[WYWIAD] Nienawisc w sieci... Skad sie bierze?

W weekend miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w XX Forum Młodzieży Urszulanskiej w Pniewach. Jak to zwykle bywa - przy różnych okazjach robimy zdjęcia i selfie. Za jedno, które udostępniam na swoim profilu na fejsie - zostałam "nagrodzona" hejtem. O co chodzi w hejtach? Oddaję głos Ewie Guzowskiej - psycholog, psychoterapeuta, coach  




Pani Ewo, jak należy zdefiniować nienawiść?

Nienawiść jest bardzo silnym uczuciem, można by ująć najprościej, że jest przeciwnym biegunem miłości, jeśli uwzględnilibyśmy intensywność tych uczuć. Miłość – to bardzo silne pozytywne uczucie wobec kogoś, nienawiść natomiast negatywne. Nienawiść często wiąże się z bólem, powstałym na skutek zranienia, upokorzenia, oszukania, wrogości. Nienawiść bywa czasami tak silna, że może ona stać się pewnego rodzaju obsesją. Osoba owładnięta tą obsesją nienawiści, chęci zemsty właściwie myśli tylko o osobie, której nienawidzi. Wszystko inne może być pozbawione znaczenia, ważna jest chęć odwetu – w stosunku do osoby, która była sprawcą bólu.

Nienawiść w sieci – ma swoją definicję?

Hate -  w języku angielskim oznacza nienawiść, stąd zaadoptowana i spolszczona nazwa „hejt”. Najprościej mówiąc hejtowanie to zamierzone działanie w sieci, które jest przejawem nienawiści, złości, agresji, wrogości. Mamy wtedy do czynienia ze wszystkimi możliwymi  sposobami, by kogoś obrazić, poniżyć, upokorzyć czy ośmieszyć. Może przybierać bardzo różne formy, słów, obrazków, a także różnych filmików. Najczęściej fala hejtu zalewa różne fora i serwisy.

Czym jest „hejt”? 

Jest pełnym nienawiści wpisem w sieci, który ma na celu wyrażenie swojej wrogości i nienawiści.

Skąd bierze się w nas chęć „dowalenia” drugiej osobie w Internecie?

Obserwując zachowania i wzajemny stosunek osób do siebie, często można spotkać się na ulicy, w autobusie, tramwaju z dużą wrogością. Szczególnie w dość dużych aglomeracjach miejskich, gdzie tempo życia i  ciągły brak czasu towarzyszy nam każdego dnia, a także z braku możliwości rozładowywania negatywnych emocji, przeradzają się one często w akty agresji. Kiedyś znacznie więcej ludzie pracowali fizycznie, np. robiąc drewno, uprawiając ogród, mając kontakt z przyrodą – wiele emocji w ten sposób się rozpuszczało. Dziś, kiedy cierpimy na taki brak kontaktu z naturą, oczywistą sprawą jest, że negatywne emocje mamy w sobie, nie wiemy jak sobie z nimi radzić. I tak, albo złość mocno tłumimy, albo wywalamy ją w sposób niekontrolowany i złowrogi. Problemem jest to, że nikt nie uczy nas – jak komunikować swoje emocje. Jakby emocje nie były ważne, wiele osób zresztą ma taki właśnie taki stosunek do swoich emocji, ignorując je, aż pewnego dnia – dają o sobie znać w sposób niespodziewany – albo jesteśmy wściekli, albo wpadamy m.in. w depresję.

Ważne jest też środowisko z którego pochodzimy. Od tego trzeba chyba zacząć? 

Ważnym czynnikiem oczywiście jest środowisko w jakim dorastamy, funkcjonujemy jako osoby dorosłe. Istotną funkcję pełnią tutaj, także nasze traumy i rany z dzieciństwa. Nasz wieszcz narodowy Adam Mickiewicz napisał  już w „Grażynie”, że nie ma z gruntu ludzi złych, są tylko żle skierowane emocje. I trudno się z tym nie zgodzić. Patrząc na historię świata, można śmiało stwierdzić, że gdzieś za tym wszystkim kryją się ludzkie emocje – te pozytywne i te negatywne.

A dlaczego sieć? 

Tak, jak w wielu przypadkach sieć daje poczucie „bezpieczeństwa”. Możemy kogoś obrazić, zwymyślać, ciągle zostając anonimowym. To  jak kanał spustowy, złości, nienawiści, która zmienia percepcję człowieka. Patrząc na ten temat z drugiej strony, ważne by mieć na uwadze, że może to być bardzo raniące i krzywdzące, naruszające granice, poglądy, przekonania i wartości innych osób. Wiąże się to z brakiem szacunku do drugiej osoby, a tym samym, z pogwałceniem naszej prywatności, godności ludzkiej.

