piątek, 6 lipca 2018

Delikatny makijaż czy maska?

Każda z nas jest piękna i wyjątkowa, ale zwykle chcemy podkreślić to nasze naturalne piękno. Ile to razy zdarzyło się nam, że wpadamy w szał zakupów. Która z nas nie zna takiego stanu? Kupujemy i kupujemy, bo coś jest ładnie zapakowane, ma ładny kolor, piękny zapach. I chyba zwykle nie zastanawiamy się czy rzeczywiście kupujemy, bo jest nam to potrzebne? Każda z nas ma pewnie choć kilka kosmetyków, których nie stosuje.


W związku z tym, że promocje w drogerii wyglądają aż tak atrakcyjnie – kupujemy... Przez czasem nieprzemyślane zakupy – zamiast podkreślić naturalne piękno – możemy zupełnie przypadkiem dodać sobie lat...

Do najczęstszych błędów w makijażu należy przede wszystkim wybór NIEODPOWIEDNIEGO PODKŁADU. Odcień podkładu powinien być najbardziej zbliżony do naturalnego koloru skóry twarzy. I najlepiej jeśli wybieramy go w dziennym świetle. Jasny kolor powiększa i przybliża, ciemny – zmniejsza i oddala. Jeśli będziemy używać zbyt jasnego podkładu – uzyskamy efekt „wampirzej” maski. Chłodne kolory dodatkowo dają efekt zmęczonej, chorej skóry, natomiast zbyt ciemny odcień podkładu – postarza i wygląda nienaturalnie. Jeśli zastanawiamy się nad dwoma odcieniami – wybieramy zwykle ten jaśniejszy.

CIENKIE BRWI. Przede wszystkim staramy się nie wyrywać włosków z górnej linii, ale jeśli za bardzo je wyskubiemy nasze brwi będą wyglądały jak nitki - nie tylko dodadzą nam lat, ale również wyostrzą rysy twarzy. Dobrym rozwiązaniem jest regulacja brwi u kosmetyczki, która nada im odpowiedni kształt. Brwi jak nitki nie wyglądają dobrze. Do podkreślenia brwi nie używamy również zbyt ciemnych kredek – jest to kolejny błąd. Kolor powinien być zawsze jaśniejszy o jeden ton niż kolor włosków.

„PRZEMALOWANE” USTA. Unikamy efektu „przemalowania”. Dużych ust nie malujemy na jaskrawe i błyszczące kolory, wąskich – na ciemne i matowe. Kolor konturówki powinien być dopasowany do szminki. Ideałem będzie jeśli kolor konturówki będzie dopasowany do naturalnego pigmentu ust. Konturówka to nie jest zamiennik szminki.

ZMĘCZONE OCZY. Jeśli zależy nam na pięknym spojrzeniu – nie stwarzajmy efektu „zmęczonego spojrzenia”. Pierwszym błędem jest to, że stosujemy zbyt jasny korektor pod oczy. Zbyt jasny i zbyt gęsty. Osadzi się on w załamaniach skóry, przez co zmarszczki wokół oczu uwydatnią się jeszcze bardziej. Dobrym rozwiązaniem są korektory płynne.

ODCIŚNIĘTE ŚLADY RZĘS. Czy jest coś gorszego od śladów odbitych rzęs na górnych i dolnych powiekach, które odciskają się podczas mrugania oczami? Taki widok nie należy do przyjemnych. Takie ślady najlepiej usunąć za pomocą patyczka higienicznego. Rzęsy tuszujemy jednym płynnym ruchem. Od nasady po końce.

ZA DUŻO CIENI. Zdecydowanie lepiej postawić na jakość cieni niż na ich ilość. Jeśli nałożymy ich zbyt dużo – a jeśli jeszcze dodatkowo nie będą dobrej jakości – po kilku godzinach zaczną zbierać się w zagłębieniach powieki. Im mniej cieni – tym lepiej. Aby uzyskać czysty i świeży efekt unikamy nakładania jednego cienia na drugi. Jeśli chcemy, aby cienie dłużej się trzymały – stosujemy podkład nawilżający i wygładzający.

RÓŻ I BRONZER. Unikamy takiego nakładania produktów, które dadzą efekt ostrej linii – nie będzie ona wyglądała estetycznie. Drugą sprawą jest dobór odpowiedniego kosmetyku, nie takiego, który jest zbyt ciemny dla naszej skóry. Jeśli nałożymy za dużo pudru brązującego – dodamy sobie lat. Róż także nie wygląda naturalnie na policzkach. Dobrym rozwiązaniem jest muśniecie kości policzkowych, ale nie nakładania go na środku policzków.

Każda z nas ma na swoim koncie małe grzeszki makijażowe, ale w tym przypadku rewelacyjnie sprawdza się zasada – mniej znaczy więcej. Poza tym w Internecie jest dużo filmików, z których możemy się dowiedzieć jak dobrze wykonać makijaż.

___
Źródło: magazynfamilia.pl
Fot.: pixabay.com/pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Niedoskonala-ja.pl , Blogger