臋ciu z tego bloku p贸jdzie na 艣mier膰, a w przypadku ucieczki z komanda pracy, zginie dziesi臋ciu z tego komanda”. Je艣li nas wypuszcz膮, to znaczy, 偶e wypu艣cili fa艂szywe komando, kt贸re nie wr贸ci艂o.

Aby przej艣膰 przez bram臋, trzeba by艂o czterech os贸b, do najmniejszej rolwagi. W jaki spos贸b dobrali艣cie jeszcze dw贸ch wi臋藕ni贸w?

Byli艣my z Gienkiem, ale trzeba by艂o pomy艣le膰, 偶eby stworzy膰 czw贸rk臋. 艁atwo by艂o Gienkowi zwerbowa膰 J贸zka Lemparta, z kt贸rym pracowa艂. On by艂 pewny, to by艂 ksi膮dz. Zaproponowa艂em Staszkowi Jasterowi, harcerzowi. I on si臋 zgodzi艂. Mieli艣my wi臋c ju偶 zmontowan膮 czw贸rk臋.

Dlaczego wybrali艣cie 20 czerwca 1942 r. na dzie艅 ucieczki?

Ucieka膰 mogli艣my tylko jeden dzie艅 w tygodniu, w sobot臋. Dlatego, 偶e tego dnia pracowali艣my tylko do po艂udnia. Esesmani zamykali magazyn i wyje偶d偶ali do swoich dom贸w. A 20 czerwca 1942 r. by艂a sobota.

Nie zak艂ada艂 Pan, 偶e mo偶e si臋 nie uda膰? Jak rozpocz臋艂a si臋 ucieczka?

Oczywi艣cie, postanowili艣my, 偶e w przypadku kiedy si臋 nie uda na terenie obozu, likwidujemy samych siebie. Przed ucieczk膮 spotkali艣my si臋 na strychu niedoko艅czonego bloku, by sprawdzi膰, czy wszystko jest dopi臋te na ostatni guzik. Gienek zaproponowa艂 par臋 minut przerwy, aby si臋 my艣lami po艂膮czy膰 z rodzin膮. Wierzyli艣my, 偶e si臋 uda. Wyszli艣my z bloku, wzi臋li艣my w贸z stoj膮cy za kuchni膮. Na wozie jakie艣 obierki kartoflane, zmi臋te kartony. Pojechali艣my pod bram臋 „Arbeit macht frei”. Zameldowa艂em wyj艣cie. Ka偶de komando by艂o zapisane w ksi臋dze. Nasze jest fa艂szywe. Zajrzy esesman do ksi臋gi czy nie zajrzy... Wierzymy, mocno wierzymy, 偶e nie zajrzy... I tak by艂o. „Ab” — powiedzia艂. Jedziemy... Pierwszy krok do wolno艣ci za nami, ale nie ostatni...

Przebierali艣cie si臋 w magazynie „Bekleidungskammer”. Jak dalej wygl膮da艂a ucieczka?