Mimo, że osoba, która jakoś nas „hejtuje” nie jest podpisana imieniem i nazwiskiem – niekiedy przejmujemy się komentarzem, który wpisała... 

Być może taki właśnie miała cel? Zwykle nikt z nas nie lubi oceny i krytyki, może za wyjątkiem tej konstruktywnej. Nie jest to przecież sposób na załatwianie spraw. Jest to brak szacunku do innych, a tym samym do samych siebie. Tak jak traktujemy innych zwykle tak traktujemy się, mam na myśli tutaj głębsze pokłady naszej psychiki. Jeśli traktujemy siebie z szacunkiem i godnością, tak samo będziemy traktować innych. Nie jest to przecież miłe, jakiś pogląd czy opinia „leci” po sieci i ktoś kto ją czyta, nie wie i nie zna całości sprawy, jak wygląda z obiektywnego punktu widzenia, a jednak ktoś inny może na tej bardzo zawężonej opinii – zbudować sobie sfałszowany wizerunek osoby, która nie ma nic wspólnego z tym, co zostało napisane przez anonimowego autora.

Jak należy reagować na hejty?  

Przede wszystkim warto zastanowić się, czy to ma jakikolwiek związek z prawdą? Jeśli nie ma i nie mamy sobie nic do zarzucenia, warto robić swoje i nie brać tego do siebie, to po prostu strata czasu. Zważywszy, że każdy może napisać dziś wszystko, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za swoje czyny.

Ciekawe są też przyczyny takiego sposobu spędzania czasu w Internecie...

Zastanawiam się często, jak ludzie mają na to czas i jak trwonią go w taki sposób, jakby mieli nieograniczoną ilość życia. To wskazuje na ogromną próżność i właściwie problemy z organizacją swojego czasu w sposób, który mógłby przynieść efekty, które mogły być korzystne dla innych osób. Jeśli dajemy dobro, to ono wraca i pomnaża się, czyniąc nasze życie przyjemniejszym i bezpieczniejszym. Jesteśmy tutaj wydaje się głównie po to, by się rozwijać, a nie jesteśmy za karę. Życie jest darem i winniśmy dobrze go wykorzystać, nie krzywdząc i nie raniąc się nawzajem.

A ja zastanawiam się nad czymś jeszcze - czemu w sieci jest tak wiele nienawiści? 

Generalnie w ludziach jest wiele nienawiści, nie trzeba daleko szukać, wystarczy przecież otworzyć jakąkolwiek stronę z wiadomościami – po prostu to się czuje. To świadczy o kondycji dzisiejszego człowieka, która pozostawia wiele do życzenia. Czasami  zdarza się, jak ludzie mówią: najbezpieczniej czuję się ze swoimi psami czy kotami – czy to nie dziwne? W doskonałej sztuce „Nasza klasa”  -  jest takie smutne zakończenie – padają tam słowa Żydówki, która mówi: „I co zostaje z tego życia, 59 kanałów telewizyjnych, najlepsze to te o zwierzętach” – to bardzo smutne, a nawet przerażające.

Czy to nie jest tak, że z jednej strony niejako „wylewamy” swoją nienawiść w Internecie, ale też – w jakimś stopniu „przenosimy” ją do realnego życia i relacji?

Trudno nie ulegać wpływom, tego co „wylewa się” w Internecie, wszystko z czym w jakikolwiek sposób mamy kontakt, nie pozostaje bez śladu w naszej psychice.  Jeśli „karmisz” ją dobrem, będzie tam dobro, jeśli karmisz wrogością i nienawiścią, czy przemocą, to też tam zostaje. Widoczne jest to nawet w bajkach i kreskówkach dla dzieci,  gdzie zatem mają szukać  dobra i wartości?

Jak walczyć z hejtami w sieci?   

Każda walka zwykle wymaga ofiar, sama w sobie, nie jest niczym dobrym. Teraz od tej walki aż huczy w sieci… Tak, jak w wielu przypadkach – to tylko konsekwencja czegoś co było wcześniej.  Być może należy zmienić coś stosunek do siebie i zacząć „pracować” nad tym, by żyło się nam przyjemnie…. I tu oczywiście temat jest bardzo złożony, począwszy od edukacji, rodzin, przekonań, szacunku itd.  To temat bardzo szeroki – może warto podać dalej, dobrą myśl, życzenie, uczynek…. by świat mógł stać się lepszy, to my go przecież tworzymy…

Dziękuję za rozmowę.

📷 pixabay.com.pl 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Niedoskonala-ja , Blogger