Szybko zak艂adali艣my wszystko, co nale偶a艂o w艂o偶y膰, na ko艅cu mundury. W mundurach, w pe艂nym uzbrojeniu, zeszli艣my na parter. Dla Gienka mieli艣my przygotowany komplet umundurowania. Nagle us艂yszeli艣my warkot samochodu. Niemcy... Kr贸tkie zastanowienie: wejd膮 czy nie wejd膮. Ja z pistoletem z jednej strony drzwi, Staszek z drugiej strony — i czekamy... Znowu silnik na chodzie i odje偶d偶aj膮. Odpr臋偶enie... Ja w mundurze oficera SS wychodz臋 na ramp臋 samochodow膮. Podje偶d偶a Gienek i robi to, co do niego nale偶y. Zdejmuje czapk臋, melduje si臋, ja wskazuj臋, 偶e ma wej艣膰 do magazynu. W tym czasie, gdy Gienek si臋 ubiera, ch艂opcy 艂aduj膮 do samochodu bro艅 i amunicj臋. Gienek ubrany w mundur wychodzi na ramp臋 i wsiadamy do samochodu. Gienek za kierownic膮, ja obok, za Gienkiem Staszek, a za mn膮 J贸zek. Ruszamy. Wiedzieli艣my, 偶e gramy „va banque” z za艂og膮 SS, 偶e istnieje wielkie ryzyko, ale tego ryzyka nie brali艣my pod uwag臋. Do g艂贸wnego szlabanu mieli艣my jakie艣 80 m, a szlaban na dole. Gienek zwolni艂 bieg na tr贸jk臋, podje偶d偶amy bli偶ej, szlaban na dole. Mamy jeszcze jakie艣 25 m, esesman si臋 nie rusza, szlaban na dole. Wtedy pomy艣la艂em, 偶e nam si臋 nie uda艂o. W my艣lach 偶egna艂em si臋 z mam膮, ale wtedy poczu艂em silne uderzenie w kark i sycz膮cy g艂os J贸zka: „Kazek, zr贸b co艣!”. To mnie ockn臋艂o. Widz臋 blisko ten szlaban, otwieram prawe drzwiczki, wystawiam szar偶e, 偶eby widzieli, i m贸wi臋 do stoj膮cego esesmana: „艢pisz tam czy co? Otwieraj ten szlaban, bo ja ciebie obudz臋, je艣li ty nie mo偶esz si臋 obudzi膰!”. Esesman podskoczy艂, kr臋ci korb膮 i szlaban podnosi si臋 w g贸r臋. Gienek w艂膮cza bieg i przeje偶d偶amy. A esesmani podnosz膮 r臋k臋 — „Heil Hitler!”. Wolno艣膰...

Co by艂o dalej, po ucieczce? Gdzie Pan przebywa艂?

Podczas ucieczki z obozu zepsu艂 nam si臋 samoch贸d. Dalej musieli艣my i艣膰 pieszo. Ca艂y czas Niemcy deptali nam po pi臋tach. J贸zek Lempart zachorowa艂 i musieli艣my go zostawi膰 gdzie艣 na plebanii u ksi臋dza. Staszek Jaster wr贸ci艂 do swojej ukochanej Warszawy. Ja z Gienkiem postanowili艣my ukry膰 si臋 na Ukrainie, ale okaza艂o si臋, 偶e miejscowa ludno艣膰 nie jest przyja藕nie nastawiona do Polak贸w. Zdecydowali艣my si臋 wi臋c zawr贸ci膰 do znajomych Gienka we wsi Lasek. Gienek otrzyma艂 tam fa艂szywe dokumenty i wr贸ci艂 do swojego Czortkowa. A ja, ju偶 jako W艂adys艂aw Sikora, zacz膮艂em pracowa膰 w gospodarstwie Nikodema Nowakowskiego, niedaleko Lasku. Wst膮pi艂em do Armii Krajowej i walczy艂em do ko艅ca wojny.

Jest Pan go艣ciem w r贸偶nych miejscowo艣ciach w kraju i za granic膮, opowiada Pan swoje wspomnienia z obozu jako by艂y wi臋zie艅, a mimo wszystko mo偶na si臋 spotka膰 jeszcze z nazw膮 „polskie obozy koncentracyjne”. Jak to si臋 dzieje?

W Niemczech nadal pojawiaj膮 si臋 w publikacjach sformu艂owania „polskie obozy koncentracyjne”. Tak 艣wiat zachodni opisuje histori臋 czasu II wojny 艣wiatowej. 艢wiadczy to o wielkiej przewrotno艣ci Niemc贸w i, niestety, naszej nieudolno艣ci w g艂oszeniu prawdy. Wielokrotnie powtarzam: obecne pokolenie Niemc贸w nie mo偶e odpowiada膰 za grzechy swych dziadk贸w. I mo偶na powt贸rzy膰 za Janem Paw艂em II: „Nie mo偶e by膰 dziedziczenia win, ale musi pozosta膰 dziedziczenie pami臋ci, bo nar贸d bez pami臋ci swej historii przestaje by膰 narodem”.

Kazimierz Piechowski zmar艂 15 grudnia 2017 roku. 

___
殴r贸d艂o: Tygodnik Katolicki Niedziela (4/2010)
Fot.: archiwum prywatne 
  

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger